Mentionsy
Raport o książkach - Zbigniew Rokita „Aglo. Banką po Śląsku”
Katowice Rynek – Teatr Śląski to przystanek na trasie siódemki, tramwaju, który gość tego odcinka Raportu o książkach nazywa „Królową śląskich banek”.
Zbigniew Rokita napisał książkę o Śląsku z perspektywy pasażera tramwaju.
Tramwaju numer 7, który – jak pisze – „przecina na pół jego własny kosmos”.
Nieprzypadkowo zaczynamy ze Zbigniewem Rokitą nasz spacer od Teatru Śląskiego, bo tam właśnie rozpoczęła się górnośląska rewolucja godności.
Poza tym trasa Siódemki, która ciągnie się od Katowic przez Chorzów, Świętochłowice aż po Bytom, trwa półtorej godziny. Tyle co spektakl teatralny. Podróż przez aglomerację, podobnie jak przedstawienie, też za każdym razem teoretycznie przebiega według tego samego scenariusza (wytyczonego przystankami), za każdym razem jest jednak inna.
Tym razem podróżowaliśmy z mikrofonem – aby także państwo mogli z nami być. Momentami będzie głośno, jak to w tramwaju, ale opowieść o książce „Aglo. Banką po Śląsku” tak właśnie musi brzmieć.
Kim był Erwin Sówka, człowiek, który pokazał, jak Saturn wygląda z perspektywy Śląska?
Czy Śląsk potrzebuje nowego mitu?
I dlaczego śląskość jest punkowa i heretycka?
To kilka z wielu pytań, które padną w czasie podróży banką po Śląsku ze Zbigniewem Rokitą.
Prowadzenie: Agata Kasprolewicz
Gość: Zbigniew Rokita
Książka: Aglo. Banką po Śląsku, Zbigniew Rokita / Wydawnictwo Znak
---------------------------------------------
Raport o stanie świata to audycja, która istnieje dzięki naszym Patronom, dołącz się do zbiórki ➡️ https://patronite.pl/DariuszRosiak
Subskrybuj newsletter Raportu o stanie świata ➡️ https://dariuszrosiak.substack.com
Koszulki i kubki Raportu ➡️ https://patronite-sklep.pl/kolekcja/raport-o-stanie-swiata/ [Autopromocja]
Szukaj w treści odcinka
Katowice Rynek, Teatr Śląski.
Tramwaju, który gość tego odcinka raportu o książkach nazywa Królową Śląskich Banek.
Nieprzypadkowo zaczynamy ze Zbigniewem Rokitą nasz spacer od Teatru Śląskiego, bo tam właśnie rozpoczęła się górnośląska rewolucja godności.
To tyle, co spektakl teatralny.
Rozglądam się i widzę kolejną nadjeżdżającą siódemkę, królową śląskich banek.
Jej metalowe torowisko to sznur, na który nanizano paciorki śląskiego różańca.
I to co przed chwilą Państwo słyszeli to ten fragment właśnie w interpretacji samego autora, bo ze Zbyszkiem Rokitą jesteśmy w sercu Katowic, na rynku katowickim, tuż przy Teatrze Śląskim.
Nie pierwszy raz się widzimy tutaj przy Teatrze Śląskim.
Masz na swoim koncie kilka sztuk teatralnych.
Tą królową śląskich banek, jak nazywasz siódemkę, to taki tramwaj.
który jak piszesz przecina na pół twój kosmos śląski.
To ważne miejsce Teatr Śląski dla opowieści o Śląsku dlatego, że jak piszesz w swojej książce to właśnie przez teatr śląskość weszła do kultury wysokiej.
Teatr Śląski im.
Wyspiańskiego, jak i Teatr Kores.
Te dwa teatry, gdzie rzeczywiście ta śląska opowieść w swoim najbardziej pierwotnym, własnym języku była snuta, zaczęła być snuta.
No i w niej opowiedziano rzeczy często bardzo bruźniercze dla polskiego ucha i dla śląskiego.
Znów Teatr Śląski, dyrektor Teatru Śląskiego Robert Talarczyk od 2024 roku tutaj postanowił dać ludziom, nie tylko Ślązakom pewnie, nie tylko mieszkańcom Katowic, ale w ogóle wszystkim znać, że
Kilka lat temu Robert Ciupa, dyrektor Muzeum Przekopalni Wujek i Robert Talarczyk, dyrektor Teatru Śląskiego, wpadli na taki pomysł, żeby rozebrzmiały syreny.
Wspólnoty Śląskiej, dlatego że spośród dziewięciu ofiar na wujku, siedem osób to byli przyjezdni do pracy skądinąd z Polski, a dwóch pozostałych to byli Ślązacy.
To znaczy takie przypomnienie, żebyśmy nie zamykali się, ja to tak interpretuję, żebyśmy nie zamykali się tylko i wyłącznie jako Ślązacy w tych tylko naszych swoistych doświadczeniach, we wszystkich dziadkach z Wehrmachtu, obozach na Zgrodzie Powstania Śląskich, ale też sobie uświadamiali, że współdzielimy z większością Polską
Pamięć poprzez Zbigniewa Heligę, Paktofonikę, pacyfikację wujka czy mecze na Stadionie Śląskim.
W tym momencie na fasadzie Teatru Śląskiego wisi, powiewa na wietrze plakat Wujek 81 Czarna Ballada.
To jest jedna opowieść teatralna
Wspaniała rzecz, też tutaj właśnie pokazywana w Teatrze Śląskim.
Możemy pomachać spektakularnymi osiągnięciami w teatrze, w literaturze.
kinie, ale też na przykład w zakresie kodyfikacji języka śląskiego, ta szpica, ta awangarda jest bardzo mocna, nigdy nie była tak mocna.
Natomiast z drugiej strony ten fundament, ta śląska masa, śląskie społeczeństwo jest coraz słabsze, jest coraz słabsze na poziomie języka, pewnie na poziomie pamięci, to znaczy procesem zupełnie z jednej strony naturalnym jest to, że mniejszość słowiańska rozpuszcza się w większości słowiańskiej, szczególnie w Europie Środkowej,
Mówisz o tej rewolucji górnośląskiej, no i znów dobrze, że tutaj stoimy przy Teatrze Śląskim, bo piszesz o tym, że ta rewolucja, którą nazywasz rewolucją godnościową, zaczęła się właśnie w tym teatrze wraz z premierą sztuki Holonek, Roberta Talarczyka.
Ona była bardzo, bardzo istotna i kilkadziesiąt lat później kawałek obok w Teatrze Kores Robert Talarczyk i dyrektor Teatru Kores Mirosław Nainer postanowili tę książkę właśnie przenieść na deski teatralne.
To jest rzeczywiście ten moment, kiedy pojawiają się trudne tematy w teatrze.
Dużo mówimy o tragedii górnośląskiej, o tym wszystkim co stało się tutaj w roku 1945.
ciąży jakoś na tym, co się dzieje na Śląsku i czy też ciąży trochę na tej rewolucji górnośląskiej, o której mówisz, która jest z jednej strony takim wspaniałym fenomenem, który od kilku lat naprawdę nabiera rozpędu, ale właśnie bez tego otwarcia szuflad nie może się w pełni wydarzyć.
Natomiast ja jestem ze śląskiego plemienia, więc nasze sprawy mnie o tyle bardziej interesują, zwłaszcza, że my się dzisiaj konstruujemy i tworzymy sobie jakąś mitologię, a każdy tworzył Słowacy, Litwini, Ukraińcy w XIX czy XX wieku i niekiedy indziej.
I to jest mniej więcej tyle, ile film czy spektakl teatralny.
Pewnie spektakl teatralny jest lepszą analogią.
Natomiast w spektaklu teatralnym aktor się zawsze inaczej zachowa, inaczej padnie światło.
W którym momencie ten pomysł Ci przyszedł do głowy, żeby właśnie ta kolejna książka była opowieścią z perspektywy pasażera tramwaju, tej siódemki, którą nazywasz królową śląskich banek?
Jakie to jest bardzo śląskie.
No niesamowity śląski drink, tak.
Zobaczymy, jak ta batalia o uznanie śląskiego za język regionalny się zakończy.
W śląskim jesteś lepszy niż w polskim, to znaczy, że w śląskim języku czujesz się lepszym człowiekiem niż w polskim.
Wiesz co, to jest strasznie ciekawe, dlatego że ja się śląskiego uczę.
Śląski to nie jest mój najbardziej intuicyjny język, ale jednak jest to język tożsamościowo dla mnie
A to jest rzeczywiście coraz atrakcyjniejsza tożsamość i co jest dla mnie bardzo zaskakujące z perspektywy czasów mojego dzieciństwa chociażby, że coraz więcej osób, które nie mają śląskich korzeni, też aspirują do tej śląskości.
I to jest gdzieś ten śląski los, nie?
Ten śląski los człowieka, który urodził się w śląskiej rodzinie pod koniec lat osiemdziesiątych.
No ale cały czas był związany ze Śląskiem, dokładnie z Gliwicami.
Piękna opowieść, taka wręcz bajkowa, o chłopaku ze zwykłej kamienicy śląskiej, ze zwykłej rodziny, który spełnił swoje marzenia i nie dość to, jeszcze spełnił swoje obietnice.
butnego, zawadiackiego, no ale jednak tego jednego mu nie można odmówić, że ten cały Poldi no jest piękną opowieścią o śląskim losie.
I jak w dojrzałej miłości czasem się wkurzasz, czasem się nie wkurzasz, ale jednak idziesz w jednym kierunku, to tak samo tutaj z tym Śląskiem.
Natomiast ja bardziej jestem związany z tym Śląskiem,
Ja nie jestem związany z całym Śląskiem.
refleksję tę trudniejszą, o czym rozmawialiśmy już na samym początku przy Teatrze Śląskim, o tych nie do końca otwartych szufladach, czy może nieotwartych tak, jakby należało je otworzyć, albo może nieuporządkowanych do końca.
To chyba, nie wiem, czy to jest dobry termin, ale jeżeli trzymamy się tego, że jesteśmy świadkami tej rewolucji górnośląskiej, to rzeczywiście mamy coraz więcej...
I literatury w języku śląskim, i tłumaczeń na śląski, i w ogóle literatury, która po prostu w języku śląskim powstaje.
Jeden wielki mit kształcił się, czy też narósł na powstaniach śląskich.
Też książki powstają oryginalnie po śląsku, wiele sztuk teatralnych, nawet publikacje pierwsze naukowe po śląsku.
Myślę, że w społeczeństwie śląskim również
niuansuje się te powstania śląskie, to znaczy mówi się o tym, że termin wojna domowa byłby tu bardziej adekwatny, że wpisywanie powstań śląskich, co się często robi bezrefleksyjnie albo z refleksją krzywdzącą, niesprawiedliwą, wpisuje się je w ciąg zrywów narodowo-wyzwoleńczych polskich.
W tchu wymienione różne zrywy, to jest Solidarność, to jest Powstanie Warszawskie, to jest Powstanie Kościuszkowskie czy Styczniowe i Powstania Śląskie.
Ale z drugiej strony, jeżeli mamy być uczciwi i te trumny liczyć, to jednak cierpienie ludności polskiej podczas II wojny światowej było niepomiernie większe niż cierpienie ludności śląskiej.
Jakimś śląskim Netflixem, śląskim, zresztą piszę o tym w książce, raportem o stanie świata.
ta kultura będzie ciekawsza, będzie nawet w pewien sposób pospolitsza, bo wiesz, jeżeli na przykład przewalczymy uznanie języka śląskiego i kasa z tego, kilkaset milionów złotych,
pójdzie wówczas na naukę śląskiego w szkołach, to jako mamy gwarancję, że ktoś będzie się chciał go uczyć?
Przecież jest to sytuacja, w której język śląski jest opłacalny tylko tożsamościowo emocjonalnie.
Nie można iść do pracy, zdobyć pracę tylko dlatego, że znasz śląski.
i o te długi się upomina i powiedziała, że przez lata robiła to po polsku, a od paru miesięcy, kiedy słyszę, że po drugiej stronie ktoś, wiesz, śpiewa tym polskim, ale jednak z tym zaśpiewem śląskim, to zaczęła przechodzić na śląszczyznę i powiedziała, że w pierwszym miesiącu dostała 500 zł premii, w drugim już 1000.
Tak w tych językach naturalnych jesteśmy inni, ale dla tych młodych ludzi, którzy być może się będą uczyli tego śląskiego, to musi być coś atrakcyjnego.
że muszą się uczyć śląskiego, czyli trzy godziny tygodniowo chodzić na naukę języka tylko dlatego, że nie wiem, to będzie oddanie szacunku przodkom czy powstającom śląskim, to na litość boską, no będzie taka spektakularna porażka z drugiej strony i to może też jest jakaś ważna, przynajmniej dla mnie, myśl w kontekście tego, jaki pożytek Ślązacy mogą przynieść większości polskiej.
Bardzo by mi się marzyło, żebyśmy jak najczęściej te nasze, nazwijmy to szumnie, postulaty, chociaż nie wiem, czy to są postulaty większości społeczeństwa śląskiego, być może przede wszystkim inteligencji, choćby postulat uznania języka śląskiego, żebyśmy je bardziej opowiadali jako coś, co ma przynieść pożytek całemu społeczeństwu polskiemu, narodowi politycznemu polskiemu, a nie tylko nam.
I być może tak warto byłoby o tym opowiedzieć, bo nasza nauka języka śląskiego tak naprawdę w praktyce, patrząc na Kaszubów, byłaby jedną godziną nauki śląskiego, a dwoma godzinami edukacji regionalnej.
Albo ten śląski strasznie kaleczyć.
My walczymy o uznanie śląskiego, którego na ogół nie znamy.
To znaczy walczymy o uznanie śląskiego literackiego.
Silni jesteśmy tą naszą wspólnotą, ale ja się sam, wiesz, na tym łapałem, że na początku, kiedy uczyłem się śląskiego, już przyjechawszy tutaj
Śląskiego nauczyłem się za dobrze, a jednocześnie kolega o jednym wspólnym koledze mówi, że on nawet jak sapie, to słuchaj, że sapie po śląsku.
To znaczy ten śląski separatyzm duchowy, no on występuje, występuje.
Ostatnie odcinki
-
Raport o książkach – Jan Klata o „Termopilach P...
02.02.2026 16:00
-
Raport o stanie świata - 31 stycznia 2026
31.01.2026 08:00
-
Raport na dziś - 28 stycznia 2026
28.01.2026 14:10
-
Raport o książkach – Jerzy Koch o nowym przekła...
26.01.2026 16:00
-
Raport o stanie świata - 24 stycznia 2026
24.01.2026 08:00
-
Raport o sztucznej inteligencji - Rozbierz czło...
22.01.2026 16:00
-
Raport na dziś - 21 stycznia 2026
21.01.2026 13:08
-
Raport o książkach – Przemek Dębowski o projekt...
19.01.2026 16:00
-
Raport o stanie świata - 17 stycznia 2026
17.01.2026 08:00
-
Raport na dziś - 14 stycznia 2026
14.01.2026 14:31