Mentionsy

Rozmowa po 9. - Radio Zielona Góra
21.08.2025 07:03

Jacek Budziński, zielonogórski radny PiS

Gościem Aurelii Adaszyńskiej jest Jacek Budziński, zielonogórski radny PiS  

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 159 wyników dla "Prawa i Sprawiedliwości"

Rozmowa o dziewiątej.

Aurelia Adaszyńska przy mikrofonie, a ze mną w studiu jest Jacek Budziński, wiceprzewodniczący Rady Miasta Zielona Góra, radny Prawa i Sprawiedliwości.

Dzień dobry.

Dzień dobry pani redaktorze, dzień dobry państwu.

W poniedziałek była sesja Sejmiku Województwa Lubuskiego, na której radni Sejmiku zdecydowali, że nowym marszałkiem będzie Sebastian Ciemnoczołowski.

Jak pan ocenia tę postać?

Czy nadaje się na marszałka województwa?

Ja Sebastiana znam 22 lata, pamiętam jak startował w polityce, jak był jeszcze asystentem posła Bachalskiego.

I od początku widziałem, że raz, że chce być samorządowcem, dwa, że chce się piąć na drabinie nie tylko partyjnej, ale i samorządowej.

Można powiedzieć, że się doczekał.

Na pewno ma kompetencje, bo tego nie można jemu odmówić.

Przeżył, w cudzysłowie, przeżył trzech marszałków.

Współpracował nie tylko z posłem Bacharskim, ale i z panią posłem Kumbukiewicz, a obecnie współpracuje z panem posłem Sugorskim.

Umie się na pewno dostosować do zmieniającej się sytuacji, szczególnie wewnątrzpartyjnej.

Zawsze mi się przypominają słowa Lenina jest wróg, większy wróg i wróg partyjny.

I według takiej zasady w partiach się po prostu czasami funkcjonuje.

Myślę, że poradzi sobie jako marszałek.

Nie za bardzo wysoko merytorycznie oceniam resztę zarządu.

Też taka ciekawa sytuacja, Pani Aurelio, powstała w kontekście wojny zielonogórsko-gorzowskiej.

na osiem najważniejszych stanowisk, czyli wojewoda, dwóch zastępców i członkowie zarządu województwa.

Gorzów właściwie posiada tylko jednego człowieka.

Reszta tych osób jest albo związana z Jednogórą, albo z południem województwa.

Jak znam życie, pewnie nasi koledzy z Gorzowa nieraz nam to wypomną.

Będziemy oceniać pana Ciemnoczołowskiego po efektach jego pracy.

Dodam tylko, że Klub Radnych PiS podczas tej sesji wystawił swojego kontrkandydata na warsztat.

Pana Zbigniewa Kościka.

Ja Sebastiana znam, weryfikowało go życie wyborcze wielokrotnie, raz w górę, raz w dół.

Natomiast pewnie czekał, że dostanie taką szansę od losu.

No i teraz po prostu możemy powiedzieć sprawdzamy.

A takie kluczowe sprawy dla Zielonej Góry, co będzie najważniejsze w tej relacji urząd miasta, marszałek województwa?

Na pewno te relacje, no raz, że były dobre, bo były typowo partyjne, a tutaj prezydent Pabierowski doskonale zna się z panem marszałkiem Ciemnoczołowskim i po prostu liczy na to, że ta współpraca będzie korzystna dla Zielonej Góry.

Mówimy tu o pozyskiwaniu środków zewnętrznych dla Zielonej Góry, czy występowaniu wspólnie o takie środki.

I tutaj ja nie przewiduję jakichś konfliktów między prezydentem a marszałkiem.

We wtorek robocza sesja Rady Miasta Zielona Góra.

Spotykacie się po wakacyjnej przerwie i wśród punktów jeden dotyczy, można powiedzieć, że cztery dotyczą wyboru honorowych obywateli Zielonej Góry i w tym gronie jest m.in.

była już radna Prawa i Sprawiedliwości pani Szymkowiak.

Trudno znaleźć osobę, która bardziej pomagała chorym, ubogim.

Wielokrotnie też jej pomagałem rozwozić na przykład różnego typu towary spożywcze czy ten wózki dla dzieci.

Na pewno sobie na to zasłużyła wieloma akcjami, czy świątecznymi, czy związanymi chociażby z wojną na Ukrainie, czy z COVID-em.

Więc stuprocentowo poprzemy tą kandydaturę.

Mam nadzieję, że inni koledzy z rady, z innych klubów nie będą stawać tu u koni.

Na liście są jeszcze Halina Maszkiewicz, Tadeusz Dobosz i Adam Wojciech Bagiński.

I te tytuły zostaną wręczone podczas uroczystej sesji, która tradycyjnie odbędzie się podczas winobrania we wrześniu.

Tak jest, drugi wtorek września, z tego co wiem, w Pałacu w Zatoniu o godzinie 14.

Taka uroczysta sesja i wtedy wręczamy właśnie i nagrody miasta Zielonej Góry i tytuły honorowych obywateli.

A był pan w Zatoniu po remoncie?

Widział pan już pałac?

Jak wygląda obecnie?

Ja byłem, jak ten remont się zaczynał, bo pan wiceprezydent Kamiński tam zorganizował posiedzenie członków Rady Muzeum.

Widziałem te początki.

Nie widziałem jeszcze efektów finalnego.

Tyle, co ludzie wrzucają na Facebooka.

Z chęcią zobaczę, ja zawsze twierdziłem, że ten pałac powinien być całkowicie odnowiony.

Duża tutaj też zasługa pana naczelnika Jarosława Skórskiego, którego znam, razem studiowaliśmy i wiem, że to jest jego konik.

Mówię tu o pałacu w Zatoniu, no ale na dzisiaj nie ma takich programów, nie ma takich pieniędzy, żebyśmy ten pałac odnowili.

1 września uczniowie wracają do szkół, nauczyciele do pracy.

Chciałabym zapytać o kwestię bezpieczeństwa.

W ubiegłym roku szkolnym mówiło się głośno o tym, że w zielonogórskich szkołach trzeba nad tym popracować.

Było kilka incydentów, m.in.

agresywny ojciec, który po sporzuciu alkoholu pojawił się w szkole, by odebrać swoje dziecko.

I pan mówił o tym, że są sposoby na to, żeby sobie z takimi problemami radzić.

Może pan przypomnieć, o co dokładnie chodzi?

Chodzi o tzw.

przyciski antynakładowe.

w jednej ze szkół zielonogórskich taki przycisk został zamontowany i po naciśnięciu takiego przycisku w ciągu góra 10 minut jest na miejscu patrol.

Dyrekcja tej szkoły, kiedy odwiedził ją redaktor, chciała to zademonstrować, bo redaktor przyszedł jednej z gazet, to już podjechał patrol, bo nacisnęła ten przycisk.

Zaproponowałem wiceprezydentowi Kamińskiemu i prezydentowi Pabielskiemu, żeby w każdej szkole tego typu

Alarmy zastosować po to, aby dyrekcja czy nauczyciele mogli na bieżąco reagować w przypadku niebezpieczeństwa, które się rodzi w danej sytuacji.

Bo my mówimy tu o szkole na Chynowie i o siódmym LO, gdzie naprawdę te sytuacje nie wyglądały ciekawie.

A tutaj po naciśnięciu takiego przycisku, no patrol, oczywiście miasto musi zapłacić, bo to zewnętrzna firma.

Już o policji nie wspomnę, ale po prostu ta ścieżka reakcji jest szybsza.

I co na to miasto?

Już są jakieś rozmowy w tej sprawie?

Wstępnie wiceprezydent Kamiński mówił, że miasto pozytywnie do tego podchodzi.

Nie wiem na ile jest to teraz pchnięte do przodu.

Mamy sesję we wtorek, to z nim porozmawiam, czy miasto wejdzie na przykład w tym roku z tym pomysłem do wszystkich szkół i placówek.

A tu chodziłoby i o podstawówki, i liceum, a wszystkie szkoły, przedszkola?

Tak, mieliśmy te incydencje i w przedszkolu, i w liceum.

Dzisiaj są takie czasy, jakie są, chociaż część rodziców neguje te wątki związane z bezpieczeństwem, zarzucając, że ograniczamy wolność dzieci, ale coś za coś.

Takie przeszły czasy.

Jeżeli chodzi o naukę, o szkołę, Pan jest nauczycielem w III Liceum Ogólnokształcącym.

Głośno mówi się o problemach demograficznych.

2027 rok ma być takim momentem, kiedy szkoły, wszystkie placówki oświatowe odczują brak uczniów.

Czy faktycznie tych uczniów jest już mniej?

My jesteśmy w tej wielkiej czwórce, jak ja to nazywam, czyli trzecie LO, pierwsze LO, piąte LO i czwarte LO i póki co nie mamy problemów z naborem, bo nasze szkoły cieszą się popularnością.

W Zielonej Górze funkcjonuje taki mechanizm, bo trzeba sobie powiedzieć, że wyludnimy się, ale mniej na przykład niż Gorzów.

Dane demograficzne chyba podają, że u nas...

Liczba mieszkańców zmniejszy się od 10 tysięcy, a w Gorzowie od 25 tysięcy.

Ta populacja jest po prostu nieuchronna.

Dlatego, że raz, że wskaźnik urodzeń jest na bardzo niskim poziomie, tam 1,1, 2.

A powinien być 2,1.

Tak, w ogóle, żeby zwiększała się liczba rodności, albo przynajmniej była na takim samym poziomie.

Zwiększa się też nam liczba seniorów, a tutaj ukłon w stronę prezydenta Pabierowskiego i wiceprezydenta Kamilskiego, ponieważ już zaczynają myśleć o tworzeniu kolejnych domów dziennej opieki czy specjalnych ośrodków przeznaczonych dla seniorów, bo tak będzie wyglądała przyszłość.

Czyli będzie więcej seniorów, a mniej osób młodych.

Zmniejsza się liczba dzieci w szkołach i na pewno przejdzie taki tsunami.

Zresztą za pierwszych rządów Platformy Obywatelskiej też takie było, w których skończyło się likwidacją tysięcy szkół na terenie całej Polski.

Oczywiście możemy wykorzystać to zjawisko np.

do zmniejszenia liczby uczniów w klasach.

Ale za tym idą oczywiście wydatki finansowe, no bo coś za coś.

Mi się też po wiele leki uczy, jak jest inna mała grupa.

A proszę powiedzieć, co trzeba będzie zrobić z tym problemem, bo można powiedzieć, że przeprowadzamy się, wyprowadzamy się na obrzeża miasta.

Trzeba tam wybudować kolejną szkołę, bo jednak tych dzieci jest bardzo dużo.

I teraz okazuje się, że na terenie miasta, na tych starych osiedlach są wielkie budynki, w których uczniów będzie brakowało, a trzeba będzie budować nowe szkoły na obrzeżach.

No to też jest wspaniale nieuchronne.

To jest suburbanizacja i ona jest poprzednie znana w całej Polsce w Zielonej Górze.

Również szczególnie jest widoczna po połączeniu miasta z gminą.

Trudno mieć pretensje do mieszkańców, którzy kupują mieszkania, domy na obrzeżach Zielonej Góry, że chcą mieć dostęp do przedszkola czy do szkoły.

Nie powiem, że natychmiastowy, ale szybki, a nie wozić dziecko do centrum Zielonej Góry.

Pewnie będziemy w takiej rzeczywistości żyli, czyli w niektórych szkołach będzie brakowało dzieci, natomiast na niektórych obszarach Zielonej Góry będzie brakowało szkół z kolei.

Jesteśmy dużym miastem, mamy wysoki budżet.

To też jest kwestia planowania.

Ja z ciekawością czekam na dokument, który ma przygotować miasto.

Plan ogólne miasta.

Tak, to raz, ale prognozę demograficzną.

Póki co jeszcze tą zielonogórską oświatę ratują dzieci z Ukrainy, bo u nas tutaj się uczą sami, zresztą w kilku klasach mamy.

Mam te dzieci, natomiast będzie się zmniejszała liczba dzieci do żłobków, do przedszkoli i do szkół.

Już teraz się mówi głośno o tym, że w miejskich żłobkach są wolne miejsca, a jeszcze kilka lat temu... Pomyślała Pani kiedyś o tym?

Dokładnie.

Podstawały prywatne instytucje po to, żeby zapełnić brakujące miejsca.

Tak, a teraz mamy miejsca w żłobkach, mamy miejsca w przedszkolach i publicznych, i niepublicznych, i są miejsca...

Również w szkołach, chociaż w tych dobrych szkołach takich jak moja, no to ten próg przyjmowalności automatycznie był wysoki.

Musieliśmy niektórym niestety odmówić.

Panie Jacku, a chciałabym jeszcze zapytać o budynek po szkole muzycznej na Zielonogórskim Deptaku przy Biurze Wystaw Artystycznych.

Budynek teraz stoi pusty i jedna z koncepcji zakłada, że mają być tam prowadzone warsztaty edukacyjno-artystyczne i tym miałoby się zajmować m.in.

Biuro Wystaw Artystycznych.

Co pan o tym myśli?

Jestem jak najbardziej za.

Pomysł nie jest nowy.

Dyrektor BWA przedstawił ten pomysł jakiś czas temu.

Odbyły się też konsultacje.

Odbyły się konsultacje, jak najbardziej.

Przecież tam będą się odbywały, znaczy nie tylko wystawy, ale przede wszystkim na przykład zajęcia dla studentów, dla uczniów chociażby.

Brakuje takiego miejsca?

To jest budynek bardzo ładny, odnowiony, blisko BWA.

Jeżeli chcemy dbać o tą kulturę, o to życie artystyczne, no to musimy mieć jakąś podstawę też taką typową infrastrukturalną.

I jeżeli tak będzie, a projekt uchwały jest przygotowany, z chęcią za tym pomysłem zagłosuję, bo to jest po prostu dobry pomysł.

Co my tam umieścimy w tym budynku?

Skoro mamy obok BWA, no pewnie, że mamy wiele organizacji pozarządowych i tak dalej, ale tu wydaje mi się, że to jest dosądne rozwiązanie.

A po sąsiedzku w centrum biznesu sesja Rady Miasta w auli na samej górze.

Ja jestem żona z przeciwnikiem tego pomysłu.

Bo wszyscy chwalą ten pomysł, pan jest przeciwny.

Właśnie nie wiem dlaczego.

Bo tutaj warto naszym słuchaczom powiedzieć o tym, że centrum biznesu, budynek jest już w rękach miasta i jest taki pomysł, żeby właśnie w tej auli były prowadzone sesje Rady Miasta.

Ja tam miałem raz sesję, odkąd jestem radnym, czyli 23 lata, kiedy był remont.

Właśnie w sali sesyjnej w ratuszu.

Za naprawdę konkretne pieniądze by remontowano ten obiekt.

Tam też jest biuro Rady Miasta.

Trzeba by było przenieść nie tylko salę sesyjną, ale i biuro Rady Miasta.

Mieszkańcy są też przyzwyczajeni do tego, że sesje odbywają się w ratuszu i mamy tam infrastrukturę.

Z jednej strony miasto mówi, że nie ma pieniędzy na koszenie traw, z drugiej strony bawimy się w drogie inwestycje.

Tam przede wszystkim trzeba przenieść Wydział Komunikacji, bo jest parking, jest ulica Chopina, na pewno jest lepszy dostęp niż dzisiaj na Sienkiewicza, gdzie jest Armagedon.

Gdzie ktoś jak idzie sobie coś załatwić do Wydziału Komunikacji, to parkuje przy sąsiednim dyskoncie, żeby mieć w ogóle gdzie zaparkować, a jeszcze jak tam.

powstaną te budynki w planowanym osiedlu, to tam już w ogóle... Będzie duży problem komunikacyjny.

Sam problem będzie tam.

Jacek Budziński, wiceprzewodniczący Rady Miasta Zielona Góra, radny Prawa i Sprawiedliwości, był dzisiaj naszym gościem.

Dziękuję za rozmowę.

Dziękuję za zaproszenie.

Dziękuję państwu.

Miłego dnia.