Mentionsy

Polityka Insight Podcast
15.01.2026 13:53

Gospodarka według Trumpa | Wartość dodana

W dzisiejszym odcinku gościmy Jakuba Karnowskiego, prezesa Kredobanku, którego pytamy, jak Donald Trump podejmuje gospodarcze decyzje, jakie są ich konsekwencje i jaka jest cena niepewności, którą tworzy amerykański prezydent. Dyskutujemy również o stanie amerykańskiej gospodarki i światowego handlu.

Rozmowę prowadzi Jan Jęcz.

Zapraszamy!

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 26 wyników dla "Trumpa"

Dlatego w dzisiejszym odcinku podcastu pytanie o politykę gospodarczą Trumpa po pierwszym roku jego kadencji skieruję do Jakuba Karnowskiego, prezesa Credo Banku oraz kierownika Zakładu Ekonomii Liberalnej w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.

W pierwszej kolejności chciałbym pana spytać, co już wiemy o polityce gospodarczej Donalda Trumpa po pierwszym roku jego drugiej kadencji i czy z tego, co wiemy, z tych różnych informacji, z różnych haseł na temat jego polityki gospodarczej wyłania się jakiś spójny obraz?

Czy to jest wciąż wniosek wiemy, ale mało, wciąż więcej nie wiemy o tym, co rządzi polityką gospodarczą Donalda Trumpa?

Bardzo dobrze w mojej opinii sformułował pan pytanie, bo polityka gospodarcza prezydenta Trumpa, a jak wiadomo prezydent Stanów Zjednoczonych ma duży wpływ na politykę gospodarczą, bo w nie każdym kraju tak bywa.

Więc polityka gospodarcza prezydenta Trumpa jest wypadkową jego polityki i stylu prowadzenia polityki, czy funkcjonowania jako prezydent USA w ogóle.

Natomiast wydaje mi się, że jest kilka rzeczy, które jednak są pewne, jeżeli chodzi o Donalda Trumpa.

W związku z tym chciałbym spytać o tę politykę celną, bo pod tym hasłem w dużej mierze prowadzona była w ogóle polityka gospodarcza Donalda Trumpa.

Stąd pomysły Trumpa na cła, ale cła nie mogą budować dobrobytu w dłuższym okresie czasu.

Skoro mówimy o dobrobycie, o tym jak ta polityka celna, jaki miała przynieść skutki najpierw w polityce wewnętrznej i gospodarczej Donalda Trumpa, no to warto jednak zwrócić uwagę na sytuację fiskalną w kraju.

W związku z tym, jak pan ocenia, czy polityka fiskalna będzie ograniczeniem dla Trumpa w kolejnych latach rządzenia?

Wracając do Trumpa, wydaje się, że chce wymusić swoje działania dotyczące polityki pieniężnej na szefie Fedu.

Pozostając przy tym bieżącym temacie konfliktu Donalda Trumpa z Jeromem Powellem, od którego on się dystansuje, trochę zrzuca winę na Jeanine Pirro, prokuratorkę, ale wiemy na bazie doświadczeń wcześniejszych, że z całą pewnością Donald Trump nie pała sympatią do szefa Fedu.

I tutaj moje pytanie jest takie, czy być może tak zwana realna gospodarka ocenia prezydenturę Trumpa inaczej, może nawet wręcz lepiej niż ekonomiści, niż obserwatorzy?

Więc z definicji ten Fed bardziej, jeszcze raz w cudzysłowie, słucha się amerykańskiego rządu, czyli prezydenta, bo ma taki mandat, no ale w przypadku prezydenta Trumpa, jak wiadomo, to ma zupełnie nadzwyczajne i nieznane dotychczas wymian, czy skalę.

I krótko, to jest to moim zdaniem skutek właśnie tego rodzaju polityki i oczekiwań polityki Trumpa, które już widoczne są w cenie.

To, że rynki amerykańskie, rynek papierów wartościowych reaguje w taki sposób, to też nie jest zaskakujące, bo wspomniałem, że w krótkim okresie czasu działania Trumpa mogą napędzać gospodarkę, mogą dawać pewną nadzieję amerykańskim przedsiębiorstwom.

Mówiliśmy o rynkach, mówiliśmy o polityce monetarnej, o polityce handlowej zagranicznej Donalda Trumpa.

Czy ona pokazuje odporność na działania Donalda Trumpa, czy tutaj mamy do czynienia z jakąś inną relacją i czego możemy się spodziewać w 2026 roku, jeżeli chodzi o właśnie dalszą kondycję amerykańskiej gospodarki?

Powtórzę to, co powiedziałem na początku, to znaczy gospodarka jest narzędziem polityki w ogóle, geopolityki Trumpa i to widać na każdym kroku z łasą tego przykładem, że prezydent Trump ma pewną wizję, niezależnie od tego czy dobrą, czy złą, czy realizowalną, czy nie, ale ma pewną wizję polityki i próbuje używać wszystkich narzędzi, w tym narzędzi gospodarczych, które ma do realizacji tej polityki.

I tak należy na to patrzeć w mojej ocenie, to znaczy nieortodoksyjność Trumpa w porównaniu z innymi prezydentami poprzednio, używanie gospodarki jako tak naprawdę narzędzia prowadzenia wojny, bo to słowo chyba bardziej z prezydentem Trumpem się kojarzy, nawet zmienimy nazwę ministerstwa na departament wojny.

No i po trzecie wreszcie to jest to, że różnica pomiędzy krótkim a długim okresem i w pewnym sensie nie przejmowanie się skutkami długookresowymi przez prezydenta Trumpa i nieprzewidywalność, też nieprzywiązanie do własnych słów.

W mojej ocenie największy wpływ na to, co się będzie działo w gospodarce, będą miały posunięcia polityczne prezydenta Trumpa, które wyglądają groźnie dla całego ładu światowego.

Ale też może chciałby pan wskazać jakichś innych wygranych bądź przegranych tej rewolucji gospodarczej Donalda Trumpa z pierwszego roku kadencji?

Oczywiście trudno zakładać, że po roku drugiej kadencji prezydenta Trumpa i na trzy lata przed zakończeniem jego ostatniej kadencji doszliśmy do czegoś, co w ekonomii nazywamy steady state, że generalnie to, co było, to teraz się tam unolniło.

Nie, no należy się spodziewać dużych zaskoczeń, należy się spodziewać niestandardowych ruchów Trumpa i jego administracji, no bo po prostu nas tego nauczy i wydaje się, że to zaskoczenia, niepewność, to jest jedna pewna rzecz, która nas czeka.

Polska jest w dobrym położeniu w tym sensie, że z jednej strony różne ośrodki władzy w Polsce mają dobre relacje zarówno z prezydentem Trumpem, tutaj mam na myśli oczywiście prezydenta Nawrockiego i mam nadzieję, że te relacje są autentyczne, a nie takie, że prezydent Nawrocki jest nietraktowany przez prezydenta Trumpa jako ktoś, kogo potrzeby i życzenia należy uwzględniać.

0:00
0:00