Mentionsy
Sprawa Zbigniewa Ziobry. Poseł PiS wprost: Nie może liczyć na sprawiedliwy proces
"Zbigniew Ziobro nie może liczyć na sprawiedliwy proces. Nie mam żadnych wątpliwości, że żyjemy w kraju, w którym jest reżim" – powiedział w Rozmowie o 7:00 w Radiu RMF24 poseł PiS Michał Wójcik.
Szukaj w treści odcinka
Dzień dobry, a gościem rozmowy o 7 jest Michał Wójcik, poseł Prawa i Sprawiedliwości, były wiceminister sprawiedliwości.
Dzień dobry panie pośle.
Dzień dobry panie redaktorze, dzień dobry państwu.
Czy Zbigniew Ziobro pojawi się dzisiaj na obradach Komisji Regulaminowej w Sejmie?
Zobaczymy o 16, nie mam takiej wiedzy w tym momencie.
Ale pan rozmawiał z ministrem Ziobro?
Rozmawiałem kilka dni temu, kiedy był jeszcze na Węgrzech, wtedy rozmawialiśmy, natomiast nie pytałem go, czy pojawi się, czy będzie uczestniczył.
A uważa pan, że powinien się pojawić na tych obradach komisji i bronić swojego stanowiska?
To jest jego decyzja, natomiast mogę powiedzieć jedno, że nie może liczyć na sprawiedliwy, w razie zdjęcia immunitetu, sprawiedliwy proces.
Ale dlaczego pan mówi, że nie może liczyć na sprawiedliwy proces, skoro to będzie odpowiadał przed polskim sądem?
Nie może liczyć.
Właśnie chciałem powiedzieć, dlatego że od dwóch lat przetacza się przez nasz kraj w istocie napad na poszczególne instytucje demokratyczne.
I dotyczy to także prezesów, wiceprezesów sądu.
Więc w istocie także, jeżeli będzie rozstrzygana jego sprawa, to na dyżurze przez sędziego wskazanego.
Bo pan się domyśla, kto to może być.
A pańskim zdaniem Zbigniew Ziobro powinien czekać na rozstrzygnięcie swojej sprawy w kraju, czy wyjedzie za granicę?
Jeszcze raz mówię, że to jest jego prywatna decyzja, jego decyzja osobista, co zrobi w tej sytuacji.
Ale pamięta pan, jak Zbigniew Ziobro mówił o tym, że nie należy być miękiszonem, to jak będzie się w takim razie jego stanowisko miało do ewentualnego wyjazdu z kraju?
Ale wie pan, nie wiadomo, jak te kolejne godziny, jaki przyniosą scenariusz, trudno mi powiedzieć.
Wiem jedno, że Donald Tusk
Chce widzieć Zbigniewa Ziobro zakutego w kajdanki za kratami.
To jest obrazek, marzenie dla jego najbardziej skrajnych zwolenników.
Zadziwiające jest to, co jest zarzucane Zbigniewowi Ziobro.
To, że miał korzyści polityczne.
Jako polityk miał korzyści polityczne.
To jest niebywała historia.
Michał Wójcik, poseł Prawa i Sprawiedliwości, razem z nami w rozmowie o siódmej.
Dziękujemy słuchaczom RMF FM, ale kontynuujemy nasze spotkanie w radiu RMF24.
Panie pośle, porozmawiajmy chwilę w takim razie o tych zarzutach.
Pan mówi o tym, że one są absurdalne, ale to jest jednak potężny dokument, ponad 150 stron i bardzo poważne zarzuty.
To jest tak poważny zarzut, jak chociażby 14 milionów na budowę prokuratury, na modernizację prokuratury.
te 14 milionów miał przywłaszczyć podobno Zbigniew Ziobro, czyli po prostu ukraść.
One poszły na to, żeby prokuratura, budynek prokuratury po prostu lepiej wyglądał.
No nie, ale nie w tym jest rzecz.
Wie pan o tym doskonale.
Nie chcę już wracać do tej dyskusji, na co poszły pieniądze z Funduszu Sprawiedliwości, bo o tym wielokrotnie rozmawialiśmy i na naszej antenie i wielokrotnie też pan się na ten temat wypowiadał.
Wypowiadali się też...
przedstawicieli pańskich przeciwników politycznych.
Zastanawiam się nad tym, dlaczego Zbigniew Ziobro nie chce wyjaśnić tego wszystkiego przed polskim sądem.
Na razie nie możemy tego opowiedzieć, trudno powiedzieć w tym momencie.
Natomiast nie mam żadnych wątpliwości, że żyjemy w kraju, w którym jest reżim.
I dwa lata, to są dwa lata, kiedy najpierw władza przejęła prokuraturę,
a potem w istocie przejęła stanowiska prezesów, wiceprezesów sądów.
Dzisiaj zarzuca się mu, że miał korzyści polityczne, jako polityk, że te pieniądze, te miliony, o których się mówi, które były przekazane na straże pożarne, szpitale, na klinikę budzik chociażby, że to są pieniądze ukradzione.
One zostały przesunięte w skarbie państwa z jednej części do drugiej części.
Ale czytał pan ten akt oskarżenia?
Czytał pan ten akt oskarżenia, te dokumenty, które zostały upublicznione?
Ja nie mam jeszcze dostępu do wniosku całego tego, tak jak pan mówi, 160-stronicowego, ale pewnie będę miał.
Ale pamięta pan, że w tym dokumencie jest m.in.
zapisane to, że Państwowa Straż Pożarna też się zwracała do Funduszu Sprawiedliwości o wsparcie i dostała odmowę jednak, a CBA tej odmowy nie dostało.
To jak to jest w takim razie z tą pomocą starżakom?
Mogę Panu powiedzieć tyle, że jeżeli chodzi o strażaków, no to przecież decydował jako decydent całego Ministerstwa Sprawiedliwości, bo miał prawo zgodnie ze swoją decyzją, decydował Minister Sprawiedliwości i zdecydował o tym, że środki zostaną skierowane do jednostek Ochotniczej Straży Pożarnej ze względu na to, że oni są najczęściej, najszybciej na miejscach wypadków.
Dlatego oni, chodziło o to, żeby dostali najlepszy sprzęt
A tu się nie kierował nikt tym, że pan na przykład gminą rządził ktoś, nie wiem, suwerennej Polski czy... No nie, no ale panie pośle, ale nawet pan Ryszard Terlecki przyznawał, że pieniądze przekazywane na przykład kołom gospodyń wieńskich, te pieniądze były przekazywane w charakterze wyborczym przede wszystkim, a nie chodziło o zapobieganie przestępstwom.
No więc o czym my tutaj rozmawiamy, panie pośle?
Jeżeli są przestępstwa drogowe, to chyba zakup sprzętu na ratowanie ludzi jest przekazaniem sprzętu na cele związane
kwestią nie tylko zapobiegania przestępstwu, ale także zapobiegania skutkom przestępstw.
Przecież to jest oczywiste.
Więc mówię Panu, jak to po prostu, jak te środki zostały kierowane.
Poszły właściwie, można powiedzieć, do prawie wszystkich jednostek Straży Pożarnej i Ochotniczej w całej Polsce.
w gminach, gdzie najwięcej było niezależnych wójtów, jak również wójtów z ludowców.
Więc to mowa o tym, że Levan, ktoś się kierował jakimiś względami politycznymi.
Jest daleko idącym nadużyciem.
Tak mam powiedział Ryszardowi Terleckiemu.
Panie pośle, a pan powiedział o tym, że pan się obawia tego, że polski sąd nie będzie obiektywny w sprawie Zbigniewa Ziobry?
Czy ja dobrze pana zrozumiałem?
Może pan zrozumiał.
A na jakiej podstawie pan tak mówi?
Na podstawie tego, co obserwuję przez ostatnie dwa lata, między innymi działania ministra sprawiedliwości.
Dzisiaj państwo mówicie, że na swojej antenie przedstawi projekt dotyczący Krajowej Rady Sądownictwa.
On już niedawno przedstawił projekt, jak wyeliminować losowy przydział spraw.
który my stworzyliśmy, czyli żeby algorytm decydował, kto w istocie rozstrzyga sprawę danej osoby i żeby tylko referent był losowany w drugiej instancji, a pozostałe osoby, żeby były wskazywane.
Ale to zastanawiające, co pan mówi.
Pan jako wiceminister sprawiedliwości wie doskonale o tym, że minister sprawiedliwości nie ma żadnego wpływu na orzekanie sądów i nie powinien mieć i tak jest.
Ja panu mówię, ponieważ po pierwsze wskazuje wicer prezesów sądów,
Ci prezesi, wiceprezesi skazują przewodniczących wydziału, a to przewodniczący wydziału wyznaczali sędziów.
Więc ma wpływ na to.
Ma bardzo daleko idący wpływ i doskonale wie, co zrobił, składając rozporządzenie i próbując zmienić ustawę.
Dlatego sprawa jest w Trybunale Konstytucyjnym oczywista sprawa, że nie wolno tego zrobić.
I chce pan teraz powiedzieć, że Prawo i Sprawiedliwość nie będzie żadnej sprawy kierować do polskich sądów, bo do tych polskich sądów nie ma zaufania?
Nie, no przecież ja tak nie powiedziałem.
Powiedziałem tylko, że ta władza
napadła na poszczególne instytucje, między innymi na wymiar sprawiedliwości, w którym to jest jeden z elementów systemu losowego przydziału spraw.
To jest także obsadzanie stanowisk prezesów, wiceprezesów wbrew opiniom np.
czy przy negatywnych opiniach kolegiów sądów, gdzie sprawa powinna trafić do KRS-u, a nie trafiła.
To jest sprawa używania nazywnictwa neosędzia.
Kujozalna w ogóle historia, która doprowadziła do dramatów wielkich, takich jak kilka dni temu przed sądem apelacyjnym w Poznaniu, gdzie ktoś kierując się tą logiką uchylił wyrok przeciwko mordercy trzech osób.
To są wiele takich przypadków, więc niestety.
Jeszcze chciałem, o tych sądach to jeszcze porozmawiałem, ale chciałem jeszcze wrócić do sprawy Zbigniewa Ziobry, a Prawo i Sprawiedliwość będzie szukać posłów z koalicji rządzącej, którzy się wstrzymają, którzy być może zagłosują inaczej niż się tego wszyscy spodziewają, bo przypomnę, że potrzebna jest bezwzględna większość, czyli 231 głosów.
Prawo i Sprawiedliwość szuka takich głosów?
Ja nie rozmawiałem z nikim z obozu rządzącego, natomiast wiem, że
Część osób ma wątpliwości daleko idące, zwłaszcza jeżeli chodzi o kwestie zatrzymania i aresztowania, bo myślę, że znaczna część posłów, także z obozu rządowego, wcale nie kieruje się tą logiką, że najlepiej, żeby Zbigniew Ziobro odpowiadał z więzienia, żeby był aresztowany, bo to jest bez sensu.
Przecież on pojawia się na sesjach Sejmu.
Nie ukrywał się.
Przez dwa lata ta sprawa trwa.
Więc z jakiego powodu niby dzisiaj zastosować dalej idący środek zapobiegawczy?
Ale pan powiedział o tym, że są takie osoby, które mają wątpliwości.
To według pańskiej wiedzy kto ma takie wątpliwości?
Są takie osoby, o czym ja wiem doskonale.
Natomiast to są ludzie, którym będzie dzisiaj, jeżeli mają jakiekolwiek wątpliwości, będzie łamany kręgosłup polityczny do godziny 16 i do jutrzejszego głosowania.
Pan się dzisiaj wybiera na posiedzenie Komisji Regulaminowej?
Oczywiście.
I co pan będzie robił?
I co pan będzie chciał powiedzieć podczas tych obrad tej komisji?
O tym, że nie żyjemy w państwie demokratycznym, tylko w państwie reżimowym.
I w ten sposób będę chciał argumentować także to, że... Zresztą to nie jest tylko moje zdanie.
Jak pan czytał wpis ostatnio Wiktora Orbana, to pan mógł przeczytać chociażby takie rzeczy, gdzie opozycja chce się zamykać do więzień.
Dzieją się w
XXI wieku w sercu Europy przy milczeniu Komisji Europejskiej.
No ale panie pośle, z całym szacunkiem, ale Wiktor Orban jako obrońca demokracji w pańskich ustach to nie jest chyba najlepszy przykład, prawda?
Może pan podać jakichś demokratów wielkich z zachodniej części Europy?
Ale przyjaciel Władimira Putina to jest rzeczywiście przykład człowieka, który powinien stawać w obronie standardów demokratycznych?
Nie wiem, czy on jest przyjacielem Putina.
Wiem, że tutaj bardziej chodzi o relacje napięte węgiersko-ukraińskie i o kwestię taką, że Węgrzy nie mają w istocie jak pozyskiwać energii, bo nie mają jak źródeł energii dostarczać do siebie.
Wydaje mi się, że tutaj chodzi bardziej także o pewien interes ekonomiczny, nie chodzi tutaj o politykę.
Czyli nawet gdyby trzeba było decydować, to rozumiem, że pan by wracał do interesów, jakby się nic nie stało, gdy wojna zostanie zakończona, do interesów z Rosją, tak jak mówi Wiktor Orban?
Ja tego nie powiedziałem.
Na razie niestety, wie pan, trwa wojna.
i ja nie mam tego samego zdania na temat relacji z Rosją i my mamy zupełnie dwa odrębne punkty widzenia na ten temat.
Mówię tutaj także o formacji, którą reprezentuję, ale pan mówił o przyjaźni i o dyktatorach, reżimie, a wielkiej demokracji, która jest w zachodniej części Europy, a ja panu mówię, że to tak nie funkcjonuje.
Co ma właściwie ustalić ten zespół Elżbiety Witek w Prawie i Sprawiedliwości?
Chodzi o rozszerzenie listy tych, którzy są odpowiedzialni za aferę z działką?
Tak, co ma ustalić?
Co się działo tak naprawdę?
Jaki był przebieg tych wszystkich wydarzeń?
Kto zawinił w istocie?
No dobrze, że taki zespół powstał.
Natomiast szkoda, że nie powstał po drugiej stronie sporu politycznego.
Ale dobrze, że też nie szkoda, że powstał tak późno.
No ale powstał, wie Pan.
Zrobiliśmy to, co powinno każde ugrupowanie zrobić, jeżeli widzi coś podobnego, czyli jeżeli rzeczywiście media wyciągają jakąś sprawę na światło dzienne, dziennikarze, to pierwsza rzecz, która jest do czasu wyjaśnienia wszelkich wątpliwości.
Zawieszeni zostali posłowie, wskazany został zespół, który wyjaśni sprawę, a po drugiej stronie jest ogólne zadowolenie i radość, wie pan, która panuje, a to tak naprawdę afera drugiej strony, nie?
A jeżeli ten zespół zakończy już pracę, to wyobraża pan sobie, że Robert Tels czy Rafał Romanowski zostaną przywróceni w prawach członków Prawa i Sprawiedliwości?
Wszystko zależy od tego, co ustali ten zespół.
Na dzisiaj widzimy, że to druga strona kłamała, czyli pan, który jest posłem, a jednocześnie szefem KOWR-u, który przekazywał informację, że to już jest nie do odzyskania, nieruchomość, a jak się okazało wczoraj zupełnie zwroty jakby w tej całej sytuacji, czyli kłamał nas, zwyczajnie i ordynarnie nas kłamał, bo wiadomo, że jak notarialny przewidywał,
takie sytuacje, w których ta nieruchomość wróci do Skarbu Państwa.
No ale panie pośle, ale nie byłoby tej całej sprawy, gdyby nie podpis Rafała Romanowskiego i sprzedaż tej działki, więc przyzna pan, prawda?
Oczywiście, że trzeba to sprawdzić z całą pewnością.
To ja mówię panu także o drugiej stronie, która przez dwa lata, wiedząc o tym, nie zrobiła nic w tej sprawie.
Nawet przerzucano jak gorący kartofel tą sprawę z jednostki prokuratury, pomiędzy jednostkami prokuratury.
Nikt się nie chciał tym zająć.
A śledztwo w istocie wszczęto dopiero w momencie, kiedy pojawił się artykuł wirtualny Polski.
Ale Robert, to już powiem...
Druga strona chciała skręcić tą sprawę, wie pan, dlaczego to jest warte zainteresowania się.
No dobrze, a Robert Talus powinien wrócić w takim razie do bycia pełnoprawnym członkiem Prawa i Sprawiedliwości, czy nie?
Jeżeli ten zespół ustali, że nie zawinił w żadnym razie, ja nie widzę w tej chwili, żeby on zawinił, bo chodzi o to, czy on miał wiedzę w ogóle na ten temat, czy nie, a na dzisiaj wychodzi z tego wszystkiego po naszych kontrolach, no ale jeszcze...
przed decyzjami tego zespołu, że nie miał tej wiedzy, no to ja nie mówię tutaj o żadnym zawinieniu, wie pan, no to jak można przypisywać komuś zawinienie.
Ale to jest decyzja zespołu, to za wcześnie jest na to, żebym ja jakby wyrokował, co się będzie działo.
Na pewno wiem jedno, to jest problem drugiej strony, która nas okłamywała, a pan, który nabył tą nieruchomość,
finansował, wie pan, na przykład Campus Polska.
Dlaczego się nie wypowiada?
No tak, ale też finansował chociażby tubki dla Roberta Tolusa.
No wie pan, no to generalnie podejrzewam, że wielu biznesmenów w Polsce próbuje się zabezpieczać i z jednej i z drugiej strony, jeśli chodzi o wpływy polityczne.
A pan uważa, że powinna być komisja śledcza w tej sprawie?
Panie redaktorze, kosztowały 700 złotych.
Wie pan, zrobione na fakturę zgodnie z prawem.
Dlatego, że każda z nich kosztowała 50 groszy.
Jak pan kupi taką tubkę za 50 groszy, bardzo proszę o kontakt, panie pośle.
Ale o czym my rozmawiamy?
Panie redaktorze, mówimy o czymś, co nie narusza przepisów prawa, natomiast w przypadku dotyczącym pana Trzaskowskiego trzeba to sprawdzić, bo tam w grę wchodziły duże pieniądze, przecież on płacił także na partię polityczną pana Trzaskowskiego już po wyborach, więc o czym my rozmawiamy.
A pan by chciał komisji śledczej w tej sprawie, sejmowej komisji śledczej?
Wie pan, jakby...
Będzie komisja.
No to będzie komisja, ale ja panu gwarantuję, że nie będzie, bo druga strona zrobi wszystko, żeby nie było tej komisji.
Ale ja pytam o pańskie zdanie.
Uważa pan, że taka komisja by się przydała?
Oczywiście.
Panie redaktorze, czy mogę dokończyć?
Oni wiedzą, że to jest ich afera, dlatego przez dwa lata skręcali tą sprawę i dlatego nie będą chcieli żadnej komisji śledczej.
Ja panu to mówię.
A pan by chciał tej komisji śledczej?
Komisja Śledcza jest wtedy potrzebna, kiedy organy ścigania nie potrafią wyjaśnić sprawy, czyli np.
prokuratura, a ta sprawa jest w prokuraturze.
Teraz pytanie jest, co ustali prokuratura, czy doszło do przekroczenia prawa, czy nie.
Na dzisiaj wiemy na pewno jedno,
Że było ordynarnie kłamane społeczeństwo ze strony władzy, która mówiła, że koniec, nie do odzyskania.
A okazało się, że i spotykali się, okazało się, że okłamywali społeczeństwo, bo w akcji notarialnej co innego było.
Czyli w tej sprawie akurat ma pan zaufanie do prokuratury, rozumiem?
Ja nie mam zaufania do tej prokuratury, która dzisiaj jest, bo nie jest niezależna.
No to komisja śledcza czy prokuratora?
Bo nie rozumiem już pana.
Ale żeby była komisja śledcza, to musi, wie pan, być większość na sali sejmowej.
A tej większości nie będzie, bo, mówię panu, że nasi przeciwicy polityczni ani nawet przez głowę im to nie przechodzi, żeby komisja śledcza była.
Bo wyszłyby różne rzeczy, które dotyczą ich, a nie nas.
Czy członków KRS powinni wybierać sędziowie, czy politycy?
Nie.
Powinni wybierać.
Moim zdaniem powinny być wybrane tak, jak my ustalaliśmy to w 2018 roku.
Czyli żeby naród w istocie w sposób pośredni wybierał, a nie żeby sobie kolesie kolesiów wybierali.
Ale dlaczego nie można wrócić do tego systemu?
Nie podoba się panu ta propozycja ministra Żurka?
Bardzo mi się nie podoba, dlatego że to jest propozycja polegająca na tym, że kolesie kolesiu będą wybierali, kolesie kolesiu będą rozliczali, że taki korporacjonizm daleko idący.
Ale de facto KRS to jest ciało korporacyjne, panie ministrze, przecież.
De facto KRS jest ciałem korporacyjnym, no bo przecież w pewnym sensie... Jest ciałem korporacyjnym, dlatego że wchodzi skład KRS, wchodzą także przedstawiciele parlamentu.
Ale to dlatego, że zmieniliście ustawę.
Nie, zawsze tak było.
Pewne osoby z klucza wchodzą, natomiast część osób musi być wybrana.
A zasady wyboru są pozostawione tak naprawdę ustawodawcy, co chce zrobić.
Czy chce to zrobić na zasadzie właśnie takiej, jak my robiliśmy, czyli żeby w istocie naród pośrednio miał wpływ na ten wybór.
Czy zostawić to tak, jak było kiedyś, czyli że kolesie kolesiów mają wybierać.
I Pańskim zdaniem, gdyby Pan doradzał Karolowi Nawrockiemu, to rozumiem, że nie doradzałby podpisania Pan ustawy w propozycji skierowanej przez Ministerstwo Sprawiedliwości.
Nie, ja bym to zablokował.
No dobrze, to w takim razie co jest lepsze z punktu widzenia politycznego dla Prawa i Sprawiedliwości?
Czekanie w takim razie i zgoda w pewnym sensie na to, że dzisiejsza rządząca koalicja będzie wybierała własnych członków KRS-u, czy próba naprawy jednak tego stanu, który mamy?
Ale ja nie uważam, że naprawiać trzeba ten stan, dlatego że uważam, że jest zgodny z prawem.
Zresztą na wzór jednego z krajów europejskich, Hiszpanii dokładnie była ta ustawa tworzona, więc ja nie widzę powodu, żeby naprawiać.
Niech sobie wybiorą, mają większość w parlamencie swoich członków, niech doczekają do końca kadencji członków obecnych Krajowej Rady Sądownictwa,
I tyle.
A jeżeli sobie chcą zmienić ustawę, no to oni sobie zmieniają.
Pan się pyta mnie, czy oni proponują coś lepszego?
Nie.
Oni proponują coś, co było do tego czasu i co było patologią jedną wielką po prostu.
I oni dokładnie do patologii chcą wrócić.
Co do tej Hiszpanii, to wie pan doskonale, że systemy, one są podobne, ale nie takie same i zasadnicze.
Różnice między innymi polegają na tym, że chociażby listę kandydatów opiniują w Hiszpanii i wyznaczają sędziowie i nikt spoza tej listy nie może zostać wybrany.
Między innymi tych
Tych różnic jest sporo.
Tam demagog wytknął panu paręnaście niescisłości, mówiąc bardzo delikatnie, gdy pan porównywał system hiszpański i polski.
Mogę z demagogiem nie zgodzić akurat w tym zakresie.
Natomiast chcę powiedzieć, że w Polsce przecież sędziowie też zgłaszają.
Też środowiska sędziowskie zgłaszają.
Też to musi być sędzia, też korporacja.
Ale nie mogą być wybrani parlamentarzyści, a tylko sędziowie i przedstawiciele zawodów prawniczych.
Tak jest przynajmniej w Hiszpanii, pamiętam.
Nie mogą być wybrani, bo zawsze byli parlamentarzyści, przecież to...
wynika z natury, z przepisu, że parlamentarzyści wybierają swoich przedstawicieli, ale nikt nie mówi o tym, jeżeli chodzi o sędziów, kto ma wybierać.
To już pozostawione jest decyzji ustawodawcy.
My przyjęliśmy, że powinni to robić tak, że parlamentarzyści nigdzie zakazu nie ma, natomiast nasi przeciwnicy mówią, że powinni to robić sami sędziowie.
Ja uważam, że to będzie budowało sędziokrację.
Jestem przeciwny temu.
Panie pośle, ale pan wie o tym, że czasu jest coraz mniej, bo ETP nałożyła na nas obowiązek rozwiązania tej sprawy.
Mijają dwa lata od wyroku Wałęsa przeciwko Polsce i trzeba coś z tym zrobić.
To co będziemy cały czas w takim zawieszeniu?
Wie pan, a ETPC naród nałożyło na Niemców jakieś obowiązki?
Ale jakie to ma znaczenie?
Chodzi o naszą sprawę.
Czy nie na Niemców nałożyło, czy nie?
Dlatego, że w tych krajach w ogóle nie ma Krajowej Rady Sądownictwa, nie ma organu podobnego.
I po prostu, wie pan, ja być może jeszcze ileś lat temu na baczność bym stał w momencie, kiedy takie orzeczenia były przesyłane
z tych instytucji.
Natomiast dzisiaj mogę powiedzieć, że one się przyczyniły walnie do tego, że jest chaos w Polsce i anarchia prawna, można powiedzieć.
Dzisiaj autorytet całkowicie straciły te instytucje.
Jeżeli na nas nakładają, to niech nałożą też na tych, którzy w ogóle nie mają takich rad.
Rozumiem, że te kraje są bardzo demokratyczne pod względem wyboru sędziów.
Czyli Europejski Trybunał Praw Człowieka też pańskim zdaniem nie jest obiektywny?
Oczywiście, że nie.
Zresztą Trybunał Konstytucyjny wypowiedział się w tej sprawie, że w kwestiach ustrojowych, bo było takie orzeczenie, nie może nam Europejski Trybunał Praw Człowieka narzucać, w jaki sposób ma być ten ustrój budowany w każdym z krajów.
Przecież to jest obszar, gdzie my sobie zarezerwowaliśmy autonomię.
W ogóle cała dyskusja i przeniesienie tej dyskusji na forum europejskie, czy to ETPC, czy Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej jest bardzo daleko idącym nadużyciem.
Nikt nie oddawał kompetencji w zakresie ustrojowym sądownictwa.
Zagłosuje Pan za odwołaniem Szymona Hołowni z funkcji Marszałka Sejmu?
Jakie decyzje podejmiemy, to kierownictwo zdecyduje przed głosowaniem.
A to będzie dyscyplina w tej sprawie?
Myślę, że będzie, ale to pan jeszcze nie rozmawiał w tej sprawie w ogóle, więc decyzje nie zostaną podjęte dopiero.
Bardzo dziękuję.
Gościem rozmowy o siódmej w Radiu RMF FM i w Radiu RMF 24 był Michał Wójcik, poseł Prawa i Sprawiedliwości, były wiceminister sprawiedliwości.
Dziękujemy panie pośle.
Dziękuję bardzo.
Kłaniamy się.
Ostatnie odcinki
-
Prof. Marek Belka: Epstein ma polskie korzenie ...
04.02.2026 06:50
-
Wiesław Szczepański o przyczynach wypadku kolej...
03.02.2026 07:29
-
Powrót do powszechnej służby wojskowej? Zdecyd...
02.02.2026 07:14
-
Wiceszef MAP o systemie San. "Pierwszy tak...
30.01.2026 06:39
-
Lewica odpowiada na zaproszenie prezydenta. &qu...
29.01.2026 08:03
-
Wiceszef MSWiA o sprawie funkcjonariusza SOP: S...
28.01.2026 06:42
-
"Mniej kamer i fleszy". Sekretarz sta...
27.01.2026 06:46
-
"Martwię się". Były minister zdrowia...
26.01.2026 08:00
-
Porodówki w likwidacji. Konieczny: To jest pomy...
23.01.2026 06:00
-
Gen. Koziej: Staniemy się daniem na stole wielk...
22.01.2026 06:57