Mentionsy

Power Walk - podcast w ruchu
06.11.2025 06:00

Czy można żyć spokojnie w świecie, który nigdy nie stoi w miejscu? | Magda Kumorek

✅ Jak przejść przez życiową zmianę z lekkością i pewnością? 🌿

Z tego spaceru dowiesz się, jak oswoić to, co nieuniknione i jak grać na własnych zasadach.

Odkryjesz, jak zbudować odporność psychiczną i wewnętrzny spokój dzięki prostym rytuałom: porannej jodze, ciepłej wodzie, świadomemu planowaniu czasu i odpoczynku. Posłuchasz o tym, dlaczego warto jasno określić swoje wartości, jak zatrzymać overthinking i kiedy poprosić o wsparcie, by przejść transformację skutecznie – bez lęku i chaosu.

Zrób pierwszy krok ku zmianie z pewnością i spokojem. 💫

Chcesz jeszcze lepiej wejść w nowy dzień? Chodź razem z nami na Power Walk!

Zapisz się do newslettera Power Walk! 🔥 Wejdź na https://www.powerwalk.pl/, zjedź na sam dół i zostaw swój e-mail, a my zatroszczymy się o resztę 💌 Bądź na bieżąco z naszymi działaniami!

=============================

Magdalena Kumorek - aktorka, coach i trenerka emocjonalnych kompetencji scenicznych. Jej trzy główne atuty to komunikatywność, empatia i ciekawość świata. Z łatwością przekłada myśli na słowa, z lekkością wchodzi w czyjeś emocjonalne buty, a radość płynąca z nauki nieustannie poszerza jej intelektualne horyzonty.

Od ponad dwudziestu lat wykorzystuje te umiejętności w pracy na scenie – jest aktorką z wykształcenia, a dziś swoje sceniczne doświadczenie przekłada na pracę z ludźmi jako trenerka wystąpień publicznych. Spektrum jej działań jest jednak znacznie szersze. Jako akredytowany coach EMCC wspiera osoby, które chcą wziąć odpowiedzialność za kształt i jakość swojego życia.

=============================

Znajdziesz nas także tutaj:

👉 YouTube: https://www.youtube.com/@PowerWalk

👉 LinkedIn: https://www.linkedin.com/company/powerwalk-po-zdrowie/

👉 Instagram: https://www.instagram.com/powerwalk_po_zdrowie/ 

👉 Facebook: https://www.facebook.com/powerwalk.po.zdrowie

👉 Apple Podcast: https://podcasts.apple.com/pl/podcast/power-walk-podcast-w-ruchu-o-zdrowiu/id1777815910?l=pl

👉 Strona www i sklep Power Walk: https://www.powerwalk.pl/

👉 Platforma Circle: https://power-walk.circle.so/c/zbuduj-swoja-piramide-sukcesu-z-mateuszem-kusznierewiczem/

Chcesz współtworzyć Power Walk?

🚶 Zostań Patronem i miej realny wpływ na to, co robimy  👉 https://patronite.pl/PowerWalk 

🚶 Dołącz do grupy na Facebooku „Power Walk – idziemy po zdrowie!", znajdź miasto w pobliżu i spaceruj offline w każdą niedzielę o 9:15 👉 https://www.facebook.com/groups/idziemypozdrowie

🚶 Zostań Ambasadorem spacerów offline w Twoim mieście, wypełnij formularz i organizuj z nami niedzielne Power Walki offline 👉 https://forms.gle/Vo1itE1XZJVhnRmT6

Zasubskrybuj kanał Power Walk, włącz przypomnienia i bądź na bieżąco z naszymi działaniami. 

Do zobaczenia na spacerze!


Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 271 wyników dla "Akademię Teatralną w Warszawie"

Czy też macie poczucie, że funkcjonujemy w ciągłej zmianie?

Ostatnio byłem na takim spotkaniu biznesowym i osoba, która występowała na scenie przede mną przedstawiła raport, który pokazywał, że pracownik w firmie średnio doświadcza 13 zmian.

Głównie biznesowej, ale to są zmiany w organizacji, zmiany strategii, zmiany celów, zmiany stanowisk albo zmiany firmy.

Już nie wchodząc w takie szczegóły, chciałbym Wam przedstawić Magdę.

Ty, dlatego Ciebie zaprosiłem na dzisiejszy Power Walk, bo specjalizujesz się w tematyce związanej ze zmianą, prawda?

To prawda, zmiana, czyli ta jedyna pewna w naszym życiu, która nam zawsze będzie towarzyszyć.

No więc co trzeba zrobić, jak się nie uda?

Po prostu trzeba zasymilować, polubić i grać na swoich warunkach.

My bardzo promujemy ten Power Walk i Body.

Jest to taki pierwszy krok, który możecie wykonać w stronę zdrowia.

My w ogóle zachęcamy Was i zabieramy na taką zdrową ścieżkę życia.

I spacer to może być pierwszy taki dobry nawyk zdrowy.

No bo wyjście na świeże powietrze, aktywność, wystawienie się na naturalne światło dzienne, to jest w ogóle super sprawa, ale też my zaraz zachęcimy do kolejnych, innych zdrowych nawyków i jeszcze podtrzymamy motywację w tym, bo mamy na to sposoby.

My w ogóle spacerujemy sobie tutaj po Warszawie.

Nie wiem, gdzie wy idziecie, ale idźcie swoimi ścieżkami.

Magda, w ogóle my cię znamy zupełnie z innej historii, z innej sfery życia, bo ty jesteś przecież aktorką.

Nie wiem, jaki to jest zawód podkładania głosu.

A, lektorka, no właśnie.

Jest rano, więc wszystko możliwe.

To jest w ogóle Twój zawód?

To jest w ogóle bardzo ciekawe, dlatego że ja jestem wyedukowaną aktorką.

Skończyłam Akademię Teatralną w Warszawie wiele, wiele lat temu.

A potem to moje życie zawodowe bardzo różnie się układało, fluktuowało, ja też długo nie mieszkałam w Warszawie, natomiast zawsze chciałam nagrywać książki i tak się trochę bawiłam i to jest tak, drodzy Państwo, a propos wizualizacji, że tak się bawiłam, że moim dzieciom, jak były małe, tak czytałam bajki, jakbym je nagrywała.

One były zachwycone, bo ja podkładałam głosy, wiadomo, tam animowałam i tak dalej, te postacie ożywały.

Oczywiście dla mnie to w którymś momencie było dosyć trudne, bo to nie była jedna bajka wieczorem, tylko siedem na przykład, bo dzieci były tak zaoferowane.

Ale ja w związku z tym zaczęłam się rozciągać w tej umiejętności i tak sobie udawałam, że ja to robię, aż w którymś momencie zadzwoniono, zapytano, zaproponowano.

Pierwsza książka, którą nagrałam była straszna.

Książka była świetna, ale ja nagrałam ją koszmarnie.

I długo myślałam, że nie potrafię tego robić, ale potem stwierdziłam, dobra, jak czegoś bardzo pragnę, to po prostu muszę się tego nauczyć.

I teraz robię to bardzo często i z wielką radością.

jak można potraktować ten pierwszy raz.

Nawet tak nam nie wyjdzie.

Magda, idźmy prosto właśnie.

I później w lewo.

o nawyki, bo my dużo mówimy o nawykach w Power Walkach.

Ciekaw jestem, jakie Ty podasz nam dwa nawyki.

Pierwszy, taki, który Tobie służy i dzięki któremu masz więcej energii, nie wiem, lepszy w zdrowiu jesteś.

Taki zdrowy nawyk.

Powiedz, jaki to jest.

Mam ich chyba kilka, ale to, co jest chyba najważniejsze dla mnie, to tych pierwszych kilka minut po przebudzeniu.

Bardzo się staram sięgać po telefon, chociaż właśnie telefon mnie budzi, w sensie tam mam budzik.

I ja wiem, że teraz możecie sobie pomyśleć, że to jest takie wymyślone i tak się nie da, bo przecież okoliczności są, jakie są i nie zawsze mam na nie wpływ.

No tak, okoliczności są neutralne, natomiast to, czy ja deszcz za oknem, wichurę albo, nie wiem, ból mojego dziecka potraktuję jako przeszkodę, czy jako okazję do tego, żeby się rozwinąć, potraktować coś z humorem, to zależy jednak ode mnie.

Ja się staram bardzo rano skupić, że w dużej mierze jak ten dzień będzie wyglądał zależy ode mnie, więc ja się pozytywnie nastawiam.

Leżąc jeszcze w łóżku?

Siadam, robię tzw.

pranayamy, to są ćwiczenia oddechowe, a zaraz potem wchodzę sobie w delikatną jogę, trochę ciepłej wody, z czułością i z miłością w ten dzień.

Ciepłej wody, kąpiesz się w niej czy pijesz?

To było pochytliwe pytanie.

W weekendy.

Natomiast co chciałem powiedzieć?

Właśnie szkanka ciepłej wody.

To jest coś, co w ogóle wprowadziłem do swojego życia już wiele lat temu.

I jak mantrę powtarzam...

I wiele osób to podchwyciło i też to robi, bo to niesłychanie ważne jest, żeby po przebudzeniu uzupełnić, bo tak naprawdę chodzi o uzupełnienie wody w naszym organizmie, bo dużo wypacamy, dużo jej wydychamy, co ciekawe.

A powiedz o drugim nawyku, którego jeszcze nie wypracowałaś, nie wzbudowałaś w swoim życiu, natomiast myślisz, żeby ci się przydał.

No dobra, no to teraz trochę wrzucę kamyczek do swojego ogródka.

W związku z tym, że ja przez wiele lat nie mogłam pracować tak, jak bym chciała, w sensie w takiej ilości i w takiej jakości, ja mam takie a nie inne sytuacje życiowe i one nie sprzyjały temu, to teraz od kilku lat już mogę.

I co to powoduje?

Nie nazwę tego pracoholizmem, bo to chyba nie jest pracoholizm, ale ja mam problem w organizowaniu sobie wolnego czasu.

Bo ja robię tak wiele różnych rzeczy, z tak wielu różnych obszarów zawodowych i każdy z nich mnie zajmuje i mnie kręci i mnie karmi.

że zaczynam czuć, że moje ciało mówi serio, ale kiedyś po prostu musimy po prostu poleżeć, nic więcej.

Więc jakbym chciała powiedzieć o swoim nawyku, który chcę wyrobić, to potrzebuję sobie wpisyww kalendarz wolne.

I to nie jest wolne na to, żeby załatwwszystkie sprawy biurowe, tylko to jest wolne, żeby nie robić nic.

To jest trudne, ale myślę, że to jest niezwykle potrzebne.

No po prostu muszę to zastosować.

I druga rzecz, zacznę chodzić w góry.

O czym zawsze marzyłam i teraz po prostu zacznę to robić i tyle.

Brawo, ale mi się podoba.

To są dobre postanowienia.

Też proponuję Ci wpisać to do kalendarza.

A propos rezerwowania w swoim kalendarzu czasu na właśnie ten odpoczynek, na tę regenerację.

Nawet jeżeli miałoby to być leżenie na kanapie albo właśnie jakaś aktywna regeneracja, to nauczył mnie tego Robert Korzeniowski, mistrz czterokrotny, olimpijski.

Wie co mówi.

Takie sukcesy, no w ogóle on... Takie sukcesy to piechotą nie chodzą, co?

Te słowo klucz miał, to świetnie.

No i Robert właśnie powiedział, że on ma też ten sam problem, co ja, bo ja przyszedłem do niego z tym pytaniem, jaki może on ma jakiś na to sposób, rozwiązanie, po Igrzyskach Olimpijskich w Sydney, kiedy ja się zajechałem po prostu.

Też o tym przed chwilą wspomniałaś.

I on powiedział, no ja mam to samo i teraz tego mam na ten sposób.

Otóż zanim wypełni mi się kalendarz obowiązkami jemu, to on najpierw rezerwuje każdego dnia, w weekendy, w miesiącu, w skali miesiąca, ale nawet i kwartału i roku wolne.

Właśnie.

Bo jak zaczniemy szukać wolnych terminów i tak już w wypełnionym kalendarzu, no to sorry, ale mała szansa.

To jest mądre, bo to jest o takiej odpowiedzialności, że ja mogę daww szeroko rozumianym znaczeniu tego słowa wszystkim tylko wtedy, kiedy ja jestem napełniona.

Bo jak ja nie jestem napełniona, to z czego mam dawać?

No dobrze, przejdźmy w takim razie do zmiany.

Ty też masz taką obserwację i u siebie, ale też i u innych, że żyjemy w takiej ciągłej zmianie, że to faktycznie kiedyś tak nie było, a teraz to co chwila coś ma wpływ na nasze życie i my musimy się dostosować bardzo często, a nie mamy wyjścia po prostu, tak trzeba zrobić z różnych względów.

Też masz taką obserwację?

Wszyscy na około mówią, świat pędzi, ten czas przyspieszył.

Rzeczywiście tak jest, ale z drugiej strony to też my jesteśmy trochę sprawcami tego, bo sobie, no wrzucam znowu kamyczek do swego ogródka, zapełniamy ten kalendarz tak, że...

Odkaczamy tylko kolejne aktywności, no i później się nagle robi 16 albo 17 i jest ciemno.

No jedną z tych rzeczy, o których powiedziałeś dokładnie przed chwilą, jakby zamień priorytety.

No to, co jest w tym wszystkim, wydaje mi się, najważniejsze, to jest ustalenie właśnie wartości swoich i priorytetów.

Co jest dla mnie najważniejsze?

Bez czego sobie w ogóle nie wyobrażam mojego życia, żeby mówić o dobrostanie?

I to jest chyba... To jest ciekawe, bo jak pracuję ze swoimi coachingowymi klientami, to część z nich tylko zna swoje wartości, a część w ogóle robi wielkie oczy i mówi, ale wiesz, ja znam wartości mojej firmy, dla której pracuję, ale dlaczego mnie pytasz o moje wartości?

A potem... To jest też dobre ćwiczenie i wskazówka może, albo inspiracja w tym momencie.

I pytanie do Was, drodzy power walkerzy i power walkerki, czy macie wypisane swoje wartości?

Ja dwa tygodnie temu, czy trzy, prowadziłem właśnie tutaj power walka w pojedynce i...

Wypisałem, powiedziałem wszystkim, jakie mam swoje wartości.

A na bazie ich, w którym kierunku idę, co z tym w życiu robić, mój plan taki długofalowy, chyba o tym właśnie mówiłem.

Ale powiem Ci szczerze, że nie pamiętam, jak miałem 20 czy 30 lat, to ja tego nie zrobiłem.

To teraz dopiero nastąpił moment, ale lepiej późno niż wcale.

A gdybyście Państwo mieli ten problem, który miewają moi niektórzy klienci, a jakie są w ogóle wartości?

Można spokojnie w internecie znaleźć listę wartości i wtedy już jest łatwiej odhaczyć.

Więc to chyba byłby pierwszy krok.

Drugi przy tej zmianie, bo czasem to jest zmiana, którą my prowokujemy, a czasem to jest zmiana, którą nam serwuje życie.

To, co jest niezwykle ważne, wydaje mi się, poczucie humoru i dystans.

I taka praca z wewnętrznymi zasobami.

I to jest bardzo w kontekście nawet tego, co powiedzieliśmy, czyli ta ciepła szklanka wody rano.

Szklanka ciepłej wody rano, to chciałam powiedzieć.

Bo jeżeli, drodzy Państwo, nie mamy zasobności w swoim ciele, to znaczy nie jesteśmy odpowiednio wyspani, nie jesteśmy odpowiednio nawodnieni, a już z tego, co badania mówią, wystarczy, że 2% mniej mamy w organizmie niż potrzebujemy, to spada nam efektywność o 30%.

A tym samym też rezyliencja, czyli odporność na chociażby zmianę, którą, nie wiem, albo nas zaskakuje, albo nas uderza, znaczy uderza, zaskakuje, albo musimy ją zaplanować, żeby przez nią przejść.

Musimy też być odpowiednio najedzeni.

I dopiero wtedy, jak mamy taką całą zasobność, to niezależnie od tego, co do nas przychodzi, jesteśmy w stanie z tą zmianą niejako tańczyć.

Jak jesteśmy w braku snu, wody, pokarmu, no to wszystko będzie w nas rezonowało dwa razy bardziej.

A jak będzie rezonowało dwa razy bardziej, to nie będzie nam łatwo podejmować decyzję, czy jakoś się odnieść do tego, co się tu i teraz dzieje.

Powiedziałaś jakaś chwilę temu, że dobrze mieć też poczucie humoru i dystans do takich sytuacji.

Łatwo powiedzieć, trudno zrobić.

Masz jakieś wskazówki?

Ja zawsze, jak ktoś do mnie przychodzi, czy my tam idziemy na dół?

Jak zawsze ktoś do mnie przychodzi z jakimś takim problemem, problemem takim i widzę, że niesie tam moj klientem problem, aż się uginają mu te kolanka, no to, jak to jest takie grube, to stosuję terapię szokową.

wię, dobra, co się stanie, jak to wszystko się nie uda, z czym ty przychodzisz?

Ja mówię, opowiedz mi, co się stanie, tak literalnie.

I rozkładamy to wszystko na części pierwszych i oczywiście ludzie się bardzo boją tego, że coś im się nie uda, ale dochodzą do tego, że tak naprawdę nic się nie stanie.

nie stracą życia, coś się może zmienić, to zaczyna ich ogarniać taki pusty śmiech, że napinają się na coś, co tak naprawdę nie ma takiego kolosalnego znaczenia.

Oczywiście czasem ma, bo czasem ktoś pracuje ze swoim zdrowiem albo wiele, wiele, wiele lat usiłuje osiągnąć jakiś zawodowy punkt, no to fantastycznie wtedy sobie zmienić trochę punkt widzenia, że tak naprawdę to droga jest celem.

Czyli Ty zmieniasz w pewnym sensie, pomagasz zmienić perspektywę.

Zamiast zmieniasz widły, robisz igły.

Na przykład odsuwamy się trochę, przesuwamy.

Są fantastyczne takie ćwiczenia na przykład, jeżeli ktoś przychodzi do mnie z konfliktem.

Jest w wieloletnim konflikcie albo w pracy ma jakiś konflikt.

Jest takie wspaniałe ćwiczenie dotyczące różnych pozycji widzenia.

Siada się na swoim miejscu, na miejscu osoby, z którą jest się skonfliktowanym albo skonfliktowaną.

Później stajemy obok jako ktoś, kto widzi te dwie osoby.

I czwarta perspektywa, najśmieszniejsza, perspektywa muchy.

I ludzie, co widzi mucha?

Jak dwie osoby się kłócą.

Tak naprawdę co mucha mogłaby powiedzieć?

To jest też trochę to, co powiedziałam wcześniej, że jak my sobie zdamy sprawę, że to my nadajemy sytuacjom ciężar poprzez nasze myślenie na ten temat i naprawdę mamy tę moc, żeby zmienić myślenie, jak zmienimy myślenie, to zmienimy też emocje, bo to jest jakby jedno z drugim związane.

Gdzie ty się tego wszystkiego nauczyłaś?

W studiach właśnie tych... Coachingowych.

Tak, skończyłam Akademię Leona Koźmińskiego, coaching profesjonalny, a później jeszcze byłam na Uniwersytecie Jagiellońskim.

Robię dużo rzeczy, żeby się rozwijać w tym kierunku, bo mnie to pasjonuje, ta sprawczość, którą coaching nam daje.

Idziesz na studia, żeby uczyć innych, a sama się też zmieniasz i rozwijasz.

Piękna sprawa.

No dobrze, to ja tutaj coś od siebie dorzucę odnośnie tego poczucia humoru i nabrania dystansu, bo sam zauważyłem, że szczególnie wtedy, kiedy na stres dopada i ciśnienie, napięcie, to nie tak łatwo jest się samemu tutaj wyluzować, chociaż są tacy, którzy to potrafią.

Nie daj Boże, będzie to przyczyną do sięgnięcia po na przykład używki albo różne inne zmiękczacze samopoczucia.

Tym bardziej, że my tu idziemy po zdrowie, a nie po jakieś alkoholowe...

Natomiast to, co zauważyłem, że w takich momentach dobrze mieć kompanów i kompanki, czyli kogoś obok, do którego można zadzwonić, przyjaciela, kolegi, ale ja wtedy dobieram sobie takich, którzy rozładują tą atmosferę.

Mam paru takich śmieszków.

którzy właśnie potrafią to zrobić naturalnie.

Pomimo, że mi pomogą, to nie będzie tylko to, że oni będą tylko kawałek opowiadać i z humorem podejdą.

Oni też służą radą i pomocą i znają mnie i czują, ale w takich momentach właśnie ich potrzebuję.

Tylko kwestia jest taka, że nie mogę czekać do trudnego momentu, żeby zbudować z nimi relacje.

Relacje się buduje wtedy, kiedy jest spokój, cisza.

Wiatry nam sprzyjają, ale kiedy pojawia się sztorm,

kiedy zaczynają się kłopoty, dobrze mieć wtedy taką relację, telefon do przyjaciela.

Przychodzi mi do głowy jeszcze jedno ćwiczenie, które może być użyteczne, szczególnie kiedy mamy tak zwane over thinking about something i jest tego po prostu za dużo, jesteśmy przygnieceni.

Jest wspaniałe ćwiczenie, które polega na tym, że jeżeli coś cię bardzo zajmuje głowę, bardzo się czymś martwisz, to jest jakaś trudna sytuacja i musisz dokonać jakiejś decyzji, musisz coś zmienić,

ale tak bardzo cię to przytłacza, że właściwie nie jesteś w stanie nic innego zrobić, to można się ze sobą samą albo sobą samym dogadać na to, że dobrze, ja się nad tym zastanowię, ale między 17 a 17.30.

I wtedy, jak przychodzi 17, ja nie odpisuję na maile, ja nie głaszczę psa, ja siedzę z tym moim problemem i przez 30 bitych minut mam obowiązek zająć się tylko nim.

17.30 jest dzwonek, dziękuję bardzo.

Jeżeli nie rozwiążę tego problemu dzisiaj, to jutro wracam o 17 znowu do niego.

I to jest fantastyczne, dlatego że bardzo szybko się okazuje, że albo znajdujemy rozwiązanie po prostu tak, albo jeszcze inaczej.

Sami się orientujemy, że to, co tak naprawdę nam zabiera energię, to nie jest sam problem, tylko nasza próba odepchnięcia emocji, żeby nie przeżywać tego, co się z tym problemem wiąże.

My bardzo dużo energii tracimy na właśnie na odpychanie tych emocji.

A jak pozwolimy sobie spotkać się z tą sytuacją na tych 30 minut tak w pełni...

Więc świetne ćwiczenie na różne takie trudne sytuacje.

Fajnie, że dajesz nam konkrety, wiesz, takie metody.

Ja jestem w ogóle bardzo metodyczny i lubię konkret, nie lubię takiego, wiesz, głoskania tematu albo lania wody, albo tak teorii, ale to praktyka się liczy i tak naprawdę my tutaj w Power Walkach bardzo na to stawiamy, żeby był konkret.

Mam pytanie do Ciebie, kiedy pojawia się w życiu człowieka taki moment, gdzie następuje ta zmiana, nagła albo zaplanowana, ale jest to jednak duże wydarzenie, duża zmiana w życiu i nie każdy może dać sobie radę z nią samemu.

Ty pomagasz ludziom w zmianie, prawda?

Pomagasz im także nie tylko przejść przez taką zmianę, ale może czasami wytłumaczyć jej.

Nie wiem, etapy albo także i o co w tym wszystkim jest sens.

Może nawet czasami pomagasz, tak?

Nie jest to w mojej kwestii.

Ja asystuję osobie, żeby ona znalazła najlepsze rozwiązanie dla siebie, bo coaching wychodzi z tego założenia, że nie ma dobrych ani złych odpowiedzi, są twoje odpowiedzi.

I to, do czego my jesteśmy przeszkoleni i to, czego musimy pilnować jako coachowie, to żeby nie bawić się w mentora, ja nie powiem, co jest najlepsze, ale potrafię tak z osobami rozmawiać, że one same dla siebie odkryją, że kurczę, ja tego chcę.

Albo jeszcze muszę sprawdzić to i to, żeby osobie dać odpowiedź na pytanie, gdzie ja chcę iść.

Więc tak naprawdę ja asystuję.

To jest trochę metaforycznie rzecz ujmując, tak jakbyśmy sobie wyobrazili kogoś, kto się wspina na ściance i druga osoba, która stoi, asystuje i trzyma sznury.

Ja jestem tą osobą, która stoi, asystuje, dmucha w skrzydła, mówi, dasz radę.

Ale to ty musisz podjąć decyzję, gdzie się chwycisz, nie?

Fajnie to zobrazowałeś, tak.

Ponieważ zastanawiam się, powiedz, jak to z twojej perspektywy wygląda, no bo ty jesteś, ty to znasz od kuchni, to jest twój warsztat, to jest twoja praca, to jest także twoja studia, to się w tym szkoliłaś.

W którym momencie człowiek powinien...

Bo czasami mi się wydaje, a ja sobie dam sobie z tym radę.

Ale dużo łatwiej, albo mniej błędów popełnię później, ale dużo łatwiej mi będzie, kiedy jednak zrobię to z kimś w parze przy tej asyście, o której mówisz.

Oczywiście to będzie mnie kosztowało.

to będzie mi kosztowało może kasę i dojazd i czas i tak dalej, ale chcemy sobie pomóc, prawda?

Jak to wygląda z Twojej perspektywy?

Czy i kiedy warto?

Jakie są sygnały, jakie są obrazy dookoła w życiu naszym, żeby już sięgnąć po pomoc z zewnątrz?

Warto chyba rozgraniczyć tutaj, że są różne sytuacje, bo czasem jest tak, że to my jesteśmy gotowi na jakąś zmianę i chcemy po prostu trochę sobie przejść taką symulację.

No to wtedy u progu tej zmiany.

No i teraz jest trochę tak, że jeżeli to jest zmiana, która jest zmiana dotykająca jakiejkolwiek naszej traumy,

I ja to zawsze moim klientom mówię na sesji wstępnej, że jeżeli ja dotknę gdzieś traumy, czegoś, co bardzo boli, to mam obowiązek powiedzieć, przepraszam, ale to nie jest moje poletko, proszę do psychologa.

Do psychologa, psychiatry, prawda?

Natomiast jeżeli pracujemy z zasobami i jesteśmy w stanie jakoś tę sytuację, która jest zastana, przepracować ku dobru mojego klienta, no to wtedy najczęściej przychodzą do mnie takie osoby, które są sklinczowane, nie mogą się już ruszyć.

Ja mam szczęście bardzo do ludzi okołorozstaniowych.

Rzadko pracuję z pracą, z zawodowymi rzeczami, co oczywiście zdarza mi się.

Natomiast najczęściej przychodzą do mnie ludzie, którzy są w związku, który już nie pracuje tak, jak ta osoba by chciała.

No i wspólnie się przyglądamy tak naprawdę, kim ty dzisiaj jesteś po kilku latach, kilkunastu latach w tym związku, tak?

jak ty widzisz miłość, jak ty widzisz relacje.

I to jest taki moment, w którym nawet jak coś w tym związku już nie trybi, ten pociąg już nie jedzie gładko, to nadal można sobie dać szansę, bo ja absolutnie nie jestem za tym, żeby tych ludzi przeprowadzać na drugą stronę i żeby wszystko się kończyło rozwodem.

żeby sobie odpowiedzieć na pytanie, kim ja dzisiaj jestem, do czego ja dążę, co ja mogę mojemu partnerowi czy partnerce zaproponować i jaką rozmowę warto byłoby z nią czy z nim odbyć, żeby ten nasz pociąg ruszył dalej.

Taka życiowa i ważne bardzo życiowe tematy.

Spójrzmy może tutaj w prawo.

Otóż w przyszłym roku przyjdzie mi się zmierzyć z dosyć dużą zmianą w swoim życiu zawodowym.

Chcę wprowadzić pewną zmianę do swojego sposobu ekspresji, myślenia, działania, ale także i współpracy z zespołem.

I ciekaw jestem takiej osobie jak ja.

Już nie będę wchodził dalej w szczegóły, ale będę przechodził przez zmiany.

Już sobie to nawet nazwałem, już sobie to wymyśliłem, już sobie nawet to rozrysowałem.

No i teraz... No właśnie, cały ja.

No i teraz... To nie będzie moja pierwsza zmiana w życiu, ale ciekaw jestem, co ty, jako ekspertka w tym temacie, byś mi poradziła,

pod kątem takiego przygotowania się właśnie do tego procesu, żebym na co zwrócił uwagę, żeby mi to pomogło, a nie przeszkodziło.

Wiele jest takich rzeczy, które mógłbyś zrobić.

Pierwsza, która mi przyszła do głowy, odpowiedz sobie na pytanie, bo masz konkretną zmianę, którą masz, z tego co powiedziałeś, umiejscowioną w czasie.

To się dopiero zacznie, bo ja sobie wyobrażam, że taką zmianę, to jest dosyć spora zmiana w moim sposobie, nie wiem jak to się mówi, zachowywania, postępowania.

No to mi zajmie to na pewno nie miesiąc, nie dwa.

To musi, muszę dać sobie nawet chyba cztery, pięć miesięcy.

Czyli zakładam, że gdzieś na wysokości lipca, sierpnia to powinno się dokonać.

Świetnie.

Przy sprzyjających wiatrach.

To moją propozycją dla ciebie byłoby zastanowienie się.

Przy idealnym scenariuszu wprowadzam tę zmianę.

Na wysokości lipca, sierpnia mam to.

Co ta zmiana dokonana da mi za dwa lata od tego momentu?

Czyli wyjść poza ten czasoprzestrzeń, tylko jeszcze dalej sięgnąć.

Sprawdź, czy to jest na pewno ten kierunek?

Czy to ci otwiera kolejne drzwi w twojej głowie?

Bo my czasem sobie wyobrażamy coś...

i do tego brniemy, a jeszcze jak mamy takie umiejętności, to jesteśmy bardzo w tym skuteczni.

Po czym osiągamy ten moment, że to już jest i mówimy, kurczę, to jest w ogóle nie to, o co mi chodziło.

Dlatego ja uwielbiam te wszystkie ćwiczenia, które są coachingowe, bazujące na wizualizacji, gdzie wprowadzamy klienta, przeprowadzamy go przez ten proces i jakbyś ze mną pracował jeden na jeden, to byśmy sobie poszli na przykład do takiego września albo może i dalej, nie wiem, do za rok.

I kto ci towarzyszy?

No rozumiem, ale pociągnęłaś temat trochę w tym kierunku, co ja bym chciał.

To wciągnij mnie tam, gdzie chcesz.

Nie to, żebym ci teraz powiedział, albo tutaj przedstawił, co masz powiedzieć, ale mi generalnie chodziło o to, że ja już jestem przekonany, że to jest dla mnie dobre i to jest potrzebne.

No i generalnie już jestem przekonany, że to będzie dobre, nawet za ten, tak jak powiedziałaś, rok, dwa lata i daleką przyszłość.

No i teraz mi chodzi o to, żeby jednak być skutecznym w tej zmianie, żebym się nie męczył z nią, żeby mi ułatwiło

poszczególne, nie wiem, jakieś inne działania, ten proces cały tej zmiany.

No bo ja w tym samym czasie będę dalej ścigał się, pływał, żeglował, będę występował na scenie, będę prowadził projekty, pracował, różne inne rzeczy robić, ale będę w trakcie tej zmiany.

Wiesz, o co chodzi?

Jest wiele osób takich, które to samo mają.

albo są w trakcie, albo przed sobą mają, że muszą dokonać pewnej zmiany w swoim życiu.

I co warto, o czym warto pomyśleć, żeby przez tą zmianę łatwiej przejść?

Jaka jest Twoja intencja, a jaka jest Twoja motywacja?

Jak chcesz, możesz na nie odpowiedzieć.

Natomiast to jest to, nad czym się naprawwarto zastanowić, bo jak się zna swoją intencję i swoją motywację, to w tych momentach, kiedy bywa trudno, a będzie trudno, bo przy zmianie bywają momenty, że człowiek nie ma siły na przykład, albo traci sens, albo coś idzie po grudzie.

Oczywiście.

To jak ja wtedy wiem, to jest trochę jak rozmawialiśmy chwilę temu o wartościach.

Jak ja wiem, co jest dla mnie ważne, bez czego ja sobie nie wyobrażam mojego dobrostanu i mojego fajnego życia, to jeżeli ja znam przy zmianie swoją intencję i swoją motywację, to to jest trochę jak ten dobry wiatr mnie niesie.

No to będę musiał sobie to wszystko jeszcze raz rozpisać.

Ale wyschnąłeś.

Bo to jest, wiesz...

Już to widzę, już to po sobie mam, już to czuję po sobie, że to będzie wysiłek.

Jak jest wysiłek, to wiadomo, jest też i bezwzględnie.

Dziękuję również.

No właśnie.

Różcie się drodzy Państwo.

No właśnie.

Nawet właśnie tak, jak tutaj zrobiliśmy to teraz wspólnie, 20-25 minut dla zdrowia.

A spacer, to jak mówię, często jest najprostsza rzecz, jaką możemy zrobić właśnie dla swojego zdrowia.

A później pójdziemy jeszcze po inne fajne, zdrowe nawyki.

Pamiętajcie, chodzimy codziennie, więc myślcie o tym, jak jutro i o której jutro i gdzie jutro.

Magda, wszystkiego dobrego.

Wszystkiego dobrego.

Dzięki za wspólny spacer.

To był Power Walk, twój podcast w ruchu.

Razem idziemy małymi krokami ku wielkim zmianom.