Mentionsy

Polityka Insight Podcast
08.10.2025 17:14

Trzypisy | Nasłuch

W dzisiejszym odcinku Andrzej Bobiński i Wojciech Szacki dyskutują o sytuacji wewnętrznej PiS, o stagnacji sondażowej oraz o koteriach i frakcjach w partii Jarosława Kaczyńskiego. Zapraszamy!

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 37 wyników dla "PiSu"

Tuż po zwycięstwie Karola Nawrockiego część polityków PiSu uważała, że teraz do ich partii czeka wzrost sondażowy, taki bonus, plus 5 punktów, powrót do notowań w okolice 35, a może nawet ciut więcej procent.

Czy to wrześniowe, czy trochę wcześniejsze, to widać jakiś taki mikrotrend wzrostowy PiSu.

Nie wiadomo, czy ten program, z którym szedł Karol Nawrocki do wyborów prezydenckich, to jest program PiSu.

Czy nie jest tak przypadkiem, że też po prostu nadal w społeczeństwie jest dosyć silne wspomnienie, pamięć o rządach PiSu i że to nie jest coś, co blokuje i tworzy ten sufit dla PiSu?

Natomiast, że bardzo ciężko jest wyjść poza tą grupę, dlatego że jednak Polacy nie byli zachwyceni rządami PiSu.

No to niewątpliwie blokuje transfery do PiSu ze strony innych partii, zwłaszcza tych rządowych, nawet pewnie PSL-u i Polski 2050, które teraz bardzo osłabły.

Natomiast dla PiSu chyba największą barierą wzrostu to jest brak poparcia wśród młodych wyborców.

I tutaj nie wiem, czy ten argument z pamięcią o ośmiu latach rządów PiSu ma decydujące znaczenie, czy to jest raczej po prostu niechęć do głosowania na partię establishmentu.

On przegrał nawet z Adrianem Zandbergiem w tej grupie i prawdopodobnie poparcie dla PiSu w tej grupie jest zbliżone, czyli bardzo niewielkie, a to jest jednak parę milionów wyborców.

ośmiu lat rządów PiSu.

No dobrze, no to prowadzi mnie do pytania, czy Jarosław Kaczyński i władze PiSu powinny się tym martwić.

W tym momencie to jest 11% i można się zastanawiać, czy nie są to po pierwsze ukryci wyborcy PiSu, czy szerzej prawicy, którzy później się ujawnią w dniu głosowania.

Rozmawiałem teraz z jednym ze strategów PiSu, który był mocno zaangażowany w kampanię Karola Nawrockiego, a wcześniej był sztabowcem w licznych kampaniach parlamentarnych i innych.

którzy nie znajdą dla siebie reprezentacji, przestaną chcieć głosować i wówczas ta sama liczba wyborców PiSu stanie się procentowo okazalsza w podziale tortów, w podziale mandatów późniejszych.

Jeżeli PiS liczy na to, że sytuacja kampanijna nakręci poparcie dla PiSu, to też myślę, że muszą zdawać sobie sprawę, że jednak kampania też może nakręcić wyborców antypisowskich, ponieważ może powrócić strach przed rządami PiSu i np.

Zakładając jednak, że jest to jakiś tam problem, albo przynajmniej, że jest to wyzwanie dla Prawa i Sprawiedliwości, chętnie bym przeszedł teraz przez działania i pomysły PiSu na to, żeby jednak spróbować zwiększyć poparcie, wygenerować energię, pokazać, że PiS dąży ku zwycięstwu, że ma pomysł na to, jak odzyskać władzę.

To chyba są dwa wydarzenia w październiku, które mają właśnie jakoś tak rozruszać i wzmocnić poparcie dla PiSu, czyli z jednej strony ten marsz antyimigrancki, o którym wspomniałeś, a z drugiej strony ten kongres programowy 26 października w Katowicach.

Cóż, ja zacznę od mikrodygresji, bo właśnie bieda z tymi działaniami, o których ty mówisz, naprawczymi PiSu, jest taka, że mamy teraz w zasadzie trzy Pisy, czyli ten główny sterowany przez Jarosława Kaczyńskiego oraz dwa mniejsze Pisy, czyli frakcję Mateusza Morawieckiego oraz frakcję antymorawiecką i każda z tych grup ma trochę inne pomysły, a jest jeszcze ośrodek prezydencki, który się dopiero...

Będzie to impreza, która na znajomym dla PiSu gruncie w Katowicach, gdzie już takie dwie imprezy były.

Chcę pokazać, będzie parę gwiazd tego wydarzenia, politycy, którzy mają odgrywać najważniejszą rolę, być twarzami PiSu przez najbliższe miesiące.

W tym momencie jest kilkunastu wiceprezesów PiSu.

I objawiły się już dwie frakcje wewnątrz samego PiSu.

I jest pewnie też bliżej Morawieckiego zdecydowanie Marcin Ociepa, opolski poseł i lider takiego małego środowiska Odnowa, które funkcjonuje w ramach PiSu, ale jest takie troszkę bardziej centrowe.

No i poza tym, że tutaj jest pogląd, że Zbigniew Ziobro szkodził i ogólnie rzecz biorąc ta prawa część PiSu to jest... To jest, ja bym powiedział, taki personogląd, w sensie, że to są poglądy, które bardzo silnie się wiążą z personaliami wynikającymi z niechęci.

Więc tutaj myślę, że to środowisko wokół Morawieckiego ukrywa część swoich prawdziwych poglądów, maskuje je tymi wszystkimi zdaniami zaczerpniętymi z programu PiSu i z języka środka nowogrodzkiej.

Po drugie jest też ten horyzont czasowy i coraz częściej politycy PiSu uświadamiają sobie, że Jarosław Kaczyński za dwa lata może jeszcze będzie o tych listach decydował on, ale w kolejnym rozdaniu to już raczej nie.

To znaczy, że kiedyś wychodząc z PiSu, tak naprawdę było wiadomo, że nic więcej już siebie nie czeka.

Natomiast w tym momencie, no wychodząc z PiSu, możesz sobie wyobrazić jakąś przyszłość.

Myślę, że tak naprawdę taki wniosek, który moglibyśmy spróbować z tego wyciągnąć, to jest, że pojawia się dużo większa przestrzeń i możliwość do budowania swojej autonomii w ramach PiSu, natomiast to nie oznacza, że w tym momencie wszystko wolno i że można zaatakować lidera.

Znaczy po pierwsze, jeśli spojrzymy na te powiedzmy 6 milionów wyborców PiSu, to oni raczej w większości nie słuchają naszego podcastu, czego żałujemy, ale trudno, ale też nie oglądają raczej nałogowo TVN-u, nie oglądają tych mediów liberalnych, nie czytają portali, które donoszą o tych sporach.

Po drugie, nawet jak zwracają na to uwagę, no to wciąż traktują to jako taki folklor trochę i dopóki się nie wydarzy nic a la rozłam, no to dlaczego miałoby to ich zdrażać do PiSu?

Mateusz Morawiecki wychodzi z PiSu, że może nie wychodzi, ale pomaga stworzyć jakąś partię satelicką, która będzie grała na wejście do Sejmu i stworzenie koalicji z PiS-em, że próbuje osłabić Konfederację.

Okej, to po pierwsze powiem, że rzeczywiście było sporo nagłówków, że Morawiecki liczy szable, Morawiecki idzie na swoje, jest wypychany z PiSu.

Wyjście Mateusza Morawieckiego z PiSu byłoby naprawdę głupim pomysłem z punktu widzenia człowieka, który chce być liderem prawicy i premierem, ponieważ rozłam w żaden sposób nie przybliżyłby go do osiągnięcia tego celu.

Ale dla PiSu to byłby kłopot, ponieważ partia z udziałem Morawieckiego i byłych posłów PiSu by zabierała wyborców PiSu, a nie jakichś innych wyborców.

Morawiecki miał okazję, a raczej miałby okazję do takiego ruchu, gdyby Karol Nawrocki przegrał wybory, gdyby tuż po wyborach okazało się, że PiS nagle spada w sondażach, że już znikąd nadziei, znikąd ratunku i wtedy Mateusz Morawiecki mógłby wystartować na prezesa PiSu, przegrałby te wybory, ale wtedy by powstała taka masa krytyczna, która mogłaby sprawić, że Mateusz Morawiecki zostałby liderem prawicy, stanąłby na czele jakiejś nowej partii.

nie wiem, z sześcioma procentami, które by uskładała z tych różnych źródeł, nie ruszając notowań PiSu, dałaby jakby dodatkowy zasób mandatów i siły politycznej dla Jarosława Kaczyńskiego po wyborach.