Mentionsy
Jak silna jest Hennig-Kloska? | Energia do zmiany
W dzisiejszym odcinku Julia Cydejko i Dominik Brodacki zastanawiają się, jak kryzys Polski 2050 może wpłynąć na sektor energetyczny, jaka jest obecna pozycja ministerki klimatu Pauliny Hennig-Kloski i jak zmieni się jej sytuacja po partyjnych wyborach.
Zapraszamy do licytowania w aukcji na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, w której Polityka Insight łączy siły z Ministerstwem Klimatu. Do wygrania udział w specjalnym odcinku Energii do zmiany z wiceministrem klimatu Krzysztofem Bolestą.
Aukcja trwa do 16 lutego, a licytować można tutaj.
Szukaj w treści odcinka
Dzień dobry, słuchacie państwo podcastu Polityki Insight Energia do Zmian.
W naszej audycji opowiadamy o najważniejszych wiadomościach z sektora energetycznego, omawiamy zmiany regulacyjne i najnowsze trendy technologiczne.
Z naszymi gośćmi dyskutujemy o konwencjonalnych i odnawialnych źródłach energii oraz o polityce polskiej i europejskiej.
Mierzymy się też z tematem zmian klimatycznych i tego jak wpłyną one na nasze życie.
Nazywam się Dominik Brodacki i zapraszam na dzisiejszą audycję.
A w dzisiejszym odcinku zastanawiamy się, co z perspektywy energetycznej przynieść może obecny kryzys w Polsce 2050, w którym centralną postacią jest Paulina Henning-Kloska.
Ministerka klimatu jest jedną z kandydatek na szefową swojego ugrupowania, choć jeszcze kilkanaście tygodni temu nic na to nie wskazywało.
Nie wiadomo, czy ostatecznie zdobędzie to stanowisko, a nawet jeśli, to jak to wpłynie na jej przyszłość polityczną i dokąd ją ona zaprowadzi.
Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by o tym pospekulować i podsumować, jak, i tu duży cudzysłów,
energetyczna pozycja polityczna Pauliny Henning-Kloski wygląda pół roku po rekonstrukcji rządu.
A wyzwania tego podejmę się razem z Julią Cydejko.
Dominik Brodawski, zapraszam.
A zanim zaczniemy, chcę zaprosić Państwa do aukcji charytatywnej na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, w której Polityka Insight łączy siły z Ministerstwem Klimatu.
Do wygrania udział w specjalnym odcinku Energii do Zmiany z wiceministrem klimatu Krzysztofem Bolestą i moim prowadzeniem.
Możemy rozmawiać o wszystkim, na czym się znamy.
O energetyce, klimacie, smogu, a co więcej, zwycięzca wyjdzie z naszego studia z jedyną w swoim rodzaju bluzą Polityki Insight.
Licytacja potrwa do 16 lutego, a link znajdziecie w opisie odcinka.
Julio, w dzisiejszej analizie Wojtek Szacki dosyć dużo miejsca poświęcił sytuacji politycznej Pauliny Henning-Kloski, podsumowując, że wciąż ma ona niemałe szanse na zostanie szefową Polski 2050.
Popierają ją praktycznie wszyscy kandydaci, którzy nie popierają.
Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz.
My tutaj pewnie dużo do tej dyskusji nie wniesiemy, ale tak jak zasygnalizowałem, chciałbym z tobą porozmawiać o tym, jak wygląda pozycja energetyczna Paulina Henning-Kloski, to znaczy pozycja polityczna w tych sprawach, które dotyczą sektora, którym my się zajmujemy.
Okazja ku temu jest istotna, bo stuknęło nam mniej więcej pół roku po rekonstrukcji rządu.
Ona była w lipcu 2025 roku.
Minęły także ponad dwa miesiące od twojego ratingu, Pauliny Henning-Kloski, i od niego chciałbym zacząć.
W listopadzie zeszłego roku wystawiłaś Ministerce Klimatu ocenę C+.
To była jedna z najniższych ocen w rządzie i na razie tak w wyłonięciu generalnym, czy dzisiaj podtrzymałabyś tę ocenę i jakie były jej okoliczności?
Taki może na początek mały wtręt metodologiczny, żeby było wiadomo, o czym rozmawiamy, jeśli chodzi o rating.
My wystawiliśmy oceny od A++, no ale to taka ocena, która prawie nigdy się nie zdarza.
Ona ma być takim wyjątkiem od reguły raczej niż domyślnym takim optymalnym funkcjonowaniem danego ministra lub ministerki.
Oceniamy jakość rządzenia, komunikację i odbiór publiczny oraz pozycję polityczną, przy czym waga, jakość rządzenia jest zdecydowanie największa, to jest 70% oceny, no i ona najbardziej wpływa na ten ostateczny rating.
A przechodząc już do oceny, którą wówczas wystawiliśmy...
ministerce Paulinie Henik-Klosce, to właśnie w tej kluczowej kategorii jakość rządzenia najwięcej chyba mieliśmy do powiedzenia, bo też dużo się działo w poprzednim roku w Ministerstwie Klimatu.
Przede wszystkim byliśmy, no jeszcze powiedziałabym, dosyć świeżo po kolejnej sadze wiatrakowej, gdzie w mojej ocenie to błędy Pauliny Henik-Kloski wbiły ostatni gwóźdź do trumny tej ustawy, nad którą...
Resort pracował ciężko przez ponad rok.
Decyzja o tym, żeby połączyć tą regulację z przepisami o mrożeniu cen energii w mojej ocenie była kompletnie nietrafiona.
Została odebrana jako szantaż polityczny przez obóz Prawa i Sprawiedliwości i wówczas było już wiadomo, że...
poprzednie ruchy nastawione na to, żeby zwiększyć korzyści lokalnych społeczności z tego, że wiatraki mogłyby stawać w pobliżu ich budynków mieszkalnych.
No ale jeśli już robimy taki update tego ratingu, no to trzeba powiedzieć, że Ministerstwo Klimatu zadziałało w tej sprawie.
Podjęło kolejną próbę, nieco bardziej realistyczną, nieco bardziej pragmatyczną, odpuszczając regulacje odległościowe.
zostawiając, jeśli chodzi o wiatraki, zostawiając w tej ustawie tylko przepisy dotyczące postępowania administracyjnego, szybkości procedowania kolejnych kroków na drodze do uzyskania pozwolenia na budowę.
Ustawa w tym kształcie bardzo ucieszyłaby branżę wiatrową, rzeczywiście pomogłaby.
przyspieszyłaby realizację tych projektów, które i tak już są gdzieś tam w pipeline'ie inwestorów.
No i oczywiście mamy tutaj, nie należy tego lekceważyć, nie należy tego bagatelizować, bardzo obszerne przepisy dla branży biometanowej, która rodzi się w Polsce.
Jest już ponad 120 projektów, które funkcjonują i są rozwijane i myślę, że ci inwestorzy czekają na system wsparcia, który w tej ustawie jest wprowadzony.
I też wracając do kwestii wiatraków, trzeba przyznać, że po zawetowaniu, bodajże w sierpniu, ustawy wiatrakowej przez prezydenta Karola Nawrockiego, ministerka klimatu podjęła próbę ominięcia tego weta i zapowiedziała przygotowanie regulacji.
I koniec końców to zrobiła, które upraszczają życie branży wiatrowej w innych obszarach.
Dodam do tego, co powiedziała Sri Powering.
Usprawnienie czy uproszczenie procedur w Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, tam też różnego rodzaju zastoje, wąskie gardła się
pojawiały za wcześnie, żeby oceniać te działania, to znaczy ich skuteczność, to jak to funkcjonuje w praktyce, ale rzeczywiście te działania dosyć dynamicznie zostały podjęte.
I tutaj trochę też nawiążę do rekonstrukcji, no bo ona była przełomowym momentem w rządzie, w tych sprawach energetycznych z kilku powodów, ale jednym z większych powodów było to, że
pomimo woli Koalicji Obywatelskiej w Ministerstwie Klimatu, a co za tym idzie w rękach Pauliny Henning-Kloski, pozostał Departament Odnawialnych Żydeł Energii, który, jak sama nazwa wskazuje, zajmuje się OZE.
No i teraz ja się zastanawiam, tak na spokojnie, to wówczas, jak pamiętam, była dosyć duża awantura polityczna.
Ministerka Klimatu powiedziała, że ona tego Departamentu...
nie odda.
No i ja się zastanawiam, czy dzisiaj już z perspektywy tych kilku miesięcy można powiedzieć, że także patrząc na te regulacje wiatrakowe, że to dobrze czy źle zrobiło sprawom źródeł odnawialnych.
Departament Odnawialnych i Źródeł Energii w Ministerstwie Klimatu jest ogólnie departamentem bardzo silnym.
Mocnym kadrowo, dosyć liczebnym też kadrowo, kierowanym przez bardzo doświadczonego urzędnika Łukasza Tomaszewskiego, który jest punktem kontaktowym dla branży OZE.
Co ciekawe, i może to troszeczkę umknęło, bo wydarzyło się to tuż przed świętami, Departament OZE w tych pierwszych miesiącach po rekonstrukcji rządu był formalnie pod nadzorem ministerki Pauliny Henik-Kloski, która ewidentnie chciała bezpośrednio bardzo kierować jego pracami.
Ale nieoficjalnie było wiadomo, że dużą pomocą dla niej w tych pracach, które są dosyć pochłaniające, będzie wiceministerka Urszula Zielińska.
W pewnym momencie pojawił się znak zapytania nad losem Zielińskiej w resorcie.
Z naszych informacji wynikało, że ona nie była zadowolona z tego podziału kompetencji, który Henik Kloska zaproponowała.
No i taki układ trwał kilka miesięcy, a właśnie tuż przed świętami Bożego Narodzenia formalnie Departament OZE przeszedł w ręce Urszuli Zielińskiej.
Dziękuję.
Można powiedzieć, że Henning Kloska troszeczkę odpuściła temat odnawialnych źródeł energii w porównaniu do tego czasu bezpośrednio po rekonstrukcji.
Myślę, że to może sugerować, że czuje się w tym obszarze mniej zagrożona niż wtedy.
Nieoficjalne rozmowy o tym, że ustawy o działach może jednak dałoby się znowelizować, może jednak dałoby się znaleźć większość dla takiego projektu.
One trochę przycichły.
Myślę, że Ministerstwo Energii odpuściło trochę te starania.
nowe rozdanie polityczne, ale nie zapominajmy, że Henik Kloska ma w rękach jeszcze jeden bardzo potężny instrument związany z polityką energetyczną, a konkretnie z odnawialnymi źródłami energii, czyli Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, taką skarbonkę transformacji energetycznej i skwapliwie z tego korzysta.
Jeżeli spojrzymy na taką właśnie jej komunikację i odbiór publiczny, no to jest, tak jak w naszym ratingu, mniej istotne niż...
jakość rządzenia, ale troszeczkę pokazuje, z takiej perspektywy politycznej pokazuje, jakie są priorytety danego ministra czy ministerki w swoim resorcie, zwłaszcza jeśli jest to resort złożony tak jak resort klimatu z różnych działek.
Nawet szerzej bym powiedział, ponad jedna trzecia, jeśli dobrze pamiętam, około 40% środków z KPO jest w gestii ministerki klimatu, więc to jest potężna, potężna pula pieniędzy, miliardy złotych, które są wydawane na różne cele i tutaj znowu oddaję Ci głos.
Tak, i to jest broń, no może nie broń obosieczna, ale na pewno, kiedy zarządza się takimi środkami, łatwo o wystąpienie gdzieś nieprawidłowości, które w naturalny sposób obciążają Henning-Kloske.
Tak było, czy jest cały czas z programem Czyste Powietrze, w którym nieprawidłowości bardzo mocno ciążyły w zeszłym roku na Henning-Kloske.
Teraz wydaje mi się, że troszeczkę to przycichło.
w wykazie prac rządu zapowiedź projektu ustawy o pomocy beneficjentom czystego powietrza, którzy zostali oszukani przez wykonawców.
Jeszcze tego projektu ustawy nie ma, więc nie znamy szczegółów, ale z wstępnych ocen na podstawie tej zapowiedzi można powiedzieć, że jest to projekt ustawy bardzo potrzebny, niewystarczający, nie idący wystarczająco daleko, żeby czyste powietrze naprawić, no ale krok w dobrą stronę.
No i to też jest troszeczkę część tej historii o
takim naprawianiu błędów.
Paulina Heniek-Kloski.
No i jest pomysł na nową odsłonę programu Mój Prąd, który już ma się tak nie nazywać, a ma bardziej wspierać magazyny energii.
Rzeczywiście ten wysyp informacji od Enfosiu, że kolejne programy są konsultowane i tu miliard, tam miliard.
Rzeczywiście tego jest całkiem sporo.
Znowu za wcześnie, żeby to oceniać.
jak te programy się przyjmą i jak one realnie zmienią oblicze tej ziemi, ale rzeczywiście dzieje się i nie można powiedzieć, że zostawiając trochę ocenę tych działań na boku, ale nie można powiedzieć, że rzeczywiście w tym resorcie się nie dzieje, bo dzieje się i zresztą od dawna resort klimatu jest aktywny legislacyjnie i zastoju w różnych obszarach, a już nie rozmawiamy chociażby o sprawach geologii, sprawach środowiskowych, no tam zastoju po prostu nie ma.
Chciałbym Ciebie podpytać o inną rzecz, bo nie wiemy tak naprawdę w stu procentach, jak na przykład sprawy OZE miałyby się w resorcie NRG.
Nie wiemy koniec końców, czy na przykład kolejne regulacje nie będą wetowane przez prezydenta.
A to jest właśnie ciekawe, bo podobno Ministerstwo Klimatu jest w jakimś dialogu z Pałacem Prezydenckim i to też wydaje mi się, że jeżeli to jest prawda, co nawet Henning Kroska mówiła w mediach, jeżeli to jest prawda, to byłby krok w bardzo dobrą stronę.
Jeśli chodzi o taką zdolność polityczną, wydaje mi się, że to, czego jej brakowało w poprzednim roku, tym, które ocenialiśmy w rejtingu, to była sprawność polityczna w przypychaniu swoich tematów.
Ona bardzo często była na samym końcu tego łańcucha regulacyjnego czy łańcucha politycznego, chociażby kształt ustawy wiatrakowej był w dużej mierze niezależny od niej.
rzeczniczką ostatniej mili, powiedzmy, tego projektu.
A teraz wydaje się, że stara się być bardziej proaktywna i bardziej taka decydencka także w tym obszarze.
I powiedziałaś o Urszuli Zielińskiej.
Ja sam się zastanawiam, jaki jest modus operandi przekazania jej pieczy nad tym departamentem.
Być może to jest wszystko prostsze, niż mogłoby się wydawać.
Być może to jest tak, że minister, czy to jest klimatu, czy innego resortu, zawsze jest osobą, która ma bardzo dużo obowiązków, a jednak o przerozę wymaga dużego skupienia i poświęcenia mu dużej ilości czasu i pracy.
Później gdzieś tam pilotowania tych spraw w Sejmie, jeżdżenia na komisję i może po prostu to jest tak, że Paulina Henning-Kloska uznała już, że przekaże te sprawy swojej zaufanej współpracowniczce.
A też jest trochę tak, że to się zbiegło w czasie z tym wzrostem zainteresowania Pauliną Henik-Kloską w Polsce 2050 i może było też tak, że ten wymiar polityczny, wymiar partyjny stał się dla niej ważniejszy i jemu chciała poświęcać więcej czasu.
I się odciążyć trochę w ten sposób.
A co za tym idzie, bardziej potrzebowała Urszuli Zielińskiej.
To jeszcze do tego dojdziemy, ale myślę, że ich współpraca, która była parę miesięcy temu jeszcze napięta, teraz w mojej ocenie dla obu tych polityczek jest bardzo ważna i one zdają sobie z tego
Ale to dojdźmy do tego teraz, bo to rzeczywiście jest ciekawy wątek i tutaj chciałbym Ciebie od razu podpytać o kwestie polityki energetycznej.
Już trochę tak wchodząc na wyższy poziom rozważań, no bo za politykę energetyczną w gruncie rzeczy odpowiada dzisiaj Ministerstwo Energii.
I to przekazanie władzy w tym zakresie z Ministerstwa Klimatu do Ministerstwa Energii nie odbyło się bez kolizyjnej, nie odbyło się bez emocji i nie odbyło się też bez wzajemnych uszczypnięć z obydwu stron.
A jak to wygląda dzisiaj?
I najpierw chcę cię zapytać, czy właśnie w tym obszarze ty widzisz w Paulinie Henning-Klossy i w jej resorcie próbę jakiegoś namysłu i przeforsowania skutecznego swojej wizji polityki energetycznej i klimatycznej, czy to jeszcze jest za wcześnie?
Może ja nie widzę tego, co jest decydujące, czy jakby nie widzimy wszystkiego w naturalny sposób, ale w mojej ocenie Paulina Henik-Kloska nie stara się wywierać tego wpływu zanadto.
Opiekuje się Departamentem OZ, znaczy jestem przekonana, że cały czas bardzo chce go zachować, jest to dla niej cenne aktywo, równie cenne jak Narodowy Fundusz, bo to też pomaga jej...
Pamiętajmy, że to daje jej mocny lewar też na poziomie międzynarodowym.
To sprawia, że w praktyce to wiceminister Krzysztof Bolesta, no ale w logice politycznej to ona jest tą taką orędowniczką Polski w walce z ATS-2, bo ona czuwa nad programem Czyste Powietrze, ona czuwa nad tą polityką środowiskową i antysmogową.
Ona też odpowiada za dział administracji klimat, więc cała polityka klimatyczna i cały...
ambaras wokół niej na forum unijnym, to na szczeblu krajowym jest jej odpowiedzialność.
Więc to nie jest tylko tak, że Departament OZE i ENFOŚ pozwalają jej kształtować krajowe regulacje dla wiatraków.
To wychodzi też na poziom międzynarodowy i jest takim, w mojej ocenie, rzeczywiście bardzo silnym narzędziem i na pewno bardzo dla niej cennym.
Ale jeśli chodzi o udział Henik Kloski w...
polityki energetycznej, to myślę, że poprzedni rok pokazał, że jej próby kształtowania tejże polityki energetycznej kończą się zazwyczaj konfliktami, nieporozumieniami, animozjami i ogólnie nie są zbyt skuteczne.
zwłaszcza po rekonstrukcji rządu, w wyniku której ministrem energii został bardzo dobrze oceniany w sektorze energetycznym Miłosz Modyka.
Myślę, że Henik Kloska bardzo pragmatycznie uznała tutaj, że nie ma sensu konkurować z nim o palmę pierwszeństwa w polityce energetycznej, szczególnie, że w jego obozie jest w naturalny sposób też pełnomocnik rządu ds.
strategicznej infrastruktury energetycznej Wojciech Wrochna, a razem z nim wszyscy operatorzy, no to po prostu nie ma sensu.
Ma swoje takie obszary, właśnie jednym z nich jest OZE,
na których się po prostu skupia i poprzez pracę w tych obszarach stara się oddziaływać na tą politykę energetyczną, ale rzeczywiście tam chyba nie ma jakiejś takiej wizji bardziej potrzeby forsowania swojej wizji globalnej.
Była aukcja wsparcia dla morskiej energetyki wiatrowej.
W naturalny sposób Henik Kloska się tym pochwaliła.
To jest jej konik.
Ale żeby ona na przykład pozycjonowała się jako ambasadorka branży OZE w sporze o ustawę sieciową, zupełnie tego nie widzimy.
I wróćmy do relacji z Urszulą Zielińską, które już trochę zaflagowałaś.
Ja tu jestem ciekaw, jak wygląda sytuacja wewnętrzna w resorcie.
Powiem ci, jaka jest moja ogólna refleksja, to znaczy ja mam wrażenie i pewnie to też nie jest jakiś wyjątek na tyle innych resortów, ale zostajemy przy Ministerstwie Klimatu, to znaczy ja tych widzę ministrów po prostu...
I znowu, nie oceniając jakoś szczegółowo ich pracy, czy to w kwestii polityki odpadowej, czy polityki środowiskowej, bo też nie zajmujemy się tym jakoś super szczegółowo na co dzień, natomiast ja tych ministrów widzę na konferencjach, na spotkaniach z branżą, to często są małe.
W sensie, że pracują.
Dużo pracy takiej w terenie i nie wiadomo, czym to zaowocuje i jak to się przekłada znowu na ich codzienne obowiązki, bo to jest inny temat, ale tu jestem ciekaw twojej refleksji, czy ten resort jest ogólnie uporządkowany, sytuacja wewnętrzna jest...
stabilna, jak wygląda sytuacja kadrowa, o której też się niemało mówiło w kontekście rekonstrukcji rządu.
W kontekście tego przesunięcia akcentu komunikacyjno-obecnościowego Ministerstwa Klimatu od polityki energetycznej bardziej do polityki środowiskowej, mówiąc w dużym uogólnieniu innych obszarów działania Ministerstwa Klimatu, Zielińska staje się coraz ważniejsza, bo ona jest dobrą, taką naturalną twarzą do tematów takich jak ochrona przyrody, adaptacja klimatyczna, edukacja ekologiczna czy edukacja środowiskowa.
Tutaj Zielińska może liczyć na przyjazne przyjęcie w resorcie klimatu, no i wśród jej interesariuszy związanych z tymi obszarami, bo w obszarze energetycznym wydaje mi się, że Zielińska stała się taką osobą w pewnym momencie toksyczną.
Wydaje mi się, że to jest trochę pokłosie jej sporu może z branżą ciepłowniczą.
Dużo jest uprzedzenia w branży energetycznej do Zielińskiej, która bardzo często pojawia się na przykład na komisjach sejmowych albo na konferencjach z wielką paczką danych i bardzo dobrze widać, że ona jest merytorycznie przygotowana, a jednak te relacje z branżą energetyczną nigdy jej nie układały się dobrze.
Może próbując to ocenić trochę bardziej merytorycznie, może w tym kształtowaniu polityki energetycznej, w obszarach, zaznaczam, na których zależy Ministerstwo Klimatu, to Urszula Zielińska ze swoim podejściem do tych tematów, ze swoimi poglądami, jest taką naturalną przeciwwagą dla, nazwijmy to, takiego nurtu pragmatycznego skupionego w Ministerstwie Energii.
Widać to było w pracach nad Krajowym Planem na Rzecz Energii i Klimatu, który został nieco bardziej spragmatyzowany, nazwijmy to,
Trochę tam są inaczej rozłożone akcenty jakiejś wielkiej rewolucji, znowu też nie ma w tym dokumencie, ale jednak nie jest tak daleko idący, jak działa Urszula Źlińska, kiedy jeszcze pilotowała pracę nad tym dokumentem.
I może to jest coś, co koniec końców tej polityce w jakiś sposób służy, to znaczy sprawia, że ona jest nieco bardziej wyważona.
To nie jest pytanie z tezą, zastanawiam się, jaka jest twoja refleksja.
To jest efekt odmiennego procesu, który Urszula Zinicka preferowała.
Akurat jeżeli chodzi o Kapejk, bo tam, kiedy ona pilotowała pracę nad Kapejkiem, bardzo, bardzo ograniczony był wpływ biznesu na to, co w Kapejku się znajdzie, biznesu, a w szczególności spółek Skarbu Państwa.
Jej zależało bardzo na takim transparentnym procesie z przewagą...
W organizacji pozarządowych z przewagą ośrodków analitycznych jak najmniej pieniędzy, żeby za osobami, które jakoś tam się angażują stało jak najmniej pieniędzy, a w Ministerstwie Energii ten pragmatyczny styl pracy Ministerstwa Energii sprawił, że dużo więcej oczekiwań inwestorów.
odzwierciedlenie w kapejku.
To dotyczy energetyki jądrowej, to dotyczy ciepłownictwa, ale też elektroenergetyki i takiego mierzenia sił, zamiary, jeśli chodzi o chociażby rozwój OZE.
Więc myślę, że to nie tyle chodzi o jej wizję na przyszłość sektora energetycznego.
Pamiętajmy, że zielińska energetyczną nie jest, wywodzi się z innej branży, tylko bardziej o styl pracy.
A kapejku jak nie było, tak nie ma, bo wprawdzie został opublikowany, ale tylko projekt, który wciąż czeka na przyjęcie przez rząd i nie wiadomo, kiedy ów rząd się tym dokumentem zajmie.
I nie wiadomo, co Ministerstwo Klimatu o nim powie, bo to już przypominam któryś raz w naszych podcastach, ale w 2023 roku właśnie na tym etapie, na którym jesteśmy teraz, kapejk został zastopowany przez polityków wczesnej Solidarnej Polski.
Na pewno Ministerstwo Klimatu musi, żeby wyjść jakoś z twarzą z tej przykrej sytuacji, w której pracowało przez ponad rok nad krajowym planem, a potem na ostatniej prostej straciło to sterowanie i w efekcie mamy dość mocno różniący się w tych kluczowych dla Ministerstwa Klimatu obszarach dokument.
No musi postawić jakąś kontrę polityczną do tego, co Miłosz Modyka zaprezentował.
To jest dygresja, nie mamy kapejku, nie mamy programu energetyki jądrowej, nie mamy strategii dla ciepłownictwa.
O polityce energetycznej Polski do 2040 roku zdaje się, że już wszyscy pomału zapominają.
Natomiast wracając z tej dygresji, chciałem trochę wrócić do tego gruntu regulacyjnego, a konkretnie do współpracy pomiędzy różnymi resortami.
Ja pamiętam te pierwsze miesiące przed i po rekonstrukcji, to był taki okres burzy i naporów w rządzie.
I jak się czytało na RCL-u różnego rodzaju dokumenty konsultacyjne, kiedy pojawiał się jakiś projekt, czy to z jednej, czy z drugiej strony, inne ministerstwa wrzucały do niego swoje uwagi, no to ta retoryka pomiędzy tymi resortami, wręcz pomiędzy ministrami była niekiedy bardzo ostra.
Oczywiście ona dotyczyła kwestii merytorycznych, no ale dało się wyczuć, że tutaj jest dużo złej krwi w tym.
Natomiast ostatnio jak czytaliśmy i analizowaliśmy szczegółowo projekt nowelizacji ustawy wiatrakowej, zwanej ustawą wiatrakową 2.0,
to ja już zauważyłem, że nie ma takiego podejścia.
To znaczy, że ten poziom emocji jakby jest troszeczkę niższy, tych uwag do projektu jest znacznie mniej, abstrahując od tego, czy rzeczywiście jest jakieś zielone światło polityczne dla wiatraków w rządzie, czy nie.
Ale to jest być może kompletnie błędne wrażenie, bazujące wyłącznie na mojej intuicji, że gdzieś tam chyba te relacje się...
Ale z drugiej strony, to co widzę, to jednak w komunikacji Ministerstwa Energii wciąż dosyć otwarcie komunikuje taki dystans w stosunku do deklaracji i zamierzeń Ministerstwa Klimatu.
No więc trochę nie wiem, co o tym myśleć.
Z jednej strony ten projekt ustawy wiatrakowej 2.0, o którym mówisz, jest powtórką części projektu, który został już przekonsultowany i uzgodniony.
I na pewno wiele osób w resorcie, które byśmy mogli o to zapytać, powiedziałoby, no bo ten projekt już został przekonsultowany i na pewno jest w tym ziarno prawdę.
Ale ostatnie etapy konsultacji tamtego projektu pokazały, że...
Zawsze można wyciągnąć jeszcze jakiś wątek i zawsze można wymyślić jeszcze jakiś problem związany z liberalizacją przepisów wiatrakowych.
Więc tutaj na pewno jest wymiar polityczny i myślę, że on ma jakieś źródło w rosnącej pozycji politycznej samej ministerki Pauliny Henik-Kloski.
Jej pozycja w rządzie, zwłaszcza od kiedy
stała się bardzo poważną kandydatką na przewodniczącą Polski 2050, także bardzo się wzmocniła.
No i tak, żeby może pospekulować trochę o przyszłości.
Wydaje mi się, że ta spekulacja jest uzasadniona, bo myślę, że czują się do niej zmuszeni także inni członkowie Rady Ministrów.
Jeżeli Henik Kloska zostanie przewodniczącą Polski 2050, to nie warto mieć w niej wroga.
Co sprawia, że ewentualne zakusy Ministerstwa Energii na Departament OZE, które nie ucichły, po prostu są mniej eksponowane, mniej stanowczo komunikowane, na zewnątrz zwłaszcza, ale ten projekt nie umarł zupełnie.
Natomiast jeżeli Paulina Henik-Kloska będzie przewodniczącą partii koalicyjnej, to myślę, że projekt ustawy o nowelizacji, ustawy o działach jest pogrzebany.
Zastanawiam się, jak konkretnie może wpłynąć na pozycję w sprawach energetycznych Pauliny Henning-Klosski ten cały bałagan, który mamy w Polsce 2050.
No bo moja refleksja jest tak, że nie wiemy, czy ona wygra te wybory koniec końców i w ogóle, czy one się odbędą, kiedy się odbędą, na jakich zasadach i czy ta partia jeszcze przetrwa, czy się podzieli.
W to nie wchodzimy, to zostawiamy kolegom z nasłuchu.
I zaznaczamy, że nagrywamy ten podcast 27 stycznia około godziny 10 na wypadek, gdyby wypadki znowu przebrały dynamiczny bieg.
Ale biorąc pod uwagę, że jeszcze kilka, kilkanaście tygodni temu nic nie wskazywało na to, że Paulina Henning-Kloska może w tych wyborach wystartować, a nawet jak już się pojawiły takie pomysły, to nic nie wskazywało na to, że może je wygrać.
Ba, w pierwszej turze uzyskała stosunkowo niewielki procent głosów.
Jej siła polega na tym, że wsparli ją kandydaci, którzy nie popierają Katarzyny Pałczyńskiej na łańcach.
I teraz...
I tutaj postawmy kropkę, jeśli chodzi o wątki polityczne.
Natomiast zastanawiam się, czy w kwestiach energetycznych i biorąc pod uwagę jej takie przełożenie, impakt właśnie na te tematy, którymi my się zajmujemy, czy to trochę nie jest tak, że niezależnie od tego rozstrzygnięcia ona już jest w sytuacji wygranej?
Dlatego, że jeżeli będzie szefową Polski 2050, to potencjalnie dostanie takie wicepremierki, albo może i nie, no ale jednak będzie miała pozycję polityczną istotną, no bo od niej będzie zależała przyszłość koalicji rządowej.
No więc już chociażby w relacjach z Ministerstwem Energii ten jej głos będzie więcej ważył.
Z Kancelarią Prezesa Rady Ministrów myślę, że to jest najważniejsze, że ona będzie naturalną partnerką polityczną dla Donalda Tuska.
W jakiś sposób pewnie tak, no chociaż oczywiście nie jedyną, ale na pewno ta droga do kancelarii premiera będzie nieco krótsza.
Natomiast jeżeli przegra, no to też jest w jakiś sposób wygrana, no bo czuję poparcie tej frakcji Polski 2050, która ją popierała i popiera, która nie popiera Katarzyny Pełczyńskiej nawet.
zarazem trochę wychodzi z takiej dużej defensywy, w której znalazła się po rekonstrukcji rządu.
Jak to zaowocuje w forsowaniu przez nią pomysłów energetycznych i planach, które ma na 2026 rok, czy mówiąc dalej do końca kadencji, tego oczywiście nie wiemy, ale ja mam wrażenie, że należy się raczej, jak już wychodzą trochę w przód, spodziewać pewnej intensyfikacji działań Ministerstwa Klimatu.
Mimo, że zgadzam się z tobą, że już ta sytuacja, w której Henning Kloska znalazła się teraz, może wzmocnić ją także długofalowo politycznie, to żaden z tych scenariuszy nie jest też wolny od ryzyk.
Przede wszystkim scenariusz, w którym Henning Kloska wygrywa, jest teoretycznie dla niej komfortowy krótkoterminowo, no ale powiedzmy średnioterminowo, czyli tak do wyborów parlamentarnych.
to ona stanie się osobą odpowiedzialną za przetrwanie Polski 2050, które stoi niezależnie od wyborów przewodniczącego czy przewodniczącej pod gigantycznym znakiem zapytania ze względu na procesy gnilne, które toczą się już w tym ugrupowaniu.
No i to będzie jej odpowiedzialność polityczna, jeżeli nie uda się postawić tej partii na nogi.
Jeżeli z kolei przegra wybory, to będzie biorczynią ewentualnych kryzysów Polski 2050, będzie taką osobą...
współodpowiedzialną może za nie w takim dyskursie medialnym i prawdopodobnie będzie musiała, czy być może decyduje się szukać dla siebie nowej drogi, będzie musiała przeprowadzić ten proces w sposób wystarczająco przekonujący, żeby być w stanie bezpiecznie zaakrentować się w innym...
ugrupowaniu.
Takim naturalnym kandydatem na takie ugrupowanie jest Koalicja Obywatelska, ale to nie wydaje mi się jeszcze przesądzone.
W każdym razie, niezależnie od samych wyborów przewodniczących, sam kryzys w Polsce 2050 stawia także karierę polityczną pani Nechanik-Kloski pod znakiem zapytania.
Wszystkie opcje są możliwe, a zostawiając już personalia na boku, myślę, że pozostaniemy w pewnego rodzaju zderzeniu się dwóch światów, to znaczy z jednej strony tego podejścia nieco bardziej pragmatycznego do transformacji, a z drugiej tego podejścia ambitnego, jak zresztą jest pięknie wyrażone w projekcie, podkreślam, Krajowego Planu na Rzecz Energii i Klimatu, gdzie mamy dwa scenariusze i który zostanie zrealizowany, tego nie wiemy.
Wydaje mi się, że jakkolwiek do tej pory
I czy to jeszcze w czasach nawet Prawa i Sprawiedliwości, czy w początkach rządów obecnej koalicji, te postulaty bardzo takie proklimatyczne miały swoją nośność, dużo ważyły i miały dużą siłę przebicia, tak teraz mam wrażenie, że to już są jednak czasy polityki pragmatycznej i to nie jest nowe wrażenie, to jest wrażenie od już wielu, wielu miesięcy.
niełatwo będzie mimo wszystko Paulinia Henning w Klosce, czy też osoby innej na tym stanowisku, która będzie odpowiadała za ten dział administracji klimat, właśnie przepychać się ze swoimi postulatami.
Ja nie mówię, że to nie poskutkuje... A jak będzie wicepremierku?
Ja nie mówię, że to nie poskutkuje na przykład nowelizacją ustawy wiatrakowej, ale chodzi mi o to, że jednak trzeba będzie nieco inaczej patrzeć na te pomysły i na te regulacje, a co z tego wyjdzie, to oczywiście zobaczymy.
Dominik Brodacki, Julia Cydejko.
Dziękujemy.
Dzięki.
To wszystko w dzisiejszym odcinku Energii do Zmiany.
Na kolejny zapraszam w przyszłym tygodniu.
Posłuchajcie również innych audycji Polityki Inside, które znajdziecie na najważniejszych platformach podcastowych.
Do usłyszenia.
Ostatnie odcinki
-
Katowice pracują nad strefą | Miasta bez smogu
03.02.2026 14:25
-
W połowie drogi | Impuls
02.02.2026 13:25
-
NATO na zakręcie | Z dystansu
30.01.2026 16:41
-
Kopernikański przewrót w kosmosie | Wartość dodana
29.01.2026 14:09
-
PiS szuka premiera, kto tworzy front Brauna | N...
28.01.2026 15:17
-
Jak silna jest Hennig-Kloska? | Energia do zmiany
27.01.2026 13:34
-
Czy Europa uwierzyła w siebie? | Z dystansu
23.01.2026 14:46
-
Davos, gospodarka i przyszłość technologii | Wa...
22.01.2026 14:06
-
Aaaa krzesło oddam | Nasłuch
21.01.2026 14:48
-
Roszady w PGE | Energia do zmiany
20.01.2026 13:03