Mentionsy
Chciał być rzeźnikiem, został świętą krową. Prawem i rozumem #37
Zbigniew Ziobro – człowiek, który chciał likwidować układy, a sam z nich korzysta. Sejm właśnie uchylił mu immunitet, a on znika z kraju, szukając schronienia na Węgrzech. Ten sam Ziobro, który twierdził, że nie ma świętych krów, dziś sam pasie się na węgierskich pastwiskach bezkarności. W tym odcinku opowiadam o wielkim kłamstwie PiS: że po ich odejściu prawo jest łamane bardziej niż za ich czasów. Tymczasem to właśnie za ministrowania Ziobry zniszczono zaufanie do sądów, prokuratury i prawa – a Fundusz Sprawiedliwości stał się skarbonką dla swoich. Ziobro, który kiedyś wtrącał się w prywatne sprawy sędziego Żurka, dziś uznaje za „zemstę” fakt, że ktoś publicznie pyta, gdzie się podziały miliony z tego funduszu. 💊 W stałej części „Sanatorium Chorych Myśli” analizuję natomiast niesławny wywiad red. Rymanowskiego z prof. Cichosz – przykład tego, jak dziennikarstwo może udawać neutralność, a w rzeczywistości służyć manipulacji.
Szukaj w treści odcinka
W Polsce trwa wielka dyskusja dotycząca tego, czy Ziobro powinien zostać zatrzymany i aresztowany, czy może nie, może działał w interesie wszystkich nas, w interesie kraju, w interesie Rzeczypospolitej.
Prawda jest taka, że chowa się na Węgrzech, a w Polsce uchylają mu immunitet.
Jednocześnie w Polsce trwa ciągle dyskusja na temat tego, czy redaktor Rymanowski powinien był rozmawiać z panią profesor Cichosz.
Dzisiaj o obu tych kwestiach, o Ziobrze w wideofelietonie, o redaktorze Rymanowskim w sanatorium chorych myśli.
Zapraszam na kolejny odcinek Prawem i Rozumiem.
Witam państwa serdecznie w kolejnym odcinku Prawem i Rozumem, który to odcinek jest dla mnie zagadką, ponieważ nie wiem, czy go nagrać na spokojnie, czy nagrać go na wysokiej emocji, żeby nie nazwać tej emocji jakoś bardziej pospolicie i jakoś bardziej wulgarnie.
Muszę powiedzieć, że...
kiedy obserwuję wielkie kłamstwo, które ma miejsce w Polsce.
Wielkie kłamstwo pod tytułem Prawo i Sprawiedliwość broni Konstytucji, zawsze broniło Konstytucji, a obecna władza z ministrem Żurkiem na czele to są wielcy gwałciciele praworządności, którzy nigdy, nigdy, absolutnie nigdy nie mieli gorszych przed nimi.
To coś mi się dzieje z włosami.
Nie wiem, czy mi wypadną, czy za chwilę osiwieje.
Chciałbym Wam dzisiaj, mam nadzieję, na spokojnie trochę opowiedzieć o tym, jak patrzę na to ja, czyli człowiek, który od samego początku, czyli od roku 2015, w ten wielki skok na polską praworządność był zaangażowany nie dlatego, że na nią skakał, tylko dlatego, że po pierwsze obserwował, jak skacze Prawo i Sprawiedliwość.
obserwował co mówi o sędziach, o innych osobach pan Ziobro, który dzisiaj udaje niewiniątko, a jednocześnie starał się bronić tej praworządności, a teraz nie wie po co.
Najpierw w wideofelietonie opowiem o historii Zbigniewa Ziobry.
Później w Sanatorium Chorych Myśli, jak zapowiedziałem, chciałbym zastanowić się nad pewną myślą, którą wyraził ostatnio pan redaktor Rymanowski.
A wszystko to robię dzięki temu, że są patronowie, którzy patronują idei Radykalnego Centrum.
Bardzo wam serdecznie dziękuję.
Jak zawsze wasze imiona i nazwiska albo pseudonimy są wymienione w komentarzu do tego filmu.
Dziękuję, że jesteście ze mną i że wspieracie jakąś dawkę rozsądku, jak mam nadzieję, w tym ogólnym wariactwie, którym jest polskie życie publiczne.
Zbigniewa Ziobrę poznałem bardzo, bardzo dawno temu, chociaż on chyba mnie nie poznał.
Kiedyś organizowaliśmy konferencję naukową, to jeszcze było zanim chyba w ogóle powstał pierwszy rząd Prawa i Sprawiedliwości, czyli przed rokiem 2005.
To była taka konferencja, na której prezentowano raport na temat tego, czy polski rząd jest wystarczająco silny, czy może za słaby, czy może trzeba by było zwiększyć siłę tego...
Wtedy Zbigniew Ziobro przyszedł jako widz, ażeby posłuchać tego, o czym tam było mówione i myślę, że już wtedy wydawało mu się, że rząd jest za słaby.
Oczywiście pod warunkiem, że on jest w tym rządzie, bo gdyby on był w rządzie, to rząd powinien być bardzo silny.
Tak jak powiedziałem, dzisiaj chciałbym na moment wrócić do czasów, których właściwie już chyba nie pamiętamy.
Mam wrażenie, że polska opinia publiczna ma bardzo krótką pamięć.
Mija 10 lat od momentu, kiedy, jak sobie przypominam, wyszedłem ze swoich zajęć
na Uniwersytecie Warszawskim i zadzwonił do mnie ktoś, kto powiedział, że właśnie w tym momencie w parlamencie Prawo i Sprawiedliwość uchyliło wybranie legalne sędziów do Trybunału Konstytucyjnego.
Miałem wrażenie, że to jest żart.
Miałem wrażenie, że to jest sytuacja, w której ktoś sobie chce ze mnie zakpić, ale to nie był żart.
Oto w Polsce w 2015 roku przejęła władzę partia, która uznała, że mimo, że nie ma większości konstytucyjnej,
Może kopnąć konstytucję, nie powiem w co, może ją wyrzucić do kosza, może powiedzieć, że jest postkomunistyczna, że nic nie znaczy, a więc tak naprawdę napluć w twarz swoim współobywatelom, którzy tę konstytucję uchwalili.
Tą partią było Prawo i Sprawiedliwość.
Oni przyszli i uznali, że chociaż nie daliśmy im prawa do zmiany konstytucji, oni tak to zrobią.
Jestem absolutnie przekonany i uwierzcie mi, ja wiem, że to może nie ma już żadnego znaczenia, ale naprawdę, kiedy człowiek poświęca całe swoje życie, to znaczy studia, później pisanie doktoratu, pisanie habilitacji, pisanie książki profesorskiej,
W zrozumieniu tego, jak działa prawo, to proszę, zaufajcie chociaż mi w tym zakresie.
To naprawdę był najgorszy w historii Polski po roku 1989 zamach na praworządność.
Postaram się to spokojnie wytłumaczyć dlaczego.
I dlaczego tak wielkim kłamstwem jest to, co słyszymy dzisiaj, m.in.
z ust Zbigniewa Ziobry, że oto obecna władza gardzi konstytucją, gardzi praworządnością i ją niszczy.
Te dwie sytuacje są zupełnie do siebie nieporównywalne, są tak nieporównywalne, jak złośliwy nowotwór do przeziębienia.
Tym złośliwym nowotworem było Prawo i Sprawiedliwość.
Teraz mamy przeziębienie, ale to przeziębienie wynika także z tego, że system został zablokowany i w pewnym zakresie ta władza, którą ja także krytykuję,
Nieraz musi się dotknąć takich działań, które są wątpliwe.
Uważam, że to, co robi minister Żurek w zakresie likwidacji losowania jest bezprawne.
Uważam, że pozbawienie wynagrodzeń sędziów Trybunału Konstytucyjnego jest bezprawne.
Ale uwierzcie mi, to naprawdę ma się nijak do tych przestępstw, zbrodni konstytucyjnych, których dopuścił się PiS.
Dlaczego to były zbrodnie?
To nie jest tak, że w Polsce instytucje, czy kiedykolwiek, że instytucje mają taką samą wagę.
To znaczy, że na przykład Trybunał Konstytucyjny jest tak samo ważny dla naszego funkcjonowania, jak na przykład prokuratura.
Nie, jest zupełnie inaczej.
Jeżeli chodzi o praworządność, to Trybunał Konstytucyjny jest jak papież, a prokuratura jest jak proboszcz.
Dlatego, że podstawową zasadą naszego ustroju jest niezależność i równowaga władz.
I te podmioty, które realizują niezależność i równowagę władz, to są sądy i trybunały, a nie prokuratura.
Więc jeżeli ktoś na przykład mówi, że skok na Trybunał, którego dokonał PiS, to nic, a skok na prokuraturę, to znaczy...
można powiedzieć, skasowanie prokuratura krajowego, to jest bardzo dużo, to to jest prawnicza bzdura.
To jest tak właśnie, jakby ktoś powiedział, że atak na papieża to nic, ale atak na proboszcza, krytykowanie proboszcza, to jest bardzo, bardzo wiele.
Trybunał Konstytucyjny jest najpotężniejszą bestią w kraju praworządnym, w kraju, który opiera się na rządach prawa.
I to właśnie ten organ został zaatakowany przez Prawo i Sprawiedliwość, jak tylko przejęli władzę.
To oni uchylili ważne powołania trzech sędziów do Trybunału Konstytucyjnego i wepchnęli tam tak zwanych dublerów.
To oni później uchwalali sześć ustaw, które miały zupełnie wyłączyć ten Trybunał Konstytucyjny, jednocześnie grożąc Trybunałowi Konstytucyjnemu, na przykład panu Rzeplińskiemu.
tym, że będą prowadzić wobec niego postępowania dyscyplinarne albo postępowania karne.
To oni chcieli, żeby Trybunał Konstytucyjny nie mógł ozrzekać o konstytucyjności szybciej niż 6 miesięcy od momentu wniesienia ustawy.
Zatrzymajmy się na moment na tej propozycji.
Wyobraźcie sobie, że ta władza postanawia was zamknąć wszystkich w więzieniu albo nałożyć na was 100% podatek.
Czyli zrobić rzeczy absolutnie niekonstytucyjne.
Jeżeli Trybunał Konstytucyjny według ich myślenia, które oni mieli w roku 2015, mógłby orzec o niekonstytucyjności tych właśnie ustaw po sześciu miesiącach, to przez sześć miesięcy zdzieraliby z was wszelkie pieniądze oraz trzymaliby was w tym więzieniu, bo nic nie można byłoby im zrobić.
Czyli PiS tak rozumiał w 2015 roku praworządność, że jak gdybyśmy powiedzieli, że jeżeli ktoś was napada, to możecie zadzwonić po policję dopiero po 6 miesiącach.
I wtedy ona oczywiście przyjedzie i już nie będzie co zbierać, bo zostaniecie okradnięci.
To była wizja Prawa i Sprawiedliwości.
Jak powiedziałem, najważniejsze zwierzę, najważniejszą bestię w praworządności.
To były długie trzy lata walki o to, żeby ten Trybunał obronić.
Oczywiście to się nie udało ostatecznie, dlatego że została prezesem tego Trybunału, zresztą nielegalnie, pani Przyłębska, która...
Jak wiadomo jest żoną ambasadora, który reprezentował Prawo i Sprawiedliwość w Berlinie, a więc osobą blisko związaną, można powiedzieć osobiście z kimś, kto politycznie jest związany z Prawem i Sprawiedliwością.
Nikt jakoś chyba wtedy nie zwracał na to uwagę, że to jest naruszenie niezależności sądownictwa.
Jednocześnie ta pani przewodniczyła Trybunałowi, do którego później weszła pani...
Pawłowicz, czyli polityczka Prawa i Sprawiedliwości, Pan Piotrowicz, czyli polityk Prawa i Sprawiedliwości.
I w ten sposób Trybunał Konstytucyjny został przejęty całkowicie i stracił swoją funkcję.
Jak być może wiecie, obecnie liczba spraw w Trybunale spadła o 80-90% w stosunku do tego, co było wcześniej, czyli on został po prostu wyłączony.
Jeszcze raz podkreślam, PiS wyłączył Trybunał Konstytucyjny w Polsce, czyli coś, instytucję, która może kontrolować nielegalne działania władzy i uważał, że to jest w porządku.
Następnie wyłączył Krajową Radę Sądownictwa i powołał do niej ludzi, którzy byli całkowicie lojalni, w tym na przykład koleżankę pana Zbigniewa Ziobry, a później usunął pierwszą prezes Sądu Najwyższego i tutaj były dwie, dwa podejścia.
Najpierw podejście pana Zbigniewa Ziobry, później prezydenta Dudy, różne pomysły.
Najpierw era organizacja sądownictwa po to, żeby sędziów usunąć, później obniżenie wieku emerytalnego, żeby sędziów usunąć.
Więc mieliśmy sytuację,
która była absolutną masakrą sądownictwa, przechodzącą po kolei przez wszystkie najważniejsze instytucje.
I ci ludzie, czyli przez Trybunał, KRS, Sąd Najwyższy, i ci ludzie dzisiaj mówią, nie, to było nic, było działanie legalne, myśmy byli tutaj świętoszkami.
w tym zakresie, a ci, którzy teraz rządzą, to dopiero robią.
Tak, bo usunęli prokuratora krajowego.
Jak powiedziałem, to są absolutne bzdury.
W ogóle nie da się tych dwóch rzeczy ze sobą porównać, dlatego, że Prawo i Sprawiedliwość uderzyło w absolutnie w serce praworządności, czyli w system checks and balances, system kontroli i zbalansowania, który jest elementem naszej konstytucji wyrażonym w artykule 10.
Chciałbym, żebyście zrozumieli, po co to wszystko jest.
To jest po to, ażeby większość nie mogła zaatakować mniejszości.
A PiS chciał zaatakować tę mniejszość, chciał mieć absolutnie wolne ręce w tym zakresie.
I teraz główną rolę w tym całym spektaklu, w tym całym ataku na praworządność odgrywał oczywiście Zbigniew Ziobro.
Ten sam, który teraz oskarża ministra Żurka o to, że ten łamie prawo, że ten się na nim mści, że ten robi mu nieprawdopodobną krzywdę.
Czy pamiętacie, co robił Zbigniew Ziobro?
Czy pamiętacie, jak atakował sędziów za dawanie pytań prejudycjalnych, czyli za to, co oni naprawdę mogą zrobić?
Czy pamiętacie, jak atakował sędziów w czasie swoich konferencji prasowych za to, że wydają wyroki, które mu się nie podobają?
Zresztą robi to do dziś.
Dzisiaj także, już nawet nie jest ministrem, dalej atakuje sędziów.
Czy pamiętacie, w jaki sposób on, ten sam, który dzisiaj oskarża ministra Żurka o prywatną zemstę, używał swoich kompetencji rzeczywiście do prywatnego ataku na ministra Żurka, który wtedy nie był ministrem, ale był sędzią?
Czy pamiętacie, jak Ziobro składał skargi nadzwyczajne od wyroków dotyczących prywatnych spraw?
Jego sprawy rozwodowej, zdaje się, a na pewno sprawy dotyczącej przeprosin, które miała sformułować wobec niego jego żona.
Czy wyobrażacie sobie dzisiaj sytuację, w której Waldemar Żurek korzysta ze swoich kompetencji nie po to, żeby ukarać Zbigniewa Ziobrę za to, że on dysponował środkami z Funduszu Sprawiedliwości w sposób nielegalny, ale po to, żeby uderzyć w jego rodzinę, w jego żonę?
w jego matkę, w jego rodziców?
Czy w ogóle wyobrażacie sobie taką sytuację, żeby minister sprawiedliwości mógł ingerować w postępowanie, które jest absolutnie prywatnym postępowaniem drugiego człowieka, dlatego, że po prostu go nie lubi?
W jaki sposób można inaczej to traktować niż jako szykanę?
Tak dokładnie było.
Ziobro kierował skargi nadzwyczajne, kompetencje, którą dał mu PiS, kompetencje do wzruszenia ostatecznych wyroków po to, żeby zaszkodzić swojemu przeciwnikowi.
I dzisiaj ten człowiek
który ma zarzuty dotyczące nie swoich kwestii prywatnych, tylko spraw państwowych dotyczących wykorzystywania pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości, śmie mówić, że to, co robi wobec niego minister sprawiedliwości, jest prywatną zemstą.
Jednocześnie jest to człowiek,
którego historia dokładnie pokazuje nam, na czym polega populizm.
Ja już wielokrotnie w tych programach mówiłem, że populizm to jest sytuacja, w której polityk udaje, że reprezentuje zwyczajnego człowieka przeciwko elitom i nawala w te elity, i je atakuje, mówi, że one są bardzo, bardzo złe, że te elity na przykład, jak mówił Zbigniew Ziobro, chowają się za imunitetami.
że wszyscy są równi wobec prawa, a oni nie chcą być równi wobec prawa.
No więc teraz okazuje się, że Zbigniew Ziobro, jak każdy populista, sam stał się taką właśnie elitą.
Przecież to on właśnie skorzystał z immunitetu.
Kiedyś mówił, że trzeba je usunąć, a dzisiaj dzięki immunitetowi nie został zatrzymany, nie został aresztowany.
Dopiero kiedy ten immunitet został uchylony, było jasne, że może zostać zatrzymany.
Ale to, że wiedział dokładnie, że przed immunitetem nikt go nie zatrzyma,
a po odebraniu immunitetu może, dokładnie znał moment, w którym powinien był wyjechać na Węgry.
Więc uciekł od sprawiedliwości.
A więc schował się za immunitetem, wykorzystał to, że wcześniej nie można było go aresztować, a jednocześnie ten człowiek, który krytykował elity i mówił, że wszyscy są równi wobec prawa, jest wobec prawa lepszy.
Kto z Was ma takie znajomości z premierem Orbanem Węgier, żeby mógł na przykład, kiedy grozi mu aresztowanie, tam uciec i uzyskać ochronę?
Myślę, że niewielu z Was.
To znaczy, że Zbigniew Ziobro jest po prostu elitą, która właśnie korzysta z tych koneksji, z tych powiązań po to, żeby nie stanąć twarzą w twarz z oskarżeniem.
które Waldemar Żurek w stosunku do niego kieruje w sprawie publicznej.
Defraudacji pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości.
A on, kiedy był ministrem sprawiedliwości, wobec Waldemara Żurka kierował ataki w jego sprawie prywatnej, która Zbigniewa Ziobry w ogóle nie powinna obchodzić, bo relacje Waldemara Żurka z jego małżonką nie są sprawą natury publicznej.
Ale Ziobro już taki jest, że musiał się w nie wtrącić, żeby po prostu drugiej osobie dokuczyć.
Wiecie, kiedy ja sobie myślę, jak można by było podsumować historię Zbigniewa Ziobry, to myślę, że jest to taki człowiek, który chciał zostać rzeźnikiem, to znaczy chciał wszystkich absolutnie kroić, jeżeli chodzi o sprawiedliwość, niszczyć, przerabiać na mięso i na parówki.
a został świętą krową.
Czyli jest to człowiek, który chciał być rzeźnikiem, a został świętą krową.
To znaczy ten, który mówił, że nie ma świętych krów, sam nią został.
Bo tak należy traktować ucieczkę na Węgry przed odpowiedzialnością, przed tymi zarzutami, które stawia mu nie Waldemar Żurek, tylko państwo polskie.
W publicznej sprawie, nie w prywatnej, w takiej, w której on sam próbował dokuczyć temu, który dzisiaj jest ministrem sprawiedliwości.
Podsumowując, myślę, że w Polsce mamy do czynienia z absolutnie wielkim kłamstwem.
Mamy do czynienia z odwracaniem kota ogonem.
Mamy do czynienia z sytuacją, w której wszystkie diabły, które niszczyły praworządność, teraz ogonem na mszę dzwonią.
To znaczy nagle przybierają się władki ludzi, którzy bronią praworządności.
To są ci sami ludzie, którzy zniszczyli Trybunał Konstytucyjny, zniszczyli Krajową Radę Sądownictwa.
usuwali sędziów z Sądu Najwyższego, za co weszli w wielki konflikt na poziomie Unii Europejskiej, która spowodowała, że Polacy ponieśli olbrzymie straty, a teraz oni mają czelność mówić, że to oni są obrońcami praworządności i że to, co się dzieje teraz, czyli np.
ściganie za defraudację pieniędzy, jest prywatną zemstą.
Wśród nich jest Zbigniew Ziobro, człowiek, który ścigał Waldemara Żurka w jego prywatnych sprawach.
Korzystał, wykorzystywał swoje kompetencje, żeby wejść w relacje pomiędzy Waldemarem Żurkiem a jego małżonką.
A teraz uważa, że publiczne oskarżenie, które ma miejsce w parlamencie, jest całkowicie przejrzyste, jest prywatną zemstą.
Mam do was taką prośbę, pomyślcie przez chwilę, jakże to jest możliwe, że tak wielu ludzi nabiera się na tego właśnie rodzaju oszustwo.
Bo inaczej tego nie można nazwać.
Jeżeli na czarne mówi się biała, a na białe czarne, to to jest po prostu oszustwo.
Nigdy w Polsce nie było tak niszczycielskiego dla praworządności rządu, jak rząd Prawa i Sprawiedliwości.
To, co się dzieje teraz, jest bardzo trudną próbą naprawienia tego, co się zdarzyło wcześniej, gdzie bardzo łatwo jest wytykać tym, którzy to próbują naprawić, że sami idą na skróty.
Czasami idą.
Nie usprawiedliwiam tego.
Pewnie byłoby lepiej, gdyby nie szli.
Natomiast porównywanie tego, co się działo wtedy z tym, co się dzieje dzisiaj, jest...
absolutnym absurdem, na który dzisiaj chciałem Wam zwrócić uwagę przy okazji sytuacji, w której Zbigniew Ziobro próbuje znowu siebie przedstawić jako osobę, która walczy w obronie praworządności i konstytucji, a więc czegoś, co normalnie, codziennie deptał, kiedy był sam ministrem sprawiedliwości.
Sanatorium chorych myśli.
Dzisiaj w Sanatorium Chorych Myśli myśl Bogdana Rymanowskiego, który po niesławnym już wywiadzie z panią profesor Cichosz, w którym padła cała masa bzdur naukowych, nie będę się nimi dzisiaj zajmował, możecie spojrzeć do portalu Demagog, który w bardzo precyzyjny sposób wykazuje, ile tych bzdur tam było, który właśnie po tym wykładzie wygłosił taką myśl, którą uznaję za myśl niezwykle chorą.
W swoim wpisie na Twitterze, na Platformie X, Bogdan Rymanowski napisał tak.
Albo jest wolność słowa, albo nie ma wolności słowa.
Tertium non datur.
Koniec cytatu.
Oczywiście nie dlatego, że wolność słowa nie jest ważna.
Wolność słowa jest absolutnie kluczowa dla funkcjonowania demokracji.
W tym znaczeniu, że wolność słowa rodzi nowe idee, które możemy wykorzystać do tego, żeby radzić sobie ze światem, a jednocześnie wolność słowa jest krytyką, a więc jest sytuacją, w której społeczeństwo, władza dostaje informację zwrotną, że coś jest nie tak.
Jeżeli ucisza się krytykę, to wszyscy zamieniamy się w klakierów i wtedy kraj idzie w kierunku katastrofy, bo nikt, na przykład tak jak jest to w systemach totalitarnych, nie jest w stanie powiedzieć przywódcy, politykowi, że robi źle.
To są rzeczy, o których musimy mówić i musimy mówić codziennie, dlatego że w bardzo wielu krajach nie ma zrozumienia dla wolności słowa i właśnie to, moim zdaniem, wykorzystuje redaktor Rymanowski, żeby nam powiedzieć, no przecież wolność słowa, no przecież ta bardzo ważna wartość przeze mnie jest realizowana, kiedy zapraszam każdego do mojego programu, nawet osobę, która mówi nieprawdę, nawet osobę, która wprowadza w błąd, jeszcze zasłaniając się autorytetem profesora.
Otóż to nie jest tak, że są tylko dwie możliwości.
Albo jest pełna wolność słowa, albo nie ma jej w ogóle.
W naszej konstytucji i w większości konstytucji na świecie wszystkie wolności, które mamy, w tym wolność słowa, mogą być ograniczone ze względu na inne wartości.
Na przykład nie można wykorzystywać słowa do tego, żeby wzywać do agresji.
Na przykład nie można kłamać na temat oświęcimia.
Na przykład nie można głosić idei faszystowskich, nazistowskich czy komunistycznych.
Można by było powiedzieć, jaka straszna cenzura.
Nie, to nie jest cenzura.
Po prostu te rzeczy nasze społeczeństwo uznało za zupełnie nieprzydatne dla naszego rozwoju.
Te idee zostały skompromitowane, ich nie potrzebujemy.
Agresja jest tak groźna, że słowa absolutnie nie wolno wykorzystywać do tego, ażeby tę agresję szerzyć.
Krótko mówiąc, jest cała masa sytuacji, gdzie wolność słowa powinna się ograniczać.
Oczywiście Bogdan Rybanowski mówi to dlatego, że
Zaprosił panią profesor, która opowiadała naukowe bzdury i w ten sposób dał jej platformę do głoszenia tych kwestii.
To nie jest bez znaczenia dla społeczeństwa, bo ona swoim autorytetem profesorskim po prostu przekazuje informacje, które inni ludzie mogą uznać za właściwe i w związku z tym kształtować tak swoje życie.
I dlatego mamy m.in.
dziennikarstwo,
żeby nie tylko udawało platformę, ale żeby krytykowało, ażeby wnikało w to, jakie są podstawy tych twierdzeń, które głoszą ich goście.
Więc można powiedzieć, że błąd tej myśli polega na tym, że dziennikarz nie jest oddawania platformy i odzadawania pytań.
Dziennikarz jest od tego, ażeby weryfikować odpowiedzi, ażeby bardzo mocno pilnować, ażeby w całym szumie informacyjnym, który nas otacza, nie było kłamstwa i nie było dezinformacji.
Na tym polega funkcja dziennikarstwa, które jest szczególnie istotne dzisiaj, bo wiecie, dzisiaj już nie ma wiele cenzury.
Są media społecznościowe, każdy może się wypowiedzieć, każdy może skrytykować.
Problemem współczesnego świata nie jest to, że jest bardzo dużo cenzury, ale że jest bardzo dużo szumu informacyjnego.
I wolność słowa została wymyślona po to, żeby władza nie mogła stosować przemocy, żeby nikt nie mógł stosować przemocy, żeby nikt nie mógł ukrywać niczego przed nami, ale dzisiaj to nie cenzura ukrywa, tylko szum.
Już dzisiaj nie trzeba palić książek.
Wystarczy spowodować tak wielki szum krótkimi filmikami na TikToku, żeby nikt do nich nie sięgnął.
Po co czytać książki na temat zdrowego odżywiania, jeżeli usłyszy się z ust pani profesor, że soja powoduje depresję?
Cała masa ludzi już nigdy do niczego więcej nie sięgnie, no bo powiedziała, mądra, w okularach, prawda, pani profesor, no to chyba tak jest.
Cóż z tego, że to jest bzdura i nie jest to w żaden sposób udowodnione naukowo.
W związku z tym dzisiaj problemem nie jest cenzura, ale problemem jest szum informacyjny i to, że wszystko, co prawdziwe i ważne, może zostać zagłuszone przez bzdurę.
Dzisiaj można powiedzieć, że informacja to jest takie morze, w którym nie wiadomo, co jest czystą wodą, a co jest ściekiem.
Właśnie po to mamy dziennikarzy i po to mamy mądrych dziennikarzy, żeby to oddzielali, a nie żeby mówili, ja tylko zadaję pytanie.
Czy wyobrażacie sobie na przykład, nie wiem, program telewizyjny, w którym przychodzi gość, program jest poświęcony zdrowiu dzieci i mówi, nie stosujcie antybiotyków, lepiej przekładać jest do gardła kryształ ametystu.
No i dziennikarz mówi, w demokracji należy wysłuchać każdego, my tylko zadajemy pytania.
No przecież to jest absolutna bzdura, no tak nie może być, dlatego że jest cała masa ludzi, którzy nie są w stanie zweryfikować pewnych informacji i mają po to dziennikarza, żeby on to zrobił za nich.
Albo gdy jest dyskusja w wyobrażonym programie telewizyjnym, w którym ktoś mówi, grawitacja to teoria spiskowa, bo gdyby grawitacja działała, to balony by na przykład nie latały.
No i dziennikarz mówi, tak, każdy ma prawo do swojej wypowiedzi, nie można nikogo cenzurować.
Nie chodzi o cenzurę, chodzi o to, żeby wykazać, że to jest absolutna bzdura.
Tak jak wiele rzeczy, o których mówiono w tym wywiadzie, było bzdurą.
Zwracam wam uwagę na to, dlatego że my bardzo często popadamy właśnie w takie chore myślenie.
Każdemu wolno mówić, każdy ma się wypowiedzieć, nikogo nie wolno krytykować.
Nie, właśnie trzeba krytykować.
Wolność słowa to nie jest prawo do mówienia bzdur.
Wolność słowa to jest prawo do komunikowania się ze światem, ale jednocześnie obowiązek...
odpowiedzi na to, kiedy ktoś to weryfikuje, a kiedy dziennikarz nie weryfikuje, no to to w ogóle nie ma sensu.
I jeszcze jedna rzecz, wiecie, to jest już ogólniejszy problem dotyczący tzw.
metody empirycznej, bo te całe właśnie wywiady z takimi osobami, które przychodzą i nagle wbrew konsensusowi naukowemu mówią, a ja sądzę inaczej, one są oparte jeszcze na takim narcystycznym poczuciu, jestem inny, jestem wyjątkowy, oni wszyscy myślą, są w błędzie, a ja wiem coś, czego oni nie wiedzą.
Słuchajcie, nauka jest bardzo już starą metodą poznawania świata, opartą właśnie na metodzie empirycznej.
Trzeba zrobić badania, trzeba udowodnić, trzeba to zrobić według metodologii, a nie swojego życzenia czy wymysłu.
I niestety bardzo często jest tak, że naukę krytykują ludzie, którzy o nauce nic nie wiedzą i sami jej nie uprawiają.
Jak w starym memie, ktoś znajdzie w internecie w ciągu pięciu minut rzecz, którą pominęli wszyscy profesorowie, którzy poświęcili życie tej właśnie nauce.
Przeczytajcie książki o badaniach naukowych, które pokazują, ile siły trzeba w sobie mieć, ile w pewnym sensie szaleństwa i wytrwałości, żeby cokolwiek odkryć.
Przeczytajcie na przykład książkę Cesarz Wszechchorób o biografii raka, która pokazuje ludzi, którzy walczyli
z nowotworem właściwie od czterech tysięcy lat.
Pierwszą taką sceną, która w tej książce jest powołana, jest mastektomia, której dokonał jakiś tam strażnik na dworze Faraona w stosunku do jakiejś księżniczki.
Tam są ludzie, którzy testowali na sobie leki, testowali na sobie na przykład anestetyki, właściwie prawie już umierając, spadając na podłogę, pisząc na ścianie, co czują, ażeby innym zostawić tę wiadomość.
Tam są historie ludzi, którzy poświęcili życie, żeby na przykład takie nowotwory
jak białaczka stała się nieśmiertelna, ale przewlekła.
Tam są ludzie, którzy przy użyciu metody empirycznej walczyli o to, żeby udowodnić, że mogą sobie poradzić z najgorszymi chorobami.
Przeczytajcie książkę Przełom, która pokazuje szaleńca absolutnego, który wyekstrahował insulinę i uratował życie nie tylko dzieciom, ale całej masie ludzi.
To był absolutny szaleniec, który poświęcił swoje życie właśnie po to, żeby wykazać metodą empiryczną, że ma cudowne lekarstwo.
I teraz tacy ludzie, którzy wymyślają te leki, te szczepionki, te cuda współczesnej nauki, stają w twarzą w twarz z ludźmi, którzy bardzo często mają bardzo słaby albo żaden dorobek.
którzy im mówią, że jesteście mainstreamem, więc jesteście kupieni, a więc nic nie macie do powiedzenia, bo jesteście w konflikcie interesów.
To jest chyba jedna z największych bzdur i kolejny smutek, który na nas przechodzi, że ludzie, którzy najczęściej nie zrobili nic, są w stanie rzucić w twarz takie oskarżenie ludziom, którzy zrobili bardzo, bardzo dużo.
Metoda empiryczna...
To jest metoda, która wykazuje pokorę wobec świata, która pokazuje, że możemy się mylić, mamy pewne zasady badania rzeczywistości, możemy się mylić, można to sfalsyfikować, to co zrobiliśmy.
Ci ludzie, którzy wyrażają w ten sposób pokorę wobec świata, są bardzo często oskarżani o pychę.
Naukowcy, wielcy profesorowie, oni mają poczucie wyższości, oni właśnie uważają, że są najlepsi.
Nie, uwierzcie mi, prawdziwi uczeni wcale nie myślą, że są najlepsi.
Oni mają pokorę wobec świata, który jest światem niezrozumiałym, który jest bardzo trudny i jeżeli uda im się rzucić snop światła w kawałek tego świata i coś pokazać, to wtedy mają odrobinę satysfakcji, która bardzo szybko mija.
I teraz przeciwko sobie mają całą masę ludzi, najczęściej bez wykształcenia, bez dorobku, bez przeprowadzonych swoich własnych badań, którzy mówią, no właśnie, zrobiłem research w internecie i wiem lepiej.
Metoda empiryczna jest jedynym sposobem poznawania świata.
Jeżeli do redaktora, jakiegokolwiek, nie tylko Rymanowskiego, przychodzi pan profesor, pani profesor, pan doktor, pan magister, ktokolwiek, musi pokazać badania, musi pokazać dowody na twierdzenia, zwłaszcza wtedy, kiedy sprzeciwia się tak zwanemu mainstreamowi naukowemu, czyli tej nauce, która opiera się na metodzie empirycznej.
Metoda empiryczna, metoda, która zaczęła się u nas od Francisa Bacona,
naprawdę już dawno, dawno temu, to jest metoda pokory wobec świata, usystematyzowany sposób jego badania, która przyniosła nam taką masę wynalazków i taką masę ulepszeń naszego życia, że to się w ogóle w głowie nie mieści.
Jeżeli ktoś ją kwestionuje, musi wykazać taką samą metodą, że ci inni się mylą.
Niestety u nas najczęściej musimy wierzyć na słowo.
Kogoś, kto przychodzi, coś mówi, dziennikarz go nie poprawia i wtedy wszyscy myślą, że to jest prawda.
Proszę was, pamiętajcie o tym, że współcześnie to nie cenzura jest problemem, bo nie da się dzisiaj zatrzymać informacji.
Media społecznościowe dają właściwie każdemu szansę zostania dziennikarzem, każdemu dają szansę zostania naukowcem.
Nie oznacza to, że każdy jest dziennikarzem, czy każdy jest naukowcem.
Problemem dzisiaj jest szum informacyjny, w którym ludzie się gubią i to on tak naprawdę ukrywa prawdę, a nie cenzura.
a nie cenzura.
W związku z tym więcej weryfikujmy.
Więcej zadawajmy nie tylko pytań, ale sprawdzajmy, czy odpowiedzi są prawidłowe.
Tylko wtedy będziemy mieli wkład w to, żeby było więcej prawdy, a mniej kłamstwa.
I nie wierzmy.
komuś, kto mówi, że albo jest wolność słowa, albo nie ma wolności słowa, tertium non datur.
Nie.
Jest wolność słowa, ale może być ona ograniczona, jeżeli ktoś kłamie, jeżeli ktoś chce szkodzić tym, co mówi, jeżeli nawołuje do agresji i w całej masie innych przypadków.
Prawdziwa wolność słowa to jest wolność dyskusji, w której ktoś musi odpowiadać na argumenty, że ktoś musi być weryfikowany i musi się wobec tej weryfikacji jakoś ustosunkować.
Jeżeli tego nie robi, to to nie jest wolność słowa, tylko powiększanie tego szumu, który powoduje jeszcze większe zamieszanie w naszych głowach.
I nic z tego dobrego niestety nie ma.
Prawem i rozumem
Dziękuję wam bardzo za to spotkanie.
Nie było ono myślę zbyt wesołe, dla mnie też nie, ponieważ mówiłem dzisiaj o dwóch rzeczach, które mnie bardzo denerwują.
Właściwie o jednej, o kłamstwie.
Pierwsza to kłamstwo Zbigniewa Ziobry, że on jest barankiem, on jest ofiarą, a inni są katami, że to on broni konstytucji, on broni praworządności, a ci inni chcą ją niszczyć.
Jako osoba, która od samego początku ten proces niszczenia polskiej praworządności oglądała,
Chcę wam jasno powiedzieć, i to mówiłem w wideofelietonie, Prawo i Sprawiedliwość było niszczycielem polskiej praworządności.
Zaatakowało serce tej praworządności.
To, co się później działo, kiedy stracili władzę, było czasami udolną, czasami nieudolną próbą naprawiania tego, co się zepsuło.
Na pewno nie idealną.
Ja wielokrotnie ją także krytykowałem, ale nawet ona się nie zbliżała do tego ataku, który był wcześniej.
To wcześniej to była dżuma, nowotwór, cokolwiek sobie wyobrazicie z najstraszniejszych chorób.
To, co się teraz dzieje, to to jest przeziębienie.
Jednocześnie te zarzuty stawia człowiek, Zbigniew Ziobro, który był na tyle bezczelny, żeby wykorzystywać kompetencje swoje, skargę nadzwyczajną, żeby wtrącać się w prywatne życie Waldemara Żurka.
i mścić się na nim w ten sposób, bo trudno inaczej jest to nazwać.
Dzisiaj, kiedy Waldemar Żurek jest ministrem sprawiedliwości i stawia mu zarzuty publiczne, nie dotyczące prywatnych spraw pana Ziobry, tylko publiczne, dotyczące wykorzystania naszych wspólnych pieniędzy, ten oskarża go o to, że się na nim mści.
Odwracanie kota ogonem, zakłamywanie rzeczywistości, nie dajcie się na to nabrać.
Nie dajcie się także nabrać na inne kłamstwo, że każdy, kto jest profesorem i występuje w telewizji,
może mówić to, co chce i nikt go nie może weryfikować.
Możecie weryfikować.
Weryfikujcie proszę to, co ja mówię.
Możecie sobie sprawdzić, czy rzeczywiście Ziobro tak robił, jak robił, czy Prawo i Sprawiedliwość robiło tak, jak robiło.
I możecie sobie sprawdzić w Konstytucji, czy sądy i trybunały mają niezależność i są specjalnie chronione i czy prokuratura jest w taki sam sposób chroniona.
Zapewniam was, że nie jest.
W związku z tym twierdzenia, że to, co było wcześniej, niszczenie sądownictwa, to było nic, a to, co teraz...
likwidacja czy odwołanie prokuratura krajowego, to jest bardzo dużo, to są po prostu bzdury.
Dziękuję jeszcze raz wszystkim patronom za wsparcie Idei Radykalnego Centrum.
Zachęcam Was do wejścia na stronę patronite.
Rozważenie, czy chcielibyście tę ideę wesprzeć.
Dziękuję za kolejny odcinek i zapraszam na następny.
Ostatnie odcinki
-
To nie był przypadek: państwo produkuje śmierć....
02.02.2026 12:20
-
Braun to kara za wojnę z religią? Prawem i rozu...
08.01.2026 17:34
-
Dania zabija listy. A razem z nimi kawałek świa...
18.12.2025 00:12
-
Tęczowa Unia czy Święta Komunia? Prawem i rozum...
01.12.2025 19:11
-
Chciał być rzeźnikiem, został świętą krową. Pra...
10.11.2025 09:07
-
Trump, Tusk i Woś – walka klasowa się zaostrza....
28.10.2025 22:32
-
Żurek kontra Nawrocki. Czy możliwy jest niezgni...
18.10.2025 12:54
-
Trzaskowski zrozumiał snus. Prawem i rozumem #34
05.10.2025 12:59
-
Ziobro i Pegasus czyli antykomunista wprowadza ...
01.10.2025 11:07
-
Edukacja zdrowotna – seksualne Schengen? Prawem...
04.09.2025 21:45