Mentionsy

Radio Wnet
21.01.2026 16:33

Mercosur na ostrzu polityki. Prof. Tomasz Grosse: Parlament gra na czas, Niemcy naciskają

 

Decyzja Parlamentu Europejskiego o skierowaniu umowy handlowej UE–Mercosur do Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej zaskoczyła wielu obserwatorów brukselskiej sceny politycznej. Jak podkreśla w rozmowie z Radiem Wnet politolog prof. Tomasz Grosse, choć układ sił w Parlamencie był od miesięcy bardzo wyrównany, zwolennicy porozumienia do końca liczyli na jego przepchnięcie.

Do ostatniej chwili, szczególnie zwolennicy tego projektu, liczyli na to, że parlament nie będzie – mówiąc krótko – sypał piachem w szprychy. A okazało się, że jednak ugiął się pod protestami rolniczymi, które przetoczyły się przez Brukselę i całą Unię Europejską

– tłumaczy prof. Grosse.

Skierowanie umowy do TSUE w praktyce oznacza zawieszenie procesu ratyfikacyjnego w Parlamencie Europejskim. Zdaniem politologa to najbardziej prawdopodobny scenariusz na najbliższe miesiące, choć – jak zaznacza – sprawa wciąż pozostaje otwarta.

Mieliśmy deklarację, że jeżeli uda się sformułować wniosek do Trybunału, parlament wstrzyma ratyfikację do czasu wyroku. Ale napięcie jest ogromne, a presja polityczna bardzo silna

– mówi gość Popołudnia Wnet.

Presja ta płynie przede wszystkim z Berlina i z Komisji Europejskiej. Niemcy, jak wskazuje Grosse, są szczególnie zainteresowane jak najszybszym wejściem umowy w życie, bo traktują ją jako kluczowy instrument otwierania nowych rynków zbytu dla swojego eksportu.

Symbolicznym potwierdzeniem tej presji była publiczna reakcja kanclerza Friedrich Merz, który skrytykował decyzję Europarlamentu i wezwał do tymczasowego wdrożenia umowy, mimo trwających sporów prawnych.

To jest wynik brutalnego przetargu politycznego. Niemcy dążą do tego, żeby ta umowa w praktyce zaczęła obowiązywać jak najszybciej

– ocenia prof. Grosse.

Jak dodaje, w teorii możliwe byłoby wdrożenie umowy bez zgody Parlamentu Europejskiego, ale taki scenariusz byłby sprzeczny z prawem unijnym i oznaczałby poważny kryzys instytucjonalny.

Zdaniem politologa reakcja eurodeputowanych nie jest przypadkowa. Parlament Europejski staje się coraz bardziej eurosceptyczny, przynajmniej w sprawach handlowych i rolnych.

Środowiska powiązane z rolnikami i produkcją żywności od wielu miesięcy głośno protestują. Część europosłów, która nie ma odwagi głosować wprost przeciwko umowie, uznała, że zapytanie Trybunału to wygodna gra na czas

– tłumaczy.

Jak przypomina, niedawne masowe protesty rolników przed siedzibą Parlamentu w Strasburgu wywarły realną presję polityczną. Większość, która przesądziła o skierowaniu sprawy do TSUE, była bardzo niewielka – i równie krucha może się okazać przy ewentualnym głosowaniu nad ratyfikacją.

W ocenie prof. Grosse’a spór o Mercosur odsłania głębszy problem Unii Europejskiej: konflikt między interesami wielkich eksporterów a bezpieczeństwem żywnościowym kontynentu.

Po jednej stronie mamy interesy ekonomiczne – otwieranie rynków zbytu dla Niemiec. Po drugiej bezpieczeństwo żywnościowe, czyli pytanie, czy Europa będzie w stanie wyżywić Europejczyków

– podkreśla.

Jak dodaje, połączenie konkurencji spoza UE z restrykcyjną polityką klimatyczną może w dłuższej perspektywie doprowadzić do osłabienia europejskiej produkcji rolnej.

Jeżeli doszłoby do eskalacji konfliktu w Europie, moglibyśmy mieć ogromne trudności z samowystarczalnością w tym kluczowym obszarze

– ostrzega politolog.

/fa

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 15 wyników dla "Unii Europejskiej"

Mercosur odrzucony, czyli skierowany do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej przez Europarlament.

A tutaj się okazuje, że parlament jednak ugiął się pod tymi protestami rolniczymi, które przetoczyły się niedawno w Brukseli, które płynęły również tak naprawdę z całej Unii Europejskiej, zresztą nie tylko rolników.

No i na tej fali parlament postanowił jednak sprawdzić, czy ta umowa nie jest sprzeczna z prawem traktatowym Unii Europejskiej, co w praktyce prowadzi do zawieszenia procesu ratyfikacyjnego w parlamencie europejskim.

Parlament znajduje się w tej chwili pod gigantyczną presją ze strony i Komisji Europejskiej i przede wszystkim kanclerza Merza, polityków niemieckich.

że część europosłów mówi, no jest zatrzymana, jest wstrzymana naszą decyzją, dopóki Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, słynne TSUE się nie wypowie, a tutaj kanclerz mówi, musi wejść tymczasowo.

Sterowanie Titaniciem, czyli o zarządzaniu kryzysowym w Unii Europejskiej, to tytuł najnowszej książki pana profesora.

Umowie zależy, będą tym kryzysem rozgrywać, szczególnie, że przegrywają w sercu, w europarlamencie, w tej jedynej demokratycznej instytucji Unii Europejskiej, jedynym ciele, gdzie eurokraci mogą mówić, gdzie nie ma demokracji, patrzcie, mamy demokratycznie wybrany europarlament, on niewiele może, ale już jak powie, to jest to głos Europejczyków i się okazuje, że nawet tutaj zaczynają eurokraci przegrywać.

że konkurenci spoza Europy mówiąc krótko utrudnią produkcję żywności w Unii Europejskiej a dodatkowo polityka klimatyczna to zrobi wprowadzana przez Komisję Europejską

Ja bym wrócił do tej koncepcji, która jest bardzo i była bardzo nośna w Unii Europejskiej.

Paradoksalnie tutaj nie chodziło o jeden silny biegun Unii Europejskiej, tylko o trzy bieguny, które z natury rzeczy nie tylko kooperują, ale również rywalizują.

a tym samym osłabiają, byśmy powiedzieli, tą spójstość wewnętrzną w ramach całej Unii Europejskiej.

Mówi, wy przyjęliście bardzo złą trajektorię rozwoju integracji europejskiej, powinniście być dużo bardziej zdecentralizowani, powinniście w ogóle zmienić politykę kompletnie, politykę klimatyczną, politykę migracyjną, ale też

Czyli jednym słowem, czy głosowanie nad uchyleniem, oddaleniem w czasie wejścia umowy Unii Europejskiej z krajami Mercosur poprzez wysłanie tej umowy do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Na pewno to jest znak pewnego, a nawet dużego kryzysu wewnętrznego w Unii Europejskiej.

Niemcy, które oczywiście są najsilniejszym państwem w Unii Europejskiej, najwyraźniej mają problemy, żeby nad tym wszystkim zapanować, żeby przeforsować swoją wolę, zwłaszcza wtedy, kiedy tak jak w przypadku Mercosur, mają ewidentnie przeciwko sobie Francuzów, prezydenta Macron.