Mentionsy

Radio Wnet
29.01.2026 16:40

Dr Sachajko: Polska potrzebuje nowej konstytucji i prawdziwego dialogu, nie polityki „stołków”

Polityka polega na rozmowie, a dziś rząd tej rozmowy unika - przewodniczący Koła Poselskiego Demokracja Bezpośrednia, podsumowując spotkanie z prezydentem Karolem Nawrockim.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 251 wyników dla "Prawem i Sprawiedliwością"

W studiu jest już dr Jarosław Sachajko, szef Koła Poselskiego Demokracja Bezpośrednia.

Dzień dobry.

Dzień dobry, kłaniam się nisko.

Tak, w ubiegłą środę zmieniliśmy nazwę Koła Zwolni Republikanie na Demokracja Bezpośrednia.

Notabene taką nazwę częściowo mieliśmy w ubiegłej kadencji, bo wówczas nasze koło nazywało się Kukiz 15 Demokracja Bezpośrednia.

Jest pan, można powiedzieć, na świeżo po rozmowach z panem prezydentem Karolem Nawrockim.

No i jaką opowieść z tych rozmów może pan przybliżyć słuchaczom Radia Wnet?

Jakie były kluczowe tematy, w ogóle jak wrażenia z tej rozmowy?

No ale trudno inaczej czego innego się spodziewać, bo najważniejsze jest, żeby po prostu rozmawiać.

Bo na tym polega polityka, na rozmowie.

No niestety obecna koalicja rządząca nie rozumie tego.

Koalicja, nie pojawiła się koalicja obywatelska, chyba Lewica, prawda?

Tak, koalicja i Lewica się nie pojawiła i jedni i drudzy tak samo się tłumaczą, że nie znają agendy i nie mają o czym rozmawiać.

A już pan prezydent pytał mnie o rzeczy, które jego interesują, ale ja idąc do wyborów obiecałem pewne rzeczy moim wyborcom.

Opisane one są na stronie sahajko.pl.

I robię wszystko, aby te moje obietnice, właściwie nasze obietnice wcielić w życie.

Wcześniej rozmawialiśmy z Prawem i Sprawiedliwością w ubiegłej kadencji.

dziesięć ustaw udało się przyjąć, ale obecna koalicja jest zainteresowana tylko stołkami i spółkami Skarbu Państwa i skłócaniem polskiego społeczeństwa, bo to jest najgorsze, bo Polska jest bogatym krajem i jakoś wytrzymamy, chociaż widać, że...

Jak Orlen przynosił po 20 miliardów zysków rocznie, tak w tej chwili te zyski są znacznie mniejsze.

Ale gorzej, że polska gospodarka się nie rozwija.

Mamy ogromne zagrożenia.

związane z wojną kinetyczną.

Widzimy w tej chwili nowe mapy wpływów gospodarczych i politycznych rysują się na światowej scenie politycznej, a polski premier rysuje pieski i chodzi na grzyby.

ostatnio jeździł na nartach.

No i to jest właśnie smutne.

Oni tłumaczą, no dzisiaj słuchałem przewodniczącej koła klubu Lewicy, która mówi, że ona nie ma o czym rozmawiać.

No przecież 155 obietnic złożyliście idąc do wyborów.

Więc ja tu wypisałem 10 tematów, 10 punktów, które dla nas są bardzo ważne.

Może zacznę od tych punktów związanych ze zmianą konstytucji, bo obecnie rządzący pokazują, jak ta konstytucja jest zła, jak ona jest niejednoznaczna, bo oni sobie różne rzeczy z niej wyczytują, takich, których tam nie ma, a z drugiej strony jej nie stosują.

I mają możliwość niestosowania konstytucji i dlatego tak kluczowe jest w tej chwili, aby wszystkie środowiska od prawa do lewa usiadły i napisały nowy projekt konstytucji.

który będzie Polsce służył na kolejne 20-30 lat.

I wierzy Pan, że uda się to zrobić, bo to o czym teraz mówimy, całe zamieszanie w KRS-ie, komentujemy też na bieżąco tutaj na antenie radia, to trochę mamy i dochodzimy niestety do takiego wniosku, że mamy takie wrażenie, że już teraz...

jakby ten konflikt on zabrał tak daleko, że nie wiadomo, czy tym głównym stronom by zależało, żeby go jakoś rozwiązać, bo być może też na tym ktoś zyskuje, bo jak jest duży podział, jak jest duża desorganizacja, no to też łatwiej się nie rozliczać z konkretnych rzeczy, to też łatwiej mniej robić.

No i może pan wierzy w to, że dojdzie do tego, że nowa konstytucja zostanie napisana?

Ale proszę zauważyć, że wszystko jest w rękach Polaków i ja dlatego staram się rozmawiać ze wszystkimi ugrupowaniami prawicowymi, żeby w następnych wyborach zawalczyć o większość konstytucyjną, o 307 mandatów.

I tu, wbrew pozorom, pan premier Tusk ze swoją grupą uderzeniową na polskie prawo, na polską praworządność,

nam pomaga, bo Polacy nie chcą tego bałaganu.

Polacy obawiają się o swoją przyszłość.

No w tej chwili mamy masowe zwolnienia, mamy najszybsze w Europie zadłużanie państwa.

Widzimy brak podwyżeka jednocześnie.

Za chwileczkę Polacy dostaną gigantyczne rachunki i za gaz, bo mamy najdroższy gaz w Unii Europejskiej i mamy najdroższy podwyżek.

prąd w Unii Europejskiej.

I to też przekłada się na ceny.

Mamy też jedne z najdroższych na przykład gastronomii, jeżeli chodzimy do restauracji, do kawiarni.

Dzisiaj naprawdę Warszawa jest, no zdarza mi się iść tam podróżować też po stolicach europejskich i u nas jest po prostu najdrożej.

A pani redaktor sama nie gotuje?

Jestem w swoim domu rodzinnym, na wsi to nawet lubię to robić, ale nie, w Warszawie jak jestem, nie gotuję, nie mam kiedy za bardzo.

Nie, to była tylko taka zaczepka, może niepotrzebna.

Bo tak, tak, ceny energii przekładają się na wszystkie inne ceny i również przekładają się na to, czy Polacy będą mieli pracę.

Bo pan premier Tusk robi wszystko, żeby kupować, co się da na zewnątrz.

Co się da na zewnątrz?

Kupujemy stare wagony, lokomotywy do szybkiej kolei również.

Kupujemy sprzęt wojskowy za 44 miliardy za chwilę, który de facto też, no tu pan profesor Tomasz Gros zwrócił na to uwagę, że będzie mógł zostać, nie wiem, na przykład wyłączony, bo to nie jest tutaj zapewnione, że ta technologia będzie w pełni, a nawet jest pewne, że ona nie będzie w pełni kontrolowana przez Polskę.

No i to jest kolejne kłamstwo, na którym obecna koalicja rządząca wygraba.

Ja przypomnę, jak uchwalaliśmy ustawę o obronie ojczyzny 4-5 lat temu prawie, to wówczas PSL z Mównicy grzmiał, że tu już do ustawy trzeba wpisać, że od razu trzeba robić 50% zakupów w polskiej zbrojeniówce.

Rządzą ponad dwa lata, trzeci budżet uchwalili i wydają tylko 30% w polskiej zbrojeniówce.

Dlatego mówiliśmy raz o zmianie konstytucji, dwa o zmianie ordynacji wyborczej.

Ja mówiłem z panem prezydentem, ale tam również był minister Zbigniew Bogucki.

Więc na te sprawy zwracałem uwagę.

Również zwracałem uwagę na demokrację bezpośrednią, czyli na referenda.

bo mamy włodarzy różnych miast i gmin, którzy uważają, że dostają gminę czy miasto na własność.

No tu Kraków w tej chwili jest takim przykładem.

Ta gigantyczna, bardzo opresyjna strefa czystego powietrza rozpoczęła się z biurka podpisów pod referendum lokalnym.

Tylko możemy usłyszeć w Krakowie to samo, co...

Parę lat temu usłyszeli warszawiacy od Hanny Gronkiewicz-Walz, kiedy było referendum za odwołaniem pani prezydent.

Pani prezydent w przypływie szczerości powiedziała do swoich wyborców nie idźcie na referendum, żeby nie było ważne.

Tak otwartym tekstem powiedziała o co jej chodzi.

Bo najczęściej włodarze się krępują i to taką pocztą pantoflową.

Te informacje się rozchodzą, dlatego 90%

Ponad 90% tych referendów jest nieważne, dlatego przekonywałem pana prezydenta do tego, aby była inicjatywa prezydencka właśnie zmniejszająca o połowę progi referendalne, tak żeby obydwie strony namawiały obywateli do pójścia do referendum.

Bardzo pozytywny odbiór, bo ta ustawa jest przygotowana, bo w ubiegłej kadencji ona przeszła przez Sejm.

Niestety Senat w ubiegłej kadencji był w rękach obecnie rządzących.

I zabrakło większości, żeby odrzucić odrzucenie ustawy w Senacie.

PSL nie dotrzymał słowa, bo PSL w 2019 roku, gdy chciał, żeby z nimi startować, żeby się dostali do parlamentu, wpisał do swoich obietnic wyborczych referenda i później, jak również sędziów pokoju, bo o tym też rozmawialiśmy wcześniej,

z Panem Prezydentem, to wówczas nie poparł tej ustawy, więc nie udało się odrzucić tego weta senackiego.

Również była mowa o sądownictwie, bo mamy kolejną

bardzo ważną część życia społecznego, bo wielu osobom zdaje się, że sądy są dla tych złych ludzi.

A tak naprawdę sądy są po to, aby chronić obywateli przed autorytarną władzą, która do różnych podłości, tak jak obecna, może się posunąć.

I sędziowie pokoju, którzy byli wybierani spośród prawników z lokalnego społeczeństwa, którzy na jednym posiedzeniu sądu rozstrzygnęliby ten spór, bo bardzo często z sądów pokoju obydwie strony wychodzą zadowolone.

Problem się dzieje wtedy, kiedy ta sprawa w sądzie trwa latami.

Tak, bo wtedy już najczęściej się nie da dojść do tej sprawiedliwości i wszyscy są niezadowoleni.

Dokładnie, bo wydali pieniądze, jedna i druga strona wydała masę pieniędzy, latami czekali na to rozstrzygnięcie.

A tak, do takiego lokalnego sędziego pokoju się idzie, on wydaje wyroki.

I obydwie strony często wychodzą zadowolone.

Więc tych spraw takich ustrojowych jest bardzo dużo.

Mówiłem również panu prezydentowi o tym, że właśnie namawiam prawicę, żeby przestała zajmować się sobą.

Tylko właśnie zaczęła zajmować się tymi rzeczami.

najważniejszymi w tej chwili, czyli zmianami ustrojowymi, żeby zmienić fundamenty ustrojowe.

Bo proszę, przed chwilą pan profesor Grossa o tym właśnie mówił, bo następny budżet, projekt następnego budżetu

Poza tym, że jest skrajnie niedobry dla naszego rolnictwa, bo realnie o 30% będą mniejsze pieniądze, to również ma zaszyty już u siebie, czy ma mieć zaszyty ten bezpiecznik praworządności.

Czyli to, co przy KPO przechodziliśmy przez dwa lata.

Czyli jak będzie nie ten rząd, który się podoba brukselskim elitom, a tak naprawdę to raczej niemieckim elitom, no to nie dostaniemy żadnych pieniędzy, które tam wpłacamy.

Czyli będziemy musieli wpłacać, ale nie będziemy dostawać pieniędzy.

Również pana prezydenta interesowały ustawy.

ustawy rolnicze, pytał o tę ustawę aktywny rolnik, ustawy skrajnie niebezpieczną dla wszystkich Polaków.

Bo ta ustawa, którą przygotowało PSL, daje ministrowi rolnictwa narzędzie do tego, żeby zdecydował...

Kto jest rolnikiem?

Bo minister co roku będzie mógł w swoim rozporządzeniu powiedzieć jakie koszty i jakie dochody świadczą o tym, że ktoś jest rolnikiem, czyli że ktoś dostanie dopłaty bezpośrednie.

Oni chcą doprowadzić do tego, żeby te małe i średnie gospodarstwa...

po prostu zbankrutowały, żeby sprzedały im ziemię, bo im się wydaje, że jak będą tej ziemi mieli dwa razy więcej, to przetrwają.

Akurat obawiam się, że te duże gospodarstwa najszybciej doświadczą Merkosury i Ukrainy, zamiast...

Ale doświadczą i co się z nimi stanie?

Zbankrutują i ta ziemia w dużych kawałkach będzie przejmowana przez banki, fundusze inwestycyjne.

No stanie się to, co jest na Ukrainie, bo tam właśnie ziemia jest w niewielu rękach, tak jak tutaj w tej chwili w Polsce.

A o tyle to jest niebezpieczne.

że rolnictwa nie da się nauczyć na pięcioletnich studiach.

To najczęściej jest wiedza przekazywana z pokolenia na pokolenie.

Tu tak naturalnie ona jest przekazywana.

Oczywiście ja nie mam żadnych problemów ze studiami rolniczymi, sam takie kończyłem.

Ale de facto jak raz zabijemy taką gospodarkę, to już jej nie odbudujemy, o to chodzi.

Dokładnie, o to pan prezydent pytał i mam nadzieję, że ta ustawa będzie zabetowana.

Druga ustawa, o której rozmawiałem z panem prezydentem, to jest ustawa o ochronie polskiej ziemi, żeby nie wyprzedawać polskiej ziemi.

Pan prezydent taki projekt ustawy przygotował, ale niestety PSL swoje łapki też tam włożył.

Bo do tej dobrej ustawy prezydenckiej PSL dał poprawkę, aby lokalne kowry, a nie minister, decydowały o sprzedaży działek pięciohektarowych.

I działki pięciohektarowe to są mniej więcej gospodarstwa rodzinne na Lubelszczyźnie, na Podkarpaciu, tam gdzie rolnictwo jest rozdrobnione.

I teraz trzeba powiedzieć, że w 1989 roku w państwowych rękach było 4,7 miliona hektarów.

I później następowała masowa wyprzedaż tej ziemi i w tej chwili mamy około miliona trzystu hektarów w tych państwowych rękach.

No i PSL w tej chwili mówi, że on chce chronić tę ziemię, żeby ona dalej była w polskich rękach, w państwowych rękach, ale właśnie wyprzedawać ją po pięć hektarów bez decyzji ministra, tu chodzi o tę polityczną decyzję.

Bo to dalej będzie decyzja podejmowana przez Krajowy Ośrodek, ale już lokalnie, w każdym województwie lokalnie, czyli minister na koniec będzie mógł powiedzieć, że właściwie to nie ja, to ci dyrektorzy.

decydowali o tej wyprzedaży.

Więc znowu PSL postawiło, tak jak już kilkukrotnie to było przy tej koalicji, tak w takim szantażu.

Albo prezydent podpisze tę ustawę łącznie z tą bardzo złą poprawką, no albo nie będzie chroniona polska ziemia.

No już mieliśmy takie przykłady.

Więc, ale spotkanie naprawdę bardzo merytoryczne, bardzo dobrze spędzona godzina czasu.

Tylko można powiedzieć, że zabrakło, no nie chcę mówić najważniejszych, no ale osób, które teraz kierują tym kursem, tu mamy o tym tytaniku z perspektywy europejskiej, ale zabrakło przedstawicieli Platformy, Lewicy i to jest akurat zła informacja dla obywateli Polski, bo jak widać nie ma wystarczającego jakby dialogu czy porozumienia na linii rząd-pałac prezydencki, takiego, które jest wymagane i potrzebne w takich kryzysach.

I tak naprawdę ono jest obowiązkiem rządzących, bo trzeba podkreślić to, o czym my mówimy, że artykuł czwarty Konstytucji wprost o tym mówi, że władza zwierzchnia w Polsce należy do narodu.

A partie, które wygrywają, które tworzą koalicję, dostają w zarządzanie Polskę, w mądre zarządzanie, nie na własność.

A w tej chwili ekipa rządząca uważa, że Polska jest ich i z nikim nie muszą rozmawiać.

No po coś ktoś wymyślił.

Taki ustrój.

Ja nie mówię, że ten ustrój jest dobry, dlatego uważamy, że trzeba zmienić tę konstytucję, ale dopóki jej nie zmienimy, to trzeba się trzymać tego ustroju, który jest i na koniec każda decyzja ustawowa należy do pana prezydenta.

No ale oni się posuwają do takich szantażyków lub właśnie skłócania Polaków, bo tu o to im chodzi, bo właśnie w mętnej wodzie łatwiej robi się interesy interesiki.

Mówimy o tej jednej stronie, to teraz jeszcze przyjrzyjmy się prawicy.

Powiedział Pan o tym, że prawica musi zrozumieć, że nie czas na jakieś takie tam kłótnie czy rozgrywanie, a czas, żeby zająć się sprawami ważnymi.

No ale tak chyba diagnoza niestety jest inna, nie ma takiej refleksji.

Dalej te kłótnie są, jakieś wymiany zdania.

Wczoraj rozmawiałam

z jednym z liderów Konfederacji, z wicemarszałkiem Krzysztofem Bosakiem.

Zapytałam go o wypowiedź prezesa Prawa i Sprawiedliwości pana Jarosława Kaczyńskiego.

No taką pochlebną pod jego, bo on powiedział, że de facto no dzisiaj w Konfederacji to z Braunem absolutnie żadnych kontrżachtów, żadnej współpracy, że jedyny konkretny, podmiotowy taki polityk no to jest Krzysztof Bosak.

No ale zdaniem wicemarszałka to i tak jest jakaś taka próba rozgrywania.

że nie ma tam takiej wystarczającej refleksji i realnej, prawdziwej chęci współpracy.

Jak pan myśli?

Dlatego namawiam prawicę bardzo szeroko rozumianą do tego, aby usiąść i tutaj

Również rozmawiałem z Panem Prezydentem o tej Radzie Konstytucyjnej, która miałaby pracować nad nową Konstytucją, żebyśmy się skupili na fundamentach funkcjonowania polskiego państwa.

Żeby tę Radę w końcu powołać i żeby wszystkie środowiska przed następnymi wyborami zaproponowały właśnie zmiany w Konstytucji,

Żeby przestać, bo wielu tych liderów uważa, że walczą o ten sam elektorat.

A duża część, po pierwsze Polaków, nie chodzi do wyborów, bo nie chce tego konfliktu.

Raz my, raz oni.

Po drugie, w tej chwili duża część Polaków, którzy głosowali na trzecią drogę, szeroko rozumianą, czyli Polskę 2050 oraz PSL, widzi, że zostali oszukani.

Zresztą ja przypominam to zdjęcie tego rolnika, który tutaj na tym proteście w ubiegłym roku mówił, że ja głosowałem na Kosiniaka-Kamysza, a nie na Tuska.

I oni się czują zawiedzeni, że właśnie ta trzecia droga tak się poddała premierowi Donaldowi Tuskowi.

Proszę zauważyć, jeżeli państwo sobie odnajdą 12 gwarancji, 12 gwarancji trzeciej drogi,

to ani jedna z tych gwarancji przez ponad dwa lata nie została zrealizowana.

To my w ubiegłej kadencji, kiedy podpisaliśmy porozumienie programowe z Prawem i Sprawiedliwością, dziesięć projektów ustaw przeprowadziliśmy przez Sejm, w tym jeden, no skrajnie trudny, czyli ustawę antykorupcyjną, która to ustawa antykorupcyjna zmuszała partię do tego, żeby w internecie ujawniać wpłaty i na co wydają pieniądze,

aby posłowie mogli zasiadać w spółkach Skarbu Państwa ustawy, która zabraniała sutrykowania, czyli zatrudniania burmistrzów i prezydentów w spółkach samorządowych.

To prawda, ale znów analogicznie spójrzmy teraz na drugą stronę, czy trochę nie jest tak, że niby skłótniał wspólny elektorat, ale cały czas była na agencie Konfederacja, że PiS-PO jedno zło.

I teraz, czy przeciętny wyborca Konfederacji nie miałby takiego poczucia też oszukania, czy że ja głosowałem na Mencena, głosowałem na panią Zajączkowską, panią Bryłkę, pana Bosaka, a nie na Prawo i Sprawiedliwość, jeżeli doszłoby do jakiejś...

I dlatego właśnie o tym mówię, że w tej chwili usiądźmy przed wyborami, bo ja słyszę z ust polityków Konfederacji, że my będziemy rozmawiali dopiero po wyborach.

No to właśnie będzie to, o czym pani mówi.

To będzie to wielkie oszustwo.

Część wyborców Konfederacji może czuć się bardzo oszukanych.

No mówiliście, że wy sami będziecie to robić.

W jaki sposób usiądziecie później z prawem i sprawiedliwością?

porozmawiajmy o tych rzeczach fundamentalnych.

W tej chwili, a nie po wyborach, bo po wyborach właśnie będzie dalej ten konflikt.

I ja nie widzę żadnych problemów, żeby był wspólny rząd Prawa i Sprawiedliwości, Konfederacji, nawet składający się z tych dwóch części.

narodowej i wolnościowej.

I tutaj również to powiem, że ja bym uważał, że pan Męcen powinien być ministrem finansów i również ta sama opcja Konfederacji powinna odpowiadać za Ministerstwo Zdrowia.

No bo łatwo jest mówić, że tutaj my nie będziemy wydawać pieniędzy.

A na zdrowie trzeba naprawdę wydawać dużo pieniędzy, bo wydajemy, właściwie jesteśmy w końcówce, albo ostatnim, albo przedostatnim państwem, które wydaje na służbę zdrowia, a raz się choruje na nowotwory i umiera.

Dlatego lepiej zapobiegać niż leczyć.

A jak już trzeba leczyć, to trzeba leczyć takimi środkami, aby wyleczyć, a nie odkładać leczenie na kolejny miesiąc czy dwa.

To prawda, na pewno jest łatwiej jakby z pozycji oceniającego, czy krytykować, niż później już samemu tym musieć zarządzać.

Chyba był taki model chiński bardzo mądry, czyli że tam się płaci lekarzom, kiedy jesteśmy zdrowi i ten lekarz nas utrzymuje przy zdrowiu, a jak zachorujemy, to przestajemy im płacić i to jest najlepsze rozwiązanie.

To znaczy, że nie dowieźli tematu.

To prawda i dlatego tu o służbie zdrowia długo możemy rozmawiać, bo tutaj właśnie ten model lekarzy rodzinnych tak jest pomyślany, że właśnie ten lekarz rodzinny ma nas pilnować.

Żebyśmy właśnie nie zachorowali, a jak zachorujemy, żeby nas szybko wyleczyć.

Bo u nas cały czas przekonuje się u ludzi, że lekarze nas wyleczą, a jak już pójdziesz do szpitala, to ci wszystko zrobią.

Nie.

I dlatego my wydajemy 1% pieniędzy na zdrowie tylko na profilaktykę.

W Europie Zachodniej połowa pieniędzy na zdrowie i my wydajemy w tej chwili z pieniędzmi prywatnymi około 8%, bo wydajemy tam około 30% z pieniędzy prywatnych na leczenie, bo publicznych właśnie nie wydajemy.

Ale my wydajemy 8% i 1% z tych 8% na profilaktykę.

W Europie Zachodniej wydaje się 12% PKB i to PKB, które jest kilkukrotnie większe od nas.

2-3-krotnie większe jest niż PKB.

Nasze i oni wydają 12%, z czego połowa idzie na profilaktykę, bo złotówka na profilaktykę to jest 10, w zależności od jednostki chorobowej, do 30 zł oszczędzonych później na leczeniu.

Tylko trzeba też popatrzeć, jakie konkretnie grupy mogą zarabiać na tym i dlaczego to jeszcze się nie wydarzyło.

Ale teraz nie będziemy już tego... Dosyć ostro pani redaktor, ale tak, zgadzam się z tym.

Oczywiście, że zgadzam się z tym.

To jest taką tajemnicą Policjanela, bo to pewnie jest też do sprawdzenia.

I dlatego dzisiaj powinniśmy o tym rozmawiać.

Dzisiaj powinniśmy o tych sprawach rozmawiać.

I tu nie zgadzam się z kolegą Krzysztofem Bosakiem, że dopiero po wyborach...

Bo to są rzeczy tak naprawdę fundamentalne dla nas, dla Polaków, żeby nie głosować na sto konkretów, na sto dni, których nie dowiozą, a później, bo tu PSL bardzo często się w ten sposób tłumaczy, że no my chcieliśmy, tylko koalicjanci mi nie pozwolili.

No to po co tam jesteście?

Po co tam jesteście?

Myślę, że się to uda.

Mamy jeszcze chyba trochę czasu, chociaż obawiam się, że pan premier Tusk będzie chciał zrobić wcześniejsze wybory, bo może się obawii słusznie, że jeżeli wybory będą za dwa lata, to Polaków dobije to bezrobocie, Polaków dobiją rachunki za prąd.

dobiją rachunki za gaz.

Jeszcze raz, najdroższy gaz, najdroższy gaz, a my mamy monopolistę w Polsce, więc państwowego monopolistę, a mimo wszystko tak jesteśmy upieni na tych cenach gazu.

To nie jest tak, że monopol jest zawsze zły, nawet jak jest państwowy?

Że zdrowsza jest jakakolwiek konkurencja, ale żeby była?

Widzę, że pani redaktor mówi głosem Konfederacji, że trzeba miileś tam kas chorych.

Ja mam takie bardzo małe doświadczenie w biznesie, ale jednego się nauczyłam, że konkurencja jest zdrowa.

Po prostu jak jest monopolista, to jest...

Ma pani rację, tylko po to rozmawiamy o państwowym monopoliście, a nie prywatnym monopoliście tutaj w tej chwili, bo proszę zobaczyć systemy ogrzewania.

No sprywatyzowaliśmy te systemy ogrzewania w Warszawie, w Zamościu również.

mamy prywatną spółkę, no i jakoś nie jest taniej.

Prywatna spółka ma zarabiać, bo to jest prywatna spółka.

I jeżeli tych spółek, tak jak w Stanach Zjednoczonych, byłoby masę, to one rzeczywiście uczciwie między sobą mogłyby konkurować.

Druga rzecz, którą trzeba powiedzieć przy konkurencji, czy przy tych kasach chorych, czy jakichś innych, to każda prywatna spółka będzie miała swoją radę nadzorczą, swoje budynki.

Polski NFZ jest najtańszym systemem

świadczenia usług zdrowotnych.

Niecały procent, 0,8% pieniędzy, które są wpłacane idzie na to, żeby utrzymać te zarządy i całą infrastrukturę.

Jeżeli będziemy mieć 12, 20, 60 takich konkurujących między sobą NFZ-ów, to będzie 20, 60 tych zarządów.

Jeszcze raz, mam nadzieję, że kiedyś do tego dojdziemy, ale w tej chwili co przede wszystkim trzeba zrobić?

Oddzielić prywatną służbę zdrowia od publicznej służby zdrowia.

Trzeba uczciwie wycenić procedury medyczne, bo są takie procedury, które są wycenione po sufit, po prostu zupełnie nieuprawnienie, a są procedury, że szpitale po prostu do nich dokładają.

Ale o tym ja zachęcam naprawdę wszystkich, żeby o takich rzeczach rozmawiać w tej chwili.

I na zakończenie my musimy porozmawiać jeszcze o jednym temacie.

Ostatnie kilka minut.

Pan poseł bardzo często jest gościem Radia Wnet w takich dłuższych formatach, co nas cieszy, ale też naszym gościem jest pan Marek Jakubiak.

Zresztą jest stały format w czwartkowe wieczory.

I co tam się wydarzyło?

Bo bardzo nasi słuchacze są ciekawi.

Po pierwsze, czy możemy poprosić o jakiś taki komentarz szczery, może coś, czego jeszcze tak w ogólnym obiegu medialnym nie ma i czy jest jakaś szansa, że dojdzie do jakiegoś porozumienia tutaj

Panie redaktorze, ja zawsze tutaj jestem szczery i to jest, ja uważam, że należy być szczerym, bo wtedy nie trzeba pamiętać, co się komuś mówiło.

Więc od lat jestem bardzo szczery, szczery również jestem do bólu z wyborcami.

No tutaj Marek wybrał swoją drogę, buduje własną partię, której to nazwę zaczerpnął, powiem tak bardzo grzecznie, bo to by się nazywało wrogie przejęcie.

którą nazwał Wolni Republikanie.

I można w internecie odnaleźć wiele wypowiedzi, czy Krzysztofa Ardanowskiego, notabene to jest autor tej nazwy, Krzysztof Ardanowski wymyślił nazwę Wolni Republikanie, czy Pawła Kukiza, czy moją, czy nawet Marka Jakubiaka, że Wolni Republikanie...

To ma być partia parasolowa.

Partia, która miała łączyć te wszystkie trzy partie, ale i inne partie pozaparlamentarne i inne ugrupowania pozaparlamentarne, czy stowarzyszenia, czy fundacje, które się właśnie zgadzają z tym, że w Polsce najważniejszy jest obywatel, że najważniejsza jest demokracja bezpośrednia.

poinformował, kiedy nalegałem na to, żeby zrobić w końcu tę konferencję i Kongres Zjednoczeniowy poinformował nas, że on już złożył dokumenty, aby zmienić nazwę swojej partii Federacja dla Rzeczpospolitej na Wolni Republikanie.

Dwa tygodnie temu z mediów dowiedziałem się, Marek o tym mówił, że sąd

zarejestrował mu tę partię.

No więc nie mieliśmy innego wyjścia.

Skoro Marek uważa, że tylko on może prowadzić tę partię i to ma być partia taka jak każda inna.

Życzę mu jak najlepiej.

Życzę Markowi, aby wybudował tak dużą partię jak Prawo i Sprawiedliwość czy Koalicja Obywatelska

kolejne partie wodzowskie.

My uważamy dalej, że demokracja jest fundamentem republikańskości, a nie kolejna partia, która się tak nazywa.

Jeżeli Marek zdecyduje jednak wrócić do korzeni, do tych korzeni, z którymi wszedł do parlamentu w 2015 roku, naprawdę...

Ja Marta osobiście lubię.

Uważam, że bardzo dobrze występuje w mediach i ten jego przekaz jest dobrze odbierany przez obywateli.

Tylko mowa nie może rozchodzić się z czynami.

Bardzo serdecznie dziękuję za komentarz dr Jarosław Sachajko, przewodniczący koła poselskiego Demokracja Bezpośrednia.

Był gościem Radia Wnet.

Dziękuję za rozmowę.

Dziękuję.

Kłaniam się nisko.

0:00
0:00