Mentionsy

Rock i Borys
14.07.2025 03:00

Superman odrodzony i Ghost of Yotei

(00:00) Koncert muzyki z Final Fantasy

(04:10) Strefa gangsterów

(06:50) Kraków i Stary Gracz

(08:33) THPS 3+4

(17:50) Podcast podczas Hello Gamedev w DSW

(22:44) Rock na Wakacjach w domu

(24:38) Superman (bez spoilerów)

(58:30) Ghost of Yotei


Stary Gracz Podcast

https://www.youtube.com/@starygraczpodcast


Instalowanie gier Game Pass na SteamOS (poradnik) - NerdNest

https://youtu.be/RLDhQz3VlHE?si=BuzjifBWP-yQtluC


Ghost of Yōtei - State of Play Gameplay Deep Dive | PS5 Games

https://youtu.be/cgM6poO2JmY?si=XgaDsZGQtsPDdiOg



Grupa Rock i Borys na FB - https://www.facebook.com/groups/805231679816756/


Podcast Remigiusz "Pojęcia Nie Mam" Maciaszek

https://tinyurl.com/yfx4s5zz


Shorty Rock i Borys

https://www.facebook.com/rockiborys

https://www.tiktok.com/@borysniespielak



Serwer Discord podcastu Rock i Borys!

https://discord.com/invite/AMUHt4JEvd


Słuchaj nas na Lectonie: https://lectonapp.com/p/rckbrs

Słuchaj nas na Spotify: https://spoti.fi/2WxzUqj

Słuchaj nas na iTunes: https://apple.co/2Jz7MPS


Program LIVE w niedzielę od osiemnastej - https://jarock.pl/live/rock


Rock i Borys to program o grach, technologii i życiu 😎

W każdy poniedziałek i czwartek będziecie mogli zobaczyć dyskusję, którą toczyć będą Borys Nieśpielak oraz Remigiusz Maciaszek. Panowie poruszą wiele aktualnych tematów zazwyczaj związanych z grami, branżą, technologiami, filmami, nauką i kulturą.


WSPÓŁPRACA: [email protected]


Autopromocja


Rock

Twitter - https://twitter.com/RockAlone2k

Instagram - https://www.instagram.com/jarockie/

Twitch - https://www.twitch.tv/rockalone

TikTok - https://www.tiktok.com/@rock1977


Borys

TikTok - https://www.tiktok.com/@borysniespielak

Twitter - https://twitter.com/borysniespielak

Instagram - https://www.instagram.com/borys8/

Twitch - https://jarock.pl/live/borys

Mój film dokumentalny "Wszystko z nami w porządku" -

https://wearealright.com/

YT - https://www.youtube.com/c/Zdjeciewminute


Audycja zawiera lokowanie produktu:

https://yumisu.pl/

Fotel Borysa 2054



Ważne linki:

^^ Internet od MOICO - http://www.moico.pl

^^ Sprzęt Rocka - https://jarock.pl/sprzet-rocka

^^ Forum - http://forum.jarock.pl/

^^ Facebook:

^^ Rock - https://www.facebook.com/RockAlone2k

^^ JaRock - https://www.facebook.com/jarockpl


#RCKBRS

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 185 wyników dla "Lenovo Legion Go"

Słyszałem, Borys, że miałeś dużo ciekawych przeżyć w tym tygodniu.

W tym tygodniu czy miałem dużo ciekawych przeżyć?

Wiesz, ja pytam w tym kontekście tygodnia, że wydawało mi się, że nie opowiadałeś jeszcze o tych muzycznych doświadczeniach, więc w ramach opowieści pytałem.

Więc dobrze tutaj pamiętasz, ale efekt był taki, że tego koncertu nie było ostatecznie.

To było w zeszłym tygodniu.

Z Hubertem się widziałem z Ubisoftu, on chyba też zadowolony, on tam fanem Final Fantasy jest, więc spytaj go, to ci opowie bardziej z perspektywy fana.

To jest też tak, że to jest taki serial, który jest dzielony niestety na tygodnie, odcinek po odcinku.

Co chwila jakiś taki wyższy punkt, który powoduje, że nie, no to już gorzej być nie może.

Nie podważa to jego aktorstwa, bo uważam, że to jest taki sam przypadek jak wielu innych aktorów, którzy po prostu dostają specyficzne role.

Natomiast tutaj jest takim typowym gangsterem, jak z innych filmów, żeście go widzieli, to tutaj też go rozpoznacie bardzo szybko, ale świetnie też Pierce Brosnan tam występuje, ma też fantastyczną rolę takiego trochę niezrównoważonego, ale myślącego gangstera.

który cały czas ma konflikty z żoną, próbują się dojść z żoną do porozumienia, kto tam rządzi właściwie w tej rodzinie i różne ciekawe rzeczy się dzieją na tym poziomie i też świetnie odgrywa tę swoją rolę, bardzo taka nietypowa akurat w jego wykonaniu postać, więc świetny.

Polecam Państwu gorąco, jeżeli Wam to umknęło, to zachęcam.

Ja już dawno temu widziałem propozycję tego, zupełnie niedawno trafiło do Polski, więc warto oglądać.

Ja też oglądałem tydzień po tygodniu, odcinek po odcinku oglądałem, więc tak, tak, masz rację, można się przesyć.

No, no, za tym, że się ogląda, to też polecam bardzo, bardzo gorąco.

20 chyba schodzi embargo, czyli państwo to zobaczą dopiero.

My w poniedziałek następny podcast puszczamy, czyli dopiero za dwa tygodnie będę mógł coś powiedzieć, ale jestem umówiony na podcast ze Starym Graczem, który też tam był.

To pewnie dzisiaj Państwu jeszcze podlinkuję tutaj w opisie kanał Starego Gracza.

Ale ja mam 30 godzin on 100.

Jakbyś go ograł, to musiałby sprzedać Switcha po niższej cenie.

No to zobaczymy, ale tutaj akurat nie ma nic wspólnego.

tego, że Microsoft coś zrobił w tym kierunku.

W tej grze nie ma języka polskiego i to jest serio skandal.

takich obiektywnych argumentów, żeby tego nie przetłumaczyć na polski.

Myślę, że w Polsce jest sporo klientów Game Passa, też sporo miłośników takich gier i ja rozumiem, jak wiesz, w kwestii Microsoftu, Sony czy Nintendo, absolutnie żadne tłumaczenia, że nie ma języka polskiego mnie nie interesują, uważam, że to jest zawsze skandal, ale przy tej grze, kiedy jest tak mało treści do tłumaczenia,

Ja myślałem o tym ostatnio a propos Apple'owskich problemów, ponieważ Apple też nie ma języka polskiego.

System nie ma języka polskiego, ale na przykład Siri nie ma języka polskiego.

Mimo tego, że są kraje mniejsze od Polski, jeżeli chodzi o ilość użytkowników i te języki tam są, to mam wrażenie, że my Polacy robimy coś źle.

Przepraszam, zobaczysz w komentarzach takie teksty typu to się nauczcie angielskiego.

To może za bardzo się uczymy języka angielskiego, może język angielski stał się za bardzo przystępny i powszechny w Polsce i trudno mi jakikolwiek inny wniosek wyciągnąć.

Proszę przestać się uczyć angielskiego, zacząć, nie wiem, chińskiego na przykład.

A nie, nie, no, tak, nie, no, nie, no, ja to w ogóle mówię o tym, że trzeba w ramach protestu porzucić ten język międzynarodowy i poszukać jakiegoś innego, bo to się nie zmieni, ta sytuacja się nie zmienia.

Powiedziałbym, że z roku na rok jest gorzej.

No nawet, nawet PlayStation w Ghost of Yotei nie zrobiło polskiego tłumaczenia.

Jeżeli gra nie ma języka polskiego, po prostu Polacy nie powinni wydawać na nią pieniędzy.

Pismo, to tak, do kogo chcesz to pismo wysłać?

Ale panie Remigiuszu, ja tutaj kończę tą, bo my tutaj dygresję, dygresję o skandalach, ale wróćmy do tego Tony Hawk Pro Skater 3 plus 4.

No i on zrobił taki szybki poradnik, jak to zrobić, ponieważ od niedawna, ja tego nie wiedziałem w ogóle, jeżeli zsynchronizujesz sobie Battle.net, aplikację Battle.net z kontem Xboxa, to gry, które są w Game Passie i są na Battle.necie, możesz grać w nie na Battle.necie za darmo.

Tony Hawk schodzi super na Lenovo Legion Go.

Sprawdzałem na SteamOS tym oficjalnym, nie na Bazaicie, ale chyba wrócę sobie do tego Bazaid, bo to jest taka społecznościowa wersja SteamOSa i ona jest trochę bardziej przystosowana do tego Lenovo Legion Go.

To też pokazuje, że to... Oni wszędzie chcą mieć tego Game Passa, więc dziwię się, że tak to... Jak okazuje się, że nie chcą mieć wszędzie.

Jeżeli Microsoft zamierza kogoś zwolnić, żeby uzyskać język polski, to szansa jest, że to się wydarzy.

To jest naturalne, że jak my jesteśmy na takiej konferencji gościnnie i mamy nagranie od organizatorów, no to organizatorzy mają taki konferencyjny system.

Czyli to nie jest takie, jak słuchasz takiego podcastu będąc tam, czy w konferencji ktoś ma trochę głośniej, ktoś ma trochę mniej głośno, albo jest przester, albo coś, to aż tak bardzo nie przeszkadza na żywo, ale słuchając to na słuchawkach, no to jest problem.

Oprócz tego, że walnąłem, że powiedziałem, że Sean Levine, a to był Ken Levine.

Ale moim zdaniem, państwo nie słyszeli oryginału tego, więc moim zdaniem nie jest najgorzej.

bo dało się tego słuchać, była gorsza oczywiście jakość, no ale to ma do siebie też konferencja, że to są takie polowe warunki, chociaż z drugiej strony to tutaj do organizatorów muszą sobie też, jak chcą, być sensowną konferencją.

ktoś, kto tak powiedział, nigdy tego nie spróbował, bo ja już coś takiego próbowałem kiedyś, też padłem na taki pomysł i to strasznie działa.

Bardzo, więc nie da się tego wykluczyć, a ten...

Nie wiem, na kogo byliście źli, na pewno nie na nas, bo my załapaliśmy się.

Ja jak słyszę coś takiego, proszę państwa, to od razu mam takie, że to jest bardzo, bardzo taki zły... Kto ma w głowie takie myślenie?

Czegoś.

Jak korzystasz z tego?

Mam już 150 godzin.

Jak jej nie przetrawię, to nie jestem w stanie nic innego grać.

Grałbym, ale coś innego akurat gram i mi czasu nie starcza.

Ja nie mogę tak porzucić gry, w której się zakochałem, więc 150 godzin i ciągle zasuwam.

Zapraszałem ją wczoraj do kina na Supermana i nie poszło i ma powód, żeby żałować, a dzisiaj ją zabrałem do restauracji, więc już tego nie żałowałem.

No na F1 też proponowałem, ale ona się boi, że jak się jej nie spodoba, to 2,5 godziny to za dużo jak na jej nerwy.

Ale tak jak mówię, to nie jest tak, że my w ogóle nie będziemy mówić o treści tego filmu.

Nie było takiego komiksu tam Śmierć Supermana?

Proszę Państwa, nowy Superman to film w reżyserii Jamesa Ganna, który otwiera nowe uniwersum DC, znaczy i film, i James Gunn, i przedstawia bardziej ludzką, empatyczną wersję kultowego bohatera.

No i tutaj ten pan David zaprezentował tego Supermana jako taki symbol prawdy, sprawiedliwości i nadziei.

Już mamy jakieś dane z całego weekendu otwarcia i to jest najprawdopodobniej 217 milionów, to podał portal Box Office Report.

I z tego, co tam się przeczytałem jeszcze, no to film raczej może dojść do 600 milionów, ale raczej nie będzie rekordowym sukcesem kinowym w tym roku.

To ja do tego wątku dodam swoją myśl, że ten film w przeciwieństwie do pozostałych superbohaterskich może mieć odrobinę dłuższy ogon, bo wydaje mi się, że pewne obawy zawsze ludzie mają, jeżeli chodzi o to kino.

Jak się krytycy z Metacritic i z Filmwebem prawie zgodzili?

Bardzo się cieszę, że poszedłem na to do kina i to jest takie superbohaterskie kino, do którego się już teraz podchodzi z pewnym takim powątpiwaniem,

Natomiast ten film mi przypomniał, że tego typu kino może dostarczyć mnóstwo radości, nie musi być przesadnie mądre, ale cieszy.

Przez pierwsze kilkanaście minut byłem odrobinę zmieszany, bo tempo, jakiego nabiera ten film na samym początku jest dosyć wysokie i nie wiem do końca, w którym miejscu w historii Supermana się znalazłem.

Ja potwierdzę, żeby podbudować trochę twoją myśl, mimo że nie lubię tego wyrazu za bardzo, to jego aktywizm także polega na tym, że podejmuje decyzje, chce czynić dobro, nawet jeżeli to byłoby związane z jakimiś politycznymi konsekwencjami, to znaczy podejmuje decyzje w imieniu narodów, wręcz nawet jeżeli te narody być może w szerszej perspektywie nie do końca... Można powiedzieć, że jest naiwny na maksa, ale można też powiedzieć, że jednak jest trochę głupi.

W ogóle nie mam zarzutu tutaj do tego.

I on jest heroiczny, kosztem własnego życia, chroni każdego, nawet tam wywióreczkę broni.

Czuć to, że on, że dzięki temu, że on przyjmie na siebie więcej batów, to kogoś uratuje.

Nie boi się w ogóle tego robić.

Od samego początku on znajduje się w sporych opałach i nie tylko, jeżeli chodzi o podejmowanie decyzji, ale o skalę problemów.

I to, że jego obrażenia są namacalne i na dzień dobry, to go trochę uczłowiecza.

Nie, nie tłumaczą tego, skąd on pochodzi, jak się wziął.

Tłumaczą trochę, ale to są takie kęski, to nie jest taka ekspozycja w stylu, że bohaterowie opowiadają tę historię, to są różne kęski w różnych miejscach i ta ekspozycja następuje, ale ona jest właśnie tak posegregowana, podzielona, że nie jesteśmy zawaleni tą ekspozycją.

Nie mają zielonego pojęcia, że dziennikarz zajmuje się czymś innym niż propagandą.

I Lois jest tutaj takim elementem tego prawdziwego, brutalnego świata.

reaguje na to, że ona mu tam wyrzuca całą niekonsekwencję, wszystkie właśnie konsekwencje jego czynów, które on uważa za super dobre i heroiczne.

ale to kogoś uratowałeś, ale przez to tyle i tyle będzie problemów, nie?

Ona go tak rozbraja totalnie i on jak prawdziwy dorosły dwunastolatek obraża się i tam wychodzi ze stołu.

Ale wiesz co, bo to jest taka, ja też mi się bardzo ten dialog podobał i dostrzegam w nim te rzeczy, że ona go sprowadza na ziemię, tak bardzo brutalnie, mimo tego, że oni są bardzo bliscy sobie.

To nie tylko chodzi o to, że osiągnąłeś pozytywny skutek, ale są jakieś konsekwencje, bo wsparłeś tych, z którymi my nie jesteśmy sojusznikami, to ma jakieś polityczne konsekwencje i jaki to będzie miało wpływ na świat, może gorszy niż to, co chciałeś zrobić.

I on, wydaje mi się, że on nie tylko ucieka od tej rozmowy, ale także od tego, że musi sam siebie postawić w tej, jakby musi zrozumieć, co ostatecznie zostało zrobione, a to mu się nie podoba, bo on chce mieć proste decyzje podejmować.

Uratował życie i to jest definicja tego, czy zrobił źle, czy zrobił dobrze, w tym przypadku dobrze i nie chce słyszeć o dalszych takich długoterminowych konsekwencjach, to go nie interesuje, boli go słuchanie o tym.

Nieźle zrobione jest to wpływanie na ludzi, podsycanie negatywnych emocji przez social media i pokazanie tego na początku jest bardzo spoko, no ale puenta...

Wydaje mi się, że James Gunn robił wszystko, żeby uniknąć polityki międzynarodowej i żeby nie pokazywać tego, że ideologicznie jest po jednej albo po drugiej stronie.

Zaraz dojdziemy do tego, bo wiem czemu mu ruszysz oczy.

A mi się wydaje, że robił wszystko, żeby nie był polityczny, natomiast polityka go dopadła tak czy inaczej, bo niezależnie od tego, jaki konflikt ludzki pokazujesz, jak bardzo fikcyjne narody dobierzesz, to jest szansa, że między rozpoczęciem zdjęć, a zakończeniem coś takiego na świecie się wydarzy.

Ja mam wrażenie, że to, co zostało przedstawione w tym filmie odpowiada obecnej wersji tego konfliktu izraelsko-palestyńskiego.

Ale jednak będę się trzymał tego, że to jest przypadkowy zbieg, bardzo nieszczęśliwy zbieg okoliczności.

Jest do tego stopnia uderzające, że gdyby to nie była kopia, jeden do jednego, to uznałbym to za przypadek.

że to jest przypadek, zważywszy na to, że w żadnym innym elemencie filmu nie widać tej polityczności, tam nie ma jakiejś ideologii, tam nie ma jakiegoś, wiesz, silenia się na poprawność polityczną, czy przekazywanie jakichś myśli, jakieś tam umoralnianie widowni, nie ma tego w tym filmie, więc zakładam, że to jest totalny zbieg okoliczności, dosyć nieszczęśliwy.

Ja się z tobą trochę nie zgodzę, ja też polecam taki film jak War Photographer, 2001 rok, gdzie jest dokładnie pokazane, jak Palestyńczycy po prostu...

Tak, tak, to już się zdarzało wcześniej, ale nadal bym się... No okej, może tak jest, natomiast mam takie... Czy oprócz tego jednego segmentu, tego jednego elementu, który jest trudno jakby zaprzeczyć, że on jest związany z wydarzeniami na świecie, czy dostrzegłeś jakiekolwiek inne sposoby na to, żeby przekazywać jakieś myśli takie do świadomości widzów?

Ja nie chcę tu wchodzić w spoilery jakieś mocne, ale jest tam taki wątek takiego sprzedawcy, którego Lex Luthor potem przyprowadza pod oblicze Supermana.

No takie jest podejrzenie i za każdym razem, kiedy opowieść Supermana jest przedstawiana, to te ludzkie wątpliwości dotyczą tego, czy Supermanowi zawsze można ufać.

To jest też tak, nie chcę zabronić w ten temat, żebyśmy znowu nie pogubili tego, o czym chcemy rozmawiać.

zdecydowanie zależą od widza i od interpretacji, bo ty widzisz coś tam i masz pełne prawo widzieć coś tam, ja natomiast tego nie widzę i też mam absolutnie pełne prawo tego nie widzieć, więc być może od nas widzów zależy więcej nawet niż to, co twórca chciał powiedzieć.

Okej, okej, no tam jakby tą taką, jest jakiś taki komitet w Ameryce w tym filmie, który podejmuje decyzję, Lex Luthor jest częścią tego komitetu, próbuje ten komitet przekonać do pewnych działań.

Ja tego nie widziałem, rzecz jasna, po raz kolejny.

On mi się wydaje bardziej maskiem, ale no ma taką jakąś władzę, wiesz, no to on tutaj, ale powiem ci dlaczego.

Powiem ci dlaczego.

Nie odbieram ci tego w żadnym razie.

Tam Jesse Eisenberg grał poprzedniego Lexa i to trudny był bardzo tak Polak.

On jest takim złolem od początku do końca i nawet o ile sobie przypominam tego komiksowego Lexa Lutora, to on zawsze miał jednak jakieś takie...

I to jest jakby było trochę uzasadnienie jego negatywnych działań.

Ale uważam, że nieźle go zagrał i to jest całkiem dobre przyjęcie.

Za to, co mi się podoba, świetnie są poprowadzone postacie drugoplanowe.

No bo masz takiego tego Mr. Terrific?

Sporo ma czasu ekranowego, nikt nie musiał tłumaczyć, skąd on się wziął, co tam zrobił i co się wydarzyło.

W ogóle ja mam takie wrażenie, że trochę bardziej ten film jest o tych drugoplanowych i o Lois niż o samym Supermanie, ale to nie jest prawda, tylko taka...

Tu się nic ciekawego nie dzieje akurat.

Zmieniały się emocje, jak oglądałem historię tego pieska, bo ona się tam toczy trochę obok.

I ta osobowość na początku jest skrajnie upierdliwa, bo on nie robi tego, co Superman chciałby, żeby on robił.

No go w ogóle nie słucha.

To jest szczęśliwy, radosny pies, który wszystko traktuje jak zabawę, wszystko próbuje gdzieś tam rozwalić, rozerwać, złapać jakąś kulkę, robi rzeczy, które są niewłaściwe, ale staje się coraz z czasem ta jego osobowość uzupełnia tę historię i się okazuje jakby bardzo wartościowa ta postać.

I to jest coś nietypowego.

Też jest, bo tam jest bardzo blisko, szeroka kamera, trochę zniekształca na jego twarz, więc tam bardzo mocno czuć tą prędkość, więc to było spoko, nie?

Zack Snyder pod tym względem absolutnie jest mistrzem, jeżeli chodzi o tego typu ujęcia.

sceny walki u niego, ta dynamika tych ciosów była bardzo, bardzo odczuwalna.

ale faktycznie, żeby jakieś takie widowiskowe momenty, poza takimi właśnie lotami, gdzie to ujęcie było nietypowe, nie było tego.

Nie mogę powiedzieć po wyjściu z kina, ale mi brakowało czy coś, ale jak ty żeś o tym napisał, to ja sobie przypomniałem, że faktycznie nie było nic takiego, co by mi wyrwało nogi z butów.

To nie jest łatwe, to jest dwugodzinny film, tam się cały czas coś dzieje, w ogóle nie ma takich momentów, gdzie my się nudzimy, gdzie ten film się dłuży.

W takim miejscu żeśmy się znaleźli, ale i tak uważam, że James Gunn trochę serca do tego filmu wrzucił i że ta historia ma ręce i nogi, że przeciwnicy są uzasadnieni, zrozumieni, oni są też elementami różnych twistów, które się wydarzają i jest parę takich momentów, że a, to rozumiem, to rozumiem dlaczego tak jest i to w przedstawieniu, ja nie chcę zdradzać tutaj, więc...

Takie pytania, które na początku człowiek sobie zadaje, dlaczego ten Superman ma taki problem w tych walkach, jest uzasadniony, jest wyjaśniony z czasem.

Dlaczego Lex mógł zrobić coś tam?

W sensie takim, rozumiem, to jest kino superbohaterskie, zbudowane na komiksie, to nie może być intelektualnie przesadnie skomplikowane, ale mimo tego są tam niespodzianki, są tam zagadki.

Jest mnóstwo filmów familijnych, które są przeznaczone dla młodszego i starszego odbiorcy jednocześnie, które potrafią tę strukturę zachować i opowiedzieć jakąś zacną, zajmującą historię.

Kino superbohaterskie nie musi się bardzo różnić od tego.

Ale jestem daleki od tego, żeby nazwać ten film złym.

Całkiem nieźle się go ogląda.

Znaczy to muszę przyznać, że dwie godziny w kinie, na kinie superboaterskim nie czułem tego.

I jako, że ten film jednak nawiązuje poczuciem humoru, sposobem przedstawienia bohaterów do Strażników Galaktyki, więc powiedziałbym, że to, że ty ten film oceniasz jako najlepszy film Jamesa Ganna, to jest niesamowita rekomendacja dla fanów kina superbohaterskiego.

Więc to nie jest też tak, że ludzie bezkrytycznie do tego podchodzą, ale widać, że się podoba i to na pewno super.

Nie chciałbym, żeby tego było pełno, żebyśmy byli zawaleni teraz filmami tego rodzaju, ale żeby była szansa na kontynuowanie tej historii.

Może to jest Superman i to jest film, który wymaga jakiegoś nakładu budżetowego.

Ja cały czas mam takie przekonanie, nawet po obejrzeniu tego filmu, że niepotrzebnie jest tak dużo efektów specjalnych, niepotrzebnie jest tak dużo CGI w tym wszystkim.

Jak ktoś jest fanem superbohaterskiego kina, przede wszystkim, jak jesteście fanami, to nie musicie się obawiać.

Ale jeżeli jesteście fanami superbohaterskiego kina... Ja też mam wrażenie w ogóle, że miłośnicy komiksów też się tutaj odnajdą, bo to bardzo taki... Ja nie jestem też fanem komiksów,

Pierwsze 15 minut miałem takiego zagubienia.

Nie wiedziałem, o czym to jest historia, czy ona ma sens, czy nie ma sensu, ale jak przyzwyczaiłem się do tego stylu, to znalazłem podobieństwa do tego, co czułem, czytając komiksy, jak byłem młodszy.

Więc był pokazany ten gameplay GOI.

Czy możemy to w skrócie mówić GOI?

Przyjmuje ona tożsamość Onryo, czyli ducha zemsty japońskiego folkloru i to jest w ogóle bardzo fajny zabieg.

Można wokół tego opowiadać historię.

To jest kwestia gustu, to nie ma w ogóle żadnego znaczenia.

Bardzo często opowiada się historię przez pryzmat tego.

Gdyby to był Joel, ja bym go nie lubił, no to to jest duży problem.

Ona fabularnie nie zaangażowała mnie wystarczająco do tego dialogi.

I to tak czułem, wróciłem sobie niedawno i mówię, okej, dobra, już pamiętam, dlaczego tak to się skończyło, moja historia z Kousou Tsushima, no ale nie da się odebrać, że ta gra dzisiaj też wygląda fantastycznie.

Nowa struktura rozgrywki Otwarty Świat, czyli gracz ma pełną swobodę eksploracji świata i my teraz wybieramy właściwie kolejność eliminowania tego JT6 i jak rozumiem jest tam sześć głównych celów, pewnie pod koniec finałowy boss.

To w ogóle nie wiem, dlaczego ci przychodzi to do głowy.

No to już ci odpowiem, dlaczego.

W Gozo w Tsushima ten rozwój był taki konkretny.

I teraz, jeżeli nie mamy tego, to ja mogę sobie najpierw zrobić, natrudzić się, zrobić powiedzmy najtrudniejszy, no nie wiem jak to będzie właściwie, czy to oni będą się skalować, czy nie, że kiedy gra wykryje...

Może masz rację, faktycznie Ghost of Tsushima był, mimo tego, że to był otwarty świat, pozwalający na eksplorację, to opowieść była liniowa, żeśmy jednak przechodzili krok za krokiem i przeciwnicy byli z każdym krokiem mocniejsi.

Może jest tak zrobione, że niezależnie od tego, że możemy sobie po sześciu bohaterów tam skoczyć i ich zamordować, to może niektórzy będą dużo trudniejsi od innych.

To, że możemy pójść i zapolować na takiego bohatera, to nie znaczy, że nam się uda.

Ciekawy sposób, bo podobna struktura jest w Tears of the Kingdom w Zeldzie, czyli tam po odebraniu, to się nazywało Regional Phenomena, takiego zadania, masz do wyboru cztery główne misje.

I właściwie możesz iść do każdego.

po prostu jak ty dopakujesz, to on ma więcej życia czy coś, tylko jest ileś tam wersji tego przeciwnika.

No tam na przykład w Diablo 4 to początek tego skalowania przeciwników to było rozwiązanie, ale nie jest tak satysfakcjonujący po prostu.

Ja prawie setkę godzin spędziłem, więc bardzo dużo eksplorowałem, dużo robiłem wątków pobocznych, a to jest dużo więcej.

Tam chyba na przejście gry wystarczy 30-40 godzin.

Nie było w nim nic takiego, co by mnie magnetyzowało.

Więc w związku z tym, że on mnie nie interesował, no to fabuła i jego przygody także przestały mnie interesować.

coś nowego.

Trzeba przyznać twórcom z Soccer Punch, że oni wymyślili kilka ciekawych mechanik eksploracji tego świata w taki naturalny sposób.

A to jakieś zwierzątko, a to wiatr, a to jakieś takie atmosferyczne rzeczy i to jest genialne rozwiązanie i chciałbym, żeby to poszło dalej i wydaje mi się, że oni wiedzą, że zrobili coś dobrego i że idą dalej w tę stronę, że ta eksploracja będzie znacznie ciekawsza.

Będzie możliwość rozbrajania przeciwników, przeciwnicy będą mogli rozbrajać nas, będzie możliwość wykorzystywania otoczenia i wprowadzono nowego towarzysza, czyli wilka, który będzie nam pomagał i w walce i w eksploracji.

To jest chyba takie nowogeneracyjne rozwiązanie, bo to jednak wymaga szybszego wczytywania.

filmowy dosyć, że widzimy bohatera, który wchodzi do jakiegoś miejsca i nagle widzimy go w tym samym miejscu, ale w innych czasach, kiedy był dzieckiem.

To super fajnie było przygotowane poprzednio.

Plus do tego mamy dynamiczne efekty pogodowe, cykl dnia i nocy.

Pewnie spędzę tam dużo godzin, tak jak poprzednio, ale boję się, że nie będę miał żadnej motywacji, żeby poznać tę historię do końca.

Dzisiaj są jak najbardziej nośne tego typu żarty, ale tak naprawdę jedyna rzecz, która mnie pod tym względem martwi, to to, czy ta postać mnie zachęci do tego, żeby przeżyć tę przygodę od początku do końca.

To, co pokazali, to raczej takie proste FedExowe rzeczy, ale mamy też obóz, gdzie możemy sobie odpocząć, ugotować coś.

Do tego mogą tam nachodzić nas handlarze i jedna rzecz, którą pamiętam po tej prezentacji,

Zacytuję mojego kolegę Michała, który obejrzał na koniec, powiedział oczekiwałem na koniec znaczek PlayStation 4.

No teraz możemy powiedzieć tylko to, co widać, a widać nie najgorzej.

Nie najgorzej, ale też jest okej, ale też nie ma takiego efektu wow w ogóle.

0:00
0:00