Mentionsy

Pogawędnik Filozoficzny
19.01.2026 03:00

O solidarności i nowoczesności | PF 169

Gawędzimy z Dr. Jackiem Kołtanem, filozofem i politologiem, od 2008 roku związanym z Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku. Głównym tematem jest najnowsza monografia naszego Gościa pt. „Solidarność i nowoczesność. Przemiany pojęcia solidarności od rewolucji francuskiej do pokojowej rewolucji 1980 roku”, ECS , Gdańsk 2025. To pierwsze wyczerpujące studium poświęcone idei solidarności, prezentujące jej historię w ciągu ostatnich 250 lat. Nasz rozmówca chce nas przekonać, że solidarność pozostaje pojęciem mglistym, ale stanowi istotny element projektu nowoczesności.

Dr. Kołtana mogliście już posłuchać w odcinku PF 106 O idei solidarności, który możecie znaleźć tutaj. Wtedy jeszcze omawiana monografia nie była jeszcze ukończona.  

Rozmowa jest skrótem nagrania ze spotkania, które odbyło się w Bibliotece ECS 12 grudnia 2025. Dziękujemy ECS za wsparcie techniczne w rejestracji rozmowy.

Do ilustracji wykorzystaliśmy parafrazę grafiki z okładki omawianej książki, zapożyczoną z plakatu Karla Marii Stadlera „Heraus mit dem Frauenwahlrecht” z roku 1914.

Patronat medialny Pogawędnika:
Dwumiesięcznik i portal internetowy "Filozofuj!"
https://filozofuj.eu/ 

Dziękujemy za wsparcie naszym wiernym Patronom i Patronkom:
Andrzejowi Dziedzicowi, Marcinowi Lorancowi, Robertowi Małeckiemu, Maciejowi Michałowskiemu, Marcinowi Sadłowskiemu, Annie Waw oraz grupie Darczyńców anonimowych.

Zachęcamy do wsparcia naszej pracy i możliwości rozwoju na platformie Patronite:
https://patronite.pl/pogawednik.filozoficzny

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 54 wyników dla "Solidarności"

W tej pogawędce chcemy Was zaprosić do Gdańska, a konkretniej do Europejskiego Centrum Solidarności.

Przemiany pojęcia Solidarności od rewolucji francuskiej do pokojowej rewolucji 1980 roku.

Jak napisał jeden z recenzentów, to zadziwiające, jak pojęcie Solidarności, które odcisnęło i wciąż odciska swoje pozytywne piętno na historii i współczesności Polski, zarazem nie doczekało się próby systematycznej i całościowej refleksji teoretycznej.

Nasza rozmowa jest retransmisją spotkania, które odbyło się w Bibliotece Europejskiego Centrum Solidarności 12 grudnia minionego już 2025 roku.

Spotykamy się w Europejskim Centrum Solidarności.

To znaczy, że gospodarz tego miejsca jest gościem, a ja jako ignorant w kwestii Solidarności mam tutaj być jakimś moderatorem.

Skoro ćwierć wieku istnieje tak szacowna instytucja i piękna, jak ta, w której się spotykamy, no i oczywiście w naszym imaginarium figura Solidarności, rewolucji Solidarności jest głęboko zakorzeniona, wielowątkowa, to nagle dzisiaj spotykamy się, żeby opowiadać o czym?

O Solidarności, która wydawało się jest już, nie chcę powiedzieć dobrze opowiedzialna, ale może nawet przegadana.

Mimo wielkiej aktywności Europejskiego Centrum Solidarności, wielu książek, które się ukazały, mimo szerokiego rozpowszechnienia tego solidarnościowego imaginarium,

To jest bardzo proste, ponieważ z solidarnością związany jest pewien paradoks.

leksykonu słownika pojęć filozoficznych przedstawił historię pojęcia Solidarności, ale one są albo zdawkowe, albo wyrywkowe i bardzo zorientowane na pewne potrzeby, zwłaszcza perspektywę ludzi przyglądających się tej historii z punktu widzenia

Podczas kiedy ta książka powstawała raczej z irytacji, to znaczy takiego poczucia, że zderzam się z tekstami, bardzo klasycznymi tekstami myśli społecznej i politycznej, które odwołują się do pojęcia solidarności, kompletnie go nie tematyzując.

Niewiele jest osób na świecie, które wzięły się serio w szranki konkury z pojęciem solidarności i potraktowały je z wystarczającą powagą.

Zepsułeś mi to moje pytanie, przepraszam, bo odkryłeś, że książek o Solidarności właściwie nie ma, systematycznie ją porządkując jako pojęcie.

Jak rozumiem, trzeba to było jakoś odzyskać, odkopać archeologicznie, dlatego że my nie znamy w jakimś takim głównym nurcie tej właśnie opowieści o Solidarności.

Dlaczego te terminy nie są solidarnością?

Jak się im bliżej przyjrzymy, to potem z coraz większą ostrością można przyjrzeć się temu, jak bardzo oryginalne jest pojęcie solidarności i jak dalece...

Straciliśmy wiedzę o tym, co się za pojęciem solidarności kryje.

Wiemy już, że twoja opowieść o Solidarności nie jest projekcją.

Ludzie tworzący ten nowy porządek polityczny doszli do wniosku, że wolność i równość nie są tak ważne, jak ważna jest solidarność i że bez solidarności nie możemy sobie wyobrazić realizacji wolności i równości, bo one nigdy nie będą zagwarantowane.

Właściwie zrodziły się dwie tradycje rozumienia Solidarności.

to to pojęcie solidarności traciło na znaczeniu.

Dlatego wydaje mi się, że nie przesadzam z nadużywaniem tego pojęcia Solidarności.

Ja się doszukuję w tej książce pięciu momentów, które uwalniają pojęcie Solidarności z pierwotnego znaczenia.

uwalniając się od tego kontekstu prawnego, pojęcia solidarności w takim klasycznym poczuciu współodpowiedzialności za jakiś świat.

Innymi słowy, wydawało się, że pojęcie caritas, czyli miłości, ale także dobroczynności jest właściwie synonimem pojęcia solidarności.

Ale już od początków XIX wieku uznano pojęcie solidarności za odmiennie różne i ono się zaczęło uwalniać, czy być budowane jego znaczenie w kontrze do tradycji religijnej.

Kiedy rodziło się pojęcie solidarności, rodziła się właściwie nowa świecka etyka, która zakładała, że każdy ze współobywateli w nowoczesnym świecie właściwie jest współodpowiedzialny za innych, a zatem ta relacja musi być odmiennie, radykalnie inna.

z chrześcijańskimi wyobrażeniami o Solidarności, zwłaszcza tymi, które pojawiały się np.

w etyce Solidarności Tischnera.

A zatem pierwsze uwolnienie pojęcia Solidarności od kontekstu prawnego, z którego się wzięła, drugie uwolnienie nastąpiło od kontekstu religijnego.

Nie będziemy zachowywać się solidarnie, nie będzie żadnej solidarności.

I Solidarność miała być odpowiedzią na radykalną indywidualizację nowoczesnego świata oraz miała być też odpowiedzią na, i to jest piąte uwolnienie pojęcia Solidarności od kontekstów wczesnonowoczesnych, od ekonomizacji życia.

wobec czego każdy za siebie, a Bóg jakoś poradzi sobie z innymi, albo Bóg za wszystkich, było właściwie takim zawołaniem, przeciwko któremu ludzie rozwijający solidarnościową opowieść się postawili i zmobilizowali.

Ten koloryt został kompletnie zapomniany i właściwie nie ma się jak do niego odwoływać, bo zaczęliśmy używać pojęcia solidarności wymiennie z pojęciem braterstwa albo z pojęciem dobroczynności na przykład.

Ja, wydobywając pojęcie Solidarności, też taki niepokój starałem się zobrazować, czy uwydatnić.

I ten niepokój związany jest właściwie z faktem, że kiedy zwłaszcza w anglosaksońskiej tradycji przyjrzymy się pojęciom Solidarności albo definicjom Solidarności,

I pisałem tę książkę także z potrzeby uwolnienia pojęcia solidarności od jakiegoś redukcjonizmu, z którym dzisiaj jesteśmy konfrontowani.

Mój kolega zresztą z Uniwersytetu w Antwerpii opowiadał mi, że kiedy zorganizował seminarium na temat solidarności swoim studentkom i studentom,

przepiękną książkę Razem, przetłumaczoną zresztą na język polski i książkę dotyczącą zdolności ludzi do współpracowania, to napisał ją przeciwko Solidarności.

Pamiętam, że zaproszono Seneta do Warszawy i Senet wygłosił tam takie peany na cześć współpracy i przeciwko Solidarności i krytyka polityczna była wstrząśnięta.

Pojęcie solidarności konotowane jest negatywnie.

która jednocześnie jest takim rodzajem metaforycznej definicji solidarności, że solidarność jest wychyleniem ku innemu, że jest to taki wektor wychylania się poza granice tego, co dobrze znane, co własne, co egocentryczne i tak dalej, i tak dalej, że ono nam decentralizuje perspektywę, że pozbawia nas złudzeń naszego własnego egocentryzmu.

krótko po śmierci Lenina i oskarża ich o to, że są na zbyt solidarni, to znaczy używa pojęcia solidarności wobec nich, a oni są inni, oni myślą inaczej, oni nie idą drogą, którą zamierza iść Stalin i właściwie używa pojęcia solidarności tylko wtedy, kiedy jest skonfrontowany z jakąś różnicą.

Ona nie jest tylko elementem estetyzującym książkę, ale przede wszystkim ze względu na charakter pojęcia Solidarności, które było bardzo politycznym od połowy XIX wieku, bardzo silnie politycznym pojęciem, że jako polityczne pojęcie ono jest też bardzo plakatowym pojęciem i że ono uwalnia swoje znaczenia

To znaczy, że potrzeba nam plakatów i że plakaty właściwie czy takie obrazy polityczne, polityczne interwencje były bardzo ważne dla lepszego rozumienia Solidarności.

Na przykład dewiza jeden za wszystkich, wszyscy za jednego była klasyczną dewizą solidarnościową, choć wydaje nam się to jakimś dobrym żartem.

Ale ja pokazuję tutaj także powieść Aleksandra Dumasa jako właściwie, jako powieść, która była wyrazem idei solidarności, zmieniającego się stosunką ludzi do świata, do siebie samych, jako jednostek, jako indywiduów autonomicznych, a jednocześnie do potrzeb i interesów wspólnotowych.

Jednym z największych wrogów Solidarności był jednak kapitalizm i indywidualizm, który się zrodził wraz z nowoczesnością, że właściwie to była jednocześnie dewiza, która miała być alternatywą wobec dewizy każdy za siebie, która dla kapitalizmu była właściwie fundamentalną dewizą.

I za tym kryło się cały wielki etyczny wymiar czy etos Solidarności.

manifest komunistyczny i kończyli go słowami proletariusze wszystkich krajów, łączcie się, to właściwie ta dewiza była uznawana za dewizę solidarnościową.

I to był jednocześnie moment, w którym, czy miejsce, w którym, jak kiedyś bardzo pięknie Zygmunt Bauman napisał, w którym właściwie ludzie ćwiczyli się w nawykach Solidarności.

Stocznia Gdańska nie tylko produkowała statki, ale przede wszystkim produkowała więzi Solidarności.

Więc oczywiście ci ludzie wiedzieli, co to znaczy współpracować ze sobą i z tej współpracy mogła wyniknąć taka rewolucja jak rewolucja Solidarności.