Mentionsy
Koniec hegemonii PiS na prawicy? Łukasz Warzecha: partię czekają bratobójcze walki i rozpad na 2-3 ugrupowania
Obie Konfederacje notują wzrosty w sondażach. Zdaniem Łukasza Warzechy to proces nieodwracalny, napędzany porażką wyborczą PiS oraz brakiem wewnętrznych procedur sukcesji.
Szukaj w treści odcinka
Dzień dobry panie, dzień dobry państwu.
No i zaczniemy może od polskiej polityki.
Pojawiły się najnowsze sondaże, między innymi dla Wirtualnej Polski.
Można powiedzieć, że przez wiele lat PiS był takim hegemonem na polskiej prawicy, a dzisiaj pytanie, czy ten obraz zaczyna się kruszyć?
Te najnowsze sondaże mówią o coraz większych notowaniach Konfederacji, szczególnie właśnie...
Środowiska tej korony Konfederacji Grzegorza Brauna.
Czy to jest tak, że na naszych oczach dokonuje się duża zmiana, może największa od lat, zmiana układu sił po prawej stronie sceny politycznej?
Czy może to tylko takie chwilowe zachwianie?
Zmiana się dokonuje, od teraz ona się rozpoczęła, co najmniej w momencie, kiedy PiS faktycznie przegrało wybory w 2023 roku i postanowiło nie wyciągać z tego żadnych wniosków.
Na to się oczywiście...
Nałożył jeszcze wiek pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego, który jak się wydaje ma coraz mniejszą kontrolę nad swoją partią i oczywiście zdrowie pana prezesa i jego pozostawanie w polityce są tematami, których się w PiS otwarcie nie dyskutuje.
I zawsze się to kwituje stwierdzeniem, że pan prezes jest w świetnej kondycji, ale tak muszą mówić działacze PiS.
Natomiast nie udawajmy, pan prezes, który ma siedem lat w tej chwili, jest mocno starszym panem i nie będzie w polityce wiecznie.
Więc to również napędza siły odśrodkowe, które sprawiają, że ta partia staje się...
Coraz bardziej dysfunkcjonalna.
Jeżeli chodzi o to, kto to miejsce wydaje się zajmować, ja byłbym bardzo ostrożny z fetowaniem wysokich notowań Konfederacji Korony Polskiej.
One są wysokie w tej chwili, bo to jest przed wyborami.
Momentem sprawdzającym dla tego ugrupowania będzie utworzenie list wyborczych przed wyborami 2027 roku.
No i wtedy zobaczymy jak elektorat reaguje na to, kto się na tych listach znajdzie.
Mogę sobie doskonale wyobrazić sytuację, w której...
Widząc niektóre nazwiska albo słysząc niektóre wypowiedzi, część, bo na pewno nie wszyscy, część wyborców Konfederacji Korony Polskiej pomyśli, że jednak warto swoje głosy przerzucić, ale nie na PiS, od którego ci wyborcy często odeszli, tylko na tę drugą konfederację, czyli Konfederację Panów Mencena i Bosaka.
Natomiast Prawo i Sprawiedliwość traci ewidentnie tę hegemonię.
I moim zdaniem nie będzie już powrotu do wcześniejszego stanu rzeczy.
Jeżeli ktoś się tak wewnątrz PiSu łudzi, nie wiem czy takie złudzenia ma pan prezes Kaczyński, ale pewnie tacy działacze są, no to się boleśnie rozczaruje.
A jeżeli chodzi o samą wewnętrzną strukturę PiS, czy ta partia ma dzisiaj w swoich szeregach polityka, który mógłby przejąć rolę prezesa Jarosława Kaczyńskiego i utrzymać pewną jedność obozu?
Tam jest wielu polityków, którzy, jak to się mówi, noszą buławę w plecaku, a przynajmniej takim się wydaje.
Ale to oczywiście nie znaczy, że będą w stanie tej buławy użyć.
Wydaje mi się, że problemem Prawa i Sprawiedliwości jest przede wszystkim...
Nie wypracowanie procedury wybierania, nawet nie następcy, ale po prostu wybierania zmiany lidera.
To jest zresztą nie tylko zarzut wobec PiSu, bo chociaż w Platformie Obywatelskiej, no dzisiaj Koalicji Obywatelskiej, przewodniczący się zmieniali, przecież był czas, kiedy przewodniczącą była pani Ewa Kopacz, był czas, kiedy był pan Schetyna.
No to jednak bez pana Donalda Tuska ta partia też miała się kiepsko.
Natomiast PiS jest pod tym względem jeszcze dalej, jeszcze dalej się posunął.
Tam po prostu nie ma tak naprawdę żadnej procedury weryfikacji czy wyłaniania następców, czy w ogóle weryfikacji obecnego prezesa.
I w związku z tym to, co się rozegra, kiedy z jakichś powodów pan prezes Kaczyński nie będzie mógł już pełnić funkcji prezesa,
Będzie miało walor takiej bardzo morderczej, bratobójczej walki, z której bardzo możliwe, że nie wyjdzie jeden PiS, tylko na przykład dwa PiS-y albo nawet trzy PiS-y.
No taka jest cena, którą się płaci.
Tak, dwa PiS-y, może trzy konfederacje, a czy w dłuższej perspektywie to jakby są ugrupowania, które są skazane na walkę o elektorat, czy może wręcz są skazane na jakiś rodzaj wymuszonej współpracy i do takiej refleksji dojdzie?
Wszystko się okaże po wyborach i wtedy, kiedy będziemy mieli czarno na białym, ile mandatów, które ugrupowanie dostaje, bo też warto pamiętać, że same sondaże, poparcia procentowe, one nam dokładnie tego nie powiedzą, bo przecież mandaty są rozdzielane w okręgach wyborczych.
Więc ten obraz wynikający z samych sondaży, samego procentowego poparcia nie musi być reprezentatywny w pełni.
No i wtedy dopiero będzie wiadomo na czym stoimy.
Do tego czasu moim zdaniem to będzie taka gra w retorykę, że my tutaj sobie sami poradzimy.
Mówię teraz o Prawie i Sprawiedliwości.
My sobie sami poradzimy.
Takie są odpowiedzi polityków PiS na wszelkie pytania o ewentualne przyszłe koalicje.
To znaczy idziemy po samodzielne rządy, no mimo że gołym okiem widać, że tych samodzielnych rządów nie będzie, ale tylko taka odpowiedź pada.
To jeszcze pytanie, czy widzi Pan taką możliwość, żeby powstał jakiś zupełnie nowy lider prawicy spoza obecnych struktur, bo już tak się zdarzało, że w takich przełomowych momentach pojawiała się zupełnie trzecia opcja, czy po drugiej stronie trzecia droga.
Czy tu powstaje taka nisza, taka przestrzeń, czy już jest tego wszystkiego za dużo?
Nie, wydaje mi się, że nie ma miejsca na takie ugrupowanie.
Trzeba pamiętać, że mamy system finansowania partii politycznych, który jest bardzo szczelny i który bardzo utrudnia, chyba że są jakieś czynniki, których nie widać, jakieś pieniądze tajemnicze się nagle pojawiają, ale jeżeli nie, to on bardzo utrudnia nagłe wejście do systemu partyjnego.
I mamy właściwie dwa typy partii, czy trzy typy partii politycznych.
Jeden typ to są partie, które bardzo długo pracowały niekoniecznie w formie partyjnej, ale czasem w formie ruchów politycznych.
Bardzo długo pracowały na znalezienie się w tym głównym rozdaniu.
Ruch Narodowy, który zmienił się w Konfederację.
Po drugiej stronie ten drugi człon, czyli różne emanacje partii pana Janusza Korwin-Mikkego UPR.
I to naprawdę były lata, lata, lata pracy i starań.
Drugi typ to są takie partie właśnie jak wspomniana przez panią Polska 2050, które
Nagle wystrzeliwują i wiele osób zadaje sobie prawne pytanie, kto za tym stoi, bo rzeczywiście bardzo trudno się przebić od tak po prostu na pstryknięcie palcami i one potem bardzo szybko znikają.
No i trzeci typ to są takie efemerydy kompletne, które żadnej roli nie odgrywają.
Ktoś tam sobie założył jakąś partię, bo mu się wydaje, że może go ktoś dokooptuje do jakiejś większości, weźmie na listy, a często i to się nawet nie bierze.
Natomiast sytuacja, w której
Bez tego jakiegoś dziwnego, zakulisowego wsparcia jakaś partia miałaby powstać i wejść w tym momencie.
Jesteśmy około półtora roku przed wyborami.
Do prawdziwej rozgrywki skrajnie mało prawdopodobne.
To jeszcze na moment wróćmy do tego kongresu korony Grzegorza Brauna, bo on tutaj cały czas podkreślał jakby kwestie cenzury, takiego nierównego traktowania, też jakby zabierania tej przestrzeni medialnej i nie dania Polakom w równy sposób wysłuchania tych wszystkich postulatów.
Część mediów, można powiedzieć, że mówi o tym kongresie jako o skrajnym, o kontrowersyjnym.
Druga strona mówi, że jest cenzura, a czy tego typu kontrowersje, ale też petycje przeciwko wydarzeniu, może jakieś medialne napięcia, to pomaga środowisku Grzegorza Brauna, czy może szkodzi w budowaniu poważnej oferty politycznej?
Rozumiem, że pani mówi o tym kongresie Kings, tak?
Ja muszę powiedzieć, że nie byłem na tym kongresie i też było jasne, nie miałem tam żadnego zaproszenia, w ogóle nie brałem w tym udziału, ale z dużym, takim pozytywnym zaskoczeniem spojrzałem na to, jakie tam się odbywały dyskusje, jakie tam były nazwiska.
Myślałem, że to będzie bardziej impreza taka fanowska.
W stylu Jaszczura i Ludwiczka.
Ale okazało się, że tam naprawdę było sporo całkiem poważnych ludzi i poważnych dyskusji.
A dlaczego ci poważni ludzie się zgadzają na takie wystąpienie mimo tych kontrowersji?
Myślę, że po pierwsze dlatego, że mają takie poczucie, że nie można się dać steroryzować.
Ja to poczucie absolutnie podzielam.
Dać się steroryzować mainstreamowi i otaczać kordonem sanitarnym kogoś tylko dlatego, że ma nawet momentami może i głupie, albo radykalne poglądy.
No zresztą uczestnictwo w tym kongresie w charakterze osoby dyskutującej, biorącej udział w dyskusji nie oznacza przecież, że się ktoś do Konfederacji Korony Polskiej zapisuje.
To też trzeba podkreślić.
I myślę też, że to jest taka próba zasygnalizowania także Prawu i Sprawiedliwości, że nie daje rady.
To znaczy, że bardzo dużo osób, właśnie podkreślam to, poważnych szuka
Alternatywy i widzi te alternatywy w ugrupowaniu, które formułuje moim zdaniem skrajne i często nieadekwatne do prawdziwych problemów rozwiązania, no ale rzeczywiście wychodzi poza ten mainstream.
Tam, gdzie PiS się już zatrzymuje, mówi nie, nie, nie, no my tutaj Unia Europejska, różne rzeczy można mówić, ale w Unii to my zostajemy.
No Grzegorz Braun nie ma takich oporów.
To jest oczywiście tylko przykład i myślę, że to wiele osób przyciąga do tego ugrupowania.
To jeszcze teraz na moment zmienimy temat.
Ja się odniosę do Pańskiego wpisu na portalu Polonia Christiana24 dotyczącego zakazywania, jak rozumiem, używania czy korzystania z aplikacji społecznościowych przez osoby poniżej 16 roku życia.
W kilku słowach, gdyby Pan mógł nam przybliżyć, o co chodzi w tym aktualnym bardzo problemie.
Zachęcam do przeczytania tego mojego tekstu na pch24.pl.
Ja tam się odniosłem do coraz częściej pojawiających się postulatów i podkreślam, pojawiających się także po stronie konserwatywnej.
Tam cytuję czy odwołuję się między innymi do tekstu, który ukazał się niedawno na portalu Nowego Ładu, żeby właśnie odgórnie, centralnie zakazać osobom poniżej 16 roku życia korzystania z mediów społecznościowych.
Ja absolutnie nie neguję tego, że media społecznościowe mają wpływ i to czysto fizjologiczny wpływ na młode osoby.
No nie będę tutaj już wymieniał jaki ten wpływ jest, on jest rzeczywiście bardzo destrukcyjny, to zmienia się tutaj na poziomie neurologicznym konstrukcja mózgu, ale zmienia się też sposób myślenia, można by długo o tym mówić, na gorszy oczywiście.
Natomiast jestem przeciwnikiem odgórnych zakazów, dlatego że one, to jest uważam za najważniejsze, zdejmują odpowiedzialność z rodziców i coraz bardziej przesuwają ją ku państwu.
Po drugie dlatego, że tego typu zakaz musiałby być bardzo mocną ingerencją i to już kolejną w prywatność obywateli.
Po trzecie bardzo mnie zadziwia, że w kręgach konserwatywnych pojawiają się odwołania w tej właśnie sprawie do Australii.
Która ta Australia rzeczywiście taki zakaz wprowadziła.
Ten zakaz zresztą nie za bardzo udaje się egzekwować, bo co prawda rząd australijski się chwali, że tak, że to działa.
Natomiast no wiadomo z relacji, które stamtąd spływają, że działa tak sobie.
Dzieci oczywiście znalazły natychmiast ileś sposobów, żeby obejść ten zakaz, ale przede wszystkim chodzi mi o to, że
Australia jest bardzo słabym przykładem do naśladowania w jakiejkolwiek sprawie dotyczącej odgórnych zakazów czy prywatności, ponieważ jest to kraj przodujący w, użyję tu mocnego słowa, zamordyzmie.
Pamiętamy, wszyscy powinni pamiętać, jak Australia wyglądała w czasie covidu, gdzie w zasadzie zrobiono z niej jedno wielkie więzienie.
I również dzisiaj, kiedy myślimy o kwestiach wolności słowa, no to warto sobie prześledzić, jak Australia podchodzi do tego i jakie są na przykład kryteria zezwalania na wjazd poszczególnym osobom.
Pewnie w Polsce wiele osób pamięta sprawę Rafała Ziemkiewicza, mojego redakcyjnego kolegi, któremu nie pozwolono wjechać do Wielkiej Brytanii.
No to proszę sobie wyobrazić, że dokładnie tak samo, jeżeli nie bardziej, działa to w Australii.
Tylko my o tym po prostu mniej wiemy, dlatego że Australia już leży daleko.
Czyli cenzura absolutnie nie, a co z ewentualnym filtrowaniem tych treści?
Można też podać przykład Chin i chińskiego TikToka, gdzie faktycznie nie znajdziemy tak horrendalnej ilości często absurdalnych treści, czy nawet niebezpiecznych.
Są takie, które też mają ze sobą nieść jakąś treść merytoryczną.
Jak spojrzymy niestety jednak na te trendy i na te treści, które są najczęściej gdzieś tam wyświetlane, nie wiem, to całe środowisko freak fightów, prawda, jest wiele, no naprawdę takich rzeczy, które ja czasem ktoś mi podsyła jakieś linki i nie chce mi się wierzyć, że to jest po prostu w obiegu medialnym i że młodzież ogląda takie rzeczy.
I myślę sobie, matko, no ktoś powinien tego zakazać, bo jednak ja nie skontroluję, ja nie mam własnego dziecka, powiedzmy kuzynki, nie jestem w stanie skontrolować tych treści, a one ewidentnie docierają do tych najmłodszych, nie mówiąc na przykład o nielegalnych kasynach, gdzie to miliardy, które wypływają z budżetu państwa i okazuje się, że te dzieci się uzależniają bardzo szybko, bo przecież ośrodki dopaminergiczne tak samo działają i to jest hazard po prostu, a masz 18 lat, no kliknę, pewnie, że mam.
To czy to też nie powinno być jakoś jednak filtrowane i kontrolowane, bo zaraz my będziemy żyli w jakimś świecie,
W pełnym przemocy, patologii, gdzie przemoc jest mówiona, że to jest super, że to jest sexy i to jest fajne, gdzie możesz być przestępcą, sutenerką, ale będziesz królową życia na końcu.
I dzieci mają wzorzec, po co mam się uczyć, jak mogę dostać 2 miliony za promowanie tam, czy 200 tysięcy za promowanie nielegalnych kas.
Łukasz Warzecha- Tak, tylko odgórne zakazywanie tego typu serwisów to jest wyłącznie walka z objawami, a nie z przyczynami.
Przyczyny leżą znacznie głębiej.
Walka z objawami nigdy nie będzie skuteczna, a dodatkowo grozi tymi konsekwencjami, o których mówiłem, czyli radykalnym uderzeniem w prywatność.
I to bardzo politykom naprawdę pasuje, bo oni tęsknią za tym, żeby mieć jeszcze więcej na zędzi zaglądania.
W nasze smartfony i właśnie w naszą prywatność.
Natomiast można do tego podejść dwojako.
To znaczy po pierwsze starać się znaleźć przyczynę, tylko to jest oczywiście dużo trudniejsze, bo trzeba by się na przykład zająć wtedy systemem edukacji od samego początku.
My akurat w ciągu ostatnich paru lat mamy system edukacji fatalnie zorganizowany, ale wcześniej nie był też dużo lepiej.
Natomiast kobieta, która odpowiada za taką organizację systemu edukacji, pani minister Barbara Nowacka, jednocześnie ma pracować z panem Romanem Giertychem nad tym zakazem.
No to coś tutaj chyba nie gra.
Po drugie, być może jest tak, ja tu patrzę na to z pewnym fatalizmem, że to jest kwestia cywilizacyjnej degradacji Zachodu i że tak naprawdę wiele z tym się zrobić nie da.
No może jest po prostu tak, że Zachód musi upaść.
Niestety.
I z tego upadku dopiero...
Jakieś odnowienie, jakieś odbicie.
Takie klejenie plasterkiem czy próba powstrzymywania tego za pomocą rządowych trytytek w rodzaju właśnie tego typu zakazów?
Wydaje mi się po prostu niemądra i bardzo ryzykowna.
Natomiast ja tam sugeruję pewne możliwości, co dałoby się zrobić.
Na przykład sugeruję, że państwo może zobowiązać operatorów internetu do tego, żeby udostępniać bardzo proste narzędzia rodzicom do obsługi domowej sieci.
Takie, które pozwoliłyby zablokować dostęp określonego urządzenia do niektórych serwisów.
Podobnie, jeżeli mówimy o sieciach komórkowych, no przecież trzeba mieć 18 lat, żeby zarejestrować nawet kartę taką przedpłaconą, no to mogą być na takich kartach nawet domyślnie ustawione blokady, które dopiero użytkownik może sobie odblokować.
Jeżeli jest pełnoletni, to można dużo wymyślić sposobów łatwych, prostych, ale takich, które pozostawiają decyzję, to jest bardzo ważne po stronie rodziców.
To już na zakończenie.
Nie wiem, czy pan śledzi sprawę tych akt Epsteina i najnowsze doniesienia, między nimi pojawia się wątek Kremla.
Też pojawiły się wątki związane z polskimi modelkami.
To teraz chyba jest mowa o 3 milionach stron, dokumentów, fotografii, które zostały opublikowane przez Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych.
Czy pan może śledzić te sprawy?
Chciałby pan to jakoś skomentować?
Tam jest bardzo dużo w tej sprawie domniemań, spekulacji, założeń, które mogą się kleić, w tym sensie, że wydają się być logiczne.
Natomiast nie wiemy, czy tak rzeczywiście było.
Nawet sama kwestia pracy Epstina dla rosyjskich służb też leży wciąż w sferze raczej hipotez, chociaż te rzeczy, które się pojawiły, jego wymiana korespondencji, bardzo dwuznaczna ta korespondencja pod wieloma względami, wskazywałaby, że coś tam pewnie na rzeczy musiało być.
Ja jestem bardzo ostrożny w komentowaniu takich spraw, bo jeżeli mamy kogoś takiego jak... Wiem, że z tego żartowano, to zdaje się były tłumaczenia Wojciecha Fibaka w Polsce.
Z tego żartowano i tutaj nie były to przychylne żarty.
Ale rzeczywiście tak jest.
Jeżeli jest ktoś, kto zajmuje ważną pozycję towarzyską, no to ten ktoś siłą rzeczy będzie się spotykał z bardzo wieloma osobami.
I teraz trzeba być bardzo ostrożnym, żeby odróżnić tych, którzy się po prostu gdzieś tam z nim zetknęli, prześlizgnęli nawet parokrotnie, ale w nic nie weszli.
Od tych, którzy rzeczywiście mogli pełnić jakąś negatywną rolę.
Ja nie wiem, czy jest ktoś, kto był w stanie te akta Epstina rzetelnie przejrzeć i odfiltrować to, co właśnie jest tylko jakimś epizodycznym kontaktem, a co
Rzeczywiście może mieć znaczenie.
Krótko mówiąc, bardzo, bardzo byłbym tutaj ostrożny.
No tak, tym bardziej, że mówimy o milionach dokumentów, fotografii, a wszystkie wzbudzają ogromne zainteresowanie medialne i to też pytanie do nas, pewnie do odbiorców, do społeczeństwa, jak my powinniśmy to wszystko przyjmować.
I z pewną dozą pewnie takiego, no może sceptycyzmu.
Bardzo serdecznie dziękuję za komentarz pan Łukasz Warzecha, komentator życia politycznego, publicysta, dziennikarz związany między innymi z do rzeczy.
Był gościem Radia Wnet.
Dziękuję za rozmowę.
Łukasz Warzecha- Bardzo dziękuję.
Dobrego mroźnego wieczoru.
Oj, mroźny to będzie na pewno.
Nie musi pan nam mroźnego życzyć, bo już chyba od tego nie uciekniemy.
Ale w takim razie ja życzę ciepłego wieczoru.
Przynajmniej gdzieś może w zaciszu domowym.
Pozdrawiam serdecznie.
Ostatnie odcinki
-
Zachód na kwartalne premie, Chiny na dekady. By...
03.02.2026 17:54
-
Serwis międzynarodowy 03.02.2026 r.: porozumien...
03.02.2026 17:20
-
Serwis Międzynarodowy 02.02.2026: napięcia irań...
03.02.2026 17:08
-
Pełczyńska-Nałęcz nową zmienną w koalicji. Trud...
03.02.2026 16:51
-
„Świat fizyczny przypomniał o sobie”. Jakóbik o...
03.02.2026 16:42
-
Zima w USA; Bolesław Krzywousty Krzyżowcem; Wsp...
03.02.2026 16:07
-
„To jest bulterier Tuska”. Semka o Czarzastym i...
03.02.2026 15:54
-
Szekspir w Gardzienicach i Vincent van Gogh w K...
03.02.2026 15:18
-
Awaria elektrociepłowni w Gdańsku i Sopocie. Ra...
03.02.2026 14:42
-
Śnieg w górach, słońce nad morzem i napięcia wo...
03.02.2026 13:26