Mentionsy
37. Zdradziłem, ale to było niechcący
Idziecie sobie drogą, nagle - tracicie równowagę! Potknęliście się! Lecicie, spadacie, tracicie kontrolę i BACH! Wpadacie swoim penisem prosto w waginę! To było niechcący! Jak to się w ogóle stało? Przecież w ogóle tego nie planowaliście!
Dziś doradzimy Wam jak przyprawić komuś rogi z klasą. Bez potknięć, wpadek (hehe) i przedwczesnych wy… kryć!
Czy nóż w plecach oznacza automatyczny koniec relacji? A może istnieje związek po seksie z „tą drugą”? Czy związki otwarte to fancy nazwa i usprawiedliwianie wiecznych zdrad partnera?
Wow, zobaczcie sami jak wielu osobom i konstelacjom udało się nam podpaść, a to dopiero opis odcinka! Słuchawki w uszy, skarpety na stópki i lecimy!
Szukaj w treści odcinka
Ja na przykład, wydaje mi się, że jeszcze parę lat temu...
I ja sobie myślę, że jeszcze parę lat temu tych płótków miałam stosunkowo niewiele i zdrada byłaby takim turbo, nie?
Są takie zdrady, w których my się dowiadujemy na przykład po pięciu, dziesięciu latach, że nasz partner, nasza partnerka wiedzie równoległe życie, że to wcale nie była praca wyjazdowa, to wcale nie były delegacje, tylko to jest...
Odstąpienie od jakichś zasad wartości idei i to mi się wydaje też właśnie tutaj takie powodujące pewne zlepianie oraz niedochowanie wierności małżeńskiej lub partnerskiej.
Ale świętą księgą jest Rygweda na przykład i tam dużo jest o tym, że właśnie też nie można sobie udostępniać partnerów, że to takie niezgodne tutaj z bóstwami i w ogóle i że właśnie prowadzi między innymi czasami do jakichś chorób.
Ale wspomniana Kamasutra również bardzo negatywnie odnosi się w ogóle do kwestii zdradzania, czy wymieniania się w ogóle też partnerami, kiedy mamy jakiś taki układ między sobą.
Z drugiej strony, no, mamy też jakieś przykłady, nie wiem, na przykład u Inuitów wymienianie się partnerami było jakąś taką normą też, nie?
No bo mamy to we współczesnych czasach jak najbardziej, jakieś otwarte związki, otwarte relacje, gdzie zagadnienie, zdradę i tutaj to ciekawostka być może dla niektórych także istnieje, gdzie można zdradzić swojego partnera, mimo że mamy otwartą relację.
Ja w ogóle, to jest może kontrowersyjna opinia, ale ja uważam, że jeżeli para jest na tyle
Jeżeli para jest na tyle dojrzała, świadoma i wglądowa, że zamierza otworzyć relację, to jest na tyle dojrzała, świadoma i wglądowa, żeby usiąść i to spisać i się naprawdę nad najbardziej szalonymi pomysłami i możliwościami zastanowić.
Że każde drobne zachowanie twojego partnera, partnerki, osoby partnerskiej jest przeciwko tobie.
Z grzeczności, żeby tego swojego partnera, tego głównego niejako, nie zranić, mówiąc mu i rozważając możliwości zakochania się w kimś innym.
Jak będziemy opiekować konflikty w naszej relacji i równocześnie to, że w trakcie trwania tych konfliktów czy nieporozumień partner czy partnerka wychodzi na spotkanie z trzecią osobą, bo tak się będzie działo, bo życie się życiuje.
Czy to będzie cookholding, czy to będą inne rzeczy, czy ktoś będzie rozumiał swoje tu przeżycie jako bardziej stag, że będzie go kręciło to, żeby na przykład widzieć, jak ktoś tam obraca jego partnerkę.
Natomiast jeżeli się angażujesz w jakąś relację w zasadzie, już pararelację, to dla mnie to już jest trochę, to jest moja opinia, nie?
W takiej absolutnej neutralności, absolutnym empatyzowaniu, kiedy przychodzi do mnie para dorosłych dwóch osób, która jest ze sobą bardzo długo i się okazuje, że wielka inba i wielki dramat i będą się zaraz rozstawać bez zdrada, bo pan albo pani ogląda pornografię.
Jeżeli oglądanie przez partnera czy partnerkę filmu pornograficznego tak mocno jest w stanie nią wstrząsnąć, że ja potrzebuję pójść na terapię par,
Jeżeli ktoś przychodzi i mówi, no to jest moja granica, ja nie zgadzam się na to, żeby mój partner z różnych względów gdzieś tam angażował się w oglądanie treści pornograficznych.
I dla mnie ważne jest też, żeby mój partner na przykład to samo reprezentował, bo mnie w jakiś sposób brzydzi albo porusza to, że ktoś morduje, hoduje zwierzęta wyłącznie.
Warto mieć świadomość, że ograniczamy sobie w ten sposób pewien szereg partnerów potencjalnych, nie?
To się dzieje, bo pornografia częściej się pojawia jednak tutaj ze stron pani na przykład, że to one mówią, że mi się nie podoba, proszę cię, ty mój partnerze szanowny.
Masturbacja się pojawia, nie wiem, nie rzucę tutaj żadnej liczby, jak to wygląda częściej, ale mam wrażenie, że też czasami panowie, partnerzy gdzieś tam mówią o tym, żebyś się nie masturbowała.
Misturbacja ma totalnie inne funkcje niż seks partnerski, bo seks partnerski powinien przede wszystkim służyć funkcjom seksualnym, czyli przynoszenia przyjemności, rozładowania tego napięcia seksualnego, ale też jest jakiś więziotwórczy.
Jest jakieś tam rozładujące napięcie partnerskie, no różne, różne rzeczy z tym związane.
para, gdzieś tam jest jakiś temat libido wnoszony, że na ogół, ale nie zawsze oczywiście, ale na ogół, że pan chciałby więcej, a pani tak dużo nie chce, nie jest w stanie.
Dlatego ona się nie masturbuje, ona tej pornografii nie ogląda, w związku z tym nie zaprasza tej seksualności, w związku z tym nie rozkręca się w tej seksualności i nie ma szans, żeby to libido podskoczyło, bo ten temat jest odcięty zupełnie, ale równocześnie próbuje wymóc to samo na swoim partnerze.
Kurde, wiesz, to, że ty wisior sobie na przykład zostawisz jakiś tutaj na szyi, żeby tam chyląc się nad swoim partnerem, ten wisior chłodny tam miział po prostu po plecach, nie?
W stosunku do tego partnera.
Czy to chodzi o to, że mi zależy na tym, żeby dowieść tego, że partner w jakiś sposób jest wobec mnie nieszczery, bo ja nie zasługuję na to, żeby być szczerą wobec mnie na przykład?
I to wtedy często powoduje i generuje różne tamte trudności, które już można by nazywać, a dolegliwości bólowe, jakieś pochwice, dyspareunie, a tutaj obniżone libido, a tutaj uzależnienie od seksu, nie daj Boże, czy jakieś takie kompulsywne zachowania seksualne, a tutaj jakiś wstręt, a tu jakaś awersja, a tu jakieś agresywne zachowania w trakcie tego aktu seksualnego.
Jest to relacja absolutnie nieseksualna, absolutnie nieromantyczna, ale to jest osoba, która zaczyna wiedzieć o moim partnerze na przykład rzeczy, które wiem tylko ja, albo nawet rzeczy, których nawet ja nie wiem.
że to jest jakaś taka osoba, z którą ten partner na przykład chętniej przebywa niż ze mną, mimo że tam się nie dzieje nic seksualnego.
Jest takie show, terapia par, ono się po prostu chyba nazywa, couple therapy.
Tam jest fajnie, tam są rzeczywiste przypadki, to znaczy ludzie przychodzą, bo ona jest taką wziętą, znaną terapeutką PAR i oni po prostu zgadzają się, że będą nagrywani, a będą mieli za darmo po prostu całą tę przygodę.
Biorąc pod uwagę, ile potrafi kosztować terapia PAR w dużym mieście, to dias.
Ostatnie odcinki
-
37. Zdradziłem, ale to było niechcący
27.01.2026 15:20
-
36. To NIE jest noc na debiut seksualny...
13.01.2026 15:04
-
35. 2025 - psychologicznie rok biorąc
30.12.2025 15:23
-
34. Do 11 razy sztuka. Tragedia "Ślubu od pierw...
16.12.2025 14:51
-
33. Polskie Towarzystwo Skandaliczne
02.12.2025 15:04
-
32. Roast podręczników WDŻ: BEST OF
18.11.2025 16:15
-
31. Paranormalnie rzecz biorąc
04.11.2025 15:02
-
30. Stawiamy słuchaczom tarota, a Jungowi laskę...
28.10.2025 15:00
-
29. W nienawiści do szkoły tak zostaliśmy wycho...
21.10.2025 14:50
-
28. Modlitwa o dobrego męża
07.10.2025 13:50