Mentionsy
23.01.2026 Uwierz w Muzykę - Michał Napiórkowski
UWIERZ W MUZYKĘ - to nasze radiowe hasło, ale też audycja muzyczna Radia UWM FM. A w niej - nowości wydawnicze z kraju i ze świata oraz:
- koncertowe życie Olsztyna i regionu
- zespoły z Warmii i Mazur
- najnowsze piosenki i płyty
- wywiady z artystami i relacje z koncertów oraz festiwali
Gramy najlepszą muzykę w warmińskim eterze! Z nami uwierzysz w muzykę i odkryjesz sporo nowych albumów!
Szukaj w treści odcinka
Try not to wake up sleeping dogs Just because You're a lonely little hall of fame Tonight is heavy On one side It's all love A set of cherry trees
Dzień dobry.
Please don't fall in love with everything on opening night Flashback to infinity just one more time
W najbliższą niedzielę w całej Polsce, ale też w wielu miejscach na świecie odbędzie się jak wiadomo 34. finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
Płyta Help 2 już niebawem ujrzy światło dzienne.
No bo w 1995 roku nagrano album The Help Album.
Wtedy udzielali się na nim Paul McCartney, jako nawiązując do tradycji beatlesowskiego pomagania, mówię tu o utworze Help,
ale też współczesne wówczas gwiazdy sceny brytyjskiej zespół Blur, Radiohead czy Oasis.
Wykonawcy tacy jak Anna Calvi, Arlo Parks, Beth Gibbons, Beck, kogoś tu jeszcze mamy, Damon Albarn, Depeche Mode, The Last Dinner Party, Graham Coxon, Fontains DC.
I wielu, wielu innych wymieniać wszystkich nie będę, bo zająłby mi to zbyt wiele czasu.
Będziemy śledzić, co dzieje się z tym projektem, o którym muzycy Arctic Monkeys powiedzieli tak.
Kiedyś, kiedy James Ford zadzwonił i zapytał, czy chcielibyśmy wziąć udział w albumie Help 2,
Od razu zabraliśmy się do pracy nad pomysłem na utwór i spotkaliśmy się w Abbey Road, by go nagrać.
To muzycy Arctic Monkeys na temat tego projektu, który pewnie jeszcze nieraz wybrzmi na naszej antenie.
To o niedzielniej żałobnicy Sunday Mourners jakoś ominęła nas informacja o istnieniu tej amerykańskiej grupy, która w styczniu tego roku, a konkretnie kilka dni temu, bo w poniedziałek wydała swój drugi długogrający album Rhythm Absolute.
Ja zauważyłem ten zespół na profilu Bandcamp, o którym ostatnio było głośno, gdy szefowie tego profilu poinformowali, że nie będą dopuszczać muzyki tworzonej przez AI.
No a sama zaś grupa otrzymała wraz ze swoim albumem szczególny status, status płyty dnia bodajże.
drugiej już płyty, jak mówiłem, bo poprzednia ukazała się w 2024.
Boyfriend, Girlfriend to był debiut tego zespołu, na czele którego stoi wokalista i gitarzysta Quinn Robinson, który pisze większość materiału.
Kolejny gitarzysta w grupie to Maxwell Pugh, potem Casey Conklin na basie, no i na perkusji Ewan Long.
i choć przeważnie na albumie dominują takie dosyć krótkie gitarowe utwory, to też już i na debiucie zespół potrafił stworzyć znacznie dłuższe, bo nawet dziewięciominutowe utwory.
Zostawiam sobie tę przyjemność na przyszły tydzień.
Posłuchamy wtedy tej bardzo hałośliwej, noizującej kompozycji Darling.
Abbey Road, aby na setkę wraz z publicznością nagrać debiutancki krążek.
Jego tytuł to Automated Response, a za nami kolejny single z zestawu tych dziesięciu dosyć podobnych do siebie kompozycji.
Kto lubi takie garażowe brytyjskie granie, bez wątpienia Automated Response grupy Hot Face jest dla niego.
I znów przez Wielką Wodę przenosimy się do Stanów Zjednoczonych, aby posłuchać kolejnego utworu złotego dziecka amerykańskiej sceny Soul.
Brother Wallace dzieckiem już nie jest, ale zaczynał mając lat 11, grając na pianinie, śpiewając w chórach, występując u boku legendarnego pieśniarza gospel Kirk'a Franklina, m.in.
Również do tego, aby nagrać swoją debiutancką płytę.
Can't deny Wanna be burned down In the edge of love Tank and strain Pain the brain Burning in my brain In the edge of love
Napisy by Jacek Makarewicz
Żywiowa piosenka, z drugiej strony pozbawiona jednak czegoś nieco bardziej oryginalnego.
Choć z drugiej strony, gdy nagrywa się utwory w takiej konwencji, ten bluesowej, soulowej, no to trudno tu o jakąś oryginalność.
No ale mam wrażenie, że brzmieniowo Electric Love Brother Wallace'a znajduje się gdzieś blisko tych najbardziej kasowych dokonań, chociażby The Black Kiss i chyba o to przede wszystkim chodzi w debiucie tego amerykańskiego muzyka.
Sleaford Motts w minionym tygodniu wydali nowy, trzynasty już długo grający album i oczywiście chyba nikt, kto zna twórczość tego duetu z Wielkiej Brytanii, nie spodziewał się
Oni konsekwentnie nagrywają w zasadzie bardzo do siebie podobne płyty.
Posłuchajmy nagrania Double Diamond.
These early mornings just fuck me up The smell of pale ale Makes a man paled up I can't stand this fucking line anymore There's shit galore Work ass And a knicker block of glory Bocca I don't like puddings
I've caught the black, Jason.
No, fuck the black.
Still smells really bad.
I want big bummo to suck me up.
I still don't know what the fuck I'm on a bad dog.
These fucking drug dealers After about a year they start to lose weight Sit down It's not my fucking problem mate You see it out and about Can't have a laugh with these twats Just look at you like you're going on about something you shouldn't be going on about
To ten właśnie zespół, którego chyba główną siłą są jednak teksty, ale aby nie się wgryźć bardziej, no to trzeba sobie po prostu trochę przetłumaczyć, bo nawet jak...
Ktoś zna dobrze angielski, no to jednak mamy tutaj do czynienia z pewnymi slangowymi określeniami.
Same zaś teksty, jak zawsze, złośliwe, sarkastyczne, no i bardzo lewicowe, jak to wszystko oczywiście w przypadku Jamesona Williamsona ma miejsce.
Odkryłem go poprzez serwis Bandcamp.
To artysta, który urodził się w Stanach Zjednoczonych, w Ohio, ale mieszka w kraju o bardziej rozwiniętej kulturze i generalnie w kraju, w którym chyba lepiej się mieszka obecnie niż w Stanach Zjednoczonych, czyli w Kanadzie.
Nagrał i wydał niedawno, bo 15 stycznia, płytę We Have Been After Each Other.
muzyków ze Stanów Zjednoczonych, a teraz przenosimy się do Wielkiej Brytanii, by zaprezentować kolejny utwór niejakiego Joshua Eidehena, który zasłynął przede wszystkim w świecie poezji, ale jakiś czas temu postanowił zostać muzykiem.
debiutancki krążek.
Zrobi się bardzo tanecznie.
I tego, co możesz zrobić z tym rytmem.
Z jednej strony poezja i jego rozważania tego poety o żalu, ale też nadziei i odbudowie własnej duchowości.
Z drugiej strony muzyka klubowa, czyli po prostu haus, którego Joshua Eidehen domagał się od swojego współpracownika i producenta szwedzkiego muzyka Ludwiga Parmenta wielokrotnie.
Okaże się, gdy ukaże się płyta, czy rzeczywiście jest tak bardzo taneczna, jak sugerują to single.
Tytuł tego albumu, zaskakujący, zastanawiający.
No ale każdy próbuje, ty też musisz spróbować.
No być może tej płyty właśnie, która ukaże się 6 marca.
A teraz Stephen Brown, o którym kilka słów więcej już za chwilę.
Nothing works I've tried it all A lot of things work But nothing works Fasting works Praying works Working works But nothing works Nothing Does it Nothing works
To może być jeden z ciekawszych premier pierwszego kwartału 2026 roku.
Płyta solowa Stevena Brauna.
Kim jest Steven Brown?
Nie często, ale teraz dzieli się tym nowym krążkiem, który ukaże się w lutym na albumie In This Very World.
Oprócz kompozycji autorskich Stevena Brauna, wokalisty, kompozytora, autora piosenek, znajdziemy również jedną z kompozycji Dmitrija Szostakowicza, rosyjskiego kompozytora, a także, uwaga, Davida Bowiego, Panic in Detroit.
Ta kompozycja znalazła się w zestawie 12 utworów, które znajdziemy na płycie Stevena Brauna.
Śledzimy zatem losy tego wydawnictwa i będziemy je prezentować w najbliższej przyszłości.
I am hollow I am sorrow I'll build myself a wooden stone
Musi to być.
Musi to być.
Bardzo ciekawy duet, bo to duet jest nazwany Tomora, a tworzą go Aurora Axnes, popularna norweska piosenkarka, doświadczona już, trzydziestoletnia wokalistka i producentka, która na swoim koncie ma już pięć długogrających wydawnictw.
A także Tom Rowlands, połówka legendarnego już elektronicznego duetu The Chemical Brothers.
Ta dwójka współpracuje ze sobą już od wielu lat.
Aurora najpierw na krążku No Geography The Chemical Brothers udzieliła się w trzech utworach.
Tomora, trzeba przyznać, brzmi intrygująco.
Zobaczymy, co z tego projektu wyjdzie ostatecznie.
A teraz na koniec pierwszej części audycji zwiastun tego, co dziać się będzie przez znaczną część kolejnej godziny Uwierz w muzykę.
Nie bez przyczyny, bo wczoraj organizatorzy Ostróda Reggae Festiwalu poinformowali o kolejnych gwiazdach, które nawiedzą w lipcu tzw.
Twórczość tych muzyków przede wszystkim z Jamajki zaprezentuje po godzinie 11, ale teraz jeszcze jeden jamajczyk, który właśnie wydał swój nowy utwór, Earl Sixteen, bo o niego chodzi.
Czy będzie więcej nagrań?
Słuchamy zatem muzyki reggae do godziny 11, a po wiadomościach więcej korzennych, ale nie tylko brzmień, bo pojawi się również nowa płyta Hańby Hiobadylana.
Artyści, którzy pojawią się w lipcu podczas dwudziestej piątej, a więc jubiluszowej odsłony Wielkiego Mazurskiego Święta Muzyki Reggae.
Dzień dobry.
Brytyjska grupa to pewniak każdej imprezy, każdego koncertu i festiwalu.
Dub Pistols wracają do Ostródy.
Tych, którzy intensywnie bawili się przy muzyce Da Pistols, a trzeba przyznać, że tempa przeważnie są szybkie, bo to połączenie brytyjskich rytmów muzyki klubowej z grającym na żywo zespołem, z fantastyczną sekcją dętą, no i wokalistami.
Na czele tej grupy stoi oczywiście charyzmatyczny Barry Ashworth, którego swego czasu nawet gościliśmy w Olsztynie.
Pamiętna impreza w nieistniejącym już klubie Nowy Underground.
No ale to wtedy była taka klubowa odsłona tego, co The Pistols może zaprezentować w tej wersji live.
To zdecydowanie bardziej potężne i różnorodne brzmienie, a muzycy przyjadą do nas z nową płytą, nagraną wspólnie ze słynnymi również Freestylers.
Ja myślę, że w marcu będziemy słuchali wspólnych nagrań Da Pistols i grupy Freestylers.
A teraz coś bardziej korzennego, bo nie da się ukryć, że wielu fanów...
Muzyki ściągających co roku do Ostródy niekoniecznie chce bawić się przy takich współczesnych brzmieniach.
No ale The Kongos należą do tej w miarę żwawej formacji, która od 50 lat wciąż cieszy ucho fanów korzennych brzmień.
Zresztą w przyszłym roku ich debiutancka płyta Heart of The Kongos będzie obchodzić 50-lecie.
A więc z niej najbardziej znany utwór o pewnym rybaku.
Dear brother John, have you got any wish?
Dzień dobry.
Wielkie dzięki i do zobaczenia w kolejnym odcinku.
Psyryk Majta na Shanty Roy Johnson i Wotty Barnett, czyli trio wokalne The Kongos, uświetnił swoim występem ćwierćwiecze ostruda reggae festiwalu.
Oczywiście panowie nie brzmią już tak jak w 1977 roku, nie mają tak wysokich głosów, takiego falsetu nie prezentują.
ale wciąż niezmiennie są to absolutnie legendarne postaci muzyki reggae.
Podobnie jak zespół Culture, który miał wystąpić w Ostródzie i pierwszy raz w Polsce w roku 2006.
Stało się to tuż po występie muzyków w Berlinie, z którego mieli udać się do Polski.
Koncert w Ostródzie wtedy oczywiście się nie odbył, no ale sama formacja w dość szybkim, krótkim okresie czasu wróciła na scenę.
No i tak to przez te lata jakoś się ustabilizowało.
Zapraszając dokładnie 20 lat po tym smutnym wydarzeniu muzyków znów do Ostródy będzie można zamknąć historię i usłyszeć culture na żywo.
Tu w wersji oryginalnej z nie mniej kultowej jak Heart of the Congo z płyty Two Sevens Clash, bo kiedy spotkają się dwie siódemki dzieją się zadziwiające rzeczy.
Zespół Culture, The Kangos, a także Dub Pistols oraz Sydney Polak, który niedawno zszedł z pokładu nazwanego T-Love, to artyści, którzy zostali niedawno ogłoszeni przez organizatorów Ostróda Reggae Festiwalu, którzy pojawią się na 25. edycji tego wydarzenia w dniach 23-26 lipca.
Sydneya Polaka, myślę, że jeszcze przyjdzie pora, żeby go zaprezentować muzycznie na 95 i 9, a teraz przerywamy program, aby poinformować, bo to taki ciekawy zbieg okoliczności.
Kilka minut temu na Facebooku pojawiła się informacja, że 10 kwietnia
w Olsztynie, w Carpenter Stage Baza, czy też Baza Olsztyn zagra z okazji swojego 40-lecia Maleo.
No cóż, dobra informacja dla tych, którzy potrzebują muzyki reggae w swoim życiu.
Cieszą się fani Roots Reggae, bo do zespołu The Congo Sea Culture jako pierwszy w zasadzie można powiedzieć dołączył legendarny Burning Spirit.
Dla niektórych najważniejszy twórca jamański, Bernie Spears, szeregiem klasyków muzyki korzennej.
Jednym z nich jest Throw Down Your Arms, utwór, który przed laty w znakomity sposób zinterpretowała Sinet O'Connor.
Bernie Spears, 2007 rok, pierwszy raz zawitał do Polski, wtedy właśnie na festiwal Global Tica w Gdyni.
No ale gdy wydawało się, że już nigdy więcej Polski nie odwiedzi, w zeszłym roku Bernie Spears ze swoim zespołem objawił się na festiwalu Poland Rock.
No i potem już chyba poszło z górki.
A tam kolejny raz pojawi się włoski artysta, który wybrał do życia Jamajkę, czyli Alborosi.
Napisy by Jacek Makarewicz
The girl them pants tight like rubber suit Under them blouse one tiny something hide up perfect boots Them always a smile if you got BMI Them a go play you one cheek if you a mama's boy It's a tough man town, there's no crown and no throne It a go lick you down with a dancehall sound If you a stranger and you a drag make sure you know the route You don't wanna get saluted by a gun dispute
Największy przebój Alborosiego Kingston Town wciąż bardzo dobrze działa, przynajmniej na mnie.
To utwór z płyty Soul Fire, z której również pochodzi kilka innych utworów, które być może w lipcu usłyszymy na żywo, gdy Alboros i jego Schengen Clan zagrają w Ostródzie.
A tam również niejaka Kerida Shoshana Johnson, czyli Hempress Sativa, artystka jamańska z tego młodszego pokolenia, która nie sięga wyłącznie po muzykę ojców i dziadów, ale również po wpływy hip-hopu, afrobitu czy rytm-blusa.
No i dobrze też, że pojawi się w Ostródzie, aby wnieść nieco świeżości do jakby nie było skostniałego świata muzyki reggae.
A tam również polskie zespoły, Wawa, Mafien i Tabu, niezwykle popularne, dwa najbardziej popularne zespoły w Polsce w klimatach okołorygowych.
Bez nich festiwal nie może się po prostu odbyć.
Tam też być może grupa Konopion z Czeladzi, która niedawno wydała nową płytę i myślę, że to sprawia, że na pewno są już na celowniku organizatorów festiwalu.
Nigdy nie kupisz ich, nie dotyczy ich wycela Są tu rzeczy ważniejsze niż propozycje nie do odrzucenia Pokusy nie robienia nic, stanowiska, prestiż, kariera Cały ten babiloński syf Temat jest okropny, temat jest skomplikowany, git, szaj
Pochodzę z getta obywatela, zanurzony w nim byłem cały.
W pobycie jak podaży, w przetartej postaci, z lustrem zamiast twarzy.
U biednych szanowany, u snobów szastany, fałszywe, uczciwe dylematy.
Bywały w rękach parma Merkelera, ktoś kładł mnie na tacy, krwią ubrudzony, w kieszeni banksterana, wartości bez straty.
Sprezentowany i brany w łapy, mekrodą zamilczenie w pracy, denominacja, lękowe stany, w kajucie inflacji bujany.
Święty bankomat mnie kiedyś przetrzymał za komornicze sprawy.
Franki, bitcoiny, ruble, dolary, ach!
Godnie zarobiony, nierozsądnie wydany, pożyczony, oddany.
Niemożliwe rzeczy, niemożliwe stają się bezgotówkowo.
Jeden z nowych utworów grupy Konopians zatytułowany Karawana przez V, co chyba miało nawiązać do standardu jazzowego, po który nieraz sięgali twórcy muzyki reggae i dub, czyli właśnie słynnej Karawany Duke'a Lingtona i Juana Tisola.
Nie wiem, czy było to słychać.
Chyba niekoniecznie.
A teraz klasyk miejskiego folku, bo tak już można mówić o formacji Hańba.
Orkiestra podwórkowa z Krakowa nagrała kolejną płytę, tym razem w kolaboracji z
dobre słowo, z Hiobem Dylanem, czyli Pawłem Hebą, który od paru już lat jest znany tym, którzy siedzą mocniej w muzyce undergroundowej.
Hiob Dylan odwiedził Olsztyn swego czasu, wtedy też zresztą w rozmowie okazało się, że związał się poniekąd sercem z Olsztynem.
No a na płycie nazwanej Za Kim Idziesz, nie, płyta nazywa się po prostu Haimba Hioba Dylana,
bo tak też nazywa się ta formacja.
Usłyszymy w zasadzie to, co Hańba grała wcześniej, plus oczywiście banjo i charakterystyczny głos Hioba Dylana.
No ale jeżeli chodzi o warstwę liryczną, trochę się zmieniło, bo
Choć są odniesienia do czasów międzywojennych, to też pobrzmiewają echa bardziej współczesne.
Szczególnie, że na tracklistę trafił klasyk Hiobadyla na sprzed kilku lat, czyli Polska B. Dziś go usłyszymy, ale wcześniej utwór tytułowy, który miałem już okazję prezentować, który po raz kolejny udowadnia, że hańba to jedna z najważniejszych antyfaszystowskich grup muzycznych w kraju.
Hej bracie, ziomku, siostro Mądrość nie rośnie z wiechem Czy będziesz ***em Czy jednak człowiekiem?
Hej wszyscy piękni ludzie Mam dla was dobre wieści Każdy jeden faszysta Dziś się do trumny zmieści Za kim idziesz ziom?
W polskim kurorcie Zakopanem Przebywa Miller, kurt niejaki Osobnik dla nas podejrzany Następujące zaś oznaki Wskazują na to Honorowo zaznaczamy Wskazują na to Czego nie można zbyć wymówką Wskazują na to Kurt Miller w dzień i wieczorami Wskazują na to Przebywa z pewną sykrzydówką
Żydówka świetna w samej rzeczy Kurt łazi za nią od miesiąca Lecz nikt jej temu nie zaprzeczy Że rzecz jest kompromitująca Bo co powiedzą?
Dla nas opinia, ich to zero I nie o Niemiec prestiż idzie Lecz wręcz o prestiż ONR-u Wskazują na to Najbezpromniejszy człowiek przyzna Wskazują na to Że kurt się najzwyczajniej błaśni Wskazują na to Żeby ją zgwałcił jak mężczyzna Wskazują na to Lecz on ją kocha najwyraźniej
Jak mu czytała Mickiewicza I wiersze, hańba mu hajnego Nie pomny na swe pochodzenie Płaś za nią nosi, kwiatki zbiera Mówi po polsku Toffi Senia
Jak sami to słyszymy nieraz Wskazują na to Wreszcie dodajmy z wielkim wstydem Wskazują na to Miller był wczoraj na Giewoncie Wskazują na to Z nią oraz jeszcze jednym Żydem Wskazują na to Który wyraźnie się polsfronci Oooo Oooo
Zważy, że kurta grzechów tyle Zapytujemy III Rzeszę Co mamy począć, aby Miller Z nową Żydówką przestał grzeszyć
Powiedzieć, że nieskromnie Prowadzi się na naszej ziemi Czy obowiązki mu przypomnieć Względem kanclerza oraz Niemiec?
Wszystkich klariów, więc jest i Nordyk Co razem wszędzie jest i strada Czy mu po prostu obić mordę?
Nikt o nim nie śpiewa, bo się Polski wstydzicie.
Warszawa, Trójmiasto, Berlin, Amsterdam.
Wszędzie być warto, tylko nie tam.
We chciach spokojnych waszych nerwowych matek Hej, hej, mówię ci W Polsce B da się żyć Hej, hej, nie bój się W Polsce B nie jest źle Hej, hej, uwierz mi W Polsce B da się żyć Hej, hej, nie bój się W Polsce B nie jest źle
Mamy tu galerie, kebaba i barbera, wszystko jest dla ludzi i wszystko mamy teraz.
Gdybyś tylko chciał, trzeźwieć byś nie musiał, możesz czekać na sobotę, możesz bawić się już dzisiaj, piksa w Polsce B, przy piosenkach cypisa.
Hej, hej, mówię ci, w Polsce B da się żyć, hej, hej, nie bój się, w Polsce B nie jest źle.
Hej, hej, uwierz mi, w Polsce B da się żyć, hej, hej, nie bój się, w Polsce B nie jest źle.
Nie wszyscy wyjechali, a wielu wróciło Przywieźli eurasy, by lepiej się żyło Tadek kupił nowe Audi, z dzisiaj postawił chałupę Jeżeli nie chcesz mieszkać tu, to przecież cię nie zmuszę Jadąc Polskę B, Mercedesem klasę S Zatrzymaj się na chwilę i popatrz jak to jest Przez przyciemniane szyby nie widać tego, że...
Dobrze się nam żyje w tej naszej Polsce B Hej, hej mówię ci w Polsce B dasz się żyć Hej, hej nie bój się w Polsce B nie jest źle Hej, hej uwierz mi w Polsce B dasz się żyć Hej, hej nie bój się w Polsce B nie jest źle Hej, hej uwierz mi w Polsce B dasz się żyć Hej, hej
Hej, nie bój się, w Polsce B nie jest źle Hej, hej, uwierz mi, w Polsce B da się żyć Hej, hej, nie bój się, w Polsce B nie jest źle
Hej, hej, zostaw mnie Nie chcę żyć w tej Polsce, be Opuściłem ją przed laty Dziś już nie jest moim światem Gdzie mój dom, sam już nie wiem Nigdzie nie jestem u siebie
Wyszedłem z domu pochodzić sobie, spotkałem małą Zosię, strzeliłem jej w głowę Wróciłem do siebie prosto do łóżka, splupę schowałem zaś pod poduszka Zbudziłem się rano tak koło ósmej, za oknem hałas raczej nie usnę To baby i chłopy stoją wokoło, Zosię znaleźli tuż za stoją
Nie rozumiałem, co narobiłem Złapałem czapkę, wyszedłem tyłem Biegłem co sił, ale za wolno Złapali mnie za ulicą polną Siedziałem w celi, gapiąc się w ścianę Wszedł prokurator, zgiecasz przysłany Młody człowieku, myśl o swym losie Powiedz mi, czemu zabiłeś Zosię?
Życie bez niego byłoby męką, usnąć nie mogłem, gdy nie był pod ręką.
Zastrzel tę sołzę, wyślij do piachu, nie myśl za wiele, zrób to już bramki.
Sędzia zapytał mnie o to samo A ja z zimną krwią zabiłem mało Nie myślałem długo, strzeliłem jej w łeb O dziś jad będę więzienny chleb
Hańba, hioba, dylana.
Oby do usłyszenia w Olsztynie.
A na koniec muzyczny eksperyment, nowy projekt Huberta Zemlera, znakomitego perkusisty, którego co poniektórzy mogli obserwować jesienią minionego roku podczas festiwalu Sonicalia w Olsztynie.
Ben Bekele, tak nazywa się ten projekt, który pojawił się z płytą Zawsze Coś.
na którą Hubert Zemler zaprosił jazzowego pianistę Kamila Piotrowicza, a także Igora Wiśniewskiego, gitarzystę znanego chociażby publiczności festiwalu w Biedowie, bo zagrał z zespołem Sojus, pojawił się również w formacji Jimmy Wisdom.
Ostatnie odcinki
-
03.02.2026 Szafa z muzyką - Paweł Jarząbek
03.02.2026 21:24
-
03.02.2026 Godzina z... czyli muzyka filmowa w ...
03.02.2026 21:14
-
03.02.2026 Uwierz w Muzykę - Karol Kotański
03.02.2026 21:06
-
02.02.2026 Sowa przed północą - Marta Wróblewska
03.02.2026 20:53
-
02.02.2026 Słodki smak El-muzyki - Leszek Błasz...
03.02.2026 20:51
-
02.02.2026 Mizofonia - Duch
03.02.2026 19:53
-
02.02.2026 Stany nieokreślone - prof. Krzysztof...
03.02.2026 19:26
-
02.02.2026 Uwierz w Muzykę - Szymon Tołpa
02.02.2026 11:12
-
01.02.2026 RESET - Szymon Tołpa
01.02.2026 20:50
-
01.02.2026 Prost(k)o o muzyce - Karolina Prostko
01.02.2026 13:18