Mentionsy

Poranna rozmowa w RMF FM
03.02.2026 07:02

Kiedy poznamy kandydata PiS-u na premiera? Czarnek zapowiada

"Sądzę, że będzie to wiosna" - mówił w Porannej rozmowie w RMF FM Przemysław Czarnek, poseł Prawa i Sprawiedliwości, pytany o to, kiedy jego partia zaprezentuje kandydata na premiera. Nie chciał wskazać, kto jest jego faworytem.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 309 wyników dla "Prawa i Sprawiedliwości"

Dzień dobry, a moim gościem jest Przemysław Czarnek, poseł, wiceprezes PiS, były minister, doktor, habilitowany profesor prawa.

Dzień dobry panie ministrze, panie pośle.

Dzień dobry, kłaniam się panu redaktorowi i państwu.

To już nie pan będzie premierem?

Znaczy się tak ucieszyłem się, jak usłyszałem ten komunikat, dobrze, że akurat to się przełożyło.

Że nie pan jednak, ale zaraz, ale nie.

Dwóch kandydatów, którzy przewodzą stawce i ja z chęcią pomogę jednemu i drugiemu.

Jednemu i drugiemu?

Czy może ma pan jakiegoś kandydata takiego bliższego swojemu sercu?

Równolegle jednemu i drugiemu będę pomagał obydwu.

Bardzo lubię, szanuję i uważam, że obydwaj nadają się na funkcję premiera, tylko najpierw musimy wygrać wybory.

A Mateusz Morawiecki?

Mateusz Morawiecki jest znakomitym politykiem z wielkim doświadczeniem, ale jak słyszeliśmy kryteria są takie, że trzeba mieć do 50 roku życia, to ja się już średnio łapię.

Ale pan się łapie, 49.

Ale jakby patrzeć na ewentualnie wybory jesienne 2028 roku, to będę miał już po 50.

Czyli jednak nie.

Ale może po wyborach się zmieni.

Chyba, że będą wybory przedterminowe w tym roku, to jeszcze mogę na last minute się załapać.

Okej, ale pytanie już zupełnie poważnie, będzie w tym roku kandydat?

Rzeczywiście go wystawicie?

Ja myślę, że taki jest zamiar również kierownictwa naszego ugrupowania, w szczególności pana prezesa, żeby postawić na jednego lidera i za nim...

Prowadzić już prekampanię wyborczą bardzo silną i następnie kampanię wyborczą to jest dobry pomysł.

A jeżeli Zbigniew Bogucki to będzie musiał odejść z Kancelarii Prezydenta?

I tu pewnie jest jakiś problem, bo niewątpliwie mogą być tutaj jakieś trudności w związku z tym, że Pan Prezydent z całą pewnością jest zadowolony z Pana Ministra Boguckiego, bo świetnie tę funkcję sprawuje, ale zobaczymy, bo to...

Pewnie ogłoszenie nie nastąpi jutro, jeszcze troszeczkę poczekamy.

Nie, a ile poczekamy?

Jeszcze dwa, trzy tygodnie, miesiąc, dwa miesiące?

Jak sądzę, będzie to wiosna, ale to jest naprawdę kwestia jeszcze nie skonkretyzowana.

Panie Ministrze, Donald Trump zasługuje czy nie zasługuje na pokojową nagrodę dla Marszałek?

Sejm powiedział, nie zasługuje, nie poprzemy.

Proszę Państwa, jak jechałem tutaj do studia z moim kolegą i usłyszałem, że o tym będziemy rozmawiać, to pomyślałem sobie, co ja teraz mam powiedzieć.

Ale ja myślę sobie tak, jak Barack Obama dostał nagrodę pokojową Nobla za to, że został wybrany na prezydenta Stanów Zjednoczonych bez jakichkolwiek zasług dla pokoju na świecie, to dlaczego miałby nie dostać Donald Trump?

Tym bardziej Donald Trump powinien dostać... Tak, ale w tej sprawie to nie jest dobre porównanie, bo rzeczywiście Barack Obama dostał nagrodę Nobla... Za co?

Za nic.

Za bycie.

No więc tym bardziej Donald Trump powinien dostać, bo już coś zrobił dla tego pokoju.

Ale czy my musimy go wspierać?

Choćby Maduro z Wenezueli, którą głodził, usunął.

To są działalne rzeczy z pokoju w Wenezueli, na rzecz normalnego życia tych ludzi w Wenezueli.

No to już dostał od pani Coriny Machado medal przynajmniej.

I już coś zrobił dla tego pokoju.

Już zaczęły się rozmowy na temat pokoju na Ukrainie i o ile na początku zeszłego roku wszyscy się wyśmiewali z Trumpa, tu się koalicja chętnych robiła, że się sami obronimy.

No tak, ale na koniec roku przed Bożym Narodzeniem ta sama koalicja chętnych, która zbierała się przeciwko Trumpowi, mówiła, że jesteśmy najbliżej zawieszenia broni od momentu rozpoczęcia, więc jakieś zasługi Trumpa na rzecz pokoju są.

Dużo większe niż Baracka Obamy, pamiętajmy.

Ale Pan mówi, jakieś zasługi są, a myśmy dostali draft, to znaczy my, to znaczy polski Sejm i tam jest napisane, że żadna inna osoba nie zrobiła więcej na rzecz promowania pokoju w 2025 roku niż prezydent Trump.

Mało kto w historii, jeśli w ogóle, zrobił więcej na rzecz propagowania sprawy pokoju i nikt nie jest bardziej godny tego zaszczytu.

No porównanie do Baracka Obamy to nie jest raczej język, którym się posługuje.

Bardzo wyraziste sformułowania można powiedzieć, ostre takie rzeczy.

Takie jednoznaczne, ale zgadza się pan z nimi?

Jakby je lekko podrasować, to bym się zgodził.

Ale co znaczy, co by pan chciał podrasować?

Pewnie jest parę osób innych, które też przyczyniły się do pokoju na świecie, nie mniej niż Donald Trump.

Nie chciałbym teraz, że tak powiem, porównywać kogokolwiek, natomiast te sformułowania są bardzo ostre.

Ja bym się podpisał w każdym razie.

Donald Trump rzeczywiście w ciągu ostatnich 12 miesięcy, powtarzam raz jeszcze, zrobił dużo więcej dla pokoju niż Barack Obama, który dostał pomaganie.

Czy robi się pan dlatego, że zrobił dużo, czy dlatego, że to jest opłacalne dla Polski?

Bo to jest pytanie dla naszego bezpieczeństwa i poczucia stabilności w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi.

Ja bym to nawet połączył, dlaczego nie.

Nie ma wątpliwości, że jedyne państwo na świecie, które jest w stanie nam pomóc, bo czy nam pomoże, to tam pewności stuprocentowej nie mam, ale jest w stanie nam pomóc, gdyby nas Rosja zaatakowała, to są Stany Zjednoczone.

To jest też kierunek dobry, jeśli chodzi o współpracę gospodarczą.

Również tą energetyczną mamy gaz z Teksasu przez gazoport w Świnoujściu przewożony, więc jedno z drugim można połączyć, a to, że Trump rzeczywiście o pokoju mówi ogromnie wiele i zrobił z wiele kroków, które w tym kierunku idą, to... A o pokojowej nagrodzie mówi jeszcze więcej.

Dlatego ja, jak pan redaktor pozwoli, raz jeszcze powiem.

Skoro Barack Obama dostał pokoje na grunę Nobla, to Trump tym bardziej powinien ją dostać.

A może jakiś pomnik w Warszawie albo w Lublinie na przykład?

Postawiłby pan pomnik Donaldowi Trumpowi w Lublinie?

Nie widzę takiej potrzeby.

Taki złoty, ładny jak na tych pokazach ze strefy gazy.

Nie widzę takiej potrzeby.

Dobrze, nie widzi pan potrzeby.

Dzwonił pan do prezesa Prawa i Sprawiedliwości w szpitalu?

Nie, ja staram się nie przeszkadzać panu prezesowi wówczas, kiedy nie trzeba.

Mam doskonałe informacje na temat stanu zdrowia pana prezesa i wiem, że idzie wszystko w dobrym kierunku.

Ta infekcja będzie wyleczona pewnie w tym tygodniu i cieszę się, że tak się stało, że pan prezes rzeczywiście może w spokojnie infekcję

W tym bardzo trudnym dzisiaj powietrzu, choć czystym, ale mroźnym.

Ale do piątku wyjdzie?

Tego nie wiem, bo ja nie jestem lekarzem, więc nie chciałbym teraz stawiać diagnoz i rokowań co do wyjścia ze szpitala, ale z tego co wiemy, zbliża się ta kuracja ku końcowi szczęśliwemu.

Dobrze, to za chwilę wrócimy do pytania o prezesa i o PiS-a.

Teraz dwa pytania z kuli, bardzo proszę.

Panie ministrze, panie profesorze, pierwsze pytanie od naszych słuchaczy.

Bardzo prosimy, otwiera pan i odczytuje to pytanie.

Panie ministrze, jakie są pana wnioski po dwóch latach bycia w opozycji?

Woli pan być w rządzie czy rząd oceniać?

Oceniać.

Ocenia się zawsze lepiej, prawda?

Absolutnie.

Naprawdę żyje mi się dobrze.

Nie chciałby pan wrócić do bycia ministrem?

Nie, to nie jest kwestia tego, czy ja chciałbym wrócić, czy nie wrócić, bo jednak kwestia odpowiedzialności za działania też jest potrzebna.

Odpowiedzialności za działania?

Lubię podejmować odpowiedzialność, więc z całą pewnością chciałbym wrócić do rządu.

Natomiast jeśli chodzi o komfort życia i więcej czasu również na czytanie książek, na pisanie artykułów, na głoszenie referatów... A co pan ostatnio czytał?

Nagłoszenie kaput.

Koniec niemieckiego cudu gospodarczego.

Ale to czytam teraz, właśnie kończę historię we fraszkach.

Bardzo ciekawa pozycja.

A powieści?

Dawno nie czytałem żadnej.

Czy raczej historia, prawo, tekst, prawda?

No i artykuły prawnicze, które tutaj przeważają w związku z grantami, które też realizujemy.

Mam czas na wyjazdy, nawet zagraniczne, na ogłoszenie referatu, więc w tym sensie rzeczywiście być na tej pozycji jest ciekawe.

Ale do menu by pan wrócił, czy gdzie indziej?

Panie redaktorze, w życiu polityka jest tak, że odcinek odpowiedzialności wyznacza kierownictwo zwycięskiego ugrupowania.

Jak wygramy wybory, wtedy będziemy odcinki wyznaczać.

Dobrze, to teraz bardzo proszę drugie pytanie od naszych słuchaczy.

Dziękuję bardzo.

I drugie pytanie, które brzmi, widzę, że nawet dość długie jest.

Bardzo długie.

Odnoszę wrażenie, że PiS nie ma już nic do zaoferowania, nie ma nowych pomysłów, a wielu rolników zrozumiała, że wasza partia wcale nie jest za wsią, tylko mówi, że jest, a potem nawet nie potrafi zaskarżyć w narodzinie Mercosuru.

Jaki konkret macie w programie dla nas rolników?

Drogi panie rolniku albo pani rolnik z Podlasia.

Tylko proste wyrównanie.

Kiedy byliśmy władzy,

Przenica była po 1300 złotych i daliśmy jeszcze wam rolnikom 400 złotych dopłaty, żebyście mogli go odnieść za 1700 złotych za tonę pszenicy.

Dzisiaj pszenica jest po 556 złotych, nie ma gdzie jej sprzedać i jest zero dopłaty.

To dlaczego pan twierdzi, że myśmy nie dbali rolników, a teraz dbają rolników?

Kiedy my byliśmy władzy, zamknęliśmy granice z Ukrainą wbrew Unii Europejskiej, nawet tak szczerze mówiąc trochę wbrew przepisom Unii Europejskiej i zmusiliśmy ją do działania.

Dzisiaj granica jest otwarta na oścież.

Rozumie pan porównanie?

Bo na wsi, jak ja rozmawiam z rolnikami, dokładnie wiedzą, kto dbał o rolnictwo.

Tu stawiamy kropkę, za chwilę wrócimy jeszcze do rolnictwa.

Żegnamy się ze słuchaczami radia RMF FM, ale pozostajemy w radiu RMF24 w naszych mediach społecznościowych na portalu rmf24.pl oraz oczywiście na naszym kanale na portalu YouTube.

A ja przypominam, naszym gościem jest Przemysław Czarnek, poseł, wiceprezes PiS, były minister edukacji.

Wróćmy jeszcze na chwilę do tych rolników i do tych decyzji, bo rzeczywiście pojawia się taki głos, że najpierw wyście zabrali głosy PSL-owi na wsi, a teraz PiS-owi głosy na wsi zabiera Konfederacja i Konfederacja Korony Polskiej.

Nie ma wątpliwości, że Konfederacja i Konfederacja Korony Polskiej razem mają dziś 10 w granicach od 15 do 20%.

To pokazały zresztą wybory prezydenckie w pierwszej turze.

Wynik łączny Sławy Mira-Mencena i Grzegorza Brauna to jest mniej więcej 21%.

Ale komu zabierają?

Bo to jest kluczowe pytanie.

Nie ma wątpliwości, że połowa czy nawet nieco ponad połowa tych, którzy dzisiaj deklarują poparcie dla Konfederacji Korony Polskiej i Grzegorza Brauna to byli nasi wyborcy.

I co się stało, że ich straciliście?

Straciliśmy, nie wiem, charakter ugrupowania radykalnego na prawicy, a jednak jest jakaś część społeczeństwa, która do takich radykalizmów potrzebuje.

Czyli chcecie się przesunąć z powrotem na prawo?

My nie chcemy się przesunąć z powrotem na prawo.

Chcemy zaoferować wszystkim tym ludziom naszą ofertę odpowiedzialnej prawicy i to jest dzisiaj praca wytężona.

Odpowiedzialnej prawicy, bo korona polska jest nieodpowiedzialna?

Tak, w niektórych aspektach tak.

W niektórych hasłach negacjonistycznych jest nieodpowiedzialna.

Negacjonistycznych mówimy o Holokauście w tej chwili.

Między innymi mówię tutaj o Grzegorzu Braunie, nie o całej Konfederacji Korony Polskiej, broń Boże nie o elektoracie.

Mam też przyjaciół w Konfederacji Korony Polskiej, bardzo lubię posłów Konfederacji Korony Polskiej i dobrze mi się z nimi rozmawia.

Natomiast w niektórych aspektach rzeczywiście współpraca mogłaby być bardzo trudna.

W jakich?

No właśnie w tym negacjonizmie, choćby punktowym, choćby ten Holokaust, o którym pan redaktor powiedział, ale nie wiem, szczepionki, prawda, podejście do tego, co się działo w czasie COVID-u.

Łatwo się mówi, jak się siedzi przy kominku i mówi się, ja to bym wszystko otworzył, a COVID-u nie było.

COVID był, on był sztuczny, on był wyprodukowany gdzieś w Wuhan pewnie.

Ogromne pieniądze na tym zarobiły firmy farmakologiczne.

Ale ludzie umierali naprawdę.

Ale ludzie umierali naprawdę, no i to jest zupełnie oczywiste.

No dobrze, a ambasador Ross przekonał pana, że nie można współpracować z Koroną Polską?

Nie rozmawiałem z panem ambasadorem.

Ale podobno prezes rozmawiał.

Tomaszem Rose mam nadzieję kiedyś porozmawiać, może niebawem, jeśli pan ambasador znajdzie czas.

Natomiast ja nie tym się kieruję, kieruję się tym...

Co rzeczywiście można wspólnie zrobić i w jakim zakresie można wspólnie zrobić?

I wiem, że w wielu aspektach jest również tożsamość zdań między mną a kolegami z Konfederacji Korony Polskiej.

Czyli pan nie wyklucza koalicji z Konfederacją Korony Polskiej?

Ja przede wszystkim chcę doprowadzić do końca, tak jak wielu moich kolegów z jednej, drugiej, trzeciej, czwartej frakcji w Prawie i Sprawiedliwości, do końca prace programowe, tak żeby zaoferować odpowiedzialny program, odpowiedzialnej prawicy i żeby pokazać wszystkim, nie musicie głosować na tych, którzy nie do końca, że tak powiem, gwarantują stabilny rząd w przyszłości.

Więc walczymy o bezwzględną większość w Sejmie, a jak trzeba będzie...

A jak trzeba będzie... Wie pan, w 2013 roku, w grudniu, mieliśmy 18% poparcia, a Platforma 44, półtora roku później mieliśmy swojego prezydenta przez nas wystawionego.

I bez względu większość w Sejmie, więc na to bym nie zwracał uwagi szczególnie.

Ale ja wrócę do tego pytania, bo ono się pojawia cały czas.

Wyklucza pan, czy pan nie wyklucza koalicji z Konfederacją Korony Polskiej?

Ja nie wykluczam koalicji z kimkolwiek poza Tuskiem, co napisaliśmy w Deklaracji Polskiej, a od tego, czy będzie trzeba tworzyć koalicję czy nie i z kim, to zależy od wyników wyborów, które najpewniej będą na jesieni w przyszłym roku.

A widział pan okładkę Tygodnika Sieci?

Nie.

Obok gorliwych, głęboko wierzących chrześcijan szeroki front gaśnicowy współtworzą neopoganie, sataniści, gnostycy czy wyznawcy idei New Age.

Napisał Tygodnik Sieci.

Pewnie jest tam też trochę takich ludzi, natomiast ja znam porządnych obywateli Rzeczypospolitej Polskiej, mieszkańców Lubelszczyzny, którzy dzisiaj popierają Konfederację Komuny Polski.

Ale nie mówimy o wyborcach, mówimy na przykład o Jaszczurze i Ludwiczku.

No tak, ja to z nimi nie mam nic wspólnego akurat.

Mateusz Piskorski?

Też nie mam nic wspólnego z nimi.

Nie chciałbym mieć nic wspólnego.

Nie chciałby pan... A jeżeli wejdą do parlamentu?

No to będzie trudność, no to jest zupełnie oczywiste.

Dlatego walczymy o względną większość.

Zapytam się jeszcze o wejście.

Ale może wejdzie na przykład pan poseł Sławomir Zawiśla, który dopiero co był w szeregach Prawa i Sprawiedliwości.

Dzisiaj jest w Konfederacji Obywatelskiej.

No, chodzą słuchy, że jest więcej takich, którzy by weszli.

I nie widzę żadnych przeszkód, żeby z nim współpracować w przyszłości, tak jak współpracowałem w przeszłości.

Panie Ministrze, to jeszcze teraz wróćmy, Panie Profesorze, wróćmy do edukacji.

Pojawił się taki projekt Ministerstwa Edukacji Narodowej, żeby ograniczyć tematykę edukacji zdrowotnej wyłącznie do kwestii zdrowotnych, ale za to, żeby ten przedmiot był obowiązkowy.

Był, jak pamiętam, jeden z postulatów rodziców na placu zamkowym w Warszawie w listopadzie dwudziestego czwartego roku.

Wyłączcie edukację seksualną z edukacji zdrowotnej jako komponent obowiązkowy.

Ale zgodziłby się pan wtedy na edukację zdrowotną?

Jeśli, wie pan, jak patrzymy na podstawy programowe tylko w zakresie ochrony zdrowia, dietetyki, odżywiania się,

O tym rozmawialiśmy ostatnio, ja też również.

To są rzeczy, które są potrzebne w szkole, nie ma wątpliwości.

I szkoda, że ich dzisiaj nie ma.

Myślę, że zideologizowanie tego przedmiotu spowodowało wielką stratę dla uczniów, bo wiele komponentów tego przedmiotu powinno dzisiaj być obowiązkowe w szkole.

Natomiast to, co należy do rodziców i wychowanie zgodnie ze swoim światopoglądem, także w tej sferze bardzo intymnej, powinno być oddzielone całkowicie od tej edukacji i zostawione jako ewentualnie rzecz do wyboru.

Proszę zwrócić uwagę, że nawet wychowanie do życia w rodzinie, które nie było tak kontrowersyjne jak to, nie było obowiązkowe.

Dlaczego na siłę chciano zrobić to?

Czyli w tej sprawie były minister edukacji poprze nową minister edukacji.

Można szukać kompromisu w tej sprawie.

Przy czym wie pan, co proszę mowa?

Dobrze, zaczął pan mówić jeszcze o tej edukacji zdrowotnej.

No bo przy tej edukacji zdrowotnej jeszcze jedna rzecz, raz jeszcze patrzyłem na te podstawy programowe.

Tam naprawdę ten argument, który się pojawiał bardzo często, a który został gdziignorowany w tym wszystkim, oddzielenie tej sfery w ogóle od życia rodziny, od małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny, od promocji małżeństwa, od promocji prokreacji, to jest absurd.

Urodziło się najmniej dzieci od czasów II wojny światowej.

Nie przez kwestie ekonomiczne, bo żyjemy najlepiej od czasów II wojny światowej.

Panie profesorze, jest profesorem i uniwersytety się zbijają.

To jest rzecz, która powinna być w szczególności promowana na tym przedmiocie także dotyczącym seksualności człowieka.

Tego nie ma w tych podstawach i to trzeba zmienić bezwzględnie.

A co do pracy domowej natychmiast przywrócić.

Natychmiast, bez żadnych wyjątków.

Ale oczywiście.

A te argumenty ministry pana nie przekonują, że przecież to i tak rodzice odrabiają, że to jest przerzucanie obowiązków na rodzice.

Proszę Państwa, ja nigdy nie odrabiałem zajęć z moją córką.

Chyba nigdy z synem także.

Nie, nie, ja nie odrabiałem.

Nigdy?

Tak, nie.

Znaczy ja muszę powiedzieć, że ja też nigdy nie odrabiałam.

Nie miałem takiej potrzeby.

A może żona odrabiała?

A świetnie się uczą, dają radę.

No dają radę z mało powiedzianej.

No bo ja córkę jest prawnikiem już natomiast.

Ale żona pomagała czy nie?

Nie sądzę, żeby to było jakieś bardzo częste.

Żona jest biologiem i myślę, że przy biologii parę rzeczy tłumaczyła mojemu synowi, co jest normalne.

Przecież od tego jest mama, żeby też tłumaczyć synowi pewne rzeczy.

Ale tak, żeby odrabiać za psy na dom, to nigdy tak nie było.

Nie.

Ale ja zdaję sobie sprawę, że są sytuacje, bywały sytuacje w szkołach, że był nadmiar prac domowych, że ktoś tam przesadzał z tym zadawanie prac domowych, ale to od tego z Rada Rodziców, od tego z dyrektor szkoły, żeby rodzice powiedzieli, no niech pan od matematyki nie przesadza, dlatego że dzieci są zawalone materiałem w domu, nie mają czasu nawet, żeby pobiegać albo pograć w piłkę.

Czyli powinny mieć czas, żeby pobiegać.

Oczywiście, że tak.

Na to też zwracaliśmy uwagę, ale nie można przy okazji wylaźć dziecka z kąpielem i zakazać w ogóle odrabiania prac domowych.

I co najważniejsze, odebrać nauczycielom prawa do swobodnego doboru metod dydaktycznych, bo takie prawo powinien mieć nauczyciel.

To jeszcze pytanie.

Ja mam takie obawy, że jak wróci PiS, nie wiem, czy pan będzie ministrem edukacji, bo pan sam powiedział, że tego nie wie, ale jak wróci PiS, to znowuż będzie odwracanie i będzie z powrotem chaos.

To znaczy po was przeszła nowa ministra, odrzuciła wasze zmiany, wprowadziła swoje.

Potem przyjdziecie wy i wprowadzicie nowe zmiany.

A nauczyciele, z którymi rozmawiam, mówią, my się już modlimy, żeby ktoś w końcu przestał wszystko zmieniać.

Tak nie będzie, bo zmiany zawsze będą.

Natomiast tak, zgadzam się, zmiany powinny być wolne, powolne i ewolucyjne, bo chaos w szkole jest zupełnie niepotrzebny.

Ale przywrócenie prac domowych nie będzie żadnym chaosem.

No nie, bo w wielu szkołach już jest, już wróciły.

No to chodzi.

W wielu szkołach są tajne komplety, prace domowe się zadaje, ale się o tym nie mówi.

Tajne komplety, to brzmi naprawdę strasznie, panie ministrze.

Panie profesorze, co z polską 2050?

No nie wiem, to rzeczywiście jest niepokojące, bo sondaże pokazują szorowanie po dnie.

To chyba pana nie niepokoi jakoś przesadnie, panie pośle.

To nie jest kwestia niepokoju czy nie.

Ja nawet mogę panu powiedzieć zupełnie szczerze, że po ludzku szkoda mi jest Szymona Hołowni, bo człowiek, który...

Zdobył pokaźny wynik w wyborach prezydenckich w 2020 roku.

Zbudował na tej fali partię polityczną, która w koalicji z PSL-em zrobiła 14% poparcia.

Przez co dzisiaj rządzi Tusk, a nie ktoś inny, który został marszałkiem sejmu drugą osobą w państwie.

Był tak popularny, że aż Sejmflix był i ludzie w kinach się zbierali, żeby oglądać obrady sejmu, który miał widoki na pan z prezydencki, o czym mówił nawet jego sojusznik Kosiniak-Kamysz z municji sejmowej, przyprawiając Tuska o zawał, bo widziałem to.

Nagle po dwóch latach ani nie jest Marszałkiem Sejmu, ani nie ma partii, ani... To co się stało?

To jest coś, co jest dziwne i w moim przekonaniu jest wynikiem nie tylko działania wewnętrznego Polski 2050, ale także ingerencji w tę partię.

Kto zainteresował?

Ze strony innych podmiotów.

Myślę, że ci, którzy się martwią dzisiaj, że gdyby partia Polska 2050 się rozeszła, to nie wiadomo, co się stanie z koalicją 13 grudnia już w tym roku, a nie w przyszłym.

No dobrze, ale jeżeli się rozejdzie, to się rozejdzie także na skutek tych działań, bo wygląda na to, że ono jest w stanie dość słabym, także na skutek tych działań, które były podjęte.

Ktoś te działania inspirował.

To jest rzeczywiście niesamowite, że w ciągu dwóch lat sojusznicy i wielcy przyjaciele Szymona Hołowni stali się jego zdrajcami.

Ale o co Pan mówi, Panie Profesorze?

Ale przecież wszyscy wiemy, jak to wygląda.

Tych Szymonitów było raptem 12, tak?

Z czego i tak jeden Szymonita zdradził, bo wyniósł to, co Szymonici rozmawiali o sobie tam... Widzi Pan tą symbolikę taką Biblią?

Było ich 12, a jeden Szymonita zdradził.

A jeden się znalazł, prawda?

Ale to takie dość naturalne mimo wszystko, prawda?

Dobrze, jeden się zaparł, dodajmy, przypomnijmy.

Ale szybko się nawrócił po tym zaparciu, natomiast Judasz był tylko jeden.

A jedenastu siedziało zamkniętych z obawy.

No właśnie.

Ale zostawmy te biblijne już elementy.

Chcielibyście kogoś przejąć w PiS-ie z Polski 2050?

Jakieś rozmowy?

Coś się dzieje?

Partia Prawo i Sprawiedliwość jest otwarta na wszystkich, którzy chcieliby realizować program prawicowy służący Polsce i przywracający Polskę na tory rozwoju gospodarczego i wolności, i praworządności.

To jest zupełnie jasne.

Historia Prawa i Sprawiedliwości jest taka, że z innych ugrupowań do PiS-u

Wielu przychodziło i dzisiaj nawet jest na prominentnych miejscach w Prawie i Sprawiedliwości, więc jesteśmy otwarci.

Jeśli tylko ktoś by chciał porzucić zły kierunek Donalda Tuska i służyć Polsce razem z nami, proszę bardzo.

Ale kogo by pan widział, panie?

Nie będę wskazywał nazwisk, dlatego że spalenie przy tak popularnym programie, jak pan redaktor wskazał jedno nazwisko, to zaraz jeszcze do południa byłby spalony.

Na stosie?

No takim przysłowiowym oczywiście.

Medialnym.

Pytanie o słowa prezydenta Andrzeja Dudy.

Donald Trump powinien przeprosić polskich żołnierzy?

Donald Trump na pewno nie powinien używać tego rodzaju sformułowań, które budzą tyle kontrowersji.

44 ofiary, w tym jedna cywilna zdaje się i 43 żołnierzy na froncie w Afganistanie to są naprawdę ofiary, które służyły pokojowi na świecie i jakiekolwiek dewaluowanie ich obecności w Afganistanie jest zupełnie niepotrzebne, nikomu nie służy.

Nie powinien użyć, ale jak już użył, to powinien przeprosić?

Powinien to sprostować, co miał na myśli, kogo miał na myśli, bo z pewnością nie Polskę.

To może po prostu trzeba go naciskać.

Prezydent Karol Nawrocki ma dobre relacje z prezydentem Trumpem.

Wygląda na to, że Prawo i Sprawiedliwość, przynajmniej jego część, ma niezłe relacje ze środowiskiem republikańskim.

Ambasador Ross wydał list, ale może Donald Trump też mógłby coś powiedzieć.

Myślę, że takie naciski, to jest dużo powiedziane, ale rozmowy z naszymi przyjaciółmi w Stanach Zjednoczonych na pewno się toczyły i toczyć się będą.

To jeszcze na koniec pytanie, bo wie pan...

Panie pośle, panie profesorze, że pojawiają się takie głosy, że jeśli ktoś jest delfinem może nie namaszczonym, a takim przyszłym prezesem Prawa i Sprawiedliwości, to jest to Przemysław Czarnek.

Prezesem Prawa i Sprawiedliwości jest pan prezes Jarosław Kaczyński, który wraca szczęśliwie do zdrowia i będzie jeszcze długo liderem naszej formacji.

Ale pan jest młodym politykiem.

A ja jestem we frakcji Jarosława Kaczyńskiego.

We frakcji Jarosława Kaczyńskiego, czy jednak jest pan maślarzem?

To jest szeroka frakcja Jarosława Kaczyńskiego.

A, czyli Jarosław Kaczyński też jest maślarzem?

Jarosław Kaczyński jest Jarosławem Kaczyńskim.

Pozdrawiamy serdecznie pana prezesa.

Pozdrawiamy, życzymy zdrowia.

Przemysław Czarnek, poseł, wiceprezes PiS, były minister i profesor prawa był naszym gościem.

Dziękuję, kłaniam się państwu i trzymajcie się państwo zdrowo w tym mrozie.

0:00
0:00