Mentionsy

Reportaż Radia Lublin
15.09.2025 19:30

Monika Malec "Autoportret z tajemnicą"

Olga Boznańska to jedna z najwybitniejszych polskich i europejskich artystek czasów modernizmu. W tym roku przypada 160-lecie jej urodzin i 85-lecie jej śmierci. Była jedną z tych artystek, które przecierały szlaki i pokonywały olbrzymie trudności by zdobyć artystyczne wykształcenie w świecie zdominowanym przez mężczyzn. Rodzinny Kraków zamieniła na Monachium by uczyć się, między innymi, u Józefa Brandta, a następnie wyjechała do Paryża. Życiorys artystki, dobrze znany choćby dzięki zachowanym listom, wciąż ma swoje sekrety. Jakie? O tym opowie pisarka Sylwia Zientek. W reportażu usłyszymy też Natalię Szczerbę, kuratorkę wystawy poświęconej Oldze Boznańskiej i jej uczennicy Zofii Kulaszyńskiej - Couret w Muzeum Zamojskim.Będzie również wspomnienie dalekiego kuzyna Olgi - Marka Blaszke.

Fot. Autoportret Olgi Boznańskiej z kolekcji Krzysztofa Musiała prezentowany na wystawie w Muzeum Narodowym w Lublinie "Co babie do pędzla?!".

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 31 wyników dla "Adam Boznański"

Natalia Szczerba, kuratorka wystawy dotyczącej Olgi Boznańskiej i jej uczennicy Zofii Kulaszyńskiej-Kurę w Muzeum Zamojskim.

Marek Blaszkę urodził się już po śmierci Olgi Boznańskiej.

To jest zdjęcie Mieczysława Boznańskiego.

On był striercznym, można powiedzieć, bratem Olgi Boznańskiej.

W każdym razie w wielu muzeach, jak się jeździ po Polsce, to mają te obrazy boznańskie.

Ręce Olgi Boznańskiej zajęte były ciągłym malowaniem.

Z listu Olgi do ojca Adama Nowiny-Boznańskiego, pisanego jeszcze w Monachium.

Tam jest sporo rysunków i też nawet wisi autoportret boznański gdzieś tam w pomieszczeniach biblioteki.

Czyli w sumie ponad 20 obrazów to jest naprawdę sporo i tak jak myślałam o autoportretach boznańskich, to myślę, że ona je tworzyła w takim troszeczkę duchu rembrandtowskim.

Ja myślę, że Boznańskiej chodziło troszeczkę o co innego.

Znajdujemy się w pierwszej sali, która prezentuje nam pracownię paryską Olgi Boznańskiej.

Zofia Kulaszyńska trafiła do pracowni Olgi Boznańskiej, ale to było za mało dla artystki, więc pobierała również takie prywatne lekcje w prywatnym już atelier Olgi Boznańskiej.

Pracownia Olgi Boznańskiej była dosyć specyficzna.

No i zawsze w pracowni Olgi Boznańskiej znajdowały się kwiaty.

No i przez pracownię Olgi Boznańskiej przewijało się masa ludzi.

List siostry Olgi, Izy Boznańskiej do przyjaciółki Julii Gradomskiej.

Mamy tutaj dwa obrazy, które przedstawiają nam paryską pracownię Olgi Boznańskiej, namalowane przez Zofię Kulaszyńską.

To oczywiście ja tutaj troszeczkę dopowiadam, bo my widzimy artystkę, jej spojrzenie, które jest takie jednak tajemnicze.

O ostatnich latach życia Olgi Boznańskiej można dużo dowiedzieć się z korespondencji prowadzonej przez Jana Szymańskiego, radcę Ambasady Polskiej w Paryżu, który opiekował się malarką z ramienia rządu polskiego, a swoimi spostrzeżeniami dzielił się w listach z radcą Edwardem Chmielarczykiem, przyjacielem rodziny, który pomagał malarce zarządzać kamienicą w Krakowie i przesyłał pieniądze z czynszu.

Być może stało się tak dlatego, że w 1906 roku zmarł ojciec Boznańskiej, Adam Boznański, który był...

Bardzo ważną postacią w życiu artystki, bardzo enigmatyczną do dzisiaj i też badaczki, badacze się spierają co do charakteru tego wpływu, jaki wywarł Boznański na córkę.

Boznański sfinansował córce wyjazd do Monachium i tam zdobyła uznanie jako taka modernistka, malarka bardzo nowoczesna.

Natomiast ojciec Boznański bardzo mocno kontrolował córkę.

No ale na pewno ojciec też miał w tym swój udział, nie lubił tego quasi narzeczonego Boznańskiej.

Więc jakby ta ingerencja Boznańskiego w życie córki była bardzo daleko idąca.

Patrząc właśnie na to, jak się zachowywał Adam Boznański w stosunku do dorosłej już córki, no to była to relacja bardzo dziwna.

Generalnie w tym miejscu obok tych obrazów prezentujemy jeszcze przedmioty, które oryginalnie znajdowały się w pracowni paryskiej Olgi Boznańskiej.

Ona wynajmowała przecież to pomieszczenie, ale i tak jakieś zachowały się fotografie, właśnie obrazy, które znajdowały się w pracowni, jakieś tam elementy garderoby, takie rzeczy osobiste boznańskie.

Z chwilą, gdy do ręki swej bierze paletę czy pędzel, uwidacznia się, powiedziałbym momentalnie, najzupełniejsza u pani Olgi Boznańskiej równowaga.

Są też to momenty najmilsze w tutejszym obecnym życiu pani Olgi Boznańskiej.

Ja to też często przypominam, to się wydaje dosyć niesamowite, ale pierwsza wystawa indywidualna boznańskiej odbyła się w 2005 roku w Zachęcie.

0:00
0:00