Mentionsy

Poranna rozmowa w RMF FM
16.09.2025 06:02

Przemysław Wipler: Niemcy nie chcą, żeby Polska rozwijała się w szybkim tempie

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 222 wyników dla "Prawa i Sprawiedliwości"

Dzień dobry, mam gościem jest Przemysław Wipter, poseł Konfederacji, witam panie pośle.

Dzień dobry, witam serdecznie.

To co z tymi reparacjami?

Karol Nawrocki coś uzyska dzisiaj w Niemczech, panem zdaniem?

Nie sądzę, by się cokolwiek wydarzyło.

To domaganie się reparacji...

za zniszczenia, których dopuścili się Niemcy w Polsce podczas II wojny światowej.

To jest bardzo długotrwały proces i wymaga konsekwencji z naszej strony i w pewnym momencie zmiany linii politycznej w Niemczech.

Teraz jesteśmy od tego bardzo odlegli.

Panie pośle, ale jak się zmieni linia polityczna w Niemczech, to wygra AFD i AFD nie sądzę, żeby było gotowe przyznać nam jakiekolwiek reparacje.

Ogólnie myślę, że to jest bardzo, bardzo trudny proces i nie są skazane na sukces.

Nie są skazane na sukces, ale no to po co o tym w ogóle gadać?

Możesz podkreślać różnicę?

Nie wiem.

Mi się wydaje, że z Niemcami mamy bardzo duży protokoł rozbieżności dotyczących tego, że chcemy rozbudowywać infrastrukturę, która sprawi, że Polska będzie bardziej konkurencyjna wobec Niemiec, że będziemy mieć własne lotniska, własne terminale kontenerowe, własną infrastrukturę.

Ale tutaj to też jest istotne, bo oni też blokują te inwestycje bezpośrednio bądź pośrednio z wykorzystaniem przepisów unijnych, kreując przepisy unijne, wykorzystując przepisy ekologiczne.

Niemcy nie chcą, żeby Polska rozwijała się w takim tempie, jak się rozwija, bo dosyć mocno ich gonimy i w trakcie ostatnich trzech dekad wykonaliśmy wielką pracę, żeby w wielu miejscach Polsce żyło się lepiej niż tam.

Bo tak jak popatrzymy na świat wokół nas, Niemcy stoją w miejscu od dwóch dekad, a Polska się rozwija.

To jest fakt, który jest oczywisty dla każdego, bo gdy ktoś się rozwija na poziomie 1% PKB i albo na granicy tego procenta, a nawet miał spadki gospodarcze, a Polska tego nie miała, rozwijamy się po kilka procent PKB rocznie, to taki procent składany sprawia, że nagle w wielu miejscach w Polsce, na przykład w Warszawie, żyje się lepiej niż w wielu miejscach w Niemczech.

Dlaczego się Pan spodziewał po dzisiejszej wizycie prezydenta

Nie mam specjalnych oczekiwań, ale jest jasne, że w takiej ofensywie dyplomatycznej, w takim objeździe po najważniejszych światowych stolicach, trudno było pominąć Niemcy.

Jest dla mnie też jasne, dlaczego nie zaczął od wyjazdu do Berlina tą swoją trasę prezydent Nawrocki.

Po drodze był w Rzymie u pani premier Meloni, która jest de facto sojusznikiem formacji, który się wywodził.

Odniósł sukces w Stanach Zjednoczonych?

W Stanach Zjednoczonych odniósł niewątpliwy wizerunkowy sukces, ale praca prezydenta w dużej mierze ma znaczenie wizerunkowe i takie relacyjne jest dla mnie jasne i klarowne.

że jedną wizytą, nawet najbardziej udaną, nie usunie się różniców w interesach między Polską a USA, a te różnice w interesach są i są coraz większe.

No właśnie, ale pytanie kluczowe jest, bo tydzień potem prezydent Donald Trump powiedział o tym, że atak dronów na Polskę to jest być może pomyłka.

No to nie jest...

Znanie, że był on celowy i wymuszenie jakiejś zdecydowanej reakcji komplikuje plany, które ma Trump, a tym planem nie jest jakieś bardzo mocne, ostre i zdecydowane dociskanie Federacji Rosyjskiej, zwłaszcza jeżeli inne kraje NATO, dużo bliższe Federacji Rosyjskiej, tego nie robią.

Bardzo słusznie wypunktował hipokryzję krajów NATO i krajów naszego regionu, które biorą węglowodory...

Nie, to nie powiedział tego słusznie, to jest jasne i klarownie.

My mamy wiedzę, mamy pełne informacje, że 19 dronów, które wleciały w polską przestrzeń powietrzną, leciało w określone punkty, w określonym trybie, w określonym celu, by testować zdolności wykrywania i niszczenia takich obiektów przez Wojsko Polskie i nasze służby.

Panie pośle, ale pan mówi, że słusznie wypunktował państwa, które biorą węglowodory, to są Węgry, to jest Słowacja i to jest Turcja, to jest Francja, to jest Hiszpania, to są kraje Francuzi, które biorą rosyjski gaz skroplony, rozkroplają go, a węglowodory...

węglowodory, to jest ropa i gaz.

Panie pośle, ale Donald Trump napisał o ropie, nie pisał o gazie, więc bądźmy konsekwentni.

Napisał o ropie i ropę biorą Węgry, Słowacja i Turcja, czyli te państwa, które są proputinowskie, może poza Turcją.

I co więcej, Donald Trump pisząc o tym, wiedział co pisze, jak rozumiem, i wiedział jakie państwa wymienia, i wiedział, że to jest niemożliwe do realizacji, bo ani Orban

ani Fico, ani Erdogan nie będą rezygnować z Europy, z Rosji.

Tak samo jak Hiszpania i Francja i Niemcy nie zrezygnują z gazu z Federacji Rosyjskiej.

Ale Donald Trump nie napisał o gazie.

To pan mówi o gazie, a nie Donald Trump.

Miał wypowiedzi dotyczące... Ale w liście, o którym mówimy napisał o ropie, nie o gazie.

Tak, ale wcześniej wielokrotnie w swoich wypowiedziach publicznych punktował to.

Mówimy o faktach, wielokrotnie wcześniej mówił podczas różnych wystąpień również o gazie.

Ale w liście, o którym pan mówi i to ultimatum dotyczy nie gazu, tylko ropy.

Tak i wie, że ono nie zostanie spełnione.

Czyli jakby to powiedzieć z naszej perspektywy, stawia ultimatum, które jest nierealizowalne, czyli dla nas jest szkodliwe.

Dokładnie tak.

Czyli Donald Trump działa na szkodę Polski.

Nie, działa na rzecz swojego interesu narodowego w ramach hasła America First, ponieważ jego wybrali Amerykanie na prezydenta.

Zgodę, ale nam się to nie opłaca, zgodzi się pan z tym.

Tak, bo mamy różnice interesów.

Tak samo jak Donald Trump chce, żeby amerykańskie koncerny nie płaciły w Polsce podatków, a my byśmy chcieli, żeby one zaczęły płacić w Polsce podatki.

Jak jego pani ambasador świetnie się miała zarządów Prawa i Sprawiedliwości i ściągnęliśmy trzysta kilkadziesiąt tysięcy pracowników z Azji, z krajów bardzo obcych nam kulturowo, głównie do koncernów amerykańskich, zarabiających na tym w Polsce i nie płacąc w Polsce podatków.

Drony nad Bolwederem to jest zagrożenie, przypadek, prowokacja?

Jak pan to odbierał?

Tego rodzaju działania pokazują, że nie mamy systemu spójnej pracującej obrony antydronowej.

Począwszy od granicy po infrastrukturę krytyczną i najważniejsze miejsca... Zaraz, zaraz, ich złapali.

Więc złapanie, zniszczenie, zidentyfikowanie to są rzeczy, które powinny mieć miejsce.

Więc ja wrócę jeszcze do tego pytania.

Czy to, co się wydarzyło wczoraj nad Belvederem i nad budynkami na Parkowej, czyli nad budynkami rządowymi, to Pana zdaniem, Panie Pośle, jest prowokacja?

No dwóch gości kupiło sobie dronika i puszczali.

Nie wiem.

Nie mam pojęcia.

W takich sprawach trzeba siedzieć w dokumentach operacyjnych, by mieć wiedzę, a wiemy tyle, ile nam służby państwowe pokażą.

To nie jest sprawa, która była przedmiotem informacji dla posłów, poza tymi, którzy bezpośrednio są w Komisji Spraw Służb Specjalnych.

Panie pośle, jeszcze pytanie od naszych słuchaczy.

Proszę wylosować od razu dwa, jeszcze na antenie radiowej.

Tak, proszę odczytać pierwsze pytanie.

Czy Pana dzieci będą uczęszczać na lekcje edukacji zdrowotnej?

I na to pytanie odwołuje Pan już w Radiu RMF24.

Nie będą uczestniczyć.

Krótka odpowiedź, dobrze, nie będą uczestniczyć, ale proszę jeszcze nie odbierać następnego, a rozwiniemy ten temat w Radiu RMF24, bo żegnamy się z osobami Radia RMF FM, ale pozostajemy w Radiu RMF24 na stronie rmf24.pl, w naszych mediach społecznościowych i oczywiście na portalu YouTube.

A naszym gościem, przypominam, jest Przemysław Witer, poseł Konfederacji.

A dlaczego nie będą?

Wie pan co?

Ja należę do tych posłów, którzy wiedzą jaka jest różnica między okresem, owulacją i mają podstawową wiedzę biologiczną.

A to może pan też wie, co to jest polucja?

Tak, wiem, to są tak zwane zmazy nocne, to jest moment, w którym mężczyzna, który ma dużo nasienia, po czas np.

snów i tak dalej, mu się uwolnia.

To wie pan, mówimy o rzeczach, które są... Była taka książka, którą ja czytałem w piątej klasie podstawówki o chłopcach dla chłopców.

I to generalnie z tamtego.

Ale jak się okazuje część posłów i koalicji i opozycji nie wie, to może dobrze, że ich dzieci pójdą na taką lekcję.

Poziom wiedzy posłów nie tylko dotyczących biologii, ale też fizyki, chemii, matematyki, geografii, ekonomii jest zastraszający.

Panie pośle, ale wiedza na temat tego, czym jest owulacja i czym jest polucja, to naprawdę nie jest wiedza z biologii, tylko dość życiowa wiedza.

Ale chciałbym przypomnieć, że tego uczyliśmy się również na biologii, to jest normalnie w programie biologii, to było w programie i nadal jest w programie w zakresie szkoły podstawowej biologii.

Zadam pytanie, czytał pan ten program?

Nie, ale tak jak nie czytałem zaktualizowanego programu z historii fizyki i tak dalej.

Czyli nie czytał pan, ale mimo wszystko pan nie posłał?

Ponieważ mam bardzo niski poziom zaufania do pani minister Barbary Nowackiej i wiem jakie intencje ma lewica każdorazowo próbując tego rodzaju programy wprowadzać do szkół.

Ale nie czytał pan, czyli pan nie wie jakie są intencje.

No wie pan...

Wie pan, czytałem omówienia publicystów i komentatorów.

Odsyłam do tego dokumentu, bo ja też czytałem te omówienia i w nich nie ma grama prawdy.

Ale o których pan mówi?

Mówię na przykład o tych Ordo Iuris, o tych rozmaitych koalicji do spraw edukacji.

Nie, tych opracowań też nie czytałem.

Powiem tak, nie jest to coś, co jakoś specjalnie...

zaprząta moją głowę i jakoś mi nie wyskoczył ten problem, ponieważ moje dzieci chodzą do szkoły, która wychowuje i wspiera rodziców w wychowaniu z wartościami, o których wierzę.

Jestem przekonany, że gdyby było coś nie tak, to na poziomie szkoły byłbym alarmowany, że powinienem się tym jakąś głębiej zająć.

A szkoła organizuje w ogóle te zajęcia, do których chodzą Pana dzieci?

Nie sądzę.

Ale chyba musi.

Dobra, drugie pytanie.

Już nie będziemy kontynuować tego wątku.

Proszę, następne pytanie od naszych słuchaczy.

Czy poparłby Pan wprowadzenie podatku na obronność?

No właśnie, pytanie.

Jest podatek PIT, jest podatek CIT, jest podatek akcyzowy, jest to ileś w chwili obecnej danin publicznych i z tych danin powinna być finansowana przede wszystkim obronność.

Ale mamy bezprecedensowe sytuacje bezpieczeństwa, może po prostu trzeba się dozbroić i wprowadzić podatek obronny.

Bezprecedensową rozrzutność państwa polskiego, bezprecedensowe wydatki, miliardy są przepalane, to jest punkt pierwszy.

Punkt drugi, same wydatki na obronność, to są wydatki, które powinny być prowadzone w całkiem inny sposób.

Powinniśmy doprowadzić do tego, że jak największa część tego, co kupujemy jest wytwarzane w Polsce i zaprowadzić do tego...

że uruchomione są zdolności produkcyjne prywatnych firm w zakresie sektora zbrojowego w Polsce.

To jest największe zaniedbanie ostatnich lat, że te dziesiątki miliardów wyprowadzane są z Polski.

Są kupowane sprzęt, którego jeszcze nie ma, który przyjdzie do nas za lata, zamiast kontraktować taki sprzęt w polskich firmach, które chcą go budować, wytwarzać.

Czyli mamy genksera Putina nad granii nie kupujemy odpowiedniego sprzętu.

I nie chcemy nawet podatków podnieść.

Niestety podatki mamy wystarczające w chwili obecnej.

Powinniśmy zmieniać strukturę wydatków i powinniśmy w administracji publicznej i w wydatkach publicznych tak poprzesuwać środki, żebyśmy mieli pieniądze na armię, a nie na armię biurokratów, urzędników, rozdawników.

Pytanie o tą broń, a w Stanach powinniśmy ją kupować, bo część wojskowych alarmuje, także ostatnio w publikacjach, że ta broń, jeśli Stany Zjednoczone uznają, że nie powinniśmy się bronić, będzie dla nas bezużyteczna.

Zgadzam się z tymi zastrzeżeniami i uważam, że powinniśmy technologiczną suwerenność dbać i uniezależnić się od dostaw z USA.

Te dostawy to jest taki parapodatek.

Kupowanie czy HIMARS-ów, czy jakiegokolwiek innego sprzętu, który na pstryk są w stanie nam Amerykanie wyłączyć,

Ostatnio w regionie Arabii Saudyjskiej miała miejsce taka sytuacja.

Były też problemy, mieli Ukraińcy ze sprzętem amerykańskim.

W pewnym momencie on został po prostu wyłączony i odłączony.

Więc sytuacja taka, w której my mamy wydawać dziesiątki miliardów dolarów na sprzęt, który zostanie nam wyłączony, bo ktoś z kim się pod naszymi głowami dogada jest niedopuszczalna.

I w ramach suwerenności technologicznej powinniśmy brać o to,

żeby wykorzystać szanse, jakimi jest między innymi przenoszenie technologii rakiet.

Czy to są rakiety balistyczne, czy manewrujące ze strony Ukrainy i Ukraińcy zabiegają o taką współpracę w Polsce i się odbijają od drzwi polityków, od pana premiera Kosiniaka, Kamiesza.

A dlaczego się odbijają, Pana zdaniem?

kilka czy kilkanaście razy taniej niż kupować od Amerykanów i można w tym zakresie doprowadzić do polonizacji produkcji i doprowadzić do tego, że te rakiety będą wytwarzane w Polsce, a nawet z Polski będą mogły być później eksportowane jako konkurencja dla Amerykanów, to oni bardzo brutalnie

pilnują, żebyśmy cały czas siedzieli w lepiankach z dzidami, a nie produkowali nowoczesne uzbrojenie.

To jest ich celowa polityka i w tym zakresie mieli wielkie wsparcie zarządów Prawa i Sprawiedliwości w chwili obecnej też.

Są firmy, które działają na Ukrainie, firmy ukraińskie, które szukają partnerstwa w Polsce, bo ich zakłady są niszczone, są bombardowane, są uderzone Iskanderami, nie chcą wrócić do Polski i są blokowani w tym zakresie w Polsce.

Skąd pan ma taką wiedzę?

Od lobbystów innych?

Mam wiedzę od firm, które szukają ukraińskich partnerstwa w Polsce.

I tak naprawdę się Pan z nimi spotyka, z tymi firmami?

Tak, i z ludźmi, którzy je prezentują.

Byłem na forum w Karpaczu dwa tygodnie temu, gdzie te firmy prezentowały swoje stanowisko, szukały kontaktu z polską administracją, również z politykami, również z politykami opozycji, również z politykami, którzy mogą rządzić za dwa lata i prezentują swoje stanowisko.

na poziomie politycznym blokowana.

Konfederacja władzy, no pan jest, nie wiem, ministrem i Polska współpracuje z Ukrainą, właśnie produkując broń dla Ukrainy.

Polskie firmy współpracują z firmami ukraińskimi, a my stwarzamy... A my stwarzamy tak, to w takim zakresie tak rozumiejąc, tak upraszczając, jak pan redaktor to robi, to absolutnie tak.

Tak, powinna w Polsce być produkowana produkcja zbrojeniowa.

Przez prywatne podmioty polskie kooperujące z ukraińskimi powinny być spolonizowane licencje i w Polsce powinny powstać wielomiliardowe spółki, które będą konkurowały z niemieckim Rheinmetallem, z amerykańskim Northrop Grummanem albo współpracowały z takimi podmiotami.

To nie jest przypadkiem nakręcanie, cytując Ewa Zajączkowską-Hernik, nakręcanie prowojennej histerii?

Takie mówienie, że musimy produkować, Ukraińcom dostarczać?

Zbudowanie firmy zbrojeniowe w historii świata, całej historii świata, to były zawsze najbardziej innowacyjne firmy, które pchały do przodu rozwój technologiczny i technologie, które najpierw miały zastosowanie militarne, później przechodziły do sektora

cywilnego i sprawiały, że zarabiano na tym miliardy, dziesiątki miliardów złotych.

To jest wielka szansa dla Polski przy wszystkich ryzykach i problemach, które mamy związanych z tą wojną.

To jest wielka szansa, która na chwilę... W tym studiu kiedyś powiedziałem i byłem bardzo krytykowany, nie, to nie jest nasza wojna, to jest wojna ukryjna, ale my mamy tam swoje bezpośrednie i pośrednie interesy.

A ten atak dronowy na Polskę to nie jest... To był atak na nas.

No właśnie, czyli jednak jesteśmy w jakimś sporze z Federacją Rosyjską.

To jest dla mnie jasne i oczywiste.

Ja poświęciłem kilka lat mojego życia na dywersyfikację dostaw wnośników energii i pracę w administracji publicznej na uniezależnienie Polski od dostaw ropy i gazu z tamtego kierunku, bo było jasne dla mnie i dla ludzi, z którymi współpracowałem ponad 20 lat temu, to już 20 lat mija, gdy poszedłem do tej pracy, że musimy się niezależnić od nich, ponieważ jesteśmy na kosie kolizyjnym.

A teraz powinniśmy na przykład wysłać

Bierze pan pod uwagę w jakiejś sytuacji wysłanie polskich wojsk na Ukrainę?

Nie, bo to oznaczałoby, że Polska, która jest do tego kompletnie nieprzygotowana, weszłaby do wojny i gdybyśmy to zrobili, to będziemy krajem, który pierwszy na tym ucierpie.

A nasze interesy w ewentualnej odbudowie?

No bo to jest jeden z elementów, który się pojawia, że będzie dużo trudniej odbudowywać Ukrainę, jeśli się...

deklaruje odmowę i to w sytuacji, kiedy nawet nikt nie wysyła.

Nie ma w związku między jednym i drugim.

Tak naprawdę na Ukrainie będą robiły interesy firmy z całego świata, które sobie zbudują tam zaplecze, poparcie, współpracę z ukraińskimi politykami, bo to oni o tym będą decydować.

I konkretne firmy mające... Nie ma żadnego związku między tym, czy będzie Wojsko Polskie na Ukrainie, a jakimkolwiek partycypowaniem

będzie tylko o deklaracjach, bo pan doskonale wie, że na tym etapie nie będzie żadnych wojsk na Ukrainie Zachodniej.

Składanie jakichkolwiek deklaracji, które mają być niedotrzymane, bo może się okazać, że ktoś powie, sprawdza mi, czy będzie wysłać to wojsko i to jest nieakceptowalne dla polskiej opinii publicznej i dla wyborców Konfederacji, nie tylko dla wyborców Konfederacji, by ryzykować to, że polscy żołnierze pójdą na wojsko.

A to, że to jest słuszna polityka pokazuje, jakie wyniki miał Sławomir Mencen w wyborach prezydenckich w tej gminie, gdzie były jednostki wojskowe.

Jakie miał jednostki wojskowe i tam mieliśmy gminę, w której był pierwszy... Sondaże i wyniki mogą się zmienić, pan ma tego świadomość.

Minister Czaputowicz, minister spisu mówi, to jest błąd.

Tak twarda deklaracja, to jest błąd polityczny.

Czaputowicz był przypadkiem z PiS-u, on miał dużo dłuższą swoją historię i minister Czaputowicz jest osobą, z którym w prawie żadnej sprawie się nie zgadzam.

Pytanie o to, do czego Sławomir Mencen zagłosował w Sejmie przeciwko propozycji Prawa i Sprawiedliwości?

Pan głosował za, ja wiem, w sprawie banderyzmu.

jest zwolennikiem bardzo konsekwentnym podejścia do wolności słowa w stylu amerykańskim, więc jest zwolennikiem tego, by głosić poglądy, które on krytykuje, z którymi głęboko się nie zgadza.

Jest w tym zakresie, ma takie poglądy jak amerykańscy republikanie i którzy mówią, okej, możesz palić amerykańską flagę, ale ja ci nie będę podawał ręki.

No, chyba, że krytykujesz Donalda Trumpa, to wtedy cię nie wpuścimy.

Wolność słowa ma swoje granice.

Oczywiście, że tak, ale... Czyli amerykańską flagę można spalić, a Donalda Trumpa... Ale zapalenie amerykańskiej flagi nie wpuszczą cię do Stanów.

To jest normalna od dekad polityka.

Za to, że byłeś niegrzeczny dla pana oficera w służby imigracyjnej czy służby celnej podczas rozmowy wjazdowej też możesz...

nie jesteś wpuszczany do normalnej i logicznej.

Jesteś dziennikarzem, zadajesz niewygodne pytania Donaldowi Trumpowi, to cię nie wpuszczą do Białego Domu.

Jesteś dziennikarzem amerykańskim, dodajmy.

To jest prawo Donalda Trumpa i za to będą... Ale to nie jest republikańska wolność słowa.

Ale nie, to jest jedna rzecz, to jest wolność słowa, która polega na tym, że po prostu nie każemy więzieniem za pewne rzeczy.

a wszystkie inne sankcje są dopuszczalne.

I to jest, pan prezydent Trump jest oceniany przez amerykańskich, wyborców amerykańskich obywateli za to, w jaki sposób ustawia pracę administracji.

Zresztą jest podobnie w polskiej administracji.

Donald Tusk nie odpowiada na pytanie, nie wpuszcza na swoje konferencje telewizji Republika i w Polsce.

W drugą stronę Jarosław Kaczyński unika mediów, które mu się nie podobają, a Sławomir Mędzel nie chodzi też do mediów, które mu się nie podobają.

To jest oczywiście klarowne, to jest ich swobodna możliwość.

To czasami wyrzucają, ale to zostawmy.

Pytanie jeszcze o te połajanki, awanturę między Jarosławem Kaczyńskim, który bardzo ostro jedzie po Konfederacji.

Mówi na przykład, że gdyby zrealizować program Konfederacji, to Polska by się rozpadła.

Sławomir Męcen po kilku miesiącach tych połajanek jest drugim politykiem, któremu najbardziej ufają Polacy po Karolu Nawrockim.

I ataki Jarosława Kaczyńskiego zwiększają istotnie sympatię dużej części opinii publicznej do Sławomira Męcena i pokazują, że to jest porządny gość, skoro jest tak ostro atakowany przez Jarosława Kaczyńskiego.

Może się dogadaliście z Jarosławem Kaczyńskim, żeby on was atakował, wyatakujecie jego, obie grupy rosną, biznes...

Faktem jest, że Konfederacja rośnie i zaufanie do Sławomira Męcena atakowanego przez Jarosława Kaczyńskiego rośnie.

Czego nie można powiedzieć o zaufaniu do Jarosława Kaczyńskiego.

To na koniec jeszcze pytanie.

W czwartek Rada Warszawy ma głosować nocną prohibicję.

Pana także doświadczeniami jest za?

Moje doświadczenia, czterdziestokilkulatka, który żyje w Warszawie, są takie, że nie działa straż miejska i policja i że są burdy w miejscach, w których jest prowadzona nocna sprawa.

nagle spadła spożycie alkoholu, także spadła ilość przestępstw, takich drobnych.

Czytałem dyskusję na temat tego, między innymi studziałem pana profesora Roberta Gwiazdowskiego.

To nie jest takie proste, ale z drugiej strony rozmawiam z ludźmi, którzy są ratownikami, którzy są sanitariuszami i mówią, że...

Dziewięćdziesiąt parę procent interwencji, które oni podejmują w swojej pracy, to są interwencje wobec osób, które nadużywają alkoholu.

Czyli może jednak ta prohibicja byłaby dobrym rozwiązaniem.

Powiem tak, my jesteśmy co do zasady jako wolnościowcy antyprohibicyjni i antyzakazowi, ale...

Warto przyglądać się temu, jakie są realne skutki w innych miastach, które to prowadzi, na przykład w Krakowie.

Ja szczerze mówiąc jestem zaskoczony pewnymi informacjami, które mam.

Nie jestem osobą, która będzie z powodów ideologicznych zawsze przeciw rozwiązaniom, które na poziomie ideowym są mi obce, a je przynoszą dobre skutki.

obserwuje, co dzieje się w innych miastach.

Ale rozumiem, że jest pan zwolennikiem bezpieczeństwa na ulicach.

Ale zawsze hasło bezpieczeństwa, kontrowolność jest napięciem między tymi wartościami.

Czyli prohibicjanie.

Ja o tym mówiłem wielokrotnie, że co do zasady nie, ale mówię, patrzę na skutki i z ciekawością patrzę na to, bo szczerze mówiąc, prohibicja nie byłaby potrzebna, gdyby działała policja i gdyby działał straż miejska i gdyby były egzekwowane przepisy dotyczące ochrony mieszkańców i ładu podczas... Czyli więcej siły policji, a nie prohibicja.

Przemysław Wippler, poseł Konfederacji, był naszym gościem.

Bardzo dziękuję za rozmowę.

Dziękuję bardzo.