Mentionsy
Trump gra va banque. Gospodarka, Grenlandia i wybory „o wszystko”
Choć Biały Dom przekonuje, że amerykańska gospodarka „ruszyła z kopyta”, nastroje społeczne pozostają znacznie bardziej sceptyczne. Jak relacjonuje Tomasz Grzywaczewski, korespondent Radia Wnet w USA, liczby i statystyki nie przekładają się wprost na codzienne doświadczenia obywateli, a to może mieć poważne konsekwencje polityczne.
Wielu Amerykanów uważa jednak, że mimo wszystko amerykańska gospodarka cały czas ma pewną zadyszkę. Mimo tego, że rzeczywiście wydaje się, że liczby pokazują, że Amerykanom powinno się żyć coraz lepiej i coraz dostatniej, to jednak ten miniony rok nie był rokiem, który przyniósł taką znaczącą, zdecydowaną poprawę sytuacji gospodarczej– komentuje.
Grzywaczewski podkreśla, że jednym z największych problemów pozostaje brak odczuwalnej obniżki cen. Choć inflacja wyhamowała, nie przełożyło się to na realny wzrost jakości życia, co – jego zdaniem – staje się „piętą achillesową” obozu rządzącego.
Donald Trump doszedł do władzy, obiecując błyskawiczną poprawę sytuacji, a ta nie nastąpiła. Wzrost cen uległ zahamowaniu, ale to nie oznacza, że sytuacja w Stanach Zjednoczonych jest drastycznie lepsza od tej, która była przed epoką rządów Joe Bidena– wskazuje.
Wybory „o wszystko”
Ten rozdźwięk między narracją administracji a nastrojami społecznymi znajduje odbicie w sondażach przed wyborami uzupełniającymi do Kongresu. Według Grzywaczewskiego scenariusz utraty większości przez Republikanów jest bardzo realny.
Najnowsze sondaże pokazują, że Republikanie mogą stracić nawet 16 miejsc w Izbie Reprezentantów. To oznaczałoby utratę większości i stworzyło realne ryzyko, że Partia Demokratyczna spróbuje doprowadzić do impeachment urzędującego prezydenta– komentuje.
W tym sensie nadchodzące wybory mogą okazać się momentem granicznym dla Donalda Trumpa – nie tylko politycznie, ale i symbolicznie.
Grenlandia: wysoka stawka i nagły zwrot
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych wątków międzynarodowych ostatnich tygodni jest sprawa Grenlandia. Jak zauważa Grzywaczewski, początkowo eskalacja napięcia budziła niepokój nawet wśród Republikanów.
Pojawiły się obawy, że Donald Trump się zagalopował, że eskalowanie tego konfliktu może narazić na szwank nie tylko reputację Stanów Zjednoczonych, ale również pozycję Republikanów w amerykańskiej polityce wewnętrznej– ocenia.
Amerykańska opinia publiczna była wobec idei aneksji sceptyczna, jednak – jak relacjonuje korespondent – prezydent wykonał charakterystyczny dla siebie manewr.
Donald Trump licytował bardzo wysoko, zaczął od niezwykle mocnej retoryki, którą teraz łagodzi. Ogłosił, że porozumienie zostało zawarte i nie oznacza ono aneksji, lecz zabezpieczenie amerykańskich interesów, być może w formule wieczystej dzierżawy terenów pod bazy wojskowe– mówi.
Spór o Grenlandię, zdaniem Grzywaczewskiego, ujawnił przy tym słabość Europy.
W rozmowie pojawia się również wątek Rady Pokoju ogłoszonej w Davos. Amerykańskie media – jak relacjonuje Grzywaczewski – są w tej sprawie głęboko podzielone.
Media liberalne mówią o kolejnym szaleństwie Trumpa i próbie marginalizacji ONZ. Zwolennicy prezydenta widzą w tym przełom i realną próbę przeniesienia ciężaru z nieskutecznych instytucji międzynarodowych na nowe ciało, które będzie kontrolowane przez Stany Zjednoczone– dodaje.
W jego ocenie działania Trumpa – podobnie jak polityka Chin – świadczą o wyczerpaniu dotychczasowego porządku międzynarodowego.
/fa
Szukaj w treści odcinka
To powiedz, prezydent Trump pochwalił się, że gospodarka amerykańska ruszyła z kopyta.
Czy Amerykanie są tego samego zdania co prezydent Trump?
To trzeba pamiętać, że Donald Trump doszedł do władzy obiecując błyskawiczną poprawę sytuacji, a ta nie nastąpiła.
A to z kolei spowoduje, o czym wspominał sam Donald Trump, a wcześniej speaker Izby Reprezentantów Mike Johnson, że Partia Demokratyczna może spróbować doprowadzić do impeachment'u urzędującego prezydenta.
To jest rzeczywiście interesujące, ponieważ rzeczywiście Grenlandia miała być chyba dla Donalda Trumpa takim kolejnym, błyskawicznym zwycięstwem.
polityków partii republikańskiej, że być może tym razem Donald Trump jednak się zagalopował, że eskalowanie tego konfliktu może narazić na szwankę nie tylko
nagły zwrot akcji, taki plot twist, rzeczywiście w stylu Donalda Trumpa, który ogłosił, że w zasadzie porozumienie już zostało zawarte i to wcale nie oznacza, że Grenlandia stanie się kolejnym amerykańskim stanem, ale że to nowe porozumienie zagwarantuje...
Także tutaj Donald Trump licytował bardzo wysoko.
Zobaczymy pewnie w najbliższych dniach, ale chyba ten spór jednocześnie ujawnił pewną słabość Europy, której reakcja na działania Donalda Trumpa była taka bardzo hamletyzująca.
Także Grenlandia z jednej strony podzieliła opinię publiczną w Stanach Zjednoczonych, wydawało się, że też osłabia pozycję republikanów, ale jeżeli Donald Trump wyjdzie z tej sytuacji zwycięsko, będzie w stanie udowodnić, że rzeczywiście licytował wysoko, ale mimo wszystko doprowadził do sytuacji, w której to Stany Zjednoczone znajdują się w mocniejszej pozycji, no to będzie
Złota kopuła to ma zamiar wybudować prezydent Donald Trump.
Media liberalne oczywiście krytykują mówiąc, że to kolejne takie trochę szaleństwo Trumpa w stylu mocno bizantyjskim, że to próba zmarginalizowania organizacji narodów zjednoczonych i podważania tego obecnego liberalnego porządku.
Z kolei zwolennicy Donalda Trumpa mówią o...
Wydaje się, że Donald Trump tworząc tę Radę Pokoju w jakiś sposób próbuje właśnie w polityce międzynarodowej przenosić akcenty z tych tradycyjnych instytucji regulujących ład międzynarodowy, takich jak ONZ, które wielokrotnie oskarżał o to, że są...
Donald Trump próbuje w pewien sposób przerzucić ten ciężar odpowiedzialności międzynarodowej właśnie na to nowe ciało, które ma kontrolować.
Natomiast rzeczywiście te ostatnie miesiące prezydentury Nalda Trumpa bez wątpienia powodniły, że obecne instytucje międzynarodowe są w wysokim stopniu nieskuteczne.
Także Donald Trump...
To samo robi państwo środka, to samo dzisiaj próbuje tworzyć Donald Trump, co tylko chyba pokazuje, że ten ład postziemnowojenny uległ po prostu wyczerpaniu, że jego potencjał się skończył.
Donald Trump już wrócił z Davos.
Pozdrów Donalda Trumpa w takim razie.
A jaki jest ulubiony bar Donalda Trumpa w Waszyngtonie?
Być może również można tam spotkać Donalda Trumpa.
Ostatnie odcinki
-
Ocena funkcjonalna od kwietnia. Ordo Iuris: szk...
04.02.2026 10:10
-
Mróz obnaża fizykę elektryków. Ekspert: zasięg ...
04.02.2026 10:04
-
Rosja buduje nowy kierunek zagrożenia na północ...
04.02.2026 09:07
-
„Wyłączyć amok OZE”. Bartoszewicz o cenach ener...
04.02.2026 08:42
-
Zaskakująca wizyta Szojgu w Pekinie. Co uzgadni...
04.02.2026 08:30
-
Budżet USA i gra elit. Co naprawdę dzieje się w...
04.02.2026 07:49
-
Karnowski: władza chce „zohydzić” Trumpa i „prz...
04.02.2026 07:07
-
Zachód na kwartalne premie, Chiny na dekady. By...
03.02.2026 17:54
-
Serwis międzynarodowy 03.02.2026 r.: porozumien...
03.02.2026 17:20
-
Serwis Międzynarodowy 02.02.2026: napięcia irań...
03.02.2026 17:08