Mentionsy

Polityka Insight Podcast
18.11.2025 13:52

Jak handlować gazem? | Energia do zmiany

W dzisiejszym odcinku Aleksander Zawisza, ekspert Instytutu Polityki Energetycznej, opowiada o rozwoju rynku gazu w Polsce oraz o spółkach, które w najbliższych latach będą polską energetykę przestawiać na gaz. Rozmowę prowadzi Dominik Brodacki. Zapraszamy!

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 37 wyników dla "Nord Stream 1"

To jest rzecz pierwsza i tutaj w przeciągu ostatnich 15 lat dokonaliśmy ogromnego postępu.

Handel jako taki odbywa się do godziny 15.30 i tak jak między innymi opisałem, to jest jeden z przykładów, co jest w momencie, w którym elektrownia gazowa, na przykład dolna odra, która wystartowała w rynku mocy, jest w rynku mocy, zostanie wezwana przez operatora systemu przesyłowego elektroenergetycznego do tego, że od godziny powiedzmy 19, 20 czy 21 będzie musiała się uruchomić i pracować.

A to, o czym mówisz, wcale nie jest scenariuszem niewyobrażalnym, bo przecież szczytowe zapotrzebowanie na moc w systemie właśnie może przypadać na te godziny, powiedzmy 18, 19, 20.

Jeżeli nie zmienimy zasad funkcjonowania Towarowej Giełdy Energii, to znaczy ilości ich produktów, godzin pracy, że okienko nie zamyka się o godzinie 15.30, tylko, nie wiem, jest do godziny 24, to też na razie przynajmniej nie musi być 24 godziny na dobę.

Może być 18 czy 20 godzin.

Nie chciałbym mówić czy do godziny 21, do 22, czy 24, ale to byłby pierwszy krok.

Tam jest bilansowanie 15-minutowe.

Mamy dobę szczytową, czyli maksymalne zużycie w trakcie 24 godzin w roku na poziomie 80 czy maksymalna zanotowana była 88 milionów, a punkty wejścia do systemu to jest powiedzmy 173-174 miliony metrów sześciennych, które mogą być w ciągu doby dostarczone, czyli posiadamy

Wydolność punktów wejścia, o których między innymi powiedzieliśmy, czy to terminala w Świnoujściu, czy Baltic Pipe, czy budowanych obecnie FSR-1 i pewnie który powstanie w przyszłości FSR-2, będą niewystarczające do tego, aby pobierać przez pół doby, a potem przez pół doby to uzupełniać.

System gazowy, który jest budowany od 1995 roku, zwiększył ciśnienie, pod którym pracuję, do 84 bar.

Ciśnienie minimalne, które Pan i ja mamy odbierać, to jest przykładowo 10 bar.

W momencie, kiedy ta rura będzie wypełniona gazem pod ciśnieniem 84, my możemy pobierać powoli albo trochę szybciej, trochę wolniej z tego rurociągu gaz tak długo, jak ciśnienie nie spadnie do 10 bar.

Różnica między 84 a 10 jest akumulacją systemu.

Ja pobieram swoje 10 bar, to znaczy muszę mieć oczywiście pewien zawór, to się nazywa stacja redukcyjno-pomiarowa w systemie, w którym będę obniżał to ciśnienie do 10, ale będę je odbierał, a pan redaktor będzie odbierał ciśnienie aż do 50.

Tym samym ciśnienie minimalne spowoduje, wysokie ciśnienie minimalne spowoduje, że akumulacja w systemie będzie pomiędzy 84 a 50, a nie tak jak było w pierwszym przypadku 84 a 10 bar.

Jak mówimy o akumulacji użytecznej, mówimy mniej więcej, przyjmijmy, że to jest połowa akumulacji tych 300 milionów metrów sześciennych, załóżmy, że to jest 150 milionów, które stanowią krótkoterminowy, dobry bardzo do bilansowania zasób gazu, którym możemy dysponować.

W 2005 roku mieliśmy magazyny na poziomie 1,6 miliarda.

Konsumowaliśmy mniej więcej 12-13 miliardów, z czego około 9 miliardów metrów sześciennych to był import.

Długoterminowo, powiedzmy za ostatnie te 18 lat, tak jak funkcjonuje ustawa, mieściło się to między 6, w większość zdecydowaną czasu, pomiędzy 6 a 9%.

Dlatego, że wcześniej prezes URE wyznaczał stopę zwrotu z magazynów na poziomie 1,5%.

W roku 2005 to było 1,5%, podczas gdy wychodząc z dowolnego budynku w naszym kraju i dodając się do dowolnego banku można było uzyskać na lokacie rocznej od 4,5% do 5%.

To był pójść 2007-2013 z perspektywą rozliczenia dwa lata później, czyli do końca roku 2015.

W 2011 roku, we wrześniu, przed wyborami przychodzi poprawka Orlenu, która otwiera możliwość importu na własne potrzeby bez konieczności tworzenia zapasu.

Ktoś sprowadził 100, 200 ileś milionów metrów sześciennych na 30 dni, musiał odłożyć zapas obowiązkowy w podziemnych magazynach.

Okazało się, że w latach 2013-2015 pojawiło się bardzo wiele podmiotów, które oferowały następującą usługę.

Poszło to tak daleko, że w roku 2015 pod koniec Pegnik oparł się o klauzulę w umowie z Gazpromem Take or Pay.

Dyskusja dotycząca kolejnego etapu rozbudowy kawernowego magazynu w Mogilnie zaczęła się toczyć od 2014 roku, ale wskazywano jednoznacznie, no tak, ale zapas obowiązkowy nam spada.

W 2016 roku, dlatego między innymi, aby wyrównać szanse, czy powiedzmy ograniczyć liberalizację, można to nazwać tak, można tak.

W roku 2016, 2017 i 2018 mamy do czynienia po pierwsze z tym, że ktoś przez 2-3 poprzednie lata się poparzył na magazynach, na ich rozbudowie.

Dodatkowo dochodzi czynnik związany z tym, że został oddany już w pełni Nord Stream 1 i nasz wschodni dostawca zaczyna regulować wysokość poprzez odpowiednią grę podaży i popytu, wysokość spreadów lato-zima.

To jest między innymi w 2015 roku największy ich magazyn w Reden, 4 miliardy metrów sześciennych.

A potem mamy w skrócie rok 2021, gdzie połowa niemieckich magazynów należy do Gazpromu i jest delikatnie, powiedzmy, nieszczególnie wypełniona.

I tak mniej więcej doszliśmy do roku 2019, gdzie temat magazynów powrócił.

On powrócił między innymi w Polityce Energetycznej Państwa do roku 2040, gdzie został zapisany zapis o tym, że do roku 2030 pojemność magazynów, podziemnych magazynów gazu powinna osiągnąć 4, chyba 1 czy 4,2 miliarda.

Ten bardzo ciekawy rys historyczny pokazuje, że nowelizacja ustawy o zapasach w roku 2016, później także kolejna w roku 2017, jeśli dobrze pamiętam, no nie wzięła się znikąd.

Ja oczywiście zakładam jedną rzecz, że powstaje FSRU1, powstaje FSRU2 i w tym momencie jeżeli chodzi o możliwości dodatkowej podaży, oprócz tego co mamy obecnie i będziemy mieli w postaci dwóch pływających terminali w Gdańsku, nie są zbyt duże.

Jedną z takich możliwości to jest rozwój rynku biometanu, czyli to jest powiedzmy zielony upstream.