Mentionsy

Poranna rozmowa w RMF FM
17.09.2025 06:02

Marcin Przydacz wysyła Radosława Sikorskiego na polityczną emeryturę

"Radosław Sikorski jako minister rządu stawia się w roli recenzenta, zamiast działającego w imię interesu państwa polskiego" - powiedział w Porannej rozmowie w RMF FM Marcin Przydacz, odpowiadając na wpis szefa MSZ, w którym ten ocenił, że prezydent Karol Nawrocki odniósł w Berlinie w sprawie reparacji wojennych tylko "zwycięstwo moralne". "Byłoby lepiej, gdyby minister Sikorski oddalił się na emeryturę polityczną" - dodał szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 317 wyników dla "Prawa i Sprawiedliwości"

A moim gościem jest Marcin Przydat, szef Prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej.

Witam Panie Ministrze.

Dzień dobry Panie Redaktorze i dzień dobry Państwu.

Widział Pan już słynny list Donalda Trumpa do Karola Nawróckiego?

Nie, jeszcze nie dotarł do kancelarii prezydenta.

Sprawdzałem jeszcze dzisiaj o poranku.

Jak zakładam znajduje się on w tym momencie w ambasadzie Rzeczypospolitej w Waszyngtonie.

Czekamy aż pan kierownik Klich prześle go do kancelarii.

Natomiast sytuacja, w której media dowiadują się... Taka jest nasza rola, żebyśmy się dowiadywali.

Żadna pretensja do pana redaktora i pańskich kolegów.

Natomiast sytuacja, w której media dowiadują się o treści listu wcześniej niż jego adresat, niezbyt dobrze świadczy o szybkości przesyłek korespondencji przez dzisiejszy MSZ.

Muszę powiedzieć, że jestem tutaj delikatnie zaniepokojony, no ale czekam na ten list.

Dobrze, ale ma pan jakieś przeczucia, czego dotyczyć będzie ten list, czego on może dotyczyć, o czym mógł napisać prezydent Donald Trump do prezydenta Nawrockiego?

Prezydent Donald Trump zapowiadał w jednym ze swoich wpisów ostatnio na portalu True Social, że będzie to dotyczyło kwestii taryf i sankcji, jakich oczekuje od państw europejskich wobec Rosji, ale wobec także innych gospodarek.

Jeśli tak, to my jesteśmy oczywiście bardzo otwarci na to, aby rzeczywiście Unia Europejska po pierwsze ograniczała jakikolwiek handel z Rosją.

Uważamy, że ten gospodarczy, ekonomiczny tlen Rosji trzeba odcinać, bo przecież do prowadzenia wojny potrzebuje Rosja pieniędzy, a jeżeli tych pieniędzy nie będzie miała, będzie musiała zweryfikować swoje działania.

Podobnie jeśli chodzi o wtórne sankcje na tego państwa, które otwierają swoje rynki,

Nawet sama groźba tych wtórnych sankcji potrafi czasami zablokować handel Rosji z tymi państwami.

Ale wiadomo, że akurat jeżeli mówimy o Europie, bo o tym pisał na swoim portalu Donald Trump, to są trzy państwa.

Węgry, Słowacja i Turcja.

Macie jakiś wpływ na Węgry i na Turcję?

Wszystkie te trzy państwa powinny w naszym przekonaniu ograniczać ten handel.

To jest nasza polityka i nasze oczekiwania.

Ale będziecie o tym z Wiktorem Orbanem rozmawiać?

Będziemy rozmawiać o tym z każdym, będziemy o tym rozmawiać na pewno z panem prezydentem Pellegrinim, także i z prezydentem czy premierem Węgier i także z prezydentem Turcji.

W każdym z tych wypadków oczywiście nie będzie to łatwa rozmowa, ale proszę pamiętać, że ropa to nie jedyny produkt eksportowy Rosji, także i gaz, a proszę pamiętać...

W tym akurat tekście... Zobaczymy, co napisze w liście.

Natomiast Japanu wskazuje na to, że jest jeszcze gaz, także LNG.

I tu jest gorzej.

Skroplony, który trafia, uwaga, do zachodniej Europy, także i do Niemiec, także i do Francji.

Więc jest co robić w ramach Unii Europejskiej.

Wszyscy krytykują postępowanie Putina słusznie, natomiast trzeba wyciągnąć z tego wnioski.

Akurat Polska ma tutaj absolutny mandat do tego, aby oczekiwać jeszcze zarządów

Zjednoczonej Prawicy.

Odcięliśmy wszelkie kontakty w tym sensie energetyczne z Rosją.

I dobrze, nie finansujmy w żaden sposób reżimu Putina.

Rozumiem, że to jest pana przeczucie, ale pewności, że na ten temat jest ten list, pan nie ma.

Nie czytałem tego listu, bo jest jeszcze pewnie na biurku u pana Klicha.

Mam nadzieję.

Tylko się obudzą w ambasadzie w Waszyngtonie i prześlą, to sprawdzaliśmy jeszcze nawet w ambasadzie amerykańskiej tu w Waszyngtonie, też jeszcze go nie, czyli poszedł list przez ambasadę w Waszyngtonie i na razie, jak rozumiem, czeka sobie na dalsze działanie, to źle.

Prezydent Karol Noworowski wrócił wczoraj wieczorem, wczoraj wieczorem domagał się wyjaśnień w sprawie miejscowości Weryki, są już te wyjaśnienia, wiadomo co się stało w prezydencie.

Nie mam żadnych informacji, aby prezydent dostał pełen raport w tym zakresie.

Rzeczywiście takie oczekiwanie pan prezydent wczoraj wieczorem jeszcze w Paryżu na konferencji wyraził.

Jest zupełnie nieakceptowalnym to, że prezydent nie jest informowany.

Ale nie był informowany?

Dowiedział się o tym z mediów społecznościowych, z gazet?

Trudno by się to wyobrazić.

Nie był informowany o tej sytuacji.

Dowiedział się z Rzeczpospolitej, no bo to Rzeczpospolita tą informację podała jako pierwsza.

Odnosił się pan prezydent wczoraj do Rzeczpospolitej i w związku z tym o tych faktach, o których dyskutuje się w natury medialnej, dowiedział się z Rzeczpospolitej.

Natomiast oczekuje faktycznych informacji sprawdzonych ze strony rządowej, bo na razie dyskutujemy tylko o tym, co napisała Rzeczpospolita.

On twierdzi, że otrzymał pan prezydent te informacje.

Ja rozmawiałem z panem prezydentem i chyba wiem, co usłyszałem i wiem też, co pan prezydent wczoraj powiedział publicznie.

MON twierdzi, że przekazał informacje takie, jakie posiadał na dany moment.

Być może sam MON nie miinformacji co do przyczyn tej sytuacji w wyrykach tego domu, prawda?

z jakiego powodu on został uszkodzony czy zniszczony, ale to równie źle świadczy o Monie, jak i o jego służbach, że nie mają sprawdzonych informacji, nie wiedzą, co się dzieje.

No chyba, że to Mon ma tutaj rację i rzeczywiście na ten dom spadł dron, a nie racji nie ma Rzeczpospolita.

Ale cały czas nie macie świadomości, co spadło?

Znaczy, bo nawet tutaj premier mówił, że ręce precz od polskich żołnierzy, ale mówił, że niezależnie od tego, co spadło, to i tak winna jest Rosja.

Co do zasady, oczywiście winna jest Rosja i tutaj nie ma w ogóle dyskusji, bo to Rosja sprowokowała sytuację, Polska się tutaj broniła i trzeba było się bronić w odpowiedni sposób.

Natomiast orężem, i to pan profesor Cenckiewicz bardzo ładnie napisał, orężem wobec rosyjskiej dezinformacji jest prawda i trzeba tutaj po prostu powiedzieć wszystko, co wiemy.

A kancelaria prezydenta i pan prezydent nie otrzymał informacji od MON-u i mam wrażenie, że sam MON chyba nie do końca rozumie, co się tam wydarzyło.

Panie ministrze, ale będzie spotkanie BBN-u z MON-em?

To znaczy, wy mówicie, nie dostaliśmy informacji, Mon mówi, dawaliśmy informacje, ale nie wiemy, czy pełne.

Nie no, ale jakie informacje dawali?

Zupełnie inne.

Premier mówi, że ręce presz od wojska.

Ja się pytam, będzie dzisiaj spotkanie?

No bo to trzeba wyjaśnić, jak sądzę.

Także opinii publicznej.

Przede wszystkim oczekujemy raportu w tej sprawie.

Spotkanie jest jakby rzeczą wtórną.

Chodzi o to, żeby przesłać konkretne informacje.

Na pewno pan prezydent tych informacji oczekiuje od wczorajszego wieczoru.

Im szybciej one trafią do BBN-u czy do kancelarii prezydenta, tym lepiej dla nas wszystko.

Panie szefie, żebym tylko doprecyzował, bo wyobrażam sobie tak.

Prezydent mówi, dowiedziałem się o tym z mediów, a powiedział to publicznie.

A co mówi szef MON-u?

A nie ma żadnej reakcji, nikt do pana nie dzwonił, albo do kolegów, do szefa BBN.

Jeżeli jest zarzut, nie poinformowano mnie, to wydaje się, że macie telefony do siebie.

To prawda, mamy telefony i zapewne zaraz po tej rozmowie równii ja będę próbował te informacje uzyskać.

Ale prezydent wprost powiedział, i BBN wprost był także w kontakcie z MON-em wczoraj.

w ciągu dnia i wyraził wprost oczekiwanie.

Tylko wie pan, ja mam wrażenie, że samo Ministerstwo Obrony Narodowej nie wie, co tam się dzieje tak naprawdę, bo okazuje się, że te informacje dostają w pierwszej kolejności media niż wicepremier Kośniak-Kamysz.

No panie premierze, panuje pan nad tym, co tam się dzieje, czy nie?

No dobra, mamy media z tego wniosku.

Jeszcze pytanie pana jutrzejsze spotkanie.

Ja kiedyś narzekałem na media, panie redaktorze.

Wszystkim się zdarza politykom czasem.

Natomiast ta sytuacja jest niestety bardzo zła, dlatego że to jest woda na młędę z informacji rosyjskiej.

Pytanie o jutrzejsze spotkanie pana ministra z ministrem, wiceministrem Bosackim.

Odbędzie się, rozumiem?

Tak, odbędzie się.

O której godzinie?

Jutro po południu.

Już mówię.

Zdaje się, że... Tutaj dla naszych słuchaczy radiowych pan minister zagląda teraz do swojego kalendarza.

O godzinie 13.

O godzinie 13.

O czym będziecie rozmawiać?

Myślę, że o tej sytuacji też, no bo skoro pan minister Bosacki całemu światu obwieścił, że ten dom w Rykach został zniszczony przez rosyjskiego drona, a teraz Rzeczpospolita pisze coś innego...

no to jest to pewnego rodzaju kompromitacja Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Rosyjska dezinformacja niestety będzie wykorzystywać ten przykład.

Więc będę też oczekiwał od pana ministra Posadzkiego, że mi wyjaśni, jak to się stało, że na Radzie Bezpieczeństwa informował, no być może, być może nie tak nie jest, ale póki co takie mamy informacje medialne, nie do końca...

stawiamy kropkę.

Naszym gościem w Radiu RMF FM był Marcin Przydat, szef Prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej, ale jeśli chcecie dowiedzieć się o tym, co dalej, jakie były sukcesy, jakie porażki prezydenta i jakie są sukcesy i porażki MSZ-u, to o tym za chwilę będziemy rozmawiać w Radiu RMF24, w naszych mediach społecznościowych i na portalu rmf24.pl, a także oczywiście na portalu YouTube.

A naszym gościem, przypominam, jest Marcin Przydat, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej.

Panie ministrze, będą też pytania od słuchaczy, to od razu informuję słuchaczy, ale pytanie o dalszy ciąg tego spotkania.

Rozumiem, że weryki nie będą jedynym tematem.

Ambasadorowie?

Tak, co do zasady, myślę, że agenda tego spotkania się wydłuża.

Początkowo pierwszym tematem miały być kwestie personalne, no i fakt paraliżu polskiej służby zagranicznej, jaki jest udziałem...

Przykujecie jakieś ustępstwa?

Zaskoczycie czymś ministra?

Minister Sikorski jest chyba jedynym ministrem w Wolnej Rzeczypospolitej, który absolutnie sparaliżował polską służbę zagraniczną.

W ponad połowie placówek dzisiaj nie ma ambasadorów.

Minister spraw zagranicznych powiedziałby, że to prezydent Andrzej Duda, a potem Karol Nawrocki sparaliżowali, bo nie podpisali.

Czyli prezydenci się zmieniają, ale tylko jedna osoba jest stała, czyli minister spraw zagranicznych.

I to on odpowiada za tę decyzję o siłowym zawróceniu, o wyrzuceniu 50 ambasadorów.

To też moim zdaniem nie najlepiej świadczy o kompetencjach dyplomatycznych dzisiejszego MSZ-u, bo w MSZ-cie dyplomaci powinni umieć się dogadywać.

Prezydenci się zmieniają, a z żadnym z prezydentów minister Sikorski dogadać się nie potrafi.

Ale są z tej samej opcji, są panie ministrze, a opcja się nie zmieniła.

Jak on chce przekonać kogokolwiek za granicą, go on w Polsce nikogo nie potrafi przekonać.

Podpiszecie jakieś ustępstwa?

Zobaczymy, z czym jutro przyjdzie pan Brzeżom ustępstwa.

No to może najpierw pan minister Bosacki zaproponuje, jak widzi rozwiązanie po swojej stronie.

No sparaliżowali polską służbę zagraniczną.

W połowie placówek nie mamy ambasadorów i teraz oczekuje jeszcze ustęp ze strony Kancelarii Prezydenta.

No na Boga, panie redaktorze.

Ale będzie się przekonać, może jakieś kanały komunikacji byście między sobą ustali.

Mamy kanały komunikacji.

No ale podobno nikt nikogo nie informuje.

No to sam pan przed chwilą mówił.

Wczoraj, no widzi pan, wczoraj już nie tylko w samolocie, ale i na rozmowach.

Siedziałem obok wiceministra Bartoszewskiego, bardzo dużo rozmawialiśmy, ale o tej sprawie minister Bartoszewski mi w żaden sposób nie powiedział.

Być może nie wiedział, jakby nie zarzucam.

No ale to nie jest tak, że nie ma kontaktów, bo rozmawialiśmy wczoraj bardzo długo.

Ale ja się nie pytam o to, czy macie kontakty.

Kontakty możecie mieć, tylko czy się ze sobą komunikujecie.

Między sformułowaniem dzień dobry, dzień dobry, a przekazywaniem sobie informacji istnieje pewna...

Zapewniam pana, że kanały komunikacji z naszej strony przynajmniej są otwarte.

Nie wiem, czy samo kierownictwo MSZ-u w pełni gotowe jest do dialogu.

Być może nadal nie zaakceptowało faktu, że Karol Nawrocki jest zwycięzcą wyborów prezydenckich, a nie inna osoba.

Albo nie zaakceptował minister Sikorski faktu, że po raz trzeci mu się nie udało zostać kandydatem na urząd prezydenta.

Ale to trzeba się, jakby duży chłopak.

On musi się przyzwyczaić do tego, że czasami się przegrywa, czasami ktoś inny wygrywa i trzeba iść do przodu.

No ale minister spraw zagranicznych, wicepremier mówi, że to wyście przegrali.

Mówi, że prezydent w Niemczech odniósł sukces moralny, ale nic więcej się nie udało, reparacji nie będzie.

Minister Sikorski jako minister spraw zagranicznych, rozumiem, ustawia się w roli recenzenta zamiast działającego w imię interesu państwa polskiego.

To jest racja stanu Polski i to jest stanowisko Sejmu z 22 roku, gdzie zdecydowana większość, gigantyczna większość sejmowa wskazała wprost, Polsce należy się zadośćuczynienie.

I minister Sikorski dzisiaj, jako minister rządu, który ma za zadanie realizować te sprawy, mówi, że on stoi z boku, on będzie się przyglądał.

Może trzeba się wziąć do roboty, panie ministrze.

Petyka zagraniczna jest trudniejsza niż się wydaje i odnosi się do tego, że kanclerz Merz powiedział wprost, Niemcy uważają sprawę za zamkniętą.

Myślę, że byłoby generalnie dużo łatwiej Polsce osiągać cele, gdyby minister spraw zagranicznych wziął się do pracy i cokolwiek robił w tej sprawie, a nie siedział z założonymi rękami i z poglądem i recenzował.

My recenzentów to mamy w postaci pana redaktora, a nie rządu.

Rząd jest od pracy, niech się weźmie do roboty.

Ale ja mam właśnie pytanie o to, czy wierzycie naprawdę, że pan naprawdę wierzy, panie ministrze, że Niemcy te reparacje wypłacą i to w takiej wysokości ponad 6 milionów?

Oczywiście, jak najbardziej.

Uważam, że to jest możliwe, natomiast nie jest to, na pewno to się nie uda w perspektywie jednego spotkania, jednej rozmowy.

To znaczy, jeżeli minister Sikorski wyobrażał sobie, że wczoraj...

i pan prezydent pojedzie i przekaże numer konta z oczekiwaniem, że pan kanclerz Merz naciśnie Enter i nagle zostaną pieniądze przesłane, no to to jest rzeczywiście porażająca naiwność ministra Sikorskiego.

Jak można mieć takie wyobrażenie o polityce zagranicznej, będąc tyle lat w polityce?

Ale krytykuje was nie tylko minister Sikorski, ale również wiceminister rządu Prawa i Sprawiedliwości, Czaputowicz.

Minister Czaputowicz był ministrem.

Nawet minister, nie umniejszajmy.

Minister Czaputowicz krytykuje was równii mówi, że... To nie pierwszy raz.

Minister Czaputowicz, odkąd został zwolniony z MSZ-etu, rzeczywiście często krytykuje tych, którzy mu dali tę szansę.

Jego wilcze prawo, tak samo jak Kazimierz Marcinkiewicz, też często krytykuje, tak samo jak Roman Giertych.

Są tacy, którzy kiedyś byli w rządzie, zresztą Radosław Sikorski też, kiedyś byli w rządzie Prawa i Sprawiedliwości.

Po wyrzuceniu ich z pracy zaczynają krytykować.

Ale pozwoli

Że powiem dlaczego krytykuje, bo to jest istotne, to znaczy mówi, że oczywiście jakieś odszkodowanie się należy Polsce, reparacje, pytanie czy tak wysokie i mówi kwestionowanie Poczdamu jest dla nas szkodliwe, jest dla nas niebezpieczne, jest sprzeczne z polską racją stanu.

Nikt nie kwestionuje ustaleń podżdamskich, w tym zakresie jest to jasne.

Jeśli zaś chodzi o notę, jaką przekazało Ministerstwo Spraw Zagranicznych, mowa jest o zadośćuczynieniu.

To jest szersza formuła niż tylko samych prawnych reparacji wynikających z traktatu.

Zresztą traktatu w sensie takim formalnym kończącego II wojnę światową, podżdam był tylko jednym z kroków.

finalnie tak naprawdę te sprawy były kończone w traktacie 4 plus 2 już to w latach 90-tych, więc zmiejmy tego świadomość.

Ale zadośćuczynienie jest formą dużo, dużo szerszą niż tylko same reparacje.

Szkoda wyrządzona przez Niemcy w II wojnie światowej jest faktem, jest prawdą obiektywną.

Ale z tym chyba nikt nie polemizuje.

No więc właśnie.

A odpowiedzialności za wywołanie tej szkody Niemcy nie poniosły żadnej.

No tak, ale ponad 6 milionów to jest więcej niż wypłaciły Niemcy wszystkim innym państwom.

To tylko tyle, przypomnijmy.

W ogóle Niemcy bardzo mało wypłaciły jakichkolwiek zadośćuczynień.

Bo uznano, że jak za dużo będą płacić, jak płaciły za dużo po I wojnie światowej, to doszedł do władzy Hitler.

No takie były wtedy warunki.

Panie redaktorze, te szkody są, jeszcze raz powtórzę, prawdą obiektywną.

Niemcy mają poczucie moralnego obowiązku.

Przecież tak naprawdę wielokrotnie przychodzą, nawet u mnie w moim rodzinnym wielu, prezydent Steinmeier mówi, Niemcy poczuwają się do odpowiedzialności za II wojnę światową bez żadnego ale.

Ale my wychodzimy naprzeciw.

I wczoraj rozmowa też dotyczyła różnych innych kwestii.

Prezydent Nawrocki powiedział wprost, jeśli nie chcecie w takiej formule, to może wypełnicie swój obowiązek wobec NATO, 5% PKB, ale ten sprzęt, który będziecie kupować na przykład u Amerykanów, będziecie przekazywać na rzecz polskiej armii na wschodniej flance.

Będzie wilksyty i owca cała.

Wy spełnicie obowiązek, a wschodnia flanka będzie bezpieczniejsza.

Czy to złe rozwiązanie?

Wydaje mi się, że bardzo sensowne.

I gdyby tylko minister spraw zagranicznych choć trochę się zaangażował w tę sprawę, może byłoby nam łatwiej.

Apeluję do ministra, a teraz do pana apeluję, panie ministrze, żeby pan wylosował dwa pytania z kuli.

Och, ale pan miesza.

Jedno i jeszcze drugie od razu.

I proszę mnie oddać kulę.

Nie, bardzo dobrze, że pan miesza.

No to chodzi, jak politycy mieszają.

Proszę otwierać pierwszy skopert.

A za chwilę dowiemy się, jakie to jest pytanie.

Nie zauważyłem, że nauczyciel WF-u przed wakacjami mówił, nie mieszajcie chłopaki, więc może o to.

No też jest pierwsze przekazanie, nie wychylaj się.

Czy może pan zadeklarować, że nie znajdzie się na listach wyborczych PiS w kolejnych wyborach parlamentarnych?

Pan Kamil.

Nie mogę zadeklarować, że nie znajdę się na listach wyborczych jakiejkolwiek partii, bowiem nie wiem, co się wydarzy.

Jakiejkolwiek partii?

Może do Konfederacji?

Panie redaktorze, nie wiem, co się wydarzy za...

Minister Prezydencki mówi, że nie wie, czy nie wystartuje z list Konfederacji?

Nie, nie mówi o nic o Konfederacji.

Ale ja panu zadałem o Konfederację, a pan mówi, że nie mogę nic zadeklarować.

Nie mogę obiecać panu Kamilowi, że nie będę startował w przyszłych wyborach.

Oczywiście jako człowiek, który byłby posłem Prawa i Sprawiedliwości w naturalny sposób moje plany, jeśli jakiekolwiek wyborcze miałbym, to się koncentrują wokół tej.

Natomiast...

mówię o tym, że w ogóle nie mogę zadeklarować, co będzie za rok, dwa, trzy, pięć, dziesięć, bo tego nie wiemy.

Ja przypomnę, że mamy kilku posłów PiSu, którzy są obecnie posłami Koalicji Obywatelskiej.

To może z Koalicji Obywatelskiej pan wystartował?

Nie, no proszę, bądź poważny, panie redaktorze.

Prawo i Sprawiedliwość wykonało świetną pracę przez ostatnie osiem lat i gdybym tylko... Czyli tu twardo mówi pan nie.

W przypadku Konfederacji nie wiadomo, a w przypadku Kalisji... Rozumiem, że chce pan tutaj zrobić.

Nie planuję startować z żadnej innej partii, natomiast nie mogę zadeklarować panu... Dobrze, drugie pytanie.

Jeśli będę startował, najpewniej będę startował, ale to nie jest tylko moja decyzja, jak pan wie.

Start w wyborach, no określają odpowiednie ciała statutowe w prawie sprawiedliwości, żebym ja mógł przyznawać na liście.

To też musi chcieć nie tylko ja, tylko musi chcieć tego też... W tym też cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz, jak mawia poeta.

Pan Paweł pyta, czy chce pan zostać szefem Ministerstwa Spraw Zagranicznych?

Ja już byłem wiceszefem Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Nie mam takich ambicji dzisiaj, aby... Nie chciałby pan zastąpić Jarosława Sikorskiego?

Uważam, że wielu byłoby dobrych, potencjalnych kandydatów do zastąpienia ministra Sikorskiego.

Im szybciej, tym lepiej dla Polski.

Są także i po stronie Prawa i Sprawiedliwości świetni eksperci.

No to proszę powiedzieć.

Panie redaktorze, Szymon Szynkowski-Welsęg był już ministrem spraw zagranicznych.

Paweł Jabłoński był wiceministrem spraw zagranicznych.

Profesor Rał był ministrem spraw zagranicznych.

A w koalicji obywatelskiej widzi pan kogoś, kto mógłby zastąpić Radosława Sikorskiego?

Szczerze mówiąc... Nikogo?

Poziom prezydenta... Są oczywiście jakieś nazwiska, a pewnie byłoby lepiej, gdyby minister Sikorski już oddalił się na emeryturę polityczną.

Ja rozumiem, że nie chce pan złożyć pocałunku śmierci.

Widać, że emocje polityczne biorą w nim górę nad realnością polityki, więc rzeczywiście w tym wieku już można zacząć myśleć o tym, żeby ustąpić miejsca także i młodszym kolegom z Platformy.

Ale chciałem tylko powiedzieć, że minister Sikorski jest młodszy od Donalda Tuska i zdecydowanie młodszy od Jarosława Kaczyńskiego.

Ale Jarosław Kaczyński jest liderem Prawa i Sprawiedliwości, jest postacią jedyną.

Czyli rozumiem, że wiek ma znaczenie tylko wtedy, jeśli jest po drugiej stronie, tak?

Jak jest po pana stronie, to jest okej.

Nie, powoli pan minister Sikorski chyba zbliża się do wieku emerytalnego, zdaje się, prawda?

Myślę, że dla Polski byłoby dobrze, gdybyśmy mieli bardziej aktywnego i przede wszystkim zdeterminowanego na przykład do walki o reparację czy zadośćuczynienie, a nie człowieka, który koncentruje się na prześmiewczych komentarzach.

800 plus i dla ukraińskich niepracujących matek Sejm tą rzecz zmienił.

Teraz to idzie do Senatu, ale nie wprowadził poprawek, które chciał prezydent innych.

Na przykład zrównania symboli banderowskich z naciskowskimi.

podpisze ustawę w takim kształcie?

Przeanalizują wtedy, kiedy finalnie wyjdzie z parlamentu.

Ale już wiadomo, czego nie ma w tej ustawie.

No tak, ale Senat może jeszcze zgłosić poprawki.

Oczywiście może, ale nic na to nie wskazuje.

Apelujemy do Senatu, aby tę ustawę w tym zakresie mógł doprecyzować.

Ona idzie w dużo lepszym kierunku niż poprzednia oczywiście.

Jest wiele elementów, znaczy nie znalazło się tam wiele elementów, które w tamtej ustawie były i które zdecydowały o wacie prezydenta?

Zobaczymy, jaki będzie finalny kształt.

To będzie oznaczało, że nie będzie też wielu innych elementów, więc to będzie trudne wyzwanie dla prezydenta.

Czy też pan prezydent nie upiera się, żeby wszystkie jego poprawki były?

Panie redaktorze, pan prezydent złożył swój projekt ustawy i w pierwszej kolejności oczekiwał procedowania tego projektu ustawy.

Źle się stało, że ten projekt nie był procedowany.

Jest procedowany inny.

W dużej mierze zbieżny, ale nie taki sam, więc prezydent podejmie decyzję wtedy, kiedy ta ustawa finalna przybierze kształt.

Na tym etapie epoche, zawieszam sąd, nie wskazuję tutaj na to, co prezydent robi.

Słyszał pan oczywiście o pomyśle ministra finansów, który zapowiedział, że można by, żeby była lepiej finansowana polska armia, wprowadzić nowy podatek.

Prezydent się zobowiązał przed Sławomirem Mencenem, że nie będzie nowych podatków, ale może dla tego podatku, no istotnego niewątpliwie, zrobi wyjątek.

Minister Domański mam wrażenie, że codziennie rano wstaje i wymyśla, jaki tu by nowy podatek na Polaków nałożyć.

A mnie się wydaje, że Polacy nie chcą nowych podatków i wystarczy uszczelniać ten system i nie pozwalać różnego rodzaju cwaniakom wykorzystywać nieszczelności w polskim systemie.

Czy to poprzez VAT, czy poprzez różnego rodzaju działania paliwowe.

Znamy też spadek, jeśli chodzi o ściągalność podatków co do zasady.

Pan premier Molawiecki bardzo mocno uszczelnił system podatkowy.

Może gdyby pan minister Domański zapatrzył się w swojego bardziej doświadczonego poprzednika.

Minister Domański, że jednak nie będzie tego podatku.

Prezydent nie jest zwolennikiem nowych podatków.

Uważa, że trzeba uszczelniać ten system, jaki jest.

Natomiast na obronność jest zwolennikiem wydatków jak najbardziej.

Nawet uważa, że z tych 4,7 powinniśmy przeskoczyć na 5%, tak jak się zobowiązaliśmy.

Bo to jest kwestia naszego bezpieczeństwa.

Im więcej będziemy wydawać na bezpieczeństwo, tym będziemy bezpieczniejsi i mniejsza szansa na jakąkolwiek wojnę, bo silnych i twardych nikt nie chce atakować.

17 września dzisiaj, czyli rocznica napaści Związku Sowieckiego na Polskę.

Co powie Karol Nawrocki na uroczystościach?

Wie pan już, widział pan już to przemówienie?

Pan prezydent w dużej mierze po pierwsze sam jest autorem swoich przemówień, po drugie mówi często z serca, z głowy, akurat w sprawach historycznych naprawdę nie potrzebuje tutaj nawet draftu swojego wystąpienia, spokojnie mówi o tym wprost, tak jak to czuje.

Myślę, że będzie mówił nie tylko o historii, będzie mówił także i o teraźniejszości.

Reparacji od Rosji?

Bo ten, już odpowiadam, to jest bardzo ciekawy wątek, ale ten imperializm rosyjski, którego byliśmy ofiarą 17 września 1939 roku, jest widoczny także i dziś.

Ta dusza rosyjska się nie zmienia, bez względu na to, czy Rosja biała, czy czerwona, jak mówił marszałek Piłsudski.

No teraz jest czerwono-biała, nie chciałem powiedzieć biało-czerwona, bo symbole jedne i drugie występują na równi.

I są bolszewickie systemy i Feliks Dzierżyński jest bohaterem Władimira Putina, ale także i odwołanie do carskiej Rosji.

No a Franek Dzierżyński to akurat z pochodzenia był Polakiem, ale pytanie o reparację.

Jak mówi profesor Nowak, wypisał się z polskości swoimi działaniami, ja tutaj się z tym zgadzam.

Myślę, że także rodziny Dzierżyńskie.

Reparacje, panie ministrze.

Rosja również jest odpowiedzialna za wybuch II wojny światowej.

To pakt Ribbentrop-Mołotow doprowadził do II wojny światowej.

Okupowała Polskę, mordowała Polaków, także wobec niej oczywiście także i takie roszczenia mogą się pojawić.

Natomiast jest pewnego rodzaju różnica między

w podejściu cywilizacyjnym między Berlinem a Moskwą.

Berlin jest państwem demokratycznym, państwem, które uznaje swoją wii ten dialog tutaj powinien być prowadzony w ramach troszkę sąsiedzkich relacji.

Czyli chce pan powiedzieć, Niemcy są bardziej cywilizowani, więc od nich będziemy się domagać 6 bilionów, a Rosja to są barbarzyńcy, więc nie chcemy od nich kasy.

Chcemy od tych, którzy skrzywdzili Polaków, ci, którzy...

Ci, którzy doprowadzili do II wojny światowej, przecież przed chwilką panu to powiedziałem, Rosja również jest za to odpowiedzialna i nosi brzemię współpracujących z niemieckim nazizmem.

Wszyscy pamiętamy paradę w Brześciu, gdzie nazistowski i komunistyczny... Wszyscy pamiętamy, ale pytanie, kiedy będziemy się tego domagać?

Będziemy się oczywiście domagać w taki sposób, który może się okazać skuteczny.

Uważamy, że w przypadku Niemiec ma to szansę powodzenia.

W przypadku putinowskiej Rosji jest to obarczone pewną dozą niepewności, to jest jasne.

Natomiast roszczenie jako takie pozostaje niespełnione i będzie artykułowane.

Pewna doza niepewności to jest bardzo dyplomatyczne sformułowanie.

Marcin Przydar, szef prezydenckiego biura polityki międzynarodowej był naszym gościem.

Bardzo dziękuję za rozmowę.

Wszystkiego dobrego.

0:00
0:00