Mentionsy

Polityka Insight Podcast
01.08.2025 15:26

Nierówna ugoda | Z dystansu

W dzisiejszym odcinku Tomasz Bielecki, nasz brukselski korespondent, opowiada o europejsko-amerykańskich negocjacjach handlowych o porozumieniu, które podpisała szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen i prezydent USA Donald Trump. Zastanawia się, czy gorzkie słowa europejskich polityków i medialna krytyka są uzasadnione i czy rzeczywiście możemy mówić o kapitulacji Europy. Rozmowę prowadzi Joanna Bekker. Zapraszamy!

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 46 wyników dla "Trump"

Aż wreszcie 27 lipca szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen spotkała się z prezydentem Donaldem Trumpem i przyjęli nowe warunki.

Tomku, na mocy wczorajszego dekretu prezydenta Stanów Zjednoczonych globalne cła w wysokości od 10 do 41%, w tym cła na importowarów z Unii Europejskiej, wejdą w życie ostatecznie 7 sierpnia, a nie jak to miało być pierwotnie 1 sierpnia, wielki dzień Ameryki, jak to powiedział prezydent Trump.

Ale może zacznijmy od ostatniego weekendu, od niedzieli i przeprowadź nas proszę przez to, co zostało uzgodnione i ogłoszone przez szefową Komisji Europejskiej Ursulę von der Leyen i prezydenta Donalda Trumpa.

Do stycznia, lutego tego roku, czyli przed decyzjami pierwszymi celnymi prezydenta Trumpa, cła amerykańskie na import z Unii Europejskiej wynosiły po kilka procent.

Decyzje Trumpa od marca do ostatniego weekendu.

Historia była taka, że Trump w kwietniu najpierw ogłosił 20%, a on natychmiast zmniejszył do 10%.

Te nowe cła Trumpa to 25% na samochody i części samochodowe, bo 25% do których dodawały się wcześniejsze, więc tak naprawdę 27,5%.

Tak naprawdę jak mówimy, że nowe cła Trumpa dotyczyły 70%, zostaje te 30%, to właśnie jeśli chodzi o Unię Europejską, głównie te farmaceutyki i też rzeczy półprzewodnikowe, bo one czekały na tę podwyżkę, która nadchodzi w sierpniu.

Co wynegocjowała Ursula von der Leyen, szefowa Komisji Europejskiej z Trumpem w politycznym porozumieniu z ostatniej niedzieli, to podwyższenie stawki podstawowej z 10 do 15%, ale w zamian za obniżenie ceł na samochody, części samochodowe z 27,5% również do 15%.

Kluczowym elementem tego porozumienia Trumpa z von der Leyen jest zobowiązanie Unii, że skoro mamy porozumienie i ugodę, nie wprowadzi ceł odwetowych wobec Stanów Zjednoczonych, które zostały legalnie, prawnie już przegłosowane przez przedstawicieli krajów członkowskich.

W momencie, w którym obietnice, zobowiązania Trumpa do tej 15% stawki wejdą w życie, mamy dekret, ale wchodzenie w życie zostało o 7 dni odsunięte, w tym samym momencie te cła odwetowo-unijne, formalnie ich zawieszenie zostanie przedłużone, czy nawet zostaną odwołane.

Zanim wrócimy do tego, że Unia nie wprowadzi ceł odbytowych i do tego, jaką ostatecznie postawę przyjęła i jak bardzo ona została krytycznie odebrana w Europie, chciałam jeszcze wrócić do deklaracji, które Ursula von der Leyen zrobiła po bezprezydenta Trumpa, do deklaracji zobowiązania do importowania energii i do zainwestowania w Stanach Zjednoczonych.

To trochę jest wzorzec z czasów pierwszej kadencji Donalda Trumpa, kiedy to ówczesny szef Komisji Europejskiej, Jean-Claude Juncker, też z nim negocjował, też ratując branżę samochodową trochę przed groźbą powyżej chceły i obiecał, że kraje Unii Europejskiej, Unia Europejska zwiększy import soi amerykańskiej.

Obietnica inwestycji firm unijnych w Stanach Zjednoczonych o wartości 600 miliardów dolarów w ciągu, no mniej więcej do końca kadencji Trumpa.

Zakupy energii również za 750 miliardów dolarów w ciągu najbliższych trzech lat, czyli znowu tym horyzontem czasowym jest kadencja prezydenta Trumpa.

Zbyt duża zależność w ten sposób się może wytworzyć, ale to też nie jest pomyślane jako coś prawnie wiążącego, no i będzie gdzieś tam kalkulowane, przynajmniej taka jest unijna nadzieja, będzie kalkulowane pod koniec kadencji Trumpa, kiedy dyskusje o coach i tak dalej mogą być w zupełnie innym miejscu.

No tak, to były wygodne też deklaracje z punktu widzenia tego, co prezydent Trump chciał osiągnąć i z jakim komunikatem z kolei skierować do wewnątrz Stanów Zjednoczonych, do swojego też elektoratu wpisujący się w ten jego plan gospodarczy z większych zakupów spoza Stanów Zjednoczonych i też większych inwestycji napływających do Stanów Zjednoczonych.

Po pierwsze są kwestie, które na wspólne ujęcie deklaracji tych publicznych Trumpa i von der Leyen, tam są pewne różnice harmonogramowe, więc to jest jedna rzecz do szlifowania.

Trump wprowadził cła 50-procentowe.

Efekt tych negocjacji, na przykład co dostali aluminium, też nie ma oczekiwania, że ono będzie w tym pierwszym wspólnym oświadczeniu, które powinno być tak zgodnie z logiką negocjacyjną do tego 7 sierpnia ogłoszone, no bo mamy rozporządzenie Trumpa, ten executive order o tych 15% między innymi dla Unii, ale te pewne wyjątki dla samolotów, części lotniczych, o których mówiliśmy, wzajemnie zero bez stawki, one też muszą być umocowane prawnie, co oznacza, że po stronie unijnej to też musi być rozporządzenie Trumpa.

Te telefony i konsultacje również z częścią pozostałych krajów odbywały się też dosłownie 4 godziny przed spotkaniem von der Leyen i Trump podczas negocjacji tam prowadzonych w tej Szkocji przez jej negocjatorów przed startem tego spotkania.

Jeśli postawimy go w kontekście unijnych, również brukselskich, nie tylko mówimy o francuskich, niemieckich, włoskich, trochę też polskich zapowiedzi z marca, kiedy Trump zaczynał wprowadzać swoje nowe cła, że my tutaj Unia Europejska, ten ogromny wspólny rynek, nie ulegniemy i będziemy twardo walczyć, to wygląda bardzo blato.

Unia uległa Trumpowi.

Trump trudno powiedzieć, że wygrał spór handlowy, ponieważ wolnorynkowo powiedzą, że te cła i ostatecznie to wszystko, no jeśli dotychczasowe teorie gospodarcze się będą mainstreamowe sprawdzać, no to będą też ze stratą dla amerykańskiej gospodarki w dłuższej perspektywie.

I w kwietniu po raz pierwszy zgodzili się jednomyślnie na to, żeby Unia zawiesiła swoje cła odwetowe w odpowiedzi na ówczesne cła Trumpa.

a również przeciwników Trumpa w samych Stanach Zjednoczonych, że Trump na kim jak na kim, ale to na Unii, na tym wielkim wspólnym rynku, który tak świetnie potrafi negocjować, co pokazał przy Brexicie i stawiać swoje handlowe postulaty, że Trump na Unii sobie połamie zęby, że to Unia będzie broniła dotychczasowej formy globalizacji, czyli bez wysokich ceł itd., itd.

Mamy premiera Bayrou, francuskiego, który bardzo ostro w pierwszej reakcji skrytykował ten deal, ale przypomnijmy, że kiedy Trump wiosną tego roku zapowiedział, że reakcją Ameryki na cła odwetowe unijne będzie stuprocentowe cło na alkohole z Unii, czyli zaporowe cło na wina francuskie, szampany itd.,

Więc z jednej strony Trump wtedy zobaczył, czy jego negocjatorzy, że Unia nie jest tak twarda, jak zapowiada.

bo nie ma ochoty, główne kraje Unii Europejskiej, główni przywódcy nie mają ochoty i nie są gotowi ponosić kosztów również społecznych, wewnątrzpolitycznych wojny handlowej z Trumpem.

Prawdziwych pytań o to, na jakie tempo wycofywania, zmniejszania swojego zaangażowania wojskowego w krajach NATO wybierze Trump już jesienią tego roku.

Zresztą von der Leyen po tym porozumieniu z Trumpem uznała je za taki kluczowy element wzmacniania stosunków transatlantyckich, wskazując, że pierwszym był szczyt NATO czerwcowy, więc wiążąc również ona powiązała te dwie kwestie.

Myślę, że raczej za tym wszystkim była ta logika, mówiąc delikatnie, niezbyt dużej przewidywalności Trumpa, te drobne druczki.

Ważność raczej była logika nie eskalowania konfliktu, nie konfrontowania się z Trumpem, po prostu nie psucia jeszcze większego relacji Europy z Trumpem, co mogłoby się przełożyć na decyzje takie nie inne w stosunku co do tempa zmniejszania obecności amerykańskiej wojskowej w Europie, czy co do Ukrainy.

pamiętając, że Trump jest Trumpem, a nie Bidenem, mogło po prostu to wszystko popsuć.

I myślę, że to był główny powód, oprócz wszystkich innych, ale to był powód numer jeden, dlaczego Niemcy, Francja, Włochy, Polska, Polska nie ma wielkich kontaktów handlowych, ale Polska tutaj była jak najbardziej w niemieckim obozie pod tym względem ustępliwości w tym sporze celnym, bo te kwestie bezpieczeństwa były głównym argumentem Europejczyków na rzecz ustąpienia Trumpowi.

Powiedziałeś Trump jest Trumpem, a wiemy też jaki jest jego stosunek do Europy.

Sam Trump zadeklarował w niedzielę, że jeśli się porozumiemy z von der Leyen, to to będzie na kilka lat, nie będzie powodu do tego wracać.

Po stronie unijnej absolutnie nie ma takiej pewności, że warunki wzajemnego handlu będą wyglądały tak samo pod koniec kadencji Trumpa.

Co do napięcia krótkoterminowe, długoterminowe korzyści z tego porozumienia quasi-kapitulacji przed Trumpem, to nie tylko eksperci, ale też w samej tej negocjatorce handlowej i traktatowej Unii Europejskiej i Komisji Europejskiej trochę widać te podziały między ludźmi od polityki zagranicznej, od obronności, która nie jest tak bardzo domeną Komisji, akurat Unii Europejskiej, i od handlu.

ale jeżeli rozpatrujemy ją przy całym stole, przy wszystkim, co leżało na tym stole negocjacyjnym i wprost, i z tyłu głowy, no to jeżeli za pomocą tego dealu wspomagamy dalsze rozczarowanie Trumpa Putinem, nie eskalujemy konfliktu w taki sposób, że to zmniejszanie obecności Ameryki Wojskowej będzie się odbywało w sposób jednak rozciągnięty w czasie, negocjowane, a nie chaotycznie i na szybko, to nie są korzyści krótkoterminowe, są korzyści bardzo, bardzo długoterminowe.

Bardzo tutaj wspierana w dużej mierze przez Francję i tutaj mówiąc o tym dealu też trzeba dodać, że Trump, Amerykanie pomimo stawiania takich żądań nie uzyskali ustępstw regulacyjnych również w sprawie regulacji rynków cyfrowych.

Czy będą jakoś się uładzać, czy konfrontować, ponieważ na teraz pójście znowu na konfrontację z Trumpem byłoby trudne.

Na koniec tak, żeby trochę podsumować, bo spotkałam się z taką opinią, że ciekawe jest to, że w zaledwie kilka miesięcy, kiedy Trump jest prezydentem...

To zaczynało się już trochę wcześniej, ale Trump dosyć tak gwałtownie zerwał jakiś tam paradygmat globalizacyjny.

Nie zupełnie i tak dalej, natomiast wprowadzenie tak wysokich barier i pogodzenie się z tym przez najważniejszego obrońcę, no takiego porządku bardzo zliberalizowanego handlu, jakim była Europa, Unia Europejska, no oznacza, że to się skończyło i skończy się kadencja Trumpa, ale nie sądzę, że już w Stanach Zjednoczonych będzie łatwo to tak odwrócić zupełnie.

Wydaje się, że jednak ta żmudna i wieloletnia ostatecznie droga też wiązania się z pogłębioną współpracą handlową, inwestycyjną z innymi partnerami od Japonii, Australii, Indonezji i tak dalej, no to jest to, co przyspieszy po stronie unijnej z racji polityki Trumpa czy Stanów Zjednoczonych, bo tak jak mówiliśmy, to tak szybko nie zniknie.

0:00
0:00