Mentionsy
Akcja lodołamaczy na Wiśle. "Najbardziej newralgiczne jest ujście"
Po kilku dniach silnych mrozów prognozy zapowiadają ocieplenie. Na rzekach oznacza to ryzyko zatorów lodowych i podtopień. We wtorek na dolnej Wiśle ruszy akcja lodołamania. Z bazy w Przegalinie wypłyną specjalistyczne jednostki, które będą kruszyć lód na kilkunastokilometrowym odcinku rzeki. "Jeżeli pojawiłby się zator, byłaby to potencjalnie groźna sytuacja. Uruchamiamy akcję lodołamania, żeby przeciwdziałać poważniejszym skutkom. Lód, który był w piątek, to były krążki śryżowe, które płynęły. Teraz natomiast przy odcinku ujściowym Wisły ten lód się zatrzymał. Poważny zator jeszcze się nie wytworzył, ale chcemy przeciwdziałać ewentualnym negatywnym skutkom" – mówił w rozmowie z Marcinem Jędrychem w Radiu RMF24 Andrzej Ryński, dyrektor Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Gdańsku.
Szukaj w treści odcinka
Słuchajcie, Radia RMA w 24 w naszym wieczornym programie.
Teraz ważny temat, o którym już zresztą wspominałem w naszym programie, bo po kilku dniach silnych mrozów prognozy opowiadają ocieplenie, a to na rzekach oznacza jedno ryzyko zatorów lodowych i podtopień.
Dlatego jutro na Dolnej Wiśle rusza akcja lodołamania.
Z bazy w Przegalinie wypłyną specjalistyczne jednostki, które będą kruszyć lód na kilkunastometrowym odcinku rzeki.
Nad czym polega ta rola lodołamaczy w tym właśnie momencie, kiedy zaczynaje być trochę cieplej?
O tym będę rozmawiał z panem dyrektorem Andrzejem Ryńskim, dyrektorem Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Gdańsku.
Dobry wieczór panie dyrektorze.
Dobry wieczór Państwu.
Panie dyrektorze, no, raptem kilka dni mrozu i teraz zapowiada się już lekkie ocieplenie i czy to już jest taki moment, kiedy powinniśmy się niepokoić o te zatory, które czasami bardzo widowiskowo wyglądają na zdjęciach, ale są też pewnie bardzo groźne?
Rzeczywiście, jeżeli pojawiłby się taki zator, to byłaby sytuacja potencjalnie groźna, natomiast my jutro uruchamiamy akcję lodowania po to, żeby właśnie przeciwdziałać jakimś poważniejszym skutkom.
Na razie jest taka sytuacja, że ten lód, który jeszcze w piątek, jak mieliśmy taki pilotażowy rejs z dwoma lodołamaczami, jeszcze płynął, to były takie krążki śryżowe, one płynęły, natomiast teraz ten odcinek ujściowy Wisły zatrzymał się ten lód.
no i w jednym z miejsc na wysokości, powiedzmy, mostów Kiesmarku zatrzymał się tam.
Jeszcze poważny zator się nie wytworzył, ale tak jak powiedziałem, ten lód się zatrzymał i chcemy przeciwdziałać ewentualnym negatywnym skutkom, a ponieważ temperatury będą już dodatnie w ciągu dnia i południowy wiatr to ma ułatwić nam spływ tej kry w kierunku morza.
To są wszystko, tak jak rozumiem, działania prewencyjne, które mają zapobiec tym ewentualnym jakimś niebezpieczeństwom.
O jakiej skali problemów możemy tu mówić, jeśli by te zatory się na przykład powiększały?
To jest kwestia tylko i wyłącznie na przykład wystąpienie Wisły z brzegów, czy coś więcej?
Oczywiście poważne zatory mogą grozić wystąpieniu wody z brzegów i na przykład nawet przerwaniu wału, natomiast po to działamy, po to mamy flotę dziewięciu lodołamaczy na naszym odcinku Dolnej Wisły, po to, żeby właśnie takich sytuacji nie było.
A codziennie sprawdzamy, jaka jest sytuacja, czy podnosi się stan wody, a to jest pierwszy symptom, że gdzieś może się pojawił jakiś zator, więc wtedy...
kierujemy tam naszych ludzi po to, żeby sprawdzić, czy ten zator jest poważny, czy to na razie jest zatrzymanie pochodu lodu, a pod spodem normalnie jeszcze płynie bez problemów woda, no to my to diagnozujemy po to właśnie, żeby zator się nie wytworzył, bo tak jak powiedziałem, skutkiem stworzenia się takiego poważnego zatoru
gdzie on może mieć kilka nawet metrów wysokości, no może być wystąpienie wody z brzegu, a ponieważ większość tego odcinka Dolnej Wisły jest obwałowana, no to może ta woda napierać nawały i mogłaby napierać nawały i doprowadzić do poważnej sytuacji, ale tak jak powiedziałem, na razie działam prewencyjnie, na razie jest to sytuacja
pod kontrolą naszych służb i naszych jednostek lodołamaczy, żeby nie doprowadzić do zagrożenia.
Panie dyrektorze, czy tego typu lodołamanie to jest niebezpieczne działanie, czy ten lód może w jakiś sposób trochę być, no powiedzmy, poza kontrolą, czy też może być go tyle, że te lodołamacze sobie z tym nie poradzą?
Ta pokrywa lodowa nie jest bardzo duża, więc dzisiaj nie ma mowy o takim niebezpieczeństwu.
To tak jak powiedziałem, to musiałby się wytworzyć zator o wysokości kilku metrów, a takie bywały tam lata temu, to teraz dawno takiej sytuacji nie było.
No to wtedy to jest bardzo duża ilość lodu.
ponieważ te temperatury ujemne nie były bardzo długo, tak jak powiedziałem jeszcze w piątek przy tym próbnym wypłynięciu dwóch lodołamaczy, te krążki śryżowe spokojnie spływały, nie tworzyła się taka pokrywa lodowa całości, także to dopiero jest od wczorajszego praktycznie dnia zatrzymanie tego lodu na wysokości powiedzmy parę kilometrów od ujścia Wisły.
Panie dyrektorze, to jeszcze jedna kwestia.
Rozumiem, że państwo na razie operujecie na tym odcinku dolnej Wisły.
Rozumiem, że to jest tylko ten obszar, który podlega pod państwa i na razie nie ma potrzeby, żeby w wyższych, patrząc od strony momentu, w którym zaczyna Wisła płynąć, takie działania również były podejmowane.
Dolna Wisław, czyli ten obszar, na którym działa RZGW w Gdańsku, to mniej więcej jest do wysokości parę kilometrów poniżej zbiornika we Włocławku.
Powyżej już działa i na samym Włocławku działa RZGW w Warszawie i tam teletłumaczy, ale dzisiaj mieliśmy taką naradę z dyrektorami RZGW i tam nie ma na razie potrzeby uruchamiania tych działań, także kontrolujemy cały obszar
obszar Wisły, sprawdzamy, co się dzieje, ponieważ najbardziej newralgiczny jest ten odcinek ujściowy, ponieważ na ujściu Wisły są pewne wypłycenia, to my to miejsce kontrolujemy i po to, żeby jakby nie powodować zatorów na tym odcinku, żeby woda mogła spokojnie spływać z całego odcinka Wisły, no to to jutrzejsze działanie ma temu przeciwdziałać.
To jeszcze tylko na koniec pytanie, jak długo takie działania mogą potrwać?
To jest kwestia kilku dni, czy dłużej, jeśli chodzi o pracę lodołamaczy?
Natomiast w trakcie dnia będziemy podejmowali decyzję, czy należy to przedłużać, jak długo należy prowadzić te działania, czy to, co my uruchomimy, bo to być może będzie samoczynny proces, bo tak to czasami wygląda, że naruszenie tego miejsca, w którym ten lód stanął,
naruszenie tego miejsca spowoduje, że to ruszy już samoczynie, także to dużo zależy od tych pierwszych godzin pracy lodołamaczy i potem będziemy kontrolowali sytuację.
Dziękuję bardzo za cenne informacje, ważny komentarz.
Pan Andrzej Ryński, dyrektor Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Gdańsku, był gościem w Radiu RMF24.
Kłaniam się Panu i życzę dobrego wieczoru.
Dziękuję bardzo również.
Ostatnie odcinki
-
Możliwości odbudowy Ukrainy. Piotr Arak: Najist...
04.02.2026 10:05
-
Ppłk Korowaj o zatrzymaniu szpiega w MON: Zasko...
04.02.2026 09:40
-
Czy da się "bankować" sen? "Bard...
03.02.2026 21:05
-
Jak na rozwój sztucznej inteligencji wpłynie fu...
03.02.2026 20:59
-
Czy układ Nowy Start wygaśnie? "Wejdziemy ...
03.02.2026 20:48
-
Ruch polskich władz ws. afery Epsteina. "P...
03.02.2026 14:55
-
Koniec z czekoladową drożyzną? Analityk: Ma być...
03.02.2026 14:15
-
Zimowe awarie infrastruktury kolejowej. "N...
03.02.2026 11:55
-
Nie żyje Marian Kasprzyk, legenda polskiego bok...
03.02.2026 10:55
-
Kolejna runda negocjacji Rosja-Ukraina-USA. &qu...
03.02.2026 10:30