Mentionsy
Tusku, daj kasę na emocje! Bez propagandy wolność przegra. Prawem i rozumem #28
Jeśli liberalna demokracja ma przetrwać, rząd nie może tylko zarządzać – musi opowiadać. Prawica wygrywa, bo rozumie emocje, symbole i media. Lewica – choć ma rację – przegrywa, bo mówi językiem wykresów i dydaktyzmu. Potrzebujemy Funduszu Wolności: instytucji, która sfinansuje nowoczesną, mądrą, emocjonalną narrację o wartościach liberalnych. Nie jako propagandę w stylu PRL, ale jako odpowiedź na populistyczną machinę TikToka, memów i narracyjnych uproszczeń. 🔵 Bo jeśli my nie stworzymy opowieści o wolności – zrobi to ktoś inny. I zrobi to tak, że ludzie mu uwierzą. ▶️ W tym filmie pokazuję, dlaczego bez inwestycji w wyobraźnię przegramy Polskę. #Tusk #FunduszWolności #propaganda #liberalizm #polityka
Szukaj w treści odcinka
Jest nawet bardzo źle, powiedziałbym, kiedy popatrzy się na to, w jaki sposób myśl liberalna, idea wolności, idea tolerancji, idea otwartości jest traktowana w mediach społecznościowych przez prawicę.
Ta myśl przegrywa, ta myśl jest kopana, ta myśl jest niszczona i nie ma nikogo, kto umiałby jej bronić.
Dzisiaj o sprawie najważniejszej, o tym, w jaki sposób uratować Polskę, która powinna być krajem otwartym, liberalnym,
i mądrym, bo kiedy była otwarta, liberalna i mądra, była największa.
Zapraszam na kolejny odcinek Prawem i Rozumem.
Witam Państwa w kolejnym odcinku Prawem i Rozumem, który jest, mam nadzieję, głosem radykalnego centrum w Waszym domu.
Dla mnie być może jest to odcinek najważniejszy z tych wszystkich, które do tej pory nagrałem, dlatego że znaleźliśmy się po wyborach i po wygranej Karola Nawrockiego w sytuacji tragicznie trudnej.
Mówię tutaj my, a więc ci wszyscy, którym...
drogie są wartości liberalne, takie jak wolność, godność człowieka, otwartość i tolerancja, mimo że co do innych rzeczy możemy się nie zgadzać, np.
co do tego, jaką rolę odgrywa w naszym życiu tradycja i czy powinniśmy ją potępiać, czy powinniśmy ją kontynuować.
Ta myśl liberalna, która stanowi podstawę rozwoju państw i narodów od wielu lat, która była podstawą Wielkiej Rzeczypospolitej, tej pierwszej Rzeczypospolitej,
bo przecież ona była zbudowana na otwartości tolerancji, jest teraz zagrożona przez myśl skrajnie prawicową.
Przez myśl, która chce nas zamknąć, izolować, która chce nie tolerować, ale niszczyć, która tak naprawdę, mimo że mówi, że jest za wolnością słowa, to ma twarz Grzegorza Brauna, który wyrywa mikrofon tym, których nie chce słuchać.
Dzisiaj powiem o pewnej myśli, która mogłaby nam przyświecać przez następne dwa, może trzy lata przed następnymi wyborami, która tę ideę mogłaby uratować.
Mam nadzieję, że ta myśl będzie dla Was istotna.
Mam nadzieję, że ją sobie przemyślicie.
Może będziecie chcieli się włączyć w jej realizację.
Dzisiaj także oczywiście jak zwykle dziękuję wszystkim, którzy już włączyli się w jej realizację, wszystkim patronom, którzy na platformie Patronite wspierają ten program i tę ideę.
Dziękuję Wam bardzo, jest Was coraz więcej i mam nadzieję, zwłaszcza kiedy widzę zdenerwowanie po stronie na przykład zwolenników Konfederacji, bo tak dużo się pojawia filmików, które ich krytykują, że to ma sens.
I dzisiejsze spotkanie także tego dotyczy.
Musimy zrozumieć,
że wartości nam drogie są naprawdę zagrożone.
Musimy się zmobilizować i musimy zacząć o nie walczyć, a ta walka nie jest wcale taka oczywista, bo świat, w którym żyjemy, w pewnym sensie jest tak teraz skonstruowany, że wartościom prawicowym, wartościom zamknięcia, a nie otwartości jest łatwiej.
I dzisiaj o tym opowiem w wideofelietonie.
Audiofelieton
O co mi tak naprawdę chodzi?
Chodzi mi o to, że współcześnie wygrywa się wybory nie tyle racjonalnością, programem, jakimś zbiorem sensownych idei, ale emocją.
I to być może nie dla wszystkich jest zrozumiałe.
Przecież przez lata emocja była rozumiana jako coś, co raczej...
zakłóca proces racjonalnej decyzji.
Jeżeli jesteśmy rozemocjonowani, no to właściwie decyzji nie powinniśmy podejmować.
Na przykład takiej decyzji jak ta, kto ma być prezydentem naszego kraju, na kogo powinniśmy głosować.
Ale świat się zmienił.
I racjonalność jest coraz mniej istotna, a emocje są istotne coraz bardziej.
I politycy walczą już teraz o emocje, a nie o racjonalność.
O emocje, a więc o pewne...
posługiwanie się sercem, intuicją, a niekoniecznie zimną kalkulacją.
Psychologowie mówią o tym już od dawna, że myślenie nasze coraz bardziej, zawsze takie było, ale teraz coraz bardziej staje się myśleniem motywowanym
To znaczy, emocja jest w pewnym sensie takim filtrem, który pozwala nam w chaosie świata zdecydować, kogo chcemy słuchać i czego chcemy słuchać.
Bardzo często podejmujemy decyzję najpierw emocjonalną, a później zaczynamy szukać argumentów na poparcie tej tezy.
To oczywiście najlepiej widać w teoriach spiskowych, kiedy z czymś się nie możemy pogodzić, na przykład z tym, co stało się w Smoleńsku, czy z tym, co stało się w ostatnich wyborach i...
nadstawiamy uszu specjalnie na argumenty, które wspierają naszą emocję.
Chcemy się przekonać, że tam był zamach, chcemy się przekonać, że było fałszerstwo, dlatego że to jest coś, co nam w pewnym sensie bardziej pasuje.
To jest powszechne zjawisko, to rozumowanie motywowane emocjonalnie, że my najpierw emocją wybieramy w pewnym sensie to, kogo chcemy słuchać, a dopiero później słuchamy.
A jeżeli tak jest,
No to znaczy, że trzeba odrzucić tę ideę dawną, że jesteśmy racjonalnymi zwierzętami i że myślimy tylko faktami i tylko edukacja jest ważna.
Ludzie mówią, gdyby tylko podać fakty, gdyby tylko przekonać, gdyby tylko edukować, to nie mielibyśmy skrętów w prawo.
Nie mielibyśmy głosowania na partie postfaszystowskie na świecie, w Europie i także w Polsce.
Kochani, to jest nieprawda.
Ileż faktów zostało podanych, jeżeli chodzi o zamach w Spoleńsku.
Ileż faktów zostało podanych w innych kwestiach dotyczących czy to migracji, czy to innych gorących emocjonalnie spraw.
Nic to nie daje.
Wprost przeciwnie, mamy właściwie dowodę na to, że im bardziej faktami przybija się do muru, czy przyciska się do muru kogoś, kto ma mocne emocjonalne przekonania, tym bardziej on się okopuje na swoich stanowiskach.
To tak jakby czuł, że jego jestestwo jest zagrożone właśnie tymi faktami i odrzuca je tym skutecznie.
Jeżeli tak jest...
to to oznacza, że politycy współcześnie bardziej grają o wyobraźnię, o serce niż o rozum.
Oczywiście muszą mieć program, oczywiście muszą go realizować, ale przede wszystkim muszą mieć opowieść, która przedstawia wartości, które dla nich i dla ich elektoratu są ważne, jako wartości atrakcyjne, jako takie wartości, z którymi można się utożsamić.
Bo jeżeli się utożsamisz z tymi wartościami, to chętniej kogoś takiego będziesz chciał słuchać.
Natomiast jeżeli go odrzucisz
od razu, dlatego że emocjonalnie nie będzie ci z nim po drodze, no to wtedy żadne argumenty już do ciebie nie dotrą.
To jest rzecz, o której ja wielokrotnie mówiłem, o tym pójściu za aurą, a nie za argumentem.
I teraz, jeżeli chodzi o tę walkę o wyobraźnię, to brutalna prawda jest taka, że liberałowie ją przegrywają.
a wygrywa ją prawica.
Dlatego, że świat, jak także wielokrotnie mówiłem, jest bardzo nieuporządkowany, jest chaotyczny, jest pełen niebezpieczeństw, czy to prawdziwych, czy to postrzeganych jako prawdziwe, ale to nie ma żadnego znaczenia, czy one są prawdziwe, czy postrzegane, bo jak wiadomo, percepcja jest ważniejsza niż rzeczywistość, zwłaszcza w polityce.
Jeżeli ludzie się boją, no to chcą słuchać polityków, którzy przynoszą im spokój.
Spokój, który następuje najpierw po potwierdzeniu strachów.
To znaczy, taki polityk empatycznie mówi, rozumiem, że się boicie, dlatego, że jest się czego bać.
Zobaczcie, hordy migrantów na granicy, wojna za naszą granicą, drugą, kwestie ekonomiczne, niesprawne państwo.
Straszenie jest główną bronią, której używa prawica, ażeby...
znaleźć empatię taką emocjonalną ze swoimi wyborcami.
A dzisiaj o to wcale nie jest trudno, bo naprawdę ludzie się obawiają świata.
Obawiają się go także dlatego, że tak go przedstawiają zwłaszcza media społecznościowe.
Więc jeżeli jest tak, to...
łatwiej jest promować takie wartości, które są wartościami opartymi na strachu.
Czyli zamknij się, izoluj się, nie bądź otwarty, nie toleruj, nie rozmawiaj, nie wychodź, nie przyjmuj nikogo, kto jest inny niż ty, zostań przy tym, co jest ci dobrze znane.
Przecież to jest...
Podstawa wartości prawicowych.
Konserwatyzm, to co było kiedyś, my biali, my heteroseksualni, my Polacy, my jesteśmy najważniejsi.
Nacjonalizm, który jest jednym z elementów myśli prawicowej, jest przecież zamknięciem się na świat.
To my jesteśmy najlepsi, nikogo nie potrzebujemy, wszyscy są gorsi.
Pomyślcie o Ameryce, która teraz robi się nacjonalistyczna przez Trumpa, który mówi, my jesteśmy najważniejsi, America first.
My, nikt inny, musimy się zamknąć, musimy się izolować, na przykład słami, musimy siebie chronić.
To jest naturalne chowanie się, tak jak chowanie się jeża, który się zawija w kulkę, dlatego że boi się zewnętrznego świata.
Jeżeli tak jest, no to dla ludzi, którzy się boją, dla ludzi, którzy są niepewni, dla ludzi, którzy się obawiają świata, który jest pełen chaosu, narracja liberalna jest głupia, jest nieodpowiedzialna, no bo narracja liberalna mówi otwórz się, rozmawiaj, przyjmij imigranta, bądź otwarty na świat.
To tak jakbyś wychodził przed pluton egzekucyjny, tak ci ludzie sobie o tym myślą.
Dlatego, że łatwiej jest przestraszyć niż zmotywować.
Łatwiej jest zachęcić ludzi do zamknięcia niż do otwarcia.
Łatwiej jest niszczyć niż budować.
Stąd ta narracja, którą prowadzi prawica, jest tak skuteczna.
Pomyślcie sobie o kwestii migracji.
Ja już o tym mówiłem.
Pomyślcie o tym w kategoriach konkretnych, bo to jest kolejny element bardzo ważny, jeżeli chodzi o emocje.
Emocje budują się na konkretnych twarzach, na konkretnych historiach.
łatwiej jest je pobudzić wtedy, kiedy mówi się konkretem, niż wtedy, kiedy mówi się jakimiś danymi, jakimiś abstrakcjami.
Prawica jest bardzo dobra w tym zakresie.
Jest w stanie przedstawić migranta jako konkretnego człowieka, czarnoskórego, umięśnionego młodego chłopaka, który biega z nożem i który zagraża naszym dzieciom, naszym córkom, naszym żonom.
To jest bardzo mocny, podkorowy komunikat.
My, mówię tutaj o liberałach, nie jesteśmy w stanie przedstawić migranta w taki sposób, który budowałby inne skojarzenia.
Dlaczego nie jesteśmy w stanie przedstawić migranta jako właściciela restauracji na Dolnym Śląsku, który spocony, z błotem na twarzy pomaga Polakom, swoim sąsiadom bronić się przed powodzią?
Dlaczego nie jesteśmy w stanie pokazać tego w taki sposób, żeby poczuć sympatię do tego człowieka, a nie strach?
Nie umiemy, dlatego że trudniej jest mówić o tego typu zachowaniach, o tego typu postaciach.
A może my po prostu myślimy, że nie trzeba.
A trzeba, dlatego że druga strona ciągle wali w te wartości, takie jak tolerancja czy otwartość.
Musicie to zrozumieć.
Kiedy popatrzy się na TikTok, czy popatrzy się na X, a ja to od czasu do czasu sobie analizuję, znowu wraca sytuacja sprzed 2015 roku, gdzie przewaga narracji prawicowej jest ogromna.
Każda dyskusja, każdy argument nieprawicowy jest niszczony, bo nie ma kto go bronić.
A jest cała masa ludzi, którzy go atakują.
Po prostu albo się ludzie zniechęcili po ostatnich wyborach, albo, mówię tutaj o liberałach, osiedli na laurach, nie są liberałowie aktywni w tych dyskusjach.
Drugi przykład, oprócz migracji, takiej walki o wyobraźnię.
Jeżeli pomyślicie np.
o państwie albo o urzędniku, zobaczcie jak często np.
partie prawicowe przedstawiają państwo jako nieudolne.
Urzędnika, taką postać to mamy w głowie jako kogoś leniwego, niechętnego, który ciągle mówi, że się nie da, nie da się załatwić, nie da się tego zrobić, nie da się tam tego zrobić.
A przecież mamy całą masę urzędników, którzy są aktywni, ofiarni, zwłaszcza w samorządach, tam gdzie są blisko ludzkich spraw.
Dlaczego widzimy i wyobrażamy sobie tego urzędnika właśnie w taki sposób?
Jak takiego, nie wiem, spoconego gościa, który siedzi w okienku i jest niemiły dla nas i zasypia właściwie za nim.
To jest narracja trafiająca do wyobraźni.
Dlaczego nikt nie przedstawia urzędniczki, która walczy o nowy dom kultury dla dzieci na wsi?
Albo jakiejś kobiety, czy mężczyzny, który pracuje w MOPS-ie, opiekuje się rodzinami z kłopotami, z problemami i płacze.
Płacze dlatego, że nie udało mu się ochronić dziecka, którym się opiekował, od przemocy albo od samobójstwa.
To byłyby historie, które by pokazywały, że państwo jest
aktywne i opiekuje się nami, a nie że nas lekceważy.
Takiej narracji nie ma.
Liberałowie, dla których ważne jest tak, że państwo, które jest postrzegane pozytywnie, nie umieją tego pokazać.
Dlatego, że nie umiemy jako liberałowie sprowadzić naszych wielkich idei, wolności, otwartości, troski do konkretów, do konkretnych historii, do konkretnych twarzy.
Prawica to umie.
Na TikToku pokażę wam gościa w kapturze czarnoskórego, który kopie kobietę leżącą na ziemi i zapyta, chcesz tego dla swojej córki?
I sprawa jest załatwiona, jest pozamiatana.
Emocja strachu, zamknięcia już się zrodziła.
Nie umiemy odpowiedzieć kontrpropozycjom.
Nie umiemy w te emocje tak, jak oni potrafią.
To jest bardzo poważny problem, dlatego że jeżeli ludzie myślą o emocjami i głosują o emocjami, to znaczy, że będą głosowali za strachem, a nie za otwartością, a nie za mądrym
podejściem do inności.
Po prostu nie będą chcieli mieć innego, a tym innym możesz być też ty, w zależności od tego, jak się ciebie zdefiniuje, czy jako unijczyka, czy jako zdrajcę, czy jako agenta obcych organizacji pozarządowych.
Krótko mówiąc, potrzeba naszego wspólnego wysiłku, ażeby potrafić te koncepcje naszych idei sprowadzić do konkretu.
My nie umiemy tego robić.
Do tej pory to było robione, powiem szczerze, w dziwny sposób.
Mianowicie jest oczywiście coś takiego jak promocja pewnych postaw otwartości i tolerancji, czy to w filmach, czy to w serialach.
Netflix jest z tego znany, że od wielu, wielu lat promuje inkluzywność.
Tylko, że ta promocja inkluzywności...
w świecie, który boi się chaosu, zróżnicowania, polega na promowaniu zróżnicowania.
To znaczy mamy sytuacje takie, w które seriale Netflixa, czy filmy Netflixa, jak wiecie od wielu lat, mają taką strategię, w której w rolach historycznych nieraz nawet obsadza się osoba o innym kolorze skóry, o innych preferencjach seksualnych, z nadzieją, że to będzie promowało inne postaci.
Że to będzie promowało inkluzywność, że to będzie promowało taką formę życia.
No niestety efekt jest odwrotny.
Wystarczy spojrzeć na to, co się stało ostatnio z Królewną Śnieżką.
Z tą sytuacją, w której po pierwsze Królewnę Śnieżkę zagrała właśnie aktorka latynoamerykańska, po drugie ze względu na obawę przed atakiem na niskorosłość, na karłowatość, właściwie te krasnale zostały zastąpione przez jakieś magiczne istoty.
Ktoś powie, dobrze, że tak zrobiono, dlatego, że ktoś mógłby się poczuć źle.
Ale wszyscy, którzy kochają tę historię, którzy chcieliby jej posłuchać w tradycyjnej wersji, czują, że coś się złego stało ze światem.
Historie porządkują rzeczywistość.
Nasze bajki z dzieciństwa przypominają nam spokój.
A tutaj nagle ktoś rozmontował nam tę bajkę, pokazał ją zupełnie w inny sposób, zmienił tę historię i w pewnym sensie dydaktycznie zmusił nas do tego, żebyśmy zaakceptowali różnorodność.
Nie tak to powinno być robione.
Są wartości liberalne i wartości lewicowe, które promują bezpieczeństwo, które nie zwiększają chaosu przez różnorodność, tylko wprowadzają spokój.
Przecież lewica oprócz promocji różnorodności ma także promocję bezpieczeństwa socjalnego.
To ona przecież jako pierwsza, nie Prawo i Sprawiedliwość, powinna mówić o...
transferach socjalnych, o wsparciu, o zasiłkach, o mieszkaniach.
Dlaczego narracja, którą prowadzi postępowa lewica, którą zaliczam do tego szerokiego grona liberałów, jest tak bardzo skupiona na różnorodności, a tak mało skupiona na bezpieczeństwie?
Może trzeba byłoby przynajmniej na jakiś czas schować tę różnorodność do szafy, tak jak Kaczyński chowa Macierewicza, dlatego, że ona straszy, dlatego, że ona pokazuje, zobacz jaki świat jest złożony.
Kiedyś było normalnie, teraz jest inaczej, teraz jest bardzo chaotycznie.
Ludzie, którzy boją się świata...
nie potrafią się w tym odnaleźć, nie potrafią często odnaleźć się w świecie, który im się zmienił, bo kiedyś były dwie płci, a teraz jest ich więcej, bo kiedyś były dwie orientacje seksualne, a teraz jest ich więcej.
Trzeba to zrozumieć, bo to właśnie rozumie prawica.
Ona żeruje na tym strachu i daje bezpieczeństwo.
A lewica nie daje bezpieczeństwa, tylko koncentruje się na różnorodności.
Warto o tym pomyśleć i zastanowić się, co można byłoby zrobić, żeby właśnie było inaczej.
Żeby było inaczej, należałoby się zastanowić, co może ludzi przekonać do wartości liberalnych.
Jak powiedziałem, nie da się ich komunikować na poziomie ogólnym, na poziomie tabelek, na poziomie danych, dlatego że ludzie przestali tak myśleć.
Także w tym programie mówiłem wielokrotnie o tym, że ludzie współcześnie myślą konkretem.
Myślą czymś, co jest namacalne, czymś, co jest blisko nich.
W związku z tym trzeba te idee...
tak jak wolność, otwartość, tolerancja, sprowadzić do historii, a historię sprowadzić do konkretnych osób.
Nie każdy umie to robić.
Każdy umie straszyć, tak jak prawica.
Natomiast nie jest wcale łatwo mówić o tolerancji w taki sposób, żeby ludzie czuli się bezpiecznie.
Nie jest wcale łatwo mówić o otwartości, żeby ludzie czuli, że ich świat nabiera strukturę, a nie chaosu.
Między innymi właśnie to dotyczy tych akcji promocyjnych, które są toczone właśnie w tym Netflixie.
Okazuje się, że promocja odmienności, różnorodności wcale nie powoduje spokoju i zgody, tylko bunt.
Ludzie nie chcą oglądać takich filmów, buntują się przeciwko takiej dekonstrukcji znanych historii, a więc coś jest tutaj nie tak.
Pomyślcie o tym przez chwilę, że naprawdę ta kwestia jest niezwykle istotna.
Łatwiej jest przestraszyć, niż zachęcić do otwartości.
To widać w przypadku migracji.
Właściwie każdy argument racjonalny, na przykład taki, że polska gospodarka potrzebuje pracowników z zagranicy.
Słuchajcie, są u nas miejscowości, w których nie ma już wystarczającej liczby Polaków, którzy chcieliby pracować.
Już nie ma wystarczającej liczby Ukraińców i Gruzinów, którzy chcieliby pracować w zakładach, które są nam potrzebne.
Ktoś ostatnio przedstawił tezę, bardzo poważny człowiek, bardzo poważny ekonomista, że gdyby nagle wszyscy migranci, wszyscy, którzy nie są Polakami, wyjechali z Polski, nasz produkt krajowy brutto nagle by spadł i to bardzo istotnie, dlatego, że nie byłoby komu pracować.
Ale te argumenty nie działają, dlatego, że jeżeli mówi się o tym, że trzeba być w jakimś sensie otwartym, to ludzie mówią, chcesz u nas gwałcicieli?
Komunikat oparty na strachu jest prostszy, bardziej efektywny, bardziej skuteczny niż ten, który my możemy opowiadać, bo jeszcze raz to podkreślam, łatwiej straszyć niż budować promocję wartości, które mają charakter liberalny.
Teraz co można by było z tym zrobić?
Otóż wiecie, ja myślę, że jeżeli jest tak, że rządy...
Państw totalitarnych, autorytarnych prowadzą propagandę, która jest przez nie finansowana, która jest przez nie wspierana po to, ażeby omamić ludzi, ażeby ludziom wmówić to właśnie, że powinni być na przykład zamknięci na świat, że powinni być zadowoleni z tego, jaki jest ostatnio bardzo ciekawy artykuł w prasie międzynarodowej dotyczący tego, jak ludzie...
w północnej Korei, w państwie totalitarnym, które właśnie jest państwem izolowanym, zamykanym, ryzykują życie, żeby pooglądać filmy, które są nadawane z zagranicy.
To jest bardzo poważne przestępstwo w północnej Korei.
To znaczy sytuacja taka, w której posiadacie albo oglądacie materiały z zachodu, który jest tam uważany za zepsuty, niemoralny.
niestety to jest tak bardzo poważne, że ci, którzy dystrybuowaliby takie materiały, filmy, seriale, może ich nawet spotkać kara śmierci, a ostatnio podobno te poważne sankcje spotykają nie tylko dystrybutorów, ale także tych, którzy to oglądają.
Mimo wszystko cały czas są tam ludzie, którzy na przykład mieszkają przy granicy z Koreą Południową, którzy chcą pooglądać
Dlatego, że chcą zobaczyć ten inny świat, chcą zobaczyć, jak on wygląda i ryzykują majątkiem, swoją wolnością, a nieraz nawet życiem, żeby to zobaczyć.
Oni, dlatego, że jest tam tak bardzo dużo zakazów, chcą to zrobić, mają motywację.
My oczywiście tego nie rozumiemy, ale...
powinniśmy zrozumieć, że tak jak dla nich wolność, idea zobaczenia wolnego świata jest tak bardzo istotna, tak samo powinna być ona istotna dla nas.
Niestety, jak powiedziałem, tę walkę my przegrywamy być może dlatego, że nie mamy takiej motywacji.
Zawsze jest łatwo bronić wolności wtedy, kiedy ona jest zagrożona, zwłaszcza zagrożona przez państwa autorytarne czy totalitarne.
Teraz wydaje się, że nie jest, ale to zagrożenie jest bardzo, bardzo poważne.
Dlatego o tym mówię.
Skoro więc państwa totalitarne
potrafią wkładać ogromną ilość pieniędzy w to, żeby prowadzić swoją propagandę, żeby omamiać swoich obywateli, to może państwa liberalne powinny prowadzić kontrpropagandę.
Może powinny także w tym zakresie się zaangażować.
To jest idea, o której na co dzień nie myślimy, ale...
w sanatorium chorych myśli przedstawię pewną ideę, która mam nadzieję przedstawi Wam to u naoczni i pokaże, że to jest rzeczywiście konieczne.
Podsumowując wideo felieton, wartości liberalne są zagrożone.
bardzo złożoną i skuteczną akcję prawicową, która ma Polaków przestraszyć i zachęcić ich do tego, żeby się zamknęli na świat.
To może oznaczać m.in.
wyjście z Unii Europejskiej, to może oznaczać zamknięcie sojuszy, to może oznaczać rezygnację z członkostwa w organizacjach międzynarodowych.
Przecież dokładnie to promuje...
To jest strategia, która jest niezwykle dla nas groźna.
Bo jest oparta na komunikowaniu strachu.
Strachem łatwo jest się komunikować, łatwo jest w 15 sekund, czy to na X, czy to na TikToku, kogoś przestraszyć i w pewnym sensie zmusić mentalnie do tego, żeby był zamknięty.
Trudniej jest komunikować wartości liberalne, takie jak wolność czy otwartość.
Dlatego, że trudniej jest je sprowadzić, nadać im twarz.
Mówiłem o kilku takich przykładach, ale oczywiście tego jest za mało.
W związku z tym potrzebujemy refleksji, w jaki sposób to zrobić.
Mam pewien pomysł, o którym powiem zaraz w sanatorium chorych myśli, który mógłby do tego doprowadzić, ale nic nie zastąpi naszej aktywności.
Jak powiedziałem, aktywność liberałów w mediach społecznościowych bardzo spadła.
Zaangażujcie się ponownie.
Na czym może polegać takie zaangażowanie?
Na produkcji swoich własnych treści, ale to jest trudne.
Jeżeli nie umiecie, nie czujecie się na siłach, żeby to robić, powielajcie treści ludzi, którym ufacie.
Przekażcie chociaż 2-3 posty dziennie z myślą, która jest dla Was istotna.
Bądźcie aktywni w dyskusjach.
Powtarzajcie argumenty tych, których uważacie za swoje autorytety.
Cisza.
Lenistwo w mediach społecznościowych, w których naprawdę króluje prawica, będzie bardzo, bardzo ryzykowne.
Pomóżcie wygrać tę wojnę o wyobraźnię, bo na razie liberałowie ją przegrywają.
Wartości liberalne są w odwrocie, strach, izolacjonizm, ucieczka od wolności, to są wartości, które są promowane.
Jeżeli nie zmienimy tego, wolność przegra, być może już za dwa lata, kiedy w Polsce będą następne wybory.
co do których naprawdę nie zapowiada się, żeby strona liberalna miała je wygrać.
Ale można różnie przegrać.
Można przegrać tak, że prawica będzie miała większość konstytucyjną i wtedy zmieni wszystko.
A można przegrać tak, że będzie się silną opozycją i że wartości liberalne będą bronione.
To jest do zrobienia, nie należy tracić nadziei, tylko trzeba się zaangażować.
I o to zaangażowanie do Was dzisiaj apeluję.
Sanatorium chorych myśli.
Dzisiaj w sanatorium chorych myśli chcę z wami porozmawiać o myśli, która może nie jest całkowicie chora, ale jest trochę ułomna.
Albo kiedyś była myślą zdrową i prawdziwą, a teraz dlatego, że świat się zmienił, staje się powoli myślą nieprawdziwą.
Prawda obroni się sama.
Otóż ta myśl wyrasta z takiego przekonania, że jeżeli...
Coś jest prawdziwe.
Jeżeli coś oddaje to, jak wygląda rzeczywistość, jak wygląda ludzka natura, to prędzej i później ludzie zrozumieją, że do tej prawdy trzeba wrócić i trzeba ją szanować.
W pewnym sensie przetrwają okres kłamstwa i przekonają się po różnych doświadczeniach, że rzeczywiście prawda to jest prawda.
Otóż wydaje się, że to myślenie, że prawda obroni się sama w dobie mediów społecznościowych i propagandy, którą one sieją i panowania tych mediów nad naszymi umysłami już się nie sprawdza.
Ta myśl jest przekonaniem opartym jak gdyby na starym świecie.
Współcześnie prawdzie trzeba pomóc.
To jest bardzo ciekawe, że Donald Tusk w jednym ze swoich ostatnich wywiadów czy w jednej z wypowiedzi powiedział właśnie to, że prawda już się sama nie obroni.
Więc chciałbym teraz zaapelować w związku z tym, między innymi do pana premiera Tuska i do wszystkich, dla których ważna jest ta właśnie liberalna wartość, jaką jest wolność, czy inne liberalne wartości, jak tolerancja czy otwartość.
Ja uważam, że to są wartości prawdziwe, w tym sensie prawdziwe, że one się sprawdzają w rzeczywistości.
Wielokrotnie o tym mówiłem.
Na przykład wtedy, kiedy przekonywałem, że Rzeczpospolita wtedy była wielka, kiedy była oparta na wartościach otwartości i tolerancji.
W XVI wieku, kiedy byliśmy naprawdę potężni, byliśmy potężni dlatego, że potrafiliśmy mądrze uczyć się inności i mądrze z tą innością współegzystować.
Wtedy, kiedy zaczynaliśmy się zamykać na zachód, na tę wartość, która jest na zewnątrz, wtedy, kiedy myśleliśmy, tak jak dzisiaj myśli Trump, tak jak dzisiaj myśli Orban, tak jak dzisiaj myśli Kaczyński i Konfederacja, że będzie nam lepiej, gdy będziemy sami w swoim własnym gniazdku, wtedy przegrywaliśmy i przegrywała Polska, była rozszarpywana w zaborach.
W związku z tym te wartości są naprawdę istotne.
Popatrzcie na wartości Unii Europejskiej, która jest kopana nieprawdopodobnie współcześnie.
Mówiłem ostatnio, że w rankingu wrogów Konfederacja jest na pierwszym miejscu.
Dlaczego organizacja, która zapewniła pokój, najdłuższy czas pokoju państwom, które wchodzą w jej skład, jest traktowana wręcz jako przestępcza?
Bo reprezentuje wartości liberalne.
Te wartości są prawdziwe, ale same się nie obronią.
W związku z tym...
Jak powiedziałem, chcę zaapelować także do pana premiera Tuska.
Skoro, panie premierze, wie pan już, jest pan przekonany i słusznie, że prawda się sama nie obroni, to może trzeba zacząć jej bronić.
Może tak jak te państwa totalitarne, o których mówiłem w ideofelietonie, które wydają ogromne pieniądze, żeby promować fałsz, żeby straszyć, żeby promować ten izolacjonizm, zamykanie się, nietolerancję, może państwo liberalne powinno utworzyć fundusz.
Nazwijmy go funduszem wolności.
który będzie finansował szeroko promowanie wartości liberalnych.
Na czym to promowanie miałoby polegać?
Nie chodzi mi o to, żeby państwo było zaangażowane w tę najważniejszą wojnę memów, bo trochę to będzie wojna memów.
Chodzi o to, żeby państwo liberalne zrozumiało, że prawda się sama nie obroni.
Żeby utworzyło fundusz, zbiór pieniędzy, który w drodze przetargów będzie wybierał ludzi na trzech poziomach.
Najpierw musi wybrać socjologów i psychologów, którzy stwierdzą, jakie to strachy siedzą w głowach Polaków i innych ludzi, którzy boją się otwartości i tolerancji, którzy chcą się zamykać.
Czego tak naprawdę ludzie się boją?
Jeżeli boją się chaosu, to trzeba wymyślić, czy musi nam jakoś przyjść do głowy, jakiego rodzaju wartość odpowiada na chaos.
Na przykład bezpieczeństwo.
To powinno nas prowadzić do tego, żebyśmy raczej, jeżeli na przykład jesteśmy lewicą, promowali właśnie bezpieczeństwo socjalne, a na przykład nieróżnorodność, która powoduje poczucie rozpadania się świata, dlatego że on się bardzo szybko zmienia.
Więc ta pierwsza grupa to są ludzie, którzy potrzebują tak naprawdę pieniędzy do przeprowadzenia badań.
Czego boi się współczesny obywatel, który ucieka od wolności w otwarte ramiona skrajnej prawicy?
Czego się boi i jakie idee mogłyby go utulić w pewnym sensie, mogłyby go ukoić w tym strachu?
Czyli trzeba zdefiniować powody strachu i idee, które powodują, że on się...
przestanie bać.
Dlatego, że ten strach, i wiemy to od wielu, wielu badaczy, to on właśnie powoduje, że ci ludzie się zamykają, zaczynają wierzyć w silnego władcę, zaczynają krytykować demokrację, uważają, że demokracja to jest tylko gadanie, niedziałanie i tak dalej, i tak dalej.
Znacie tę historię.
Więc pierwsza grupa projektów, które muszą być finansowane z tego funduszu, to...
analiza tego, co ludzie mają w głowach i jakimi wartościami można odpowiedzieć na ten strach, ażeby był mniejszy.
Później, kiedy się wymyśli tę ideę, czy tę ideę bezpieczeństwa, czy jakąś ideę wspólnoty, czy jakąkolwiek inną ideę, która będzie odpowiedział na ten strach,
Nie można pozostać na tym poziomie, bo idea jest zbyt abstrakcyjna.
Ludzie myślą konkretem.
O tym mówiliśmy także bardzo często.
Więc trzeba tę ideę sprowadzić na poziom historii.
Tak jak prawica opowiada o tych migrantach, którzy tutaj przyjeżdżają, żeby zgwałcić nasze kobiety i nasze dzieci.
Trzeba opowiedzieć historię kogoś, kto swoim życiem promuje te wartości.
Słuchajcie, jest taka możliwość.
Jest taka możliwość, ażeby to zrobić.
Jest cała masa historii ludzi, którzy na łagodności, na otwartości, na tolerancji zbudowali wielkie rzeczy.
Jest cała masa takich historii, czy to historia Mahatmy Gandhiego, czy to historia Nelsona Mandeli, także w naszym świecie są ludzie, którzy potrafią tak działać.
Nie przemocą, nie wyrywaniem mikrofonu, nie atakiem, nie agresją, ale siłą spokoju.
Trzeba te historie odnaleźć, bo one są, nie trzeba ich zmyślać i trzeba je opowiedzieć, trzeba im nadać twarz, trzeba je pokazać w sposób atrakcyjny po to, żeby one zeszły z tego...
olimpu abstrakcyjnych wartości do świata, do ziemi, żeby to byli konkretni ludzie, tak jak ten migrant, kucharz, czy właściciel kuchni, czy właściciel restauracji na Dolnym Śląsku, który pomaga Polakom, swoim sąsiadom w obronie przed powodzią.
To jest konkretna historia kogoś, kto nie chce nas zabić, nie chce nas zgwałcić, kogoś, kto jest nam potrzebny i kogoś, z kim łączą nas inne wartości niż tylko polskość, bo to jest możliwe.
I wreszcie trzeba utworzyć, czy sfinansować z tego funduszu trzecią grupę.
Oprócz tych, którzy zbudują, zanalizują ideę, oprócz tych, którzy sprowadzą tę ideę na poziom historii, scenariuszy, to mogą być ludzie, którzy zajmują się zawodowo pisaniem scenariuszy, filmowcy, to mogą być stand-uperzy, to mogą być ludzie, którzy potrafią opowiadać.
Następnie potrzebujemy ludzi, którzy te historie...
puszczą w eter młodych ludzi, którzy potrafią w 15 sekundach opowiedzieć emocje z tym związaną.
Ci ludzie muszą być młodzi, bo to oni są najskuteczniejsi w komunikacji.
To oni w tym momencie rządzą na TikToku, także na X-ie, wtedy kiedy potrafią właśnie ironią, złośliwością przekazać coś o wiele skuteczniej, niż robią to wykłady profesorskie.
Więc...
Utwórzmy taki fundusz.
Utwórzmy fundusz wolności, który będzie bronił aktywnie wartości liberalnych, który sfinansuje analizę ludzkich umysłów, tego czego się boją i wykreuje, czy wymyśli, czy dojdzie do tego, jakie idee mogą ten strach zmniejszyć.
Następnie ludzi, którzy te idee sprowadzą na poziom historii, wymyślą scenariusz, wymyślą postaci.
przywołają z rzeczywistości takie postaci, bo ich jest bardzo dużo i będą umieli zamknąć coś bardziej abstrakcyjnego w coś bardziej konkretnego.
I wreszcie ludzi młodych, którzy będą potrafili to zakomunikować w sposób przekonujący.
Uwierzcie mi, jeżeli tego nie zrobimy, to tę walkę o wolność przegramy.
To jest rzecz absolutnie kluczowa.
W sanatorium chorych myśli, w którym dyskutujemy myśl, prawda obroni się sama i dochodzimy do wniosku, że się nie obroni, w tym sanatorium chorych myśli formułujemy apel zdrowy.
Zacznijmy propagandę wartości liberalnych.
Nie dlatego, że to będzie socjotechnika.
Nie dlatego, że będziemy w ten sposób kogoś oszukiwać.
Bo powiedzieliśmy sobie, że to są wartości prawdziwe, wartościowe, takie, które rzeczywiście zmieniły świat, które doprowadziły narody i państwa do dobrobytu.
Bo to nie jest prawda, że Unia Europejska jest naszym wrogiem.
Te wartości są wartościami realnymi, one nie są oszustwem.
To tamte strach, izolacjonizm, zamknięcie się już wielokrotnie w naszej historii doprowadzały do upadku.
Zróbmy tak, żeby tym razem nie doprowadziły.
Utwórzmy taki fundusz, sfinansujmy takie działania, bo naprawdę trzeba nad tym na mysłu, bo jak powiedziałem, nie jest łatwo wartości liberalne promować.
bo nie da się ich promować strachem, tak jak prawica promuje swoje wartości.
A jeżeli nie da się ich promować strachem, to trzeba wymyślić i przeanalizować to, w jaki sposób promować je skutecznie.
Prawem i rozumem.
Dziękuję Wam bardzo serdecznie za dzisiejsze spotkanie.
Jeszcze raz serdecznie dziękuję wszystkim patronom, którzy na platformie Patronite wspierają ideę Radykalnego Centrum.
Jeżeli chcecie ją wesprzeć, zachęcam Was do tego, żeby tam się udać.
Jest wiele opcji, można coś dla siebie wybrać.
Mam nadzieję, że daliście się przekonać, że prawda się sama nie obroni, że wartości liberalne wymagają aktywności.
Jeszcze raz Was do tej aktywności zachęcam.
Potraktujcie to jak ćwiczenie, jak siłownię.
Dwa razy dziennie wejdźcie w media społecznościowe i przekażcie dalej, jeżeli sami nie macie czasu tworzyć idei czy treści, coś, co uważacie obroni wartości liberalne.
Bądźcie tam aktywni, bo uwierzcie mi, prawica jest aktywna bardzo.
Jeżeli tak będzie przez następne dwa lata, to nie będzie co zbierać.
Nawet jeżeli nie da się wygrać tych wyborów za dwa lata, jeszcze raz podkreślam, można je przegrać na różne sposoby.
że ta prawica będzie miała większość niewielką.
Można je przegrać tak, że będzie miała większość konstytucyjną.
Jeżeli będzie miała większość konstytucyjną, ten kraj już nigdy nie będzie taki sam i zostanie bardzo, bardzo poważnie zmieniony.
Moim zdaniem zostanie zmieniony na gorsze, dlatego że wartości takie jak strach, zamknięcie, izolacjonizm są gorsze.
Wartości liberalne, mądra otwartość.
na innego, rozmowa, tolerancja, sojusz, to są wartości, które się sprawdziły historycznie i ewolucyjnie.
I tych wartości powinniśmy bronić.
Do zobaczenia w następnym odcinku.
Ostatnie odcinki
-
To nie był przypadek: państwo produkuje śmierć....
02.02.2026 12:20
-
Braun to kara za wojnę z religią? Prawem i rozu...
08.01.2026 17:34
-
Dania zabija listy. A razem z nimi kawałek świa...
18.12.2025 00:12
-
Tęczowa Unia czy Święta Komunia? Prawem i rozum...
01.12.2025 19:11
-
Chciał być rzeźnikiem, został świętą krową. Pra...
10.11.2025 09:07
-
Trump, Tusk i Woś – walka klasowa się zaostrza....
28.10.2025 22:32
-
Żurek kontra Nawrocki. Czy możliwy jest niezgni...
18.10.2025 12:54
-
Trzaskowski zrozumiał snus. Prawem i rozumem #34
05.10.2025 12:59
-
Ziobro i Pegasus czyli antykomunista wprowadza ...
01.10.2025 11:07
-
Edukacja zdrowotna – seksualne Schengen? Prawem...
04.09.2025 21:45