Mentionsy
Ryszard Petru wskazał, kto może zostać nowym premierem. Padło nazwisko
"Trzeba sprawdzić, co się wydarzyło. Duża część tych środków została wydana niezgodnie ze zdrowym rozsądkiem, ale prawdopodobnie z formalnymi kryteriami, a te zostały przyjęte przez PiS-owskiego ministra pana Grzegorza Pudę w 2023 roku. (...) Moim zdaniem należałoby te kryteria zmienić" - tak Ryszard Petru mówił w Porannej rozmowie w RMF FM o nieprawidłowościach w KPO. Powiedział również, kto być może w listopadzie zastąpi Donalda Tuska na stanowisku premiera.
Szukaj w treści odcinka
Znajdź swój słoneczny apartament na Zielonych Bielanach już 27 września.
GH Development zaprasza na dzień otwarty inwestycji Marimonte.
Doskonała lokalizacja przy stacji metra Słodowiec.
Nowoczesna architektura, duże przeszklenia, szeroki wybór różnych metraży, liczna udogodnienia i piękny, rekreacyjny dziedziniec.
Odwiedź nas 27 września przy ulicy Marymąckiej 4.
Podpisz umowę i zyskaj komórkę lokatorską gratis.
Dzień dobry, a gościem porannej rozmowy w RMF FM jest Ryszard Petru, Polska 2050.
Dzień dobry, panie pośle.
Witam, dzień dobry.
Ta przynależność partyjna jest niezwykle istotna, bo to jest ta sama przynależność partyjna, co Katarzyna Pałczyńska-Nałęcz, czyli szefowa Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej.
Pani minister powinna ponieść odpowiedzialność polityczną za te nieprawidłowości w KPO?
Nie, na tym etapie jesteśmy w takiej sytuacji, gdzie trzeba sprawdzić dokładnie, co się wydarzyło.
To jeszcze za mało sprawdzaliśmy?
Mam wrażenie, że duża część tych środków została wydana niezgodnie ze zdrowym rozsądkiem, ale prawdopodobnie zgodnie z formalnymi kryteriami.
Przypomnę, że formalne kryteria zostały przyjęte przez ministra pisowskiego, pana Grzegorza Pudę.
z PiS-u w 2023 roku.
No ale pani Katarzyna Pałczyńska-Nałęcz też się zmieniała, przyzna pan.
No i pytanie jest w ogóle takie, czy ona tam je poluzowała, a nie tyle zmieniała.
Natomiast moim zdaniem na bazie wiedzy, którą mam teraz, żeby było jasne, należałoby kryteria zmienić.
Mianowicie pytanie jest takie, czy te wszystkie wydatki, które idą na chorekę, potrzebne są w ramach planu odbudowy Polski?
Nie mam pewności.
W związku z tym ja zwracam uwagę na to, że
Kryteria należałoby zmienić.
A czy należy zmienić panią minister?
Nie ma dzisiaj, tak długo jak nie wiemy, gdzie jest problem.
Tak długo uważam, że nie można takich wniosków wyciągać, żeby od razu kogoś dymisjonować w sytuacji, kiedy praprzyczyna jest taka.
A inaczej zapytam, czy pan byłby zaskoczony, gdyby doszło do tej dymisji?
Dzisiaj byłbym zaskoczony.
Jeszcze raz podkreślam, mamy kryteria pisowskie.
W komisjach zasiadało dużo też członków PiSu.
Pytanie jest takie, czy należałoby zmienić kryteriów związanych z przyznawaniem środków na ten cel.
Ja nie jestem zwolennikiem tego, żeby w ten sposób w ogóle dofinansować firmy, dlatego, że to nie są najlepiej wydawane pieniądze publiczne.
No i wolałbym na przykład zamiast tych wydatków obniżać podatki, a nie odwrotnie.
To jest moje oczywiście zdanie.
Niemniej jednak chcę podkreślić,
wiele tych wydatków jest niezgodne ze zdrowym rozsądkiem.
Prawdopodobnie.
No ale ktoś za to odpowiada, panie pośle.
Ktoś za to odpowiada.
Ktoś przyznawał te pieniądze, ktoś decydował o tym, że te pieniądze płyną na... Kryteria, przypomnę.
Kryteria zostały wybrane w 2023 roku.
Tylko ludzie decydują o tym.
Nie, kryteria decydują, czy dany projekt jest zgodny z prawem.
No ale dobrze, ale to urzędnicy mają przed sobą kryteria.
Oni podejmują decyzje, kto stoi nad urzędnikami.
Pan dobrze wie, jaki Polska jest krajem.
Polska jest krajem, w którym formalność ważniejsza niż celowość.
Najważniejsza rzecz.
Uważam, że trzeba się sprawdzić, czy nie było nadużyć.
Prawdopodobnie też takie miało miejsce.
A kto odpowiada za nadużycia?
To jest kwestia prokuratury w tym momencie.
Jeżeli ktoś oszukał, na przykład kupował firmy po to, żeby uzyskać dotację, a urzędnicy tego nie zauważyli, to jest działanie w celu oszukania skarbu państwa.
Jeszcze raz podkreślam, jak najszybciej należałoby dokonać rewizji kryteriów według mojej oceny i ograniczyć jakby wydatki tego typu, aby, nie widzę dzisiaj sensu kilka lat po COVID-zie, aby wspierać branżę choreka w ten czy inny sposób.
Nie ma możliwości.
aby większość tych firm oddawało w ogóle pieniądze, dlatego że one zgodnie prawdopodobnie z prawem je otrzymały.
Jak przyglądam się tej aferze, to mam wrażenie, że jest pewnego rodzaju sprzeczność, bo z jednej strony słyszymy tak, drobna sprawa, drobna część wydatków, jeśli chodzi o KPO, generalnie te pieniądze płyną do przedsiębiorców i przedsiębiorcom się te pieniądze należą.
Z drugiej strony słyszymy, już od dwóch tygodni były nieprawidłowości, prezes parku została zdymisjonowana.
To jeżeli były te nieprawidłowości w takim razie, jest afera, czy nie było afery?
Po kolei, uważam, że nie możemy sugerować, że polscy przedsiębiorcy są przestępcami, bo to jest olbrzymie nadużycie.
Bo druga kwestia jest, co to znaczy nadużycia, czyli czy kryteria były złe i że zgodnie z prawem firmy otrzymywały środki na rzeczy, które nie powinny naszym ocenie, w mojej ocenie na przykład, czy pana ocenie, czy słuchaczy ocenie, być przeznaczone.
I trzy, jeżeli nieprawidłowości oznacza to sytuację, w której ktoś
działał wbrew prawu i do tego jest prokuratura i organy ścigania, ABW i tak dalej.
Zakładałbym dzisiaj, na podstawie tego, co wiem, mało było przypadków bardzo, gdzie były nieprawidłowości formalne, czyli oszustwa.
Chodzi, jeszcze raz podkreślam o to, że program miałbym wątpliwości co do tego, czy w 2023 roku PiS właściwie skonstruował kryteria.
My powinniśmy byli, uwaga, trzeba się uderzyć w... Uderzyć w...
że uderzyć się w piersi, należałoby te kryteria jak najszybciej zmienić i...
Lepiej późno niż wcale.
Jest to program, który jest realizowany, a nie zrealizowany i to powinien być wniosek na początek września albo ograniczyć, natomiast nie zaostrzać kryteriów w taki sposób, żeby firmy ich nie mogły otrzymać, tylko pytanie, czy te pieniądze powinny być na taki cel, a nie inny.
Dziękujemy słuchaczom RMF FM.
Zapraszamy do naszego radia, radia RMF24, na naszych mediów społecznościowych i tam kontynuujemy nasze spotkanie.
Panie Paśle, ale nie udało mi się od Pana wyciągnąć odpowiedzi na pytanie, czy Katarzyna Pałczyńska-Nałęcz odpowiada za to, że te kryteria tak wyglądają, czy nie odpowiada, a jeżeli odpowiada, to co w takim razie z nią zrobić?
Ale jeszcze raz podkreślam, powiedziałem o wszystkim, ja bym sprawdził, wie Pan, bo bardzo łatwo się rzuca hasła zdymisjonować.
Nie, nie, ale ja pytam, czy odpowiada za te kryteria, czy nie odpowiada?
Oczywiście, że wszyscy współodpowiadamy, no bo to jest rządowy program, który jest... No nie, no ja nie odpowiadam za kryteria, Pan też nie odpowiada.
Ja, wie Pan co, ja formalnie nie odpowiadam, ale czuję się odpowiedzialny za koalicję rządzącą i w tym sensie jedziemy na jednym wózku i...
Mówię dlatego o tym, że często na spotkaniach z przedsiębiorcami mają do mnie na przykład jakieś progdencje co do rządu.
Ja mówię, że nie jestem w rządzie, tylko szefem komisji.
Dla nich to nie ma znaczenia.
Jesteśmy współodpowiedzialni, trzeba współodpowiedzialność brać.
Natomiast jeszcze raz podkreślam, gdybym mógł coś podpowiadać, to trzeba sprawdzić po prostu na tym etapie, czy to nie jest moment na korektę programu, pokazanie przypadków, gdzie zostały to...
Ale jak najszybciej trzeba... Nie można udawać... Półtora roku było na to.
Natomiast nie można mówić, że nic się nie stało.
Nie da się obronić medialnie i w ogóle tak społecznie, po ludzku sensowności wielu z tych wydatków.
Najwyższy czas doprowadzić do korekty.
Natomiast nie wyobrażam sobie sytuacji, w której jeżeli ktoś zgodnie z prawem otrzymał środki, żeby on miał je zwracać, bo to byłoby działanie prawa wstecz, taki wariant nie wchodzi w rachunek.
Mówimy bardziej o politycznych konsekwencjach.
Nie wie pan, za szybko, ja czekam na powrót pani minister z urlopu.
A powinna wrócić wcześniej z urlopu?
Wie pan, dzisiaj można się komunikować w formie różnej z urlopu, natomiast...
Nie wiem, do kiedy jest urlopie.
A pan by wracał wcześniej, czy nie?
Wie pan, lepiej wrócić wcześniej niż później.
Natomiast sytuacja jest dynamiczna.
Uważam, że trzeba tym tematem jak najszybciej zarządzić.
Co więcej, Polacy oczekują od nas nie tyle odpowiedzi, co się stało, ale też odpowiedzi, co w związku z tym, czyli jak doprowadzić do sytuacji, kiedy nie będziemy mieć wrażenia, uwaga, wrażenia, że środki publiczne idą niezgodnie.
z ideą, jakim jest odbudowa Polski po COVID-zie, szczególnie, że powtórzę, to jest relatywnie mała kwota, to jest 0,5%, że środki idą na znacznie dalsze.
Ale bez względu na liczbę, to już są duże pieniądze, bo to jest ponad miliard złotych.
Oczywiście, ale sam fakt, że nawet, że każde...
Każda złotówka źle wydana, niezgodnie z przeznaczeniem jest marnotrawstwą środków, w związku z tym nie powinny być tak pieniądze wydawane.
Jak najszybciej trzeba doprowadzić do sytuacji, w której oceniamy, dlaczego te kryteria tak zostały skonstruowane, jaka część środków poszła niewłaściwie.
skwantyfikować to i powiedzieć, jakie wnioski wyciągamy i co robimy z kryteriami, bo chyba nikt z nas nie będzie tych kryteriów bronił.
To teraz porozmawiajmy o tym, jaka będzie prezydentura Karola Nawrockiego.
Pan uważa, że to będzie niezależny od Prawa i Sprawiedliwości prezydent?
Powiem Panu tak, że byłem na zaprzysiężeniu, widziałem to wystąpienie.
Byłem trochę zaskoczony tym, że tam nie ma jakiejś spójnej wizji.
Te pierwsze jego propozycje ustawowe mają raczej charakter stadionowy niż przemyślanej strategii.
No w jakim konsensie stadionowy?
No wie pan, na stadionie się łatwo wykrzykuje różne hasła.
One nie muszą wcale współbrzmieć ze sobą.
Raz się jest niezadowolony ze swojej drużyny, raz się jest zadowolony, raz się mówi...
lepiej graj, raz się śpiewa piosenki wspierające, raz niespierające.
Czyli dobrze panu rozumiem, że one nie do końca mają podstawę racjonalną?
Uważam, że nie ma tam większej głębi strategicznej w tych propozycjach.
Złożył propozycję, rozumiem, dotyczącą CPK, gdzie...
Jak rozumiem, PiS ogranicza prędkość pociągów z 320 na 250.
Nie wiem, czy to jest najbardziej rozwojowe.
Nie, to bardziej chodzi o szprychy.
Dobra, to jest ważne, ile będzie jeździł pociąg.
Ważne, ale ważne też, gdzie dotrze ten pociąg.
Ale wie pan co, jeżeli ma być 250 zamiast 200, to... Zamiast 320.
Uwaga, dzisiaj jest 200 max, nie?
No to w związku z tym, jeżeli ma być tylko trochę szybciej, to nie wiem, czy opłaca się robić tak wielką inwestycję dla niewielkiej poprawy prędkości, szczególnie w przypadku szprych.
Podróż do Poznania na przykład, o ile pamiętam, skróciłaby się w przypadku 250 o 10 czy tam 13 minut.
Pytanie jest, czy jest sens, żeby aż tak mało skracać ten czas.
To jest punkt pierwszy.
Punkt drugi...
Trochę mamy inną sytuację niż lat temu 10.
Przepraszam, że przypomnę panu prezydentowi.
Mamy teraz dzisiaj wielkie wyzwania infrastrukturalne, wielkie projekty w ramach obronności, które mogą służyć zarówno obronności Polski, jak i rozwojowi polskiego przemysłu, polskiej, że tak powiem, tych elementów podażowych gospodarki.
I na tym należałoby się skupić.
I to jest punkt pierwszy, jeżeli chodzi o podatki.
No to seria tych pomysłów podatkowych się po pierwsze nie spina, ale nie spina się.
Wie pan, ja bardziej, bo za daleko odeszliśmy od tego mojego początkowego pytania.
Pytam o to dlatego, że spytaliśmy Polaków w sondażu dla RMF, czy Karol Nawrocki będzie działał niezależnie od Prawa i Sprawiedliwości, czy nie.
44% uważa, że nie będzie niezależnym prezydentem.
28% mówi, że... Przechyliłbym się, bo co znaczy niezależny?
Niech się powaść pana Czarnka na szefa kancelarii.
Nie, ale zastanawiam się nad tym, czy będzie powoływał własny ośrodek władzy, czy w Pałacu Prezydenckim ukształtuje się określony, taki ważny punkt polityczny z pańskiego punktu widzenia.
Dzisiaj, wie pan, znowu krótki czas minął od zaprzysiężenia.
Na razie widzę, że tam jest... Ale widzi pan, jacy ludzie pracują w kancelarii.
Tak, widzę, widzę.
No to są raczej taktycy wyborczych, których doceniam... Nie strategzy.
Właśnie, to nie są strategzy.
To są ludzie, którzy na pewno...
którym zawdzięcza wygraną w kampanii wyborczej.
Tylko w kampanii wyborczej często te pomysły były na tydzień.
Co zrobimy za tydzień, za dwa tygodnie, a nie co za pięć lat, o co chodzi w Polsce.
I tego typu prezydentura jest taka chaotyczna.
Na razie, no bo jeżeli, i to jest nieodpowiedzialne trochę, czyli ja bym oczekiwał trochę od prezydenta powagi, a mniej stadionowości.
Jeżeli składał ustawę podatkową, no to zasadą, takim elementarzem jest to, że pokazuje źródła finansowania.
jak PiS składał propozycję 500+, to Morawiecki mówił wprost, to będzie z kredytu.
Tak mówił.
I to było o tyle w porządku, że nie oszukiwał.
Wtedy nie oszukiwał.
Tutaj bym oczekiwał informacji skąd.
Albo kwota wolna wyższa, albo PIT rodzinny.
To się nawzajem rekonsumuje.
Ale co jest z pana punktu widzenia najgroźniejsze dla budżetu, tak powiedzmy, z tych propozycji prezydenckich?
Czy VAT, czy właśnie zerowy PIT dla rodzin, czy też kwota wojna?
Ja nie wiem, jeżeli pokaże pan prezydent źródła finansowania, to nie będzie to groźne.
Znaczy niech pokaże skąd...
Zasada polskiej legislacji jest taka, że jeżeli składa Pan ustawę, która obniża dochody albo zwiększa wydatki, to trzeba pokazać, jak Pan ją sfinansuje albo powiedzieć wprost, zrobię to z większego deficytu, z większego długu.
Rozumiem, że tak prezydent Nawrocki jeszcze nam nie powiedział i to świadczy o takim braku...
braku powagi tej propozycji i nie traktuje jej poważnie.
Pani nie traktuje poważnie tej propozycji.
Nie, nie traktuje poważnie, bo to jest, wie pan, mówię, stadionowe.
To jest takie zakrzyknięcie i Polacy, moim zdaniem, też nie będą zaraz prezydenta traktowali poważnie, bo nie ma w tym jakiejś myśli.
strategicznej.
Powiedziałem, że zaraz, bo potem są sondaże.
Ma Pan sytuację, w której Donald Trump ma najniższe sondaże w porównaniu z innymi prezydentami po takim okresie prezydentury.
Stać nas na pit zerowy dla rodzin z dwójką dzieci?
Ale też niech Pan mi powie, jaka jest docelowy system podatkowy, to Panu powiem, czy to jest dobre, czy nie.
Bo nie możemy jednocześnie obniżać VAT-u, wprowadzać wyższej kwoty wolnej i jednocześnie wprowadzać spitu rodzinnego, a zapominać o składce zdrowotnej, która uderza przedsiębiorców, którą zawetował prezydent Andrzej Duda, która przy braku zmiany będzie oznaczała wzrost oskładkowania od przyszłego roku.
Odpowiedzialna osoba w państwie, czy pierwsza, można powiedzieć, powinna złożyć propozycję całego systemu podatkowego, a nie serię fajnych propozycji, które brzmią może dobrze dla ucha, ale są niefinansowalne.
Kosztuje ponad 130-170 miliardów złotych.
Sam fakt, że nie policzył, że nie pokazał skąd to sfinansować, powoduje, że traktowałbym tę propozycję niepoważną i apelowałbym do pana prezydenta, żeby dał się traktować poważnie.
Do końca sierpnia ma być propozycja budżetu na kolejny rok.
Widział pan już to, czy nie?
Nie, nie widziałem.
Na początku są zwykle założenia budżetowe makroekonomiczne.
No i możemy złapać, jaka to jest skala.
Wzrost powyżej 3% i w końcu niska inflacja, która ma szansę być już na poziomie blisko 2,5% w najbliższych miesiącach.
To jest bardzo ważne, bo to jest stabilizacja szansa na obniżkę 100%, co oznacza łatwiejszy dostęp do kredytu.
A deficyt?
Deficyt w roku przyszłym powinien być niższy niż w tym roku, ale nie jestem ministrem finansów i nie widziałem założeń makroekonomicznych, ale z tego co pamiętam właśnie dzisiaj w tych miesiącach i przyznam niedługo zamierzam spotkać się z ministrem Domańskim, niedługo będą te założenia makroekonomiczne przygotowane.
Bo minister Domański też zapowiedział, że w tym przyszłorocznym budżecie budżetówka dostanie podwyżkę 3%.
to jest mniej więcej wyrównanie inflacji.
Mniej więcej, tylko może to być ponad inflację.
Ale wie pan, że dawno nie chyba, czy nawet nigdy nie było takiej sytuacji, żeby w Radzie Dialogu Społecznego i pracodawcy, i strona społeczna zgodziła się co do tego, że to jest zła propozycja.
Jakby pan był uprzejmy rozwinąć wątek?
No, dokładnie tak to wygląda.
Ale jedni byli, że za dużo, a drudzy, że za mało?
Podpisali się razem pod listem czy pod informacją taką, która krytykuje ten pomysł.
Ciężko mi się do tego odnieść, bo akurat nie wiem, jakie były argumenty.
W przypadku płasy minimalnej, o ile pamiętam, właśnie było to tak, że jedni uważali, że za bardzo, drudzy, że za mało.
A to, że dwie strony się zgadzają, że są niezadowolone.
to może być świadczyć o kompromisie, paradoksalnie.
Pana zdaniem już jest ten czas, żeby politycy zaczęli mówić o cięciu wydatków socjalnych?
Nie, uważam, że o racjonalizacji zawsze warto mówić.
Ale co oznacza racjonalizacja?
Racjonalizacja, jestem zwolennikiem od dawna tego, żeby 800 plus nie otrzymywały osoby zamożne.
dla osób uboższych i kasy średniej, a nie dla wszystkich.
I to jest przykład takiej racjonalności.
Wydatki socjalne, społeczne powinny trafiać do tych, którzy potrzebują, a nie być rozdawane tak na luzie.
Też bym nie wykluczał tego wariantu.
Zróbmy to racjonalnie, a nie na zasadzie...
że mamy dużo, to rozdajemy wszystkim i zobaczymy, co z tego wyniknie.
To jest takie hasło.
Większość Polaków w sondażach mówi, że tak, że chciałoby ograniczyć tego dla osób niezamożnych, czyli bogaci dostają 800+, i to akurat uzyskuje duże wsparcie.
Nie nazwałbym tego, Panie Boże, zaciskaniem pasa, to jest jakby taka rozsądna propozycja, która jest godna jakby taką ludzką, moralną intuicją.
Myśli Pan, że jest taki czas, że obniżymy podatki w Polsce, czy nie?
Uważam, że możemy punktowo niektóre podatki obniżać,
Jest ta słynna krzywa Lafera, która pokazuje, że przy obniżce podatku mogą być wyższe wpływy budżetowe.
Oczywiście trzeba ten punkt złapać i kluczową kwestią jest na pewno obniżka składki zdrowotnej jak najszybciej.
Ale ta składka wzrośnie od przyszłego roku.
No właśnie, trzeba zrobić tak, żeby nie wzrosła.
A co można zrobić?
Bo generalnie jesteśmy w tej chwili na ścieżce wzrostu, prawda?
Powrócić do propozycji, która została złożona z korektą, bo uważam, że nie wolno obniżać podatków, jednocześnie niektóre podwyższają, czyli
Wrócić do ustawy, którą zawetował prezydent Andrzej Duda i pokazać panu Nawrockiemu swój.
To jest najtańsza ze wszystkich propozycji.
Kosztuje 4 miliardy złotych.
Dotyczy małych i średnich firm.
Bo dla tych trzeba by obniżyć tę składkę.
I co, uważa pan, że Karol Nawrocki podpisze taką ustawę?
Uważam, że będzie niespójny wtedy, składając propozycje na sto kilkadziesiąt miliardów złotych obniżej podatków, ale jak już o cztery miliardy trzeba podwyższyć, to on już nie chce.
którzy oczekują tej zmiany, kto jest winny temu, że składka jest nieobniżana.
Odchodzi pan z Polski 2050?
Na razie nigdzie się nie wybieram, natomiast rozumiem, że pan pyta w kontekście pogłosek o nowej partii i tak dalej.
Absolutnie.
I tego, co się wokół pana dzieje, i tego, jak pańskie wypowiedzi, jak pana obecność, pana aktywność w polityce jest komentowana chociażby przez pańskich członków partii.
Nieoficjalnie.
Ja tego nie wiem.
Nieoficjalnie, to ja tego nie wiem.
Natomiast mogę powiedzieć tyle, że... Nie słyszy pan tych głosów.
Słyszę różne głosy, ale nie słyszałem jakichś takich, tych, o których Pan prawdopodobnie mówi.
Natomiast powiem w ten sposób.
Cały czas wierzę w to, że jakby Polska 2050 wróciła do źródeł, czyli takiej przedsiębiorczości, racjonalności w tym wszystkim.
co dało też trzeciej drodze całkiem niezły wynik w 2023 roku, to jest szansa na odbudowę poparcia i zaufania i też taką silne uderzenie, taki zryw gospodarczy, który potrzebny jest polskiemu rządowi.
Jeżeli to się nie stanie, to jest naturalna taka przestrzeń, taka przestrzeń polityczna do tego, że będzie potrzeba...
swego rodzaju zagospodarowania tej przestrzeni po stronie koalicyjnej, demokratycznej, w ofercie przedsiębiorczej, racjonalnej takiej gospodarczo, twardej wobec migrantów, ale po ludzku twardej, dwa bardzo mocno przestrzegające prawa.
Nie może być tak, że pan Bąkiewicz nie dość, że przebiera się za naszych funkcjonariuszy, to jeszcze obraża.
Ich od razu powinien wylądować w stuce.
Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji.
Zaraz, zaraz, ale po kolei.
Czy pan opowiada teraz o swoim nowym projekcie politycznym?
Ja mówię bardziej o tym, jaka jest przestrzeń.
Czyli to będzie taka konfederacja?
Jesteśmy antymigrancy, ale przestrzegamy brawa?
Nie antymigrancy, tylko nie jesteśmy zwolennikami tego, żeby każdy przyjeżdżał.
Sprowadzamy tylko tych migrantów, którzy nam naprawdę są potrzebni w zawodach, gdzie mamy braki.
Robimy to w sposób kontrolowany.
silnie bronimy naszej granicy, ale jeżeli ktoś podszywa się pod polskich funkcjonariuszy, to od razu jest zatrzymywany i nie ma możliwości, żeby obrażał polski mundur.
Oczywiście, że trzeba być proeuropejskim, ale racjonalnie, czyli nie euroszaleńcem czy entuzjastą, ale eurozwolennikiem i dzisiaj.
On mówi trochę jak Konfederata.
No wydaje mi się, że nie.
Ale to nie, ani mnie, ani panu oceniać, prawda?
Słuchacze ocenią.
Ja chcę pić czystą wodę z kranu, chcę mieć czyste powietrze, ale dochodzenie do tego nie może być kosztem jakości życia polskich rodzin i nie może być tak, że przedsiębiorcy czy też polskie rodziny za dużo płacą z tytułu zbyt szybkiej transformacji.
Ona musi być zracjonalizowana, ale uwaga, Unia Europejska też w tym kierunku idzie.
To znaczy taki euroentuzjazm...
zróbmy to dla dobra społeczeństwa i przyspieszmy kryteria zielone, tak, żeby nam się żyło szczęśliwe, doprowadziło do tego, że powstały partie radykalne, nie tylko w Polsce, ale w całej Europie, w związku z tym też nie można przesadzać.
To musi być, chce być, żeby było czysto, żeby było zielono, ale nie kosztem zdrowego rozsądku.
Pan będzie czekał, aż Pana wyrzucą z Polski 2050, czy Pan sam odejdzie?
Lubię takie pytania.
Na razie, powiem Panu, jestem po bardzo wielu rozmowach.
Przygotowujemy kontrofesywę programową, przedsiębiorczą w ramach Polski 2050.
To nie chodzi o szable, tylko to jest akurat zespół roboczy, który nad tym pracuje.
Kiedyś to były szable, dzisiaj są zespoły robocze.
i chcielibyśmy powrotu do źródeł.
I to będzie taki moment konfrontacyjny, wewnętrzny, jeżeli chodzi o to, kim jesteśmy.
I to jest w ogóle fundamentalne, no bo jednak Polacy są zawiedzeni koalicją 15 października, są zawiedzeni w pewnym sensie nami i to trzeba uderzyć się w piersi.
Za mało zrobiliśmy z tego, co obiecywaliśmy.
Następny, trzeba teraz przyspieszyć, potrzebny jest taki zryw gospodarczy i nie wolno się bać, nie wolno udawać, że lepiej nic nie robić, dojedziemy do wyborów, bo to jest taktyka, która bazuje wyłącznie na haśle PiS jest zły, wygramy wybory dzięki temu, to już nie działa.
Być może wszystko przyspieszy w momencie, w listopadzie, kiedy nastąpi zmiana na stanowisku marszałka i być może wtedy też powinna nastąpić zmiana na stanowisku premiera.
Podkreślam, to jest decyzja Platformy Obywatelskiej, ale uważam, że... A kto by tym premierem powinien zostać?
No to wtedy, jeżeli nie Donald Tusk, to Radosław Sikorski.
Dzisiaj to jest takie najbardziej oczywiste rozwiązanie.
Po to, aby nastąpiła jakaś prawdziwa rekonstrukcja i olbrzymie przyspieszenie,
Podobne do tego, które zapowiada się w Ministerstwie Sprawiedliwości, prawda?
Czyli takie szarpnięcie suglami, cytując klasyka.
Ale naprawdę potrzebny jest zryw, bo ludzie dużo więcej od nas oczekują, niż nam się nawet to wydaje.
Wciąż jeszcze.
Dziękuję bardzo.
Dzisiaj razem z nami gościem w porannej rozmowie.
Bardzo dziękujemy.
Ostatnie odcinki
-
"Terapia szokowa jest potrzebna". Cie...
04.02.2026 07:02
-
Kiedy poznamy kandydata PiS-u na premiera? Czar...
03.02.2026 07:02
-
"To byłby idiotyczny błąd". Petru o p...
02.02.2026 07:02
-
"Warto się spotykać". O czym politycy...
30.01.2026 07:02
-
USA chcą rządu PiS-u i Konfederacji? "Naci...
29.01.2026 07:02
-
Czy Polsce grozi blackout? Minister energii zab...
28.01.2026 08:56
-
Jacek Sasin: Powinniśmy być członkiem Rady Pokoju
27.01.2026 07:02
-
"Brakuje mi słów". Żurek o akcji amer...
26.01.2026 07:02
-
Prof. Marcin Matczak: Wystarczy, że Nawrocki wy...
23.01.2026 07:02
-
Błaszczak: Trump już kilkakrotnie ograł Putina
22.01.2026 07:02