Mentionsy
"Prezydent drogiego prądu i taniej wódki". Zalewski ostro o Nawrockim
Karol Nawrocki stał się prezydentem drogiego prądu i taniej wódki - stwierdził w Porannej rozmowie w RMF FM Paweł Zalewski, pytany o zawetowane przez głowę państwa ustawy. Wiceminister obrony narodowej stwierdził ponadto, że "głównym problemem w Polsce" nie jest dziś banderyzm, a Rosja i putinizm.
Szukaj w treści odcinka
Tydzień drzwi w Leroy Merlin.
Otwórz się na nową promocję, bo tylko do niedzieli.
Zwracamy 200 zł na kupon w klubie za każdy 1000 wydany na drzwi wewnętrzne, zewnętrzne i ościeżnice.
Regulamin w sklepach i na leroymerlin.pl.
Moim gościem jest Paweł Zalewski, wiceminister obrony narodowej Polska 2050.
Witam panie ministrze.
Dzień dobry panie redaktorze.
To było liberum veto, to co zrobił prezydent?
Nie, nie jestem rozjuszony, bo ja bardzo spokojnie odnoszę się do polityki i uważam, że takie nadmierne entuzjazmowanie jej szkodzi, chociaż całkowicie rozumiem, popieram i podzielam oburzenie pana premiera Kosiniaka-Kamysza.
zawetowanie tych bardzo ważnych ustaw, czy tej energetycznej, która miała dać Polakom tani prąd, czy tej ukraińskiej, która pomaga ciągle jeszcze, chociaż niedługo się wyczerpie w wyniku weta prezydenta Ukraińcom, czyli realizuje nasz interes narodowy, bo nasz interes narodowy polega na tym, aby popierać Ukraińców, pomagać im.
Po to, żeby wspierać ich w walce, bo dopóki oni walczą i odpierają Rosjan, dopóty my tego nie musimy robić.
To są proste rzeczy, to naprawdę każdy rozumie.
Otóż te dwa weta rzeczywiście narażają nasz interes narodowy, są sprzeczne z nim.
Panie ministrze, ale pan prezydent mówi, realizuje w ten sposób zapowiedzi Rafała Trzaskowskiego i premiera Donalda Tuska.
To oni powiedzieli, odbieramy 800+, niepracującym w Polsce ukraińskim matkom.
Znaczy dzieciom odbieramy, dla jakich matki nie pracują.
Jak pan wie, panie redaktorze, moim kandydatem był pan Marszałek Hołownia i on tego nie mówił.
Natomiast miałem takie wrażenie, że
ta kampania, no bo wracamy do niej, pana Trzaskowskiego, Rafała Trzaskowskiego, nie przekonała Polaków także dlatego, że za mało w niej było przekonywania do własnych racji, a za dużo przejmowania racji obozu przeciwnego.
Rafał Trzaskowski stał się populistą na zamówienie?
Trochę antyukraińskim.
Myślę, że dzisiaj polityka na całym świecie, ze względu także na media społecznościowe, ma ten rys populistyczny.
Ja staram się, żeby w naszym wydaniu, w wydaniu Polski 2050 i w moim wydaniu w jak najmniejszym stopniu.
Zaraz wrócimy do kwestii ustawy, ale jeszcze pytanie o dzisiejszą Radę Gabinetową.
Tęsknicie już jako rząd za Andrzejem Dudą?
Panie redaktorze, ja nie tęsknię za Andrzejem Dudą, bo pamiętam jakie spuszczoszenie zrobił w polskim sądownictwie i jakie konsekwencje są.
Biorąc pod uwagę tempo wetowania przez prezydenta Karola Nawrockiego może być dużo ostrzej.
Pan prezydent w polityce jest młodym człowiekiem i myślę, że w ogóle biorąc pod uwagę mój wiek.
Mogę o nim tak mówić.
Natomiast, no i nie wie jeszcze, że polityka to jest, szczególnie prezydentura, to jest bieg długodystansowy, a nie sprint.
A podchodzi do tej prezydentury z takim entuzjazmem, jakby to był sprint.
Wkrótce się przekona, że to jednak wymaga...
takiego dłuższego namysłu i myślę, że jednak bardziej przemyślanych działań.
Chce pan powiedzieć, że pan prezydent jest bokserem, więc to nie jest mecz na jeden i szybki nokaut, tylko na 13 rund.
Na pewno, a rzeczywiście boks wymaga i refleksji, i szybkości.
Polityka dla mnie to nie jest boks.
Dzisiaj spodziewa się pan, panie ministrze, na tej Radzie Gabinietowej Boksu.
Rozmowy, debaty, czy znowu będzie przeciąganie kijem po klatce?
Myślę, że celem pana prezydenta jest pokazanie, że to on jest tym czynnikiem politycznym w Polsce, który nadaje ton polskiej polityce.
tak naprawdę zakwestionował wybory z 2023 roku i że on teraz ma prawo dyktować większości sejmowej swoje racje.
Przynajmniej tyle możemy powiedzieć, że spowodował, że większość sejmowa nie ma prezydenta, w związku z tym musi się liczyć z wetem.
No to zrobił na pewno ten wiatr.
Redaktorzy, weto jest uprawnieniem prezydenta.
i może z niego korzystać dowoli.
To nie oznacza, że Polacy nie będą oceniali sposobu i spraw, w których to weto będzie stawiał.
Dzisiaj pan prezydent stał się prezydentem drogiego prądu i taniej wódki.
Nie wiem, czy chciałby uzyskać tego typu opinie wśród Polaków, czy to było zamierzone, ale w wyniku wet, które postawił, tak jest.
Wróćmy jeszcze do Ukrainy.
Rzeczywiście powinniśmy odebrać niepracującym matkom 800+.
Panie redaktorze, mówimy o kobietach, które uciekły z wojny, które...
Mają po jednym kilku dzieci i co?
Ich mężowie być może walczą na froncie i mamy im teraz odbierać środki do życia.
Przecież samotna kobieta w obcym kraju bardzo trudno podejmuje pracę.
A przypomnijmy, panie redaktorze, że to jest bardzo ważne.
To prawda, bo te, które miały takie możliwości, natomiast są również takie, które takie możliwości nie miały.
A gdyby to dotyczyło rzeczywiście jakiejś wielkiej liczby, ale tak nie jest, bo ponad 70% Ukraińców w Polsce, mężczyzn i kobiet, weszło na rynek pracy, budując dochód narodowy brutto Polaków.
Panie ministrze, tutaj stawiamy kropkę, za chwilę wrócimy do tego tematu oczywiście.
Żegnamy się z uczciami Radia RMF FM, ale pozostajemy w Radiu RMF24, w naszych mediach społecznościowych na stronie rmf24.pl i oczywiście na portalu YouTube.
Zachęcam do subskrybowania i lajkowania naszego kanału na kanale YouTube.
A ja przypominam, naszym gościem jest wiceminister obrony narodowej z Polski 2050 Paweł Zaleski.
Panie ministrze, wróćmy jeszcze do tych propozycji pana prezydenta.
No bo 800 plus to jest jedna propozycja, ale jest też propozycja, żeby w ogóle niepracujący w Polsce Ukraińcy byli pozbawieni wszystkich.
świadczeń, żeby zrównać ich z Polakami.
Taka jest narracja, która w tej chwili... To nie jest tak, bo przecież Ukraińcy nie mają większych praw niż Polacy.
To jest taki argument, który się pojawia, że nie może być tak, że Polacy są gorzej traktowani niż Ukraińcy.
To jest bardzo dobry argument, tylko że tak nie jest.
To nieprawdziwe.
To jest nieprawdziwe.
No przecież Ukraińcy nie mają niczego więcej niż mają Polacy.
A przypomnę, że to PiS, a więc...
Ta partia polityczna, która wyniosła pana prezydenta Nawrockiego do władzy, tego typu regulacje wprowadziła.
Przecież my niczego więcej nie chcemy poza przedłużeniem regulacji i rozwiązań, które wprowadził PiS.
Banderyzm i jego symbole powinny być w Polsce traktowane tak samo jak symbole nazistowskie i komunistyczne?
Bandera był politykiem, który uprawiał terror, mordował ludzi, także Ukraińców, którzy opowiadali się za współpracą z Polską.
Tak naprawdę jego poglądy były faszystowskie.
Ja wielokrotnie dawałem wyraz temu, że budowanie Ukrainy dzisiaj na tradycji banderowskiej szkodzi europejskim aspiracjom ukraińskim.
Więcej, jak byłem posłem do Parlamentu Europejskiego, to wprowadziłem tego typu...
zapis w jednej z uchwał parlamentu dotyczących Ukrainy, że właśnie budowanie, odnoszenie się w życiu politycznym ukraińskim do banderyzmu może stanąć na drodze Ukrainy do Unii Europejskiej.
Odpowiadam na pana pytanie, bo w polityce rzadko jest, że można w sposób odpowiedzialny powiedzieć tylko tak, bądź tylko nie.
Ja wiem, że ludzie czasami tego chcą, ale polityka jest zbyt skomplikowana.
Powiedziawszy to, co powiedziałem, czyli pokazałem, że jestem przeciwko banderyzmowi i przeciwko tej tradycji ukraińskiej, zadaję sobie pytanie, czy propozycja prezydenta dziś wywoła dobre efekty.
Otóż odpowiadam nie.
Dlatego, że dziś, w tym momencie, w roku 2025, nie w roku 1934, kiedy zamordowano Pierackiego i kiedy za tym stał Bandera.
Otóż dziś problemem głównym nie jest banderyzm.
Dziś problemem głównym jest Rosja i putinizm.
Putinizm, panie redaktorze, putinizm.
I gdyby tego typu poprawkę wprowadził pan, czy też propozycję wprowadził pan prezydent Nawrocki, że putinizm ma być zakazany, to ja bym głosował za.
Bo putinizm dzisiaj jest zagrożeniem dla Polski.
Ale pytanie, panie ministrze, czy to nie jest tak, że teraz tego typu wprowadzenie przez polski parlament tego typu decyzji tak naprawdę posłuży putinizmowi?
Nawet Polacy mówią, Ukraińcy to są banderyści, to są naziści.
No właśnie tak.
Więcej.
Posłuży putinizmowi także w ten sposób, że na Zachodzie, gdzie jesteśmy traktowani jako kraj, który ma największy interes w popieraniu Ukrainy, zaczną się politycy
narody, społeczeństwa zastanawiać, czy rzeczywiście warto jest popierać Ukrainę, skoro sami Polacy uważają, że tak samo jak Putin, że Ukraińcy to banderowcy.
Otóż, jeżeli my do tego doprowadzimy, to zgodnie ze starym powiedzeniem Lenina, jakby sami sobie zbudujemy stryczek na własną szyję.
Prezydent plecie stryczek na naszą szyję, sprzedaje Rosji stryczek na szyję Polski.
Panie redaktorze, to pana konkluzja z mojego wystąpienia całkiem trafna.
Ja tylko próbuję wyciągać wnioski z tego, co pan mówi.
A deportacja, za użycie takich symboli, wczoraj w tym studiu Mateusz Morawiecki, były premier, powiedział, za samo użycie tych kolorów czarno-czerwonych powinni być Ukraińcy z Polski deportowani.
Po co się różnego rodzaju, co się komunikuje tymi symbolami, jeżeli tymi symbolami komunikuje się nienawiść, niechęć do Polski.
no to ja nie widzę powodu, dla którego ktoś, szczególnie młody mężczyzna, który w ten sposób się wypowiada publicznie, miałby być terrorowany w Polsce.
Ale to są przykłady całkowicie sporadyczne i indywidualne, a nie zbiorowe.
Niektórzy Ukraińcy powiedzą, te kolory już na froncie znaczą trochę co innego.
Panie redaktorze, ja mogę panu powiedzieć więcej.
który wymyślił Bandera.
To są kolory, których używały oddziały kozackie w historii.
Oni po prostu je przejęli, bo nie mieli do czego innego nawiązywać.
W związku z tym rzeczywiście dla nas to są kolory banderowskie, ale to są, nazwijmy to, kolory oddziałów wojskowych ukraińskich z historii.
Wracam do tego, co powiedziałem.
Banderyzm nie jest problemem.
Oczywiście wyrażanie jakiejkolwiek formy niechęci, nienawiści do Polski jest problemem.
I ja nie widzę powodu, dla których tacy ludzie mieliby w Polsce szukać schronienia.
Myślę, że młodzi mężczyźni...
Może inaczej.
Jestem przekonany, że nie dojdzie do dyskusji nad takim projektem, bo mam nadzieję, że pan prezydent zrozumie, że nie należy popierać propagandy Putina w kraju, który najbardziej przez Putina jest zagrożony.
To nie oznacza, że skrajny nacjonalizm albo integralny nacjonalizm, jak to się mówi na Ukrainie, nie jest groźny.
Nie jest groźny dla jej sąsiadów, nie jest groźny dla dążeń europejskich Ukrainy, bo każda skrajna ideologia, każdy skrajny nacjonalizm jest groźny.
W tej chwili walczymy z Putinem bardziej.
Przeprocedujecie tę ustawę albo prezydencką, albo rządową do 30 września, tak żeby Ukraińcy mieszkający w Polsce, bez których nie ma polskiej gospodarki, jedna piąta przedsiębiorstw będzie miała problem, jak oni przestaną pracować, żeby mieli normalne, bezpieczne poczucie życia w Polsce?
Mam nadzieję, że pan prezydent po tym pierwszym entuzjastycznym okresie swojego urzędowania jednak nabierze głębszego powietrza i będzie rozmawiał z ludźmi.
którzy rozumieją problemy i nie traktują wszystkiego politycznie.
Byłoby źle, gdyby prezydent z wszystkiego robił politykę.
Mam nadzieję, że tak nie będzie.
Ja bardzo liczę zresztą na prezydenta, chociażby w jego relacjach z prezydentem Trumpem.
Uważam, że prezydent Nawrocki może odegrać bardzo pozytywną dla Polski rolę.
3 września będzie Białym Domu.
Mamy coś do załatwienia?
Wy macie jako MON coś do załatwienia?
Och, panie redaktorze, całą masę rzeczy i dlatego rozmawiamy.
Wczoraj widziałem się z panem ministrem Szydaczem i przedstawiałem nasz punkt widzenia na tę wizytę i nasze propozycje.
Czyli również relacje MON, Kancelaria Prezydenta są poprawne, dobre?
Staram się, żeby były bardzo dobre, dlatego, że to jest nasz interes i tutaj we wszystkich tych sprawach pan prezydent będzie miał nasze absolutne poparcie.
Przede wszystkim to jest decyzja całego rządu.
Zaangażowany w to jest pan premier Kosiniak-Kamysz.
Jeszcze pytanie o Witalija Mazurenko, ukraińskiego dziennikarza, który wczoraj określił prezydenta Karolina Wróckiego mianem Pahan.
Powinien być ścigany z urzędu?
Panie redaktorze,
no to już jest kwestia prokuratury, która oceni te kwestie.
Ja się nie chcę... Może inaczej.
Kontekstem była dyskusja publicystyczna na temat decyzji prezydenta Karola Nawrockiego.
Ja uważam, że Polska jako kraj demokratyczny ma większą tolerancję na tego typu wypowiedzi i ataki na polityków niż inne państwa, które nie są demokratyczne.
Do tego, że słyszę wypowiedzi polityków Prawa i Sprawiedliwości, którzy mówią tak, trzeba mu odebrać obywatelstwo, to jest człowiek, który ma polskie obywatelstwo.
Trzeba wprowadzić prawo, które pozwala odebrać obywatelstwo naturalizowane Polakom.
Są tacy, którzy mówią, trzeba go wyrzucić z kulu.
Dobrze, panie redaktorze, no oczywiście, że nie, że to jest daleko idąca przesada i ta gorączka takiego wielkiego patriotyzmu w moim przekonaniu jest za wysoka.
To źle działa i to szkodzi także zdrowym myśleniu.
Więc ja bym jednak wziął na wstrzymanie studziłe emocje.
One nie są potrzebne nam.
One są potrzebne Rosji.
To znaczy wszystkie emocje antyukraińskie będą wykorzystane bezwzględnie przez Rosję.
W Rosji, w Polsce, na Zachodzie, przeciwko naszym interesom.
Panie ministrze, to zapytam jeszcze, bo pan tak studzi emocje, żeby tak ostrożnie, a gdzie jest zapowiadana ofensywa ustawodawcza rządu?
Bo też mam wrażenie, że troszkę ostudziliście emocje i tak...
Czekamy, szukamy, nie ma.
Panie redaktorze, dziś pracujemy nad najważniejszą ustawą, czyli budżetową.
Zakładam, że to również, od tego zaczęliśmy nasze spotkanie, to również będzie przedmiotem rozmowy na Radzie Gabinetowej.
Pan prezydent uzyska informacje na temat stanu budżetu państwa, przygotowań do nowego budżetu.
Powinien taką informację otrzymać, zwłaszcza, że to jest ta ustawa, w której...
w której szczęśliwie nie ma prawa weta, ale powinien mieć informację.
Ale ma prawo weta do części z tych ustaw, które dotyczą podnoszenia rozmaitych danin i podatków.
I powinien mieć świadomość, że i my występujemy w tej debacie, mówię o Ministerstwie Obrony, o podniesienie wydatków na obronę.
tendencją natowską, ale również to jest zgodne przede wszystkim z naszym interesem i my potrzebujemy na to pieniędzy.
I muszę przyznać, że sytuacja, w której pan prezydent blokuje podniesienie rzeczy całkiem oczywistych, jak na przykład akcyzę na
Obiecałem Sławomirowi Męcenowi.
Ja rozumiem, że Sławomir Męcen, on jest chyba producentem piwa, prawda?
A ma swoje piwo, tak.
Ale to wie pan, to jest już takie wchodzenie w załatwianie interesów prywatnych, jakie ma miejsce w Rosji.
Panie ministrze, ale pan doskonale wie o tym, że jak się podnosiło akcyzę na alkohol i podnosiły się ceny alkoholu, to bunty w różnych krajach słowiańskich wybuchały.
No nie w Polsce.
W Polsce i to pamiętam, bo wtedy już
Dochodziła do mnie rzeczywistość.
Mieliśmy bunt w momencie, kiedy podniesiono ceny na mięso i to dwa razy.
To jest oczywiście prawda, natomiast oczywiście prezydent mówi, nie chcę podnosić cen.
Pójdą ceny w górę, z całą pewnością.
Jak podniesiemy akcesy na alkohol, to będzie drożej.
Ale to nie jest bezkarne.
Dzisiaj prezydent musi zmierzyć się z tym, że w opinii publicznej to, co powiedziałem na samym początku, staje się prezydentem drugiego prądu i taniej wódki.
Powtarzam, odradzam prezydentowi pójść się tą drogą, bo...
w opinii publicznej, to mu nie zbuduje poparcia.
I nie zbuduje poparcia to jego projektowi politycznemu, który, jak zakładam, realizuje.
Panie ministrze, co minister kultury Martą Cienkowską ujawniła sygnalistkę?
Powinna ponieść odpowiedzialność za to, co się stało?
Panie minister...
Z tego co wiem, poinformowała i przedstawiła na to fakty, że pani dyrektor oddziału Instytutu Pileckiego w Berlinie nie uzyskała statusu sygnalistki.
Jeden z urzędników poinformował ją, że jest prowadzona procedura przyznania jej statusu sygnalistki, ale ta procedura nie została zakończona skutecznie.
W związku z tym... Ale czy rzeczywiście ten dokument, który ona napisała, powinien trafić do jej szefa, tak żeby on mógł ją potem zwolnić?
Trochę jest tak, że trzeba informować chyba przełożonych o tym, także ministrów, co się dzieje i niekoniecznie być potem za to zwolnianym z pracy.
Problem leży w sposobie zarządzania Instytutem Pileckiego.
Mam wrażenie, że jest tam spory chaos.
Mam wrażenie, że jest także bardzo duży chaos medialny.
Za zarządzanie Instytutem Pileckiego odpowiada jego dyrektor.
Pani... Powinien zostać odwołany?
Pani... To nie jest mój resort, panie redaktorze.
Ale odpowiadam na pytanie.
W takich sytuacjach są procedury.
To nie jest tak, że mamy doniesienie medialne, chociaż ważne i służy.
Ale powinny być uruchomione te procedury?
I one zostały uruchomione, powinny być uruchomione, zostały uruchomione.
Została wszczęta kontrola właśnie procedur postępowania w Ministerstwie Kultury, także w samym Instytucie Pileckiego i wiem, że w momencie, kiedy pani minister otrzyma raport, rozumiem, że otrzyma raport z przeprowadzenia tych kontroli na przełomie...
sierpnia i września podejmie decyzję, jak rozumiem, także personalne.
I teraz pytanie jeszcze o to, co dzieje się w Polsce w 2050.
Panie ministrze, gdzie jest Szymon Hołownia?
Co się z nim stało?
Bo tak zniknął.
Dlaczego zniknął, panie redaktorze?
Myślę, że... Dzieje się masa rzeczy, a pana marszałka nie ma.
Myślę, że w ubiegłym tygodniu był bardzo aktywny i jest politykiem, który myślę, że jest jednym z najbardziej aktywnych także medialnie.
Nie wiem tego, panie redaktorze.
Być może jest na urlopie.
Ja pracuję w Ministerstwie Obrony.
Ale jest pan członkiem Polski 2050, partii, która przeżywa, powiedzmy tak dość łagodnie, pewien kryzys.
A on jest liderem tej partii.
Mamy niskie notowania, które są absolutnie niesatysfakcjonujące.
Szukamy odpowiednich rozwiązań.
propozycje na drugą część naszego funkcjonowania w rządzie.
Drugą część w sensie, drugą część kadencji rządu.
Widzę, że funkcjonowania w rządzie, bo pojawiają się szczególnie po tej stronie bardziej przychylnej koalicji obywatelskiej takie sugestie, że tak naprawdę Polska 2050, a Szymon Hołownia to już na pewno, szykuje się do, tu użyję cytatu, zdrady i przejścia na stronę Prawa i Sprawiedliwości.
Panie redaktorze,
Nic o tym nie wiem, po pierwsze.
Po drugie, nie wyobrażam sobie tego, bo znam posłów i znam Szymona Hołownię.
My szliśmy do tych wyborów w 23 roku po to, żeby odsunąć PiS od władzy i mamy swoje zobowiązania wobec wyborców.
I nie będziemy tych zobowiązań rozmieniać na drobne.
Naszym problemem jest to, że w istocie
wynik nasz w wyborach w ubiegłym roku, który nie został powtórzony.
No może w jednym przypadku w wyborach do sejmiku, no ale gdzie indziej te wyniki w wyborach samorządowych nie były satysfakcjonujące, a już na pewno nie był satysfakcjonujący wynik wyborów do Parlamentu Europejskiego, czy też...
wyborów prezydenckich.
I oczywiście, że stoimy przed bardzo poważnymi wyzwaniami i pytaniami o przyszłość.
Ja w tej sprawie mam jednoznaczny pogląd i wyrażam go publicznie.
Uważam, że poszliśmy do wyborów w 2023 roku jako trzecia droga, nie jako Polska 2050 tylko.
I uważam, że dzisiaj sens i logika naszej obecności w polityce polega na zbudowaniu polityki,
bloku centrowego, także we współpracy z tymi partnerami, z którymi współpracowaliśmy.
Czyli z PSL-em, pan jest zwolennikiem współpracy z PSL-em.
Mówię to głośno, ja nie zmieniam.
Ale także w oparciu o nowe środowiska, o środowiska samorządowców.
Najprawdopodobniej ustawa o tym, że samorządowcy, czyli ci liderzy, prezydenci, wójtowie, burmistrzowie, no jednak...
będą mogli pełnić swoje funkcje wyłącznie przez dwie kadencje, nie zostanie zmiesiona.
W związku z tym będziemy mieli bardzo wielu bardzo poważnych ludzi, którzy sprawdzili się w polityce lokalnej.
W moim przekonaniu to są bardzo poważni partnerzy do tworzenia bloku centrowego.
Ja muszę niestety kończyć.
Blok centrowy szerszy niż Polska 2050 z PSL-em i z samorządowcami.
Taka jest wizja przyszłości Polski 2050 Pawła Zalewskiego, wiceministra obrony narodowej z Polski 2050.
Bardzo dziękuję za rozmowę.
Dziękuję serdecznie, panie redaktorze.
Ostatnie odcinki
-
Kiedy poznamy kandydata PiS-u na premiera? Czar...
03.02.2026 07:02
-
"To byłby idiotyczny błąd". Petru o p...
02.02.2026 07:02
-
"Warto się spotykać". O czym politycy...
30.01.2026 07:02
-
USA chcą rządu PiS-u i Konfederacji? "Naci...
29.01.2026 07:02
-
Czy Polsce grozi blackout? Minister energii zab...
28.01.2026 08:56
-
Jacek Sasin: Powinniśmy być członkiem Rady Pokoju
27.01.2026 07:02
-
"Brakuje mi słów". Żurek o akcji amer...
26.01.2026 07:02
-
Prof. Marcin Matczak: Wystarczy, że Nawrocki wy...
23.01.2026 07:02
-
Błaszczak: Trump już kilkakrotnie ograł Putina
22.01.2026 07:02
-
Zakaz nocnej sprzedaży alkoholu na stacjach? &q...
21.01.2026 07:02