Mentionsy

Radio Wnet
28.01.2026 14:55

Fra Angelico we Florencji, Mikroświaty we Wrocławiu i przedmioty codziennego użytku w domu – Cała naprzód 28.01.2026 r.

Juliusz Gałkowski zdaje relacje z fascynującej wystawy Fra Angelica, która miała miejsce w słonecznej Florencji. W swojej opowieści nie tylko przenosi nas do tego malowniczego miasta, ale również do światła i duchowości, jakie niosą ze sobą dzieła tego wielkiego artysty. W rozmowie z redaktorem Konradem Mędrzeckim nasz gość nie tylko odkrywa malarski styl Fra Angelica, który łączył gotyk międzynarodowy z elementami renesansu, ale także odsłania jego osobowość i oddanie sztuce religijnej. Z Florencji kierujemy się do Muzeum Narodowego we Wrocławiu, gdzie aktualnie trwa wystawa czasowa Mikroświaty. Na ekspozycji prezentowane są dzieła takich malarzy jak Jan Matejko, Aleksander Gierymski, czy Bolesław Biegas. Kluczem przewodnim jest rozmiar obrazów – nie znajdziemy tam płótna większego niż o wymiarach 40 x 40 cm! O wystawie opowiada jej kuratorka Anna Jezierska. Na koniec łączymy się z Magdaleną Waligórską (Humboldt University Berlin) inicjatorką akcji przechowane.org. Projekt ma za zadanie udokumentowanie życia codziennego polskich Żydów. Akcja zachęca do fotografowania zachowanych przedmiotów należących niegdyś do polskich Żydów, aby na ich podstawie stworzyć cyfrowe archiwum oraz wystawę, która opowiada historię poprzez rzeczy codziennego użytku. 

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 24 wyników dla "Jan Paweł II"

W Polsce dwa lata, trzy lata temu był taki malutki, malutki obrazek, nie wiem, miał 40 na 50 centymetrów z kolekcji watykańskich dzięki Janowi Pawłowi II, ale to było tylko coś takiego malutkiego.

Pierwszy etap pracy Jana Swizole, zwanego Fra Angelico, albo Beato Angelico.

Jest kilkadziesiąt, czterdzieści parę cel dekorowanych freskami błogosławionego Jana, Beato Angelico, które są rzeczywiście takim nieprawdopodobnym śladem życia duchowego tych mnichów, tych zakonników.

Historia to jest jak Jan z Fiezole, to jest miejscowość tuż pod Florencją, czyli niemalże florentyńczyk, w pewnym momencie wstępuje do klasztoru podflorenckiego, jeszcze nie do florenckiego,

I tym, który najwięcej napisał o błogosławionym Janie, o Fra Angelico, był oczywiście Wazari.

Błogosławiony Jan Swiezole wcale przez długie lata nie był kanonizowany.

Beatyfikował go Jan Paweł II.

A potem jeszcze Jan Paweł II ogłosił, już błogosławionego Jana Fiezolę, ogłosił patronem artystów.

Kiedy był proces beatyfikacyjny, ktoś się zapytał Jana Pawła II, okej, to dobrze, nikt nie podważa świętości Jana, ale jest problem.

Na co Jan Paweł II miał powiedzieć, obejrzyj jego obrazy, czy znajdziesz większe cuda niż te dzieła.

Święty, błogosławiony brat anielski, błogosławiony Jan, nie był takim, jak się okazuje, zupełnym, oderwanym od świata, nieprzytomnym człowiekiem.

Otóż zaprzyjaźniony z nim, uwielbiający jego jako człowieka i jako artystę papież Mikołaj, proponuje świętym błogosławionemu, wtedy jeszcze bratu Janowi, bratu Anielskiemu, proponuje objęcie funkcji archibiskupa Florencji.

Czyli, że brat Jan znał się na ludziach.

Całe Ewr, wszystko co pozostawił, cała spuścizna malarska Jana z Fiezole, to jest malarstwo religijne.

Trzeba zacząć od tego, że Jan Swiezole zaczyna, tak jak większość artystów jego epoki, również we Włoszech, zaczyna malować w tak zwanym stylu gotyku międzynarodowego.

Zresztą na wystawie w San Marco widać, jest w bibliotece, w tej części klasztoru, gdzie jest biblioteka, jest wyłożonych kilka ksiąg ogromnych, prawda, w swoim formacie, teraz poruszające również swoją wielkością, które są pokryte przepięknymi miniaturami pędzla, no właśnie, brata Jana, świętego Jana.

Bracia mieszkają tam sobie, pewnie śpią, pewnie się modlą, chociaż trzeba też pamiętać, że Dominikanie byli zobowiązani do pełnienia właśnie liturgii w kościele, liturgii chórowej, modlili się razem, śpiewali przepiękny chorał.

Marka i zapewne błogosławiony Jan, wpadli na pomysł, żeby każdą z tych cel udekorować sceną religijną.

I święty, błogosławiony Jan proponuje swoim braciom, że on tutaj pokazuje im właśnie sceny, które są zaproszeniem do modlitwy, zaproszeniem do kontemplacji.

Oraz bardzo często, to jest bardzo taka ważna postać w twórczości świętego Jana.

Jakby w tych tekstach u państwa Jan Stanisławski się wybija,

Mamy także obraz Marii Szpiler, która trochę była pejzażystką, trochę nie, ale akurat na wystawie udało się pokazać jej przepiękny widok przejścia gwarancarskiego, czyli taki pejzaż miejski.

A też jego, że tak powiem, związek z Galondali, no to już taki ikonograficzny, bym powiedział, w dziejach historii sztuki.

Przedmioty, które trafiły podczas II wojny światowej, w czasie Holokaustu, po Holokauście, na różne sposoby w nieżydowskie ręce.