Mentionsy

Rachunek sumienia
01.02.2026 11:00

Kardynał Dziwisz - deal życia i pieniądze z państwowych spółek

Księża, prezydenci miast, proboszczowie z małych miejscowości, kardynałowie i lokalni politycy  - w Polsce od lat trwa cichy układ, w którym tron i ołtarz nie tylko się nie rozstają, ale znakomicie robią razem interesy. Autorzy książki "Co łaska. Ile politycy płacą za poparcie księży" odsłaniają kulisy tego mezaliansu: ziemia za bezcen, wpływy z ambony, ciche rekomendacje wyborcze, a nawet kościelna cenzura plakatów. Rozmowa z Pawłem Czernichem i Dawidem Serafinem pokazuje jedno - Kościół w Polsce może i słabnie w deklaracjach, ale w realnej polityce nadal rozdaje karty.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 27 wyników dla "Kościół"

Kościół gdzieś tam przyjmuje tą rolę państwa.

Ten Kościół, który trzyma się dobrze, który ciągle realizuje swoje interesy.

O ile pierwsza wymiana jeszcze nastąpiła po cenach rynkowych, ponieważ kościół przeznaczył ziemię pod trasę łagiewnicką, a miasto dało za to zamian ziemię pod sanktuarium, o tyle kolejne zamiany już polegały na tym, że kościół Krakowska Kura dostawała dużą bonifikatę, sięgającą prawie 100% i ziemię wartą łącznie kilka milionów skupiła za kilkanaście, kilkaset tysięcy, jak to wszystko zsumujemy.

Duża część pomocy międzynarodowej dla Solidarności przechodziła przez Kościół.

Dlatego warto to notować, bo to jest ta nieco inna sytuacja, że to Kościół udzielił bonifikaty, a nie Kościołowi udzielił.

No właśnie, bo zazwyczaj to idzie w tę stronę, że to Kościół dostaje za bezcen.

Ale w Krakowie było dokładnie tak samo, że kiedy miasto potrzebowało ziemi od Kościoła, choćby pod budowę szkoły, to Kościół był nieugięty po cenach rynkowych, wycena.

Prawu i Sprawiedliwości, które miałoby nagle atakować Kościół i arcybiskupowa Głódź, a na przykład też się to nie klei.

A mówiąc zupełnie poważnie, słuchajcie, nie ma tak naprawdę tutaj sentymentów, robimy biznes, negocjujemy z potężną korporacją, jaką jest Kościół Katolicki, z organizacją, która zjadła zęby na rozmaitego rodzaju lobbingach, która potrafiła podczas kształtowania się III Rzeczpospolitej fantastycznie negocjować z kolejnymi rządami i znowu, niezależnie od tego, czy były to rządy prawicowe czy lewicowe,

Kościół wysyłał swoich mediatorów i przeważnie zyskiwał to, co chciał, żeby nie szukać daleko.

Lewica została ograna jak dzieci przez Kościół.

Tak, no ale później Kościół pokazał jak bardzo dobrze zna prawo pracy, ponieważ jasno przedstawił konkretne zapisy, które mówią, że katecheci i księża nie mogą w szkole prowadzić tej katechezy za darmo, bo

Przypominam, Kościół podatków nie płaci, jak rolnicy.

Pokazuje siłę Kościoła i mimo tego, co się mówi, że ten Kościół słabnie, to on dalej jednak w wielu miastach, miejscowościach jest potężny, ale też mam takie wrażenie, że ten mezalians, w sensie, czy on zawsze jest zły, tak?

Zrzucamy to pytanie, czy ten mezalian zawsze jest zły, bo tam, gdzie państwo jest słabe, tam, gdzie trochę jednak dało wejść mocniej kościoły, gdzie kościół przejmuje pewną rolę państwa, gdzie sztabka katechetyczna często okazuje się jedynym miejscem, gdzie właśnie to, koło gospodyń wiejskich może się spotkać, gdzie strażacy mogą mieć swoje zabranie, no to jednak kościół gdzieś tam przejmuje tę rolę państwa i teraz pytanie... Co można by było to zrobić?

Na tym, że państwo gdzieś się wycofuje, znika i w to miejsce wchodzi kościół, który robi swoje deale.

Nic z tego nie ma, w tym sensie nic z tego nie ma, że Kościół może w każdej chwili powiedzieć, że przerobimy to na hurtownię i będziemy tam sprzedawać rajstopy i burmistrz nie może powiedzieć, że nie.

Wyremontował pięknie i Kościół sobie robi w salce katechetycznej hurtownię rajstop albo hurtownię habitów, czy czegokolwiek bardziej kościelnego.

Proszę, masz rację, ja też wolałbym rzeczywiście, żeby państwo wypełniały swoje zadania, no ale prawda jest taka, że kościół po prostu wchodzi w tę lukę.

Czy nie jest słuchajcie tak, że ten kościół już nabrał tej ziemi, no bo dużo została mu oddana, która została przejęta przez komunistów w czasach PRL-u.

Kościół został potraktowany na wyjątkowych prawach.

Obywatele, którzy też potracili swoją własność, do dziś niektórzy walczą w sądach, aby cokolwiek odzyskać, natomiast kościół specustawą, speckomisją odzyskiwał ziemię.

Czy według was będzie jakiś moment, w którym kościół się nasyci?

Kościół się ani nie nasyci, ani też nie nastąpi żaden zauważalny kryzys kościoła, który by wstrząsnął tą instytucją tak, że runęłaby w posadach.

Dlaczego kościół się nie nasyci?

No tymczasem jednak ten Kościół ciągle istnieje, ma się dobrze i pomimo

No ciągle mamy ten Kościół, który trzyma się dobrze, który ciągle realizuje swoje interesy, więc no nie wyobrażam sobie naprawdę...

0:00
0:00