Mentionsy

Radio Wnet
21.01.2026 09:49

„Styl albo się ma, albo nie”. Valentino Garavani – ostatni cesarz mody i jego ponadczasowe dziedzictwo

Dwa dni po śmierci Valentino Garavaniego, jednego z najwybitniejszych projektantów XX wieku, na antenie Radia Wnet  jego sylwetkę i znaczenie dla świata mody przybliżyła Halina Rostkowska-Niemczyk, redaktor naczelna dwujęzycznego, modowo-dyplomatycznego magazynu La Moda et la Diplomatie.

Jak podkreślała rozmówczyni, Valentino był kimś znacznie więcej niż tylko projektantem.

„Valentino stał się ikoną, która wywarła wpływ daleko poza granice trendów i epok. On zmienił świat mody i wyznaczył nowe standardy piękna” – mówiła Rostkowska-Niemczyk.

Centralnym punktem jego twórczości było zawsze wydobywanie naturalnego piękna kobiet.

„Zależało mu przede wszystkim na jednym – wydobywać z kobiet prawdziwe piękno. Za to kobiety go kochały i to one wyniosły go na szczyt światowej mody”.

Rozmówczyni przypomniała także anegdotę z młodości projektanta – moment olśnienia w barcelońskiej operze, gdy widok kobiet w czerwonych sukniach na zawsze związał jego nazwisko z legendarną czerwienią.

„Ta czerwień stała się jego znakiem rozpoznawczym, choć dziedzictwo Valentino to znacznie więcej niż jeden kolor”.

Valentino – wbrew rewolucjom obyczajowym lat 60. i 70. – świadomie wracał do klasyki, inspirując się złotą erą Hollywood.

„Jego podejście było rewolucyjne. Zamiast prowokacji szukał zmysłowości, klasy i naturalnego piękna. Zawsze potrafił sprostać wymaganiom kobiet”.

W rozmowie wielokrotnie powracał motyw dziedzictwa i niepowtarzalności stylu mistrza.

„To ikona. Nie będzie powtórki z rozrywki. Następcy mogą kontynuować jego drogę, ale za tym stylem będziemy tęsknić” – przyznała redaktor naczelna.

Valentino był również projektantem wielkich przyjaźni – ubierał i przyjaźnił się z największymi ikonami XX wieku.

„Przez dwa lata tworzył wszystkie stroje dla Jackie Kennedy. Jego kreacje nosiły Elizabeth Taylor, Sophia Loren, Julia Roberts, Cate Blanchett… Kobiety o bardzo różnych typach urody, a on potrafił ubrać każdą z nich”.

Rostkowska-Niemczyk zwracała uwagę, że kreacje Valentino były rozpoznawalne bez podpisu.

„Nie trzeba było mówić, że to Valentino. To się widziało. Czuło się klasę i prestiż”.

Na zakończenie rozmowy padły słowa, które stały się symbolicznym podsumowaniem jego filozofii:

„Moda przemija, modą się bawimy. Ale styl – albo się go ma, albo nie. I Valentino Garavani ten styl miał”.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 24 wyników dla "La Mahetla Diplomacji"

I państwo usłyszeli wywiad archiwalny z Valentino Garavanim, o którym zaraz nam troszkę więcej opowie pani Halina Rostkowska-Niemczyk, redaktor naczelny dwujęzycznego modowo-dyplomatycznego magazynu Lama dla Diplomacji.

Miał ponad już 90 lat.

Dlaczego on był tak nazywany i kim był w ogóle Valentino Garavani?

I bardzo istotną rzeczą należy wspomnieć o jego wcześniejszym właściwie życiu jako nastolatku.

On od najmłodszych lat fascynował się pięknem.

I jedna z anegdot mówi o jego olśnieniu, gdy jako nastolatek podczas wizyty w barcelońskiej operze

Chociaż tak nie do końca, dlatego że w ostatnim pokazie zmienił na róż.

Wcześniej, wróćmy po nauce, w Mediolanie wyjechał do Paryża, gdzie kształcił się w prestiżowej szkole Ecole.

Mówimy, bo powiedziała Pani już o tym, o tej jego spuściźnie, o której mówimy, czyli o tym czerwień, Valentino, Valentino Red, ale on był trochę takim rewolucjonistą z tego, co ja rozumiem, proszę mnie poprawić, jeśli się mylę, że on w tych latach 60., 70., kiedy trwała rewolucja obyczajowa, on wracał do tych klasycznych strojów, był zafascynowany tym Hollywoodem lat 30., 40., piękne, takie eleganckie kroje tworzył.

Tak naprawdę zanim się jeszcze pojawiły pokazy, czerwone dywany i medialny rozgłos, Walentyną pragnął jednego, wydobyć z kobiet, cały czas podkreślam, to naturalne piękno, prawda, sięgał do ich zmysłowości.

Wydaje mi się i, że to dziedzictwo jakby przekazywał dalej jego styl, jego klasa.

To ikona wydaje mi się, że nawet przekazał, mówiąc szczerze, dla następców pewne swoje zasady, ale mówiąc językiem kolokwialnym, chyba nie będzie powtórki z rozrywki.

Ale myślę, odważę się tak powiedzieć, żeby nie narazić się pewnym nazwiskom, jak Piappalno Piccioli, Maria Grazia Giurgi, jak będę w Mediolanie, żebym nie usłyszała, że krytykowałam pewne osoby.

On spotykał się, prawda, bo jego losy wrócił do Mediolanu, potem przeniósł się do Paryża, gdzie często, no właśnie,

No właśnie, swój dom mody w Paryżu tam traktował nie tylko jako miejsce, gdzie robił też pokazy mody, ale robił spotkania dla wielkich gwiazd.

I to chyba będzie takie znaczące, gdzie będziemy, Walentyno, pamiętali tego eleganckiego mężczyzno z tą uniesioną ręką, o czym to świadczy, o takiej pewności siebie, o klasie,

Nie wszyscy wiedzą, ja wczoraj na przykład się dowiedziałam, że przez dwa lata to on tworzył wszystkie stroje dla Jackie Kennedy na przykład.

Suknie nosiły także Julia Roberts, Cady Blanch, Zofia Loren, Anne Hathaway.

wywiadu, mimo że latam po świecie.

To jest Valentino i on ma właśnie taką charakterystyczną klasę, że właśnie modelki wychodząc na wybieg nie musi ktoś przedstawiać.

Czuję się tą klasą, ten prestiż.

Właściwie w tym 98 roku, gdzie on sprzedał tą markę, pożegnał się po 45 latach kariery, organizując w Rzymie trzydniowe spektakularne uroczystości, zaskakując wszystkich, kończąc ostatni pokaz nie czerwonymi, lecz poszedł sobie w róż.

Będziemy go wspominać jako wspaniałego, fantastycznego człowieka z tą uniesioną ręką i tą klasą ponadczasową.

Naszym gościem była pani Halina Rostkowska, niemczyk, redaktor naczelna dwujęzycznego, młodowo-dyplomatycznego magazynu La Mahetla Diplomacji.

0:00
0:00