Mentionsy

Popołudniowa rozmowa w RMF FM
04.11.2025 17:02

Kryzys w wymiarze sprawiedliwości. Krzysztof Śmiszek zaapelował do prezydenta

"Do tej pory widzę tylko narzekanie i walcowanie tych pomysłów, a nie widzę konkretnych rozwiązań" - powiedział w Popołudniowej rozmowie w RMF FM wiceprzewodniczący Nowej Lewicy i były wiceminister sprawiedliwości Krzysztof Śmiszek. Polityk podsumował tymi słowami spór dot. zaradzenia trudnej sytuacji w polskim wymiarze sprawiedliwości. Jego zdaniem ministrowie obecnej władzy proponują konkretne rozwiązania, ale opozycja, w tym prezydent, nie chcą współpracować. Śmiszek zwrócił się do Karola Nawrockiego, żeby ten przedstawił swój projekt ustawy naprawczej.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 245 wyników dla "Prawo i Sprawiedliwość"

Dobry wieczór, witam serdecznie.

Moim gościem jest, tak jak wspominaliście w Faktach, Krzysztof Śmiszek, europoser, wiceprzewodniczący Nowej Lebicy, był wiceminister sprawiedliwości.

Dobry wieczór, witam serdecznie.

Dobry wieczór, panie redaktorze, dobry wieczór państwu.

Panie pośle, zaczęło się od afery PiSu, a teraz staje się to afera PSL-u.

Panie redaktorze, myślę, że warto przypomnieć sobie podstawowe fakty.

Ważna działka, z punktu widzenia interesu CPK, ważnej inwestycji dla Prawa i Sprawiedliwości, została sprzedana za 20 milionów prywatnemu przedsiębiorcy w czasie, kiedy Prawo i Sprawiedliwość miało tak zwany dwutygodniowy rząd.

I myślę, że dzisiaj Prawo i Sprawiedliwość robi wszystko, żeby odwrócić kota ogonem i żeby zabełtać w tej, powiedziałbym, mętnej wodzie.

Ale pokazuje fakty, pokazuje fakty, że CPK alarmowało KOWR, wskazywało na to, że przez rok informowało o tym, że jest problem, że trzeba coś z tym zrobić i KOWR nie robił nic.

Oczywiście ta sprawa musi zostać wyjaśniona.

Zostały zapowiedziane kroki także personalne.

Mówię o odwołaniach.

Zostały podjęte dymisje właśnie.

Zostały podjęte, no to tym lepiej.

Ja uważam, że ta sprawa, sprawa działalności KOWR-u nie tylko w czasach Prawa i Sprawiedliwości, nad którym tym okresem jest chmura wielka gradowych czarnych chmur ze znakami zapytania, ale także działalności KOWR-u w czasach już obecnej koalicji.

musi zostać wyjaśniona.

Ważna działka została sprzedana.

Ktoś chciał zarobić, ktoś pewnie chciał na tym zyskać.

To trzeba wyjaśnić.

Czy szefem KOWR-u, czy szefem takiej instytucji powinien być polityk, tak jak teraz?

I szefem jest poseł PSR Henryk Smolarz.

Dla mnie to jest kwestia problematyczna.

Nie mówię o konkretnym polityku czy konkretnej partii.

Uważam, że tak ważna instytucja, która przecież jak widać dysponuje gigantycznym majątkiem, bo nieruchomościami... Gminą Krajową, ośrodku wspierania rozwojowego.

Myślę, że im więcej profesjonalizmu, im mniej polityki, tym lepiej albo tym mniej będzie podejrzeń o jakieś polityczne układy czy polityczną korupcję.

Dla mnie ta sprawa śmierdzi na odległość i nie dam sobie wmówić i mam nadzieję, że wszyscy nasi słuchacze także nie dadzą sobie wmówić jednego, że to jest jakaś wielka afera, która wydarzyła się miesiąc, dwa czy rok temu.

Nie.

Afera wydarzyła się w czasie dwutygodniowego rządu Prawa i Sprawiedliwości

A potem przez półtora roku nie została posprzątana.

A potem nie została posprzątana, natomiast grzechem pierworodnym, czy grzech pierworodny w całej tej sytuacji, ten grzech rozpoczął się za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości, bo w moim przekonaniu, panie redaktorze, Prawo i Sprawiedliwość potrzebowało tego dwutygodniowego rządu nie po to, żeby ratować Polskę przed strasznymi demokratami.

Tylko po to, żeby uratować Polskę przez sformułowanie koalicji z Konfederacją i PSL-em.

Moim zdaniem przede wszystkim przed tym, żeby móc jeszcze sobie w czasie tych dwóch tygodni napchać kieszenie i po prostu zrobić szwindle i wały.

Czy Zbigniew Ziobro powinien stracić immunitet?

Zdecydowanie tak.

Uważam, że tak potężne zarzuty, moim zdaniem bezprecedensowe w skali europejskiej albo nawet światowej.

Wiarygodne zarzuty?

Panie redaktorze, ja nie dyskutuję z faktami, które są przedstawiane przez prokuraturę.

Wierzę prokuraturze, że zrobiła wszystko, co było w jej mocy, a robiła to przecież przez ostatnie miesiące, długie, badając wałki w Funduszu Sprawiedliwości, że te zarzuty są dobrze udokumentowane.

Natomiast bezprecedensowym jest fakt, że minister sprawiedliwości, któregokolwiek rządu...

Dzisiaj ma postawione zarzuty tak ciężkie jak kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą.

Polityczne polowanie na czarownicę, tak o tym wniosku prokuratury mówią politycy PiSu.

Panie redaktorze, a co mają mówić?

Będą dzisiaj udawali ofiary reżimu, dzisiaj będą udawali, że są politycznie ścigani.

Tak, i teraz Żurkowską prokuraturę.

Tak, znamy tę śpiewkę.

Zawsze Prawo i Sprawiedliwość jest najbardziej pokrzywdzone wtedy, kiedy traci władzę i ich przekręty wychodzą na światło dzienne.

Polityk Prawa i Sprawiedliwości Michał Wójcik zgodnie z tradycją popołudniowych rozmów RMF FM ma do pana.

Panie pośle, pytanie.

Ja się całkowicie nie zgadzam z panem ministrem Śmiszkiem, ale życzę mu powrotu do zdrowia i to szczere są moje życzenia dla niego.

Natomiast co do pytania, co do niego, to ja mogę powiedzieć tak, że jako człowiek ciężko chory zapewne, którego doświadczyła choroba również, może zrozumieć Zbigniewa Ziobro, który bardzo ciężko choruje, przeszedł bardzo ciężkie, ratujące życie operacje i pewnie rozumie też, że polityka to nie jest wszystko w życiu.

Jest jeszcze człowieczeństwo, empatia, są takie rzeczy.

Dziękuję za uwagę.

To bardzo miłe słowa.

Dziękuję panu ministrowi Wójcikowi.

Ja też życzę panu ministrowi Ziobrze wszystkiego dobrego i szybkiego powrotu do zdrowia.

Jak pan redaktor widzi, jest jeszcze empatia i porozumienie w sprawach najważniejszych ludzkich między politykami, którzy się nie znoszą na co dzień.

Natomiast nie rozumiem podejścia pana ministra, które miałoby usprawiedliwiać bezkarność tylko i wyłącznie z uwagi na stan zdrowia

Obserwuję działalność pana ministra Ziobry w ostatnich dniach i tygodniach i rozumiem, że jest na tyle sprawny i zdrowy, żeby móc polecieć do Budapesztu, brać udział w seminariach, konferencjach o tym, jak bardzo w Polsce niszczona jest praworządność i nawiązywać relacje z Wiktorem Orbanem, więc wydaje mi się, że będzie miał także

chyba Xi Wen na to, żeby móc zeznawać i móc się obronić.

Czy ten wniosek też nie jest przykładem w gruncie rzeczy politycznej porażki was, koalicji, z tego powodu, że ostatecznie jest wniosek prokuratury, ale jest to

Porażka wcześniej działań tych wszystkich komisji śledczych, które zostały powołane miały sprawę wyjaśnić, pokazać.

Z punktu widzenia czysto politycznego, też pokazania opinii publicznej tego, gdzie zostały popełnione błędy, to one nie spełniły swojej roli, a ci, którzy byli ich twarzami wyjechali.

Ja może jestem trochę staroświecki w podejściu do tego, jak powinno działać państwo, ale ja uważam, że państwo, które działa z minuty na minutę tylko po to, żeby dopaść jakiegoś przeciwnika politycznego, to jest państwo niedemokratyczne.

Ja wolę, żeby prokuratura działała wolniej.

Ja wolę, żeby komisje śledcze również działały precyzyjnie i wolniej niż na chybcika, ale żeby ten materiał zgromadzony przez prokuraturę ostał się przed sądem, bo to przecież niezależny sąd.

Na końcu będzie badał działalność pana ministra Ziobry.

Pan minister Ziobro musi pogodzić się z jednym faktem.

że prokuratura jest niezależna i prokuratura robiła swoje.

Ja w Ministerstwie Sprawiedliwości, kiedy jeszcze tam byłem, obserwowałem z wielkim podziwem to, jak pani ministra Zuzanna Rudzińska-Bluszcz i prokuratorzy wyjaśniali przez długie miesiące sprawę Funduszu Sprawiedliwości.

Tam były wałki na grube miliony, tam było rozdawanie pieniędzy swoim i ustawianie konkursów.

Prokuratura, ten zespół numer dwa śledczy prokuratury krajowej działał bardzo precyzyjnie.

I dzisiaj mamy tego efekty.

Nie wierzę, żeby tak doświadczeni prokuratorzy, którzy zajmowali się tymi kwestiami, ryzykowali swoje dobre imię i stawiali na szali swoje kilkudziesięcioletnie doświadczenie tylko po to, żeby zrobić jakieś, powiedzmy, igrzyska polityczne.

Pytanie o wiarygodność sądów jest też pytaniem politycznym teraz, coraz bardziej nasilającym się, dlatego że to, co robi minister sprawiedliwości jest przez polityków PiSu określane w tym momencie jako zamach na niezależność wymiaru sprawiedliwości i na niezależność sędziów i podważanie ich statusu.

Odpowiedź na pytanie o niezależność sądów, a także o przyszłości Lewicy w radiu internetowym RMF24, słuchaczom RMF FM bardzo serdecznie dziękujemy.

Przypominam, w naszym studiu Krzysztof Śmiszek, europoseł, wiceprzewodniczący Nowej Lewicy, były wiceminister sprawiedliwości.

Zamachem na niezależność sędziów nazywa m.in.

minister Bogucki propozycje przedstawione przez ministra Żurka.

Propozycje, które mają rozwiązać tzw.

kryzys w wymiarze sprawiedliwości, ale z punktu widzenia i Kancelarii Prezydenta i polityków PiSu podważają akt sędziowskiej nominacji tysięcy już.

Tysięcy już sędziów, którzy przeszli procedurę przed nową KRS.

Ja zawsze lubię wracać w takich rozmowach, szczególnie z politykami PiSu, do tych chwil, kiedy to właśnie po raz pierwszy w historii demokratycznej wolnej Polski politycy zamachnęli się na niezależność Krajowej Rady Sądownictwa, przerwali jej legalną działalność, przerwali jej kadencję.

Ustanowili nowe przepisy, na podstawie których wybiera się sędziów.

To spowodowało głęboki kryzys Polski w relacji Polski z Unią Europejską.

Mamy szereg wyroków nie tylko Trybunału Luksemburskiego, ale i wyroków Trybunału w Strasburgu, że sędziowie powoływani przez NEO KRS są problemem nie tylko dla polskiego wymiaru sprawiedliwości, ale europejskiego i kończy...

I dzisiaj mam jedno pytanie do pana ministra Boguckiego i to pana prezydenta Nawrockiego.

Oni nie mówią, że jest dobrze.

To jaki oni mają pomysł na rozwiązanie problemu?

Ja mam pytanie do pana prezydenta, czy on w ogóle uważa, że mamy problem?

Oni przyznają, dobrze, że mają problem, ale to wskazują na to, że po pierwsze, tak jak wielu polityków PiSu, kwestionują rolę europejskich trybunałów w kwestionowaniu polskich instytucji sądowych, wskazując na to, że w zasadzie ten mandat TSUE jest mandatem, który sobie TSUE samodzielnie rozszerza i szczerze mówiąc jest trochę ludzi w Europie, którzy mają wolność

wątpliwości co do tego, że... Nie znam takich o wysokim autorytecie, no ale rozumiem, że są.

Druga sprawa jest taka, że panie pośle, no jakby trochę czasu minęło, trochę tych nominacji było.

Trochę sędziów jest w systemie, ponad 2000.

Nie, to zgadzam się panie redaktorze.

Mamy 10 tysięcy sędziów w Polsce, w tym 2 tysiące sędziów ma kwestionowany status.

Nie przez polityków Lewicy czy Platformy Obywatelskiej, tylko przez niezależne Trybunały Europejskie.

I teraz pytanie jest jedno.

Ja wrócę do tego swojego podstawowego pytania.

Czy pan prezydent Nawrocki uznaje, że jest problem?

My widzimy ten problem zupełnie inaczej.

On widzi problem w tym, że ktoś mówi, że coś z sędziami jest nie tak w Polsce,

A my uważamy i uważają te europejskie trybunały, że ta niezależność tej procedury powoływania sędziów została naruszona.

I teraz możemy zamknąć oczy, zamknąć uszy, zamknąć usta i udawać nic trybunałom europejskim do tego.

Możemy płacić nadal milionowe odszkodowania...

zasądzane przez Trybunał Praw Człowieka.

To płacą nasi słuchacze, nie pan minister Ziobro, ani pan prezydent Nawrocki.

Każdy z nas dorzuca się do tego codziennie, żeby wypłacić odszkodowanie za funkcjonowanie tych sędziów.

I możemy dyskutować.

Możemy też spróbować rozwiązać ten problem, tylko że propozycje przedstawione zarówno przez ministra Bodnara, jak i projekty składane przez ministra Żurka też są, tak jak pan powiedział, zamykaniem oczu, uszu i ust.

Na rzeczywistość taką, że w Polsce proces ustawodawczy zakłada aktywną rolę prezydenta.

On musi ustawę podpisać albo może ją zawetować.

I bardzo jasno wiemy, że te projekty, które przedstawia w tym momencie minister Żurek, nie mają najmniejszych szans na to, żeby stać się w Polsce prawem.

Panie redaktorze, to ja bardzo bym chciał zobaczyć wreszcie, po kilku dobrych latach urzędowania pana prezydenta Dudy,

I teraz, w paru miesiącach urzędowania pana prezydenta Nawrockiego, jaki jest ich pomysł?

Pomysł demokratycznej koalicji jest taki, żeby przywrócić stan konstytucyjności w polskich sądach i w tej procedurze.

Jeśli komuś się to nie podoba, to możemy albo usłyszeć głos pana prezydenta podczas posiedzeń komisji sejmowych, albo...

niech zorganizuje jakieś wydarzenie albo przedstawi swój projekt ustawy.

Bo ja nie kupuję, panie redaktorze, takiej narracji, która mówi jedno.

Robicie źle, sędziowie są powołani prawidłowo.

Ja jestem królem słońca, tak jak mówił pan prezydent Duda.

I moje dotknięcie mojej różdżki... Mówił, że jest królem słońca?

Nie, no tak się zachowywał.

Za jego dotknięciem, jego magicznej... No to jest jednak zestawienie z Ludwikiem XIV.

On był trochę jednak mniej konstytucyjny niż...

Panie redaktorze.

Niż Andrzej Duda, który zawetował ustawę sądową.

Natomiast również współuczestniczył w demolce polskiego wymiaru sprawiedliwości.

To on proponował ustawę i to on podpisywał.

Którą rozpoczęła Platforma Obywatelska według PiS-u, przyspieszając wybory sędziów Trybunału Konstytucyjnego.

Zgadzam się i jestem krytyczny wobec tego ruchu.

Ja wiem, to jest jak piosence Kazika.

Oni zaczęli, myśmy skończyli, ale...

Ale to nie jest czarno-białe, bo my zrobiliśmy źle, a oni zrobili dobrze, albo odwrotnie, bo nawet ci nadprogramowi sędziowie Trybunału Konstytucyjnego w 2015 roku, ich wybór został zakwestionowany przez legalny Trybunał Konstytucyjny i koniec sprawy i Rzym przemówił sprawa zamknięta.

Ale to jest fejkowy argument w moim przekonaniu, ponieważ jedno zło nie usprawiedliwia kolejnego zła robionego przez Prawo i Sprawiedliwość.

Tylko, że teraz mamy taką sytuację, w której skończy się to w ten sposób, że będziemy mieli KRS, która zostanie wybrana, tak jak powiedział minister Bodnar i powtarza to minister Żurek... Na podstawie niekonstytucyjnych przepisów.

Na podstawie niekonstytucyjnych przepisów, znaczy zostaną przeprowadzone wybory wśród sędziów, którzy wskażą ludzi, których Sejm...

jako klepnie do tego KRS-u.

To jest ciekawa sytuacja, nie tylko prawna, ale polityczna.

Przede wszystkim polityczna, bo jakbym ja był panem prezydentem Nawrockim, no może nie ja, ale myślę, że akurat PiS bardzo lubi położyć swoją rękę na wymiarze sprawiedliwości, to ja bym chyba raczej chciał, żeby te nominacje odbyły się w inny sposób niż przez wybór koalicji 15 października.

No będą się musieli pogodzić, że tych sędziów do KRS-u wybierze większość antypisowska.

Więc jeśli to im odpowiada, super.

A ich wybiorą sędziowie z ponad dziesięcioletnim stażem.

Taki mamy w tym momencie pomysł.

No i znowu to jest dla posłów Prawa i Sprawiedliwości, dla prezydenta dyskryminowanie części sędziów.

No tak, panie redaktorze, widzi pan, ja lubię się spierać na argumenty z moimi kolegami, koleżankami z innych partii politycznych, tych opozycyjnych.

I jak widzę tylko nie, nie, nie, nie zachować status quo, to dla mnie to nie jest rozmowa i dla mnie to nie jest propozycja.

Minister Bodnar, minister Żurek proponują konkretne rozwiązania.

Jeśli się komuś to nie podoba, niech zaproponuje coś lepszego, ale do tej pory widzę tylko narzekanie i walcowanie tych pomysłów, a nie widzę konkretnych rozwiązań.

Minister Żurek jest rzeczywiście taką jakościową zmianą w stosunku do ministra Bodnara?

Panie redaktorze, ja nie pracuję z ministrem Żurkiem, ja pracowałem z ministrem Bodnarem.

Bardzo się podoba jego działalność premierowi Tuskowi, nawet nagrał taki specyficzny film, muszę powiedzieć.

A mnie też się podoba pan minister Żurek i jego zdecydowanie.

Ja myślę, że to jest dzisiaj to, co się dzieje.

Akty oskarżenia, zarzuty, to jest też pewnego rodzaju owoc ciężkiej pracy pana ministra Bodnara, który tego typu rzeczy najpierw gromadził informacje precyzyjnie, a potem teraz jest czas na... Ale działał za wolno?

Nie sądzę.

Ja uważam, że minister Bodnar robił wszystko, na co pozwalały mu procedury i prawo.

Natomiast dzisiaj minister Żurek po prostu przyspieszył komunikacyjnie i mamy efekt taki, że dzisiaj Prawo i Sprawiedliwość nie może spać po nocach i ucieka na Węgry.

I to jest efekt zdecydowanych działań pana ministra Żurek.

Jeszcze Trybunał Konstytucyjny, Sejm powinien powołać nowych członków Trybunału?

Uważam, że biorąc pod uwagę to antydemokratyczne nastawienie głównie pana prezydenta Nawrockiego, nie ma szansy na ustawę naprawiającą Trybunał Konstytucyjny.

I przyszedł czas na normalne, tak jak robiliśmy to od kilkudziesięciu lat, wybory większością parlamentarną członków Trybunału Konstytucyjnego.

No i co?

I wtedy Trybunał znowu stanie się Trybunałem?

Bo ja mam trochę taki problem, bo jest tak, że w momencie, w którym decyzje Trybunału się nie podobają politykom obecnej koalicji, to oni mówią, że to jest tak zwany Trybunał i teraz on przestanie być tak zwanym Trybunałem i stanie się Trybunałem?

Myślę, że przedstawienie takiej sprawy przez pana redaktora jest trochę trywializowaniem tej sytuacji, bo pamiętajmy, że dzisiaj ciągle jeszcze w Trybunale Konstytucyjnym są dublerzy, czyli ludzie, którzy nie powinni tam zasiadać.

Ciągle tam są politycy, którzy sami uchwalali prawo, a dzisiaj mówią, dzisiaj...

roszczą sobie prawo do rozstrzygania o tym, czy te ustawy są konstytucyjne bądź nie.

Ja uważam, że wtedy, kiedy nie będzie już dzisiaj, nie będzie tego zarzutu zasiadania dublerów w Trybunale Konstytucyjnym, wobec oczywistego faktu niechęci współpracy pana prezydenta Nawrockiego, ten skład Trybunału powinien zostać uzupełniany, a autorytet odbudowywany.

Kto powinien być nowym szefem Lewicy?

Powinien być nowy szef w ogóle, czy Włodzimierz Czerzasty powinien pozostać na stanowisku?

Panie redaktorze, 14 grudnia tego roku odbędą się wybory szefa szefowej, szefów lewicy.

To jest duża partia, mamy ponad 20 tysięcy członków.

Wybierze demokratyczna większość.

A na kogo pan będzie głosował?

Krzysztof Gawkowski, Agnieszka Dziemianowicz?

Ja się zastanawiam, czekam jeszcze na kolejne zgłoszenia.

Ja nie kandyduję, od razu zastrzegam.

Mam swoją pracę w Parlamencie Europejskim, natomiast na razie mamy kandydatów takich jak pani ministra Dziemianowicz-Bąk czy pan premier Gawkowski.

Zobaczymy, czy pojawią się nowi i pokażą jeszcze lepszą ofertę od nich.

A Włodzimierz Czerzasty może być takim czarnym koniem, który niby miał odejście, a jednak zostanie?

Nie słyszałem, żeby pan marszałek Czerzasty zgłaszał chęć kandydowania.

Jeśli zgłosi taką chęć, chociaż czasu jest coraz mniej, no to z chęcią wysłucham tego, jaki ma pomysł na poprowadzenie Lewicy ku lepszej przyszłości.

No nie zgłaszał, dlatego że takim w zasadzie konsensusem już było, jak rozumiem to, że...

będzie zostawiał przestrzeń dla kogoś nowego.

A teraz jest coraz więcej głosów o tym, że jednak brakuje w Lewicy tak doświadczonych przywódców.

Ja się bardzo cieszę, że opinia publiczna tak bardzo, także dziennikarze interesują się tym, co się będzie działo w Lewicy.

Lewica jest częścią rządu, ważną partią z długimi tradycjami, więc nie dziwię się, że to jest ekscytujące również dla dziennikarzy, więc zobaczymy.

Ja trzymam kciuki za każdego, kto chce wziąć stery Lewicy, kto ma pomysł i kto

To może odwrócę, to inaczej sformułuję to pytanie.

Czy Lewica jest w tym momencie dobrze kierowana?

Ja uważam, że Lewica, która powróciła do rządzenia po kilkudziesięciu latach, po prawie dwudziestu latach, odniosła swój sukces, ma swoich ministrów, ma swoje projekty, które przeszły przez... Sukcesów sondażowych za to nie ma ostatnio.

Rzeczywiście, panie redaktorze, ja byłbym hipokrytą, gdybym skakał dzisiaj w tym studiu pod sufit i mówił, że to jest szczyt naszych możliwości.

Ja uważam, że te 7,5% dla Lewicy w tych stabilnych sondażach to jest za mało.

Wiemy, że tych osób w Polsce, które mają serce po lewej stronie jest znacznie więcej.

Ja uważam, że dzisiaj zadaniem każdego na Lewicy jest doprowadzenie do większej reprezentacji za dwa lata Lewicy w wyborach.

Lewica razem?

Nie nowa Lewica, tylko Lewica razem?

Rozumiem, że pyta pan redaktor o ewentualne znowu połączenie czy start wspólny.

Panie redaktorze... To ja zacytuję panu.

Widzę, że obecni politycy nowej lewicy trochę zaczynają partię razem zalewać miłością, powiedziała posłanka Paulina Matysiek wczoraj w popołudniowej rozmowie RMF FM.

Dzisiaj pani posłanka Matysiak jest główną twarzą partii Razem, która głównie skleja się z Prawem i Sprawiedliwością i częściowo z Konfederacją.

Jeśli to jest kierunek i pomysł partii Razem, żeby razem z PiS-em zbawiać Polskę, to ja im życzę powodzenia.

Nowa Lewica nie konkuruje tutaj z partią Razem o taki order z ziemniaka dla prawdziwego lewaka.

Bo ja uważam, że Lewica powinna być zjednoczona i razem startować.

Przypominam, że w 2019 roku partia Razem zdecydowała się na start z Wiosną i z SLD i zdobyliśmy ponad 11%.

Jeśli ktoś uważa, a szczególnie partia Razem, która na początku tej kadencji miała dziesięcioro parlamentarzystów, dzisiaj ma piątkę i 2,5% w sondażach, że to oni są tą wiodącą siłą i sami sobie poradzą, to im... Był też jeden sondaż, w którym mieli cztery.

Poza tym Adrian Zandberg miał bardzo dobre...

Życzę im wszystkiego najlepszego.

Natomiast ja uważam, że dzisiaj tutaj na barkach nowej lewicy spoczywa przede wszystkim zadanie obrony Polski przed skrajną prawicą, przed tą brunatną falą, która dzisiaj wzbiera w Polsce, bo mamy nie tylko Prawo i Sprawiedliwość, populistyczną prawicę, ale mamy także konfederację i skrajną, antysemicką konfederację Brauna.

Pytanie, czy partia Razem jest gotowa walczyć z taką skrajną prawicą.

Lewica zawsze

Stwierdzi, że przez to, że jest bardziej autentyczna, lepiej z tą, że z krajną prawicą będzie walczyć.

Ja dzisiaj widzę mizianie się partii razem z prawicą.

Posłanka Razem, która jest dzisiaj tutaj twarzą tej partii, no nie wiem, zakochała się mocno w tych populistycznych, prawicowych hasełkach.

Nie wiem po co jej to, to jest jej sprawa.

Sprawa partii Razem, że dzisiaj skleja się z Prawem i Sprawiedliwością.

My na Lewicy wiemy jedno.

Wrogiem jest skrajna prawica, a celem jest Polska takiego dobrobytu skandynawskiego.

Czy wy, Lewica, zawarliście jakiś rodzaj politycznego dealu z PSL-em?

To znaczy wy poprzecie ich staranie o to, żeby...

wycofać ten projekt dwukadencyjności, a w zamian za to oni generalnie wycofają swój sprzeciw wobec jakiegoś rodzaju uregulowania kwestii związków partnerskich.

Absolutnie, nie było żadnych rozmów.

Mówię to jako, to są informacje z pierwszej ręki.

Czy dwukadencyjność, te przepisy, które ograniczały możliwość samorządowcom bycia takimi lokalnymi Ludwikami Czternastymi,

To są przepisy, które należałoby zgodnie z pomysłem PSL-u zmienić?

Dementuję, jeszcze tylko wrócę do poprzedniego pytania, dementuję.

Nie było żadnego układu i dealu.

Brałem udział w opracowaniu ustawy o statusie osoby najbliższej i spotykałem się z politykami PSL-u razem z panią ministrą Kotulą, panem marszałkiem Czarzastem i żadnych uzgodnień co do ktoś, coś, za coś nie było.

To po pierwsze.

Po drugie, panie redaktorze, jako Lewica jesteśmy jeszcze przed dyskusją ostateczną na temat dwukadencyjności.

Są w naszej partii głosy za i są głosy przeciw.

I ja rozumiem decyzję, czy argumenty obu stron.

Z jednej strony wiem, jak działają te lokalne układy kilkudziesięcioletnie, niejednokrotnie.

w gminach czy powiatach, czy w miastach i to nie jest nic dobrego, bo taki prezydent ma właściwie taką dosyć, powiedziałbym, władzę udzielnego księcia, który i medialnie potrafi się obudować za publiczne pieniądze i potrafi obudować się też personalnie.

W mniejszych miastach to są po prostu patologiczne układy.

Niejednokrotnie tak, a niejednokrotnie nie.

Natomiast uważam, że czeka nas bardzo potężna dyskusja o tej dwukadencyjności i z chęcią będę wysłuchał wszystkich argumentów.

Status osoby najbliższej zamiast związku partnerskiego to jest kompromis o krok za daleko posunięty?

Ja nie lubię używać sformułowania kompromis co do tego projektu ustawy.

Ja jako osoba także tym zainteresowana wykorzystaniem dla siebie, do mojego osobistego życia tych przepisów ustawy uważam, że jest to dobry projekt ustawy.

Dobry projekt ustawy w kontekście otoczenia politycznego, ale także otoczenia prawnego.

Jeśli w tej ustawie mam zagwarantowane, że będę mógł pochować swojego partnera, że będę mógł objąć go ubezpieczeniem społecznym, czy odwiedzić go w szpitalu, to dla mnie to jest dobry projekt ustawy.

Choć jako Lewica uważamy, że prawdziwą, konstytucyjną równość osiągniemy po wprowadzeniu ustawy o równości małżeństw.

Krzysztof Śmiszek, europoseł i wiceprzewodniczący Nowej Lewicy, były wiceminister sprawiedliwości, był gościem popołudniowej rozmowy w radiu RMF FM.

Dziękuję bardzo.