Mentionsy

Pomówmy o tym…
27.01.2026 21:50

Rosyjska propaganda tłumaczy świat. "Zła Europa przeszkadza"

Donald Trump odrzuca dotychczasowy międzynarodowy porządek. Jak przedstawia to Moskwa swoim obywatelom? Agnieszka Jędrzejczyk, dziennikarka OKO.press i autorka cyklu "Goworit Moskwa", mówiła w Polskim Radiu 24, że kremlowska propaganda tłumaczy, że zła Europa nie pozwala Putinowi z Trumpem podzielić się Ukrainą. - W przekazie Moskwy Europejczycy są z jednej strony krwiopijcami, są żądni wojny, ale z drugiej strony nic nie mogą, zaraz się rozpadną - mówiła.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 37 wyników dla "Putin"

Czy wyjaśnia dlaczego to Donald Trump, a nie Władimir Putin trzęsie posadami świata?

Jeśli można, zacznijmy od polskiego wątku, a o Donaldzie Trumpie i Putinie porozmawiamy chwilę później.

To znaczy Rosjanie mają taki problem, znaczy Kreml, Putin, że muszą objaśnić poddanym, dlaczego trzydniowa operacja specjalna nie zakończyła się w trzy dni z dobyciem Kijowa.

Putin używa takiego sformułowania, pieski przebiegają do pana i merdają ogonkami.

Zła Europa, która nie pozwala Putinowi z Trumpem podzielić się Ukrainą.

To tym bardziej ciekawi mnie stosunek Putina, Kremla czy propagandy, bo my musimy chyba trochę to rozdzielać, prawda?

Propaganda kremlowska to nie jest wyłącznie czy zawsze to, co myśli Putin, albo może rzadko, tylko to jest taka opowieść przeznaczona

Bo ja chciałam powiedzieć, co myśli Putin o Radzie Pokoju, ale my tego nie wiemy.

Propaganda rosyjska objaśnia punkt widzenia władzy, jest jakby opowieścią o świecie Putina.

I Putina w niej nie ma, chociaż Trump twierdzi, że Putin w Radzie Pokoju być chce.

A właśnie nie Putin, tylko prezydent Rosji, bo to jest ten oficjalny

Czy Rosjanie dowiedzieli się czegokolwiek o Radzie Pokoju i może nawet dowiedzieli się, dlaczego Putin do Rady Pokoju nie wstąpił?

Dowiedzieli się tego, że to jest wielki sukces Putina.

Ponieważ, nawet wielki szachmat, jakaś niesłuchana zagrywka dyplomatyczna Putina, ponieważ dla nich najważniejsze jest to, że Putin powiedział, proszę bardzo, wyjąć miliard dolarów z zamrożonych rosyjskich aktywów w Stanach.

I to jest ten majsterszczyk, że właśnie oto Putin...

Nikt już nie pamięta, że coś było, że Putin wykonał jakiś genialny ruch i że właśnie udowodniliśmy światu, że jesteśmy w pierwszej lidze, a Putin miał rację.

To był temat przewodni zeszłego tygodnia, że Putin miał rację.

W propagandzie często pada pojęcie czy zdanie, że Putin miał rację.

To dlaczego nas to powinno naprowadzić na podejrzenie, że ktoś podejrzewa, że Putin racji nie miał?

No bo esencją propagandy jest to, że Putin ma rację.

Raczej sądzę, że to są kręgi władzy, które jeżeli powstaje 15-minutowy materiał z wielkim napisem, że Putin miał zawsze rację, to

Z jakiegoś powodu trzeba napisać, że w momencie, kiedy Rosja jest ostrzeliwana codziennie przez Ukrainę i to bardzo poważnie, kiedy gospodarka się wali, kiedy kryzys jest wielki, trzeba było podnieść VAT i zamykają się małe przedsiębiorstwa, bo zostały objęte VAT-em, a miały przedtem ryczałt, to trzeba napisać, trzeba stworzyć wielki materiał o tym, że Putin zawsze miał rację.

A pojawiły się takie komentarze, tak wyobrażam sobie, że to głównie z takiego zupełnie europejskiego punktu widzenia, z naszego sposobu myślenia o świecie i też o motywacjach przywódców, że Putin tylko dlatego nie zapisał jeszcze Rosji do Rady Pokoju, że nie mógł pojechać do Dawos, no bo tam byłby aresztowany i że to był jedyny powód, dla którego...

A to w ogóle może o to nie chodzić, czy Putin coś podpisze, czy nie podpisze, prawda?

Prawdopodobnie tak, dlatego że Putin jest w pułapce w tej chwili.

Dla Putina negocjacje w jakiejś sprawie są kwestią przetrwania.

To jest trochę tak, jak z opowieścią Putin ponad rok opowiadał, że użyje orysznika, czyli takiej hipersonicznej rakiety balistycznej średniego zasięgu i wszyscy zobaczą, jakie to jest straszne.

Prezydent Rosji Władimir Putin sięgnął po dokumenty historyczne, aby zrozumieć korzenie rozpoczętej przez niego wojny na Ukrainie.

To, co robi Putin, to jest taka historia XIX-wieczna, to znaczy dzieje dynastii i bitew.

Co ma oznaczać, że te ziemie należą do Putina, gdyż Putin jest spadkobiercą cara.

To jest też bardzo ciekawe, dlatego że Putin nie jest spadkobiercą władców bolszewickich.

A potem Stalin to próbował odebrać, ale mu za bardzo nie wyszło, bo następcy doprowadzili do rozpadu ZSRR i znowu Putin musi te ziemie zabrane zbierać.

Aleksander III, jedyny krótkopanował, był prawdziwym zamordystą i tego Putin się bardzo chętnie fotografuje na jego tle.

I to była taka opowieść właśnie historyczna w takim rozumieniu, jak to Putin rozumie, że car Aleksander II z kolei sprzedał Alaskę Amerykanom.

No i tutaj Putin dokładnie pamięta, jaka to była kwota.

U Putina to jest właśnie tak osadzone w tej takiej tradycyjnej, XIX-wiecznej wyobrażeniu o tym, czym jest państwo.

A Putin owszem.

0:00
0:00