Mentionsy

Radio Wnet
16.01.2026 10:00

Była minister zdrowia: Mapa bezpieczeństwa porodowego w Polsce nie istnieje

 

Podpisane przez Ministerstwo Zdrowia rozporządzenie dopuszczające tworzenie miejsc porodowych przy SOR-ach wywołało falę niepokoju. Choć rząd zapewnia, że „Polki nie będą rodziły na SOR-ach”, w praktyce – jak podkreśla Katarzyna Sójka, posłanka Prawo i Sprawiedliwość i była wiceminister zdrowia – komunikaty wzajemnie się wykluczają.

Jest to bardzo duży dysonans. Ta komunikacja jest co najmniej dziwna. Najpierw słyszymy, że kobiety nie będą rodziły na SOR-ach, a chwilę później w rozporządzeniu pojawia się zapis, że w określonych sytuacjach poród może się tam odbyć – bez lekarza, z samą położną. To jest totalny chaos

– wskazuje była minister zdrowia.

Zdaniem Katarzyny Sójki problem nie dotyczy jedynie jednego rozporządzenia, lecz systemowej likwidacji oddziałów ginekologiczno-położniczych w całym kraju. Posłanka wskazuje konkretne liczby i miejsca.

„zacuje się, że w latach 2024–2025 zlikwidowano około 31 porodówek. W moim powiecie, w Ostrzeszowie, od stycznia zamknięto porodówkę, mimo że w ubiegłym roku było tam ponad 300 porodów. To nie jest marginalna skala

– dodaje.

Podobne sytuacje – jak wylicza – dotyczą m.in. Podkarpacia, Warmii i Mazur, Śląska czy Małopolski. W wielu regionach kobiety mają do pokonania ponad 100 kilometrów, by dotrzeć do najbliższego oddziału położniczego.

Jeżeli weźmiemy mapę i zobaczymy, gdzie znikają porodówki, to widzimy wielkie plamy bez dostępu do normalnego oddziału położniczego. Tam pacjentki będą po prostu pozostawione same sobie

– zaznacza.

Sójka podkreśla, że rozumie zmiany demograficzne i problemy kadrowe, ale jej zdaniem nie mogą one odbywać się kosztem bezpieczeństwa okołoporodowego.

Rozumiem, że są porodówki z małą liczbą porodów i że czasem konieczna jest współpraca z sąsiednimi szpitalami. Ale zupełnie nie rozumiem podejścia do regionów, gdzie zamyka się oddziały, nie oferując w zamian żadnego realnego zabezpieczenia

– wskazuje.

Najwięcej wątpliwości budzi sam pomysł porodów organizowanych przy SOR-ach.

Rodzenie na SOR-ze? Ja tu bezpieczeństwa nie widzę. Trudno sobie wyobrazić poród w miejscu, które z definicji jest nastawione na medycynę ratunkową, a nie na spokojną opiekę nad rodzącą kobietą i noworodkiem

– mówi była minister.

Posłanka krytykuje także brak konsultacji z ekspertami i środowiskami medycznymi.

W ogóle ze środowiskiem się nie rozmawia. Informacja gruchnęła, nikt nie wiedział dokładnie, o co chodzi. Ministerstwo nie pokazało mapy potrzeb, nie wskazało konkretnych miejsc, które chce zabezpieczyć

– powiedziała.

/fa

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 17 wyników dla "Ministerstwie Zdrowia"

poród podpisał wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski.

Jest już przy telefonie pani Katarzyna Sujka, obecnie poseł Prawa i Sprawiedliwości, była wiceminister zdrowia.

No więc Pani uwagi przede wszystkim do wczorajszego podpisu wiceministra zdrowia Tomasza Maciejewskiego, bo mamy chyba jakiś dysonans, jeżeli chodzi o przekaz płynący z rządu.

Ja też czekam na odpowiedź z Narodowego Funduszu Zdrowia, który to potwierdzi.

sytuacje kadrowe, ale też brak jakiegokolwiek takiego wsparcia ze strony Ministerstwa Zdrowia z tego tytułu, że wiemy chociażby o tym Podkarpaciu, że tam będzie jedna wielka przestrzeń, gdzie tej porodówki nie będzie i kobiety będą takie miejsca, tak samo podobnie na Warmii i Mazurach, będą miejsca, gdzie kobiety będą musiały pokonać więcej nawet niż 100 kilometrów, żeby urodzić dziecko.

te wykluczające się pozycje i komunikacja Ministerstwa Zdrowia.

że finansów publicznych się łączy, ale na przykład Joanna Pietrusiewicz, prezeska Fundacji Rodzic po ludzku, mówi o tym wprost, że możemy przeczytać, że głównym z problemów wprowadzanych zmian jest brak otwartości Ministerstwa Zdrowia w ogóle na jakiekolwiek sugestie czy modyfikacje.

Widziała pani premierze, zatrzymaj szaleństwo w Ministerstwie Zdrowia, porody na SOR-ach, nie było konsultacji i tak dalej, i tak dalej i żeby premier Donald Tusk zatrzymał to szaleństwo, piszą przedstawicielki strajku kobiet, ale z drugiej strony, to też jeszcze panią poproszę o komentarz,

No ale można by było zrobić pikietę pod Ministerstwem Zdrowia kobiet związanych z prawem i sprawiedliwością, zrobić taką manifestację.

Mówimy i na Komisji Zdrowia, ale mówimy również w Sejmie.

Byliśmy po tym Ministerstwie Zdrowia raz, drugi, trzeci w sprawie ostatnich przesunięć odwoływanych

Czekam też na odpowiedź z Narodowego Funduszu Zdrowia dotyczącą oddziałów położniczo-ginekologicznych i położniczych.

kołoporodowanie została zaopiekowana i wydaje nam się, bo pewne dane takie szczegółowe i faktyczne, no to ma tak naprawdę Narodowy Fundusz Zdrowia i Ministerstwo.

Zresztą wystarczy spojrzeć na Komisję Zdrowia, co się dzieje i jakie materiały, jakie ustawy tam wpływają.

On też nie był dyskutowany w Komisji Zdrowia, ta rzecz.

Dokładnie tak, pan premier Mateusz Morawiecki, jakby tą jego zasługą, że te pieniądze na ochronę zdrowia były.

Zresztą ja pamiętam kontrolę poselską pana Brauna też w ministerstwie i pewną taką propagandę dotyczącą i szczepionek i propagandę, która do mnie dociera z pewnych gremiów związanych z panem Braunem dotyczącą kwestii abortyjnych, a tak naprawdę tego zespołu i próby łączenia decyzji, z którą ja się absolutnie nie zgadzam.