Mentionsy
Magda Grydniewska "Nie znaliśmy tej historii - Markuszów"
Markuszów na nowo pisze swoją tragiczną historię. Dopiero w tym roku pani Anna Grabowska opowiedziała o tym, co jej dziadek mówił o 10 września 1939 roku. Piwnica, w której zginęło kilkanaście osób, stoi do dziś. To w niej w czasie bombardowania poległa część bliskich pani Anny, a także trzy inne rodziny. Do tej pory co roku mieszkańcy Markuszowa co roku wspominali kilkanaście osób, które zginęły podczas niemieckich nalotów, teraz okazuje się, że ofiar było co najmniej dwa razy więcej.
O tym, jak po 86 latach historia odkrywa swoje tragiczne karty, opowiemy w reportażu Magdy Grydniewskiej "Nie znaliśmy tej historii - Markuszów" w niedzielę 23 listopada.
Szukaj w treści odcinka
A mnie z kolei tą historię sprzedał mój dziadzio, który tu mieszkał, to wszystko przeżył i trzymał to za przeproszeniem w serduchu, bo mówi, będą mnie nachodzić albo jeszcze.
To dziadzio mi mówił tak, tu nie rzucaj śmieci, bo tu Żydy.
No i dziadzio mi całą historię opowiadał.
Dziadzio mówi, nie.
Tak mi mówił mój dziadzio.
Z tej piewnicy dziadzio wyciągał wszystkich spalonych.
I też ich dziadzio nie dał zlikwidować, bo mówi, to pewno moja matka zasiała.
I jak bomba, dziadzio mówił, że duży lej to był jak grusza.
Mój dziadzio miał tylko dwoje dzieci.
Dziadzio nie był człowiekiem gadatliwym.
Dziadzio urodził się w 1897 roku.
Ja tak powiem szczerze, mój dziadzio został sierotą mając 9 lat.
Mieszkali tu w domu, zajmując, jak to dziadzio mówił, alkierz, bo alkierz był najmniejszy.
Jedno z pomieszczeń zajmowała jedna rodzina żydowska, drugie, druga rodzina żydowska, trzecie, tak dziadzio mówił, muzykant, chrzan z żoną i z dwójką dzieci, a czwarte moja matka.
A jak było bombardowanie, to już, nie wiem, dziadzio coś takiego mi mówił.
Mnie się wydaje, że to jest prawda, bo dziadzio nie był kłamczuchem.
Że jak zrobiło się tak, że zamieszanie, że słychać było, że gdzieś bombardują, no to dziadzio, konia, wóz,
No i później dziadzio przyjechał, jak już ustało to bombardowanie, to widział, że się ten Markuszów cały pali.
I nikt nie chciał, to też dziadzio mówił, nikt nie chciał mi pomóc, mówi.
Dziadzio mówi, jak ja będę?
Dlatego, że dziadzio mówił, że...
Tyle ciał chował i mówi, wydawało mu się, jak zaczęło być bombardowanie, to dziadzio mówi, że był ze swoją rodziną pod Borkiem i widział to bombardowanie.
No to jak dziadzio później mówił, że tyle ciał chował, to jest niemożliwe, żeby one były w innym miejscu pochowane, jak tu w tej mogile, co leży mój dziadzio i moja babcia.
Jak przyjeżdżaliśmy koło cmentarza, to dziadzio na palcach odmawiał różaniec.
Tak dziadzio zawsze mówił.
Dziadzio nigdy nie mówił, żeby chrzan wrócił i żeby chrzana widział.
Za murem tam dziadzio pochował, bo tam mógł, kazał ksiądz Suszyński.
Ja mówię, ja to opowiadam, co mi dziadzio mówił.
Ostatnie odcinki
-
Monika Malec "Ich świat"
02.02.2026 20:30
-
Magda Grydniewska "O tym, jak lubelski ratusz b...
01.02.2026 16:34
-
Katarzyna Michalak „Muzyka jest pamięcią”
28.01.2026 21:00
-
Monika Niedziałek "Wietnam szlakiem Kazika"
27.01.2026 20:55
-
Monika Malec "Dusza tułacza"
26.01.2026 20:30
-
Mariusz Kamiński "Hrabina"
25.01.2026 10:00
-
agnieszka czyżewska jacquemet "własna pięciolinia"
20.01.2026 09:32
-
Monika Malec "Muzeum a sprawa polska"
19.01.2026 20:20
-
Magda Grydniewska "Światy pana Jana"
12.01.2026 20:14
-
Monika Malec "Autoportret z tajemnicą"
07.01.2026 10:45