Mentionsy

Reportaże | Radio Katowice
29.01.2026 15:35

Reportaż: Po prostu Wiesia

Jagoda wiedziała, że kiedyś nastąpi ten dzień. Pochłonięta jednak pracą nie decydowała się jeszcze na sfinalizowanie planu. A potem przyszedł sylwester i ...
To będzie opowieść o miłości od pierwszego wejrzenia, przywiązaniu, nadziei i wspaniałych ludziach, którzy wciąż potrafią bezinteresownie pomagać. O oddaniu, przywiązaniu i odpowiedzialności za życie istoty, którą się przygarnęło.
Zapraszamy do wysłuchania reportażu, w którym główna bohaterka nie zabierze  jednak głosu... "Po prostu Wiesia" - to nagranie Jadwigi Woźnikowskiej w realizacji dźwiękowej Jacka Kurkowskiego.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 25 wyników dla "Wiesi"

Do Wiesi jest szczególne przez jej też trudną historię.

Wiesia, chodź tu.

Tak właśnie ma Wiesia.

I zobaczyłam po prostu w ostatniej chwili, jak pełznie przez drogę postanowiłam się zatrzymać i złapałam Wiesię tak w ramiona.

To jakby cała historia jej wiesi i mojej wiesi.

Zresztą wzięłam ją wtedy na ręce i mówię, to będzie Wiesia, to na 100% będzie Wiesia.

Wiesia u nas zamieszkała na tysiącleciu i rok później ją straciliśmy.

Mocno ufaliśmy Wiesi.

Właściwie on nie wrócił, tylko zadzwonił i w takim totalnym szoku i powiedział, że Wiesia mu w sekundę po wystrzale uciekła.

Także już w tym momencie wróciliśmy razem dopiero dwa dni później, ponieważ od tego momentu szukaliśmy Wiesię praktycznie cały dzień i noc.

Od pierwszego dnia jeździliśmy po prostu z samochodem po Katowicach, Chorzowie, po wszystkich okolicznych miastach, skąd tylko mieliśmy sygnały, gdzie ktoś widział Wiesię.

Tak, włączyła się wspomniana już przeze mnie Zosia Zborowska, która na swoim profilu udostępniła ogłoszenie dotyczące wiesi.

które rozwiesiliśmy, rozwiesiliśmy ich kilka tysięcy, sami z pomocą różnych ludzi, bo też nie ukrywam, że pomogli taksówkarze, pomogli sąsiedzi.

I tutaj też tolerancja osób z mojej firmy i też niesamowita pomoc, ponieważ wsparł mnie niesamowicie mój szef, który zaakceptował to wolne i mój przyjaciel z pracy, Marek, któremu też dziękuję, który stał on rodziną, przez kilka dni jeździł i szukał wiesi.

Pierwszą osobą, która zauważyła Wiesię w Rudzie Śląskiej, bo tam ona ostatecznie się znalazła, był kierowca autobusu, który ją zobaczył na przystanku, skojarzył z ogłoszeniem, przede wszystkim poznał ją po uszach.

To jest ta cecha charakterystyczna, moim zdaniem, pozwoliła Wiesię odnaleźć i dokładnie była w jednym z bloków, który tam jest, pod schodami.

Ja tam tak starałam się wejść i mówię, Wiesiu, wracaj do mnie, chodź tu.

Wiesia jest niewielkim pieskiem.

Na zdjęciu, które było dołączone do ogłoszenia o poszukiwaniach Wiesi, na tym zdjęciu ona podobno wyglądała na większego pieska, natomiast Wiesia jest drobnym, małym, zdecydowanie pieskiem w typie sarenki.

Wiesia jest cierpliwa, czeka, musi mieć swoje trzy wyjścia na podwórko i jest w tym jeden taki porządny, dłuższy spacer.

Byłyśmy w parku z Wiesią na lodach i zatrzymała nas pani i mówi, to jest ta Wiesia, tak?

To jest ta Wiesia, której tak długo szukaliście.

Ja mówię, tak, to jest ta Wiesia.

Wiesia już taką jest psią celebrytką.

I Wiesia.

Ostatnie odcinki

0:00
0:00