Mentionsy
"Warto się spotykać". O czym politycy PSL-u rozmawiali z prezydentem?
Rozmawialiśmy o sprawach, które są ważne dla Polski, wyjętych spod sporu politycznego - mówił w Porannej rozmowie w RMF FM Stefan Krajewski, informując, jakie tematy poruszono podczas czwartkowego spotkania polityków Polskiego Stronnictwa Ludowego z Karolem Nawrockim w Pałacu Prezydenckim. "Zawsze warto się spotykać, szukać konsensusu" - dodał. Minister rolnictwa i rozwoju wsi mówił też o nowej ustawie, tzw. Aktywnym rolniku.
Szukaj w treści odcinka
Dzień dobry, moim gościem jest Stefan Krajewski, minister rolnictwa PSL.
Witam panie ministrze.
Dzień dobry panu, witam wszystkich radiosłuchaczy, zwłaszcza rolników, a w tym aktywnych rolników.
Tak, pozdrawiamy aktywnych rolników.
O aktywnych rolników zaraz będziemy się pytać.
Warto było spotkać się z prezydentem?
No bo to jest aktywna polityka.
Ja się wczoraj nie spotykałem z panem prezydentem, ale spotkali się moi koledzy, koleżanki z polskiego stanu.
I miał pan z nimi kontakt?
Jakie to było spotkanie?
Dla Polski wyjęte z podporu politycznego bezpieczeństwo militarne, żywnościowe, energetyczne, za które w dużej mierze odpowiada, w zdecydowanej mierze odpowiada Polskie Stronnictwo Ludowe.
I warto się było spotkać, rozumiem?
Zawsze warto się spotykać, szukać konsensusu, dialogu.
o to, żeby rozmawiać właśnie o takich projektach, które możemy spod sporu politycznego wyłączyć i je procedować dalej, bo ustawy, które są w tej chwili procedowane w parlamencie, ostatecznie wymagają podpisu prezydenta.
A, to zaraz o te ustawy się zapytam.
Jeszcze tylko pytanie, czy to dobrze, że w takim razie Koalicja Obywatelska i Nowolewica się nie spotkały?
Myślę, że każda partia polityczna ma swoje spojrzenie na daną sprawę.
Każdy ma wybór, czy korzysta z zaproszeń, czy nie.
My korzystamy z różnych zaproszeń, staramy się rozmawiać z każdą siłą polityczną na polskiej scenie.
Wspomniał pan, panie ministrze, o wetach potencjalnych albo nie wetach, no bo tego jeszcze nie wiemy.
rolnikiem.
Rozmawialiście, pytaliście się prezydenta, czy zawetuje?
Myślę, że ogólnie rozmowa o tym była, natomiast wierzę w to i liczę na to, że pan prezydent podpisze tę ustawę.
Ale jakiej postawie pan wierzy?
Bo trochę to jest taka chyba wiara
No nie wiem, ewangeliczna albo abrahamowa.
Ja jestem człowiekiem głębokiej wiary i wierzę w to, że pan prezydent podpisze tę ustawę, bo to jest sprawiedliwy podział środków.
Tu nie chodzi o wykluczanie kogokolwiek, kto pracuje, kto jest aktywnym rolnikiem, tylko wykluczenie tych, którzy tej działalności nie prowadzą, a pobierają dopłatę.
No ale mowa jest o 600 tysiącach gospodarstw.
PiS ostrzega, że to jest 600 tysięcy małych gospodarstw.
Minister Telus, pana poprzednik, mówi, że to jest w ogóle skandal.
Jest atak na najmniejsze gospodarstwo rolne.
Pan Telus zapomniał, jak sprzedawał polską ziemię państwowo w prywatnej ręce.
To nie jest odpowiedź na pytanie.
Ja mam wrażenie, że w PiSie Halloween trwa przez cały rok.
Straszą, straszą i straszą Polaków.
600 tysięcy rolników...
To jest liczba, która dzisiaj już nie musi nic udowadniać, bo ma chociażby zwierzęta, ale takich, którzy będą musieli udowodnić to, że prowadzą działalność rolniczą.
I to jest liczba około 60 tysięcy, czyli 5% wszystkich składanych wniosków do agendy restrukturyzacji i modernizacji rolnictwa.
mają przedstawić, czy po stronie zakupowej, czy po stronie sprzedażowej, faktury, dowody na to, że taką działalność prowadzą.
Jeżeli pan prowadzi gospodarstwo rolne, musi pan kupować środki do produkcji, ma pan na to dowody.
Czy paragon, czy faktura, to oczywiście odbiorca zawsze, kupujący decyduje, jaki dokument potwierdzający zakup chce zapłacić.
otrzymać, ale też po drugiej stronie, jeżeli pan sprzedaje swoje pody rolne, towary, to też pan ma na to odpowiednie dokumenty.
Ale z drugiej strony pan mówi, że ma pan nadzieję, panie ministrze, że prezydent podpisze, ale Rada Rolników przy prezydencie jednogłośnie zarekomendowała weto.
Ta rada różni się od wcześniejszych rad przy prezydencie, bo tam zabrakło dzisiaj środowiska naukowców, ekspertów, są działacze polityczni.
Oni tak doradzają działacze związkowi, którzy mają swoje określone cele i polityczne i biznesowe często, więc...
A ta ustawa nie jest sprzeczna z interesami PSL-u?
Nie uderza w waszych wyborców?
Ja mówię teraz o politycznym interesie.
Panie redaktorze, tak jak powiedziałem, tu niezależnie od tego, czy to jest rolnik, który gospodaruje na hektarze, czy na stu hektarach, jeżeli prowadzi działalność rolniczą, niczego nie musi się obawiać.
Wszyscy rolnicy, którzy korzystali z działań inwestycyjnych, z ekoschematów, wszystko to jest wprowadzone, by...
jak najmniej rolników musiało udowadniać, ale jednak uporządkować.
Jeden z naszych słuchaczy, rolnik zresztą, aktywny rolnik, pisze tak do nas.
Ich ustawa o aktywnym rolniku niesie ze sobą dużo zagrożeń.
Była konsultowana tylko z paroma koncesjonowanymi quasi związkami rolniczymi.
Nieprawda, ktoś pisze nieprawdę, bo ponad 90 organizacji, z którymi konsultacje były prowadzone, duża aktywność ISP rolniczych, związków zawodowych, organizacji branżowych,
I wszystkie po drodze te kwestie zgłaszane, obawy były rozwiewane, były wyjaśniane.
A dalej pisze tak, jest robiona tylko po to, bo wiedzą, że w nowej perspektywie rolnej będzie półtora miliarda euro mniej na polskie rolnictwo i nie mają kasy.
No właśnie ta ustawa dotyczy obecnej perspektywy finansowej planu na lata 2023-2027.
Na nową perspektywę będą nowe ustalenia, ale jest nadzieja, że na rolnictwo, na przetwórstwo, na obszary wiejskie popłyną rekordowe środki z budżetu Unii Europejskiej.
I ostatnia część tego pytania.
Kierunek dobry, to podkreślam, czyli rolnik aktywny mówi, że to jest dobry kierunek, ale okazuje się, że wytną małych, a prawdziwy aktywny rolnik nie dostanie więcej kasy.
Nikogo nie chcemy wycinać, bo rolnicy do pięciu hektarów w roku 2026 dostaną dopłaty na starych zasadach, nie będą musieli nic udowadniać.
To będzie od 2027 roku, ale dajemy ten odpowiedni czas na przygotowanie się rolników.
Panie mistrzu, to teraz dwa pytania od naszych słuchaczy.
Bardzo proszę wylosować ze szklanej kuli.
Jedno i od razu drugie.
Niech pan wylosuje.
I proszę zacząć od odczytania pierwszego pytania.
Dlaczego w porozumieniu z Mercosur ochroną objęto tylko polskie alkohole?
Panie Józefie, pozdrawiam serdecznie.
Te produkty, które znalazły się w porozumieniu, polska wódka i żubrówka, one zostały wpisane w 2019 roku.
Nasi poprzednicy to wpisali.
Pytanie trzeba do nich skierować, czemu tylko alkohol, ale z drugiej strony w takich ochronach występują, w geograficznych nazwach występują często alkohole wina, ale też produkty, które cieszą się dużym zainteresowaniem, mają dużo historii.
Jeżeli będzie to możliwe, będziemy starali się tą listę produktów chronionych rozszerzać.
To za chwilę zapytam o to.
Nie, teraz ja się muszę pożegnać.
A drugie będzie do części technetowej.
Pozdrawiamy wszystkich słuchaczy radia RMF FM.
Przypominam, pozostajemy w radiu RMF24 w naszych mediach społecznościowych na portalu rmf24.pl oraz oczywiście na naszym kanale na portalu YouTube.
A ja przypominam, naszym gościem jest Stefan Krajewski, minister rolnictwa z PSL-u.
Jeszcze za chwilę, zanim pan drugie pytanie.
A jakie te produkty mogą być wpisane i te alkohole?
To są produkty, które są chronione, mają oznaczenia geograficzne.
Polskie alkohole cieszą się dużym powodzeniem na rynkach nie tylko krajów Mercosur, ale ogólnie na świecie.
I to jest jeden z naszych produktów.
Czyli to dobrze, że je wpisano, ale źle, że za mało wpisano.
A o jakich produktach Pan jeszcze myśli?
Jeżeli Pan mówi, że będziemy się starać wpisać, to jakie produkty mogą być wpisane na tą listę?
Też w Polsce stawiamy na żywność ekologiczną, żywność wysokiej jakości, systemy
w tej chwili jakości, z którymi mamy do czynienia, dotyczą i mięs, ale też mamy chociażby oznaczenia geograficzne dla naszych produktów, takich jak jabłka grójeckie, czy staramy się rejestrować te produkty, które są dla Polski niezwykle ważne.
Właśnie ostatnio Pan w przypadku umowy z Marsokurem mówił o tym, że to są też jakieś korzyści ukryte.
Tak jak w każdej sytuacji.
Oczywiście my wskazywaliśmy na te zagrożenia związane z produktami żywnościowymi, bo jesteśmy jednym z kluczowych eksporterów żywności, nie tylko w Europie, ale i na świecie.
Nasze produkty cieszą się dużym uznaniem i obawiamy się tego, że te taniej wytworzone produkty, nawet jeśli spełniłyby takie same normy jakościowe, ale taniej wytworzone, mogą wypierać z rynków nasze produkty.
A to powiedzmy, jakie są szanse?
jeżeli jakieś są.
No na przykład rozmawiamy o odblokowaniu brazylijskiego rynku, rynków krajów Mercosur na polskie jabłka, bo od 2015 roku jest duży problem.
Czyli sadownicy mogą mieć nadzieję.
Mogą mieć nadzieję, ale też polskie słodycze na przykład cieszą się.
ogromnym zainteresowaniem na rynku brazylijskim.
To wynika z tych pism, które docierają do nas, czy też naszych relacji tych politycznych, dyplomatycznych.
Z Brazylią byłem na targach, gdzie duże zainteresowanie na polskich stoisku było właśnie naszymi produktami spożywczymi, tutaj słodycze, ten alkohol, o którym mówiliśmy,
Panie ministrze, a może to jest po prostu próba zmiany narracji, bo nie udało się tak naprawdę całkowicie zablokować.
Nie.
Panie redaktorze, ja tak samo podchodzę do tej sprawy od samego początku.
Mówiąc na początku o tym, że próbujemy budować mniejszość blokującą.
Kiedy widzieliśmy, że będzie problem ze zbudowaniem tej mniejszości blokującej, dużo sił skierowaliśmy na to, żeby znalazły się klauzule ochronne, hamulec bezpieczeństwa, ale też to było zgłoszone przeze mnie do komisarza Hansena i było przedmiotem prac ostatniej Rady Ministrów.
rolnictwa i rybołówstwa, czyli system rekompensat.
Dla tych branż, które mogłyby stracić, powinniśmy wypłacić rekompensaty z potencjalnych zysków innych branż.
Duże poparcie dla tej inicjatywy było ze strony ministrów rolnictwa wielu krajów członkowskich.
Przeciwko takim rozwiązaniom opowiada się...
minister Niemiec, Danii, ale Hiszpania czy Finlandia są neutralne w tej sprawie.
Czyli uda się zbudować większość.
Wielu ministrów poparło to i będziemy robić, żeby takie rozwiązanie zadziałało.
To drugie pytanie od naszych słuchaczy.
Bardzo proszę, panie ministrze.
Od razu pan minister otwiera.
Koperta już jest otwarta i jest pytanie.
Czy w najbliższym czasie dostrzega pan potrzebę wzmocnienia ministerstwa przez na przykład Michała Kołodziejczaka?
Marek pisze.
Z Michałem Kołodziejczakiem współpracowałem w ministerstwie.
Pozdrawiam.
Dzisiaj też rozmawiamy na różne tematy.
Czyli rozmawiacie.
Na razie ministerstwo, kierownictwo działa w składzie czteroosobowym.
wiceministrów, których serdecznie pozdrawiam.
Działamy na rzecz polskiego rolnictwa i wykorzystujemy naszą wiedzę, ale też nie wykluczam konsultacji z różnymi politykami, nie tylko z obozu rządzącego, bo jeśli polityk opozycji ma dobry pomysł, też warto... Tak, minister Talus będzie miał dobry pomysł, to może się zgłosić.
No tylko jest deficyt tam dobrych pomysłów na razie, ale jak się pojawi jakiś dobry, będziemy rozmawiać.
To jeszcze pytanie o drugą umowę handlową.
Na razie nie ma wokół niej takiego zamieszania jak wokół umowy z krajami Ameryki Południowej.
Mowa oczywiście o umowie, do końca jej nie znamy, pewne zarysy handlowej Unia Europejska-Indie.
Będzie wokół niej afera wśród rolników?
Czemu nie rozmawiamy o umowie handlowej Unia Europejska-Meksyk?
Bo Meksyk jest importerem netto żywności.
Ale rozmawiamy o innych branżach.
Tak samo też nie możemy...
Tutaj zostały określone dla umowy Unia Europejska-India określone produkty wrażliwe, których ta umowa nie obejmie i to są w zdecydowanej większości produkty żywnościowe.
Oczywiście zawsze szukamy tych produktów.
mocnych stron i słabych stron umowy.
No to jakie są słabe?
Zacznijmy od tych słabych, bo to jest potencjalne miejsce, w którym może się pojawić polityczny spór.
Chociażby mleczarstwo i produkty mleczne, bo przecież jesteśmy jednym z dużych graczy na rynku mleka.
Mamy jedne z najnowocześniejszych zakładów mleczarskich w całej Unii Europejskiej.
I o tym rozmawiamy.
A Indie mogą być dla nas zagrożeniem w tej kwestii?
No to jest też duży producent mleka, ale też pamiętajmy, że to jest największy kraj z największą liczbą ludności na świecie, więc też zwiększamy swój udział w produktach, które sprzedajemy do Indii i otwieramy się.
No to tutaj już rozmawialiśmy o tych jabłkach dzisiaj, które są w bielu.
Tak, to jest jeden z naszych sztandarowych produktów, ale też rozmawiamy o produktach mięsnych, naszych przetworzonych produktach już.
No ta lista szczegółowa będzie się pojawiać, ale też są te mechanizmy bezpieczeństwa wskazane w tej umowie, tak jak w przypadku jabłka.
innych umów handlowych, no i musimy przede wszystkim zabezpieczyć interes naszych producentów, z drugiej strony naszych konsumentów, że te produkty, które miałyby wjechać z tamtego kierunku, muszą spełniać nasze normy jakościowe.
Panie ministrze, dlaczego dopiero teraz zajęliście się sytuacją w schroniskach dla zwierząt?
Cały czas zajmujemy się sytuacją w schroniskach.
Ale wrażenie jest takie, że pani Doda musiała się wypowiedzieć, zrobić aferę, przyjechać do Sejmu, żeby poszły kontrole.
Panie redaktorze, nie przy każdym działaniu jest takie medialne show robione, bo przecież jeżeli wchodzą...
Inspektorzy sprawdzają, dają w pierwszej kolejności decyzję o tym, żeby to, co działa źle, zostało naprawione.
Są zalecenia pokontrolne, ale w skrajnych przypadkach trzeba zamykać takie schroniska.
Nie jestem od lipca ministrem.
We wrześniu został zmieniony główny lekarz weterynarii.
Zapadły decyzje o zwiększeniu chociażby kontroli.
Obowiązywała przez wiele lat
taka decyzja, że raz w roku jest schronisko kontrolowane.
Zwiększamy tę częstotliwość.
To zostało zmienione na dwa razy w roku.
Docelowo będzie raz na kwartał kontrolowane schronisko.
Tutaj oczywiście, jeśli ktoś po drodze zawinił, nie dopełnił obowiązku, w tej chwili trwa kontrola
I procedury kontrolne, żeby to ustalić.
Decyzje na pewno nie będą pod wpływem emocji podejmowane, tylko na bazie ustaleń, które są prowadzone.
Te kontrole nie będą.
Jestem za tym, żeby aktywiści wchodzili wraz z urzędnikami, wraz z inspekcją weterynaryjną, wraz z policją, ale też nie powinno być sytuacji, gdzie próbują wchodzić samowolnie, samodzielnie.
No bo też dochodzi czasem do nieprawidłowości.
Panie ministrze, ale w 40 schroniskach stwierdzono nieprawidłowości.
Nie szokuje pana tego?
To jest jednak spora skala nieprawidłowości.
Tak, na pewno trzeba zmian systemowych.
Dzisiaj mówimy o przyspieszeniu pracy i wprowadzeniu kropiku, czyli Krajowy Rejestr Oznakowanych Psów i Kotów.
O to, żeby każde zwierzę można było zidentyfikować, ustalić, gdzie ono było przed tym, jak trafiło do schroniska.
Bo tutaj musimy też zastanowić się, co jest przyczyną aż tak dużej bezdomności zwierząt.
Często nieodpowiedzialne decyzje ludzi po prostu decydują o tym, że to zwierzę zamiast mieć opiekunów, rodzinę, która się zajmuje tym zwierzęciem, trafia do schroniska.
A propos tego kropiku, jak pan mówi, i czipowania psów.
Część psów jest już w różnych systemach.
Te systemy będą zaciągnięte do nowego systemu?
Czy trzeba będzie ponownie czipować i wpisywać psa na listę?
Ten system musi być spójny i bezpieczny, bo wykorzystanie czasem... Te systemy nie muszą być kompatybilne między sobą, więc tu musi być...
Jeden rejestr, jeden sposób.
Czyli nawet jeżeli zaczepowaliśmy już psa, to będziemy musieli to zrobić jeszcze raz?
O tym oczywiście rozmawiamy, bo to decyzja polityczna dotyczy czepowania.
Natomiast już samo wykonanie zostawiam ekspertom, specjalistom, którzy powiedzą, jakie rozwiązanie będzie najlepsze.
I od strony systemu informatycznego, całej bazy danych, ale też już fizycznego przeprowadzenia tego czepowania.
Panie ministrze, rozumiem, że kontrole były, ale takich alarmów, takich sygnałów płynących od ludzi, że to jest tak duża skala, nie było wcześniej, zanim się zajęło tym?
Panie redaktorze, te sygnały oczywiście się pojawiają w różnej formule.
Jedne są podpisane, drugie są pismami anonimowymi.
Staramy się zawsze sprawdzać te informacje, które do nas docierają.
Też zgłaszamy potrzebę zwiększania takich liczby inspektorów, którzy...
prowadzą fizycznie kontrolę, bo dobrostan, dobrobyt i dobrostan zwierząt, dobre utrzymanie tych zwierząt jest dla nas niezwykle ważne.
Czy to są zwierzęta gospodarskie, czy to są zwierzęta towarzyszące i każdy taki przypadek trzeba eliminować i też wyciągać wnioski,
przygotować rozwiązania systemowe.
Być może wszystko powinno być prowadzone przez samorządy, wszystkie te schroniska, bo czasem widzimy, że jest to też chęć zarabiania, a na tym zdrowiu i dobrostanie zwierząt zarabiać nie wolno.
Empatia wywołuje rzeczywiście, że ludzie dają pieniądze.
Wróćmy na chwilę do zwierząt gospodarskich.
Co ma oznaczać i kiedy powstanie ta ustawa o ochronie funkcji produkcyjnych wsi?
Bo ministerstwo zapowiada, że pracuje nad tym.
Tak, zapowiedziałem takie trzy ważne ustawy, na których mi bardzo mocno zależy.
To jest ochrona polskiej ziemi, żeby nie trafiała w obce ręce.
Ta ustawa już przeszła ścieżkę teologistacyjną, czeka na podpis pana prezydenta.
Dalej ustawa dotycząca aktywnego rolnika, podobnie już czeka na podpis prezydenta, przeszła przez Senat.
Natomiast mamy jeszcze kwestię tych funkcji, zachowania funkcji produkcyjnych wsi.
Jest to przedmiotem prac międzyresortowych, bo to też wymaga zmiany innych przepisów, kodeks cywilny, kodeks karny.
chcemy zabezpieczyć interes tych, którzy od pokoleń, od lat mieszkają na wsi i prowadzą działalność.
Czy to rolniczo, czy okołorolniczo, bo to nie dotyczy tylko gospodarstw.
To jest być może dla osób, które nie mieszkają na wsi, nie jest do końca jasne.
O co chodzi?
Znaczy zabezpieczyć interesy.
Jest sytuacja, kiedy czy sprowadza się nowy mieszkaniec do miejscowości, czy jest to mieszkaniec miasta, który dzisiaj właśnie to jest też takie dla wielu osób wyzwanie, żeby jednak pobudować swój dom, zamieszkać w domu, nie mieszkać.
Kiedyś szczytem marzeń była kawalerka w bloku w mieście, w latach, pewnie w tych czasach słusznie minionych.
Ale dzisiaj ten trend jest inny, coraz więcej mieszkańców miasta.
To dobrze, że się przeprowadza.
Są mieszkańcy, zaludnia się wieś.
Nie chcemy tego prawa ograniczać, ale musi też wiedzieć to, że wieś jest miejscem produkcji, gdzie mogą być dźwięki, zapachy uciążliwe, charakterystyczne dla mieszkańców.
produkcji rolniczej, produkcji przemysłowej, no bo jeżeli jest to gospodarstwo, trzeba zwierzęta nakarmić, żeby nie ograniczał tej działalności, czy też nie próbował zamknąć tej działalności.
A zdarzały się takie sytuacje?
Tak, mamy słynną sprawę pana Szymona Kluki, gdzie sąd przyznał rację skarżącym i musiał wypłacić odszkodowania, wprowadzić zmiany i ta produkcja też mocno została ograniczona.
Ale tych przypadków jest coraz więcej, kiedy sąsiedzi próbują ograniczać.
I to jest, panie redaktorze, tak właśnie, żeby wiedzieli ci, którzy
Nie mają związku z rolnictwem, ale tak.
I kiedy ta ustawa będzie?
Jeśli ktoś kupi działkę przy linii kolejowej, pobuduje tam dom i następnego dnia miałby mieć żądanie, żeby te pociągi przestały jeździć, bo jest głośno, bo mu to przeszkadza.
I kiedy ta ustawa będzie?
W tej chwili trwają te ustalenia międzyresortowe, bo ja nie chcę, żeby to była wydmuszka, tylko żeby to była ustawa, która uporządkuje pewne kwestie.
Mam nadzieję, że w pierwszej połowie 2026 roku uda nam się tę ustawę przyjąć.
I tu też oczywiście to jest wola i najpierw w rządzie, później... A jest na to zgoda w rządzie, w koalicji?
Jest to jeden z projektów kluczowych dla Polski.
To już zupełnie na koniec jeden z naszych słuchaczy, słuchając pana krytyki Rady Prezydenckiej do spraw rolników, mówi, pan też powołał Radę Rolników swoją.
I on mówi, no ale tam dwie trzecie to są działacze, nasz słuchacz PSL-u, a średnia wieku jest wyższa niż u prezydenta.
Nieprawda.
Tutaj kandydatów do Rady wskazują organizacje związkowe z 70...
Jeden kandydatur wpłynęło, ta rada liczy 25 osób i ona zmienia się kadencyjnie.
Tutaj nie ma możliwości na to, żebym powoływał osoby, których nie wskazały mi organizacje.
I w średniowieku nie jest wyższa?
To w zależności od tego, jak wskazały dane organizacje, czy izby rolnicze, czy związki zawodowe działające.
Może one wskazywały członków PSL-u i starszych?
To jest decyzja autonomiczna każdego ze związków.
Nie pytałem naprawdę o przynależność partyjną.
Są tam działacze samoobrony, są tam działacze różnych partii politycznych i
bo każdy ma prawo do takich partii należeć.
Nie to było głównym wyznacznikiem.
Staramy się, żeby ta Rada przygotowała jak najlepsze rozwiązania dotyczące ubezpieczenia społecznego rolnika.
I tu stawiamy kropkę.
Stefan Krajewski, minister rolnictwa PSL był naszym gościem.
Bardzo dziękuję za rozmowę.
Pozdrawiam serdecznie.
Dobrego dnia.
Ostatnie odcinki
-
Kiedy poznamy kandydata PiS-u na premiera? Czar...
03.02.2026 07:02
-
"To byłby idiotyczny błąd". Petru o p...
02.02.2026 07:02
-
"Warto się spotykać". O czym politycy...
30.01.2026 07:02
-
USA chcą rządu PiS-u i Konfederacji? "Naci...
29.01.2026 07:02
-
Czy Polsce grozi blackout? Minister energii zab...
28.01.2026 08:56
-
Jacek Sasin: Powinniśmy być członkiem Rady Pokoju
27.01.2026 07:02
-
"Brakuje mi słów". Żurek o akcji amer...
26.01.2026 07:02
-
Prof. Marcin Matczak: Wystarczy, że Nawrocki wy...
23.01.2026 07:02
-
Błaszczak: Trump już kilkakrotnie ograł Putina
22.01.2026 07:02
-
Zakaz nocnej sprzedaży alkoholu na stacjach? &q...
21.01.2026 07:02