Mentionsy

Rozmowa po 9. - Radio Zielona Góra
27.11.2025 08:33

Filip Gryko, radny klubu Zielona

Gościem Aurelii Adaszyńskiej jest Filip Gryko, radny klubu Zielona  

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 146 wyników dla "PiS-em i Platformą"

Naszym gościem jest dzisiaj Filip Gryko, Klub Radnych Zielona Razem.

Dzień dobry.

Dzień dobry, witam Państwa.

Zacznijmy od podsumowania pierwszych działań w ramach akcji Zima, bo za nami pierwszy taki atak zimy w Zielonej Górze.

Wczoraj rano wielu mieszkańców miało duże problemy, żeby dostać się do swojej pracy, zawieźć dzieci do szkoły, do przedszkoli.

A jak Pan ocenia działania Zakładu Gospodarki Komunalnej, bo przypomnijmy w tym roku spółka odpowiada w całości za akcję Zima w Zielonej Górze.

Jest to bardzo odpowiedzialne zadanie, szczególnie, że ta zima wygląda na to, że nie będzie taka słaba jak co roku.

Natomiast zacznę od tego, że przede wszystkim nad ranem trzeba było poświęcić 5-10 minut na to, żeby ten samochód odśnieżyć.

To był początek drogi.

Natomiast później rzeczywiście ja startowałem około 8 godziny z domu, to już te drogi przynajmniej były czarne, natomiast gdzieś na osiedlowych drogach były tak zwane błoto pośniegowe.

To pewnie utrudniało i spowalniało ruch.

Natomiast co ciekawe, jak dojechałem, bo jechałem w kierunku na północ z Trójką, to w kierunku Sulechowa, to już za Sulechowem była zupełnie inna pogoda.

Już nie było ani grama śniegu, także Zielona Góra była w tym takim obrębie, gdzie akurat ten śnieg spadł.

No i było zauważalne, że te prace zostały podjęte, podejrzewam, że już w wczesnych godzinach, w porannych, albo nawet w nocy.

Natomiast ja uważam, że idealnie nie było, natomiast też nie było takiej tragedii, bo bywały takie czasy, że było całkowite zaskoczenie, natomiast tutaj ZGK się stara, ale jeszcze troszeczkę im brakuje.

Zobaczymy jak to się wydarzy już w takiej ścisłej zimie, zobaczymy też jaka będzie pogoda, bo też różnie to bywa, nieraz w listopadzie pada śnieg i jest zima, a później okazuje się, że grudzień, styczeń przychodzi jakaś jesień albo wiosna.

Czyli jaka ocena?

Na razie taka czwórka, czwóreczka, zobaczymy co dalej.

Dobrze, teraz przejdźmy do tego, co działo się we wtorek w ratuszu, bo za nami listopadowa sesja Rady Miasta Zielona Góra i dosyć długa dyskusja, kilkugodzinna, między innymi na temat miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego.

Chodzi o takie dwa miejsca w Zielonej Górze, Węglową i Herberta i Sienkiewicza i Strzelecką.

Tam będzie mogła powstać zabudowa wielorodzinna i tutaj rodzi się pytanie, czy mieszkańcy, którzy żyją na tych ulicach obecnie,

będą mieli spokój, czy jednak czeka ich ten paraliż komunikacyjny, o którym było głośno na sesji?

No na pewno nie ma się co oszukiwać, że przy ulicy Strzeleckiej ruch się zwiększy.

Już teraz się zwiększa, ponieważ powstał tam nowy Park Retali, czyli taka galeria otwarta.

Już się zwiększa, natomiast powstanie tam budownictwo wielorodzinne, nawet do kilkunastu kondygnacji, co prawda na końcówce działki, ale będzie taka budowa.

Ona z pewnością zwiększy ruch w tym oto, nie ma co mówić, że to się nie wydarzy.

No to się wydarzy.

Natomiast co zostanie zrobione?

Jest tam parę pomysłów drogowych, o które radni pytali na sesji dyrektora Staniszewskiego, który od razu mówił, że tam jest pomysł na poszerzenie, oddanie dodatkowego pasa, włączenia zjazdu i tak dalej.

Natomiast takich radykalnych rozwiązań nie ma.

Natomiast prezydent Pabiorowski zapowiedział, że jest taki pomysł, że ewentualne specustawy przebicie się do ulicy Strzeleckiej, co oczywiście radny Budziński skwitował, który jest nauczycielem na ulicy Strzeleckiej, który codziennie rano dojeżdża do Strzeleckiej, że...

Ona też już jest zakorkowana, szczególnie w godzinach porannych, gdzie rodzice przywożą dzieci.

Nie ma rozwiązań idealnych.

Natomiast ciężko powiedzieć, żeby nie budować centrum miasta, bo zawsze są te dyskusje.

Całkiem niedawno się odbyła taka dyskusja przy Barcikowicach, gdzie część radnych i część społeczników mówiła, tutaj nie, bo trzeba stawiać szkoły, bo trzeba budować drogi, bo nie ma sieci, bo nie ma infrastruktury.

Natomiast w Śródmieściu mamy tak, mamy szkoły, mamy przedszkola.

One troszeczkę też mamy taki problem, to też prezydent wskazywał, to każdy prezydent z tym się zmaga.

że demografia jest taka, a nie inna, że jest coraz mniej tych dzieci i w przedszkolach, i w szkołach.

Natomiast placówki trzeba utrzymywać, nauczycieli trzeba utrzymywać.

To jest bardzo niepopularne, żeby zamykać jakąkolwiek placówkę.

Natomiast każda budownictwo wielorodzinne, które jest budowane w śródmieściu, czyli w swoim centrum, czy przy Strzeleckiej, czy przy aglomeracyjnej, powoduje to, że tam w przyszłości będą dzieci.

Jak będą dzieci, to szkoły, przedszkola będą miały, w cudzysłowie można powiedzieć, klientów, czyli tych, którzy z tego korzystają.

czyli placówki będą pełne i problemu z pustymi placówkami nie będzie.

Natomiast zawsze problem u nas w mieście jest taki, że zmienia się jakby układ sił w cudzysłowie, czyli nowe osiedla typu Czarnkowo, typu właśnie Zastolowskie, tam gdzie się dużo buduje, to tam budowaliśmy nowe szkoły, natomiast szkoły w starych osiedlach, stare zabudowy w Śródmieściu pustoszeją, ponieważ tam społeczeństwo się starzeje.

i jest więcej osób starszych niż młodych i tam znowu szkoły stoją puste.

Natomiast budowa w Śródmieściu powoduje to, że znowu znowu zastrzyk przyszłych, w cudzysłowie, klientów, czyli dzieci, rodziców ścisłym centrum.

Plus na przykład Strzeleckiej kwestia dostępu do działalnej strzały, czyli do ścieżki rowerowej.

Kwestia tego bliskości Fokusa, czyli głównej galerii, gdzie można przejść się na piechotę.

Kwestia właśnie szkół, przedszkoli.

Czyli atrakcyjne miejsce dla osób, które mogłyby tam zamieszkać.

Wszystko jest otoczeniu.

Trzeba też pamiętać o tym,

że w każdym większym mieście odchodzi się od tej tak zwanej, można powiedzieć, narzuconej struktury parkingowej, samochodowej.

O co chodzi?

O to chodzi, że trzeba naciskać w różny sposób, a może też nie naciskać, ale też zachęcać mieszkańców do korzystania z komunikacji miejskiej.

Ja osobiście nie jestem w stanie z tego korzystać, bo pracuję w paru miastach i często wyjeżdżam.

Ale na przykład jak się porusza pan po Zielonej Górze, to... Nie ma szans.

Ja nie mam szans za dużo... I tak każdy może argumentować, że musi mieć samochód, bo musi dojechać z punktu A do punktu B, że musi zawieźć dzieci do przedszkola, dojechać do pracy.

Oczywiście jest to taka dyskusja.

Natomiast zawsze zachęcałbym tym, żeby to darmowe były przejazdy.

Po pierwsze to, co pan prezydent powiedział ostatnio.

My też z prezydentem Kubickim dążyliśmy do tego.

Na początku zwolniliśmy osoby

w wieku szkolnym, licealnym i tak dalej, żeby właśnie nie płaciły, żeby właśnie dzieci przynajmniej dojeżdżały i młodzież za darmo.

Teraz pan prezydent Pabierowski liczy to wszystko, żeby jeszcze w ogóle komunikacja miejska była za darmo.

O co chodzi?

Bo niektórzy świadczą taką pracę, że przemieszczają się w ciągu dnia, nie wiem, trzy, cztery razy, zmieniają lokalizację, jeżdżą różne sprawy do zatwierdzenia, to oni nie są w stanie w ten sposób pracować.

W realii osoby, które z punktu A dojeżdżają do punktu B, czyli dojeżdża do pracy i później z pracy musi wrócić do domu.

to jedna chociaż z tych osób w rodzinie mogłaby jeździć komunikacją miejską i to się dzieje w większych miastach, ponieważ po pierwsze problem jest z zaparkowaniem, po drugie są wysokie koszty i komunikacja miejska jest bardzo ważna i dlatego budowa w Stycznym Śródmieściu daje te plusy, że po pierwsze wszędzie jest blisko, po drugie komunikacja miejska też jest blisko

I do czego piję?

Do tego piję, że samochody, owszem, będzie ich więcej, choćby na Strzeleckiej, to co Panią żywnie interesuje, natomiast chodzi o to, żeby zachęcać ludzi do tego, żeby korzystali z komunikacji miejskiej, bo jednak ta Strzelecka, czy ta ulica...

Sienkiewicza.

Sienkiewicza, no jest super skomunikowana, z każdej strony są autobusy, natomiast rzeczywiście jest wąska, bo to jest ten problem Śródmieścia.

Natomiast idąc dalej do planu przy ulicy Węglowej czy Aglomeracyjnej, tu sytuacja jest zgoła inna, bo znowuż to jest jedna, według mnie, jeden z lepiej skomunikowanych kwartałów, bo rzadko jest coś takiego w mieście naszym.

żeby działkę, podbudownictwo wielorodzinne otaczało z dwóch stron trasa, która ma cztery pasma.

A tu w tym przypadku jest ulica aglomeracyjna, jest ulica, czy tam Herberta, ale jest ulica Zjednoczenia, które są ulicami przepustowymi, głównymi.

Są autobusy, są przystanki, są szkoły blisko, bo i na Lisie jest szkoła.

Czyli tam o paraliżu komunikacyjnym nie będzie mowy.

Na pewno on będzie w mniejszym stanie, na pewno wygeneruje te nowe osiedle ruch, to nie ma co się znowu oszukiwać, natomiast będzie on mniej uciążliwy niż przy tej ulicy

To Rada Miasta musi taki apel wystosować do mieszkańców i zaproponować im właśnie to, żeby przesiedli się ze swoich prywatnych samochodów do miejskiego zakładu komunikacji lub na jednoślady.

Natomiast mieszkańcy powiedzą, że zacznijcie od siebie zawsze, żebyśmy pokazali.

Bo na tej wtorkowej sesji wasz klub wyszedł z takim apelem do prezesa Rady Ministrów.

Chodzi o obniżenie cen ciepła w Zielonej Górze, ale także komunalizację elektrociepłowni.

Ten apel nie przeszedł.

Koalicja Obywatelska ten apel krytykowała.

To jest bardzo niewygodny temat dla Koalicji Obywatelskiej.

Ja im się nie dziwię, ponieważ nie ma co się szukiwać.

Została zniesiona tarcza w 2002 roku.

Skończyła się tarcza, jeżeli chodzi o 2022.

Skończyła się ta tarcza, przepraszam.

I z racji tego podnosi się, może nie podnoszą się, więcej będziemy po prostu płacić.

Bo też są różne dyskusje, że tam nie podnosi się, tylko tarcza zniknęła.

Ale w rzeczywistości Kowalski będzie płacił więcej.

Tam prawie 30-40%.

To jest oczywiście bolesna dla każdego z nas, który mieszka, przynajmniej w bloku, bo to ciepło mamy jednak systemowe z elektrociepłowni, no bo inaczej jest w domkach jednorodzinnych, gdzie osoby korzystają z gazu, tam znowu jest oddzielna historia.

Natomiast tutaj ta tarcza się skończyła, no i będziemy płacili więcej.

I to jest bardzo taki temat delikatny.

ten apel, bo też była dyskusja na temat tego, jak to zrobić, jaka komunalizacja.

Ja myślę, że więcej emocji właśnie ta komunalizacja wzbudziła.

I tutaj padały argumenty, że miasta nie stać na przejęcie takiej spółki, że to jest koszt około dwóch miliardów złotych.

Padło też hasła ze strony radnych Platformy, że to jest swego rodzaju jakieś, można powiedzieć, takie nadużycie do naszej strony, że tak używamy populistycznych haseł.

Natomiast ja jako radny i samorządowiec uważam, że ten apel był po to, żeby ta dyskusja się rozpoczęła.

Oczywiście, że można różne rzeczy wpisać, bardziej szczegółowe, mniej szczegółowe.

Natomiast chodzi o to, żeby znaleźć wspólnie rozwiązanie, żeby powalczyć o tańsze ciepło w naszym mieście Zielona Góra.

My możemy robić to tylko i wyłącznie w postaci apelu, bo na elektrociepłownię, na prezesa Rady Ministrów, na URE, urząd, który reguluje cenę energii i elektrycznej, i zatem idzie też cieplnej.

My na to wpływu nie mamy.

No i nasz pomysł jest taki, żeby temat rozpocząć.

Ja zaproponowałem i też radny Robert Konolewicz zaproponował, żebyśmy może usiedli wspólnie, napisali apel, bo ja też, moja propozycja była, jeżeli ten apel odrzucacie, ja rozumiem, że on jest dla was bardzo niewygodny, natomiast zróbmy taki apel, żebyście wy mogli zagłosować za tym jako koalicja bohaterska i my jako Zielonia Razem.

I usiądziecie do wspólnych rozmów?

Ja i propozycję, przyjmuję też tą propozycję Roberta Konolewicza i chcemy usiąść.

Przyznam się, że wczoraj już byłem u pani wiceprezes elektrycznej płowni na pierwszych rozmowach, żeby zrozumieć cały problem i starać się znaleźć, próbować znaleźć rozwiązanie, gdzie radni mogliby rzeczywiście coś zrobić wspólnie, żeby te ceny były niższe i tego się podejmujemy.

Czyli na tej grudniowej budżetowej sesji może ten apel się pojawić.

I właśnie przejdźmy do tego, co będzie działo się 16 grudnia na sesji budżetowej, bo ten dokument związany z przyszłorocznym planem finansowym jest już gotowy.

Można się z nim zapoznać.

Każdy mieszkaniec ma taką możliwość.

Wy jako radni już też do niego z pewnością zaglądaliście.

Jak pan ocenia ten przyszłoroczny budżet?

Bo prezydent mówi, że to prawie 300 milionów inwestycji, ale na przykład radni Prawa i Sprawiedliwości podkreślają, że deficyt, który jest na poziomie 192 milionów złotych jest za wysoki.

Znaczy deficyt jest powyżej 200 milionów złotych już teraz, ma spaść poniżej 200.

Mówię o tym, co jest prognozowane na 2026 rok.

Czyli proponowana jest przez prezydenta obniżenie deficytu i wzrost wydatków na 308 milionów na inwestycje.

To jest jakby historyczna wysokość wydatków, przynajmniej jeżeli chodzi o kwotę, bo jeżeli chodzi procentowo, to trzeba byłoby sprawdzić, czy kiedyś to lepiej nie było.

Natomiast zawsze to zależy od tego punktu siedzenia.

Natomiast ja jako radny staram się znaleźć jako samorządowiec gdzieś środek.

Niekoniecznie polityka ogólnopolska mnie interesuje, wojna między PiS-em i Platformą, absolutnie nie.

Natomiast trzeba patrzeć na fakty.

Jeżeli się uda prezydentowi, że ten przyszłoroczny budżet, pomimo tego, że wzrosną wydatki inwestycyjne, czyli jest ten tak zwany pieniądz w gospodarce i będzie powodowało to, że mieszkańcy będą odczuwali to, że jest więcej pracy, więcej rzeczy, więcej inwestycji,

to powoduje to, że ta gospodarka się kręci i jest szansa na to, że miasto przynajmniej nie będzie w stagnacji, a będzie się rozwijało, to to jest plus.

I jednocześnie, jeżeli uda się zmniejszyć deficyt, to to jest sukces.

Ja domyślam się, jak pan prezydent chce to zrobić, ponieważ na dzień dzisiejszy proponował on taką politykę, też coś nowego i to prezydent Tonder mocno forował, żeby nie wpisywać po stronie przychodów, czy wpływów do budżetu miasta,

finansów czy pieniędzy, które są obiecane, ale nie są podpisane.

Chodzi o dotacje unijne.

O dotacje unijne, dotacje z Marszałkowskiego, z ministerstwa, żeby ich po prostu nie pokazywać.

I w tym roku on był taki dość ciężki do prezydenta Babierowskiego, bo z jednej strony pokazywał wkłady własne, choćby kwestie amfiteatru i paru innych inwestycji, a z drugiej strony tych pieniędzy jeszcze miał przyznanych i przez to zwiększał ten deficyt.

Ja myślę, że ten przyszłe zmniejszenie polega na tym, że w końcu te pieniądze unijne wejdą do budżetu i przez to zmniejszy się ten dług, nasze zadłużenie.

I uważam, że jeżeli tak to się wydarzy, to na dzień dzisiejszy zdaje mi się, że będę przekonywał kolegów z Klubu Zielonej Razem, żeby głosować za.

I jeszcze powiem czemu.

Ponieważ jak zerknie się na te inwestycje, to w większości są to inwestycje znowu proponowane przez Klub Zielonej Razem i Janusza Kupickiego i jeszcze tam tych kadencji.

Czyli kontynuacja waszych projektów.

Dlatego ten budżet na dzień dzisiejszy nam, przynajmniej mi, przynajmniej radnemu Zielonej Razem odpowiada.

Bardzo dziękuję za te wszystkie informacje.

Przypomnę, Filip Gryko, radny Zielonej Razem był dzisiaj naszym gościem.

Dziękuję za rozmowę.

Dziękuję bardzo.

Dziękuję pięknie.

Rozmowa o dziewiątej.