Mentionsy

Pokój Zbrodni
09.07.2025 19:02

Wenezuelczyk stanął na drodze Klaudii. Koszmar w Toruniu | Pokój ZBRODNI

Tragiczny finał brutalnego ataku w toruńskim Parku Glazja. 24-letnia Klaudia K. zmarła po dwóch tygodniach walki lekarzy o życie, po tym jak została zaatakowana nożem przez 19-letniego obywatela Wenezueli. Sprawca zadał jej kilkanaście ciosów, a wcześniej usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 103 wyników dla "Prokuratury Okręgowej w Toruniu"

24-letnia Klaudia została napadnięta w parku Gleisa w Toruniu przez 19-letniego obywatela Wenezueli.

Młody mężczyzna był wyjątkowo brutalny, prawdopodobnie chciał wykorzystać kobietę, ale ta stawiała mu opór, więc zadał jej kilkanaście ciosów nożem.

Ostatecznie został spłoszony przez świadka, który usłyszał krzyki Klaudii i stanął w jej obronie, traktując agresora gazem pieprzowym.

Niestety dziewczyna już była w stanie krytycznym, a niedługo później przyszły koszmarne wieści.

24-letnia Klaudia zmarła w szpitalu.

Ja nazywam się Bartosz Wojsa, a to jest Spokój Zbrodni.

Strząsające sceny w Toruniu rozegrały się 12 czerwca 2025 roku, około godziny pierwszej w nocy.

24-letnia Klaudia wracała akurat z pracy do domu.

Musiała przejść przez popularny wśród mieszkańców park Gleisa.

To wtedy na jej drodze stanął 19-letni Jomej Kreft, obywatel Wenezueli.

Z ustaleń mediów wynika, że nie znał swojej ofiary.

Została przez niego wybrana przypadkowo, tylko ze względu na to, że ich drogi się przecieły.

Claudia była atrakcyjną, młodą kobietą, więc śledczy biorą pod uwagę przede wszystkim motyw seksualny tej zbrodni.

Agresor bez chwili namysłu rzucił się na 24-latkę i zaciągnął ją w pobliskie krzaki.

Ta jednak stawiała mu opór, nie chciała dać się wykorzystać.

To wtedy Wenezuelczyk wyciągnął broń, narzędzie ostro kończyste i zadał swojej ofierze kilkanaście ciosów.

Uderzał na oślep, rozerwał jej też ubranie.

Trafił w okolice głowy, szyi oraz klatki piersiowej.

Wyliczał prokurator Rafał Ruta, zastępca rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej w Toruniu.

W pewnym momencie krzyki kobiety usłyszał przypadkowy świadek, który natychmiast postanowił zainterweniować.

Pan Błażej w rozmowie z reporterami telewizji Polsat News relacjonował, że 19-latek miał przerażający wyraz twarzy.

Trzymał przy klatce piersiowej jakąś bluzę czy torbę i miał zaciśniętą pięść.

Wstał i zaczął biec w moją stronę z tym opętanym wzrokiem.

Nie zastanawiałem się i wyjąłem gaz pieprzowy.

Potraktowałem go dwoma chmurkami.

– opowiedział mężczyzna, okrzyknięty później przez lokalną społeczność bohaterem.

Pan Błażej nie ukrywa, że to, co wtedy zobaczył, będzie pamiętał do końca życia.

To za jego sprawą 19-latek z Wenezueli został również schwytany przez policję.

błyskawicznie wezwał bowiem odpowiednie służby, a funkcjonariusze po krótkim pościgu złapali podejrzanego.

Deżurny po otrzymaniu alarmującego zgłoszenia od razu skieroww to miejsce patrole, nawet te przebywające poza Toruniem.

Dzięki szybkiej i sprawnej penetracji miasta policjanci namierzyli 19-letniego napastnika i zatrzymali go, kiedy ten próbował uciekać.

Potwierdziła aspirant Dominika Bocian z Komendy Miejskiej Policji w Toruniu.

Jomej Kreft odmówił składania wyjaśnień i nie przyznał się do winy.

W momencie zatrzymania był pijany.

Wykryto u niego ponad 1,2 promile alkoholu.

Poszkodowana Klaudia trafiła natomiast do szpitala.

Jej stan od początku określano jako bardzo ciężki, wręcz krytyczny.

Została potraktowana przez agresora wyjątkowo brutalnie, bez żadnej litości.

Prokuratura ustaliła, że 19-letni Wenezuelczyk jest kawalerem i nigdzie nie był zatrudniony na stałe.

W Polsce przebywa legalnie od lutego bieżącego roku, czyli tak naprawdę od kilku miesięcy.

Wyjazd do Polski nie wymagał uzyskania przez niego żadnej specjalnej wizy.

Sąd nie miał wątpliwości, że trzeba niezwłocznie tymczasowo go aresztować i taką też decyzję podjął na podstawie wniosku złożonego przez prokuraturę.

Decyzję uzasadniono surowością możliwej kary, ryzykiem ucieczki oraz zgromadzonym materiałem dowodowym, który uprawdopodobnia winę podejrzanego.

Teraz będziemy wyjaśniać przyczyny i okoliczności zdarzenia.

Będzie brany pod uwagę motyw napaści seksualnej.

Zostaną powołani biegli z zakresu medycyny, biologii i plam krwawych.

Pozyskamy również opinię psychiatryczną.

Wyliczał prokurator Rafał Ruta.

Na samym początku śledztwa mężczyzna usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa młodej kobiety, za co miała mu gryzić kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż 10 lat albo kara dożywotniego więzienia.

Podejrzany odmówił ustosunkowania się do postawionego mu zarzutu oraz odmówił składania wyjaśnień i odpowiedzi na pytania.

Po napaści na 24-letnią Klaudię w niedzielę, 15 czerwca, ponad 200 osób wzięło udział w proteście przeciwko przemocy zorganizowanym w Toruniu.

Uczestnicy sprzeciwiali się także polityce imigracyjnej i zapowiedzieli powstanie patroli obywatelskich.

Temat podgrzało również partie prawicowe, w tym Sławomir Mentzen z Konfederacji.

Mieszkam na co dzień w Toruniu razem z żoną, dwoma córkami i synem.

Stanowczo sprzeciwiam się imigracji z państw odmiennych kulturowo, również dlatego, żeby chronić moje dziewczyny przed takim losem, napisał polityk w mediach społecznościowych.

Polska musi być miejscem bezpiecznym dla Polaków.

Nie pozwolimy na migrację.

nie podzielimy losu Europy Zachodniej", dodawał.

Podobna narracja panowała także podczas samego protestu.

Takie hasła skandowali między innymi przedstawiciele Ruchu Narodowego, obecni na miejscu.

Policjanci przekazali w rozmowach z dziennikarzami,

że podczas wydarzenia nie odnotowano żadnych zamieszek czy zgłoszeń o niepokojącym charakterze.

Tymczasem w samym śledztwie zaczęły pojawiać się nowe informacje.

Narzędzia ostrokończyste, jak określali je początkowo funkcjonariusze, okazało się po prostu nożem, który mundurowym udało się już zabezpieczyć.

Wolą rodziny było nieujawnianie stanu zdrowia ofiary, przynajmniej do czasu, aż ten stan się ustabilizuje.

Doświadczamy osobistej tragedii, która wstrząsnęła nami głęboko.

W tym szczególnie trudnym czasie

W tym czasie potrzebujemy ciszy, spokoju i możliwości przeżywania bólu w gronie najbliższych.

Komunikat o takiej treści przekazała rodzina kobiety w mediach społecznościowych za pośrednictwem rzecznika prasowego prezydenta Torunia.

Ale po wielu dniach walki o życie w szpitalu w końcu postanowiono przerwać milczenie.

Okazało się bowiem, że obrażenia narządów wewnętrznych 24-latki były zbyt poważne.

Klaudia zmarła po dwóch tygodniach od ataku, mimo ogromnego wysiłku lekarzy i całego personelu medycznego.

Wstępną przyczyną zgonu okazał się uraz mózgu powstały w wyniku wielu zadanych jej obrażeń.

W imieniu władz miasta oraz rady miasta składamy kondolencje oraz wyrazy głębokiego współczucia rodzinie, bliskim i przyjaciołom pani Klaudii.

W obliczu tej niewyobrażalnej tragedii łączymy się z państwem w bólu i żałobie, życząc siły i otuchy w tych najtrudniejszych chwilach.

Napisali Paweł Gulewski, prezydent z Torunia oraz Łukasz Walkusz, przewodniczący rady miasta.

To dramatyczne zdarzenie, do którego doszło w połowie czerwca, wstrząsnęło Toruniem.

Z całą stanowczością potępiamy każdy akt przemocy.

Nie ma na niego miejsca w naszym mieście.

Jako wspólnota musimy pozostać zjednoczeni w obliczu bólu, a jednocześnie stanowczo i jednoznacznie stać na straży wartości, które są fundamentem naszego miasta.

Bezpieczeństwa, odpowiedzialności i szacunku dla życia.

Klaudię w przestrzeni publicznej pożegnało więcej osób.

24-letnia doktorantka Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu zostanie przez nich zapamiętana jako zawsze uśmiechnięta, radosna osoba.

Pracowała w klubie, gdzie przychodzili studenci.

Uczelnia pożegnała ją w poruszającym wpisie, podkreślając jej talent, pasję i niezwykły charakter.

To niewyobrażalna tragedia.

Nasza wspólnota utraciła wspaniałą koleżankę i wybitnie uzdolnioną młodą badaczkę.

Łączymy się w żałobie z rodziną Claudia i jej przyjaciółmi.

Mieszkanka Starówki, z którą rozmawiali dziennikarze Superekspresu, jest wstrząśnięta tym, co się stało, podobnie jak wielu mieszkańców Torunia.

Takiej sprawy w naszym mieście jeszcze nie było.

To straszne, kiedy rodzice tracą dziecko, powiedziała wyraźnie dotknięca.

To tragedia, która na długo zostanie w pamięci mieszkańców oraz wszystkich tych, którzy znali Klaudię, 24-latkę pełną pasji i planów, których nie zdążyła zrealizować przez bezwzględnego napastnika.

W związku z tym wszystkim w mieście odbył się jeszcze jeden marsz, dokładnie 6 lipca 2025 roku, w niedzielę.

Zgromadził nawet więcej ludzi niż ten pierwszy.

Można było ich liczyć w tysiącach.

Zabrani mieszkańcy przeszli w ciszy ulicami Torunia, by uczcić pamięć zmarłej Klaudii.

Chcieli w ten sposób wyrazić solidarność, współczucie i sprzeciw wobec przemocy, jako symboliczny gest pamięci, zadumy oraz wspólnoty ponad podziałami.

Uczestnicy mieli ze sobą znicze, białe kwiaty i inne symbole.

Niech nasza cisza przemówi głośniej niż słowa, podkreślali organizatorzy.

A co dalej ze śledztwem?

Z uwagi na zmianę okoliczności sprawy zmieniły się także zarzuty wobec podejrzanego, 19-letniego Jomei Kreftza.

Kwalifikacje czynu przekształcono z usiłowania zabójstwa na zabójstwo.

Wenezuelczykowi grozi kara dożywotniego więzienia.