Mentionsy

Reportaż Radia Lublin
08.10.2025 06:25

Mariusz Kamiński "Kostek"

Wielopokoleniowa rodzina nazwiskiem Dyzio zamieszkuje dzisiaj Warszawę i okoliczne miejscowości. Wiele lat temu Beata Kowalska, w starym pudełku należącym do babci Marianny z domu Dyzio, odnalazła zdjęcie młodego mężczyzny w mundurze. Babcia nie chciała powiedzieć kim jest ów młodzieniec. Widać było, że wspomnienie wiąże się z przeżytą traumą. Później okazało się fotografia przedstawiała jej brata, Konstantego Dyzio, który zaginął na wojnie w nieznanych okolicznościach. Po latach, dzięki tajemniczej kartce, odnalezionej na grobie, gdzie po latach, jak twierdziła babcia, trafiły szczątki Kostka, rodzina dowiedziała się jakie były jego losy. Ale dowiedziała się czegoś jeszcze.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 27 wyników dla "Konstanty Dyzio"

Późnym jesiennym popołudniem w jednym z mieszkań na warszawskiej Woli spotykają się krewni Konstantego Dyzio.

Małgorzata Zielska, Beata Kowalska, Teresa Grzelakowska, Wojciech Grzelakowski i Konrad Dyzio.

I byłam zaskoczona, że jest napisane Konstanty Dyzio, gdzie wcześniej nie było tego napisu.

Patrzę, nie wierzę, poszukuję rodziny Konstantego Dyzio, zamordowanego przez Niemców 27 lutego 43 roku we wsi Zawada, powiat Puławy.

Dla mnie historia Konstantego Dyzio zaczęła się tak naprawdę od anonimowego partyzanta, tak bym to powiedział.

Ja bym nie znalazł go, tylko ojciec zawsze mówił, że Kostek, Kostek, no Konstantyn.

Natomiast o dziwo znalazłem nazwisko Konstanty Dyzio.

Szukam rodziny Dyzio.

Konstanty Dyzio.

Bo tam i Dędyzio mieszka tam.

No i faktycznie tak się stało, że 11 listopada 2018 roku ksiądz bocheński, proboszcz parafii Mlonc ogłosił na wszystkich mszach to i zgłosił się ktoś, kto miał w rodzinie Konstantego Dyzio, który w młodym wieku zginął na wojnie.

Starsza pani, siedemdziesięciokilkuletnia pani Konowrocka przyszła mówiąc, że jej teściowa była z rodziny Dyziów, a pamięta, że był niejaki Konstanty, który młodo zginął.

Mama nazywała się Dyzio.

Spotkałam się wczoraj z taką panią dyziową z Smląda, która miała też męża dyzia.

Konstanty to był jej teść.

No ale okazało się jednak, że był to inny Konstanty Dyzio.

Ten Konstanty, jak sprawdziliśmy metrykę urodzenia teściowej pani Konowrockiej, jak sprawdziliśmy, o którym pokoleniu ona mówiła, to mówiła o pokoleniu z czasów I wojny światowej.

I jakiś inny Konstanty Dyzio zginął na I wojnie światowej, zabity też przez Niemców.

Okazało się, że jest grób Konstantego Dyzio w Otwocku.

No niestety przepisy RODO trochę nam tutaj nabruździły, trochę utrudniły, ale koniec końców przy dobrej woli proboszcza parafii otwockiej sięgnęliśmy do ksiąg metrykalnych i tu totalne zaskoczenie, ponieważ zapis w księdze metrykalnej mówił, że Konstanty Dyzio został dochowany w grobie rodziców po ekshumacji.

Powiedziałem, że właśnie szukam rodziny Konstantego Dyzio, którego znalazłem grób i szukam tej rodziny.

Konstanty pojechał tam po zaopatrzenie?

Nie mamy żadnego tak naprawdę dokumentu, nawet zaprzysiężenia, legitymacji, czegokolwiek, że Konstanty był ściśle związany z AK.

Natomiast z przekazów ustnych, gdzieś tam zasłyszanych, rodzinnych przekazów, wiemy, że Konstanty był w związku od WET-u i uczestniczył w akcji Wieniec w 1942 roku.

No i akurat tam się znalazł Konstanty.

razem z nimi w Otwocku dochowany po ekshumacji Konstanty.

Na co w tej chwili czekamy, bo tak naprawdę rozpoczęła się taka procedura przez Instytut Pamięci Narodowej, wszczęta na prośbę, na wniosek właśnie rodziny Konstantego Dyzio.