Mentionsy

Pomówmy o tym…
15.01.2026 21:25

Kara za jazdę po alkoholu do umorzenia? "Problem tkwi w polskich sędziach"

Polskie sądy skazują za jazdę po alkoholu, ale bardzo często kary zostają warunkowo umorzone. Sprawę opisał portal BRD24.pl. Jego redaktor naczelny Łukasz Zboralski był gościem Polskiego Radia 24. - Niedawno sprawa w Darłowie, gdzie lokalny biznesmen miał prawie dwa promile i skończyło się warunkowym umożeniem postępowania, nawet bez zabierania mu prawa jazdy - powiedział.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 189 wyników dla "Sąd Rejonowy w Warszawie"

Pomówmy o tym.

Sąd rejonowy w Sopocie umorzył 90% spraw pijanych kieroww, alarmuje dzisiaj portal brd24.pl, a Sąd Rejonowy w Warszawie 100% kar dla kieroww-recydywistów orzekł w zawieszeniu.

Czy sądy w Polsce są łagodne wobec tej konkretnej grupy przestępców?

Agata Kowalska przy mikrofonie.

Dobry wieczór państwu.

Porozmawiamy o tym teraz z naszym gościem.

Dzień dobry panie redaktorze, dobry wieczór.

Dobry wieczór.

To może zacznijmy od tego, co to są w ogóle za dane, bo ja przytoczyłam tylko ich ułamek, a na portalu każdy czytelnik, czytelniczka może prześledzić tego o wiele, wiele więcej.

Skąd te dane, za jaki okres i właściwie z jakim pytaniem pan ruszał, kiedy je zbierał?

Ja się zastanawiam od dłuższego czasu, dlaczego tak jest, że policja po kilkanaście tysięcy rocznie zatrzymuje pijanych kieroww.

Tam w różnym stężeniu oczywiście.

To znaczy, że oni jakoś nie są z tych dróg usuwani.

Jak to się dzieje, że są tam ludzie, którzy mają sądowe zakazy albo mają kilkanaście, albo ponad trzydzieści?

Jak to jest możliwe?

Przeczuwałem podskórnie, poruszając takie pojedyncze sprawy, trafiając na takie sprawy jak niedawno sprawa w Darłowie, gdzie lokalny biznesmen miał prawie 2 promile i skończyło się warunkowym ułożeniem postępowania, nawet bez zabierania mu prawa jazdy, że problem tkwi w polskich sędziach, którzy łagodnie podchodzą do ludzi, którzy popełniają przestępstwo prowadzenia w stanie nietrzeźwości, czyli pół promila i więcej, albo po narkotykach w takim stężeniu, które jest uważane już za takie samo jak jazdę w stanie nietrzeźwości.

Dlatego postanowiłem... Polskie sądy nie publikują wszystkich wyroków, więc nie jesteśmy w stanie tego jako dziennikarze sprawdzać, jak one rzeczywiście orzekają.

Natomiast wpadłem na pomysł i zapytałem Ministerstwa Sprawiedliwości o dane dotyczące skazań z konkretnych paragrafów, czyli to jest paragraf 178a artykułu kodeksu karnego, paragraf pierwszy, czyli dotyczy tego po prostu, że ktoś popełnia przestępstwo jazdy w stanie nietrzeźwości.

Paragraf czwarty, czyli dotyczących ludzi, którzy popełniają recydywę, czyli jadą po pijaku, ale wcześniej byli już skazani za to samo, albo za wypadek, albo katastrofę spowodowaną po pijanemu, albo mają orzeczony sądowy zakaz prowadzenia pojazdów.

Dostałem te dane z podziałem na sądy rejonowe.

Za okres taki był możliwy z ostatniego roku od stycznia do czerwca.

Tutaj pewnie państwo usłyszeli.

Dwie grupy kieroww.

Będziemy się nimi obydwoma zajmować, bo to są trochę osobne kategorie.

I też chciałabym, żebyśmy wszyscy zapamiętali, że to są dane Ministerstwa Sprawiedliwości.

Czyli resort ma te dane, a być może nawet wyciąga z nich wnioski i to będzie miało kluczowe dla drugiej części naszej rozmowy.

Ale na razie, panie redaktorze, skupmy się na grupie kieroww numer jeden.

Są to kierowcy prowadzący w stanie nietrzeźwości.

I pan pisze na portalu, że w co dziesiątej sprawie sąd warunkowo umarzał sprawę, ale ja przytaczałam ten przykład z Sopotu, gdzie aż 91% spraw było umarzanych, więc właściwie jakie wnioski możemy z tego wyciągnąć i jaką logikę postępowania sędziów?

Po pierwsze, warunkowe umożenia postępowań nie kończą się skazaniem.

I to bardzo często trafiałem w przeszłości na warunkowe umożenia postępowwobec pijanych kieroww, które dotyczyły wójtów, radnych itd., bo wtedy mogą dalej kandydoww wyborach powszechnych.

Tak samo mogą pełnić różne, mogą ci ludzie pracoww różnych zawodach, gdzie wymagana jest niekaralność.

I to dotyczyło śmietanek towarzyskich osób w samorządach.

Nie wiem, jak tutaj jest w skali całej Polski oczywiście, bo czasami trafiają też na sprawy zwykłych ludzi, którzy po prostu też dostawali taką łagodność od sądu.

Wniosek mój jest taki, że jeśli 13%, a tyle dokładnie, spraw ludzi, którzy po raz pierwszy zostali złapani na prowadzeniu pojazdów w stanie nietrzeźwości czy po narkotykach, kończy się warunkowym ułożeniem postępowania, to po pierwsze jest to poza jakąkolwiek naszą kontrolą, ponieww tych sprawach nie trzeba sporządzać uzasadnień.

I my nigdy się nie dowiemy, dlaczego sędzia akurat tak postanowił, co jest złe.

Uważam, że w tych sprawach też powinny być sporządzane uzasadnienia, żebyśmy wiedzieli, sięgając po takie sprawy, na przykład jako dziennikarze, dlaczego akurat sąd tak postanowił.

Po drugie, jest to poza naszą kontrolą w tym sensie, że my nie wiemy, co się rzeczywiście wtedy dzieje.

Sprawę, którą ja opisałem z Darłowa, to była sprawa warunkowego umożenia postępowania, która zakończyła się grzywną 5 tysięcy złotych, ale nie odebrano kierowcy nawet prawa jazdy.

Czyli jedzie ktoś ewidentnie pijany, ma pół promila, a tam miał prawie dwa promile i zaraz po wyjściu z sądu może jeździć dalej właściwie, jak dostanie z powrotem prawo jazdy na wniosek.

Ale panie redaktorze, jeśli nasz słuchacz, słuchaczka słyszą te 13% spraw umożonych,

No to myśl sobie, to nie jest źle, bo cała reszta nie została umorzona, ale zaraz potem pan przytacza ten przykład Sopocki i to nie jest jedyny, gdzie mamy w tym okresie sześciu miesięcy trzydziestu dwóch skazanych, w tym dwudziestu dziewięciu warunkowo umorzona kara, jak rozumiem.

I co pan z tego wyciąga?

Jaki wniosek?

Ja wyciągam taki wniosek, że Ministerstwo Sprawiedliwości powinno przeprowadzić pilne kontrole w tych sądach rejonowych, które wspomniałem, w których są ewidentne anomalie.

Ponieważ jeśli 91% spraw kończy się warunkowym umorzeniem pijanych kieroww, to coś tam nie gra w tym sądzie.

Są tam kolejne sądy, w których są takie umorzenia w 67%, 50-ileś procent, 50%, 40%.

I było mnóstwo sądów, w których jest to ponad 30%.

Uważam, że to jest coś niesamowitego, że tak nie powinno się kończyć tych spraw, że większość z nich albo ponad połowa kończy się warunkowym umożeniem, bo to jest po prostu psucie wymiaru sprawiedliwości.

I teraz mówimy o tym pierwszym etapie.

Ktoś po raz pierwszy jedzie pijany,

Ale nie na wykroczenie, on nie ma kaca, on ma ponad pół promila.

To jest stan, w którym naukowcy zgadzają się, że wpływa to na zachowania i na psychomotorykę, dlatego jest to przestępstwo, a nie wykroczenie w Polsce.

Jeśli ponad połowa, a w niektórym sensie prawie 100% ludzi złapanych na czymś takim dostaje warunkowe umożenie postępowania, to mówi to im,

Że mogą tak robić, że to nie ma w sumie za to dużych kar.

W związku z tym polscy sędziowie latami moim zdaniem wychowywali ludzi, którzy już to zrobili, bo my jako normalni kierowcy, którzy nigdy nie pijemy, nie trafiamy do sądu, się o tym nigdy nie dowiadujemy.

Ale ci, którzy to zrobią, nagle dowiadują się, że ten system jest słaby.

Że można to robić, nie grozi to tak naprawdę dużo.

Tak, może słabe, a dla innych, że po prostu łagodne, bo w Polsce być może to przestępstwo akurat według sądów, sędziów nie jest aż tak szkodliwe.

No to przejdźmy w takim razie, bo to nam ładnie pokaże obraz całości, do drugiej grupy, którą opisujecie na portalu BRD24.pl, to są recydywiści.

No i to jest taka grupa złożona, bo są i kierowcy skazani za prowadzenie ponowne pojazdu w stanie nietrzeźwości, są kierowcy skazani za

Wcześniej skazani za spowodowanie wypadku po pijaku i też ci, którzy złamali zakaz prowadzenia pojazdów.

I tutaj piszecie, że znaleźliście sądy, w których przez te 6 miesięcy 100% kar wobec recydywistów zostało wymierzonych w zawieszeniu.

Więc żaden z nich nie trafił do więzienia.

Mnie bardziej jeszcze przeraża właśnie oprócz tych warunkowych umorzeń, to bardziej mnie właśnie przeraża to, co pani teraz mówi, te dane dotyczące w przypadku recydywy skazania na pozbawienie wolności, ale w zawieszeniu.

Bo spośród 3133 osób skazanych przez te pierwsze 6 miesięcy ubiegłego roku za tę recydywę,

1900, czyli najwięcej tam, ponad 1900, otrzymało takie kary pozbawienia wolności od 6 miesięcy do roku.

No ale cóż z tego, jeśli 86% w ogóle tych wszystkich skazań w skali polskiej recydywistów, to są wyroki w zawieszeniu.

Czyli ktoś pierwszy raz jest łapany, dostaje warunkowe umożenie postępowania i już widzi, że ten system nie jest zbyt brutalny wobec pijących i jeżdżących.

Następnie trafia przed sąd, kiedy już był skazany prawomocnie na coś takiego, albo jeszcze gorzej, spowodowwypadek popijanemu.

I on dowiaduje się, że nadal nie idzie do więzienia, że spokojnie, jeszcze są zawiasy.

No to może za trzecim, może za czwartym razem.

To jest coś niesamowitego.

Widziałam komentarze czytelników waszego portalu.

Jeden napisał, że u nas to jest nawet taki rekordzista, co 13 razy stawał przed sądem.

A inna osoba napisała, że bardzo dobrze, że po co ludzi wsadzać do więzienia, skoro można ich ukarać w inny sposób.

Nie zgadzam się z takim twierdzeniem.

Polska polityka prawników i karnistów wychowanych już przez dekady jest to takie podejście, że najgorszym co można zrobić w sądzie to dać człowiekowi jakąś karę pozbawienia wolności.

Ja uważam, że w przypadku pijanych kieroww oczywiście nie musi to być od razu pozbawienie wolności, ale też nie widziałbym niczego zdrożnego w tym, że ktoś kto recydywą jest i robi to po raz kolejny, żeby na przykład choćby na miesiąc go zamknąć, żeby widział, że tutaj społeczeństwo się na to w ogóle nie godzi, że masz poważny problem.

Ale też uważam, że system powinien działać w ogóle inaczej, czyli przy pierwszym złapaniu uważam, że powinno być obligatoryjne i konsekwentnie rozliczane przymusowe spotkanie z terapeutą uzależnień i on powinien, badając tego człowieka, zaproponować mu leczenie terapii uzależnień, jeśli to jest stwierdzony problem, dobrowolno.

Ale recydywa, która staje przed sądem, zgoda.

Możemy go nie zamykać do więzienia, tylko że on powinien mieć obligatoryjne skierowanie na przymusowe leczenie ze swojego problemu.

Możemy go nie zamykać do więzienia, zamknijmy go na terapii.

Uważam, że to byłoby lepsze.

Ale puszczanie go po prostu do domu z wyrokiem w zawieszeniu oznacza, że bardzo często on po prostu dalej będzie jeździł samochodem.

Bo my mamy przed sądem ludzi, których tylko policja złapała.

A to jest naprawdę nie 100% ludzi, którzy to robią i jeżdżą, dopóki nie spowodują wypadku.

O, to na pewno nie jest 100%.

Mam nadzieję, że to jest chociaż 50%, ale też pewnie nie.

Też nie sądzę.

No właśnie, no właśnie.

Ale ja wiem, że teraz opublikowaliście dane ilościowe, natomiast wiem, że pan od lat śledzi takie pojedyncze przypadki i też uzasadnienia sądów związane z najczęściej bardzo łagodnym potraktowaniem kierowcy pijaka.

I czy w związku z tym udało się panu przez te lata zrozumieć tych sędziów?

To dlaczego oni akurat tę grupę przestępców potrafią potraktować łagodnie?

Co ciekawe, paradoksalnie nawet wtedy, gdy kierowca złamie zakaz prowadzenia pojazdów.

Czyli w pewnym sensie powie temu sędziemu, że ma w nosie orzeczenie, wyrok, karę, zakaz.

A mimo to wciąż nie trafiają ani do więzienia, ani nie są jakoś zrodzej karani.

Więc czy udało się panu zrozumieć, dlaczego tak się dzieje?

Jeśli czytałem tego typu orzeczenia, kiedy już na przykład ponowne popełnienie tego przestępstwa powinno skutkować dożywotnym orzeczeniem zakazu prowadzenia pojazdów, czytałem takie wyroki, w których sędzia na przykład nie dawała tego dożywotniego, bo uznawała, że ten pan no wprawdzie jeździ pijanym, ale ma też chorą córkę.

Jak mu damy takie dożywotnie, to on nie będzie mógł jej wozić.

W ogóle sędziowie nie przyjmowali do świadomości swojej tego, że wożenie chorej córki czy jej nie jest wcale ważniejsze od tego, że ten ktoś może komuś zabić córkę.

No i kiedyś nawet, ja uważam, że za mało jest w ogóle dyskusji z samymi sędziami.

To niedobrze, że oni nie uczestniczą w dyskursy publicznym, na przykład w takiej sprawie jawnie, otwarcie, że nie chcą rozmawiać.

Kiedyś próbowałem rozmawiać z sędziami na jakimś bankecie po takiej gali bezpieczeństwa ruchu drogowego.

Kiedy zaczęliśmy rozmawiać na te tematy, on do mnie wyrażał się od razu z takiej pozycji człowieka, który wie o tyle lepiej, że jakiś tam człowiek, dziennikarz nie może mu zawracać głowy, że on wie najlepiej.

I to w każdej kwestii, nie tylko pijanych kieroww.

To stanowisko było takie, że jak ktoś kradnie i go coś tam ukażemy, a potem drugi, trzeci raz kradnie i go zamkniemy na chwilę.

No to ja mówiłem, no to powinien być coraz dłużej izolowany od nas, bo nam wyrządza krzywdę i robi to konsekwentnie.

I sędzia na mnie tak popatrzył, jakbym był jakimś wariatem.

To co, w końcu dożywotnio byśmy go zamknęli?

No tutaj osobna jest oczywiście dyskusja o polityce karnej i o tym, czy coraz wyższe kary powodują, że dana osoba

Czuję, że już przesadziła i że powinna postępować inaczej, ale w przypadku kieroww i to wsiadających za kółko po pijaku, ja też jakoś nie umiem uzasadnić tej łagodności.

No i teraz przejdźmy do drugiej części naszej rozmowy, która jest równie interesująca, bo nie wiem, czy państwo zapamiętali, że dane, o których mówił nasz gość, pochodzą z Ministerstwa Sprawiedliwości.

To są dane pokazujące łagodność sądu względem kieroww.

I w tym samym czasie to samo Ministerstwo Sprawiedliwości

Jak rozumiem, będzie łagodziło kary dla pewnej specyficznej grupy pijanych kieroww.

No to już się stało, to ministerstwo już ten projekt napisało, on został przygłosowany w Sejmie, tylko wchodzi po prostu 28 lutego w życie nawet.

To chodzi o grupę kieroww, którzy zostali złapani na jeździe i którzy mieli co najmniej półtora promila, czyli bardzo pijani, albo powyżej promila i spowodowali wypadek.

I tacy ludzie dzisiaj w Polsce tracą samochód i ten przepadek auta jest bezwzględny.

Tu się na szczęście udało tak zrobić, że sędziowie nie decydują, tylko muszą, co w obliczu tych danych, o których wcześniej rozmawialiśmy, jest wyjątkowo dobrym rozwiązaniem, że to nie leży w ich rękach i do nich należy decyzja.

Natomiast w przypadku kierowcy, który ma takie stężenia i jeździ nie swoim samochodem,

Czyli to nie jest jego wyłączna własność, czyli na przykład własność małżeńska, ale bardzo często też leasing na firmę, na spółkę, to wówczas prawo nakazuje mu zapłacić równowartość tego pojazdu.

Teraz dzięki projektowi, który pilotowwiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha i który został przez Sejm przeprowadzony i przegłosowany, ci ludzie od 28 stycznia nie będą płacili równowartości pojazdu, tylko będą karani nawiązką w kwocie od 5 tysięcy złotych

Minister podkreśla, że do 500, ale oczywiście nawiązki polskie sądy wymierzają w uzależnieniu od sytuacji materialnej człowieka i jego w ogóle sytuacji, dlatego tych najwyższych nawiązek nigdy się nie przyznaje.

Jestem w stanie się założyć z ministrem publicznie, że te nawiązki będą niskie.

Tak, zwłaszcza, że

Znów odnieśmy się do pierwszej części naszej rozmowy, w której sędziowie byli wyrozumiali, więc dlaczegoż nie mieliby być wyrozumiali ponownie?

Dzisiaj pana dużo pytam o logikę postępowania osób trzecich.

Czy jest jakoś jasne, dlaczego ministerstwo zmieniło te przepisy?

Nie, i ministerstwo w uzasadnieniu pisało nawet nieprawdy, że musi to zmienić dlatego, że trzeba powoływać biegły do szacowania wartości tych aut, żeby zapłacić ich równowartość.

To był kłamstwem, ponieważ na szczęście poprzedni rząd zaplanował te przepisy tak, że wartość samochodu tego pijanego kierowcy, który musi zapłacić, oceniało się tak samo, jak oceniają organy podatkowe przy sprzedaży.

Z tabelek po prostu, bardzo łatwo i szybko.

Ja widzę tylko coś takiego.

Jeśli od początku konfiskaty przez półtora roku, takie dane akurat policja podała, płacenie tych równowartości samochodów sięgnęło 43 milionów złotych, czyli średnio jeden kierowca, który musiał zapłacić taką karę płacił 44 tysiące złotych.

Są to raczej dużo droższe auta niż te skonfiskowane, bo skonfiskowaliśmy auta za 16 milionów złotych, tyle już sprzedano na aukcjach i średnia wartość... Żeby było jasne, chodzi o to, że konfiskować można było auto, które należało wyłącznie do danego kierowcy, tego kierowcy pijanego i wtedy te auta średnio kosztowały ile?

Wychodzi cena średnia 4-5 tysięcy złotych, więc dla tych dużo bogatszych pilanych kieroww, którzy średnio płacili 44 tysiące złotych równowartości, wprowadza się regulacja, która ich z tego zwolni i będą płacić jedną dziesiątą tej kwoty od teraz w sądach.

Uważam, że to jest...

Krok w kierunku zamożnej części społeczeństwa, właśnie ludzi, którzy mają samochody w leasingu, na firmy i tak dalej, że nie będą oni płacić wysokich kar finansowych za to, że jeżdżą pijani.

To jest straszna teraz nierówność będzie wobec tych, którym się zabiera samochody i one są warte średnio 4 tysiące, a wobec tych, którzy jadą nie swoim samochodem w leasingu i są bardzo pijani, zapłacą 5 tysięcy na wiązki w sądzie.

To nie jest sprawiedliwe.

No chyba, że teraz masowo Polacy zaczną rejestrować samochody na współmałżonka, na współpartnera.

Były takie zastrzeżenia, że właśnie konfiskata nic nie da ci przeciwnicy.

Konfiskaty przed ich wprowadzeniem dyskutowali ze mną, że przecież to się da obejść, że to zaraz sobie ktoś dopisze współwłaściciela.

Okazuje się, że nie tak łatwo i nie kupią sobie nowego tak łatwo.

Te skonfiskowane auto naprawwywarły duży wpływ, bo mamy rok do roku teraz, w 2025 roku,

O 30% mniej ludzi zabitych w wypadkach drogowych spowodowanych przez kieroww pod działaniem alkoholu.

Konfiskacja wywarła potężny wpływ w Polsce na to, co się dzieje na drogach z tymi ludźmi.

Ale tu widzę pewną niekonsekwencję, bo mówi pan, że te złagodzone przepisy dotyczące samochodów w leasingu, samochodów należących do firmy, samochodów należących do kilku osób, że zostanie złagodzona ta kara.

Od pięciu tysięcy grzywna będzie wynosiła, no ale z drugiej strony i mówi pan, że to jest ukłon w stronę bogatych.

No ale skoro tak, to sąd oceniając zamożność tego delikwenta uzna być może, że ta grzywna nie będzie wynosiła pięciu tysięcy, tylko jak dawniej czterdzieści tysięcy na przykład.

Wrócimy do tej rozmowy za rok i ja chętnie przedstawię dane, które poproszę Ministerstwa Sprawiedliwości, jakie były wysokości tych nawiązek.

Jestem w stanie się z każdym założyć, że to nie będzie średnia wartość tej nawiązki 44 tysiące, tylko dużo, dużo mniej.

Oczywiście należy dodać, że jakby to była tylko pośrednia kara tak naprawdę ta finansowa, bo

W gruncie rzeczy w konfiskacie nie chodzi o to, żeby nadmiernie ludzi karać czymś dodatkowym, tylko żeby zabrać im możliwość jeżdżenia samochodem.

I to się dzieje przy tych, gdzie są jedynymi właścicielami, to się dzieje.

Duńczycy zabierają bez względu na to, kto był właścicielem.

Potem się właściciel musi dochodzić od tego, komu przepadł samochód, bo on na przykład pożyczył, a on jechał pijany.

To jest inna logika prawa.

Natomiast u nas chodziło o to, żeby zabierać, żeby nie mieli do czego wsiąść.

No ale dodano taki zapis wobec, żeby to nie było takiej nierówności, że jak ktoś jedzie tym leasingowanym, to nie będzie mu nic.

A tutaj zabieramy, żeby chociaż równowartość zapłacił.

No i teraz w tym zakresie moim zdaniem ten przepis trochę popsuto.

A jeszcze raz pana zapytam, bo mówi pan, że w uzasadnieniu nie ma jasności, dlaczego ministerstwo to tak zmienia.

Pan teraz mówi, że to ukłon w stronę bogatych, ale czy rzeczywiście może tak być, że Ministerstwo Sprawiedliwości, mając dane dotyczące łagodności wyroków sądowych,

Drugą ręką otwiera furtkę do tego typu zmiany społecznej, no bo to będzie otwarcie się na to, że pewna grupa będzie znów bezkarna albo, no bo dla nich pewnie te 5 tysięcy to nie będzie aż taki wydatek.

Oczywiście, że tak.

No skoro ministerstwo ma te dane, dopiero kiedy ja je ujawniłem, to okazują się anomalie w sądach na poziomie 90% umorzonych postępoww sądzie rejonowym w Sopocie, to gdyby ministerstwo analizowało te dane i chciało coś z tym zrobić, to tych 90% by tam nie było, bo już by była reakcja we wcześniejszych latach.

Przecież to nie jest możliwe, żeby ktoś tam działał i patrzył na to, co się dzieje.

Tak samo ja uważam, niestety od 25 lat w dziennikarstwie, że różne interesy i różne lobby wpływają na kształtowanie naszego prawa i uważam, że Ministerstwo Sprawiedliwości w zakresie łagodzenia opłaty równowartości samochodu uległo jakiemuś lobby.

Nie wiem jakiemu.

A ma pan sygnały po dzisiejszym artykule, po opisaniu tych danych, które udostępniło samo ministerstwo?

Ma pan jakieś sygnały ze strony... Współpracujecie z szeroką grupą różnego rodzaju rozmóww, komendatorów, ekspertów, policjantów, instruktorów jazdy, urzędników.

Ktoś jest zdziwiony, zszokowany?

Moim zdaniem wszyscy są zszokowani, bo nie spodziewali się... Podejrzewaliśmy, że jest łagodnie, ale że to tak wygląda w sądzie, że w zasadzie to jest dysfunkcyjne, to nikt się nie spodziewał.

Widziałem wpisy na Twitterze pod moim tekstem wręcz prokuratorów, którzy są zszokowani, bo w swoich rejonach takiej rzeczy nigdy nie widzieli i nie wierzą w to, że to jest możliwe prawie.

Tak, bo umieszczacie na portalu BRD24.pl mapę Polski i tam te sądy, które wyjątkowo się sławiły, jeśli chodzi o łagodne traktowanie kieroww, ale może ta mapa jest tendencyjna, może nie wszystkie sądy sprawozdawały.

Mam wszystkie sądy rejonowe i wymieniam tak samo sądy, w których na przykład, w których nigdy nie było warunkowo zawieszonych kar.

Są takie sądy.

To jest sąd w Kętrzynie, w Nowym Jęsie, Lubawskim, Opatowie, Skarżysku Kamiennej, Rykach i tak dalej, Rawie Mazowieckiej, Skierniewicach.

Mnóstwo tych sądów wymieniłem, w których

Nigdy nie było warunkowego zawieszenia w te pół roku, kiedy stawał przed sądem ktoś, kto jechał po pijanemu.

Tak samo są sądy, w których nie było żadnych... Przepraszam, takich chyba nie było, w których nie było... Przepraszam, niewiele sądów, w których...

Kary dla pijanych recywistówwięcej niż w połowie przypadków bez warunkowego zawieszenia wymierzane.

Jest niewiele takich sądów i to jest sąd w Ostrowcu Świętokrzyskim, gdzie 67% kar dla recywistów jest bez zawiasów.

W Kościanie 67%, w Piszu 67%, w Gorlicach 67%, Krotoszynie 67%, Kluczborku i w Wąbrzeźnie.

Sąd w Wąbrzeźnie 100% kar dla recywistów bez zawieszenia.

Albo wreszcie brak strachu, żeby jeździć, bo kierowcy są karani.

Bardzo dziękuję za tą rozmowę.

Agata Kowalska państwu już też mówi dobranoc, do usłyszenia.

0:00
0:00