Mentionsy

Polityka Insight Podcast
07.11.2025 15:03

Świat pełen dynamitu | Z dystansu

W dzisiejszym odcinku Marek Świerczyński opowiada o prężeniu atomowych muskułów przez Donalda Trumpa i zeszłotygodniowych testach które prowadzili Rosjanie. Zastanawia się też, czy to początek kolejnego, nuklearnego wyścigu zbrojeń. Rozmowę prowadzi Andrzej Bobiński. Zapraszamy!

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 14 wyników dla "NATO"

Natomiast wydaje się, że to była reakcja Trumpa na to, co się dowiedział z pewnym opóźnieniem o testach, które odbyły się w Rosji.

Natomiast wracając do tego, czym się strzela tak naprawdę, to tutaj najbardziej interesujące są właśnie te próby rosyjskie.

Więc można było wtedy stwierdzić, że jak zwykle w Rosji wielkie zapowiedzi, natomiast efekty są mierne.

Natomiast zdaje się, że właśnie teraz doprowadzono do udanych testów tego rodzaju uzbrojenia i nie słychać jakoby nastąpiło jakiekolwiek skażenie radioaktywne.

Bo zarówno Norwegowie, którzy jakby mają takie zadanie ze strony NATO postawione, żeby pilnować tego bastionu rosyjskiego na północy, bardzo są na to wyczuleni.

No Szwedzi, którzy weszli do NATO również, przecież pamiętamy od kogo dowiedzieliśmy się o katastrofie w Czarnobylu, prawda?

To działa mniej więcej na tej zasadzie, że reaktor jest źródłem ciepła, natomiast paliwem, na przykład w przypadku tego pocisku manewrującego, jest zapewne ciekły wodór.

Rozumiem, że są właśnie, tak jak rozmawialiśmy, tak jak opowiadałeś, testy poszczególnych rakiet, napędów i innych nośników głowic, natomiast zastanawiam się,

Natomiast nie było mowy o testowaniu nowego uzbrojenia.

Natomiast pytanie, czy ta zagrywka nuklearna, te testy, zwłaszcza tego Burywiestnika i Posejdona, czy to jest na pewno ta rozmowa?

To znaczy NATO w tych regionach przygranicznych z Rosją.

No i Unia Europejska w coraz większym stopniu staje się ekwiwalentem NATO w myśleniu kremlowskim.

Jej problem jest taki, że ona się bardzo szybko dezaktualizuje, bo niesamowicie dużo się dzieje, natomiast no zasadniczo teza jest taka, że my nie będziemy mieć teraz do czynienia z jedną zimną wojną, będziemy mieć do czynienia w XXI wieku z rozproszonymi różnymi zagrożeniami, które można by przełożyć na ten język, który znamy, czyli zimnowojenny.

Bardzo bym sobie tego życzył, natomiast wydaje mi się, że to jest próba narzucenia matrycy z lat osiemdziesiątych na rzeczywistość pół wieku później.