Mentionsy

Poranna rozmowa w RMF FM
13.08.2025 07:16

"Tusk robi putinadę, upokarza Pełczyńską-Nałęcz". Błaszczak ocenia aferę wokół KPO

"To są kpiny. Oni sobie kpią z ludzi - z tych, którym dali te sauny, solaria i mobilne ekspresy. Więcej, kpią sobie z Polaków, bo to oni za to zapłacą" - tak w Porannej rozmowie w RMF FM Mariusz Błaszczak komentował słowa Donalda Tuska, że to PiS odpowiada za aferę w KPO. Wiceprezes PiS i były szef MON nie wziął odpowiedzialności za to, że to przedstawiciele jego partii zaakceptowali warunki i podejmowali kluczowe decyzje w temacie KPO. "13 grudnia 2023 roku Donald Tusk objął władzę i mógł zrobić wszystko, jeśli chodzi o KPO. Zrobił to, że mamy gigantyczną aferę porównywalną z aferą taśmową z 2013 roku. (...) Robi putinadę, upokarzając Pełczyńską-Nałęcz na posiedzeniu rady ministrów".

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 308 wyników dla "Prawa i Sprawiedliwości"

Wszystko na jesień jest tu, w Pepco!

Dekoracje domowe, akcesoria kuchenne i ubrania dla całej rodziny.

A to wszystko w niewiarygodnie niskich cenach.

Przyjdź i sprawdź z Pepco.

Pokochaj niskie ceny.

Dzień dobry, a gościem porannej rozmowy w RMF FM jest Mariusz Błaszczak, wiceprezes PiS, poseł Prawa i Sprawiedliwości, były minister obrony.

Dzień dobry panie pośle.

Dzień dobry.

100% odpowiedzialności za tę sprawę ponosi PiS, tak mówi Donald Tusk, a Katarzyna Pałczyńska-Nałęcz mówi Zachorekę, ponosi odpowiedzialność Prawa i Sprawiedliwości.

No mówię, że to są jakieś żarty.

Kpiny.

Oni sobie kpią z ludzi.

Kpią sobie z tych, którym dali te sauny, solaria, mobilne ekspresy.

A może nie, więcej.

Kpią sobie z Polaków, bo przecież Polacy za to zapłacą.

Za te sauny, solaria i mobilne ekspresy.

Ale pan wie, że to Prawo i Sprawiedliwość zaakceptowało te warunki.

Ja wiem, że dzisiaj mamy 13 sierpnia, 13 grudnia 2023 roku.

Donald Tusk objął władzę, dzisiaj jest 13 sierpnia 2025 roku.

Mógł zrobić wszystko, jeżeli chodzi o fundusz, o KPO.

Nie zrobił, zrobił to, że mamy gigantyczną aferę.

Panie pośle, argument jest taki, argument Donalda Tuska czy Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, że gdyby nie wasze opóźnienie, jeśli chodzi o pieniądze KPO, to tej całej sprawy by nie było, bo cała branża choreka dostałaby pieniądze w terminie, te pieniądze mogłyby być przeznaczone na dywersyfikację, tak jak należałoby i są przeznaczone na dywersyfikację.

Karnowski, wiceminister w tym ministerstwie, którego szefową jest Pełczyńska-Nałęcz, chwalił się w grudniu 2024 roku.

Tysiąc już umów mamy, fantastycznie.

A Jacek Karnowski należy do tego najbliższego grona współpracowników Donalda Tuska.

A kto chciał przeznaczenia pieniędzy KPO na branżę choreka, przypomni Pan?

Każda branża wymaga wsparcia, ale nie w ten sposób.

Nie na kluby swingersów, nie na właśnie sauny i solaria.

Jeśli chodzi o ten klub swingersów, myśmy to sprawdzili.

Pan wie o tym dobrze, że to jest legalna działalność, ten pan płaci podatki, a dodatkowo chciał dywersyfikować swoją działalność i na tym polega cała...

To pan zapłaci za te pieniądze, które do tego pana trafiły.

Ja zapłacę, nasi słuchacze, słuchacze RMF-u zapłacą.

To Donald Tusk powinien zapłacić.

To jest, proszę pana, nadłużycie.

Jedno wielkie nadłużycie.

Tak jak poseł Łącki, który wczoraj wypowiadał się na ten temat i mówił, no cóż, on tam ma pokaźny majątek, jego żona dostała milion złotych, a my zapłacimy za ten ogród zimowy, który podatek, polski podatnik zafundował...

Te jachty, które państwo krytykujecie jako opozycja, one też już pływają, one też już zarabiają.

To jest część tej działalności, którą mieli zdefensyfikować ludzie, którzy stracili swoje dochody podczas COVID-u.

Te pieniądze powinny być przeznaczone na rozwój, na inwestycje.

A to nie jest inwestycja, jeżeli pan buduje inną część działalności swojej?

przeznaczone na konsumpcję, a jeszcze gorzej, bo polscy podatnicy za to zapłacą.

To jest gigantyczna afera, to Donald Tusk za to odpowiada.

Można by to nazwać złodziejstwem.

Tak, bo to są zmarnowane pieniądze.

Panie pośle, będzie komisja śledcza w takim razie?

Sądzę, że jest to niewykluczone, natomiast dziś będziemy się domagać tego, żeby w prokuraturze powstał specjalny zespół, który zajmie się analizą tego, co działo się i co dzieje się w przypadku właśnie KPO.

Bo to jest koryto Platformy Obywatelskiej.

No nie, ale całe KPO, by nazywać w ten sposób, to jest chyba też duże nadużycie.

To są jednak pieniądze, które mają pomóc w rozwoju Polski.

Zgodzi się pan z tym, czy nie?

One nie pomogą w rozwoju Polski.

KPO nie pomoże w rozwoju Polski?

Nie.

Te pieniądze, o których dzisiaj rozmawiamy, te przeznaczone na turystykę, na tą branżę właśnie rozrywki, pomogą w konsumpcji i to trafiają, jak się okazuje, do...

Jak się okazuje, trafiają do ludzi związanych z władzą.

Rzeczywiście tempo przygotowania tych projektów było bardzo krótkie, ale to związane było z tym, że przecież zablokowano te pieniądze w Komisji Europejskiej i politycy Platformy Obywatelskiej, w tym zastępca Donalda Tuska, Rafał Trzaskowski, mówił, że jak oni dojdą do władzy, to te pieniądze zostaną odblokowane.

Donald Tusk to car jest odpowiedzialny, a nie bojarzy.

Zresztą wczoraj upokarzał Pełczyńską Nałęcz na posiedzeniu Rady Ministrów.

Donald Tusk robi taką putinadę.

Rozpoczyna posiedzenie Rady Ministrów od swoich wystąpień, a jeszcze wczoraj się przeszedł wśród ministrów i upokarzał tą Pełczyńską Nałęcz.

Zobaczymy jaka jest wytrzymałość minister Pełczyńskiej Nałęcz.

Mariusz Błaszczak, wiceprezes PiS, poseł Prawa i Sprawiedliwości, były minister obrony razem z nami w porannej rozmowie RMF FM.

Dziękujemy słuchaczom, ale zapraszamy oczywiście do naszego radia internetowego i do naszych mediów społecznościowych.

Tam będziemy kontynuować nasze spotkanie.

Pani Paśle, ale czytam w gazecie wyborczej, że kryteria m.in.

przyznawania tych pieniędzy ustalał mąż Beaty Szydło, byłej polskiej premier.

To on oceniał jako wiceprzewodniczący komisji oceniającej wnioski o dotacje z KPO.

Właśnie z choreki.

To czyja to jest afera w takim razie?

A nie?

No nie, oczywiście, że nie.

Donald Tusk, całe jego, powiedziałbym, istota jego funkcjonowania w polityce związana była z Unią Europejską.

To wszystko, co miał wnieść do polskiej polityki, to miały być dobre relacje z Unią Europejską, z tymi oligarchami unijnymi.

Sam znam wyborców, którzy mówili, no wiesz, my w zasadzie zgadzamy się z Prawem i Sprawiedliwością, ale z tą Unią Europejską, no to trzeba jednak te relacje mieć dobre, a Tusk te relacje dobre załatwi.

Zobaczysz, załatwi.

No i widzimy, co załatwił.

Sauny załatwił, Solaria załatwił, no i jeszcze jachty załatwił i mobilne ekspresy do kawy.

Ale mobilny ekspres do kawy, przyzna pan, jeżeli ktoś prowadzi działalność gospodarczą w dziedzinie gastronomii, to chyba się przyda, prawda?

Tak, Polska rozwinie się dzięki tym mobilnym ekspresom do kawy.

Nie, ale rozwinie się biznes, lokalny biznes.

Polska się rozwinie.

Nie macie takiego wrażenia, panie pośle, że w ten sposób... Zobaczy pan, zamiast elektrowni atomowych, zostawmy te elektrownie atomowe na boku, centralny port komunikacyjny też zostawmy, inwestujmy w mobilne ekspresy do kawy.

Ale panie pośle, nie ma pan wrażenia, że przez to wylewacie dziecko z kąpielą, bo oskarżacie ludzi, którzy prowadzą legalne biznesy, chcieli się ratować, bo stracili dużo podczas COVID-u i chcieli teraz spróbować rozszerzyć swoją działalność.

Panie redaktorze, my oskarżamy Donalda Tuska, a nie ludzi.

No to Donald Tusk jest odpowiedzialny za to wszystko.

Miał 20 miesięcy, żeby zorganizować ten sposób pozyskiwania wsparcia finansowego, jak sam chciał.

I tak zorganizował.

Ale gdybyście się wcześniej dogadali z Komisją Europejską, to tego czasu by było więcej, a ten czas był bezcenny, tak mówi Donald Tusk.

Ale przecież przeszkodą w dogadaniu się był Donald Tusk.

No to był instrument.

Ależ oczywiście, że tak.

Dlatego nie było pieniędzy z KPO, bo był Donald Tusk?

Panie pośle, czy ja dobrze pana słyszę?

A kto przyjechał do Warszawy i mówił, że Donald Tusk ma zostać premierem?

A kto wtedy miał moc sprawczą?

Donald Tusk czy Prawo i Sprawiedliwość?

Chodzi o to, że Donald Tusk całą swoją kampanię polityczną opierał na tym, że on odblokuje pieniądze z KPO.

Panie redaktorze, co się zmieniło?

A co się zmieniło, jeżeli chodzi o ustawodawstwo dotyczące na przykład wymiaru sprawiedliwości?

A co się zmieniło?

Ale to w takim razie to źle o was świadczy, bo skoro można było to załatwić bez kamieni milowych, Donald Tusk to zrobił, a wyście tego nie potrafili zrobić, to kwestia tak była, żebyście się nie potrafili dogadać po prostu z Komisją Europejską.

To źle świadczy o oligarchach unijnych, którzy nie szanują demokracji, którzy próbowali zmienić rząd w Warszawie i zmienili.

I zmienili rząd w Warszawie.

Ale to jest złe dla Polski, bo ten rząd Donalda Tuska po pierwsze źle rządzi.

Deficyt w finansach publicznych jest tego najlepszym dowodem.

300 miliardów złotych deficytu w tym roku.

Strasznie daleko odjechaliśmy od tego kapału.

Nie, nie, nie odjechaliśmy.

To jest istota sprawy.

A jeszcze dodatkowo ściąga nam Tusk na głowę kryzys migracyjny, dlatego że nie potrafi i nie chce zareagować stanowczo w sprawie podrzucania migrantów przez Niemcy.

To jest Unia Europejska.

To jest właśnie Unia Europejska.

Pakt migracyjny to jest Unia Europejska.

Temu trzeba się przeciwstawić.

Donald Tusk unieważniał referendum.

Uroczyście unieważniał referendum w tej sprawie.

Referendum musi być, żeby pakt migracyjny nie wszedł w życie.

Edward Szydło, mąż Beaty Szydło, miał decydować o wydaniu prawie 600 milionów złotych dla firm działających na terenie trzech województw.

Małopolskiego, Podkarpackiego i Świętokrzyskiego.

Donald Tusk jest odpowiedzialny za to wszystko, nie Edward Szydło.

Ale zaraz, to nie Donald Tusk ustala kryteria, tylko tutaj mamy człowieka, który bezpośrednio odpowiada za przyznawanie pieniędzy.

Donald Tusk ustala kryteria.

Ale pan się jakoś do tego ustosunkuje, czy nie?

Przecież, panie redaktorze, jeśli był w komisji, to co to kryteria ustalał?

Pan był kiedyś w jakiejkolwiek komisji?

No dobrze, ale rozumiem, że decydował, ale decydował, prawda?

No ale był pan w jakiejś komisji?

Kto ustala kryteria?

No ja panu odpowiadam.

Pan mnie pyta o kryteria.

No a kto te kryteria ustala?

No że on te kryteria ustala.

Ale jeżeli podejmuje decyzję, to kto za to odpowiada?

Ten, kto kryteria ustala.

A za to, co dzieje się w naszym kraju?

A kto ustalił kryterium?

To jeszcze raz przypomnijmy, bo Katarzyna Pałczyńska-Nałacz mówi, że to Prawo i Sprawiedliwość.

Ona jest bezradna, ona nic nie mogła.

To kto Polską rządzi?

Edward Szydło Polską rządzi, panie redaktorze?

A Karol Nawrocki będzie Polską rządził?

Kto Polską rządzi?

Czy Karol Nawrocki uzgadnia o sprawie mi sprawiedliwością pomysł na zmiany w konstytucji?

My rozmawiamy na temat zmian w Konstytucji.

Będzie Kongres Prawa i Sprawiedliwości w październiku, pod koniec października i będziemy na ten temat rozmawiać.

A pan prezydent Karol Nawrocki, jak powiedział, powoła doradców i odbędzie się dyskusja.

Czy uzgadniał swoje propozycje zmian w Konstytucji z prawem i sprawiedliwością?

Ale propozycji zmian w Konstytucji nie ma.

Jest debata na temat zmian w Konstytucji.

No i taka debata odbywa się na forum.

Będzie się odbywać na forum Prawa i Sprawiedliwości.

Będzie się odbywać w Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.

Tak powiedział pan prezydent Karol Nawrocki.

Ten pomysł zgłoszony przez Karola Nawrockiego to był pomysł Prawa i Sprawiedliwości?

Ale o jakim pomyśle pan mówi?

No o tym, żeby dyskutować o Konstytucji, żeby w 2030 zmieniać Konstytucję.

Demokracja walcząca nie zabrania dyskusji na temat zmian w Konstytucji.

Pytanie jest wciąż takie samo.

Pan redaktor, jak poznałem pana redaktora, pan też ma pogląd na temat Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, prawda?

Każdy ma pogląd jako pełnopowiedca.

No dobrze, ale pytanie jest takie.

Nie musimy uzgadniać możliwości dyskusji na ten temat.

Podczas Twojego inauguracyjnego przemówienia, czy Karol Nawrocki mówiąc o zmianie w Konstytucji reprezentował całe stanowisko Prawa i Sprawiedliwości, czy też przedstawiał stanowisko Pałacu Prezydenckiego jako nowego ośrodka na prawicy?

Pan prezydent Karol Nawrocki powiedział o tym, że odbędzie się dyskusja na temat zmiany w Konstytucji.

Tak, my podzielamy ten pogląd, taka dyskusja odbyć się powinna.

Tym bardziej, że Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej jest łamana przez Donalda Tuska i jego rząd.

Karol Nawrocki powinien podpisać ustawę o zmniejszeniu cen prądu?

To decyzja oczywiście pana prezydenta, natomiast w mojej ocenie ta ustawa jest pułapką zastawioną na prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.

Dlatego, że Kowalski będzie mniej płacił za prąd?

Nie, bo ten projekt, żeby objąć tarczą energetyczną...

został zgłoszony przez Prawo i Sprawiedliwość, ale ten projekt został połączony z przybliżeniem wiatraków do gospodarstw domowych, a więc to jest pułapka.

Ale dlaczego wiatraki tak bardzo budzą duży niepokój Prawa i Sprawiedliwości?

Dlatego, że powinny być w dalszej odległości od gospodarstw domowych.

A dlaczego pan się boi wiatraków trochę bliżej?

Dlatego, że te wiatraki po pierwsze burzą krajobraz, po drugie mogą mieć negatywny wpływ na ludzi, którzy mieszkają niejako w cieniu wiatraków.

Co do tej drugiej sprawy, to nie ma żadnych badań wiarygodnych, które by to potwierdzały, panie pośle.

No i trzeci argument polega na tym, że energetyka wiatrowa jest energetyką niepewną.

Świadczą o tym blackouty ostatni w Hiszpanii.

To nigdy nie będzie tak, że energetyka wiatrowa będzie główną siłą, jeśli chodzi o energetykę.

Skoro będzie elementem dodatkowym, to niech będzie elementem dodatkowym.

Ale chodzi o to, że odgrywa dużą rolę w tym miksie.

I teraz pytanie energetyczne.

I teraz pytanie jest, dlaczego nie może odgrywać większej?

Dlaczego mamy płacić więcej, truć się bardziej, jeśli chodzi o energetykę z węgla i z gazu?

Mamy płacić mniej poprzez tarczę energetyczną, a tarcza energetyczna została połączona...

z wiatrakami.

To dlaczego tego projektu Karol Nawrocki nie chce podkreślić?

Trzeba oddzielić wiatraki od tarczy energetycznej.

Tarcza energetyczna tak, wiatraki nie.

Jak prezydent zamierza, pańskim zdaniem, realizować swoje projekty, skoro nie będzie miał większości sejmowej?

Pan prezydent korzysta z prerogatyw zapisanych w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej i przedkłada projekty ustaw, które są dobre dla Polaków.

Ale potem nic z tym nie może zrobić, bo nie ma większości sejmowej.

Ustawę przegłosowuje ten, kto ma większość sejmową.

Zgadza się pan?

Rzeczywiście.

Natomiast ta większość teraz jest, ale może za jakiś czas się zmieni.

To byłoby dobre dla Polski, bo rząd Donalda Tuska źle rządzi.

Nie ma pieniędzy, znowu tak jak przed 2015 rokiem.

Teraz się okazuje, że nie ma pieniędzy również na obronność, bo kontrakty w sprawie obronności są ograniczane, jeżeli chodzi o zakres sprzętu.

Ostatni przykład to czołgi K2, tylko 180 czołgów i to nieprodukowanych w naszym kraju, jak się okazuje.

Nabór do polskiego wojska także został ograniczony.

Ze względu na to, że nie ma pieniędzy.

A pan się wybiera na defilady?

Defilada zachęcam wszystkich do tego, żeby uczestniczyli.

Jeżeli nie osobiście, to żeby przez media uczestniczyli w defiladzie.

Ja jestem dumny z tego, że ten sprzęt, który będzie pokazywany w Warszawie został zamówiony wtedy, kiedy byłem ministrem obrony narodowej.

Przepraszam, że tak mówię, panie pośle, ale za każdym razem muszę panu zadawać dwukrotnie to samo pytanie, bo tam pan na nie nie odpowiada.

Czy pan się wybiera na defilady, czy nie?

Ale przecież jakie to ma znaczenie, czy ja się wybieram?

Jestem ciekawy, czy pan zobaczy ten defilady, czy pan stanie obok ministra obrony, czy porozmawiacie na temat sytuacji polskiej armii.

Zapewne nie zostanę zaproszony, żebym stanął obok ministra obrony.

Nie mam o to pretensji.

Nie jestem ministrem obrony, a więc nie mam o to pretensji.

Ale chcę bardzo mocno podkreślić to, że ten sprzęt, który będzie pokazywany w Warszawie jest warty obejrzenia.

Zachęcam wszystkich, żeby obejrzeć.

No i z dumą mówię o tym, że ten sprzęt został zamówiony wtedy, kiedy rządziło Prawo i Sprawiedliwość, kiedy byłem ministrem obrony narodowej.

armia to jest za dużo, mówią generałowie.

Oczywiście, że tak.

Co najmniej 300 tysięcy.

Jeżeli chcemy cokolwiek znaczyć w Europie, jeżeli chcemy, żeby Polska była bezpieczna, żeby odstraszała agresora, to co najmniej 300 tysięcy żołnierzy powinno liczyć Wojsko Polskie.

Ale panie pośle, w gruncie rzeczy chodzi o to, żeby armia była dobrze wyposażona i dobrze wyszkolona.

Czy będzie 200 tysięcy, czy będzie 300 tysięcy, to nie ma większego znaczenia.

Nie, no ma znaczenie.

Ale to już nie te czasy, panie ministrze.

Pokazuje to wojna na Ukrainie.

Nawet Herkules nie poradzi sobie w przypadku wielu.

Wojna na Ukrainie pokazuje właśnie wręcz odwrotnie, że można mieć mniejsze siły, można mieć nawet słabsze wyposażenie, ale dysponując chociażby myślą techniczną i determinacją swoich żołnierzy, z wykorzystaniem dronów można się bardzo długo opierać jednej z najsilniejszych armii świata.

Z tym, że armia ukraińska jest liczna.

Ona jest mniej liczna niż rosyjska, no ale jest liczna.

Przynajmniej minimum 300 tysięcy żołnierzy, tyle powinno stanowić Wojsko Polskie.

A teraz mieliśmy do czynienia z manipulacją w wykonaniu Kosiniaka-Kamysza, który stwierdził, że 500 tysięcy, bo wliczył rezerwę.

Rezerwy powinno być milion, przynajmniej milion rezerwy.

Manipuluję tymi danymi Kosiniak-Kamysz, co jest dla mnie przejawem jego jakiejś bezradności.

A ile było rezerwy za pana ministerstwa?

Jeżeli chodzi o liczbę rezerwistów, jest to informacja niejawna, więc nie mogę tej informacji... Ale więcej czy mniej?

Nie mogę tej informacji udzielać, natomiast ja odbudowywałem Wojsko Polskie po tych stratach, jakie Wojsko Polskie poniosło za czasów rządów pierwszego Tuska, rządów koalicji PO-PSL, kiedy całą dywizję, pierwszą warszawską dywizję zmechanizowaną imienia Tadeusza Kościuszki zlikwidowali.

Panie pośle, porozmawiajmy teraz troszkę o sprawach ukraińskich, jeśli pan pozwoli.

I jeszcze dodatkowa sprawa, że wtedy określili obronę Polski na Wiśle.

Określili obronę Polski na Wiśle.

Teraz mi zarzuty stawiają za to, że odtajniłem tą haniebną decyzję z 2011 roku.

i upubliczniłem, żeby nie wróciły te praktyki.

Prokurator stawia panu bardzo poważne zarzuty.

Pan został już przesłuchany w tej sprawie.

Kiedy akt oskarżenia?

No, w akt oskarżenia postawiono mi zarzut.

Wie pan jaki zarzut?

Że ja miałem korzyść polityczną z tego.

A nie miał pan?

To był czas wyborów przecież.

Ja jestem politykiem, ja służę ludziom.

Korzyść to mieli ludzie, mieszkańcy wschodniej Polski, polegającą na tym, że od czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości są bronieni.

A zarządów Donalda Tuska byli zostawieni na pastwę Putina.

Kiedy akt oskarżenia w pańskiej sprawie?

Myślę, że ten gorliwy prokurator, którego postępowanie uważam za nadużycie.

Wie pan, on kiedy stawiał mi akty oskarżenia, to okazało się, że on w tym pomieszczeniu eksponował kalendarze takiego stowarzyszenia Lex Super Omnia.

To jest takie stowarzyszenie prokuratorów i on sam jeszcze w internecie...

ale w internecie twierdził, że on był prześladowany za rządów Prawa i Sprawiedliwości, a ja byłem ministrem w rządzie Prawa i Sprawiedliwości.

Czy uważa pan, panie redaktorze, że on jest bezstronny?

Czy też działa na zasadzie zemsty?

Jak pan sądzi?

Pan już się zapoznał z aktami śledztwa, czy nie, panie pośle?

Tak, zapoznał się pan.

I teraz pytanie jest, chcę się dowiedzieć, jak wygląda ta pańska sprawa?

Ale ucieka pan odpowiedzi na pytanie.

Mamy prokuratora wojskowego, który pała zemstą i który stawia zarzut dotyczący korzyści, korzyści politycznej z tego, że archiwalne dokumenty, które były w archiwum, nie w dowództwie, tylko w archiwum.

Wyrozi za to do 10 lat, dobrze pamiętam pani?

No Roman Giertych już mnie skazał publicznie.

Gdyby za moich rządów... A uszanuje pan wyrok sądu w razie czego?

Gdyby za moich rządów, za rządów Prawa i Sprawiedliwości ważny polityk obozu rządzącego publicznie skazywał polityka opozycji, to wie pan, co by się działo?

Panie redaktorze, pan by się... A kto mówił o tym, że nawet za takie przestępstwa to grozi dożywocie?

Jarosław Kaczyński, o ile pamiętam, o Donaldzie Tusku.

Pan by się klejem przykleił do tego studia i pan by nie wyszedł z tego studia w proteście i miałby pan rację.

Panie pośle, uszanuje pan wyrok sądu, jeżeli pan zostanie skazany?

Proszę pana, ja uważam, że mamy do czynienia z procesem spobudek politycznych.

Politycznych.

To wszystko jest jedną wielką chucpą.

A ja, jeżeli miałbym podejmować decyzję w tej sprawie raz jeszcze, podjąłbym taką samą decyzję, bo moje zaangażowanie polityczne ma służyć ludziom.

Ja wykonałem swoją misję dobrze.

Od czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości Polska jest broniona od granicy, a nie na Wiśle.

Panie pośle, rozmawiamy o sprawach międzynarodowych chwileczkę już.

Na sam koniec naszego spotkania podkreślamy, że wszelkie rozwiązania

Mówimy o rozmowach USA-Rosja.

Podkreślamy, że wszelkie rozwiązania w tym zakresie muszą być zgodne z podstawowymi normami prawa międzynarodowego, w tym z zasadami integralności terytorialnej i suwerenności Ukrainy.

Podpisał się Pan pod tymi słowami?

Oczywiście chodzi o integralność terytorialną Ukrainy.

Chodzi o to, żeby zatrzymać odbudowę Imperium Rosyjskiego.

Putin próbuje odbudować Imperium Rosyjskie.

Ono zawsze było groźne, bez względu na to, czy było carskie, czy czerwone.

Było groźne dla Polski.

Ale żeby Polska była bezpieczna, musi być przynajmniej 300 tysięcy żołnierzy polskiego wojska.

Muszą być wyposażeni w nowoczesną broń.

Ja pytam o to zdanie i to sformułowanie, panie pośle, dlatego, że to jest element stanowiska rządu Donalda Tuska.

Czyli jest jedna sprawa, chociaż w której pan by powiedział tak samo jak Donald Tusk, czy jak ministrowie tego rządu.

Panie redaktorze, wzięte z pewnego tam deklaracji dwa zdania i zbudowanie...

na podstawie tego całego obrazu, jest karkołomnym zadaniem.

Ja mam pretensje do rządu Donalda Tuska za zahamowanie procesów wzmacniania polskiego wojska, bo ja mam świadomość i myślę, że pan podzieli również tą opinię, że żeby odstraszyć agresora, żeby odstraszyć Putina, wojsko polskie musi być silne.

Pan ma inne zdanie w sprawie 300-tysięcznej armii.

Ja się z tym nie zgadzam.

Nie tylko ja, także tak mówią też generałowie.

Z których wypowiedzi słucham uważnie, bo oni się lepiej znają na wojsku.

Zapewne są to ci generałowie, którzy za pierwszych rządów Donalda Tuska rozwiązywali jednostki wojskowe.

I myślę, że to wpływa na ich opinię, bo są to ci sami generałowie.

Oni są tacy w mediach bardzo aktywni.

Oni mają wyrzuty sumienia, sądzę, i przykrywają w ten sposób to, że działali na szkodę.

polskiego wojska razem z Tuskiem, razem z Klichem, który dziś jest w Waszyngtonie, likwidując jednostki wojskowe, szczególnie na wschód od Wisły.

Dlatego tak mówią.

Mariusz Błaszczak, wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości, poseł Prawa i Sprawiedliwości, był minister obrony, także był gościem porannej rozmowy w RMF FM.

Bardzo dziękuję panie pośle.

0:00
0:00