Mentionsy

Radio Wnet
21.01.2026 06:57

Deal Europy z Chinami? Xi Jinping może czekać na więcej

Europa próbuje otworzyć się na Chiny, ale Pekin nie spieszy się z odpowiedzią. Zdaniem Radosława Pyffla Stary Kontynent nie ma dziś realnej „opcji chińskiej”, a o wszystkim i tak zdecydują mocarstwa.

Europa po raz kolejny próbuje otwarcia na Chiny, ale – jak ocenia analityk polityki międzynarodowej Radosław Pyffel – Pekin nie spieszy się z odpowiedzią. W jego ocenie Stary Kontynent nie ma dziś realnej „opcji chińskiej”, a globalna gra toczy się ponad europejskimi głowami.

Chiny: chłodna kalkulacja zamiast dialogu

W 2025 roku Europa dwukrotnie próbowała zbliżenia z Pekinem. Najpierw w lipcu, podczas wizyty Ursuli von der Leyen i Komisji Europejskiej, później jesienią – w czasie wizyty prezydenta Francji Emmanuela Macrona. Obie próby zakończyły się bez przełomu.

Europa już wielokrotnie kierowała takie – powiedziałbym – błagalne prośby pod adresem Chin. Najpierw była wizyta Ursuli von der Leyen, później Macrona. W obu przypadkach Chiny nie zareagowały

– zwraca uwagę.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 14 wyników dla "Europa"

samej Unii Europejskiej i to Macron zawarł w swoim przemówieniu, że to są dzisiaj czasy, on chyba tak nie użył takiego określenia, czasy realpolitik, czy czasy siły, na co Europa w jakiś sposób musi reagować, więc tu zgłosił swoje pomysły.

Przede wszystkim tutaj Europa już wielokrotnie kierowała takie błagalne prośby pod adresem Chin.

I Europa chce się otwierać na Chinę, ale Chiny nie chcą, bo może uważają, że i tak sobie wezmą wszystko to, co planują.

Europa będzie tu bezradna, zwłaszcza, że jest naciskana przez Stany i że jest słaba.

Więc świat byłby dużo lepszy dla Europejczyków, gdyby to było tak, że Europa by sobie tutaj wybierała między Chinami a stronami zjednoczonymi, bo wtedy też pewnie Trump

nieco by złagodniał, ale moim zdaniem 2025 rok i te dwa szczyty, czyli wizyta Ursuli von der Leyen w Pekinie, a potem Macrona i to, co się stało bezpośrednio potem, pokazuje, że Europa nie ma tej opcji chińskiej, a oczywiście, tak jak pani powiedziała,

I to Europa za bardzo nie ma pola manewru, więc oczywiście będziemy słyszeć dużo o dywersyfikacji, deriskingu i słusznie, bo w pewnych strategicznych branżach wojskowych, militarnych trzeba liczyć na własne komponenty, własne materiały.

I tak będzie w Stanach, a tym bardziej będzie w Europie, bo Europa ma słabsze karty.

Amerykanie jeszcze mogą jakoś próbować się bardziej oddzielać, Europa mniej.

Dlaczego Europa, mówimy cały czas o tej strategicznej autonomii, dlaczego my nie umiemy stworzyć własnych czempionów technologicznych?

Chyba duża część Europejczyków Zachodnich myślała, że ten świat jest po prostu stworzony dla Europy, że Europa w nim dominuje i że tak będzie na zawsze.

Były pewne niepokojące sygnały w ostatnich 20 latach, chociażby strategia lizbońska i to, że nie udało się stworzyć środowiska innowacyjnego, że Europa przestała być innowacyjna, przestała być konkurencyjna i to

Europa tutaj zaspała.

Natomiast Europa po prostu zabrakło woli, zabrakło właściwej diagnozy.