Mentionsy

Polityka Insight Podcast
06.11.2025 18:05

Techsuwerenność Europy | Wartość dodana

W dzisiejszym odcinku Jan Jęcz opowiada o technologicznej suwerenności Europy i wyjaśnia, jak różne środowiska, od administracji po biznes, rozumieją niezależność technologiczną. Zastanawia się również, jak Polska i UE mogą wzmacniać swoją niezależność technologiczną. Rozmowę prowadzi Andrzej Bobiński. Zapraszamy do słuchania i lektury. Raport autorstwa znajdziecie tutaj - https://www.politykainsight.pl/bibliotekaraportow/2319823,1,techsuwerennosc-europy-od-idei-do-praktyki.read

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 26 wyników dla "J."

Podstawowy problem jest taki, że nie ma jednej definicji suwerenności technologicznej.

ktoś, o kim mówimy, że jest technologicznie suwerenny, to rozumiemy przez to, że ma z jednej strony własne zdolności, z drugiej strony tam, gdzie nie ma własnych zdolności, ma swobodę do tego, żeby się swobodnie porozumiewać z innymi partnerami, bo na przykład ma z nimi dobre relacje gospodarcze w innych obszarach niż nowoczesne technologie, bo jest po prostu z innych względów cennym partnerem i tak dalej.

Rozumiem, że jest taki delikatny dysonans, który może powstawać, ponieważ suwerenność raczej kojarzy się z suwerennością narodową, a tu w tym kontekście rozumiem, że mówimy raczej o suwerenności ponadnarodowej, czyli o suwerenności wspólnoty europejskiej.

To jest debata, która trwa dłużej, przynajmniej w Polsce, niż debata o suwerenności technologicznej.

Wtedy ukazał się raport Eurostack, który opisuje, jak wyglądają te różne komponenty i potencjał Europy w kwestii suwerenności technologicznej.

Niewątpliwie wygrana Donalda Trumpa, a jeszcze bardziej początek jego kadencji, było taką istotną cezurą w myśleniu o suwerenności technologicznej.

Każda firma się chce do tego przyczyniać, każdy polityk, niezależnie z jakiej jest opcji politycznej, nie może się deklarować przeciwko suwerenności technologicznej.

I jeżeli miałbym ulokować najpierw w tym krótkim okresie początek tego zainteresowania, właśnie, tak jak mówię, on się wiąże z Donaldem Trumpem, ale nie wydarzyłby się, gdyby nie pewne procesy, które działy się wcześniej.

Więc było to przemówienie J.D.

Nikt nie wiedział, że J.D.

Wydaje mi się, że ta idea też tak naprawdę w dużej mierze powstała na kontrze do rosnącej siły i dominacji chińskiej.

W wielu innych tych takich głębszych warstwach infrastruktury to się dzieje, na to eksperci zwracają bardzo mocno uwagę, ale przez to, że w tym aspekcie technologii konsumenckiej...

Tak, i zdajemy sobie z tego sprawę chyba coraz bardziej.

Oczywiście, tak jak mówisz, ten pierwszy szok był wywołany zmianą, był w kontrze też do tej ostrej retoryki amerykańskiej.

Dlatego dziś coraz silniej mówi się o tym, że dobrze, możecie być częścią budowy europejskiej suwerenności technologicznej.

To znaczy można dostać jakiś certyfikat suwerenności na poziomie 1, 2, 3 i tak dalej.

No a inny podmiot może sobie powiedzieć, ja potrzebuję tylko niższego poziomu suwerenności i to też będzie okej.

I to już ma być takie centrum, które jest porównywane do CERN-u, czyli tego wielkiego centrum fizyki kwantowej.

Bo to jest trochę ta druga strona tej rozmowy o suwerenności cyfrowej.

Tutaj na przykład się pojawia takie hasło jak anchor tenant, czyli ten taki główny jakiś podmiot, który gwarantuje na ileś lat daną inwestycję, że on będzie odbiorcą danej usługi, będzie płacił jakąś subskrypcję na przykład i tak dalej.

jeszcze ta nakładka regulaminu platformy i to zastrzeżenie, że a oprócz tego, że stosujemy się do krajowego prawa, to mamy też swoje zasady i jakieś opaczne czasami zasady moderacji, które sprawiają, że możemy ci zrzucić stronę, usunąć treść i tak dalej.

Jest InvestEU, oczywiście Horyzont Europa, czyli badania i rozwój.

To są wszystko różnego rodzaju źródła i źródełka, z których mogą czerpać inicjatywy na rzecz suwerenności technologicznej.

To znaczy, że nawet ci politycy, te ośrodki, które są deklaratywnie, a nawet nie tylko deklaratywnie, w praktyce proeuropejskie, prointegracyjne, nie widzą jeszcze tego związku i nie widzą jak silnym motorem napędowym do realizacji tych celów może być projekt suwerenności technologicznej.

która trochę próbowała przejąć tę ideę suwerenności technologicznej.

superkomputer, ale chyba to nie wystarczy, żeby rzeczywiście być elementem tej nowoczesnej przyszłej gospodarki cyfrowej.