Mentionsy

Radio Stacja 4
29.10.2025 11:19

O niejednoznacznych bohaterach El Clasico, kryzysie The Reds i gibraltarskiej kompromitacji (Budka Komentatorska #32)

Podczas tego odcinka "Budki Komentatorskiej" omówimy zmagania polskich drużyn w europejskich pucharach, które wywołały mieszane odczucia, a także z chirurgiczną precyzją weźmiemy pod lupę zmagania szczególnie we Włoszech, jak i również w Niemczech i Anglii, aby na koniec podsumować najważniejszy mecz weekendu, czyli El Clasico, które wywołało wokół siebie pełno kontrowersji, kartek i emocji, co usłyszecie po głosie jednego z prowadzących.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 32 wyników dla "Real"

Ja rozumiem naprawdę wszystko i też nie oglądałem tego meczu, oglądałem skrót i tylko na tym bazuję i na statystykach, ale no patrząc na to, że na lewej obronie grał u nich napastnik, a na środku obrony grał 41-letni obrońca, który realnie jest pomocnikiem i ten mecz się kończy wynikiem 2-1, to jest wyraźny znak, że coś ewidentnie poszło nie tak.

I odnośnie Ligi Mistrzów to Kuba będzie później opowiadał w kontekście też Realu.

Co do meczu Ligi Mistrzów w Juve, to nie wiem, czy będę to poruszał, bo w kontekście meczu z Realem, to zarówno mecz Juve-Real, jak i Barca-Olimpiakos, uważam, że w kontekście całego klasyku był nieważny, bo tam zobaczyliśmy zupełnie inne ekipy właściwie, można tak ująć,

Ale realizator pokazał, że żółtą kartkę dostał Gilmour.

I realizator trochę odwalił i sprawił, że wszyscy byli przekonani, że lekkie flashbacki z pamiętam chyba meczu Chorwacji na jakimś Euro, gdzie tam chyba Josip Simunić miał trzy żółte kartki i dopiero po trzeciej szedł, no coś takiego, nieważne.

Co do jeszcze meczu z Toru City, to wygrał on z Villarealem, co do tego meczu to nie wiem co mogę powiedzieć, no gol Halanda, gol Bilvy i City wygrywa, ale też ten Villareal nie był taki zły, jak się okazuje, bo był słupek, były interwencje Donnarummy i ogólnie taki mecz, który był takim przyjemnym meczem piłkarskim, chociaż było pewne od początku kto go wygra.

El Clasico na centrum Bernabeu, gdzie Barcelona ma swoje problemy, Real ma problemy z wykończeniem, no i generalnie kibice obu ekip się trochę tego spotkania bali.

Składy wyjściowe, nie wiem czy tu jest jakieś zaskoczenie, bo Barca dała kogo dała, no kogo mieli dać, skoro Rafinha się nawrócił u Raz, Olmo jest skontuzowany, Lewandowski podobno dopiero wróci na mecz z Elche, zatem postawili na kogo mieli postawić, a Real trochę zaskoczył, bo w składzie pojawił się Hausen zamiast Asensio bodajże,

12-7 w strzałach, fajnie, tylko że Real od początku cisnął, a Barca w tym momencie podawała piłki do Courtois.

To może pójść w dwie strony, tak realnie ciężko stwierdzić, no ale też, swoją drogą, ile to sprawdzali, ile było kamer, to też trochę kuriozum.

Ale nie zmienia to jednak faktu, że Real w tym momencie dominował i jechał dalej i atakował dalej.

Następnie mieliśmy kolejne sytuacje Realu i bramkę Giuda Bellingama, którego swoją drugą koszulkę można nabyć w sklepie Realu Madryt, bo wiem, że Pedri ją bardzo chciał po tym spotkaniu, jak go tak szarpał za nią.

Jest to dość ciekawe tłumaczenie, z uwagi na to, że archiwowar podaje, że, cytuję, to Kubarsin nabiegając od tyłu rzuca się na środkowego obrońcy Realu Madryt.

chociaż piłkarz Real Madryt uderzył w piłkarza Barcelony.

No i generalnie to zakończyło pierwszą połowę i wszyscy myśleli, że ten Real siądzie na Barce w drugiej połowie.

Biorąc pod uwagę to, że można powiedzieć, że w tym meczu po pierwszej połowie Barcelona miała szczęście, że jest 2 do 1 i że Real był dość nieskuteczny w tej pierwszej połowie.

to wszyscy zakładali to, że Real po prostu ich dojedzie z uwagi na to, że w Real chyba nie było złych punktów.

No i Real totalnie zaminował Barcelonę, jeszcze to podanie Bellingama do Bembapę przy golu na 1-0, po prostu ciasteczko.

Sporo emocji w pierwszej połowie, a jednak widoczna dominacja Realu, bo Barcelona nie była w stanie kreować zbyt wielu akcji ofensywnych.

karnego tego z 6 minut, jak dla mnie nie było, bo to zawodnik Realu faulował zawodnika Barcelony.

No i cóż, Barcelona pogrążona w problemach, nie tylko problemy kadrowe, ale też brak Kanziego Flika przy ławce rezerwowych i spodziewałem się szczerze, że Real wygra ten mecz.

Czyli Real odpuścił.

Real od pewnego momentu tego spotkania, do którego zaraz przejdę, odpuścił i przestał być tym Realem, który presował, który sprawił, że Barcelona jak była w trzeciej tercji boiska, to generalnie nie miała pomysłu na nic.

I tym samym no chyba zrobił coś jeszcze głupszego niż Jamal przed spotkaniem, gdzie powiedział, że Real Madrid kradnie.

Ale co się okazało, podobno wrócił na ławkę wedle słów asystenta Realu, który powiedział, że jak Vini nie zejdzie, w sensie jak nie zejdzie, jak nie wróci na ławkę, to on nie zagra do końca sezonu.

I potem pod koniec tego spotkania wszyscy myśleli, że może jednak Real dociśnie, jednak się okazało, że nie, bo swoją sytuację miał Rodrigo, zarówno z pola karnego, jak i z rzutu wolnego.

Oczywiście na wyniki sportowe nie miało to wpływu, z uwagi na to, że Real koniec końców to spotkanie wygrał i tym samym wygrał pierwszy od kwietnia 2024 roku klasyk i tym samym ma 5 punktów przewagi w tabeli.

W pewnym momencie jest chyba 2-1 dla Realu, 70. minuta, a Jamal sobie truchta z piłką przed polem karnym Realu, to tam przy skrzydle pamiętam była taka sytuacja, bo w tym meczu też Jamal w pewnym momencie schodził na dziesiątkę jak Messi i no starał się robić cokolwiek, nie wyszło nic.

Jeśli chodzi o najlepszych zawodników, to po stronie Realu Kylian Mbappe, a po stronie Barcelony Wojciech Szczęsny, bo trzeba powiedzieć uczciwie, że gdyby nie Wojtek, to Real strzeliłby jeszcze minimum ze 3-4 bramki.

Jasne, to, że wstawił zdjęcie z kibicami Realu, którzy go krytykują, to jasne, to jest część piłkarskiego banteru, aby podgrzać atmosferę, jasne, to jest w pełni okej, ale powiedzenie, że jakiś klub i to ten największy twój rywal kradnie w momencie, w którym Barcelona była zamieszana o aferę z Negreirą i umówmy się, no też nie ma najlepszego PR-u wśród sędziów właściwie.

Podobnie jak Real w spotkaniu z Juve, kiedy też nie wygrał OK, nie miał swojej okazji, ale wygrał tylko 1-0 i musiał drżeć o wynik do końca meczu.

Dziękuję bardzo za oglądanie tego Classico i cieszę się, że Real wrócił na zwycięskie tory.