Mentionsy

Poranna rozmowa w RMF FM
18.11.2025 07:02

"Wchodzimy w kolejną fazę wojny, którą Rosja wypowiedziała Polsce"

"Wchodzimy w kolejną fazę wojny, którą Rosja wypowiedziała Polsce" - stwierdził w Porannej rozmowie w RMF FM Paweł Kowal, komentując akt sabotażu na torach w pobliżu stacji Mika na Mazowszu. Polityk zaalarmował, że Rosjanom "brakuje jeszcze kilku lat, by efektywnie zastraszyć jakieś państwo środkowoeuropejskie".

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 89 wyników dla "Rady do Spraw Współpracy"

Z ceny Nissana X-Trail z hybrydowym napędem e-Power, którego w ofercie wyprzedażowej kupisz taniej o wartość VAT.

Dzień dobry, a moim gościem jest Paweł Kowal, szef Sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych, przewodniczący Rady do Spraw Współpracy z Ukrainą.

Dzień dobry.

Jadąc do pana, czytałem wywiad z znanym mi skądinąd, bo znam dobrze Karaganowa, z Karaganowem, który jest ideologiem Putina.

Wywiad Karaganowa, przychodzę do pana, opowiadam rzeczy, które Karaganow powiedział, że zostaną zrobione.

Ja pytam o to także dlatego, że mamy nawet w polskim sejmie posłów, którzy mówią, to kolejny etap zastraszania, za którym wiadomo kto stoi, co sugeruje Ukrainy.

Mam dla państwa straszną wiadomość, to znaczy część ruskiej partii znalazła się także w sejmie.

Dzisiaj jest dokładnie to samo.

Dokładnie to robią niektórzy dzisiaj w Polsce, robią to także czołowi politycy niektórzy.

Tych osób jest sporo, takich liderów opinii, którzy dokładnie takie rzeczy mówią po to, żeby osłabić naszą czujność, osłabić spójność i wprowadzić podział.

Rolą polskich polityków jest budować jedność i pokazywać, że jesteśmy w stanie zapewnić bezpieczeństwo i je zapewniamy, że bezpieczne są także regiony wschodnie polskie.

Ja o to też pytam, dlatego że pytam się, czy mamy twarde dowody, czy tylko wszystko się układa w taki schemat.

Ale oczywiście, że mamy dowody, bo wiele z aktów sabotażu jest dowiedzionych przez prokuraturę.

Jak ma pan coś wczoraj i ma pan słowa premiera, to w momencie, kiedy pan pyta, czy mamy twarde dowody, kiedy mówi pan premier, już wchodzimy w ten obszar szarości.

Czy ma pan informację, że było więcej ładunków i jeden z nich nie eksplodował?

Ja jestem po to, żeby powiedzieć spokojnie obywatelom, że jest gorzej niż było, że jesteśmy dobrze przygotowani do tego, żeby zapewnić bezpieczeństwo, że Polska dobrze korzysta z pieniędzy i wzrostu gospodarczego, wydając na bezpieczeństwo 4,2%.

Że taka eskalacja nastąpi, no jednak dość szybko.

Jednocześnie doskonalenie technik

Chodzi o to, żeby dojść do momentu 2-3 lata.

O to chodzi, żeby w ciągu 2-3 lat uzyskać zdolność zaatakowania w jednym momencie na przykład kilkuset czy kilku tysięcy celów.

Na tym polega zmiana, do której doszło w ostatnich dwóch, trzech latach w tej wojnie.

Że Ukraińcy mieli przewagę w tej sprawie i wciąż są bardzo silni, ale Rosjanie doszusowali.

Dokładnie się wczytuję w dane dotyczące postępu, jeśli chodzi o drony, bo tutaj drony będą decydujące, bez wątpienia.

W stosunku do naszych rozmów wcześniejszych, tych już rozmów czasu przedwojennego, ostatnich dwóch lat, za każdym razem, kiedy do Pana przychodzę, wiem więcej na temat technik dronowych i wiem, że to one zmienią obraz tej wojny.

Ale wiem jednocześnie, że polski rząd i polskie społeczeństwo zrobiło naprawdę dużo, żeby w tym wyścigu dronowym w tym sensie wygrać, żeby się obronić, a potem mieć również zdolność do zastraszenia, gdyby ktoś chciał zaatakować.

Ale wrócę do tego pytania.

Wgłębiłem się bardzo, jeżeli chodzi o technologie dotyczące budowy właśnie dronów, latających i nie tylko.

Więc są dwa komunikaty zawsze równoległe, płynące dzisiaj od rządu polskiego do osób odpowiedzialnych za bezpieczeństwo.

żeby te 2-3 lata dobrze wykorzystać.

A ja przypominam, naszym gościem jest Paweł Kowal, przewodniczący Rady do Spraw Współpracy z Ukrainą, szef Sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych.

Ale akt terroru to nie jest, a mógł być, jeśli prawdziwe są doniesienia medialne, to to mógł być akt terroru, który mógł się skończyć śmiercią ludzi, bo gdyby któryś z tych pociągów nie przejechał... Na to liczy Putin.

I że społeczeństwa demokratyczne będą popierały partie zgodne na to, żeby się dogadywać.

I u nas dzisiaj też jest budowana krok po kroku partia rosyjska.

Dobrze.

Jeśli ktoś uszkodził tory, to znaczy, że chciał zademonstrować, że jest gotów doprowadzić do tego, żeby zginęli ludzie.

Ale ja też dążę do pytania.

Jeżeli mamy pewność, że to Rosja, to pytanie, jakie nasze decyzje w stosunku do Rosji powinny teraz zapaść.

Wydalamy ambasadora, podejmujemy jakieś decyzje, artykuł czwarty po raz kolejny, co powinniśmy zrobić?

Przede wszystkim powinniśmy przygotować opinię publiczną do tych działań, czyli nie działać tylko na górze, ale działać z obywatelami.

Rozbudowaliśmy system obrony cywilnej.

Dzisiaj wojewodowie wdrażają...

Gdyby ktoś się obawiał, wykorzystać kolejny punkt, wykorzystać doświadczenia państw, które są...

Rozmawiałem ostatnio o tym z ambasadorem Izraela, którego zaprosiłem do Rzeszowa i często o tym zresztą rozmawiamy.

Tych elementów, które trzeba wykonać podstawowych... To jest budowa ochrony, a ja się pytam teraz o reakcję dyplomatyczną, dyplomatycznie.

Wezwać ambasadora, wydalić ambasadora, mamy jeszcze jakąś przestrzeń działania.

To są działania dyplomatyczne, które MSZ podejmuje, pewnie adekwatnie do tej sytuacji też podejmie.

To jest pewna rutyna, twarda rutyna dyplomatyczna, która akurat pod przywództwem Radka Sikorskiego jest bardzo dobrze wykonywana.

Myślę, że dzisiaj najważniejszą sprawą jest pracować z opinią publiczną, jest starać się przygotować wszystkich do wojny informacyjnej.

Ja mam wrażenie w tej rozmowie, powiem panu szczerze i to nie jest po złości, tak jak się dawno znamy, że pan też jeszcze nie do końca wierzy w siłę wojny informacyjnej.

Ja absolutnie wierzę w siłę wojny instynkcyjnej, zadaję pytania także dlatego... A to jest bardzo ważny element... Dlatego zadaję pytanie, panie pośle, że mam świadomość, że Polacy słyszą także narrację drugiej strony.

Ale kiedy dotyka mojego państwa i mojej ojczyzny,

On reaguje niezależnie od tego, że ci przesyłają, weź, nic mu nie mów, bo on nas prowadzał do Unii.

Jestem pewien, że my dojdziemy do tego momentu.

Czyli zablokowanie dostępu dla botów.

Ochrona informacji, zablokowanie dostępu dla botów, ale także przede wszystkim pełny dostęp dla opinii publicznej, dla wiarygodnych źródeł informacji, czyli ministerstw odpowiednich instytucji.

No to jest pewna sekwencja działań, ona jest logiczna, należy do tego podejść spokojnie, ale mieć świadomość tego, na jakim etapie sytuacji jesteśmy.

Maksymilian Edura, komandor, porucznik rezerwy, mówił wczoraj w Radiu RMF24, że jeśli trzeba, to Polska ma metody, żeby odpowiedzieć, oczywiście poniżej progu wojny, Rosji.

Ktoś może na przykład wysadzić przekaźniki elektryczne, które prowadzą prąd do obwodu królewieckiego.

Mi się z nim bardzo dobrze pracuje.

Jak pan wie, jestem bardzo aktywny jako szef Komisji Spraw Zagranicznych.

Pracuję na tym polu z marszałkiem Zgorzelskim i z marszałkiem Czarzastym i moje doświadczenia ze współpracy z nim są jednoznacznie pozytywne.

jako wicemarszałek, a to przede wszystkim to doświadczenie oceniamy, żeby w ogóle prowadzić dyskusję publiczną.

Pracuję z Markiem Siwcem, on jest doradcą u nas w komisji.

Tego typu plotkowanie nie jest w dobrym tonie.

Natomiast mogę powiedzieć na temat swoich doświadczeń we współpracy z Markiem Siwcem, bo one trwają około 20 lat.

Jeszcze sięgają czasów, kiedy budowaliśmy Muzeum Powstania Warszawskiego.

Sięgają czasów także naszej współpracy takiej regionalnej w kontekście Suchej Beskidzkiej.

Dotyczą także naszej współpracy jeśli chodzi o sprawy zagraniczne.

Wtedy afera mi się nie podobała, tylko że człowieka oceniamy całościowo i ja do takich tematów podchodzę mega chrześcijańsko i mówię to zupełnie poważnie.

Chryste, panie, ktoś kto ma takie myślenie, że dzisiaj oceniając cały dorobek Siwca, weźmie pod uwagę jakąś historię, którą pamiętają, pamiętamy tylko my, którzy żeśmy robili, nie wiem... Politykę Albumedia w pewnym czasie.

To znaczy, jak rozmawiamy o czyjejś polityce i oceniamy kogoś, to ta ocena nie może dotyczyć epizodu sprzed dekad.

Wrócimy do wydarzeń jeszcze z wcześniejszych dinozaurów.

Pamiętamy, kogo papież zabrał do Papa Mogile.

Ale ja wrócę jednak do pytania, które chciałem zadać.

Pytanie oczywiście o to, czy wstrzymanie licytacji przedmiotów związanych z ofiarami obozów koncentracyjnych kończy sprawę Pana zdaniem, czy jednak powinniśmy tę sprawę także na poziomie rządów kontynuować?

I Pan dał mi Pan do myślenia.

No tak, ale możemy też zadać pytanie, ile jeszcze takich przedmiotów ukradzionych ofiarom obozów koncentracyjnych, czy obozów śmierci, bo to są dwa rodzaje obozów, znajduje się w różnych niemieckich domach i instytucjach.

w czasie II Wojny Światowej, więc często żeśmy o tym w domu także rozmawiali.

A reakcja ambasadora na tą sprawę?

Ambasadora Niemiec oczywiście.

Ale PiS domaga się jego uznania za personelną gratą.

A pan za zdaniem to jest dobry kierunek?

Powiedziałbym, że reakcje ostatnich kilku ambasadorów w Niemczech, polskich, niemieckich w Polsce

Myślę, że niemiecki, niech to sobie przeanalizuje Ministerstwo Spraw Zagranicznych Niemiec przede wszystkim.

Jak na sojusznicze państwo, z którym jesteśmy tak blisko i padło tyle słów o empatii i winie niemieckiej, to myślę, że ta sprawa wymaga analizy w Ministerstwie Spraw Zagranicznych.

Ja mam świadomość, że jeżeli chodzi o Rosję, to ona jest skorumpowana wielokrotnie bardziej.

Ale ja się o to raczej pytam z troski o Ukrainę, z troski o jej dobre imię i z troski o to, czy to jej nie zaszkodzi w NATO, w Unii Europejskiej.

A ja dodam i pozytywne jest to, że społeczeństwo obywatelskie na Ukrainie zadziałało tak, żeby te instytucje mogły działać dalej, co też jest nie bez znaczenia.

I że ci, którzy bronią dzisiaj Ukrainy i którzy dzisiaj od rana są w okopach, bo mimo wojny dronowej okopy wciąż są i do tego są potrzebni ludzie, żeby to prowadzić, że oni walczą mimo to.

0:00
0:00