Mentionsy
„Prezent na Sylwestra”. W Agorze rośnie strach przed kolejną falą zwolnień
Zwolnienia grupowe w spółkach zależnych Agory wracają i tym razem mają objąć do 166 osób. W studiu Radia Wnet Aleksandra Szyłło, reporterka „Gazety Wyborczej” i przewodnicząca „Solidarności” w firmie, opowiada o tym, co usłyszeli od zarządu, jak wygląda realna pozycja związku w rozmowach z pracodawcą i dlaczego – obok warunków odejść – równie ważne jest dziś zabezpieczenie tych, którzy w Agorze zostaną.
Już na początku rozmowy Szyłło zaznacza, że jej obecność w studio ma dla niej wymiar osobisty – wraca do wspomnień z dzieciństwa i słuchania radia z ojcem.
Jak byłam w szkole podstawowej, mam takie wspomnienie, że jeździłam gdzieś tam z ojcem samochodem i wtedy zawsze było radio i Ppan. (…) To było takie moje pierwsze wejście w ogóle w świat taki, że istnieje jakieś dziennikarstwo, jakaś duża polityka. To, że dzisiaj tutaj jestem, to szczególnie dla mnie jest przyjemne– wspomina.
Szyłło mówi wprost: zwolnienia mają być szerokie i dotkną nie tylko dziennikarzy. Wśród osób zagrożonych są także pracownicy wsparcia redakcji i sprzedaży.
Zwolnienia grupowe mają objąć do 166 osób. To oczywiście nie tylko dziennikarze. Są to również pracownicy wsparcia, redakcji, handlowcy i pewnie jeszcze jakieś inne profesje– mówi.
Pytanie „dlaczego?” – według Szyłło – ma w odpowiedzi prosty komunikat zarządu: słabsza kondycja finansowa. Zarazem podkreśla, że związek dowiedział się o planach w sposób, który pracownicy odebrali jak policzek.
Dlaczego? No dlatego, że w naszej firmie nie dzieje się dobrze, czyli nie mamy dobrych wyników finansowych. Takie jest przynajmniej tłumaczenie zarządu. (…) Od 30 grudnia dostaliśmy taki prezent na Sylwestra, czyli informacje o zwolnieniach grupowych– komentuje.
Jej rola – jako przewodniczącej „Solidarności” w firmie – to przede wszystkim wynegocjowanie możliwie najlepszych warunków dla odchodzących, przy świadomości, że w starciu z pracodawcą związek jest z definicji słabszy.
Moją rolą jest maksymalna ochrona pracowników. Jak wiadomo w starciu Związku Zawodowego z pracodawcą, Związek Zawodowy nie jest na silniejszej pozycji– zaznacza.
Negocjacje i „układ zbiorowy” dla tych, którzy zostaną
Szyłło relacjonuje, że związek negocjował, korzystając ze wsparcia doświadczonych działaczy i prawnika. Zwraca uwagę na specyfikę organizacyjną – „Solidarność” w Agorze działa w regionie poznańskim.
Ważne jest dla niej jednak nie tylko domknięcie procesu zwolnień, ale zabezpieczenie przyszłości pracowników, którzy pozostaną w firmie. Z tego powodu związek wchodzi w formalny tryb prac nad układem zbiorowym.
Zamierzamy zadbać również o tych, którzy zostaną w firmie i z tego powodu weszliśmy na ścieżkę formalną, która nazywa się zbiorowym układem pracy. Będziemy próbowali go wynegocjować (…) z zarządami pięciu spółek agorowych, po to, żeby wypracować lepsze warunki dla tych, którzy w firmie zostaną– wyjaśnia.
W rozmowie wybrzmiewa też emocjonalny wymiar restrukturyzacji: strach o stabilność pracy i o to, czy to nie jest tylko kolejny etap większego procesu. Szyłło mówi, że to nie pierwsze zwolnienia grupowe – i właśnie dlatego napięcie w firmie jest tak duże.
To zdecydowanie nie są pierwsze, są to kolejne i dlatego też jest ta wielka obawa wśród osób, które zostaną, że zostają do kolejnych zwolnień grupowych– komentuje.
Uzasadnia, że pracownicy potrzebują dziś nie tylko „sensu pracy”, ale przede wszystkim poczucia finansowego bezpieczeństwa. Używa przy tym charakterystycznego, osobistego języka.
Ja jestem przede wszystkim może matką Polką i uważam, że przede wszystkim chodzi się do pracy po to, żeby zarobić na godne życie. Przede wszystkim jednak chodzimy do pracy po to, żeby zarabiać, utrzymywać siebie, nasze rodziny i mieć jakąś perspektywę finansową– wskazuje.
/fa
Szukaj w treści odcinka
I zapowiedziany i obiecany wywiad z panią Aleksandrą Szyło, reporterką Gazety Wyborczej od 2010 roku.
Absolwentką Wydziału Oktorskiego Łódzkiej Szkoły Filmowej Wyborczej.
Zajmuje się tematyką społeczną, edukacją, systemem
sytuacją imigrantów, psychologią, rozwojem.
Autorką książki, godzina wychowawcza.
Dzień dobry Pani.
Podnieśmy ten mikrofon troszeczkę do góry, żeby... A ja przez przypadek po raz pierwszy na stojąco prowadzę poranek.
Wnet nie wiem, dlaczego nie potrafię usiąść.
Zwolnienia grupowe.
Dzień dobry Pani.
Dzień dobry.
Jeśli mogę jedno zdanie obok, to chciałam tylko powiedzieć, że jak byłam w szkole podstawowej, mam takie wspomnienie, że jeździłam gdzieś tam tu czy tam z ojcem samochodem i wtedy zawsze było Radio Z i Pan.
I to było takie moje pierwsze wejście w ogóle w świat taki, że istnieje jakieś dziennikarstwo, jakaś duża polityka i ojciec tak wprowadzał mnie w to.
Takie mam wspomnienie i to, że dzisiaj tutaj jestem, to szczególnie dla mnie jest przyjemne, że wtedy po prostu bym nigdy w życiu nie pomyślała, że będę u Pana w studio.
A ja bym w życiu nie pomyślał, że pamięta Pani aż takie czasy, lata 92 tysiące, kiedy pracowałem rzeczywiście w Radiu Zet, ale dzisiaj to jest Radio Wnet.
Nieczęsto gościmy dziennikarzy Gazety Wyborczej.
A teraz pytanie, proste pytanie.
Zwolnienia grupowe w spółkach zależnych, agory, restrukturyzacja, jest to 170 pracowników.
Co tam się dzieje?
Dlaczego?
Czy to są dziennikarze?
Czy to są pracownicy, którzy w urzędach pracują miejscowych, czyli w gazecie wyborczej?
W urzędach to nie do końca rozumiem.
W jaki sposób w urzędach?
Znaczy nie dziennikarze, to chciałem powiedzieć.
No więc zwolnienia grupowe mają objąć do 166 konkretnie osób, nie tylko dziennikarzy oczywiście, są to również pracownicy wsparcia, szeroko pojętego redakcji, handlowcy i pewnie jeszcze jakieś inne profesje, których teraz na szybko nie wymienię.
Dlaczego?
No dlatego, że w naszej firmie nie dzieje się dobrze, czyli nie mamy dobrych winyków finansowych.
Takie jest przynajmniej tłumaczenie zarządu, że to jest dlatego.
No a moją rolą jako przewodniczącej Związku Zawodowego Solidarność w naszej firmie jest maksymalna ochrona pracowników, więc ostatnie tygodnie...
Konkretnie od 30 grudnia, bo proszę sobie wyobrazić, że właśnie 30 grudnia dostaliśmy taki prezent na Sylwestra, czyli informacje o zwolnieniach grupowych.
Robię wszystko, żeby ci pracownicy, którzy będą musieli odejść, odeszli przynajmniej na jak najlepszych warunkach.
Prawie wszystko, co mogę.
Jak wiadomo, w starciu związku zawodowego z pracodawcą Związek Zawodowy nie jest na silniejszej pozycji.
No ale dzięki temu, że mamy przede wszystkim może bardzo doświadczonych naszych solidarnościowych działaczy z regionu, których bardzo serdecznie pozdrawiam, naszego prawnika.
Z regionu Mazowsza?
Z regionu poznańskiego.
My jesteśmy w regionie poznańskim.
To tam z jakichś powodów historycznych.
Moi koledzy, którzy zakładali Solidarność w Agorze, tak wybrali.
No to dzięki ich profesjonalizmowi i ogromnemu wsparciu zrobiliśmy wszystko, co się da, żeby wynegocjować.
Wynegocjowaliśmy, myślę, wiele rzeczy.
przynajmniej najwięcej jak się dało dla tych odchodzących.
A teraz jeszcze zamierzamy zadbać również o tych, którzy zostaną w firmie i z tego powodu weszliśmy na taką ścieżkę formalną, która nazywa się zbiorowy układ pracy.
Będziemy próbowali go wynegocjować z naszymi zarządami, konkretnie z zarządami pięciu spółek agorowych, po to, żeby wypracować lepsze warunki dla tych, którzy w firmie zostaną.
To nie z tego co wiem, nie jestem takim obserwatorem szczegółowym tego co się dzieje w Agorze, ale to chyba nie jest pierwsze zwolnienie grupowe, to jest kolejne zwolnienie, bo co jakiś czas pojawia się informacja, że kolejnych stu, kolejnych stu pracowników Agora zwalnia.
Tak, to zdecydowanie nie są pierwsze, są to kolejne i dlatego też jest ta wielka obawa wśród osób, które zostaną w firmie.
Jeszcze nie wiadomo oczywiście, kto zostanie, ale ci, co zostaną, to mogą się obawiać tego, że zostają do kolejnych zwolnień grupowych, więc tu jest też ważne, żeby porozmawiać, jaka jest realnie sytuacja i czego ludzie mają się spodziewać, dlatego że
Wie pan, ja jestem przede wszystkim może matką Polką i uważam, że przede wszystkim chodzi się do pracy po to, żeby zarobić na godne życie.
Oczywiście również warto jest robić coś sensownego, coś, co daje nam poczucie sensu.
Jak wiemy, to jest bardzo ważne również dla zdrowia psychicznego, dlatego żeby dać przykład dzieciom, że robimy coś, co
co ma sens, a nie na przykład sprzedaje papierosy albo coś takiego.
No, ale przede wszystkim jednak chodzimy do pracy po to, żeby zarabiać, utrzymywać siebie, nasze rodziny i mieć jakąś perspektywę finansową, no więc to są bardzo ważne kwestie i myślę, że bardzo wielu pracowników Agory obecnie chce wiedzieć, na czym stoi.
Ilu pracowników zatrudnia Agora?
Wie pan, dokładnej liczby to są na pewno setki, setki, setki, natomiast dokładnej liczby panu nie podam.
Na szczęście nie jestem w związku zawodowym sama.
Mam naszego sekretarza Ilonę Kutowską, którą serdecznie pozdrawiam.
Ona jest specjalistką od wszelkich naszych najważniejszych dokumentów i papierologii.
A wśród tych 166 zwalnianych
pracowników, ilu jest dziennikarzy?
To będzie około 60 osób z Gazety Wyborczej.
To jest bardzo dużo.
Natomiast to nie wszystko są dziennikarze.
I ja panu teraz niestety nie mogę powiedzieć, bo tego nie ma takiej informacji.
Przynajmniej jawnej, bo oczywiście jakaś tam lista gdzieś pewnie już jest, natomiast nie ma takiej jawnej informacji ilu będzie dziennikarzy.
Również około 60 osób z portalu gazeta.pl, ale to też nie są oczywiście wszystko dziennikarze.
No i ze spółki Eurozet Consulting.
I to też pewnie nie wszystko będą dziennikarze.
Bo też częściowo rozumiem jest zastępstwo, czyli sztuczna inteligencja i nowoczesna technologia pozwala na zwalnianie pracowników.
To też jest taki przypadek, czy nie?
Czy po prostu wyniki finansowe?
Tak jak mówię, w liczbach mogę się pomylić o miesiąc, ale około 15 lat pracuję w Gazecie Wyborczej.
Ja osobiście nigdy nie skorzystałam ze sztucznej inteligencji, poza może jakąś próbą z dziećmi w domu, żeby coś sprawdzić w ogóle, co to jest.
W pracy nigdy nie czuję takiej potrzeby i na razie szczególnie nigdy nikt mi tego w pracy na pewno nie podpowiedział, żebym tak zrobiła.
Wręcz przeciwnie, piszę reportaże.
Piszę reportaże, opierają się one na rozmowach z ludźmi, których staram się, jeśli tylko jest taka możliwość i w większości tak jest, spotykać na żywo.
To mogę panu powiedzieć.
Czy gdzieś jakaś technologia AI jest wprowadzana?
No to już musiałby pan pytać naszych, nie wiem, osoby z zarządu, czy osoby może z IT.
Ja wierzę w to, że ja wierzę, nie mówię, że to jest jakieś stanowisko naszej firmy, bo przecież nie jestem tam jakąś osobą szczególnie decydującą, ale ja wierzę w to, że jakościowe dziennikarstwo...
jeszcze długo przynajmniej, nie będzie opierało się na AI, podobnie jak nie chciałabym rozmawiać tutaj teraz z jakimś czatem, nie przyszłabym pewnie nawet rozmawiać z czatem, tylko przyszłam do Pana, bo wierzę w to, że siedzi naprzeciwko mnie człowiek i jednak radiowiec, człowiek z doświadczeniem, ma większą wartość, mogę dotknąć, proszę bardzo.
niż gdyby to było jakieś wygenerowane przez coś pytania.
Więc mnie to w ogóle nie kręci i mam nadzieję, że nie w tym kierunku idzie jakościowe dziennikarstwo.
Oczywiście być może nowa technologia może nas wesprzeć ogólnie, na przykład w tym, żeby wyprodukować Panu ten materiał radiowy lub w jakiś inny sposób pomóc w gazecie.
jakiejkolwiek, ale na pewno nie zastąpić myślenia człowieka.
To mamy w takim razie wspólną wiarę w etosowe dziennikarstwo.
Ostatni reportaż, który pani napisała, znaczy ostatni nie w życiu, tylko ostatni pani reportaż, czego dotyczył?
Ostatni reportaż był dla mnie szczególnie ważny i to mówię całkiem poważnie, nie dlatego, że akurat tak teraz wypada.
No cóż, doprowadził do śmierci ukochanego swojego dziadka, a jej ojca, pod wpływem ciężkiej choroby psychicznej.
I ten chłopiec wtedy był w szpitalu psychiatrycznym, został, zdaniem matki, zbyt szybko wypuszczony, jeszcze cierpiał na stany psychotyczne.
W poniedziałek został wypuszczony ze szpitala wbrew woli rodziców, wbrew swojej woli, w ciężkim dosyć stanie.
W czwartek doszło do tragedii.
No i właśnie mój reportaż polegał na tym, że spotkałam się z tą matką i ona zdecydowała się zaufać mi i opowiedzieć tę historię.
którą można było przeczytać w gazecie wyborczej.
Bardzo serdecznie dziękuję za wizytę w Poranku w net.
To ja panu bardzo dziękuję.
Ostatnie odcinki
-
Polskie nadzieje pod włoskim niebem. Marek Rudz...
04.02.2026 11:12
-
KSEF jak „system przymusu”? Doradca podatkowy a...
04.02.2026 10:52
-
Gdańsk bez ciepła w czasie rekordowych mrozów
04.02.2026 10:28
-
Ocena funkcjonalna od kwietnia. Ordo Iuris: szk...
04.02.2026 10:10
-
Mróz obnaża fizykę elektryków. Ekspert: zasięg ...
04.02.2026 10:04
-
Rosja buduje nowy kierunek zagrożenia na północ...
04.02.2026 09:07
-
„Wyłączyć amok OZE”. Bartoszewicz o cenach ener...
04.02.2026 08:42
-
Zaskakująca wizyta Szojgu w Pekinie. Co uzgadni...
04.02.2026 08:30
-
Budżet USA i gra elit. Co naprawdę dzieje się w...
04.02.2026 07:49
-
Karnowski: władza chce „zohydzić” Trumpa i „prz...
04.02.2026 07:07