Mentionsy

Przemek Górczyk Podcast
01.02.2026 17:30

#529 10 Centymetrów w Lewo i Byłbym Przecięty Na Pół, Fakty i Mity o Formule 1 - Robert Kubica

Robert Kubica – kierowca wyścigowy i rajdowy, pierwszy i jedyny Polak w Formule 1, zwycięzca Grand Prix Kanady 2008. Jak trenują kierowcy Formuły 1? Czy da się dojść do perfekcji? Co robić podczas dachowania?


W latach 2013-2016 startował w rajdowych mistrzostwach świata i w swoim pierwszym sezonie został mistrzem świata WRC-2.

W 2025 roku zwyciężył w historycznym wyścigu Le Mans 24 – wraz z Rium Andrade oraz Louisem Deletrazem został mistrzem świata w klasie LMP2.

W listopadzie 2025 został wicemistrzem świata w kategorii Hypercar. Wraz z zespołem AFCorse Official, zajął piąte miejsce w finałowym wyścigu sezonu.


---

Partnerem tego odcinka jest ORLEN - sponsor Roberta Kubicy, jedynego Polaka w historii Formuły 1, zwycięzcy Grand Prix Kanady i legendarnego wyścigu 24h Le Mans.


---

Wejdź na https://hecato.pl/e529 i zobacz, co dla Ciebie przygotowaliśmy.

Współpraca: [email protected]

Dodatkowe materiały znajdziesz tutaj: https://www.instagram.com/przemekgorczyk/


🎬 🗣️ Oglądaj i komentuj na YouTube: https://youtu.be/oFM-mMGC85c


Linki:

Instagram: https://www.instagram.com/robertkubica_real/

Facebook: https://www.facebook.com/kubicaofficial/



Spis treści:

00:00:00 Dzisiaj w odcinku

00:02:32 Robert Kubica

00:03:46 Pierwsze jazdy Roberta

00:08:54 Carting

00:13:46 Pasja czy praca?

00:20:00 Nigdy nie czułem, że jestem dobry

00:27:11 Czy liczy się tylko wygrana

00:32:37 Wejście do Formuły 1

00:53:08 Jak zmieniło się życie po wejściu do F1?

01:06:29 Granica strachu01:13:57 Wypadki w Formule 1

01:52:14 24-godzinny wyścig w Le Mans

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 396 wyników dla "Le Mans"

Nie, w startu to nie problem, w zakrętach.

Tak, ale to... 5G?

Szyja po prostu by mi... Ale to jest normalne, tak?

No, to pełne skupienie i lecimy.

Zwycięzca legendarnego wyścigu 24 godziny Le Mans.

Jedyny Polak w historii, który jeździł w Formule 1 i zwyciężył Grand Prix Kanady.

Zapomniało się nagle?

Chodzi o Roberta Kubicę, ambasadora Orlen Team.

Ale żeby w pełni odblokować odcinek, musisz jeszcze głośno powtórzyć.

Orlen jest partnerem polskiego sportu.

Orlen jest partnerem polskiego sportu.

No i elegancko.

Jestem kierowcą wyścigowym, ja mówię, że kręcę kółkiem od kilkudziesięciu lat, a ogólnie ścigam się w wyścigach długodystansowych teraz, kiedyś ścigałem też w rajdach i członek Orlen Team.

W ogóle historia, jak to się zaczęło jest dosyć ciekawa, ponieważ zaczęło się od takiego spokojnego spaceru wieczornego po Krakowie.

I w jednym sklepie na wystawie przechodziliśmy, był właśnie wystawiony ten sam ochrzdzik.

No i ja się przykleiłem do tej wystawy, weszliśmy do tego sklepu, no i tu był jakby ekspedientka pozwoliła mi wsiąść do tego auta.

Znaczy pamiętam fragmenty, ale dokładnie tej sceny... Pamiętam jakby... Nie pamiętam czasu, nie pamiętam... Wiem nawet... Myślę, że byłbym w stanie...

W ogóle historia jest dużo bardziej taka zawięzła i skomplikowana.

Skomplikowana nie jest, ale żeby jeździć, to też tak nie możesz sobie jeździć po chodniku.

Większość ludzi, młodych słuchaczy na pewno nie wie, jak to wyglądało, ale wyglądało zupełnie inaczej.

Były tak, ale ja na początku jeździłem takim samochodzikiem.

I pamiętam krótką historię z tego autka, a wracając jeszcze do tych ustawień slalomów, to tak naprawdę później ja wyjechałem moim pierwszym startem, tu wprowadziłem się w błąd, ponieważ nie był dziesiąty, piąty rok, kiedy miałem 10 lat w Mistrzostwach Polski, ale pojechaliśmy dwa lata wcześniej.

Może nie dla dzieciaków, ale ogólnie na parkingach marketów to się nazywało slalom karting.

Było ileś tam gokartów.

Czyli ja startowałem na przykład jako dziesięciolatek przeciwko piętnastolatkowi, co na przykład w każdym sporcie dziecięcym jest to duża rozbieżność, ale co to dawało?

Jasne, dzieci teraz, dzieciaki i młodzież dorasta dużo szybciej, ale to są nadal dzieci w wieku tam 13 lat.

Nie wiem, ale chciałbym wrócić do poprzedniej historii, że temat Formuły 1, ja teraz wchodzę na przykład na Instagrama i widzę 11-letni dzieciak startujący w jakichś tam wyścigach kartingowych, nie ujmując nic, nawet nie w najwyższym poziomie,

Wszystko fajnie, ale na przykład co według mnie było takim dużym plusem u mnie, to było to, że po pierwsze temat

Ja nie mogłem oglądać sobie Formuły 1 w telewizji.

Jedyne wyścigi, które mogłeś oglądać, na przykład pamiętam w 97 roku mistrzostwa Anglii samochodów turystycznych, to tak się to nazywa, ale wyścigi były sprzed poprzedniego sezonu.

I jakby ten temat, to mi pozwalało chyba, i tak naprawdę karting ten międzynarodowy, kiedy wyjechałem w 98 roku już za granicę, to był mój najlepszy czas, według mnie taki najfajniejszy.

Większość ludzi, ja zacząłem mieszkać bardzo wcześnie sam za granicą, większość ludzi pomyśle, że to było trudne, że jak to,

W ogóle nie postrzegałeś tego jako pracę?

Ponieważ myślę, że nie ma nic lepszego w życiu i czuję się wielkim szczęściarzem, że z mojej pasji, z mojego hobby, pasji przekształciłem się w pracę i tak naprawdę ja łączę te dwie rzeczy.

Jasne, dzisiaj na przykład gdyby ktoś mi powiedział najprawdopodobniej wystartuj za darmo, nie zrobiłbym tego, ale nie dlatego, że nie mam tej pasji.

Ale było tak nawet nie tak dawno, że po wypadku.

To zależy od perspektywy.

Nie wiem od kogo to słyszałeś, nie wiem kto to powiedział, możemy się sprzeczać co jest tak naprawdę super obciążeniem, ponieważ ja uważam, że kierowcy wyścigowi szczególnie w Formule 1 są pod ogromną presją, ale presją, którą bardzo często sobie sami robią.

Ale to jest takie w zakresie zdrowego egoizmu?

Zdrowego, ale takiego balansującego nad już takim...

Ponieważ jasne, każdy marzy, każdy aspiruje, żeby być w Formule 1.

Formuła 1 jest to 20... Okej, do tego roku teraz będzie 22 kierowców, którzy się ścigają, ale oni nie są wymieniani

Czasami się w ogóle nic nie zwolni, czasami się zwolnią trzy.

Każdy by chciał grać w Barcelonie, w Real Madryt, w zespole, który jest na topie, w Lidze Mistrzów na przykład.

Jest to, nie powiem łatwiejsze, ale statystycznie jest to łatwiejszy dostęp.

Ty się ścigasz z dzieciakami w kartingu i niby fajnie wszystko, ja też grałem w barze sobie na flipperach z Hamiltonem, z Rosbergiem, jedliśmy pizzę, ale jak zakładasz kask, tak naprawdę nie masz takiego podejścia friendly, koleżeńskiego, ponieważ wiesz, że musisz ich pokonać i wiesz, że będzie coraz ciężej.

Oczywiście później przeszedłem do tej Formuły Renault, ale pierwsza jakby reakcja była taka nie, ponieważ jakoś...

I naprawdę nie tylko z punktu widzenia kierowcy, dzieciaka, kierowcy, ale też z punktu widzenia dorastania mi sporo dał.

Właściciela zespołu, ale nie tego zespołu, w którym ja jeździłem, tylko konkurencyjnego.

Ale tak jak mówię, w późniejszej fazie było mi, można powiedzieć, trochę trudniej, ale w tej fazie kartingowej to była dla mnie sama przyjemność.

Włosi są, nawet jak masz barierę językową, oni w swoim stylu, ale jakoś ci dadzą możliwość, żebyście się zrozumieli.

Przede mną oczywiście były sporadyczne starty polskich kierowców, ale żeby ktoś jeździł na takim poziomie, nie było.

Fabryczni kierowcy, tacy dumni, przyjechał ktoś, wypakał tego karty, no i jakby jeździł tam z nimi lub czasami albo często wygrywał z nimi, co było dla nich takie, można powiedzieć, dziwne, ale były to naprawdę super czasy.

Ja uważam, że przeszedłem podobną drogę i myślę, że to jest jedyna droga, jeśli chcesz wybić się w tym sporcie, jeśli chcesz stać się lepszym.

Widzisz jak ktoś uderza tą rakietą, widzisz jak się porusza po korcie, widzisz... Nie grałem nigdy w tenisa, czy próbowałem, ale nie jestem w tym dobry.

Mogę powiedzieć, nie miałem dużo talentu.

Próbowałem, starałem się, ale było to widać.

Ale nie miałem tej świadomości.

Ja jechałem tam naprawdę z myślą taką, żeby dać z siebie maksimum, ale... Nie liczyłeś na to, że wygrasz?

Chcę tylko do... Jak mówisz o tym, że nie myślałeś nigdy, że jesteś dobry i że ojciec Verstappena był bardzo wymagający, to chodzi ci o to, żeby myśleć w ten sposób, że zawsze masz coś do poprawy i dlatego cały czas stajesz się lepszy.

To powinna być droga do... Wyniki są ważne, ale tak naprawdę priorytetem, co nie jest łatwe, szczególnie w tak drogim sporcie jak motorsport, według mnie powinien być, żeby dzieciak starał się coraz lepszym, a nie np.

Ale zawsze się do niej dąży.

Ja na przykład pamiętam, rzadko, ale słyszy się, że ktoś pojechał perfekcyjne okrążenie.

Zawsze możesz się zbliżyć i o to wszystko chodzi, żeby być jak najbliżej tej perfekcyjności, ale zawsze można coś zrobić lepiej lub gorzej według mnie w życiu.

Jak byś opisał balans pomiędzy pewnością siebie a tym właśnie, żeby myśleć, że nie jesteś dobry?

Z jednej strony musisz widzieć swoje błędy po to, żebyś wiedział, w jakich obszarach możesz się poprawiać, ale z drugiej strony musisz być mega pewny siebie.

Tak, ale bycie pewnym siebie według mnie nie musisz tego pokazywać.

Ale bardzo często np.

Coś powiem ekstremalnego, ale w większości razy tylko dla siebie.

Ale jakby jak ja jadę i coś robię i tak naprawdę całe moje życie, ponieważ

Ale zdarza ci się?

Nie, zdarza mi się, ale bardzo rzadko.

Myślę, że jednym z tych momentów, które jakby w historii czasu, to ostatni to był wyścig w Le Mans.

Parę takich elementów w moim życiu, których nie wygrywałem, a według mnie zrobiłem coś naprawdę wyjątkowego, jeśli chodzi o dany start.

Ale nie jest to jakby związane stricte z rezultatami, z wynikami.

Ja wracałem do domu wkurzony, że skończyłem na drugim miejscu wyścig w Formule 1.

Ale też szczególnie z wiekiem...

Chciałbym wrócić trochę, jakby odjąć sobie tego dążenia do perfekcyjności czy też żeby wszystko jak najlepiej funkcjonowało.

I nawet nie wchodzą w detale.

Ja nie miałem z tym żadnego problemu.

Przecięty 10 Centymetrów w Lewo

Zrozumienie pewnych rzeczy, zrozumienie dynamik zespołu, ale kiedy zbyt dużo rozumiesz, to czasami jest też minus.

Bo zaczynasz dyskutować z ludźmi, że... Bo widzisz więcej rzeczy, które można by było zrobić lepiej i powinny wyglądać lepiej.

I tu jest taki clash, który bardzo często powoduje, że wracam do domu niby zadowolony, ale nie do końca.

I to zależy, i to włączam w to moją jazdę, ale też decyzję.

Ogólnie wiesz, to wszystko zależy kiedy masz w sobotę na przykład przed kwalifikacjami podejmujesz pewne decyzje jeśli chodzi o ustawienia auta, które mają ogromny wpływ później jak to się wszystko potoczy.

I jakby ścigasz się nie tylko na torze, ale też jakby rola kierowcy według mnie szczególnie...

Bo szedłeś najpierw do Formuły Renault i później przechodziłeś i finalnie lądujesz w Formule 1.

Z tego co sobie też już oglądałem rozmowy z Tobą, to w ogóle tego nie planowałeś, nie myślałem.

Nie wiem, ale to może planować.

W tym momencie mówiłeś o driverach, którzy są 11 letni.

Historia wejścia do Formuły 1 moja jest, można powiedzieć, wyciągnięta, trochę jakby się wyciągnął... Robisz trik, który myślisz, że ci nigdy nie wyjdzie, a nagle ci wyszedł.

Leciałem na te testy z podejściem i to według mnie był mój duży, ogromny plus.

Jasne, była presja, ponieważ chcesz się pokazać, ale nigdy bym nie pomyślał, że to się tak może potoczyć.

Na pewno się stresowałem, ale nie było to tak, że muszę to zrobić dobrze, bo jak nie, to będzie koniec.

Poszliśmy z moim menadżerem, wtedy Danielem Morelli, za barierę, tak bardzo blisko toru.

Ja się popatrzę na Daniela i mówię, ale ja tak nie potrafię.

To jest w ogóle... Nie, no jak?

Tak, ale to jest normalne.

Kiedy wracałem do testu Formuły 1, wiedziałem, że fizycznie dam sobie radę, ale nie wiedziałem, co będzie z moim umysłem.

Ale wróćmy do 2005 roku, ponieważ

Nie, w startu to nie problem, w zakrętach.

Tak, ale to... 5G.

Szyja po prostu by mi... Ale to jest normalne, tak?

Teraz jest inaczej, ponieważ bolidy w Formule 1 są dużo wyższe, to jest zrobione dla bezpieczeństwa i tak naprawdę tak zwany headrest, czyli, przetłumaczcie to na polskie... Odpoczynek głowy.

Ja na przykład później to zastosowałem, jeździłem, w ogóle się nie męczyłem, ponieważ opierałem sobie tą głowę i było fajnie.

Niektórzy tego nie lubią, ponieważ zmienia to kąt wizji wizualnie, ale ja np.

Pierwszy test w ogóle po zimie to jest coś naprawdę największa masakra jaką ciało kierowcy wyścigowego może przeżyć.

Możesz trenować na siłowni ile chcesz, możesz symulować te przeciążenia.

Ja byłem przelecieciem Migiem 15 tutaj w Warszawie.

Można zobaczyć vloga u mnie na kanale.

No ja bym dał nawet więcej, ponieważ wiesz, w Formule 1 masz...

Ja po prostu kiedy mogłem dodać gazu, ale już nie mogłem wrócić, bo mi czubek buta zahaczał o kokpit.

Powiedziałem na takim roadshow, pamiętam, w Chinach byliśmy i ja mówię, ale czemu nie wyłożyliście mojego fotela?

Tak, siedzenie tak, ale twój kokpit, jakby przestrzeń w kokpicie jest... teraz są minimalne wymiary.

Czyli jak dasz wolną rękę inżynierowi, który jakby jest obsesyjny pod względem rozmiarów, ponieważ im mniejsze tym lepsze, im wszystko bardziej ekstremalne tym lepsze.

A później chcesz wsadzić kogoś kto ma 1,85m no to się robi problem.

I naprawdę był duży problem.

I tak było, że... Ile ty masz wzrostu?

Ale jakby pomyliłem się.

No i spotkanie tu ten i jak wstałem uścisnąć sobie jakby rękę, że no to idziemy dalej.

To pamiętam, Peter Sauber był właścicielem zespołu, powiedział, but you are not one meter eighty.

Telefon na dół do mechaników.

Wiesz, i później już nie było tak idealnie, jak musiałeś tym jeździć, ale jakby... Pewnie nie byłeś pierwszą osobą, która się pomyliła odnośnie wzrostu.

Nie, ale...

Komfortowo to nie jest tak, jak sobie siedzimy tutaj, to nadal jest wszystko twarde i ten, ale...

Ale zrobiliśmy progres.

Ale BMW było naprawdę bardzo ekstremalne.

Kiedy jakby już się zaklimatyzowałem w Formule 1 w padoku, to...

To były okresy, gdzie, można powiedzieć, na stole miałem parę ofert, ale w tym przedziale, kiedy zaczynałem w Formule 1, to tak naprawdę, kiedy jesteś z Polski, kiedy jest grudzień i nie wiesz, czy w ogóle będziesz gdzieś jeździł, ponieważ budżety, żeby przejść wyżej, nie było nic okej, było GP2, ale ono było bardzo drogie.

Mało osób może wie, może jacyś bardziej wtajemniczeni kibice, ale gdyby nie droga Formuły 1, najprawdopodobniej wylądowałbym w Japonii.

Zadzwoniło jak na standardy Formuły 1 sporo, bo cztery zespoły, które... Ale miałeś testy dla Renault z tego czasu.

I szczerze byłem mile zaskoczony, że to ktoś się interesuje jakby moją osobą, ale BMW jakby dawało mi

Myślę najlepszą szansę, żeby stać się kierowcą wyścigowym.

Były dwa inne zespoły, które były zainteresowane, ale już miały, także musiałbym być tak zwanym drugim i jakby to zmniejsza szanse i myślę, że to była słuszna decyzja.

Po pierwsze, żebym ja dla nich jeździł, ale po drugie, żeby zabrać mnie największemu rywalowi.

I tak samo jest trochę też w Formule 1, że

W Formule 1 zespoły starają się i walczą o kierowców, nie tylko żeby ich wsiąść do siebie, ale też żeby zabrać ich innym, największym konkurentom.

Także to też jest pewien aspekt, gdzie oczywiście nie mówię, że po pół dnia testów ludzie o mnie walczyli, ale... Ale cztery zespoły się odezwały jednak.

Tak, ale wiesz, jak wejdziesz i będziesz mało jeździł, no to się robi problem.

Sport samochodowy, motorsport jest dziwny, ponieważ bardzo często dawniej, teraz coraz mniej, ale spotykałem się z takim stwierdzeniem, że to nie jest sport.

Ale nie wiedzą, co to jest 5G.

Ale też na przykład motosport, ponieważ następne pytanie jest, to ile dni w tygodniu trenujesz?

Trenują na siłowni, ale nie trenują za kierownicą.

Na symulatorze tyle jeżdżą?

Na symulatorach jeżdżą, ale to nie jest to samo.

Tak, głównie, ale też jest fakt taki, pamiętam w Formule 3 w 2003 roku, mimo że dwa miesiące nie jeździłem, bo byłem kontuzjowany, miałem załamaną rękę, to

Technologia pomaga, ale myślę, że szczególnie w młodym wieku dzieciakom nauczyliby się więcej.

I często też jest takie myślenie nie tylko nawet organizatorów, ale nawet menadżerów, co mnie bardzo zadziwiło kiedyś rozmawiałem z takim menadżerem na temat

Ale bym powiedział, to by zbyt dużo kosztowało.

A ja mówię tak, ale byś zdobył doświadczenie, które normalnie byś potrzebował trzech sezonów.

I co jest lepiej?

Lepsze dla kierowcy, ale problem się robi taki, że trudniej znaleźć x budżetu na jeden rok niż ten sam budżet przeciągnięty na trzy lata, czy nawet większy.

I tu jest jakby problem ogólnie motorsportowy według mnie z tym, że jest duży nacisk na dzieci, żeby

I tu wrócimy, wróciliśmy trochę do rozmowy na początku, że jednak jest ta presja, no ale powinno być to jakby...

Kolejni twierdzą, że mają badania na robienie rzeczy i jak zrobisz tak, jak mówią, to ci się uda.

Paparazzi to był według mnie komplement, nie umijąc im.

Ale miałem ludzi, nie wiem...

Paparazzi to byłby komplement, czyli że zachowywaliby się z szacunkiem?

No tak ogólnie, wiesz, no nie wiem czy to byli tacy profesjonalni paparazzi, ale miałem, nie wiem, pamiętam historię, nawet raz zamówiłem

Z tego, że wyjdę o czwartej po południu wieczorem w zimie, znaczy wieczorem po południu, ale jest ciemno w Polsce i z knajpy i robienie z tego jakby jakieś tam stories to...

Tak, ale na przykład widzisz, są sportowcy, są ludzie, którzy lubią to.

Śmieję się, że gdybym był lepszym marketingowcem, to bym pewnie miał więcej pieniędzy, ale ja tego nie robię.

Uważam, że sporo zrobiłem, że jednak mam pewną tam swoją strefę, w której czuję się komfortowo i za dużo się nie wie, ale wiadomo, że każdy szuka jakiejś tam

Od tamtego momentu przestałem czytać rzeczy o sobie, ponieważ otworzyłem 2-3 wywiady, jakieś tam gazety i zrozumiałem, że 90% artykułów, nie mówię, że pełnych, ale 90% nie jest w 100% prawdziwych.

I wtedy sobie zadałem pytanie takie wewnętrzne, ile ja w życiu informacji słyszałem, które są w stu procentach prawdziwe.

No tak, bo czytasz gazetę, czytasz o Lewandowskim, o kimś.

Czy ja coś słyszę w telewizji, co tak naprawdę jest w stu procentach?

Mówiłeś o Formule 1 i o tym, jak się zmieniło.

Pamiętam, nie mówię tu, nie będę wymieniał telewizji.

Telewizja chciała wywiad, tak?

Wyszło, że będę jeździł w Formule 1.

Mój menadżer się zgodził, ale tylko, żeby było live.

Telefonicznie, ale live, tak?

Live, tak jak miało to wyglądać, a już późne, późniejsze edycje co godzinę, już tak skrócone, żeby było, że ja już na przykład mówię coś źle o zespole.

Wychodzi z inicjatywą jakieś tam rzeczy, ale kiedy jesteś profesjonalnym kierowcą, ja za tego się uważam, wykonuję obowiązki, wykonuję zadania i staram się je wykonywać jak najlepiej potrafię.

Bo może mi zadasz takie pytanie, ile rzeczy bym zrobił, a ile nie zrobił?

Powiem, większość bym nie zrobił, gdyby to zależało ode mnie.

Ale nie znaczy to, że ja to odbieram źle, że są bezsensowne.

Czyli na przykład jak ja przylecę do Warszawy, zrobię 4 godziny wywiadów i wrócę, to będzie jeden dzień.

Poleciałem do Japonii na konferencję prasową.

No i zanim poleciłem do tej sali, policzono mi pół dnia, a mnie nie było trzy dni.

A na przykład niektóre zespoły mają większą liczbę, ale liczą też podróże.

Ale wracając do tego,

Kiedy przyszedłem do Renault, które było moim drugim zespołem w Formule 1, tam było zupełnie inaczej.

Ale z drugiej strony, jakby podejście w 2010 roku, no to wiesz, kierowcy jak dasz możliwość decyzji, większość razy ci powie nie.

Ale są też kierowcy, którzy lubią.

W ogóle cię to nie interesowało?

Były lata i ja też się zatrzymuję, w zimie przemyślam i przemyślę sprawy i mówię, byłoby to fajniejsze, wiem, że to zależy niektórym osobom, ale jeśli mi to nie przychodzi później naturalnie, ja uważam, że jasne, mogę pójść łatwą drogą, co większość ludzi robi, zapłacę agencji, będą rzucali sobie posty, będą ten.

Uważam, że każdy sportowiec powinien robić to, co jest dla niego najlepsze i to, co uważa, że jego podejście do tego, co robi, jest bardzo ważne.

I było parę z takich zim, że mówię, a no przecież co za problem wyciągnąć telefon, wrzucić fotkę jakąś i tak mówię, zrobię to.

Doskonale to rozumiem.

Z mojej perspektywy w stu procentach zrozumiałe, jak na to patrzą ludzie z teamu i ludzie, dla których to jest absolutnie naturalne, że wyciągają telefon i robią sobie zdjęcia.

Ja bym chciał mieć taką łatwość, ale niestety tak nie jest.

Pytanie jak ty sobie z tym radzisz, tym bardziej jak miałeś takie krytyczne sytuacje jak w Kanadzie, że kompletnie się rozwaliłeś i później na tym samym torze wygrywasz.

Jak przeskoczyłeś od tego momentu, gdzie rozwalasz się, do momentu, gdzie nie masz w ogóle tego strachu, jesteś w stanie pojechać tak dobrze?

Ale taka jest prawda.

Ale jak jadę, to go nie mam.

Był taki pomysł, żeby jeździć symulatorem, ale przyspieszonym.

To trochę tak jak słuchasz czegoś na YouTubie, przyspieszysz sobie na większą prędkość i później słuchasz normalnym i myślisz sobie co chodzi w ogóle.

Ponieważ czy też życie, nie wiem, dzielenie życia swojego codziennego z partnerką, ponieważ zawsze jak coś jest nie tak albo masz gorszy dzień, sobie wyjdziesz z kumplami na miasto, wrócisz, ochłoniesz.

Ja zauważyłem, odpowiedziałem mu, ale ja mówię, ja nie mam fanu z jazdy.

A on mówi, ja tego nie zrozumiałem, ale teraz to rozumiem.

Ty możesz czuć satysfakcję jak skończysz OS, jak skończysz wyścig z tego co zrobiłeś, możesz mieć jakby pozytywne odczucia, ale w momencie kiedy to robisz, nie ma miejsca na fun.

Zawsze będzie też jakby... To nie będzie w stu procentach zabawa, ponieważ zawsze będę chciał wygrać, ale jest to podejście jakby takie for fun.

Nie wiem, jak inni robią, ale

Ale miałem inne pytanie, bo jak mówiłeś o dachowaniu i ten, to podstawowa zasada jest, bo niektórzy kierowcy wyścigowi, znaczy ja się śmieję, że

Wyjścia jakieś ekstremalne oczywiście, ale pamiętam takie historie, że niektórych kierowców rajdowych, że gdzieś tam wypadli i słyszeli, że ktoś tam dachował i nie puszczał gazu.

Z tym, że w Formule 1 ścigasz się tak szybko, miałem na myśli, że nawet jak wypowiadasz słowo załóżmy za blisko, to to zajmuje czas.

Więc żeby pomyśleć o czymkolwiek, to to zawsze ułamek sekundy, żeby nawet wypowiedzieć takie słowo, więc po prostu nie masz czasu, bo jesteś non stop skupiony na tym, co musisz robić.

Tak, ale no właśnie i to jest dobre, bo niektórzy kierowcy, ja na przykład nie lubiłem zbyt dużo informacji.

W minimalnym stopniu, ponieważ nadal jesteś skupionym, ale jednak coś innego.

Ale są kierowcy, którzy potrzebują na przykład takiego nawet, w cudzysłowie, dopingu.

Tak, ale było dużo większe.

Znaczy wiesz, to wszystko zależy od czasu, ponieważ my mówimy tutaj o G, a tak naprawdę wszystko zależy od czasu.

Niestety były śmiertelne wypadki w Formule 1, gdzie to uderzenie było około 20G.

I niestety też wypadek może się źle skończyć.

No ale co nie zmienia faktu, że np.

Pamiętam, moim ostatnim jakby momentem, który pamiętam, to jak mnie to podbiło i leciałem i ja nie wiedziałem gdzie lecę, to widziałem ostatnie dwa piętra, dwa rzędy, nie piętra, dwa rzędy trybuny, która była po drugiej stronie toru.

Dotknął czegoś ciepłego, chyba olej był wylany na asfalcie i to mnie jakby przebudziło.

Ale cała historia, post jest fajna, ponieważ... Fajna, nie fajna, ale zabrano mnie najpierw do centrum na torze, później helikopter.

Przylatuję do tego szpitala, przylatuję do tego szpitala, no i wiesz, cały sztab ludzi oczywiście, ordynator, nie wiem, główny lekarz przychodzi i się pyta, nie wiem, czy wszystko okej, znaczy, czy wszystko, nie, czy wszystko okej, ale... Jak się czujesz?

Jak się czuję i tak, ja mówię, że ogólnie jest okej, tylko trochę mnie boli prawa kostka, ale tak to, tak to nic mi nie jest.

Potem oczywiście paru wraca i mówi, że wydaje się, że jest wszystko ok, ale że on widział to w telewizji i dla jego spokoju musimy to zrobić jeszcze raz.

Ja miałem lecieć we wtorek do Indianapolis, ponieważ był następny wyścig.

Przełożyliśmy lot, żebym jakby ten w środę poleciałem.

Ale ogólnie fajna historia, znaczy fajna.

Ja w ogóle na początku nie zauważyłem, po co mi to mówi.

Widzisz, takie spontaniczne pytanie było, ale to co, nie boisz się?

Jest większe prawdopodobieństwo, że kierowca wyścigowej się rozwali drugi raz, ale z drugiej strony jakby... Nigdy, nigdy jakby... Też nie możesz chyba o tym myśleć, co?

Jednego ze sportowców polskich, która jest w ogóle bardzo taka ekstremalna, który twierdzi, że motorsport w ogóle, ogólnie reasumując, motorsport nie jest sportem, albo jakim tam sportem, jak on robi sport, w którym codziennie się naraża na kontuzję.

Możemy polemizować, ja nie chcę.

Wiesz, motorsport inaczej, nie jest sportem małych kontuzji, ale jak coś się dzieje, to z reguły może się coś dziać dużego.

Ale z drugiej strony też bardzo często zapominamy, ponieważ wspominaliśmy mój wypadek, 2007 rok.

Poleciałem do Stanów i miałem startować.

Ale widziałem, widziałem wypadek.

I nie zdajesz sobie sprawy, ile osób potrafi przynieść Ci zdjęcie z wypadku, żebyś to podpisał.

Słuchaj, ja nie wiedziałem, czy ja będę dzisiaj z tobą o tym rozmawiał, ale przyszedłeś i powiedziałeś, zapytaj mnie o to chcesz, możemy rozmawiać o wszystkim, więc rozmawiamy o wszystkim.

Są sytuacje dla niektórych ludzi na tyle trudne, że pomimo tego, że to się wydarzyło dawno, to nie chcą o tym rozmawiać, albo przynajmniej jest to dla nich niekomfortowe.

Więc ja zawsze jak wiem, że coś takiego się wydarzyło, to mam w planach, że jeśli będzie przesren, to zadam jakieś pytania, ale nie upieram się.

No rozumiem, tak, ale inaczej, wiesz, wypadek z Kanady to jest w cudzysłowie mały...

Na niektóre oczywiście łatwiej mi przychodzą odpowiedzi, ale z drugiej strony jakby twoja robota jest też taka, żeby zadawać, co chcesz.

Był moment, w którym zastanawiałem się przez długi okres, czy będę mógł kontynuować, ale czy warto?

W ogóle?

Bardzo skomplikowany, i to lekko mówiąc.

Było parę operacji, które zamiast polepszyć sytuację znacznie pogorszyły i to były takie największe ciosy.

Już nie będę wchodził w detale, ale ogólnie jeśli przez pięć miesięcy nie potrafisz ruszyć tyle palcem.

W ogóle miałeś zero?

No w ogóle tyle.

Nagle zaczynasz ruszać i później zaczynasz, to wszystko idzie.

No to jest normalne, że jakby dostajesz trochę taki lekki

No i przerażający teraz wchodzić na kolejną operację, co?

Jak już wiesz, co się... No, ogólnie, ale wiesz, tonący chwyta się brzytwy.

Problem jest też taki, znaczy problem, sytuacja jest też taka, że znajdujesz się w kompletnie...

Oczywiście nie cieszę się z tego, co się wydarzyło, ale nadal uważam, że to, co się wydarzyło, ma pewne pozytywne działanie na moją osobę.

To nie byłbym, nie miałbym tych jakby przemyśleń, wizji, nie byłbym takim człowiekiem, jakim jestem.

Dobrym, niedobrym nie mnie oceniać, ale... Według ciebie lepszym.

Lepszym, gorszym nie wiem.

W niektórych aspektach pewnie lepszym, w sportowym według mnie to akurat mi przeszkadza.

Ale zdecydowanie najtrudniejszą jakby elementem tego okresu

Wiele rzeczy.

Ale w nowym mózgu dzieją się różne rzeczy.

Myślę, że ktoś, kto przeszedł podobne urazy, mówię tutaj o nerwach szczególnie, o tym, że ty siebie widzisz, ale nie czujesz.

Wchodzisz w taką jakby... Na początku według mnie twoja głowa nastawia się na taką walkę i to jest niesamowite, jak potrafimy i ile potrafimy zrobić, ale w pewnych momentach, gdy nie widzisz progresu lub masz gorsze dni, gorsze okresy, to szczerze, to jest bardzo ekstremalne co powiem, ale myślami

Ja wiem, że to nie byłoby mi łatwiej, ale w tym momencie byłoby łatwiej według mnie zaakceptować pewne rzeczy.

Ale na przykład siedem lat temu nigdy bym nie przyszedł w krótkim rękawku tutaj.

I się po prostu nauczyłem z tym żyć, co się wydaje łatwe w powiedzeniu, jest łatwe w powiedzeniu, ale wiesz, bo my nie pamiętamy okresu jak się uczymy, ale się uczysz.

No to sobie pomyśl teraz, że... Śmieję się, bo mój znajomy miał niestety problem też ze złamaną ręką.

Bo jak jesteś praworęczny i nagle coś masz zrobić lewą ręką... Ale to nawet nie trzeba mieć złamanej, wystarczy mieć jakąkolwiek kontuzję.

Ale nie dlatego, że nie potrafię zawiązać.

Potrafię zawiązać, ale... Wysiłek jest dużo większy?

Ponieważ ktoś by mógł powiedzieć, ale w cudzysłowie się poddałeś, nie.

Ale ta droga na skróty wcale niekoniecznie, może po prostu to było dla ciebie zbyt obciążające, więc wiesz, robisz rzeczy, których nie robisz tak jak kiedyś, ale musisz je robić, więc ty je robisz i odczuwasz obciążenie, a te, których nie musisz robić, to sobie... I może kiedyś też coś nie robisz.

Ale na przykład nie lubię, jak tam na przykład z kimś jeżdżę i ktoś, wiesz, wyciągnie telefon, zrobi ten, nie lubię siebie widzieć, bo widzę siebie krzywego.

Ale na Instagrama wstawiasz, to było dla mnie zaskoczeniem.

Ale nie wstawiam siebie jeżdżącego.

Ale nie, że ja jadę?

A, zdjęcie tak, ale to się wyprostuje.

Także wiesz, ja uważam, że życie ogólnie jest na tyle skomplikowane, jak to każdego człowieka, że jest bardzo ważne, i miałeś rację, to nie jest pójście na skróty, ale upraszczanie sobie go trochę.

No było wiele takich sytuacji, to idę bardzo na skróty z krasem, żeby tutaj nie zanudzać to, co się działo u mnie.

Wiesz, to jest na tyle trudny temat dla mnie, że ja czasami nie wiem, co powiedzieć po prostu.

To mi się w ogóle nie klei u mnie w głowie.

Ale wracamy i podkreślimy to drugi raz to samo.

Ja widzę, jasne, to nie był fajny okres, ale ja widziałem ludzi, którzy mieli dużo trudniejszy okres.

To wszystko zależy od tego, jak do tego podejdziemy.

I to perfekcyjnie przedstawia pewne chwile.

Są rzeczy inaczej, są chwile, które wydają się teraz bardzo trudne, ale według mnie to właśnie z tych trudniejszych chwil można takie wyciągnąć wnioski, lekcje takie życiowe, które jednak dają ci i otwierają ci oczy.

Lekkie przeziębienie i już się nie chce żyć.

Nie wiem, czy tak wszyscy faceci mają, ale w większości mnie to denerwuje, ponieważ denerwuje mnie też to, że jak jestem przeziębiony, nie mogę zrobić czegoś, co jest moją rutyną.

Tak wiesz, wkurza mnie to, bo chciałbym coś zrobić, a lepiej jest poleżeć w łóżku.

Ale z drugiej strony wiesz, to nie są problemy.

Ale fakt jest taki, że okres, który przeszedłem, miał też fazy, były też fazy takie, że

Sporo nieszczęścia, ale też szczęścia.

Ja okazjonalnie jak jeździłem w Formule 1, startowałem w rajdach, to już bardziej aspekt sportowy, nie będę wchodził.

Był to mały rajd we Włoszech, na który w ogóle tak naprawdę dwa dni wcześniej zadzwoniłem do właściciela tego auta, zespołu i chciałem mu powiedzieć, że obudziłem się w Walencji, byłem na testach w Formule 1, że nie chcę jechać.

Po co w ogóle tam?

Ja dotykając starą barierę, ona się po prostu tylko przesunęła i jakby wbiła mi się bariera prosto w auto, przeszła, lewa przednia lampa wyszła tylną przednią lampą.

No i jakby 10 centymetrów w lewo, to nie byłbym cały jakby połamany prawą stroną, tylko byłbym na prawdę przecięty.

I ogólnie bardzo mało pamiętam też, myślę, nigdy się nad tym nie zastanawiałem, ale myślę, że przez dwa tygodnie ja byłem, ale mnie nie było.

Intensywnej terapii, ale ja nie pamiętam.

Przepracowany byłem, ja nie byłem w stanie chodzić, byłem też na wózku po szpitalu, miałem więcej problemów.

Ja nie miałem tylko problem z ręką, ja tak naprawdę miałem, byłem połamany cały po prawej stronie, czyli jak na przykład dzisiaj miałem lepszy dzień i tu mnie nie bolało, to mnie bolało o co innego.

I ogólnie z bólem żyłem, no, dobrych kilka lat i sporo się do niego przyzwyczaiłem, ale jakby nie było...

To zależy gdzie, bo wiesz, bo były dwie grupy.

Ja miałem propozycję testów półtora roku wcześniej, dwa lata wcześniej, ale czułem, że to jest bardziej taki marketingowy chwyt.

Tylko rany takie wewnętrzne, które krwawiły i robiłem wszystko, nawet mniej, ale stawałem krok do przodu tylko kiedy byłem pewny, że nigdy nie możesz być pewnym, ale czułem, że jestem w stanie to zrobić.

Na pewno wiele osób myślało, że nie będę z tego w stanie zrobić.

Były osoby, które dążyły do tego i chciały, żeby mi dać szansę, ale było też dużo osób, które naprawdę robiły wszystko i jakby chwytały się moich ograniczeń.

Tak, to jest ryzyko, ale wiesz, i jednym z większych takich zwycięstw moich to jest to, że dzisiaj większość tych osób już nie mówi, już siedzi cicho.

A najlepsze było to, że większość osób, ja się podśmiewałem, bo ja wiedziałem o swoich ograniczeniach, wiedziałem, że

Ale wiesz i to też była też gra.

I w momencie, kiedy wracałem, było dużo onboardów, dużo tego i zrobiło się pełno analiz, gdzie on to skręca, ale czy on trzyma rzeczywiście kierownicę, czy nie, czy tamto, czy zramto.

Myślę, że był bardzo taki asekuracyjny, ponieważ Renault na pewno mu zleciło sprawdzenie i czy według niego jest szansa.

No i gościu w ogóle bardzo inteligentny, były sportowiec, też jeździł, ale na motocrossie.

I taka ciekawostka, powiedział mi, że było wiadome, że jakby prawą ręką pewne rzeczy nie mogłem robić lub byłem bardzo ograniczony, ale mówi, powiedział mi, że on ma tam iluś tam kilkuset kierowców.

I że moja lewa ręka jest 30 razy szybsza i 30 razy bardziej precyzyjna niż najlepszy, który był w tych testach.

Bierze się to właśnie z umysłu, że musisz znaleźć alternatywy.

Musisz znaleźć jakby...

Dążenie do tego, żeby coś robić, coś robić lepiej jest ważne i np.

Ile ja miałem lat?

Nie byłoby to łatwe, ale myślę, że łatwiejsze.

Które były takim fajnym akapitem i w ogóle niezrozumianym przez wiele ludzi.

Chciałem zrobić coś więcej, ale spotykałem się z nowymi, którzy mnie krytykowali.

Z nowymi, którzy wyciągali palec.

Tak, trochę, ale...

Nie, nawet nie, ale ciężko mnie przekonać do czegoś.

I myślę, że nawet nie tylko po wypadku, ale

W paru takich kluczowych momentach drogi sportowej to akurat mi pomogło, ale też przeszkadzało.

Ale ogólnie jestem jaki jestem i cały czas próbuję się ewoluować na lepszą osobę, na lepszego kierowcę.

No i życie daje ci lekcje.

Lekcje i prezenty.

Gdziekolwiek z tyłu twojej głowy w tym procesie zdrowienia miałeś, żeby grać kiedyś Lemo?

Nie, ale z drugiej strony nie jestem osobą, która wychodzi, tym bardziej po wypadku, która wychodzi aż tak bardzo naprzód.

Ale wiesz, być w stanie prowadzić bolid Formuły 1

Formuły 1 niestety nie wygrywałem, ale dojść do Formuły 1, szczególnie drugi raz, szczególnie mając takie ograniczenia, to jest to naprawdę coś, co można jakby uznać za... Prawie niemożliwe.

Ale to z reguły, z drugiej strony uczy cię też, że nie ma rzeczy prawie niemożliwych.

Inaczej, cel wygrania Le Mans był i to jest fajne, ponieważ tak naprawdę Le Mans dało mi drugą młodość.

Mówiłem, że najlepszym okresem moim w takim życiu sportowym był karting i ja jadąc na Le Mans w 2021 roku po raz pierwszy poczułem się tak jakbym cofnął czas.

Jadę na wyścig, którego w ogóle nie znam, wszystko do poznania.

I myślę też, że to, co mi zaoferowało Le Mans, czyli awaria na ostatnim okrążeniu, kiedy liderowaliśmy, wygrywaliśmy wyścig... To jest niemożliwe po prostu, że mieliście tam awarię.

Ale był to taki weekend...

Jak robisz coś przez wiele lat,

To musi to być naturalne, ale brakuje ci, zabiera ci to trochę emocji, takiego dreszczyku, wiesz, zakładasz ten kask, no i jest to rzecz naturalna, jest to rutyna, jest to

Kolejny dzień w robocie.

No nie w robocie, bo nie jestem w robocie, ale kolejny dzień.

A na przykład Le Mans dało mi dużo.

Dało mi to powiew nowości i uważam, że dużo słyszałem o Le Mans jak jeździłem w Formule 1 w przeszłości.

Jeżdżę w Formule 1, no dobra, fajnie, ale dla mnie te.

W Le Mans?

Widzisz, bo na przykład mówiliśmy o egoistycznym podejściu, o egoizmie, o tym, że twój partner zespołowy w większości drogi sportowej w motorsporcie jest twoim największym rywalem.

To Le Mans łączy.

W ogóle szczerze, nie powinniśmy tego głośno mówić, ja nie wiem jak to jest możliwe w dzisiejszych czasach, gdzie, co uważam za pozytywne, zostały wprowadzone już kupę lat temu ograniczenia czasu jazdy tirami dla kierowców.

Za którego bardzo się cieszyłem i na przykład był to aspekt, który jest trudny dla mnie, mimo to, że mam sporo doświadczenia i wracamy do tego wątku, gdzie lepiej by było być kierowcą, który tylko myśli, ściągnie kask i już o niczym nie myśli.

Teraz jednak ta głowa trochę czasami zbyt bardzo pracuje, ale no...

W ubiegłym roku też spałem i żałowałem, bo oczywiście to nie wynikało ze snu, ale mieliśmy awarię.

I też ciekawą rzecz powiedziałem, ponieważ w tym roku wygraliśmy z Yifei Ye, to jest chiński kierowca, i z Philem Hansonem, to jest angielski kierowca, w trójkę jadąc.

I mu mówię, ty, ale

Jak sobie słuchałem materiałów, to wspominałeś o tym, że na Le Mans charakterystyczne jest to, że ty czasami poświęcasz się dla twoich team riderów i oni do ciebie czasami.

Mi na przykład to przychodzi łatwo, mam 40 ponad lat, umówmy się, ale

Ponieważ to tobie da większą szansę na lepszy wynik.

I to jest taka rzecz, która na przykład w single-seaterach, czy też w formułach, czy w kartingu nie istnieje.

A tutaj, mogę powiedzieć, jest mile widziana, przynajmniej z mojej perspektywy, jeśli chodzi o kierowcę.

Że podkładałeś się w jakiś sposób po to, żeby im lepiej poszło?

Trzech, który mówi, ale ja bym chciał mieć bardziej stabilny tył auta.

No i teraz jest jakby analiza, musisz być inteligentny na tyle i otwarty na to, żeby mu ułatwić, bo na przykład jak mu ułatwisz życie, on zyska, strzelam, trzy dziesiąte sekundy na okrążeniu.

Tobie to utrudni, ale jeśli tobie to utrudni na przykład o półtorej dziesiątej sekundy, to nadal wygrywasz.

I według mnie, co jakby jest podstawą dobrej współpracy, i tu nie tylko chodzi o kierowców, ale ogólnie o zespół w wyścigach długodystansowych, jest jeden, tylko jeden cel.

Przed weekendem musisz jakby podjąć pewne decyzje, ponieważ nie wszyscy mogą jeździć tyle samo, nie wszyscy mogą mieć nowe komplety opon, a jak masz nowe opony, to masz więcej przyczepności, to jesteś wyżej w klasyfikacjach i takie rzeczy.

Niestety niektórzy jakby myślą, że najszybszy kierowca jedzie te kwalifikacje, ale z drugiej strony musisz też poświęcić czas na ustawienia auta pod wyścig.

Ale mieliśmy problemy z ustawieniami i na przykład to nie jest tak, że ja nie ufam, tylko przyszedł do mnie inżynier i wiem, że mi bardziej jakby ufali moim odczuciom i wiedzą, że mam wizję bardziej taką pod wyścig, ponieważ na treningu nie możesz przejechać 60 okrążeń z rzędu, możesz przejechać 5, 6.

Ale musisz być inteligentny i mieć doświadczenie i wyczuć, jak ta dana rzecz będzie się w późniejszej fazie zachowywała, a często młodzi kierowcy patrzą tylko na jakby cyferki, liczby czasu okrążeń i decydują jakby o tym, tak?

I ja na przykład w kwalifikacji w ogóle nie jechałem.

Czyli to nie... Tak, ale nie wiesz?

Tak było lepiej po prostu.

Ale widzisz, i teraz kwestia jest taka... Tak teraz decydowali mądrzy ludzie.

Ale wiesz, ale to też nie jest tak, bo kwestia jest taka, czy ja bym przejechał

Nie wiem, czterdzieści cztery prosty, ale nie wiem.

Statystyki mówią jakby coś, ale tak naprawdę dla mnie i jakby tak jak ja mam podejście... Nie ma to znaczenia.

Ja wiem, ale to nie było jakby...

No ci najlepiej szło?

Też, nie wiem czy najlepiej, ale ogólnie było to dobre, Leman dał mi... Ogólnie Leman...

Jeśli mam być szczery, moją najlepszą wizytówką kierowcy, oddzielam tutaj wyścigowego od wyścigu dystansowego, ale wyściga dystansowych, których startuję teraz, jest to jak przez... 2, 1, 2, 2, 2, 3, 2, 4, 2, 5... 5 razy startowałem?

Ok, 2022 nie, byliśmy zbyt wolni, ale w trzech edycjach byliśmy w walce.

Według mnie w motorsporcie ten sport jest dużo bardziej skomplikowany i dużo bardziej, ja to nazywam invisible performance.

Niewidoczne wydajność, co nie polega na kręceniu kółkiem, tylko

I wiesz, każdy ma swój charakter, każdy ma swoje cechy, każdy niby chce... I ma jakieś pomysły, jak to by było najlepiej zrobić.

Poleciałem pierwszym samolotem, tak jak miałem zaplanowane, do Europy, ponieważ we wtorek rano mieliśmy testy.

Wrócę do domu na pół dnia i polecę na test.

Nikt mi nie zmusza, ale jakby żałuję z jednej perspektywy, ponieważ myślę, że dla mechaników, dla grupy byłoby to fajne.

No i tak się stało, że coś wygrałem, Le Mans.

Tak, ale wiesz co, to może temat na za kilka lat.

Było sporo zmęczenia naprawdę i na przykład brakło mi, ale to rozumiem, ja też nie miałem ochoty, nie wiem, iść z mechanikami na kolację, poza tym nie było czasu i ten, ale

Są pewne elementy, na przykład ja żałuję, że nikt nam nie zrobił, wiesz, jasne, mieliśmy wiele zdjęć, ale tak w boksie auta nie było, ponieważ auto jest jakby w parku zamkniętym, ona później tam jest badane, przechodzone przez wszystkie kontrole, ale jakby spędzić trochę czas, tam było dużo wywiadów, ja byłem zmęczony, nie jadłem nie wiem ile godzin,

Szczerze, chciałem się napić coś słodkiego, nikt nic nie miał, ale nie, ogólnie to też mnie nauczyło, że nie ma sensu czegoś planować i po prostu trzeba być naturalnym i robić rzeczy tak, jak ci przychodzą.

Nie mamy czasu, bardzo bym chętnie z tobą pociągnął jeszcze dwie godziny kolejne, ale musisz lecieć, więc bardzo ci dziękuję.

Może paru chętnych już pewnie było, ale tutaj jest chyba bardziej problem z tym panem.

0:00
0:00