Mentionsy
Wilgoć: dziewczyńskość z mocnym brzmieniem
Podczas pierwszej edycji festiwalu Klęska Urodzaju pięć dziewczyn z grupy muzycznej Wilgoć opowiedziało Mai Michalik o początkach swojego zespołu, inspiracjach i o swoim wzajemnym wsparciu.
Szukaj w treści odcinka
Ja jestem Nina Pacho-Laszek coś, ale Nina Pacho jest dobrze.
Tak, powiedziałabym, że tym punktem wspólnym i takim początkiem tego wszystkiego była chęć popularyzowania dziewczyn, kobiet.
Ja gram na perkusji, mamy też dwie gitary, basik, wokal, więc klasyczny skład.
No właśnie, bo gracie rocka.
Tak najogólniej mówiąc, ale chyba też nie zamykacie się w tej jednej szufladce, prawda?
Mówią o nas hippie rock, manamcore.
Ktoś kiedyś powiedział zupa rockowa, więc taka mieszanina różnych warzyw, odnóg rocka, które właśnie się mieszają i uzupełniają tak samo jak my się mieszamy i uzupełniamy.
Tak, psychodeliczny rock, jakieś tam reggae dubowe wstawki, czasami trochę ostrzejsze nutki, czasami absolutnie odpływające.
Można by powiedzieć, że właśnie takie pełne spektrum tak naprawdę, bo muzyka jest naszym manifestem i tak naprawdę poruszamy wszystko to, co jest dla nas istotne.
No obecnie wszystkie mieszkamy długie lata już w Krakowie, więc w zasadzie można by powiedzieć, no jesteśmy z różnych miejsc, ale tak, krakowski.
Myślę, że na pewno w planach są piosenki poświęcone temu miastu.
Określanie specyficzne środowisko jest też nakreślone pewnymi cechami, niekoniecznie pozytywnymi, bo Kraków właśnie kojarzy się z miastem artystów i tak dalej.
Dwa lata przed tym, jak powstała Wilgoć, to znałam Malwinę, bo już zaczęłyśmy swoją przyjaźń wielką i Malwina poznała Maję, basistkę i chciałyśmy stworzyć zespół, ale to chyba nie był ten czas, ewidentnie.
Już w tym momencie określałabym nas bardziej stricte jako zespół, natomiast lubimy się angażować w różnego rodzaju kolektywne wydarzenia, czy grać właśnie, chociażby miałyśmy okazję zagrać dla pacjentów szpitala psychiatrycznego w Krakowie, także można powiedzieć, że robimy ruchy pod kolektyw, natomiast jesteśmy po prostu zespołem.
W tym roku właśnie druga edycja zbierała fundusze, wsparcie właśnie fundacji zajmujących się psychiatrą i psychologią dla głównie młodzieży.
No i to się bezpośrednio łączy z tym, że również zawitałyśmy właśnie do szpitala Józefa Bawińskiego, żeby oprócz pieniędzy móc też dać im chwilę po prostu przyjemności, dźwięków.
Tak, był to moment, trzeba było troszeczkę tutaj zająć publikę, także uznałam, że jako, że jest to dla nas problem podjąć decyzję, to spytamy się tłumu.
konkretne dodawanie tych składników, tych smaków, jakby przemienia, to danie przez te wszystkie etapy przeprowadza, gdzie ono na końcu ma rzekomo mieć również zdrowotne dla ciała i duszy profity.
i która była chyba po prostu potrzebnym dla nas impulsem, żeby wziąć się w garść, bo nie samymi koncertami zespół żyjemy, bardzo lubimy występować na żywo, bo to jest jednak niesamowite przeżycie, ale pora była już właśnie na ten album, także studio pracy zostały już zakończone, teraz tylko miksy, mastery, drobne kosmetyczne poprawki.
Przy pozytywnych wiatrach to będzie jesień, dlatego bardzo prosimy o trzymanie wszystkich kciuków możliwych, żeby to się udało.
Tak, na pewno za to na jesień wyruszamy w trasę po Polsce, która jeżeli się uda będzie promować album, jeżeli się uda mniej to będzie promować singla, ale na pewno będziemy się wspaniale bawić.
No to już się nie mogę doczekać w takim razie i myślę, że się wtedy spotkamy, jeżeli tylko wszystkie wiatry będą wiały w dobrym kierunku, a bardzo bym chciała, żeby tak było i możemy wtedy wrócić do naszej rozmowy, bo ja lubię też takie relacje z artystami, z którymi rozmawiam, że spotykamy się najpierw może nawet troszkę przypadkiem, a potem czekam już na ten upragniony koncert i...
Czyli to jest taka wzajemna relacja.
Ja myślę, że tym sposobem jest akumulacja, medytacja, hemoglobina, taka sytuacja.
Dlaczego ja z góry w ogóle założyłam, że ja się będę obracać wokół muzy, ale zawsze patrzeć na nią przez szybkę, ja zawsze będę dziewczyną muzyka, kiedy ja czuję tę muzę, tylko ja z góry założyłam, że jestem od patrzenia, pomóż, podaj, pozamiataj, poklaszcz, wesprzyj też, ale dlaczego ja nie mogę tego robić po swojemu?
I te wszystkie rzeczy u mnie na przykład skumulowały do tego, żeby po prostu powiedzieć basta i zaznaczyć swój ślad w tej całej historii.
Zresztą byłyście chyba na obozie muzycznym dla kobiet i też to była chyba jakaś iskra inspirująca.
No i to był obóz organizowany Lucia La Ladies Rock Camp, organizowany przez Ewe Langer i bardzo polecam wszystkim ten obóz.
Jest to obóz tylko dla kobiet, nie ma przedziału wiekowego.
Ktoś ma 70 lat może pojechać na ten obóz i przez tydzień siedzicie razem, każda się zapisuje na zajęcia albo z perkusji, albo z gitary, albo z basu, albo z wokalu.
No i to też było takim kopniakiem dla nas, że po prostu poczułyśmy, kurczę, musimy to zrobić.
Także jest to niesamowita inicjatywa, zazwyczaj współfinansowana, także też dostępna finansowo dla większości.
Czy możecie dać jakąś radę właśnie dla dziewczyn, które chcą wejść w ten świat muzyczny albo nawiązać?
Dla mnie zawsze muzyka była takim wentylem bezpieczeństwa.
Ja myślę, że najważniejsze jest, w sumie nawet niezależnie od płci, po prostu zaakceptowanie tego, że jesteś pewną osobą i nigdy tego nie zmienisz i trzeba to po prostu zaakceptować i tak naprawdę celebrować siebie, dbać o siebie jak najbardziej, bo to, jak ty się czujesz wewnątrz, odzwierciedla się na każdym najmniejszym aspekcie twojego życia i póki ty nie masz wiary w siebie, nie masz w sobie tej siły, to
Nawet jak będziesz robił, robiła jakieś rzeczy, to one nie będą miały ani tej samej siły, ani tego samego wydźwięku, bo po prostu ty jesteś najważniejsza i tyle dla samej siebie.
Tak, wiadomo, łatwo to powiedzieć, ale jeżeli jest jakakolwiek rzecz, która pozwala ci ulżyć sobie na głowie, na bagażu, który niesiesz i jest twoja po prostu i do momentu, do którego ona nie robi krzywdy innym, to rób ją i warto się tym dzielić, bo wiadomo...
I to jest nawet jeszcze bardziej terapeutyczne wiedzieć, że coś tak cennego dla ciebie może równie dobrze oddziaływać
dobrze dla innych.
Tak jak mówiłam, czuję się bardzo mało kompetentna do udzielania rad, ale myślę, że kluczem do zaczęcia podejmowania działań i i
z autoekspresji, może tak to nazwę, to jest właśnie ta akceptacja, zaakceptowanie wszystkich swoich cech, jakby połączenie się z samym sobą i bycie dla siebie czułym i uważnym i opiekowaniem się każdą częścią siebie, niekoniecznie
tymi, które uważamy za łatwe do zaakceptowania, ale myślę, że taka uważność i czułość dla samego siebie jest najistotniejsza, przynajmniej dla mnie.
Tym akcentem chciałam wspomnieć, że oprócz dbania o siebie i pamiętania o sobie, musimy też pamiętać o rzeczach, które się dzieją na świecie i po prostu mieć trochę empatii dla ludzi.
Keep rocking.
Ostatnie odcinki
-
0-1 Do Przerwy - Piotr Wiśniewski o roli zawodn...
02.02.2026 20:26
-
Różne kraje, czyli różne kultury - co się dziej...
30.01.2026 16:26
-
#cyberLUZ Hakerzy z ostatniej ławki? E-dziennik...
30.01.2026 11:25
-
#radioLUZ Różnice w korzystaniu z internetu mię...
30.01.2026 10:51
-
#cyberLUZ Cyber metody na świąteczne problemy.
30.01.2026 10:30
-
#cyberLUZ WCRS: Podsumowanie roku pod znakiem c...
30.01.2026 08:31
-
Serce Biblioteki Słowiańskiej. Rozmowa z Alesią...
26.01.2026 22:52
-
0-1 Do Przerwy - Kulisy organizacji XII Wrocław...
22.01.2026 17:58
-
0-1 Do Przerwy - Mateusz Kula i bieganie na ori...
22.01.2026 17:45
-
Hip-hop wnętrza - wywiad z duetem ORGANY
20.01.2026 08:49