Mentionsy

Radio Wnet
22.01.2026 16:48

Skazany na dożywocie, choć zabójca wyszedł na wolność. Kulisy sprawy Piotra P.

 

O co chodzi w sprawie Piotra P.

Sprawa Piotra P. dotyczy zabójstwa kobiety w Monachium sprzed ponad dwóch dekad. Polak został wówczas skazany przez niemiecki sąd na dożywotnie pozbawienie wolności i dziś odbywa karę w zakładzie karnym w Rzeszowie. Problem w tym, że kilka lat po wyroku zatrzymano mężczyznę, który do zbrodni się przyznał, odsiedział karę i jest dziś wolnym człowiekiem.

Jak tłumaczy na antenie Radia Wnet prokurator Piotr Kosmaty, aby zrozumieć tę sprawę, trzeba jasno oddzielić plan przestępstwa od tego, co faktycznie się wydarzyło.

Pan Piotr P. rzeczywiście został skazany wiele lat temu przez sąd w Monachium i został skazany dokładnie za zabójstwo. Został skazany na karę dożywotniego pozbawienia wolności

– mówi.

Według ustaleń polskiej prokuratury dwaj mężczyźni planowali kradzież cennych przedmiotów z mieszkania kobiety. Do lokalu miał wejść tylko jeden z nich.

Plan był taki, że miał wejść ten właśnie rzeczywisty sprawca, a nie pan Piotr P.

Piotr P. – jak podkreśla prokurator – nie wszedł do mieszkania, nie brał udziału w zabójstwie i nie wiedział, że do niego doszło.

Piotr P. nigdy w tym mieszkaniu nie był. Nigdy do niego nie wszedł. Tylko stał na tak zwanych czatach

– dodaje.

O tym, że kobieta została zamordowana, dowiedział się – jak relacjonuje Kosmaty – dopiero z mediów, już po fakcie.

Kluczowy moment nastąpił po latach, gdy w Polsce zatrzymano rzeczywistego zabójcę. Od samego początku brał on odpowiedzialność wyłącznie na siebie.

On konsekwentnie, jednoznacznie twierdził: to ja ją zamordowałem, Piotr P. nie wiedział o tym, co zrobiłem

– opisuje.

Co więcej, według prokuratora to właśnie współpraca Piotra P. z policją doprowadziła do zatrzymania sprawcy.

Paradoks polega na tym, że sprawca – jako młodociany – odsiedział znacznie krótszą karę, a Piotr P. nadal pozostaje w więzieniu.

Niemcy zostali poinformowani. „Zostało to zignorowane”

Już w 2013 roku polska prokuratura poinformowała stronę niemiecką, że istnieją poważne wątpliwości co do winy Piotra P. i zasugerowała wznowienie postępowania. Odpowiedź – jak mówi Kosmaty – była co najmniej niepokojąca.

Nawet jeżeli Piotr P. nie zamordował, to był złym człowiekiem i kara dożywotniego więzienia mu się należy

– opisuje reakcję.

Prokurator nie ukrywa swojej oceny postawy niemieckiego wymiaru sprawiedliwości. Jak ocenia, „albo jest to ignorancja, albo zła wola, albo chęć ukrycia własnych błędów”.

Zdaniem prokuratora sytuacja Piotra P. jest dramatem nie tylko prawnym, ale też ludzkim. Ocenia, że najlepsze lata życia zostały mu nieodwracalnie skradzione.

Choć formalnie istnieją drogi prawne – od działań w Niemczech, przez instytucje międzynarodowe, po akt łaski – sprawa pozostaje uwięziona między dwoma systemami prawnymi.

De facto mamy w obrocie prawnym dwa wyroki sprzeczne

– komentuje prokurator.

/fa

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 18 wyników dla "Piotrowi P."

O sprawach pana Piotra P. Może zaraz więcej o tym i bardziej szczegółowo opowie nam nasz gość.

No właśnie, więc pojawiły się takie nagłówki medialne na temat, jak rozumiem, niesłusznie skazanego Polaka, pana Piotra P., który odbywa już karę 20 lat pozbawienia wolności.

Pan Piotr P. rzeczywiście został skazany wiele lat temu, tak powiem, 23 lata temu przez sąd w Monachium i on został skazany dokładnie za zabójstwo.

To znaczy miał wejść ten właśnie rzeczywisty sprawca, a nie pan Piotr P.,

Piotr P. nigdy w tym mieszkaniu nie był, nigdy do niego nie wszedł.

No i problem polega na tym, że Piotr P. o tym, co się stało tak naprawdę w tym mieszkaniu, dowiedział się kilka dni później z mediów, przebywając w Monachium, bo okazało się, że ten rzeczywisty sprawca po wejściu do tego mieszkania, jak on to potem sam określił, nie wiedział, co w niego wstąpiło, nie wiedział, co się stało i zamiast trzymać się umówionego planu, czyli obezwładnić tą kobietę i dokonać kradzieży cennych przedmiotów, zaczął ją bić, do tego stopnia bić, przyduszać, że ją, mówiąc krótko, zamordował.

Następnie wyleciał z tego mieszkania, wybiegł i uciekł i potem udał się do Polski, nie mówiąc nic o tym Piotrowi P. I zgodnie z tym, jak to powinno zostać zrobione, zgodnie z porządkiem prawnym, Piotr P. mógł odpowiadać co najwyżej za rozbój, za przestępstwo rozboju, gdyż to było przedmiotem porozumienia tych dwóch panów.

Co więcej, nie było żadnego dowodu na to, że Piotr P. mógł przebywać w tym mieszkaniu.

Ale najważniejsza rzecz jest taka, że po zatrzymaniu tego rzeczywistego sprawcy w Polsce, od pierwszego spotkania z funkcjonariuszami CBS-u, przez prokuraturę polską, następnie przez różnego rodzaju instancje sądowe, a także wymiar sprawiedliwości niemieckiej, on konsekwentnie, jednoznacznie twierdził, to ja zamordowałem Ekaterinę, Piotr P. nie wiedział o tym, co zrobiłem, co więcej, on nawet nie miał zgodnie z naszym planem zamiaru wchodzić do tego mieszkania, on w tym mieszkaniu nie był.

On tą karę odbył już wiele lat temu, jest człowiekiem wolnym i od początku mówił, że to on zrobił, a Piotr P. tego nie zrobił, a Piotr P. do dzisiaj przebywa w zakładzie karnym w Polsce.

że zachodzi duże prawdopodobieństwo, że Piotr P. nie dokonał zbrodni zabójstwa, za którą został skazany i czy nie rozważyli by potrzeby wznowienia postępowania, no i mówiąc krótko, żeby to, jak my to nazywamy w języku prawniczym, konwalidować ten wyrok, czyli doprowadzić do rzeczywistego stanu, jaki miał miejsce.

Co więcej, ktoś inny przyznał się i jeszcze chciałem powiedzieć, no Panie redaktorze, żeby nam nie uciekło, to rzeczywisty sprawca został zatrzymany dzięki tak naprawdę działaniu Piotra P. Czyli popatrzmy, gdyby on miał jakikolwiek interes w tym, żeby się zemścić na Piotrze P., bo przez niego został zatrzymany, dzięki jego informacjom, dzięki jego współpracy z policją, mógłby powiedzieć, mógł to powiedzieć wielokrotnie.

Było na tej zasadzie, tak nie wchodząc w szczegóły, bo to jest dość skomplikowana materia prawna, oni stwierdzili, no my, no nawet jeżeli Piotr P. nie zamordował, no to, no był żyłym człowiekiem, był w nieodpowiednim miejscu, obejmował to swoim zamiarem, więc kara dożywotniego więzienia mu się należy.

Czy pan Piotr P., czy prokuratora jest w stanie doprowadzić na przykład do wznowienia takiego procesu?

No mnie się wydaje, że najlepszym wyjściem byłoby, aby jakiś pełnomocnik w Niemczech, żeby był jakiś pełnomocnik Piotra P. i w Niemczech podjął działania celem tam wznowienia takiego postępowania, odpowiednika naszego wznowienia i próby tam doprowadzenia do tego, że ten człowiek zostanie, że ten wyrok,

Mamy też, wiemy, że obrońca pana Piotra P. złożył taką prośbę, jak rozumiem, do prezydenta Karola Nawrockiego o akt łaski, tak?

Znaczy ja powiem tak, jeżeli patrzymy na przepisy naszego kodeksu postępowania karnego i na zachowanie pana Piotra P. po skazaniu, po prawomocnym skazaniu, to tak, on miał kilkadziesiąt, z tego co wiem, nagród za zachowanie.

Czy wiadomo na przykład w przypadku pana Piotra P., że on też mógł mieć jakąś trudną drogę w tym więzieniu w związku z tym, że był skazany za zabójstwo kobiety?

0:00
0:00