Mentionsy

Rozmowy w Radiu RMF24
08.12.2025 11:30

Adam Gomoła: Rynek kryptoaktywów stał się zakładnikiem polaryzacji politycznej

"Trzeba powiedzieć jasno, że rynek kryptoaktywów stał się pewnego rodzaju zakładnikiem polaryzacji politycznej, a to jest bardzo ważna część naszej gospodarki. Już mogłaby generować dziesiątki milionów przychodu dla KNF, setki milionów złotych przychodu z podatku CIT czy podatku Belki. Również dziesiątki miliardów złotych, jeżeli chodzi o depozyty, które mogłyby napędzać polską gospodarkę. Trzy miliony polskich inwestorów, którzy siedzą w tym rynku, historycznie zainwestowali już blisko 70 miliardów złotych. To jest koszt rocznego programu 800 plus. To są ogromne pieniądze, a ten rynek będzie tylko i wyłącznie zyskiwał na wartości, nawet po kilkadziesiąt proc. rocznie" – podkreślił w Radiu RMF24 poseł Polski 2050 Adam Gomoła.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 87 wyników dla "Prawo i Sprawiedliwość"

To jest poniedziałkowy program Radia RMF24, kryptowaluty, o tym będziemy teraz mówić, bo to w ostatnim czasie termin odmieniany w Sejmie przez wszystkie przypadki.

Po nieudanej próbie odrzucenia prezydenckiego weta, koalicja rządząca nie składa broni i proponuje ustawę, pracę nad ustawą o kryptowalutach na nowo.

Jeden z projektów złożyła Polska 2050, na linii teraz Sejmowy Studio RMF24, a w nim Kacper Wróblewski i jego gość, witamy.

Dzień dobry, a z nami jest poseł Polski 2050 Adam Gomoła.

Dzień dobry panie pośle.

Dzień dobry panie redaktorze, dzień dobry państwu.

Dlaczego składacie tę ustawę, jeśli jutro rząd przyjmuje po raz kolejny tamtą poprzednią ustawę dotyczącą kryptowalut?

Pierwszy podstawowy powód to taki, że mamy dzisiaj pożar.

Mamy pacjenta w śpiączce, bo tak trzeba mówić o rynku kryptoaktywów dzisiaj.

Od blisko pół roku nie mamy już możliwości zakładania nowych działalności w tym zakresie.

Co więcej, ten pacjent w śpiączce zbliża się do terminu swojej śmierci klinicznej.

który z kolei jest ustalony na 1 lipca przyszłego roku, bo wtedy kończy się ważność tych starych licencji, na których jeszcze te podmioty funkcjonują.

Więc mamy pożar i proszę się nie dziwić, że leci z gaśnicą dwóch strażaków do niego.

Ja nie mam pojęcia, co będzie w tym projekcie rządowym, czy on będzie identyczny jak ten zawetowany.

A ten wasz jest identyczny?

Nie, nasz jest oczywiście bazowany na tym projekcie rządowym, do którego już w czasie prac legislacyjnych składaliśmy poprawki, część z nich była uwzględniona, natomiast część nie.

Tutaj dwa takie aspekty, o które ulepszamy tę ustawę rządową, to jest

Od razu zapytam, czy to są ulepszenia, których oczekuje Karol Nawrocki?

Dokładnie tak.

To jest zmiana, która idzie w tym kierunku, który zgłaszał Pałac Prezydencki.

Pierwsza z nich zakłada pięciokrotne obniżenie opłat za nadzór, maksymalnych opłat za nadzór w zakresie emisji tokenów, a druga z kolei usuwa pewne zapisy nadregulacyjne.

Chodzi nam tutaj o ten blok legislacyjny dotyczący kantorów internetowych, czyli tak zwany lekcinkciarz.

Co prawda zmiana potrzebna, ale jednak nie powinna się zawierać w tej ustawie.

W związku z tym usuwamy ją z tego projektu i mamy nadzieję, że Ministerstwo Finansów będzie ją procedowało w jakiejś prosto innej ustawie, ale już nie będącej częścią tego dzisiaj bardzo gorącego przecież sporu o rynek kryptoaktywów.

A trzeba powiedzieć sobie jasno, że ta ustawa dzisiaj jest ustawą stricte techniczną.

Zupełnie dla mnie niezrozumiałe jest to, jak wiele emocji wokół niej narosło.

Nie ma co się dziwić, jeżeli premier zapowiada tajne obrady, bo związane są z bezpieczeństwem państwa, no to emocje, no dla przeciętnego Polaka temat kryptowalut może być czarną magią, jeżeli dochodzi do tego kwestia bezpieczeństwa państwa, no gdzie tu jest połączenie w tej kwestii?

Wszystko zaczęło się od tego weta prezydenckiego, bo to tutaj się pojawiły emocje.

Wcześniej nic nie sygnalizowało, że tu będzie aż tak duży opór ze strony pałacu.

Zresztą trzeba też powiedzieć jasno, że myśmy pracę toczyli nad tą ustawą w parlamencie przez 4 miesiące.

Spędziliśmy w podkomisjach i komisjach, które się tym zajmowały ponad 30 godzin.

I próżno szukać w tym procesie pracy jakichkolwiek przedstawicieli Pałacu Prezydenckiego z ich wnioskami, że coś im się nie podoba w tej ustawie.

Tak samo nie było żadnych sensownych poprawek, na które nie żeby byłaby zgoda polityczna, tylko które by nawet biuro ekspertyz przyjęło jako takie, które się da wprowadzić ze strony PiSu.

Więc bardzo dziwna jest ta decyzja, nie podparta wcześniej żadnymi sygnałami, żeby jakoś współpracować w tym temacie.

A dzisiaj trzeba sobie powiedzieć jasno, no rynek kryptoaktywów stał się pewnego rodzaju zakładnikiem polaryzacji politycznej, a to jest bardzo ważna część naszej gospodarki, bo ona już mogłaby generować dziesiątki milionów przychodów dla KNF-u, setki milionów złotych przychodu z podatku CIT czy podatku belki.

no i dziesiątki miliardów złotych, jeżeli chodzi o depozyty, które mogłyby napędzać polską gospodarkę, bo już historycznie te 3 miliony polskich inwestorów, którzy jakoś tam w tym rynku siedzą, historycznie zainwestowali blisko 70 miliardów złotych.

Więc to są ogromne pieniądze, a ten rynek będzie tylko i wyłącznie zyskiwał na wartości, takie są prognozy, po kilkadziesiąt procent rocznie.

Więc dla mnie widmo tego, że Polska miałaby się stać jakimiś peryferiami tej trwającej rewolucji w świecie finansów jest takim scenariuszem bardzo czarnym, do którego chce zrobić wszystko, żeby nie dopuścić.

Dlatego jesteśmy w tym naszym projekcie otwarci na dialog zarówno z rządem, jak i prezydentem po to, żeby maksymalnie szybko ten rynek z tej roli tego zakładnika zwolnić.

Będzie z tego, co liczę, kilka ustaw związanych z kryptowalutami, bo jest wasza poselska, jutro rząd, Prawo i Sprawiedliwość zapowiada swoją ustawę i niewykluczone, że coś jeszcze pojawi w Pałacu Prezydenckim.

Przed chwilą rozmawiałem z Januszem Kowalskim, który właśnie zapowiadał, że PiS złoży swoją ustawę i on mówi, że ta, która została zawetowana przez Karola Nawrockiego sprawiłaby, że...

Firmy związane z kryptowalutami nie otwierałyby się w Polsce, a za granicami.

I Polacy by musieli inwestować swoje oszczędności za granicą, a nie w Polsce.

No ale to tutaj już popełniamy podstawowy błąd, bo już nie możemy zakładać żadnej nowej działalności.

To co powiedziałem na początku, od pół roku ten rynek jest w zamrożeniu, za chwilę całkiem będzie zablokowany i faktycznie może dojść do sytuacji, w której ten potencjał gospodarczy będzie uciekał za granicę.

Drugi aspekt to jest oczywiście kontrola nad potencjalnymi nieprawidłowościami, które by się tam miały pojawiać.

Pytanie, czy taki organ nadzoru na Malcie czy na Cyprze będzie zainteresowany tym, żeby efektywnie zapobiegać nadużyciom, oszustwom, które miałyby na polskich klientów czyhać.

No i trzeci aspekt bardzo ważny, o nim się mówi najwięcej w tej debacie, to jest oczywiście kwestia bezpieczeństwa takiego geopolitycznego.

Widzimy na wielu przykładach różnych aktów destabilizacyjnych ze strony wrogiej nam Rosji, że kryptoaktywa są takim dla nich bardzo łatwym sposobem finansowania wielu operacji tutaj w Europie i chcielibyśmy, żeby to KNF był tym podmiotem, który współpracuje ze służbami w zakresie wykrywania tego typu aktów dywersji, a nie jakiś podmiot zagranicą, gdzie wiadomo, że ta współpraca będzie po prostu utrudniona.

Zresztą najważniejsza rzecz, której dzisiaj nie mamy, a którą potrzebujemy w związku z tą ustawą, to jest nie regulacje, bo one są.

One obowiązują dzięki rozporządzeniu Mika.

Nam brakuje narzędzi, żeby je egzekwować.

Bo dzisiaj przecież ktoś, jak chce kupić bitcoina, nie pójdzie do sklepu stacjonarnie, tylko wejdzie przez stronę internetową.

A my dzisiaj nie mamy możliwości, żeby jakąś stronę internetową do podmiotu, który jest nawet nie tylko podejrzany, ale on nawet nie jest licencjonowany w Europie, żeby je zablokować.

Tak samo nie możemy zawnioskować do organu nadzoru z innego kraju na zasadzie, słuchajcie, my tu obserwujemy, że ten podmiot, no to jakieś pranie brudnej pieniędzy i jeszcze rosyjska dywersja, zablokujcie, bo grozi nam, naszym konsumentom tutaj w kraju.

Nie mamy podstawy prawnej, żeby to zrobić.

Czyli najprościej mówiąc, dla takiego zwykłego, w cudzysłowie, Kowalskiego, chodzi o to, nie chodzi oczywiście o Janusza Kowalskiego, chodzi o to, żeby była jakaś kontrola nad tym całym rynkiem.

Tak i najchętniej chcielibyśmy, żeby to polski organ stanowił o tej kontroli, no bo powiedzmy sobie jasno, jaki ma interes taki organ już na tej przysłowiowej Malcie, żeby tą kontrolę efektywną sprawować.

Oni by chcieli, żeby te licencje były wyrobione u nich, żeby te opłaty nadzorcze były u nich.

A to, co się dzieje w Polsce, teoretycznie jest w ich zakresie nadzoru, ale w praktyce im mniej się będą przyczepiali, tym prawdopodobnie większa szansa, że kolejne podmioty przyjdą do nich i będzie więcej tych opłat za nadzór, więcej opłat z podatku CIT w postaci dochodów do ich budżetów.

Także dzisiaj się decyduje tak naprawdę to, która europejska stolica będzie tą taką europejską stolicą rodzącego się rynku kryptoaktywów i technologii blockchain.

Myślę, że mamy potencjał w Polsce, żeby to się działo tutaj.

Mamy wiele bardzo fajnych historii innowacji finansowych, chociażby nasz blik, który dzisiaj jest naszym towarem eksportowym.

Widać, że nasz rynek jest chłonny na tego typu innowacje i no i niestety nasza kwestia przyszłości, obecności Polski w tym całym procesie staje się zakładnikiem przerzucania się na walanki politycznej o melodii, którą już znamy ze wszystkich innych tematów na zasadzie a wy 8 lat, a wy ruscy agenci i tak dalej, i tak dalej.

to nie jest merytoryczny spór na ten temat i mnie to osobiście bardzo smuci, bo zajmuję się tym tematem już od dłuższego czasu i mówię, nic na etapie prac legislacyjnych nie wskazywałoby na to, że to stanie się zarzewiem aż tak intensywnego politycznego sporu.

Powoli czas nam się kończy, więc rozpocznę inny temat.

W tym tygodniu dowiemy się, czy Szymon Hołownia będzie komisarzem w ONZ.

Czy według pana, jeżeli Szymon Hołownia nie trafi na stanowisko komisarza, będzie startował na szefa partii?

No na razie chcemy zrobić wszystko i ja za to mocno trzymam kciuki, żeby jednak tym komisarzem został.

Ale jak nie zostanie?

No jak nie zostanie, no to jeżeli Szymon Hołownia przyjdzie do mnie na doradztwo zawodowe, to pewnie go będę namawiał, żeby wystartował na przewodniczącego Partii Polski 2050 na kolejne trzy lata.

No bo to dzięki niemu jesteśmy dzisiaj po tych pięciu latach, gdzie nikt nam nie wróżył sukcesu częścią, drugą największą częścią

tej koalicji rządzącej w parlamencie.

I myślę, że to jest lider, który mógłby nas poprowadzić na te kolejne trzy lata.

Oczywiście jedna z wielu kandydatur, na którą się warto pochylić.

Ale taki start powinien rozważyć.

Co zrobi, zobaczymy, bo to jest człowiek bardzo pracowity, o ogromnych horyzontach też doświadczeniu i być może poniesie go w inne miejsce.

Jednego jestem pewien.

co by nie robił, w jakiej roli, dalej będzie takim aktywistą, działaczem, dalej będzie służył po prostu jemu człowiekowi, już nie mówię o ojczyźnie, bo to jest chyba oczywiste, ale jestem spokojny o jego przyszłość, bo wiem, że sobie poladzi.

I tutaj stawiamy kropkę.

Bardzo dziękuję panie pośle.

Bardzo dziękuję.

Wszystkiego dobrego.

Ja też dziękuję bardzo.

To był Sejm, dziennikarz RMF FM Kacper Wróblewski i Adam Gomoła z Polski 2050.

Bardzo dziękuję za tę rozmowę.

W Radiu RMF24 mamy dla Was nieustająco jeszcze więcej informacji.